vaud
27.04.04, 00:07
U babci na debowym kredensie lezala wielka koronka zrobiona na szydelku.
Wewnatrz kredensu- cuda i dziwy: tak myslalam, jak bylam dzieckiem.
Fascynowal mnie ten kredens, bo babcia chowala kluczyk. Zawartosc kredensu
tym cenniejsza zdawala sie byc. Teraz mi sie cos roi, ze by tam koniaczek,
krysztalowe kieliszki od swieta, stary, dziadkowy zegarek, krysztalowa
popielnica dla gosci, zawsze jakies czekoladki, nierzadko z likierem.
Kredenas pachnial drewnem i bakaliami. Taki Sezam, no.