Dodaj do ulubionych

Zdradzeni - 1

28.01.05, 23:11
Leonard Cohen - Pieśń rogacza

Jeżeli to wygląda na wiersz
będzie lepiej, jeżeli cię od razu uprzedzę,
że to nie jest wiersz.
Nie chcę obracać wszystkiego w poezję.
Wiem, że to także jej wina,
ale nie o to mi teraz chodzi.
To jest sprawa między tobą a mną.
Osobiście pluję na to, które z was zaczęło,
choć prawdę mówiąc nawet śliny szkoda.
Ale w takiej sytuacji mężczyzna musi zareagować.
Tak czy inaczej wlałeś w nią pięć dużych piw,
Zabrałeś ją do siebie, nastawiłeś odpowiednią muzykę,
i w godzinę lub dwie było po wszystkim.
Ja wiem co to jest namiętność i lojalność,
ale w waszym wypadku nie ma o tym mowy.
No, chyba trochę przesadziłem,
namiętność była,
a może nawet mieliście jakieś skrupuły,
ale przede wszystkim chodziło o zrobienie
rogacza z Leonarda Cohena
Do diabła, powinienem skierować to do was obojga,
ale nie mam czasu, żeby pisać jeszcze raz.
Muszę się modlić.

Muszę czekać przy oknie.
Powtarzam: chodziło o zrobienie rogacza
rogacza z Leonarda Cohena
Ta linijka mi się podoba, bo jest w niej moje nazwisko.
A najbardziej doprowadza mnie do szału to,
że właściwie wszystko jest jak było:
jestem wciąż czymś w rodzaju przyjaciela,
jestem wciąż czymś w rodzaju kochanka.
Ale już nie na długo
i właśnie w tej sprawie do was piszę.
Bo naprawdę zacząłem zmieniać się w złoto,
zmieniać się w złoto
To podobno trwa długo
i nie następuje od razu.
W związku z tym niniejszym zawiadamiam,
że na razie zmieniłem się w glinę.
Obserwuj wątek
    • wolny_wilk Re: Zdradzeni - 1 29.01.05, 00:08
      Stanisław Staszewski - Celina

      Tę burzę włosów każdy zna
      Przy ustach dłoni chwiejny gest
      To Celina, to Celina, to Celina jest
      Jak hejnał brzmi jej śmiech
      Choć całe miasto śpi
      Nie wytrzeźwiała od soboty
      Balet trwa już cztery dni
      I w twiście wozi się w piorunach klipsów
      I na potłuczonym szkle

      La-la-la! Zaśpiewał w barze ktoś
      To czarny Ziutek pije gin, Celiny koleś, twardy gość
      Już pije cztery dni
      Wychylił setną ćwierć
      Powietrze zaraz wyszło z niego i w kliniczną popadł śmierć
      Liczko pobladło mu jak wosk
      Pozbył się swych o Celinę trosk

      Zapamiętajcie sobie radę którą dziś wam wszystkim dam
      Możecie liczyć na przyjaciół, pomogą wam
      Ziutkowi minął kac, kolesie w kocioł wzięli go
      Szukaj Celiny, ty lamusie, gdzie adapter, chata, szkło
      Ziutek nie płakał twardy jest
      Z wściekłości przez godzinę wył jak pies

      Tak, tak, tak! Celina już na złom
      Juz czarny Ziutek z kilerami pod Celiny idzie dom
      Oświetlił błysk ich kos
      W rynku bramy brzeg
      Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
      I stoi pikiet sak
      Pod oknem, w sieni i u drzwi - dać tylko znak

      Zasłony w oknach leją blask na mecie jasno jakby w dzień
      To Celiny, Celiny, Celiny cień
      Dłonie kołyszą się, egzotyczne kwiaty dwa
      Celina naga na balecie pośród żądz i szkła
      Wtem nagle jakiś ruch
      W progu staje rudy Mundek, Ziutka druh

      Dzyń, dzyń, dzyń - to prysło w oknie szkło
      Celina naga w noc ucieka, jakie dno! ach, jakie dno!
      Już tylko chce się jej choćby do piekła skryć
      O Ziutek, Ziutek, gdzieś ty był kiedy ja zaczynałam pić
      Dlaczegoś nie bił w pysk?
      Lecz milczy noc i tylko kosy świeci błysk

      Dlaczego taki ostry był Ziutkowej kosy szpic
      Przecież znacie te balety, wszak w nich złego nie ma nic
      Ale Celiny głos, Celiny włosów woń
      Czerwona mgła zasnuwa oczy, w kamień zwiera dłoń
      Więc Ziutek podniósł brew, błysnęło i na białą pierś trysnęła krew
      Słuchaj - to jęknął świat jak chory pies u pana stóp
      To Celinie, to Celinie, to Celinie kopią grób

      W rynku syren jęk, na jezdni żółty kurz
      Niebieska szklanka miga i blacharnia Ziutka zwija już
      I odtąd spoza krat Ziutek i Mundek bez Celiny widzą świat
      Lecz czasem gdy jest noc Ziutek wytęża słuch
      To Celiny, to Celiny, to Celiny duch

      Wiecie więc, że ja was bawiłem śpiewem swym
      Tylko dla zwykłej draki i w ogóle prawdy nie ma w tym
      To zwykły kawał jest
      Darujcie to już ballady kres.
    • janiolka Re: Zdradzeni - 1 30.01.05, 13:24
      Chłopcy z placu broni - O, Ela

      Byłaś naprawdę fajną dziewczyną
      I było na razem naprawdę miło,
      Lecz tamten to chłopak był bombowy,
      Bo trafiał w dziesiątkę w strzelnicy sportowej.

      Gdy rękę trzymałem na twoim kolanie,
      To miałem o tobie wysokie mniemanie,
      Lecz kiedy z nim w bramie piłaś wino,
      Coś we mnie drgnęło, coś się zmieniło.

      O, Ela, straciłaś przyjaciela,
      Musisz się wreszcie nauczyć,
      Że miłości nie wolno odrzucić,
      Że miłości nie wolno odrzucić.

      Pytałem, błagałem, ty nic nie mówiłaś,
      Nie byłaś dla mnie już taka miła,
      Patrzyłaś tylko z niewinną miną
      I zrozumiałem, że coś się skończyło.

      Aż wreszcie poszedłem po rozum do głowy,
      Kupiłem na targu nóż sprężynowy,
      Po tamtym zostało tylko wspomnienie,
      Czarne lakierki, co jeszcze nie wiem.

      O, Ela, straciłaś przyjaciela...
    • habitus Zdradzie stop 03.02.05, 19:30
      Poradnik dla kobiet poszukujących towarzysza życia

      Jeśli szukasz kogoś, kto przyniesie Ci gazetę i nie wymiętoli jej przeglądając
      rubrykę sportową ........... kup psa.

      Jeśli szukasz kogoś, kto będzie cieszyć się na Twój widok..... kup psa.
      Jeśli szukasz kogoś, kto zje wszystko co mu ugotujesz i nigdy nie powie Ci, że
      nie jest tak dobre jak u jego matki to.......kup psa.

      Jeśli szukasz kogoś, kto zawsze jest skłonny wyjść z Tobą, obojętnie o której
      godzinie, wszystko jedno na jak długi spacer i dokądkolwiek chcesz ...........
      kup psa.

      Jeśli szukasz kogoś, kto spłoszy włamywaczy bez używania śmiercionośnej broni,
      która przeraża Ciebie i naraża życie Twojej rodziny i wszystkich sąsiadów
      ........... kup psa.

      Jeśli szukasz kogoś, kto nigdy nie dotyka pilota, nie wrzeszczy podczas meczu i
      kto usiądzie obok Ciebie gdy oglądasz romantyczne filmy ........... kup psa.

      Jeśli szukasz kogoś, kto jest w stanie przyjść do Twojego łóżka tylko po to, by
      ogrzać Ci stopy, i kogo możesz wypchnąć z łóżka, gdy chrapie ........... kup psa.

