millefiori
05.12.12, 08:51
Przynoszę, wraz z ekspresem do kawy. Z kurzu i pyłu ocieram dyżurna szmatką, bo remont złapał mnie w objęcia. Oj, kują-wiercą- kuja, od wczoraj: ruinacja, pył, gruz i skaranie boskie.
Już nie mam kuchni, łazienki i WC, za to wszystko wszędzie i powiewające w cugach dekoracje z folii na dokładkę.
Dopadłszy na chwile do krosna, które jeszcze działa, ewakuuję się w teren.