plac zabaw

29.06.06, 21:30
do mam których dzieci jeszcze nie chodzą:
czy chodzicie na osiedlowy plac zabaw na z dziećmi które skończyły 1,5 roku
ale nadal samodzielnie nie chodzą?
moje dziecię jeszcze długo nie będzie chodziło, wygląda że lubi inne dzieci,
tu gdzie mieszkamy (od niedawna i hen hen za miastem) nie mamy znajomych,
więc kontakt z innymi dziećmi praktycznie nie ma
szczerze mówiąc trochę mi głupio tak iść z prawie dwultenim dzieciakiem w
wózku na plac zabaw i tak siedzieć, i co posadzić na karuzelę?
jak u Was to wygląda?
    • arleta.kamilek Re: plac zabaw 29.06.06, 21:40
      Posadź dziecko w piaskownicy, daj mu zabawki, typu łopatka, wiaderko i Dziecko
      będzie się napewno bawiło. A Ty unikniesz spojrzen i pytań.
      A tak nawiasem nie zwracaj uwagi na te spojrzenia- Twoje dziecko nie zależnie
      od wszystkich niedociągnięć jest najmądrzejsze, najcudowniejsze, wogóle
      naj...!!!
      Ja nauczyłam się takiego podejścia.
      Pozdrawiam
      Arleta
    • pestka_wp Re: plac zabaw 29.06.06, 21:51
      Cześć.
      U mnie sytacja wyglada tak: teraz Daniel ma prawie 3 latka i nie chodzi
      samodzielnie tylko za rączkę. Na plac zabaw chodzę z nim już dawno, na początku
      trochę sie krępowałam teraz mi to "wisi". Moja rada jak sie krepujesz to idz na
      plac nie przed twoim blokiem tylko o plac dalej albo nawet dwa. Masz prawo nie
      czuć się swobodnie wśród mam ze zdrowymi dziećmi i jeszcze pod oknami
      wścibskich sąsiadek.
      Co do mojego Daniela rok temu czyli jak był w wieku twojego dziecka (poruszał
      sie wtedy tylko na czworakach)chodziłam z nim do piaskownicy, sadzałam go do
      piachu i sie bawił, równiez puszczałam go ze ślizgawki (jak byłam z jakąś osobą
      do pomocy), no i chuśtawka (posadz dziecko odwrotnie to bedzie mogło sie
      trzymać oparcia).
      Wartoby było jedak już korzystać z tych atrakcji dla dobra dziecka. Kiedyś i
      tak trzeba bedzie sie przełamać.

      pzdr
      Dorota M z Danielkiem 2lata9m-cy MPD
      • judytak Re: plac zabaw 01.07.06, 11:12
        pestka_wp napisała:

        > Moja rada jak sie krepujesz to idz na
        > plac nie przed twoim blokiem tylko o plac dalej albo nawet dwa.

        a ja bym radziła wręcz odwrotnie
        jak będziesz chodziła zawsze w to samo miejsce, po krótkim czasie wszyscy was
        rozpoznaja, wiedzą, co i jak z wami, przestają się dziwić, przypatrywac się czy
        się dopytywać, a inne dzieci też się przyzwyczaja i traktują normalnie

        pozdrawiam
        Judyta
    • beataklaudia Re: plac zabaw 29.06.06, 22:41
      ..szczerze mówiąc..to nie rozumiem jak możesz powiedzieć, że Ci głupio iść z
      własnym dzieckiem na plac zabaw!!!!! Moja Klaudia ma ponad 2,5 roku , nie
      chodzi i nie wiem kiedy będzie chodzić..i miewalam różniaste problemy ze sobą
      od chwilowych dołków po dłuższe chwile załamania nerwowego..ale nigdy nie bylo
      mi głupio iść na plac zabaw z dzieckiem i nigdy nie wstydziłam sie tego , że
      moje dziecko nie chodzi..nie wiem co Ci napisać..po prostu nie potrafię
      zrozumieć tego, że nie chcesz iść na plać zabaw bo Ci głupio że dziecko nie
      chodzi..
      • beataklaudia Re: plac zabaw 29.06.06, 22:43
        ..i jeszcze..pamiętaj, że jeśli Ty będziesz traktowala swoje dziecko
        jak "odmieńca" to inni będą je tak własnie widzieć...Twoje dziecko jest takie
        jak każde inne tylko jego ciałko jest troche słabsze..ale to wciąż takie samo
        dziecko jak inne i ma prawo do tego samego co inne dzieci..więc nie odbieraj mu
        tego tylko dlatego , że Ci głupio...
        • izzy69 Re: plac zabaw 30.06.06, 00:55
          A ja byłam parę razy, ale teraz unikam. Wziełam małą na kolana i poszłam na
          huśtawkę, na konika itp. ALe potem bardzo płakała bo nie chciała zejść. Zresztą
          dołują mnie widoki biegających 10-miesięczniaków, podczas gdy moja nawet nie
          raczkuje i nie umie sama usiąść.
          • arleta.kamilek Re: plac zabaw 30.06.06, 08:02
            Podpisuję się pod postami osób (zresztą sama też tak napisałam kilka postów
            wyżej), że nie możesz wstydzić się swojego dziecka.
            Mój synek ma ONM i ku naszemu szczęściu szybko zaczął chodzić, bo w wieku 15
            miesięcy. Ale i tak do pewnego monentu ciągle porównywałam go z innymi dziećmi
            i cięgle chodziłam zdołowana. Ale przełamałam się, bo koleżanka- psycholog
            powiedziała mi, ze jak będę ciagle zauważała tylko te słabsze strony Kamilka to
            wpoję mu to podświadomie i on będzie zakompleksiony. Będzie czuł się gorszy od
            innych dzieci. A tak nie jest!!!!!!
            Wychodz z dzieckiem do innych dzieci. To tez pewna terapia- dziecko naśladuje
            inne dzieci. Moze to troszeczkę przyspieszy rozwój.
            Ostatnio mój synek bawił się w piasku z 4-letnim chłopcem z zespolem Downa.
            bardzo ładnie się bawili. Bałam się tylko o to, czy ten chłopiec nie uderzy
            Kamilka, bo jego babcia mówiła, ze ma takie czasem niekontrolowane odruchy. A
            tak poza tym to bawili się świetnie!!!!!!
          • izabela1976 Re: plac zabaw 30.06.06, 12:52
            U mnie też czasem pojawiają się takie doły jak widzę dużo młodsze dzieci
            umiejące wiele więcej niż mój synek. I nie mam na mysli tylko rozwoju
            ruchowego. Ale szybko odpędzam od siebie te myśli, bo one nic mi nie dają.
            • beataklaudia Re: plac zabaw 30.06.06, 15:04
              doły sa zawsze od czasu do czasu..jasne , że każda z nas chciałaby aby jej
              dziecko tak samo biegało jak inne dzieci na placu zabaw..to normalne...ale to
              nie nic wspólnego z tym czy czuje sie nieswojo wśród mam zdrowych dzieci czy też
              nie zwraca sie na to uwagi...ja się czuję całkowicie "swojo" i zawsze się tak
              czułam..może dlatego , że dla mnie moje dziecko jest takie samo jak wszystkie
              inne tyle że nie chodzi :) i jak widzę ciekawskie spojrzenia innych lub ktos
              zagadnie o problem Klaudii..to otwarcie mówię, że Klaudia ma chore
              nóżki..oczywiście bz wnikania w szegóły bo co to kogo obchodzi co dokładnie jej
              jest...
              • beataklaudia Re: plac zabaw 30.06.06, 15:07
                ja przeszłam w tym chrzest bojowy jeszcze zanim pojawił się problem nie
                chodzenia tj. kiedy Klaudia miala jakies 9-10 mies (jako wczesniak wyglądała na
                pół roku) i zaczęła nosic wtedy okularki - wtedy to bylo ciekawskich spojrzeń ,
                ukradkowych zaglądan do wózka żeby zobaczyć jak wygląda niemowlak w okularach ;)
                Mamy - nie dajcie się!!!!
                Pozdrawiam,
                Beata
        • kugorki Re: plac zabaw 30.06.06, 12:13
          pozwolę sobie napisać, że każdy ma prawo do własnego odczucia...
          zgadzam się, że jeśli byś traktowała swoje dziecko jak "odmieńca" tak inni będą
          je odbierać. ale uważam też, że masz prawo czuć się nieswojo gdy wszystkie
          matki gapią się na Ciebie i ukradkiem między sobą coś mówią.

          chciałam w związku z tym zapytać Mamy - wolałybyście żeby przyglądano się
          Waszym dzieciom, czy wolałybyście żeby doszło do bezpośredniej i szczerej
          rozmowy? czy miałyście takie sytuacje, by doszło do rozmowy np. w piaskownicy
          na temat np. choroby Waszego dziecka? czy wolałybyście tego uniknąć?


          od razu zaznaczę, że jestem asystentem ON i narazie czekam na swoje potomstwo.
          pozdrawiam!
          • izabela1976 Re: plac zabaw 30.06.06, 12:50
            Mamy innych dzieci z piaskownicy wiedzą dlaczego Michałek nie chodzi. Sama im
            to powiedziałam dwa lata temu. Nowe mamy, które pojawiają się na placu zabaw
            mam nadzieję, że też wiedzą, bo dziala u nas doskonała poczta pantoflowa w
            piaskownicy.
            Jeśli ktoś zapyta się bezpośrednio mnie dlaczego Michaś nie chodzi - to mówię o
            jego chorobie. Wolę to niż gdyby ktoś miał snuć włane domysły.

          • judytak Re: plac zabaw 11.07.06, 10:30
            kugorki napisała:

            > chciałam w związku z tym zapytać Mamy - wolałybyście żeby przyglądano się
            > Waszym dzieciom, czy wolałybyście żeby doszło do bezpośredniej i szczerej
            > rozmowy? czy miałyście takie sytuacje, by doszło do rozmowy np. w piaskownicy
            > na temat np. choroby Waszego dziecka? czy wolałybyście tego uniknąć?

            ludzie się przyglądają, zawsze się przyglądali, i mi, i moim dzieciom, i tym
            zdrowym, i temu mniej zdrowemu (bo ruda, bo mówi nie po polsku, bo dziwnie
            macha rękami, bo tak niezdarnego dziecka jeszcze nikt nie widział, itp. itd.);
            przyglądają się z ciekawości, a nie ze złej woli, i wolno im
            jak widzę coś, albo kogoś, kto/co mnie zainteresuję, też popatrzę :o)

            jeśli ktoś mnie o coś pyta, to w zależności od nastroju i od tego, jak mi się
            podoba ten, kto pyta, ;o) albo spławiam grzecznie, albo mniej grzecznie, albo
            odpowiadam krótko, nie wchodząc w szczegóły i kończę rozmowę, albo ucinam sobie
            miła pogawędkę, która może ewoluować w kazdym kierunku...

            kwestia dojrzałości i samodzielności :o)

            pozdrawiam
            Judyta
    • hanti Re: plac zabaw 02.07.06, 11:45
      ja swoją córkę akceptuję taką jaka jest :))) to daje nam wolność, ja nie
      zastanawiam się czy ktoś będzie miał coś dopowiedzenia o tym w jaki sposób się
      porusza, nie interesuje mnie to czy ktoś nas pozna na placu zabaw.
      Bo moja córka, chociaż nie chodzi tak szybko i ładnie jak jej rówieśnicy, to mój
      największy skarb i jestem dumna z jej postępów. Estem z niej dumna nawet jeśli
      przewraca się co dwa kroki, bo to ciężko wypracowane dwa kroki !!!!

      A wszystkim mamom które mają problemy z akceptacją swojego dziecka, radziłabym
      zacząć od psychoterapii, bo jeśli Wy nie zaakceptujecie swojego dziecka, on
      bedzie nieszczęśliwe.
    • neomia Re: plac zabaw 03.07.06, 13:05
      Dlaczego masz dziecku odmawiać trochę przyjemności i zabawy? Śmiało idź na plac
      zabaw. Posadź na huśtawce, na karuzeli, zjedź ze zjeżdzalni, będzie to
      dodatkowa stymulacja. Zawsze możesz przytrzymać dziecko by nie spadło. Poza tym
      maluch poobserwuje inne dzieci.
      Pozbądź się wstydu i zaakceptuj swoje dziecko. Znajdź jego wszystkie mocne
      strony i w chwilach zwątpienia przypominaj sobie o nich.
    • guderianka Re: plac zabaw 05.07.06, 12:31
      moje dziecko na dobrą sprawe nie chodzilo samodzielnie do 3,5 r.z.-nigdy nie
      bylo mi glupio iśc na plac zabaw.mala siedziała w piaskownicy i raczkowała po
      piachu, robiła babki, bawiła sie z innymi dziećmi, stawiałam ją przy drabinach
      albo na karuzeli i inne dzieci kręciły.dzieki temu lubi dzieci, nie ma problemu
      ze swoja wartościa mimo iz nadal ma zaburzenia chodu(ma 6lat), pomaga słabyszym
      i mniejszym. piaskownica pomoze twojemu dziecku i w rozwoju motoryczny i
      psychicznym
    • izalor5 Re: plac zabaw 09.07.06, 16:24
      Filipek ma 23 miesiace bardzo bym chciala pojsc z nim na plac zabaw by pobawil
      sie z innymi dziecmi,ale nie moge gdyz nie potrafi siedziec sam ani posadzony,
      choc bardzo lubi dzieci
Inne wątki na temat:
Pełna wersja