      Jeśli szukasz kogoś, kto nigdy nie krytykuje tego co robisz, nie obchodzi go,
      czy jesteś ładna czy brzydka, gruba czy chuda, młoda czy stara, kto zachowuje
      się tak, jak gdyby każde słowo, które wypowiadasz było specjalnie godne
      słuchania, i kto kocha Cię bezwarunkowo, całkowicie ........... kup psa.

      Ale z drugiej strony jeśli szukasz kogoś, kto nigdy nie przyjdzie kiedy go
      wołasz, ignoruje Cię całkowicie kiedy wracasz do domu z pracy, wszędzie zostawia
      włosy, mija Cię obojętnie w przedpokoju, nie wraca na noc, przychodzi do domu
      tylko po to, by zjeść i wyspać się, i zachowuje się tak, jak gdyby sensem
      Twojego istnienia było wyłącznie zapewnianie mu szczęścia, wtedy moja droga






      ............kup kota.
      • saint_madeleine Re: Zdradzie stop 06.02.05, 17:21
        Już mam psa :)
        Wszystko prawda :)
        • kotwicz69 Re: Zdradzie stop 07.02.05, 03:02
          "Żyło raz przyjaciół dwóch;
          Jeden mieli smak i słuch
          I na świat patrzyli takim samym wzrokiem;
          A na świecie wojna trwała;
          Wojna ludzi rozdzielała;
          Oni cało szli przed siebie równym krokiem:


          Razem naciskali spust;
          Razem brali chleb do ust
          I do domów list pisali w jednej chwili;
          Walczyć wspólnie było raźniej;
          Gdy wokoło krwawe łaźnie;
          A po łaźniach raźniej kiedy razem pili.


          W tym ich mały dramat tkwił:
          Jeden pił i drugi pił;
          Lali w gardła co popadło równocześnie;
          Lecz choć razem wypijali;
          W jednej chwili zakąszali;
          Jeden później się upijał drugi wcześniej;


          Któryś z nich zobaczył raz
          Słup, na który zaraz wlazł -
          Milczą dzieje czy był trzeźwy czy pijany;
          Wtem krzyk straszny przyjaciela:
          Złaź! Zobaczą i zestrzelą!
          Gdzie i po co!? Na dół złaź! Na boskie rany!


          Czemu zaraz mam być trup?
          To jest bardzo dobry słup;
          Żeby móc poszerzyć sobie horyzonty!
          Patrzę w górę i na boki
          I niekiepskie mam widoki;
          A poza tym sięgam wzrokiem ponad fronty!


          Ale ja o ciebie drżę!
          Złaź tu do mnie, błagam cię!
          Woła druh i odbezpiecza broń w rozpaczy:
          Dla twojego dobra przecież
          Towarzyszę ci po świecie!
          Dla mnie przyjaźń zawsze przyjaźń będzie znaczyć!


          Palca spust posłuchał i
          Spod chmur ciemnych w barwie krwi
          Spadł jak worek ten co szukał śladu gwiazd;
          Nikt się nigdy nie dowiedział;
          Co zobaczył gdy tam siedział -
          Słup, jak słup - a przyjaciela ma się raz!"


          Jacek Kaczmarski
          29.1.1982
          • kotwicz69 Re: Zdradzie stop 07.02.05, 03:05
            The Not Knowing

            "Hey, I've been wondering
            Where you go so late at night
            And hey, I've been hoping
            You'll be thinking of me no matter what the time
            And hey, I'm not listening
            When you tell me there's no more words to say
            In your voice, hesitation
            You quickly light a cigarette and turn away

            I'm not crying, up inside I'm smiling
            Seen that look in your eye
            Jump in your stare
            It's a feeling I never saw leaving
            Well it's something I don't deserve to have, oh no

            Chorus:
            The not knowing is easy
            And the suspecting, that's okay
            Just don't tell me for certain
            That our love's gone away
            It's gone away

            And hey, I've been wondering
            Where you go so late at night
            And hey, I've been hoping
            You'd be thinking of me no matter what the time
            And hey, as our love's flown away
            Over the hills on a seagull's wing
            Our ideas were like kids in a playground
            Now I'm waiting for the bell that never rings"

            • ormond Czas płynie i zabija rany 07.02.05, 03:33
              Posłuchaj, porzucony przez nią,
              Nieznany mój przyjacielu:
              W rozpaczy swojej
              Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
              Do bruku z góry nie przychodź, nie przychodź,
              Na smugę cienia nie wbiegaj,
              Zaczekaj, trochę zaczekaj!

              Poczekaj, porzucona przezeń,
              Nieznana mi przyjaciółko:
              W rozpaczy swojej
              Nie wychodź na balkon, nie wychodź,
              Do bruku z góry nie przychodź, nie przychodź,
              Na smugę cienia nie wbiegaj,
              Zaczekaj, trochę zaczekaj!

              Przysięgam wam, że płynie czas!
              Że płynie czas i zabija rany!
              Przysięgam wam, przysięgam wam,
              Przysiegam wam, że płynie czas!
              Że zabija rany - przysięgam wam!

              Tylko dajcie mu czas,
              Dajcie czasowi czas.
              (Zwólcie czarnym potoczyc się chmurom
              Po was, przez was i między ustami,
              I oto dzień przychodzi, nowy dzień,
              One już daleko, daleko za górami!)
              Tylko dajcie mu czas,
              Dajcie czasowi czas,
              Bo bardzo, bardzo,
              Bardzo szkoda
              Byłoby nas!

              E. Stachura
    • ralston Re: Zdradzeni - 1 07.02.06, 10:47
      Ciekawość to pierwszy stopień do zdrady.

      Zasłyszane.
    • ralston Re: Zdradzeni - 1 07.02.06, 10:53
      Chwiejność i zdrada


      Jak płaszcz na haku w kajucie huśtanej
      chwieje się życie, omdlałe wahadło.
      Przewracają się sprzęty, drżą niepewne ściany,
      pasażerowie błądzą gromadą pobladłą.
      To, co było na lewo, zsuwa się na prawo,
      zimną wodą przez okno oblał mnie ocean,
      z kołysanych kieliszków prysło wino krwawe,
      a szkody tej ocean nie umie ocenić.
      Ziemi! Lądu stałego! Dębów jak ramiona!
      Wiernych krajów bez zdrady, bez trzęsienia ziemi
      Tu w oknie zamiast nieba fale lśnią wzniesione,
      a pokój mój upada i wzlatuje z niemi.
      Nie mogę żyć w takiej rozterce,w takiej niepewności.
      Owijam się w pled,morska choroba chwyta mnie za serce,
      et je voudrais vomir mon âme dans la cuvette...

      Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
    • luego Re: Zdradzeni - 1 07.02.06, 14:28
      Chyba tez pasuje. :) Kabaret Starszych Panow - Juz kapiesz sie nie dla mnie...

      Już kąpiesz się nie dla mnie w pieszczocie pian
      nie dla mnie już przy wannie odkręcasz kran
      Nie dla mnie już natryskiem zraszasz czary swe wszystkie
      Wiem że czeka aż wyschniesz już inny pan

      Korzystasz już nie dla mnie ze stacji pomp
      Lecz choć ból w otchłań pcha mnie Ty kąp się kąp
      Chcę by schludność Twa kwitła
      kąpiel Tobie nie stygła
      Choć podcięłas mi skrzydła straciłaś w głąb

      I tylko pomyśl sobie w dogodniejszej porze
      o tym co już przez Ciebie kąpać się nie może
      Boże!

      Już kąpiel Twa nie dla mnie nie dla mnie plusk
      każda kropla w Twej wannie mój drąży mózg
      Smukłe ciało trąc frottem nie pamiętasz już potem
      Jak czekałem z łopotem spragnionych ust

      To nie do wiary ze niedawno tak to bylo
      w słuchawce głos: Kochanie dzwonisz jak to miło
      A gdy spytałem czy to z kranu gdzieś tak siąpie
      mowiłaś: tak bo ja się często kąpię
      Tak jeszcze wczoraj powiedziałabyś
      Tak jeszcze wczoraj bo już dziś:

      Ty kąpiesz się nie dla mnie w pieszczocie pian
      nie dla mnie już przy wannie odkręcasz kran
      Nie dla mnie już natryskiem zraszasz czary swe wszystkie
      Wiem że czeka aż wyschniesz juz inny pan

      Korzystasz już nie dla mnie ze stacji pomp
      Lecz choć ból w otchłań pcha mnie Ty kąp się kąp
      Chcę by schludność Twa kwitła
      kąpiel Tobie nie stygła
      Choć podcięłaś mi skrzydła strąciłaś w głąb

      I tylko pomyśl sobie w dogodniejszej porze
      o tym co już przez Ciebie kąpać się nie może
      Boże!

