Dodaj do ulubionych

Breslauskie mosty do odbudowy

19.04.05, 17:14
Bo jest tak:
Nie mam pojecia, od ktorej strony zaczac poszukiwania bardzo cennej i bardzo
dawno z oczu zniknionej (kulpa jest mea) osoby, co studiowala w latach 90
(poczatek) polonistyke na UW i pisala w "Za pozwoleniem".
Moge dalej?
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Breslauskie mosty do odbudowy 19.04.05, 17:15
      Ciagnij ciagnij. A najlepiej rzuc mi na @ nazwisko tego kogos.
      • ewakurz Re: Breslauskie mosty do odbudowy 20.04.05, 08:32
        Jusz :D
        • brezly Re: Breslauskie mosty do odbudowy 20.04.05, 09:17
          Rzucilem kafar promowy zeby robil dziure pod szalunek pierwszego pylonu. Mam
          nadzieje w ciagu dnia, dwoch, uchwycic przyczolek. Google pokazuje ze
          target-person dziala we Wrocku jako zurnalistka.
          • ewakurz Re: Breslauskie mosty do odbudowy 20.04.05, 10:31
            Tutaj nastepuje gora komplimentow dla Cie i radosne piski :)

            Tak sobie zreszta przedstawialam dalsze losy mego targetu.
            • brezly Re: Breslauskie mosty do odbudowy 20.04.05, 14:32
              Pani Kurzowa, poszedl @ namiar na ustalona firme. Tam maja majla.
              • brezly Re: Breslauskie mosty do odbudowy 21.04.05, 09:06
                Pani Kurzowa: icoico?
                • ewakurz Re: Breslauskie mosty do odbudowy 21.04.05, 09:08
                  Noi wczoraj zapukalam pod wskazane drzwi i odzewu czekam, a tak przed
                  poludniem, jak je szczenie, do zadzwonie. Podziekowania od serca zlozylam w
                  skrzyni, panie Brezly slodzienki.
                  :))
                  • brezly Re: Breslauskie mosty do odbudowy 21.04.05, 09:12
                    Wiem, wiem. Aha, patrze watek zaraz obok.
                    • ewakurz Re: Breslauskie mosty do odbudowy 21.04.05, 09:16
                      Ktory bok?
                      • brezly Re: Breslauskie mosty do odbudowy 21.04.05, 09:19
                        Na machinalnym.
                        • ewakurz Re: Breslauskie mosty odbudowane 31.05.05, 10:09
                          Czyli pean o Brezlym, przodowniku budownictwa i konstruktywnosci.
                          Ide kciuki potrzymac troche :)
      • jan.kran Re: Breslauskie mosty do odbudowy 31.05.05, 18:56
        brezly napisał:

        > Ciagnij ciagnij. A najlepiej rzuc mi na @ nazwisko tego kogos.

        Mnie też możesz... Kran.
        • ewakurz Re: Breslauskie mosty do odbudowy 01.06.05, 14:03
          Dzieki Ci, Kranie :)
          • ewakurz Re: Breslauskie mosty odbudowywane 07.06.05, 14:51
            Ech, tak tylko sobie chcialam westchnac, ze fajnie, ze pewne rzeczy sie nie
            zmieniaja :)))

            Kurz zadowolniety.
            • millefiori Re: Breslauskie mosty odbudowywane 07.06.05, 15:32
              W temacie niezmiennosci rzeczy powzdycham na dwie babki wrozace.
              • brezly Re: Breslauskie mosty odbudowywane 07.06.05, 16:28
                Znalazlas kogos szukala, Ewakurz?
                • ewakurz Re: Breslauskie mosty odbudowywane 08.06.05, 08:25
                  Taktaktak!

                  Radosci bylo co niemiara :)
    • brezly Nuuusy z Breslau 08.06.05, 08:58
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,2740090.html
      Mnie sie szczegolnie ostatni akapit podoba. Czy u nas na zakladzie jest "strefa
      lezenia i relaksu"? Gdzies w ogrodku przyzakladowym, co? A jak spolszczyc
      "wellness"?
      • millefiori Re: Nuuusy z Breslau 08.06.05, 10:21
        Proponuje "dobrodzianie". I dzieje sie w sensie dziejow i dziewiarstwa.
        • brezly Re: Nuuusy z Breslau 08.06.05, 10:35
          Aha, w moich stronach rodzinnych jest miejscowosc "Dobrodzien'". Centrum wellnesu?
          • millefiori Re: Nuuusy z Breslau 08.06.05, 10:39
            Tam zamek byl, jesli pamietam dobrze?
            Myslalam o dobrobycie, ale mogliby wlepic slowku podatek od luksusu i akcyza
            oblozey, z lewej, z prawej...
            • brezly Re: Nuuusy z Breslau 08.06.05, 11:16
              Zamku tam nie kojarze. Ichnia strona internetowa pasjonuje sie glownie II
              Turniejem Sikawek Konnych na Gornym Slasku.
              • millefiori Re: Nuuusy z Breslau 08.06.05, 11:25
                jest, jest! Pozostalosci zespolu palacowo-ogrodowego.
                www.wodip.opole.pl/~g_dobrodzien/dobrodzien.html
              • anchan Re: Nuuusy z Breslau 08.06.05, 11:35
                O, to musi być równie pasjonujące jak mistrzostwa świata w rzucie młotkiem w
                telewizor (nagrodą jest woda toaletowa "Brutal")
                • brezly Re: Nuuusy z Breslau 08.06.05, 12:01
                  Sa zdjecia:
                  www.dobrodzien.pl/
                  cms.netkoncept.com/php/pobierz.php3?cms=cms_dobro&id_zal=542&id_dok=151
                  Wyglada ze sa to sikawki konne bez koni.
      • brezly No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 12:37
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2845355.html
        Moje strony z czasow Mlod. :-))
        • jan.kran Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 14:18
          Dla mnie bomba... Niestety nie po raz pierwszy w Breslau.
          Kran.
          • brezly Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 14:42
            A "Smierc w Breslau" czytalas, Kranie?
            • jan.kran Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 15:18
              Nie. Dasz namiar B.? K.
              • brezly Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 15:30
                Np. tu:
                www.kultura.org.pl/lupa.php?nid=76
                www.krimi-couch.de/krimis/marek-krajewski-tod-in-breslau.html
                Jest im druga czesc ale jeszcze nie czytalem. Druga, znaczy jakby pierwsza, a
                bedzie zerowa. Taka teraz moda.

                Poza wszystkim, chyba pierwsze w literaturze wykorzystanie dworca w Opolu jako
                miejsca akcji, co mnie poniekad ujelo.
                • jan.kran Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 16:12
                  Zajrzę...
                  A w kontekście padł Siemion.
                  Czytałes?
                  K.
                  • brezly Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 16:25
                    I owszem czytalem. Poczulem pewna bliskosc pokoleniowych doswiadczen z autorem,
                    zreszta, hehehe, mamy wspolnych znajomych, szczegoly na priwa. Nie wiem czy mi
                    sie ksiazka podobala, chyba nie jest z tych co maja sie podobac, pewna
                    nadmiarowosc porngrafii pachnie tam marketingiem, ale polecam. Szczegolnie
                    ex-wroclawianom, rocznik 1954-1968. A ty czytalas?
                    • brezly Aha, Kranie 29.07.05, 16:33
                      Juz myslalem ze pewien typ atrysty i polemik z nim/o nim/w wokol niego zanikl
                      bezpowrotnie a tu masz. Nie zebym, byl po czyjejs tu stronie ale jakby dawne
                      wrocilo, takie hohoho:
                      polityka.onet.pl/artykul.asp?M=FP&NR=2509-2005-25
                    • karmilla Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 16:40
                      To na Sieiona to ja chyba za młoda jestem, a moja mama za dawna - obydwie po
                      kilkunastu stronach dałyśmy sobie z tym spokój
                      a Pilcha, jak zwykle od pewnego już czasu, uwielbiam nawet wtedy kiedy się z
                      nim nie zgadzam - lubie jego styl krytyki
                      • brezly Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 16:45
                        Jak idzie o Pilcha, to nie czytalem jego ksiazek. Jako felietonista jest dobry.
                        To znaczy smieje sie po uszy jak sie z nim zgadzam, a diabli mnie biora jak sie
                        nie zgadzam. Zdaje sie ze o to chodzi w tym zawodzie :-))
                        Czesc, Karmillka.
                        • karmilla Re: No, bomba po prostu, no! 01.08.05, 09:04
                          cze B-Y
                          ja też Pilcha kocham jako felietonistę, choć jak zaczynał w Polityce to nie
                          bardzo mogłam go strawić. I nie wiem, czy to ja się oswoiłam, czy Pilch
                          zmienił. Książki to też żadnej nie przeczytałam.
                          A słysałeś że trzecia cz. przygód Eberharda Mocka aus Breslau już w sprzedaży?
                          Jeszcze się o nią nie potknęłam ale jak spotkam to zamierzam nabyć
                    • jan.kran Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 16:40
                      brezly napisał:

                      > I owszem czytalem. Poczulem pewna bliskosc pokoleniowych doswiadczen z autorem,
                      > zreszta, hehehe, mamy wspolnych znajomych, szczegoly na priwa. Nie wiem czy mi
                      > sie ksiazka podobala, chyba nie jest z tych co maja sie podobac, pewna
                      > nadmiarowosc porngrafii pachnie tam marketingiem, ale polecam. Szczegolnie
                      > ex-wroclawianom, rocznik 1954-1968. A ty czytalas?

                      Czytałam ,podobało mi się średnio.
                      Siemiona znam trochę a Jego Mamę bdb.
                      Jestem filologiem klasycznym:-))))
                      Kran.
                      • brezly Re: No, bomba po prostu, no! 29.07.05, 16:43
                        No wlasnie, a ja go znam w podobny sposob po mieczu :-))
                        • jan.kran Re: No, bomba po prostu, no! 30.07.05, 08:36
                          Brezly ,już od dawna mam nieodparte wrażenie że musieliśmy się o siebie kiedyś
                          otrzeć...
                          Nie mam na myśli znajomości personalnej tylko sytuacje memorialno - temporalne...
                          Kran.
                          • vaud Re: No, bomba po prostu, no! 02.08.05, 18:16
                            jak sie tak ocieracie, to macie tu po szlafroku! Niebieski dla Brezlego, rozowy
                            dla Krana. Sie ludzie paczo pszesz.
                            • jan.kran Re: No, bomba po prostu, no! 02.08.05, 21:08
                              Nie lubię różowy lubię niebieski. Mogę się z B. zamienić?
                              Kran
                              • vaud Re: No, bomba po prostu, no! 03.08.05, 06:50
                                Tego sie wlasnie obawialam: sie zacznie grymaszenie, zamienianie,
                                przymierzanie... No dobra. Niebieski jest Twoj. Adjuge'! Dla Brezlego znajdzie
                                sie zielony ( szpinakowy); domyslam sie, ze rozowy bylby bolesny. ;-)
                                Mozna tez zamowic papucie ( tez frotowe) do koloru. Klapki, albo japonki.
                                • brezly Re: No, bomba po prostu, no! 05.08.05, 21:03
                                  Ładny wiraż konwencji. Wejście jak u Kieslowskiego (nie nakręcił "Zielonego", bo
                                  dobry to był człowiek) a wyjście jak, ja wiem - w Gangu Olsena? :-)))
                                  Kran i Vaud, znacie serial.pl "Świat wg Kiepskich"?
                                  • ewakurz Re: No, bomba po prostu, no! 05.08.05, 22:07
                                    Czy gra w nim Al Bondy?
                                  • vaud Re: No, bomba po prostu, no! 05.08.05, 23:54
                                    brezly napisał:

                                    > Ładny wiraż konwencji. Wejście jak u Kieslowskiego (nie nakręcił "Zielonego",
                                    b
                                    > o
                                    > dobry to był człowiek) a wyjście jak, ja wiem - w Gangu Olsena? :-)))
                                    > Kran i Vaud, znacie serial.pl "Świat wg Kiepskich"?

                                    ----> to do nas to alibi? Kranie, czy mamy sie naburmuszyc?
                                    • jan.kran Re: No, bomba po prostu, no! 06.08.05, 00:10

                                      > > Kran i Vaud, znacie serial.pl "Świat wg Kiepskich"?
                                      >
                                      > ----> to do nas to alibi? Kranie, czy mamy sie naburmuszyc?

                                      Może zapytamy B.czy oglądał M jak Miłość?
                                      Kran.
                                      • brezly Órazy 06.08.05, 21:01
                                        No masz diable kaftan na watolinie i gumofilce!
                                        Naburmułki się znalazły. A ja naprawde chciałem dot ego filmu porównac, ale nie
                                        wiem czy znacie, wogóle nikt na poziomie nie zna i tylko mnie sie podoba, no i
                                        może jeszcze komuś, bo smiszn, no.

                                        Tytułem ekspiacji (dawnej imprezy alkoholowej?) macie osiągi z języka deutsch
                                        wsolczensny.
                                        Gazetak ze sklepu rekalmuje, he he he, kuebel chrysnathems oraz Kulturtaschen
                                        set. Te drugie to takie torebeczki, wg analizy NO takie obrazliwie eleganckie an
                                        puderniczkę do teatru. Ino że sklep spożywczy.
                                        A poza tem nie ma już tylko "umwelt" , o które trzeba się troszczyc ale także
                                        "mitwelt". O ile np. umwelt to las z przyrodą, taki np. dzięcioł pstry, to
                                        mitwelt to to wrona na dachu plattenbau w Lepzig i tez trzeba dbac i przytulac.
                                        Ciekawe czy niedługo będzie mitweltsteur i mitweltministerin.
                                        A z eby tego było mało to natknelismy sie nad morzem na "slipanlage". Żadnych
                                        tam gupich smichuchuchów i latania po szlafrok, bo napsiane jest że do używanie
                                        tylko przez uprawnionych a wkraczanie na własne ryzyko. Bo to pochzlnia po
                                        której członkowie klubu żeglarskiego spuszczają łodzie do morza, a nie jakieś
                                        tam co pan wiesz a ja rozumiem ("on to do każdej zęby szczerzy albo i co innego,
                                        nie powiem, bo pan wiesz a ja rozumiem", za Barańczakiem).
                                        A żeby nie było, to nasza Rechtschreibungreform na rozdrożach. Bo miłą wejsć,
                                        ale tez były koncepcje coby ją unieważnić. Zgubiłem się na jakim etapie
                                        jesteśmy, w kazdym razie od paru dni ortografia w Bundesrepublcie jest inna niż
                                        w Bazern i Baden-W., bo te dwa landy nie zaakceptowały tego co reszta. Więc
                                        gdzies można pisać Schifffart przez trzy "f" a gdzieś nie, ale nie wiem ja u mnie.

                                        PS. Jeszcze o urażaniu. Ciężko jest w polszczyźnie, bo to i obrazic, i narazic,
                                        i urazic, i wrazić, i zarazić, i porazić, i zrazić. Dobrze że nie ma podrazić i
                                        nadrazić, chociaż może funcjonują jako terminy medyczne. I jak tu cudzoziemców
                                        uczyć inaczej niz scenką "Janina Porazińska obraża zrazy wyrazami" (chciałem
                                        napisac "porównując je do szpinaku", ale nie napiszę). Bo inaczej nigdy takin
                                        Huang czy Kees nie przestanie mówić o "obrazach z kaszą" i "zarazie Matejki"
                                        ("bitwa nad Grunwaldem z Krzyżowkami"). Jakby nie wiedział ze "zaraz" to taka
                                        duża bakteria jak mawai mój kolega do swej córki.
                                        PS. II. Vaud, a propos pytania od gołebia: no własnie jeszcze nie wiem.
                                        • jan.kran Re: Órazy 07.08.05, 00:07
                                          Nie jestem órarzona za to śmiertelnie zmęczona.
                                          Serial znam ,do wypowiedzi kol.B się ustosunkuję jak mi rozum wróci.
                                          Kran:-))))
                                          • jan.kran Re: Órazy 08.08.05, 13:25
                                            Znalazłam w ramach miłości do dżezu fajną berlińską rozgłośnię:

                                            www.jazzradio.net/play.php
                                            Oprócz słuchania muzyki uczę się niemieckiego.

                                            Nowe słowo: l o k e j s z y n.

                                            Co do reformy ort. Młoda jest konserwatywna. Dobrze że wylądowała w Bawarii...
                                            Kran.
    • brezly Miasto Miodka i Rosponda, kurcze, w mordę 20.08.05, 21:16
      miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,2874550.html
      "Na zakupy do nowego centrum Outlet Factory wybierzemy się w marcu przyszłego roku".

      Kiedys był "ser typu fromage" ale centrum handlowe "Fabryka Punktów Sprzedaży"?

      Dobranoc.

      • brezly "Kamienie mowia po polsku" 26.08.05, 09:13
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2886401.html
        :-))))))))))))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka