Gość: anek33
IP: *.city-connect.pl
12.07.12, 19:06
Witam
Choruję na migrenę od 4.5 roku, mam 33 lata Zdiagnozowana zostałam dopiero po dwóch tomografiach komputerowych głowy, mri naczyń mózgowych i EEG (wykluczenie guza mózgu). Można powiedzieć, że przyzwyczaiłam się do życia z migreną, chociaż czasami dopadają mnie wątpliwości i strach, czy aby na pewno mój ból głowy, to nie tętniak, zator, czy guz... Nie jest mi lekko, napady migreny mam raz w tygodniu, zdarzało się, że i dwa, więc bardzo często. Tylko osoby, które cierpią na to schorzenie wiedzą, jak straszny jest to ból. Co tydzień, pojawia się u mnie rozsadzający głowę (mózg) ból, najpierw w okolicy skroni, ucha, oka, potem okolica ciemieniowa i nawet potylica, zawsze jedna strona głowy, najczęściej prawa. Przytrafiło mi się tylko 5 epizodów lewostronnego bólu i dwa całej głowy. Do tego mam zaburzenia widzenia (jakby za mgłą), dreszcze, osłabienie, mdłości i wymioty oraz przewlekły stan podgorączkowy. Kiedyś straciłam na kilka minut świadomość. Ból utrzymuje się 3 dni, nie pomagają żadne środki przeciwbólowe dostępne bez recepty, kiedyś czasami tylko solphadeina, ale przestrzegam przed tym farmaceutykiem. Zastanawiam się nad tym, jak powinnam się leczyć? Kiedyś zażywałam medykamenty typu migea, divascan, ale nie pomogły. Obecnie biorę Tryptany: Sumigra, Sumamigren i jakoś leci. Jednak, po nich dziwnie się czuję oszołomiona, mam też dyskomfort, ból jakby w klatce piersiowej, gardle. Czy to normalne? Pierwszy raz, gdy zażyłam Sumigrę, myślałam, że będę wzywała karetkę, miałam wrażenie, że brakuje mi powietrza, uderzyło mnie uczucie gorąca, rozpieranie w klatce i gardle. Niestety tylko te leki mi pomagają, bez nich nie jestem w stanie normalnie żyć. Czasami uda mi się złagodzić ból zimnymi kompresami i odpoczynkiem, ale zazwyczaj, to tylko Tryptany. Denerwuje mnie fakt, że w moim przypadku migrenę potrafi wywołać wiele czynników: zmiana pogody, alkohol, stres, przemęczenie, zbyt długi sen, menstruacja, zmiana klimatu, podróż, leki nasenne. W wielu przypadkach, to już nawet sama nie wiem dlaczego pojawia się ból. Nie sądzę, aby dieta, pokarmy miały wpływ na moją migrenę. Oprócz przewlekłego bólu głowy, choruję też na chorobę refluksową (układ pokarmowy). Oba schorzenia pojawiły się u mnie w tym samym roku, nie wierzę, że to przypadek. Obecnie jestem diagnozowaną pod kątem chorób autoimmunologicznych. Strasznie ciężko jest żyć z takim bagażem, a kiedy ból się skumuluje (migrena i choroba refluksowa), to potrafię być w takim stanie, że błagam o śmierć. W maju miałam taki ból głowy z wymiotami, ból w klatce piersiowej (przełyk) i żołądku, że krzyczałam i chciałam rzucić się z okna. Właściwie, to niewiele z tego pamiętam, byłam pól przytomna , a o całym zdarzeniu opowiedział mi mąż. Jeśli ktoś twierdzi, że migrenowcy przesadzają lub symulują, to mam ochotę taką osobę nieźle walnąć. Jak radzicie sobie z tą chorobą? Co sądzicie o stosowanie botuliny na migrenę? Jakie leki stosujecie? Jak jest z migreną podczas ciąży? Czy migrena jest wskazaniem do cesarskiego cięcia? Chciałabym zajść w ciąże, ale przeraża mnie fakt ataków bólu głowy i pozostania bez leczenia w tym okresie. Wiem, że podczas porodu, który wiąże się z bólem porodowym, kilkunastogodzinnym zmęczeniem i stresem, wystąpi u mnie na 100 % migrena, a wtedy to tragedia, bo nie można podać Tryptanów. Podzielcie się proszę swoimi doświadczeniami. Pozdrawiam serdecznie. Ania