      Już kąpiel Twa nie dla mnie nie dla mnie plusk
      każda kropla w Twej wannie moj drąży mózg
      Smukłe ciało trąc frottem nie pamiętasz już potem
      Jak czekałem z łopotem spragnionych ust
    • luego Re: Zdradzeni - 1 07.02.06, 14:30
      I jeszcze Shimmy szuja :)

      Szuja, naomamiał, natruł i nabujał!
      Szuja, a wierzyłam przecież mu jak nikt!
      Szuja,dziecku kazał mówić: 'Proszę wuja'!
      Alleluja wesołego zrobił mi i znikł!!!

      Szuja, obrzydliwa larwa i szczerzuja!
      Szuja- do najtępszych pierwotniaków rym!
      Szuja, bezlitosny kamień i statuja!
      Fałsz i ruja bezustannie powodują nim!!!

      Gdy zycie zdarło z faceta już maskę,
      Gdy mu fasada rozwala się z trzaskiem,
      Gdy zza niej wyjrzy jak małpa z pokrzywy
      Pysk zły i obrzydliwy i pryśnie cały blew-
      O, wtedy chociaż się pragniesz powściągać
      Nienasobaczyć i nienaurongać,
      Choć inwektywą żywą nie chcesz chlustać
      To same twe usta wykrzykną tobie wbrew:

      Szuja! Pióra by pożyczyć od 'Anuja',
      Szuja! By opisać co to jest za typ!
      Szuja! kawał matrymonialnego zbója,
      Z pieszczot dwója, nieudana galareta z ryb!!!

      Szuja, najpiękniejszy kęs mi zycia ujadł,
      Szuja, toczył ze mnie hektolitry łez,
      Szuja, coz takiego uczynilam mu ja,
      Żem jak tuja poderżnięta przezeń dzisiaj jest???

      Mówię wam, poderżniętam jest...
      • kotwicz69 Re: Zdradzeni - 1 07.02.06, 16:14
        "...all alone, all alone
        no one to play with
        your eyes are all swollen from crying
        feeling sick
        you open it
        and discover your lover between the legs of another
        and he's loving it
        let me lie to you
        i'll be kind when i deceive you
        but you must never question me
        just quietly believe
        there, there
        you haven't a care
        i won't ever hurt you, deny or desert you
        don't ask me again
        wake up! and listen to thee
        someone must have told you
        someone must control you before you can get free..."
        • kalsew Re: Zdradzeni - 1 07.02.06, 16:47
          If you search for tenderness
          it isn't hard to find.
          You can have the love you need to live.
          But if you look for truthfulness
          You might just as well be blind.
          It always seems to be so hard to give.

          Honesty is such a lonely word.
          Everyone is so untrue.
          Honesty is hardly ever heard.
          And mostly what I need from you.

          I can always find someone
          to say they sympathize.
          If I wear my heart out on my sleeve.
          But I don't want some pretty face
          to tell me pretty lies.
          All I want is someone to believe.

          Honesty is such a lonely word.
          Everyone is so untrue.
          Honesty is hardly ever heard.
          And mostly what I need from you.

          I can find a lover.
          I can find a friend.
          I can have security until the bitter end.
          Anyone can comfort me
          with promises again.
          I know, I know.

          When I'm deep inside of me
          don't be too concerned.
          I won't as for nothin' while I'm gone.
          But when I want sincerity
          tell me where else can I turn.
          Because you're the one I depend upon.

          Honesty is such a lonely word.
          Everyone is so untrue.
          Honesty is hardly ever heard.
          And mostly what I need from you.

          Billy Joel "Honesty"
    • aand Re: Zdradzeni - 1 07.02.06, 19:49
      Eee, myślałem że to wątek o konferencji jałtańskiej...
      • kotwicz69 Re: Zdradzeni - 1 07.02.06, 19:53
        no i sie nie pomyliles ;):
        "...Jak nowa rezydencja carów,
        Służba swe obowiązki zna,
        Precz wysiedlono stąd Tatarów
        Gdzie na świat wyrok zapaść ma.


        Okna już widzą, słyszą ściany
        Jak kaszle nad cygarem Lew,
        Jak skrzypi wózek popychany
        Z kalekim Demokratą w tle.


        Lecz nikt nie widzi i nie słyszy,
        Co robi Góral w krymską noc,
        Gdy gestem wiernych towarzyszy
        Wpaja swą legendarną moc


        Nie miejcie żalu do Stalina,
        Nie on się za tym wszystkim krył,
        Przecież to nie jest jego wina,
        Że Roosevelt w Jałcie nie miał sił.
        Gdy się triumwirat wspólnie brał
        Za świata historyczne kształty,
        - Wiadomo kto Cezara grał -
        I tak rozumieć trzeba Jałtę.


        W resztce cygara mdłym ogniku
        Pływała Lwa Albionu twarz:
        Nie rozmawiajmy o Bałtyku,
        Po co w Europie tyle państw?


        Polacy? - chodzi tylko o to,
        Żeby gdzieś w końcu mogli żyć...
        Z tą Polską zawsze są kłopoty -
        Kaleka troszczy się i drży.


        Lecz uspokaja ich gospodarz
        Pożółkły dłonią głaszcząc wąs:
        Mój kraj pomocną dłoń im poda,
        Potem niech rządzą się jak chcą.


        Nie miejcie żalu do Churchilla,
        Nie on wszak za tym wszystkim stał,
        Wszak po to tylko był triumwirat,
        By Stalin dostał to, co chciał.
        Komu zależy na pokoju,
        Ten zawsze cofnie się przed gwałtem -
        Wygra, kto się nie boi wojen
        I tak rozumieć trzeba Jałtę.


        Ściana pałacu słuch napina,
        Gdy do Kaleki mówi Lew -
        - Ja wierzę w szczerość słów Stalina
        Dba chyba o radziecką krew.


        I potakuje mu Kaleka,
        Niezłomny demokracji stróż:
        Stalin, to ktoś na miarę wieku,
        Oto mąż stanu, oto wódz!


        Bo sojusz wielkich, to nie zmowa,
        To przyszłość świata - wolność, ład -
        Przy nim i słaby się uchowa,
        I swoją część otrzyma... - strat!


        Nie miejcie żalu do Roosevelta,
        Pomyślcie ile musiał znieść!
        Fajka, dym cygar i butelka,
        Churchill, co miał sojusze gdzieś.
        Wszakże radziły trzy imperia
        Nad granicami, co zatarte:
        - W szczegółach zaś już siedział Beria,
        I tak rozumieć trzeba Jałtę!


        Więc delegacje odleciały,
        Ucichł na Krymie carski gród.
        Gdy na Zachodzie działa grzmiały
        Transporty ludzi szły na Wschód.


        Świat wolny święcił potem tryumf,
        Opustoszały nagle fronty -
        W kwiatach już prezydenta grób,
        A tam transporty i transporty.


        Czerwony świt się z nocy budzi -
        Z woli wyborców odszedł Churchill!
        A tam transporty żywych ludzi,
        A tam obozy długiej śmierci.


        Nie miejcie więc do Trójcy żalu,
        Wyrok historii za nią stał
        Opracowany w każdym calu -
        Każdy z nich chronił, co już miał.
        Mógł mylić się zwiedziony chwilą -
        Nie był Polakiem ani Bałtem
        Tylko ofiary się nie mylą!
        I tak rozumieć trzeba Jałtę!"

        kotwicz


        • kalsew Re: Zdradzeni - 1 08.02.06, 00:33
          :))) Już zdążyłam zapomnieć jak TT jest cudownie ironicznie i ciepło zabawny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka