kamyk_wj 30.05.11, 15:30 Czy są chętni do dyskusji na temat mojego ulubionego sportu? Chętnie podyskutowałbym o polskim życiu brydżowym, o brydżu w sieci, domowym i sportowym. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kamyk_wj Re: brydż 31.05.11, 18:46 Jak to robią w Brukseli Najpierw, jako punkt odniesienia, należy ustalić, jak to robią w Polsce. Korzystając ze swoich skromnych, ale długoletnich doświadczeń, przedstawię to tak. Jest grupa znakomitych graczy czołówki i szerokie zaplecze bardzo dobrych zawodników ligowych i turniejowych. Jednakże łącznie jest to liczba zawodników rzędu paru tysięcy. Nieporównywalnie więcej brydżystów gra okazjonalnie, w domu, u cioci na imieninach lub na wczasach. Rozpiętość poziomu tych dwóch grup jest kolosalna. Pierwsi z nich, to gracze znający dobrze przynajmniej jeden zaawansowany system licytacyjny, z ustalonym systemem wistów i zrzutek. W drugiej grupie gra się w najlepszym wypadku Culbertsonem, a zamiast ustaleń wistowych stosuje się zasady "nigdy spod króla", "czwarta ręka bije", "karo wróg bez atu" itp. Nieliczni z tych graczy widziało biddingbox czy protokół turniejowy. Słysząc o brydżu sportowym stwierdzają "to nie dla mnie". Tyle diagnozy. Pierwszym zasokoczeniem w Belgii jest duża liczba graczy średnich. Takiej średniej klasy brydżowej, której w Polsce właściwie nie ma (podobnie jak nie-brydżowej). Brydżyści grają przede wszystkim w klubach, na turniejach i meczach. Nawet brydż domowy grany jest na ogół porównawczo, z pudełkami, na 2-3 stoły. Powszechnie stosowany jest francuski standard licytacyjny, naturalny, zbliżony do SAYCa#. Pary mają różne ustalenia wistowe, na ogół naturalne. Co z tego wynika? Przede wszytkim wielka liczba turniejów. W samej Brukseli codziennie można zagrać przynajmniej 2 oficjalne turnieje, w jednym z licznych klubów. Wystarczy przyjść z partnerem i zapłacić symboliczne wpisowe (zwykle parę euro). Gra się na kilkunastu stołach. Wygrane są symboliczne: za pierwsze miejsce około 20 euro dla pary lub nagroda rzeczowa podobnej wartości. Każdy klub kilka razy w roku organizuje większe wydarzenie, na kilkadziesiąt par, z nieco większym wpisowym i atrakcyjniejszymi nagrodami. Piszę o tych nagrodach, bo nawet dla bardzo dobrze sytuowanych ludzi wygranie 10 euro na turnieju liczy się czasem bardziej, niż tysiąca na giełdzie. W klubach przeważają emeryci, a właściwie emerytki. Brydż jest tu formą spędzania czasu w gronie znajomych, wysilenia szarych komórek, czasem przyjemności ze zdobycia skromnego trofeum. Właśnie ta socjalizująca funkcja naszego sportu jest tym, co zaskakuje najbardziej w porównaniu do polskich realiów. Odpowiedz Link Zgłoś
miluu-usia Re: brydż 21.06.11, 20:39 Wejdźcie na stronę culture.pl piszą wiele ciekawych rzeczy m.in. o realizowaniu polskich przedstawień w Europie..:) Odpowiedz Link Zgłoś