mihow05
20.08.08, 21:16
Zwracam sie z prośbą do mam dzieci ze spastyką. Chodzi mi głównie o spastykę
nóżek i chód na palcach. Proszę, napiszcie jak radzą sobie Wasze
dzieciaki,jakie leczenie stosujecie i jakie są rokowania. To ostatnie
najbardziej mnie dręczy. 10 miesięcy temu moje dziecko przeszło niedotlenienie
mózgu, w efekcie czego był w śpiączce,potem stopniowo wracał do formy. Wrócił
odruch połykania, wzrok, pomału wraca mowa. Syn pod koniec marca zaczął
chodzić, potem było kilka incydentów powrotu do czworakowania ale obecnie
porusza sie głównie na nóżkach. Jest to bardzo chwiejny chód, nie ma mowy o
pokonaniu krawężnika czy schodów bez pomocy. Im szybciej chce iść tym bardziej
na palcach chodzi. Jedna nóżka jest zdecydowanie bardziej spastyczna i
stawiana na palcach i do środka. Ponieważ przykurcz jest dynamiczny- stoi na
całych stopach a chodzi na palcach- zdecydowaliśmy się na botulinę. Słyszałam,
że to jest terapia skutków a nie przyczyny spastyki i musi być powtarzana co
jakiś czas. Proszę, napiszcie jaki jest efekt takiej terapii, jakie rokowania
i jak Wasze dzieci tolerują łuski? czy ta spastyka to już wyrok na całe życie?
Jesteśmy tydzień po botulinie i czekamy na łuski. Przez 8 miesięcy uzyskaliśmy
wiele, naprawdę wiele ale od jakiegoś czasu czuję, ze stoimy w miejscu. Czy to
oznacza że lepiej już nie będzie a teraz trzeba tylko dbać o to by nie było
gorzej i nie porobiły sie przykurcze? pozdrawiam serdecznie i czekam na Wasze
informacje.