Dodaj do ulubionych

Nici żyłkowe

22.01.10, 15:47
Wiem, że to mało używane forum - a dziwie się dlaczego?! - ale mam
problem, może nie palący, ale irytujący.
Czasem używam do pikowania (tylko wierzch) nici żyłkowych, bo jednak
nie pasują mi ściegi na wierzchu i problem tkwi właśnie w niciach.
Są wrażliwe na temperatury, szczególnie niskie. Kiedyś wyrzucony
patchwork do przewietrzenia zimą stracił pikowanie: nici popękały. W
warunkach mniej ekstremalnych ściągają się... Parametry ściegu w
maszynie są ustawione prawidłowo. Może ja używam nici jakiegoś
podłego gatunku?! Inny błąd???
Obserwuj wątek
    • shayneen Re: Nici żyłkowe 22.01.10, 17:53
      Mam niewielkie doświadczenie, jeśli chodzi o quilting nićmi
      żyłkowymi. Z reguły używam tradycyjnych, specjalnie do tego
      przeznaczonych nici, tym bardziej, że większość quiltów pikuję
      ręcznie. Zdarzyło mi się kilka razy używać jednak nici żyłkowych i
      mam zupełnie inne doświadczenia :D Tzn. nigdy nie wystawiałam tych
      patchworków na mróz, więc nie wiem, jak zachowałyby się w takich
      alaskańskich warunkach. Natomiast po prostu rozpuściły się w bardzo
      ciepłej wodzie. Może nie przy pierwszym praniu, ale czwartego -
      piątego już nie wytrzymały :D ...Mam natomiast dwie patchworkowe
      drobnostki, pikowane nićmi żyłkowymi i one jakoś "trwają". Co prawda
      nie nadają się do prania w ciepłej wodzie (najwyżej 30 st.). Jedna
      rzecz jest pikowana nićmi firmy YLI, druga - Signature. Z ciekawości
      wystawię je na mróz i zobaczę, co się stanie ;D Efekt opiszę :)...
      Również nie sadzę, aby parametry ustawienia maszyny miały wpływ na
      pękanie nici.
    • vivictoria Re: Nici żyłkowe 22.01.10, 18:09
      Jak napisałam, rzadko je stosuję. Nie pikuję ręcznie, bo ceny
      sprzedaży... tylko maszynowo i zwykle używam nici bawełnianych.
      Zjawisko pękania natąpiło i w praniu, a jakże. Co dziwniejsze te
      same nici w podszywarce są bez zarzutu...
      • shayneen Re: Nici żyłkowe 23.01.10, 10:41
        Eksperyment zakończony :) Patchworeczki wisiały przez całą noc na
        balkonie; temperatura spadła u nas (Poznań) podobno do -17 st. Efekt
        był taki, że solidnie zesztywniały (najprawdopodobniej było też
        wilgotno). Od dwóch godzin leżą w domu... Odtajały... Nici
        faktycznie zesztywniały i leciutko ściągnęły robótkę, ale nie
        pokruszyły się :)
        • vivictoria Re: Nici żyłkowe 24.01.10, 11:22
          Może rzecz w wielkości, to był akurat dość duży patchwork, z
          pewnością też niedobry gatunek nici.
          Czy w Polsce już można gdzieś kupić nici do pikowania?
          • shayneen Re: Nici żyłkowe 24.01.10, 13:10
            Myślisz, że to od wielkości zależy? Może rzeczywiście... Z
            dostępnoscią nici do quiltingu w Polsce jest jak z całą patchworkową
            wytwórczością (myślę tu o PRAWDZIWYM patchworku) - cały czas w fazie
            raczkowania :D ...Nici żyłkowe, zwane również "transparentnymi", o
            których wyżej pisałam, przywiozłam sobie swego czasu z W.Brytanii. Z
            reguły nici do quiltingu ściągam ze Stanów, "wykorzystując"
            częstokroć wyjeżdżających tam znajomych (niestety, jeśli zamawiam
            przez Internet, przesyłki często giną). W Polsce całkiem dobre,
            łatwo dostępne, są nici firmy Gutermann - szeroka gama kolorów, dość
            fajnie nawoskowane. W nazwie mają nawet określenie "quilting"... A
            tak z własnych doświadczeń: dawno temu szyłam quilt pikowany ręcznie
            dla kogoś z bliskiej rodziny. Quilting bardzo gęsty, więc nici
            potrzebowałam mnóstwo. Zastosowałam nici naszej polskiej "Ariadny" o
            nazwie "Talia 30" i okazało się, że świetnie się sprawdzają. Muszę
            nadmienić, że ów quilt do dnia dzisiejszego jest bardzo intensywnie
            eksploatowany, ku mojej rozpaczy ani razu nie był prany ręcznie lecz
            w pralce, a quilting trzyma, jak pierwszego dnia :D
            • vivictoria Re: Nici żyłkowe 24.01.10, 14:53
              Też ściągam nici zagraniczne, choć Gutermanna można kupić różne
              gatunki i co smieszne na ogół są przeceniane, bo sprzedawcy nie
              znają ich przeznaczenia, co jest u nas częste.
              Pojawiły w necie sklepy z bawełnami ale to ciągle nie TO... Już
              pomijam, że klienci znają patchwork w wersji chińskiej, taniej
              niesłychanie.
              Moim zdaniem wszystko zależy od mody, która jak ostatnio dużo
              rękodzielniczych trendów, trafia do nas ze stanów - jak tam będzie
              napór na patchwork (tam to jest właściwie sztuka ludowa od zarania),
              to i nas dosięgnie. Rosjanie stworzyli swoją wersję, naprawdę
              niezwykłą, może i u nas to jakoś nabierze swojskiego charakteru?
    • rutkka Re: Nici żyłkowe 27.06.16, 21:49
      toiowo.sklep.pl/pl/c/nici-zylkowe/270

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka