Dodaj do ulubionych

Kobieta z wiertarką ;-)

25.05.04, 21:54
Dziś wywierciłam sobie w ścianie dziury i powiesiłam półkę. Nie po raz
pierwszy, nie ostatni. I wiecie co mnie zadziwia? Jak bardzo to wszystkich
szokuje! Czy to naprawde takie dziwne, że kobieta umie posługiwać się
wiertarką, dobrać wiertła do wielkości kołków i wie gdzie się włącza udar?
Może i tak, może dziwne. Ale chyba nie aż tak.

Agata (bez wiertarki)
Obserwuj wątek
    • all2 Re: Kobieta z wiertarką ;-) 25.05.04, 22:17
      Heh przypomina mi się moja mama która przez całe życie reperowała rozchwiane
      nogi od krzeseł przy pomocy szmatki i kleju biurowego białego. Gdy nadszedł
      kapitalizm, była przeszczęśliwa, albowiem odkryła Wikol ;)
      • all2 Re: Kobieta z wiertarką ;-) 25.05.04, 22:19
        Aha, Fringillo, absolutnie nie zamierzam tu podważać Twoich umiejętności
        obsługi wiertarki, to takie pożyteczne urządzenie ;)
        Aha i Twoja sygnaturka kojarzy mi się z innym nickiem, z innego forum - czy
        jesteś tą samą osobą? :)
        • fringilla Re: Kobieta z wiertarką ;-) 25.05.04, 22:31

          Używam tylko tego jednego nicka i, mimo że bardzo lubię Sapkowskiego, jest on
          raczej przypadkowy. :-)
    • habitus Re: Kobieta z wiertarką ;-) 25.05.04, 23:26
      fringilla napisała:

      > Dziś wywierciłam sobie w ścianie dziury i powiesiłam półkę. Nie po raz
      > pierwszy, nie ostatni. I wiecie co mnie zadziwia? Jak bardzo to wszystkich
      > szokuje! Czy to naprawde takie dziwne, że kobieta umie posługiwać się
      > wiertarką, dobrać wiertła do wielkości kołków i wie gdzie się włącza udar?
      > Może i tak, może dziwne. Ale chyba nie aż tak.
      >
      > Agata (bez wiertarki)

      A jaki masz model? Ja mam Black&Decker'a i bardzo jestem zadowolona. Mogę
      podłączyć do gniazdka albo założyć akumulatorek. Umożliwia to pracę bez
      przedłużacza. Używam jej głównie do skręcania mebli.
      • chatka_ Re: Kobieta z wiertarką ;-) 25.05.04, 23:31
        habitus napisała:

        > fringilla napisała:
        >
        > > Dziś wywierciłam sobie w ścianie dziury i powiesiłam półkę. Nie po raz
        > > pierwszy, nie ostatni. I wiecie co mnie zadziwia? Jak bardzo to wszystkich
        >
        > > szokuje! Czy to naprawde takie dziwne, że kobieta umie posługiwać się
        > > wiertarką, dobrać wiertła do wielkości kołków i wie gdzie się włącza udar?
        >
        > > Może i tak, może dziwne. Ale chyba nie aż tak.

        Ale Ty radzisz sobie z jedna wiertarka, a mezczyzni potrzebuja az trzech, i to
        juz ich nie dziwi! :)
        • ralston Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 17:04
          chatka_ napisała:

          >
          > Ale Ty radzisz sobie z jedna wiertarka, a mezczyzni potrzebuja az trzech, i
          to
          > juz ich nie dziwi! :)


          Protestuję. Ja mam tylko jedną a i to właściwie wirtualną, bo kilka tygodni
          temu pożyczyłem ją koledze :)
          • chatka_ Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 22:53
            ralston napisał:

            > chatka_ napisała:
            >
            > >
            > > Ale Ty radzisz sobie z jedna wiertarka, a mezczyzni potrzebuja az trzech,
            > i
            > to
            > > juz ich nie dziwi! :)
            >
            >
            > Protestuję. Ja mam tylko jedną a i to właściwie wirtualną, bo kilka tygodni
            > temu pożyczyłem ją koledze :)

            Kilka tygodni temu...hihi... moze kolega mial tylko dwie, do kompletu mu
            brakowalo ;)
      • anahella Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 00:48
        habitus napisała:

        > A jaki masz model? Ja mam Black&Decker'a i bardzo jestem zadowolona. Mogę
        > podłączyć do gniazdka albo założyć akumulatorek. Umożliwia to pracę bez
        > przedłużacza. Używam jej głównie do skręcania mebli.

        Mi po moim ex narzeczonym pozostala w spadku wielka skrzynia pelna narzedzi.
        Jest tam wyzynarka, jest szlifierka katowa. I jakies koszmarne ilosci
        srubokretow. Jest taki z dioda zeby sprawdzac w gniazdku faze, sa plaskie,
        gwiazdkowe, jest nawet jeden z akumulatorkiem.
      • fringilla Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 10:14
        habitus napisała:

        >
        > A jaki masz model? Ja mam Black&Decker'a i bardzo jestem zadowolona. Mogę
        > podłączyć do gniazdka albo założyć akumulatorek. Umożliwia to pracę bez
        > przedłużacza.

        To fantastyczne rozwiązanie, z przedłużaczami zawsze jest problem!
    • aanneett Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 00:22
      fringilla napisała:
      (...) Czy to naprawde takie dziwne, że kobieta umie posługiwać się
      > wiertarką (...)

      ... nie, jeśli jest dentystką :)

      ________________________________________________
      * czekam
    • anahella Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 00:45
      Ja tez umiem poslugiwac sie tym przyrzadem, ale znacznie bardziej wole patrzec
      jak dziala tym mezczyzna. Jakas taka skaza genetyczna;)

      Natomiast z dzika radoscia czytuje w pewnym babskim dwutygodniku porady na
      kazda okazje. Panie redaktorki postanowily obalic mit, ze kobiety nie potrafia
      wbic gwozdzia. Jakis czas temu kazaly swoim czytelniczkom przytrzymywac
      gwozdz... widelcem a niedawno usilowaly wmowic, ze nie poobtlukuje sie palcow
      jak sie bedzie wpinac pinezke przez tekture.

      Jakbyscie, drogie forumki, mialy swoje pomysly na urozmaicenie babskiej nudy w
      domu to mysle ze kolezanki redaktorki z radoscia beda sie posilkowac Waszymi
      radami:)))
    • freewolf Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 13:32
      To zdecydowanie duży plus dla Ciebie. Jakoś tak też zauważyłem, że większość
      kobiet wie tylko jak znaleźć faceta z wiertarką. :)
      • anahella Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 22:55
        freewolf napisał:

        > To zdecydowanie duży plus dla Ciebie. Jakoś tak też zauważyłem, że większość
        > kobiet wie tylko jak znaleźć faceta z wiertarką. :)

        Znalezienie mezczyzny z wiertarka jest proste. Znacznie trudniejsze jest
        znalezienie takiego, ktory uwierzy mi, ze wiem z czego jest ktora sciana w moim
        domu. Dlatego dobor panow z wiertarka w moim domu jest bardzo uwazny i czasem
        wole sama powalczyc: nie dopuszczam nikogo do scian gipsowych - panow uzywam
        tylko do betonowych, bo do tego trzeba wiecej sily fizycznej.
        • fringilla Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 23:01
          anahella napisała:

          > Znalezienie mezczyzny z wiertarka jest proste. Znacznie trudniejsze jest
          > znalezienie takiego, ktory uwierzy mi, ze wiem z czego jest ktora sciana w
          moim
          >
          > domu. Dlatego dobor panow z wiertarka w moim domu jest bardzo uwazny i czasem
          > wole sama powalczyc: nie dopuszczam nikogo do scian gipsowych - panow uzywam
          > tylko do betonowych, bo do tego trzeba wiecej sily fizycznej.
          >
          Najtrudniejsze jest skłonienie mężczyzny z wiertarką, aby uzył jej wtedy, gdy
          jest taka potrzeba.
          • anahella Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 23:08
            fringilla napisała:

            > Najtrudniejsze jest skłonienie mężczyzny z wiertarką, aby uzył jej wtedy, gdy
            > jest taka potrzeba.

            A to wszsytko zalezy od pozycji mezczyzny w danym domu i srodkow perswazji.
            Jezeli mezczyzna jest bywalcem to jest latwiejszy w obrobce niz tubylec:) Mam
            chyba szczescie w zyciu, bo jakos fartownie wlascicielami wiertartki bywaja
            milosnicy mojego sosu paprykowego z ananasem:)
            • fringilla Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 23:39
              anahella napisała:

              >>
              > A to wszsytko zalezy od pozycji mezczyzny w danym domu i srodkow perswazji.
              > Jezeli mezczyzna jest bywalcem to jest latwiejszy w obrobce niz tubylec:) >

              No fakt, zawsze niewolnik pracuje mniej efektywnie niż pracownik najemny ;-)
    • szpulkaa Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 16:43
      kobieta z wiertarka, mezczyzna z szydelkiem... to mnie dziwi, bo nie jestem do
      tego przyzywczajona.
      nie zmienia to faktu, ze jednak kobieta wykonujaca meska robote jest zjawiskiem
      czesciej spotykanym niz mezczyzna przy typowo kobiecych pracach...
      • fringilla Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 22:44
        szpulkaa napisała:

        > kobieta z wiertarka, mezczyzna z szydelkiem... to mnie dziwi, bo nie jestem do
        > tego przyzywczajona.
        > nie zmienia to faktu, ze jednak kobieta wykonujaca meska robote jest
        zjawiskiem
        > czesciej spotykanym niz mezczyzna przy typowo kobiecych pracach...

        No cóż, to my chciałyśmy równouprawnienia, a nie oni ;)
        A tak serio, to wizja mężczyzny z szydełkiem nie wydaje mi sie zbyt pociągająca
        (co innego z żelazkiem ;)). Ciekawe czy kobieta z wiertarką też wywołuje
        podobne odczucia... ;)
        A tak w ogóle to nie umiem robić na szydełku. Ani na drutach. Nie umiem też
        szyć. I brzydzę się guzików (sic!). Ale świetnie gotuję ;)
        • oka4 Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 23:30
          Pare razy zdarzylo sie, ze prosilam meza o przybicie gwozdzia (np. zeby
          powiesic obraz, itp.)
          Okres oczekiwania: pare tygodni. W koncu zrobilam to sama.
          On smiertelnie sie obrazil.
          I jak tu zrozumiec mezczyzne???
          :)))
          • anahella Re: Kobieta z wiertarką ;-) 26.05.04, 23:52
            oka4 napisała:

            > I jak tu zrozumiec mezczyzne???

            Ja na swojego znalazlam metode: jak chcialam zeby przymocowal polke albo cos w
            tym stylu to po prostu bralam wiertarke i inne akcesoria i z wielkim hukiem,
            szuraniem i balaganem zabieralam sie za to. Oczywiscie padalo obrazone
            pytanie: "czemu mnie nie poprosilas, przeciez zrobilbym to". Na co ja: "ahhh
            myslalam ze jestes zajety, ale skoro nie, to prosze" - i z usmiechem wreczalam
            narzedzie.

            Odkrylam pewna zaleznosc: jak sie poda mu do reki narzedzie to zrobi wszystko i
            natychmiast. Trenowalam to na odkurzaczu, wiertarce, smieciach itp.
            • oka4 Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 18:06
              No widzisz, Anahello, a ja juz od tylu lat "strzepie" jezor blagajac go o pomoc
              przy tego typu pracach.
              Wyprobuje przy najblizszej okazji...:)))
    • ogabignac Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 06:21
      Koleś z gitarą - byłby Tobie parą?;)
      Pochwalam - nie cierpię zniewieścienia niewiast.
      • ralston Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 08:51
        ogabignac napisał:

        > Koleś z gitarą - byłby Tobie parą?;)
        > Pochwalam - nie cierpię zniewieścienia niewiast.

        Zdecydowanie wolę zniewieściałe niewiasty niż zniewieściałych mężczyzn. :)
        • freewolf Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 18:13
          ralston napisał:

          > Zdecydowanie wolę zniewieściałe niewiasty niż zniewieściałych mężczyzn. :)

          Powiedział szeryf gotując dzieciom obiad. :)
          Nie to, żebym się czepiał. Też lubię gotować. Ale jak to z tym w końcu jest,
          niewieście li to zajęcie, czy nie?
          Aha - szydełkować i robić na drutach też kiedyś umiałem. Obecnie nie starcza
          czasu, więc musiałbym odświeżyć sobie pamięć jak to się robi.
          • ralston Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 19:34
            Niech odpowiedzią Ci będzie to, że szefami kuchni w większości renomowanych
            restauracji są faceci. (Ale nie sądzę, żeby szydełkowali ;)
            • freewolf Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 20:22
              ralston napisał:

              > Niech odpowiedzią Ci będzie to, że szefami kuchni w większości renomowanych
              > restauracji są faceci. (Ale nie sądzę, żeby szydełkowali ;)

              Ale to wynika z faktu, że kobiety mają większą skłonność do podjadania w
              trakcie gotowania. Mężczyźni są bardziej zdyscyplinowani w tym względzie. :)
              • fringilla Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 20:47
                freewolf napisał:

                >
                > Ale to wynika z faktu, że kobiety mają większą skłonność do podjadania w
                > trakcie gotowania. Mężczyźni są bardziej zdyscyplinowani w tym względzie. :)

                To nie podjadanie, tylko próbowanie, nie można niczego ugotować nie próbując w
                trakcie! Dlatego nigdy nie ugotuję czegoś, czgo nie lubię. :)
                • anahella Re: Kobieta z wiertarką ;-) 28.05.04, 18:37
                  fringilla napisała:

                  > To nie podjadanie, tylko próbowanie

                  A ja nie probuje w trakcie. Lece na zywiol;)
              • all2 Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 22:06
                freewolf napisał:

                > Ale to wynika z faktu, że kobiety mają większą skłonność do podjadania w
                > trakcie gotowania. Mężczyźni są bardziej zdyscyplinowani w tym względzie. :)

                Owszem to widać. Na przykład taki Maciej Kuroń...
              • ralston Re: Kobieta z wiertarką ;-) 28.05.04, 16:47
                freewolf napisał:


                >
                > Ale to wynika z faktu, że kobiety mają większą skłonność do podjadania w
                > trakcie gotowania. Mężczyźni są bardziej zdyscyplinowani w tym względzie. :)

                Akurat! :)))
          • all2 Re: Kobieta z wiertarką ;-) 27.05.04, 22:09
            freewolf napisał:

            > Aha - szydełkować i robić na drutach też kiedyś umiałem. Obecnie nie starcza
            > czasu, więc musiałbym odświeżyć sobie pamięć jak to się robi.

            To jak z jazdą na rowerze, nie zapomina się. Mam wolne druty bo też nie mam
            czasu - podesłać Ci po sesji na skrzynkę gazety?
            • aand Re: Kobieta z wiertarką ;-) 28.05.04, 16:51
              all2 napisała:

              > To jak z jazdą na rowerze, nie zapomina się. Mam wolne druty bo też nie mam
              > czasu - podesłać Ci po sesji na skrzynkę gazety?


              All, Ty masz druty a ja telegraf bez. Może założymy internetową spółkę
              telegraficzną? ;)
              • all2 Re: Kobieta z wiertarką ;-) 29.05.04, 00:05
                Konkurencja dla Telekomuny? ;) Powinno się udać, nawet jeśli impulsy będą
                biegły po nitce...
            • freewolf Re: Kobieta z wiertarką ;-) 29.05.04, 17:30
              all2 napisała:

              > To jak z jazdą na rowerze, nie zapomina się. Mam wolne druty bo też nie mam
              > czasu - podesłać Ci po sesji na skrzynkę gazety?

              Ale druty to ja już mam (patrz wątek o planie sesji :) ).
              • all2 Re: Kobieta z wiertarką ;-) 29.05.04, 20:36
                Tamte chyba miały jakieś dziwne zastosowanie :>
                • freewolf Re: Kobieta z wiertarką ;-) 29.05.04, 20:40
                  all2 napisała:

                  > Tamte chyba miały jakieś dziwne zastosowanie :>

                  Lepiej nie wnikać. ;)
        • anahella Re: Kobieta z wiertarką ;-) 28.05.04, 18:35
          ralston napisał:

          > Zdecydowanie wolę zniewieściałe niewiasty niż zniewieściałych mężczyzn. :)

          A ja zdecydowanie wole niezniewiescialych mezczyzn od jakichkolwiek niewiast;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka