immanuela 09.09.11, 08:16 trza koniom wody dać! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brezly Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 08:33 Dobrez, dobrze. Dobry wieczor. Musze cos dzis w robocie zrobic, do czego sie jak pies do jeza przymierzam. Ale jak polezy przez weekend, to bedzie powodowalo traume poniedzialkowa. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 09:08 no właśnie. Trza przerobić robotę, bo inaczej gotowa się do poniedziałku zaśmiardnąć. Kcesz kilof, czy bormaszynę? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 09:23 Tuzin inteligentnych krasnali, ktore by doszly co ja kiedys mialem na mysli rysujac to czy to czy tamto, oraz ktory zbior w kartotece jest Ten. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 09:36 też się czasem nie mogę odczytać ;-) Gimli na akurat chwilkę. Może pomoże? www.gram.pl/news_9AfiJ,6_Krasnolud_o_filmach_na_podstawie_gier.html Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 10:08 "Stawka wieksza niz zycie" wedlug Gimlego. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 12:56 Oj, a ja byłam przekonana, że Majstru wreszcie się złapała w pułapkę myszka, co mu w szafce na strój roboczy szkód narobiła w drugich śniadaniach. Mężczyźni to i owszem, upolować coś to zawsze, ale mniejszy zapał wykazują co do kolejnych kroków z ofiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
olo53 Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 13:06 Co Wy znowu do tych mezczyzn macie ze nawiaze do Seksmisij Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 13:17 no wiesz, Olu, Modliszki tak majo ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 13:57 A jakby Immce też małżonek przywiózł od gospodarza ze wsi królika, którego to nie upolował co prawda, ale kupił, a Immka go wcześniej widziała jak kicał i futerko głaskała jedwabiste, a on teraz jakiś taki strasznie jak kot rozciągnięty na stole kuchennym leży , i resztki futerka na łapkach ma, i nie wiadomo w którym miejscu kroić na części ( bo takiej długiej rynny do pieczenia i piekarnika nie ma takiego długiego), to inaczej by Immka mówiła. ;-{ A koty wszystkie cztery posiadały wokół tego stołu z milczącym wyrzutem niedowierzania ....i co w ich łebkach się wtedy kłębiło, że który teraz z nich będzie w kolejności. Kilka lat już się z tą traumą bujam.... Odpowiedz Link Zgłoś
kanuk Re: pobudkaaaa! trza dziać! trza tkać! 09.09.11, 18:55 -Odtwarzamy bitwe Rzymian z najdrobniejszymi szczegolami. -Nawet tu ,podczas obiadu ? -Tak. Prosze mi podac sos Heinz LVII Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Pani Modliszko kochana! 09.09.11, 21:41 otóż podobną traumę przeżyłam w dzieciństwie. U mojej kochanej śp. Cioci była taka młoda kurka. Biała cała. I ona, Pani sobie imaginuje, nietypowa była. Lubiła mianowicie leżeć ze mną na kocyku i chodziła za mną jak pies. Pokochałam ja całym moim dziecięcym serduszkiem. Ciocia powiedziała, ze mi ją daje i zawiązała na jej łapce niebieska wstążeczkę. Kiedy na następną niedzielę przyjechaliśmy do cioci, okazało się, że ta kurka była sąsiadów i poszła na rosół :-((((( Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Pani Modliszko kochana! 09.09.11, 22:25 Nie rozumiem. Dlaczego Cię martwi, że kurka została zaproszona do sąsiadów na rosół? To miłe z ich strony. Też bym poszedł. nawet kokardką niebieską gors bym umaił. Odpowiedz Link Zgłoś
olo53 Re: Pani Modliszko kochana! 09.09.11, 22:48 Dardzo prosze mnie nie prowokowac bo ja znam niejakiego Hrabala co kolo okolic bikini ukladal kwietnik, sam bym se te blekitna zawiazal tam dzie wiecie:) Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 10:45 jesteście oba panowie okrrropni! Mata tu niebieską wstążkę i se wiążta gdzie chceta ;-) weselny-sklep.pl/product/Wstazka-0,5-metalizowana-%5Bblekitna%5D,383-11# Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 11:59 immanuela napisała: > jesteście oba panowie okrrropni! Wie Pani, Zbyf to łagodny z natury, ale Ola to bym się bała, bo jak on teraz zobaczy tą całą źwierzynę, o której rozprawiamy, to poczuje farbę i ogary łańcuchem nigdy nie wiązane poszczuje i za wybijanie zębów będzie się próbował brać. ;-}} Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 13:24 Ola znam osobiście, i zapewniam Panią, że jest uroczy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 13:40 immanuela napisała: > Ola znam osobiście, i zapewniam Panią, że jest uroczy :-) Gdzieś tam w głębi zaiste uroczy, ale tak udaje, że jest groźny, gdy myśliwych całym zgrajom chce w nogi strzały oddawać i po dwa zęby wybijać, bo oni to niby takie wypasione chondy z dwururką. Pewnie, że po lasach tymi furami jeżdżą i ściółkę oponami ryją.... No tak niedawno wygrażał i Hance kazał żołędzi do strzelby swojej nazbierać... ...sacrebleu ! Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 13:46 dobrom stronom tej całej sytuacji jest to, że tylko po dwa zęby każe wybijać ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 13:55 immanuela napisała: > dobrom stronom tej całej sytuacji jest to, że tylko po dwa zęby każe wybijać ;- Ale często te wypasione chondy z dwururką mają tylko po dwa zęby... Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 14:38 to wobec tego nie jest to ludzki pan ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 11:54 immanuela napisała: > otóż podobną traumę przeżyłam w dzieciństwie. U mojej kochanej śp. Cioci (...) A mnie i brata mój papa kiedyś latem wywiózł na wieś do znajomych na tydzień i do dziś wspominamy ten wyjazd bolesny. Pierwszy raz zobaczyłam wtedy perliczkę i byłam nią zachwycona - taki eklektyczny ptaszek z głowa dinozaura i przecudną pelerynką w noc pełną gwiazd uporządkowanych. Jakże mnie ona zachwyciła ! Zwłaszcza jej chęć do zabawy w berka, bo ona umiała wtedy mówić ludzkim głosem :" Psiakrew, psiakrew" . Pewnego dnia, gdy jadłam kartofle z parnika, gospodyni złapała tą perliczkę, usiadła na zydelku, ścisnęła ją udami, naciągnęła jej szyję i przebiła ją nożem, a mi wtedy coś przykrego się w sercu stało. Perliczka najpierw mrugała szybko oczkami, a potem coraz wolniej, a skrzydła wtedy rozłożyła jakoś na podobieństwo Nike z Samotraki. Kobieta ta bardzo starannie zbierała cieknącą krew do słoika typu weck. A mnie jakby wtedy nie było, ino oczy moje były... Potem był obiad. Jakaś dziwna zupa, która wyglądała jak zlewka kompotu wigilijnego z rosołem i czymś takim, co mi przypominało ślinę wyplutą zaraz po zjedzeniu czekolady. Pomyślałam sobie, że moja babcia nie była taka oszczędna i nigdy dwóch zup niepasujących do siebie , nie zlewała, żeby stworzyć nową. Ponieważ jako dziecko , miałam jakąś kindersztubę, więc na pytanie czy mi smakowało, odrzekłam, że tak, otrzymałam zrazu dokładkę z meniskiem wypukłym i dokładne instrukcje co to za zupa.... No i tego to już było za wiele, i gorączki zaraz dostałam, a brat mój miał uciechę, bo on tylko gruszki suszone z tej zupy powyjadał. Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 11:59 łączę się z panią w bólu. Ja ostatecznie nie jadłam rosołu z mojej ulubionej kurki, a i tak ją pamiętam do dziś :-(((( Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 12:19 Roślinki odłączane od źródła ich wzrostu jakoś tak bardziej się na to godzą. Przynajmniej tak głośno nie płaczą, co nie ? :[ Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 13:25 ale i tak Indianie mają zwyczaj przepraszać marchewkę, że ja jedzą, nonie? Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 13:53 No bo jak skrucha idzie za tym koniecznym barbarzyństwem, to jakoś wtedy mamy złotymi zgłoskami w karmie zapisane, że nie było innej rady, bo tak my pokonstruowani, że inaczej nie da na razie rady.Gorzej jak człowiek tak bezmyślnie komara, który to akurat tylko przysiadł na skórze, to on tego komara tak od razu trzaska łapą niecierpliwą. To przecież nie jest "oko za oko, ząb za ząb" , to dużo bardziej niesprawiedliwe, co nie? Czy taki komar musi być pozbawiony życia tylko dlatego, żeby kogoś nie swędziało? Odpowiedz Link Zgłoś
immanuela Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 14:39 sprawiedliwiej by było, ukąsić go i nieco mu krwi komarzej wyssać? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 18:56 Czy sprawiedliwie ? Mnie to zalatuje na miernotę leniwego wampira na głodzie. :-} Odpowiedz Link Zgłoś
zbyfauch Re: Pani Modliszko kochana! 10.09.11, 21:30 modliszka61 napisała: >(...) i dokładne instrukcje co to za zupa.... Współczuję. Szczerze i na serio. Odpowiedz Link Zgłoś
modliszka61 Re: Pani Modliszko kochana! 12.09.11, 10:58 A jest czego, bo była to niedziela, wioska zapadła, a sprawy z próbami oddania gratis tej zupy górą zbyt daleko u mnie zaszły i wezwali do mnie pomoc. Weteryniarza. A mój brat naigrawał się, że teraz dostanę zastrzyk końską igłą. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond przyznać się! która to...? 15.09.11, 12:14 Maszynowe! Dziewczęta ! Maszynowe!!! Nie ręczne! kultura.gazeta.pl/kultura/1,114548,10093136,Polka__ktora_ubrala_na_rozowo_byka__Oleksiak_wystawia.html a wruk próje... Odpowiedz Link Zgłoś