Dodaj do ulubionych

Momo, marketing i inne

IP: *.chello.pl 18.06.01, 07:23
Witaj Momo w naszym nowym watku. Poniewaz jestes jego pomstslodawca to
pozwolilem sobie dac temu wyraz w tytule. Pomysl byl naprawde swietny i
odebralem go, jako pewna tesknote osoby wrazliwej i delikatnej do innego
rodzaju dyskusji, niz na forum o BB gdzie duzo bylo agresji, brzydkich slow i
negatywnych emocji.
W tytule jest tez marketing, albowiem to jest temat, ktory praktycznie
przyczynil sie do powstania nowego watku. Mam z tym troche do czynienia w mojej
pracyi i jest to cos, co mnie bardzo interesuje. Zaciekawil mnie kontekst
marketingu w Twoje specjalnosci, tzn w organizacji turystyki. Akurat z
marketingiem uslug nie mialem do czynienia. Jesli moglabys cos przyblizyc w tej
sprawie pod katem Twoje pracy to byloby fajnie, ale nie naciskam.
Jesli chodzi o tematy do watku to proponuje:
1. Etycczna strona marketingu.
Tu jakby zdaje sie na Twoja redakcje, albowiem w jednym z postow wyrazilas sie
o swoich watpliwosciach odnosnie jego etyki i az sie pale, zeby przejsc do
dyskusji po rozszerzeniu tego tematu przez Ciebie.
2. Marketing w BB
Temat jeszcze goracy. Na pweno tlem do niego jest ogromna popularnosc i
ogladalnosc /chyba kilka milionow w czasie niedzielnych ringow/. Ten fenomen to
jeden z proponowanych motywow. Drugi to czysto marketingowe aspekty jak, udzial
sponsorow, reklamy, public relation /np czy udzial nie jest ryzykowny w
dluzszym dystansie dla osob takich, jak Miecugow/. Trzeci motyw to przyszlosc
tego rodzaju programow.
3. Inne
Dajemy sobie prawo do podejmowania innych ciekawych tematow, ktore sie pojawia.
Zapraszam do zabawy. Zycze milego dnia /i zabawy/.
ptys
Obserwuj wątek
    • Gość: Momo Re: Momo, marketing i inne IP: *.cezex.pl 18.06.01, 16:27
      Dobry wieczór, Ptysiu!!
      Dzięki za tak miły gest w moją stronę, czuję się zaszczycona tytułem wątku, jak
      również miłym komplementem.
      Miałam dziś duuuużo pracy, więc rano zdążyłam jedynie z radością odczytać twoje
      posty a teraz siadam aby odpisać.
      Trochę się obawiam, czy aby sprostam Twoim oczekiwaniom w kwestii znajomości
      tematu: marketing. Generalnie jestem z zawodu poligrafem, a studium organizacji
      turystyki od pewnego czasu potraktowałam jako hobby. Miałam na początku pewne
      plany związane z ukończeniem tej szkoły, ale w tzw. międzyczasie podjęłam nową
      pracę i jak na razie, nie zamierzam jej zmieniać.
      Niemniej marketing, jak wspomniałam, zafascynował mnie, jednocześnie budząc we
      mnie mieszane uczucia. Ogólnie chodzi mi o to, że uważam go za wspaniałe
      narzędzie do manipulowania uczuciami ludzkimi. Z założenia marketing przecież
      polega na zaspokajaniu POBUDZONYCH potrzeb i dostarczaniu produktów, które te
      potrzeby zaspokoją w zadowalającym stopniu.
      Wg pewnego źródła jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludzie mieli 72 potrzeby
      niezbędne, dzisiaj już ponad 400. Liczby mówią same za siebie. A przecież
      ludzie nie zmienili się tak bardzo, a jedynie pokazano nam, że setki produktów,
      które widać wszędzie, to niezbędne do szczęśćia towary i "musisz je mieć, bo
      dopiero wtedy będziesz człowiekiem sukcesu".
      Psychologia reklamy - bardzo związana z tematem, to właśnie robienie ludziom
      wody z mózgu.
      Nie pomyśl, że jestem przeciwko rozwojowi i wolałabym żyć w średniowieczu, ale
      po prostu marketing wg mnie może się przyczyniać do rozwijania w ludziach
      kompleksu niższości lub snobistycznego podejścia do życia. Bo niewielu jest
      ludzi, którzy są odporni na bombardowanie reklamami, raczej większość jest
      kształtowna wg określonego schematu: muszę to mieć, bo przecież nie mogę być
      gorszy o sąsiada, albo to głupio założyc niefirmowy ciuch, a tak wogóle to jest
      mi niezbędne do życia.
      Sumując, jestem za rozwoje cywilizacji, niemniej środki typu marketing, nieco
      mnie przerażaja swoją natarczywością i drapieżnością.
      Ptysiu, mam nadzieję, że przedstawisz mi więcej pozytywnych stron marketingu i
      napisz co robisz takiego, że masz do czynienia z marketingiem.
      Pozdrawiam Cię serdecznie i do usłyszenia.
      • mariposa Re: Momo, marketing i inne 18.06.01, 17:41
        TAKIE CZASY... ale tez nie ma sie chyba co obrazac. A najsmutniejsze jest to,
        ze swiadomosc manipulacji, wcale nas przed nia nie chroni, powoduje tylko
        niesmak...
        • Gość: ptys Re: Momo, marketing i inne IP: *.chello.pl 19.06.01, 07:23
          Witaj Momo,
          Bardzo spodobalo mi sie Twoje indywidualne podejscie do marketingu i to, co
          nazywasz mieszanymi uczuciami. Przyznam sie, ze nie mialem tego rodzaju
          reflekscji i wywolaly one we mnie troche zastanowienia. Manipulacja to potezny
          temat. Niestety ma swoje miejsce w marketingu, ale z drugiej strony gdzie jej
          nie ma.
          Wybacz, ale dzisiaj bede krotko - bardzo pozno wrocilem do domu, jestem zaspany
          kompletnie i co najgorsze nie mam weny. Dzisiaj wyjezdzam na jeden dzien, a
          wiec o swoich przemysleniach oraz odpowiedzi na zapytanie odnosnie moich
          doswiadczen z marketingiem napisze srode po poludniue.
          A na razie pozdrawiam.
          ptys
          • Gość: Momo Re: Momo, marketing i inne IP: *.cezex.pl 19.06.01, 12:58
            Hej, Ptysiu!
            Dzisiaj rano zgadałam się z koleżanką w pracy, że jej mąż siedział w reżyserce
            domu BB. Zapytałam więc jak to z tym manipulowaniem jeśli chodzi o wizerunek
            poszczególnych mieszkańców. Stwierdziła, że jednak trochę zależy od osób
            montujących odcinki, które potem oglądaliśmy. Podobno zbyt dużo negatywnych
            epizodów pokazali o Monice, ale Gośka faktycznie umiała dać w kość ze swoim
            charakterem. Jeśli zaś chodzi o sympatie i antypatie wobec poszczególnych
            mieszkańców to podobno mąż koleżanki nie podchodził do tego programu w ten
            sposób co przeciętny widz tylko traktował siedzenie tam z czysto zawodowym
            podejściem.
            Tyle ploteczek.
            A jeśli chodzi o marketing w aspekcie BB?
            Myślę, że kuszenie nagrodami za sms-y, na które niejeden się dał naciąć.
            Przyznam, że nie miałam w ręku ani jednego numeru czasopisma BB, więc nie mogę
            nic na jego temat powiedzieć.
            Ale sam fakt, że na siłę będą robić gwiazdy z byłych mieszkańców - jest
            niezłym chwytem, aby inni też spróbowali sił, skoro potem jest tyle szumu wokół
            tych osób.A te wszystkie spoty co kilka minut - az się niedobrze robiło, po
            prostu zalało nas Big BROTHEREM. Nie sposób pozostać obojętnym. Tak jak już
            kiedyś wspomniałam, sam program - to istny narkotyk - bo występują tam zwykli
            ludzie a nie aktorzy, a łatwiej się utożsamić z sąsiadem niż Lindą, czy Melem
            Gipsonem.
            Temat jest tak szeroki, że nie wiem co pisać. I wszystko mieszam w jednym
            tyglu. Więc na koniec dorzucę konsekwencje wynikające dla ludzi bezpośrednio
            zaangażowanych w przebieg programu. Np. Jacek Santorski - to psycholog, do
            którego nie poszłabym z problemami. Nie miałaby do niego nawet 30% zaufania,
            zbyt bardzo naciągał tę fascynującą rzecz jaką jest psychologia, na potrzeby
            programu.
            A Grzegorz Miceugow? Nie wiem, myślę, że podobnie jak sam program, może teraz
            budzić w ludziach skrajne uczucia. Ja osobiście lubię go. I nawet te jego
            wpadki z angielskim nie zmieniły mojego nastawienia do niego. To takie ludzkie-
            i popełniac błędy i krytykować innych za te błędy.
            No dobrze, już nieco odpoczęłam, zabieram się za moje obowiązki i życzę więcej
            weny jutrzejszego popołudnia.
            Pozdrawiam, Momo
            • mariposa Re: Momo, marketing i KUSZENIE 19.06.01, 13:29
              a nie mialas wrazenia, ze najbardziej perfidne bylo "nakrecanie" emocji
              ludzkich poprzez wczesniejsze podawanie wynikow glosowania, ale tylko, gdy
              roznica byla zmikoma, aby dac zludzenia, ze "to wlasnie Twoj glos moze
              zadecydowac" - przeciez to szczyt obludy.
              i mysle, ze akurat w tym glosowaniu malo kto skusil sie na nagrode, to byla
              raczej gra na uczuciach.
              a pole do manipulowania wizerunkiem rzeczywiscie ogromne!

              mialam nawet taka mala teoryjke na temat kryterium wyboru, a mianowicie, ze
              kierowano sie mozliwoscia pozniejszego wykorzystania uczestnikow do prowadzenia
              roznych programow np. Monika - spiewac kazdy moze, albo jakis teleturniej
              muzyczny, Alicja - cos o modzie, Piotr - motoryzacja, Janusz - tydzien na
              dzialce, Manuela - ukryta kamera itd.
              • Gość: Mikey Re: Momo, marketing i KUSZENIE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 23:48
                sorry, że zmieniam temat, ale wy oglądacie bb?
                i to w ogóle jest fajne?
                nie obejrzałem ani jednego odcinka, ale z tego co słyszałem to niewiele
                straciłem...

                jeśli chodzi o tę presję psychologiczną to co chcesz z tym zrobić, Momo?
                poza tym, nie sądzę, aby ta presja była większa niż wcześniej
                zgadzam się, że teraz mamy nacisk na kasę, ale wcześniej był na poglądy,
                przekonania, a nawet na pochodzenie...
                i co jest lepsze?
                presja konformizmu istniała zawsze; tylko jej temat się zmieniał
                i nic z tym nie zrobimy...

                mimo wszystko, nie widzę w tym problemu
                w końcu jesteśmy wolni i mamy wybór, nie?
                jeśli ktoś nie potrafi być wolny, musi z tym się uporać, a nie narzekać na cały
                świat... :)

                pozdrawiam wszystkich
                • Gość: Momo Re: Momo, marketing i KUSZENIE IP: *.cezex.pl 20.06.01, 08:29
                  Gość portalu: Mikey napisał(a):

                  > sorry, że zmieniam temat, ale wy oglądacie bb?
                  > i to w ogóle jest fajne?
                  > nie obejrzałem ani jednego odcinka, ale z tego co słyszałem to niewiele
                  > straciłem...

                  Drogi Mikeyu (i inni którzy pragną się wypowiedzieć na tym wątku).
                  Być może umkął Ci fakt, że jest to coś w rodzaju prywatnej rozmowy i jeśli już
                  chcesz się przyłączyć cofnij się do forum BB, poczytaj tematy: "O tym co n/t
                  swej przegranej zrozumiała Alicja i wielu innych" oraz "BB-patrz pozytywnie" i
                  dopiero dorzucaj swoje "trzy grosze". W przeciwnym razie ani ja ciebie, a tym
                  bardziej ty mnie nie zrozumiesz i niewiele wniesie twoja wypowiedź.


                  > jeśli ktoś nie potrafi być wolny, musi z tym się uporać, a nie narzekać na cały
                  >
                  > świat... :)
                  Ja nie narzekam na świat, choć momentami jest paskudny, kocham życie i ogólnie
                  jestem OPTYMISTKĄ ale refleksje jakie mam, świadczą jedynie o tym ,ze jestem
                  człowiekiem myślącym a nie zwierzątkiem, które nie zastanawia się nad niczym poza
                  jedzeniem, piciem, rozmnażaniem i żeby go ktoś nieraz pogłaskał.
                  Pozdrawiam i życzę miłego dnia.


                  • Gość: Mikey Re: Momo, marketing i KUSZENIE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.01, 13:26
                    Gość portalu: Momo napisał(a):

                    >
                    > Drogi Mikeyu (i inni którzy pragną się wypowiedzieć na tym wątku).
                    > Być może umkął Ci fakt, że jest to coś w rodzaju prywatnej rozmowy i jeśli już
                    > chcesz się przyłączyć cofnij się do forum BB, poczytaj tematy: "O tym co n/t
                    > swej przegranej zrozumiała Alicja i wielu innych" oraz "BB-patrz pozytywnie" i
                    > dopiero dorzucaj swoje "trzy grosze". W przeciwnym razie ani ja ciebie, a tym
                    > bardziej ty mnie nie zrozumiesz i niewiele wniesie twoja wypowiedź.


                    no to sorry, że się wtrącam w "prywatny" temat
                    nie wiedziałem, że nie jestem miło widziany...
                    już więcej tego błędu nie powtórzę

                    > Ja nie narzekam na świat, choć momentami jest paskudny, kocham życie i ogólnie
                    > jestem OPTYMISTKĄ ale refleksje jakie mam, świadczą jedynie o tym ,ze jestem
                    > człowiekiem myślącym a nie zwierzątkiem, które nie zastanawia się nad niczym po
                    > za
                    > jedzeniem, piciem, rozmnażaniem i żeby go ktoś nieraz pogłaskał.

                    czy ja oskarżałem cię o negatywne spojrzenie na świat?
                    przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź zanim zaczniesz bezładnie się bronić...
                    ja o nic cię nie oskarżałem
                    żegnam
          • szecherezada Re: Momo, marketing i inne 03.12.01, 19:35
            Gość portalu: ptys napisał(a):

            > Witaj Momo,
            > Bardzo spodobalo mi sie Twoje indywidualne podejscie do marketingu i to, co
            > nazywasz mieszanymi uczuciami. Przyznam sie, ze nie mialem tego rodzaju
            > reflekscji i wywolaly one we mnie troche zastanowienia. Manipulacja to potezny
            > temat. Niestety ma swoje miejsce w marketingu, ale z drugiej strony gdzie jej
            > nie ma.


            manipulacja w marketingu? cos w tym jest, ale tylko wtedy gdy trafia na glupcow,
            a tych przeciez nie zal...

    • Gość: Momo Re:Ptyś, Momo, marketing i inne IP: *.cezex.pl 20.06.01, 09:56
      Hallo,Ptysiu
      dzisiaj jestem jakaś "potłuczona". Niewiele błyskotliwych myśli przychodzi mi
      do głowy. Ale pozwolę sobie przytoczyć pewną wypowiedź: "Współczesne,
      materialistyczne i żądne sukcesów społeczeństwo często nie zaspokaja naszych
      potrzeb emocjonalnych i duchowych". Czy uważasz, że marketing jest w stanie
      obudzić w ludziach potrzeby wyższego rzędu? Jakoś osobiście trudno mi w to
      uwierzyć patrząc na billboardy - co przeważa na reklamach? Piwo, bielizna,
      super samochody, papierosy i itp. Dzieciaki od małego są bombardowane i potem
      rodzice pracują na dwa etaty, bo dzieci chcą mieć koszulkę adidasa, bo Janek,
      czy Franek już taką nosi, potrzebują hulajnogę , rolki, rower górski - no bo
      pól klasy takim sprzętem jeździ i tak dalej. Ja nie dziwię się zupełnie, że
      każdy chce coś mieć, kupić, gdzieś wyjechać, ale ten nadmiar reklam, różnych
      promocji po prostu zmusza nas do kupowania rzeczy często niepotrzebnych bo inni
      to mają albo wypada coś mieć bo...(i tu wymyśla się rózne usprawiedliwienia).
      Więc wpadamy w błędne koło, chcemy coś mieć, więc więcej pracujemy aby nas było
      na to stać i brakuje już sił i czasu na ważniejsze sprawy, które mogą nas
      wzbogacić wewnętrznie a nie tylko podnieść nasz status w społeczeństwie.
      Dobrze, kończę bo praca czeka.
      Pozdrawiam i do usłyszenia.
      • mariposa ja z zapytaniem 20.06.01, 11:26
        1. co zaliczylibyscie do zajec "wzbogacajacych wnetrze"?
        2. czy rzeczone zajecia wzbogacaja kazdego w takim samym stopniu?
        3. czy warto sie wzbogacac?

        i sorki za zaklocanie "prywatnego watku" ;-)
        • Gość: Momo Re: ja z zapytaniem IP: 195.205.60.* 20.06.01, 12:42
          mariposa napisał(a):

          > 1. co zaliczylibyscie do zajec "wzbogacajacych wnetrze"?
          np czytanie wartościowych książek, jest ich tak naprawdę niewiele, osobiście
          uważam za najbardziej wartościową, wręcz za bestseller - Biblię. Rzecz jasna nie
          tylko ją czytam ale uważam.. Zresztą jest to temat rzeka i może innym razem

          > 2. czy rzeczone zajecia wzbogacaja kazdego w takim samym stopniu?

          Absolutnie nie, bo być może dla kogoś to co ja wymieniłam jest nie do przyjęcia i
          wymieni klasykę typu Sheakspeare'a (nie wiem czy się nie kropnęłam w nazwisku)
          albo Mickiewicz, Kochanowski itp, inny zaczytuje się w filozofii i wymieniać by
          było można długo.
          > 3. czy warto sie wzbogacac?

          Myślę, że z przekory zadałaś to pytanie. Odpowiedz sobie sama.


          >
          > i sorki za zaklocanie "prywatnego watku" ;-)

          Jakoś to przeżyję (a Ptyś niech sam się wypowie):)))
          Pozdrawiam, Momo

          • mariposa Re: ja z watpliwoscia 20.06.01, 15:50
            aaaaa i tu sie mylisz, bo dla mnie, wbrew pozorom odpowiedz na trzecie pytanie
            nie jest taka jednoznaczna jak bym sobie tego zyczyla. zazwyczaj osoby o
            bogatym wnetrzu sa bardzo wrazliwe, a wrazliwcy nie sa obojetni na
            niesprawiedliwosc i cierpienie innych i przez to sami czesciej cierpia czyli
            nie moga byc szczesliwi, kiedy widza co sie dookola nich dzieje. czyli bogactwo
            (tu: duchowe) szczescia nie daje.
            ja tam moze najbogatsza nie jestem, ale za to nadrabiam nadwrazliwoscia, i
            szczerze zazdroszcze ludziom nieskomplikowanym, prostym (nie prostackim), takim
            chlopkom roztropkom, ktorzy ciesza sie ze sie kury niosa, albo dziewuszkom,
            ktore przez caly tydzien wyczekuja sobotniej dyskoteki w domu kultury i
            swietnie sie na niej bawia...

            ps. skoro tak swietnie to znosisz, to sie powtracam od czasu do czasu ;-)
            chyba, ze Ptys zrobi ze mnie eklera ;-(
    • Gość: Momo Re:Ptysiu, gdzie jesteś????????????????????????? IP: *.cezex.pl 22.06.01, 13:07
      Hej, czyżbyś "zaginął w akcji"?????
      Momo
      • Gość: momo Re:Do Ptysia IP: *.cezex.pl 23.11.01, 13:23
        witaj, stwierdziłam że tą droga napiszę co mi chodzi po głowie od czwartkowej
        rozmowy przez telefon.
        Nie zareagowałam może jakbyś tego sobie zyczył/ na propozycje ew. spotkania w
        piatek/tylko i wyłacznie z powodów, o których wspomniałam. mam bardzo
        specyficzne relacje z moimi rodzicami, pewnie opowiem ci o nich przy okazji,
        ale one sprawiają, czasem musze zrezygnować z jakiegoś spontanicznego
        pomysłu...zresztą chyba wiesz coś na ten temat, jak to czasem nam sie zmieniają
        plany/ ktos coś przeczyta...i klops/. natomiast nie ma to nic wspólnego z
        chęciami, czy uczuciami..
        myslę ze właśnie tak to odebrałeś, a jesli nie to szkoda, dlatego pisze do
        ciebie tutaj, SMS nie ma tyle znaków w sobie, bym mogła jasno cos sprecyzować,
        a w Ogródku nie chciałam pisać , bo to zbyt osobiste...
        całuje i czekam na tel. w poniedziałek
        M.
        • p!aksamitna Re:Do Ptysia 26.11.01, 13:47
          Kochany....

          Mam ogromna prośbe, jeśli nagrywasz mi się na sekretarkę, to powiedz, proszę,
          czy mogę do ciebie oddzwonić, bo inaczej to nie wiem, czy jest to na miejscu,
          albo "mile widziane"...po prostu nieco ni przeszkadza ta jednokierunkowa
          komunikacja - Ty dzwonisz, a ja nie bardzo mogę, bo a nuz ktos inny odbierze a
          nie ty. A jesli juz tak się dzieję, to potem masz do mnie pretensję...a chcę
          abyś się nie denerwował, i umozliwił mi jakiś kontakt z tobą, bo bardzo nie
          lubię być od kogoś uzależniona- zwłaszcza w takich sprawach jak mozliwość
          komunikowania się z drugą osobą
          całuję mocno, mocno
          Mówisz, ze ja cię zaniedbuję? To samo odczuwam z twojej strony...
          Czekam na jakis odzew
          Ps. jeśli mamy sobie coś do powiedzenia, anie jest mozliwa rozmowa, to proszę,
          wpisujmy tutaj swoje listy, w końcu to nasz temat.
          • p!aksamitna Listy 27.11.01, 16:54
            Ciekawa jestem czy tu zajrzysz?
            Jeśli tak, to pozdrawiam...
            Momo
            • Gość: the4h. Re: Listy IP: *.devs.futuro.pl 06.12.01, 20:36
              p!aksamitna napisał(a):

              > Ciekawa jestem czy tu zajrzysz?
              > Jeśli tak, to pozdrawiam...
              > Momo

              Ja wpadłem na chwilkę przypadkiem, ale tylko pierwszy i ostatni post
              przeczytałem, gdyż w przedostatnim zobaczyłem słowo na "k" i się wystraszyłem ;)
              Pzdr :))))))))))))
              the4h.
              P.S. Ciekawe, czy Ty tu teraz zajrzysz ;)
              • p!aksamitna Re: Listy 06.12.01, 21:11
                Gość portalu: the4h. napisał(a):

                >
                > Ja wpadłem na chwilkę przypadkiem, ale tylko pierwszy i ostatni post
                > przeczytałem, gdyż w przedostatnim zobaczyłem słowo na "k" i się wystraszyłem ;
                > )
                > Pzdr :))))))))))))
                > the4h.
                > P.S. Ciekawe, czy Ty tu teraz zajrzysz ;)

                D.the4h....
                czuje sie calkiem rozszyfrowana;-)
                zagladam tu czasem, gdy mnie nostalgia ogarnia, ale skoro podpowioedziales mi ,ze
                cos tu dzis znajde od Ciebie, weszlam tym bardziej...Ty "sledziu" jeden;-)
                a swoja droga, ciekawe, co ma na mysli owa prowokatorka wpisujac ow dziwny post...
                pozdrawiam Ciebie, ale Ptysia - akurat w tym temacie - szczegolnie, zreszta, on
                tu chyba nie zaglada ostatnio..:(
                M.

                • Gość: the4h. Re: Listy IP: *.devs.futuro.pl 07.12.01, 08:19
                  p!aksamitna napisał(a):

                  > D.the4h....
                  > czuje sie calkiem rozszyfrowana;-)
                  > zagladam tu czasem, gdy mnie nostalgia ogarnia, ale skoro podpowioedziales mi ,
                  > ze
                  > cos tu dzis znajde od Ciebie, weszlam tym bardziej...Ty "sledziu" jeden;-)

                  D. Momo, żaden "śledziu" tylko "farciarzu". Nie brykam praktycznie po żadnych
                  innych forach, ale wczoraj wszedłem sobie na jakiś konkurs świąteczny, kliknąłem
                  forum... i co widzę?! "Momo, marketing....", a więc wszystko jasne :) Wszedłem,
                  ale z ręką na sercu przyznaję, iż przeczytałem tyle ile napisałem w poprzednim
                  poście.

                  > a swoja droga, ciekawe, co ma na mysli owa prowokatorka wpisujac ow dziwny post
                  > ...

                  Nie mam zielonego/bladego pojęcia!!! ;) Co lepsze, to post Camel-ki już mnie
                  całkiem dobił :)

                  > pozdrawiam Ciebie, ale Ptysia - akurat w tym temacie - szczegolnie, zreszta, on
                  >
                  > tu chyba nie zaglada ostatnio..:(
                  > M.
                  >

                  Pozdrawiam :)))
                  the4h.
                  • p!aksamitna Re: Listy 07.12.01, 09:02
                    Gość portalu: the4h. napisał(a):

                    >
                    > D. Momo, żaden "śledziu" tylko "farciarzu". Nie brykam praktycznie po żadnych
                    > innych forach, ale wczoraj wszedłem sobie na jakiś konkurs świąteczny, kliknąłe
                    > m
                    > forum... i co widzę?! "Momo, marketing....", a więc wszystko jasne :) Wszedłem,
                    >
                    > ale z ręką na sercu przyznaję, iż przeczytałem tyle ile napisałem w poprzednim
                    > poście.

                    D.the4h...nawet gdybyś przeczyał wszystko, to nic by się nie stało, bo
                    praktycznie nic kompromitujacego tu nie ma;-). Ale Faktycznie, Ptyś nadał tytuł
                    temu wątkowi od razu rzucający sie w oczy, hi,hi..

                    Wracam do Nas, ale w zasadzie, skoro tu się znalazłeś, czemu nie korzystać z tego
                    miejsca od czasu do czasu, moze wtedy i załozyciel wątku zauważy go i wejdzie)))
                    Pzdr.))
                    M.
                    • p!aksamitna CZEKAM NA WAS !!!!! 07.12.01, 12:09
                      Witam na włościach, szkoda,że bez GOSPODARZA, ale co zrobić...(((
                      M.
                      • Gość: Chochlik Re: CZEKAM NA WAS !!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 12:29
                        Jestem, jestem D. Momo,
                        Twoje zaproszenie jak zwykle z gracją przyjmuję
                        Choch

                        P.S Tearaz już wiadomo , o czym była ta enigmatyczna rozmowa wczoraj po
                        południu,
                        • p!aksamitna Re: CZEKAM NA WAS !!!!! 07.12.01, 12:49
                          Gość portalu: Chochlik napisał(a):

                          > Jestem, jestem D. Momo,
                          > Twoje zaproszenie jak zwykle z gracją przyjmuję
                          > Choch

                          To miło, D. chochli...ze zajrzałaś i sie zameldowałaś, ciekawe, kto następny
                          >
                          > P.S Tearaz już wiadomo , o czym była ta enigmatyczna rozmowa wczoraj po
                          > południu,

                          Uwielbiam takie rozmowy, zwłaszcza z jakims uroczym i inteligentnym
                          mężczyzną...niestety...Ty mnie ZAWIODŁAŚ w tej materii, ale wybaczam:-)))))
                          M.

                          • Gość: Chochlik Re: CZEKAM NA WAS !!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 13:07
                            D. Momo !
                            Pomyłka, nie czytałam treści tylko nadawców, gdyż po enigmatycznej treści
                            The 4h zorientowałam sie że to prywatne itd....
                            Choch

                            • p!aksamitna Re: CZEKAM NA WAS !!!!! 07.12.01, 13:10
                              Gość portalu: Chochlik napisał(a):

                              > D. Momo !
                              > Pomyłka, nie czytałam treści tylko nadawców, gdyż po enigmatycznej treści
                              > The 4h zorientowałam sie że to prywatne itd....
                              >Choch
                              >

                              Nie ma sprawy...lepiej czekajmy na Kwiatuszki, bo Kaktusiki jakoś nas omijają;((
                              • Gość: Chochlik Re: CZEKAM NA WAS !!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 13:17
                                Już mi lepiej,
                                Myślę że pomalutku i oni dotrą wkrótce
                                Pozdrawiam
                                Choch...
                                • p!aksamitna Re: CZEKAM NA WAS !!!!! 07.12.01, 13:31
                                  Droga Chochli...
                                  masz dziś więcej czasu, to miło, chyba trzeba zaczarować troszke to nowe
                                  mieszkanko, jak sądzisz?
                                  M.
                                  • Gość: Chochlik Re: CZEKAM NA WAS !!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 13:38
                                    Tak, bardzo proszę
                                    Czasu nie powinnam mieć , ale motywacji totalnie brak, szaro mi i ponuro,
                                    Już nie mogę doczekac się weekendu.
                                    Twoje czary D. Momo zawsze mają na mnie zbawienny wpływ
                                    Więc czekam z niecierpliwością
                                    Choch... :-(
                                    • p!aksamitna Re: CZEKAM NA WAS !!!!! 07.12.01, 13:54
                                      Gość portalu: Chochlik napisał(a):

                                      > Tak, bardzo proszę
                                      > Czasu nie powinnam mieć , ale motywacji totalnie brak, szaro mi i ponuro,
                                      > Już nie mogę doczekac się weekendu.
                                      > Twoje czary D. Momo zawsze mają na mnie zbawienny wpływ
                                      > Więc czekam z niecierpliwością
                                      > Choch... :-(

                                      Upssss! a ja dziś bez weny TOTALNIE...powiem Ci szczerze, brakuje mi Ptysia...nie
                                      wiem, jak długo "znasz"nasz temacik, bo ta lokalizacja to nasze chyba piąte
                                      miejsce....więc czytania byś miała niemało...
                                      No ale wyobraź sobie, wysyłam do ciebie Kacperka...wiesz, naszego ptaszka...co to
                                      na Jabłoni zamieszał wczoraj, niesie Ci w woreczki, trzymanym w dziobie, kilka
                                      promyków słońca, które świecie w Ogrodzie...i przesyła Pomarańczowo-
                                      Brzoskwiniowej wróżki zaproszenie na kolację przy świecach, an którą zaprasza
                                      wszystkich Swoich Przyjaciół: Ptysia, The4h, ZWN, Mallinę, Pozimkę, Camel-kę,
                                      Chochli...Maxa, oraz Kocurka mrumru i Tych, których wiatr przywiewa na chwilę, by
                                      potem zabrać w inne strony...
                                      Momo Czarodziejka:))

                                      • Gość: Chochlik Re: CZEKAM NA WAS !!!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 14:10
                                        Dzięki Przyjaciółko, już mi milej i cieplej.
                                        Wena ulotna rzecz, nawet dla czarodziejek, a Nią napewno jesteś.
                                        Przeglądam Ten wątek od czasu Grypsika, ale dopiero post j.lo (ciekawe gdzie
                                        nasza Frezja bywa ostatnio- pozdrawiam ) i życzliwe przyjecie zwłaszcza przez
                                        Ciebie, przełamało moje opory. Rozumiem więc że Ci brak Ptysia. Mam nadzieję
                                        zę szybko się do Ciebie odezwie, a może i miłe słówko Tutaj ? Zycze Ci
                                        wspaniałego weekendu, i mam nadzieje ze Wszyscy nasi Ogrodowicze znajdą
                                        magiczną ścieżkę do tego zakątka.
                                        Wasz Choch....

                                        P.S podciągnęłam TU...
                                        troszkę do góry , na wszelki....
                                        • p!aksamitna Re: TERAZ CZEKAMY WE DWIE..... 07.12.01, 14:18
                                          No,no,no....tyyle czasu i taka niesmiałość? CZEMU, CZEMU...?????
                                          jestem bardzo zaskoczona, zdumiona i jednocześnie i podziwiam, że z takim
                                          romantycznym usposobieniem byłaś w stanie jedynie czytać i nie chceć się
                                          wpisać...
                                          dobrze, że teraz jesteś Chochliku mój drogi....;-)))

                                          M.

                                          Ps. jak tak dalej pójdzie, to same zapełnimy pierwszę setkę, hihi;-)
                                          • Gość: Chochlik Re: TERAZ CZEKAMY WE DWIE..... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.12.01, 14:31
                                            Miło mi niezwykle w Twoim towarzystwie, ale musze już zmykac do mojego małego
                                            ludzika. Cóz cieszę sie że lepiej póżno niż wcale.
                                            Zmykam więc, do poniedziałku,
                                            Pa :)))))
                                            Choch...
                                            • p!aksamitna ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... 07.12.01, 14:43
                                              Gość portalu: Chochlik napisał(a):

                                              > Miło mi niezwykle w Twoim towarzystwie, ale musze już zmykac do mojego małego
                                              > ludzika. Cóz cieszę sie że lepiej póżno niż wcale.
                                              > Zmykam więc, do poniedziałku,
                                              > Pa :)))))
                                              > Choch...

                                              Pa,pa...i wypoczywaj ....dziękuję za pomoc w przeprowadzce...)))
                                              Momo

                                              • p!aksamitna Re: ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... 07.12.01, 15:08
                                                ...a tymczasem...Kocurek mrumru leży mi na kolanach, a ja - drapię go uszkiem
                                                i pod brodą, a on rozciąga sie na caaaałą długość swojego sprężystego czarno-
                                                białebgo ciałka i głośno mruuuuuczy, patrząc mi w oczy przez lekko przymkniete
                                                powieki...Kocurku...gdzie byłeś....w zaloty do jakiejś koteczki startowałeś?
                                                chyba musiałes stoczyć bój krwawy o Jej wzgledy, bo ucho jedno masz lekko
                                                naderwane...ale wygrałeś, prawda? Boś taki rozleniwiony i ukontentowany...a
                                                może byś tak zaprosił tę swoja Oblubienicę? bedzie jeszcze bardziej
                                                czarodziejsko....

                                                Reszta;-)), gdzie wy sie podziewacie? Kto wie, moze i Gospodarz-Ogrodnik Tu
                                                zajrzy? Bo Kacperek widział go niedaleko naszego Baśniowego Ogrodu, więc jest
                                                blisko....blisko...

                                                Wasza Momo...uradowana;-), w Zamszowym nastroju;-)
                                                • camel-ka Re: ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... 07.12.01, 19:41
                                                  Nie czekasz samotnie !
                                                  Jestem tu z Tobą !
                                                  Przychodzmy tu i pobądżmy chwilkę , niech to miejsce nasiąknie ,
                                                  nami , naszymi kolorami , zapachami i naszym słowem.
                                                  Aksamitna Wróżko , Twoja rola jest tu największa , to Ty
                                                  tworzysz klimat i nastrój chwili.
                                                  Czekam niecierpliwie .

                                                  Pozdrawiam wszystkich serdecznie ( z naciskiem na the4h-a , :-))) )
                                                  • zawszewnastroju Re: ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... 08.12.01, 10:12
                                                    Dzień Dobry dla każdego!!!

                                                    Wpadam na chwilkę tylko,
                                                    Aby was kochani już teraz
                                                    Nastroić pozytywnie
                                                    Do przywitania kolejnego poniedziałku!!!
                                                    Mam dla Was prezenty
                                                    (choć we wszystkich ogrodach
                                                    trawa tak samo zielona,
                                                    to tutaj najfajniej zapraszają,
                                                    by czuć się jak u siebie):
                                                    Dla Momo- kulę zaczarowaną i sto tysięcy zachwytów
                                                    A każdy z tych zachwytów inne ma imię;
                                                    Malliny- zapach traw znad łąk szczególnych
                                                    I żubrówkę ( SM- myślę oczywiście o źdźble a nie o tym,
                                                    Co dookoła OWEGO);
                                                    Czwartego- kastę piwa i golonkę z kapustą oraz obwarzanek;
                                                    Maxia- też kastę ale ze schabowym i bez obwarzanka (obwarzanki tylko dla SM);
                                                    Chochlika- również kastę, no trudno musisz wypić to piwo, co sobie
                                                    nawarzyłaś;)))))));
                                                    Me- świergot ptaszków typu skowronek;))))))
                                                    Camel-ki- szal ogromniasty i bardzo ciepły;
                                                    Frezji- wstążkę pod kolor włosów;
                                                    Abc- odrobinę zachęty;
                                                    Mrumru- duuuuuuuży uśmiech!!!
                                                    Hi-hi: kilka godzin snu;
                                                    Chwasta i prowokatorki- lustro;)
                                                    Ogrodnika- certyfikat systemu jakości (?).

                                                    A dla wszystkich raz jeszcze,
                                                    Znanych i nieznanych,
                                                    Tych przed furtką ogrodu i za,
                                                    GÓRĘ SŁODYCZY!!!
                                                    Ktoś tu ładnie kiedyś powiedział:
                                                    Że w sercu ZAWSZE jesteśmy dziećmi,
                                                    Więc trzymajta się dzieciaki!!!

                                                    Ps dzięki za wszystkie upierzone, odsyłam je z czekoladkami;)
                                                    Ps nr 2 chyba zmienię nick na : gorączkasobotniejnocy;)))))))
                                                    Ps nr 3 uściski siarczyste
                                                    Ps nr 4 zabawne, ale marketing nie jest mi obcy;))))))))
                                                  • Gość: the4h. Re: ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... IP: *.devs.futuro.pl 08.12.01, 16:26
                                                    zawszewnastroju napisał(a):

                                                    > Dzień Dobry dla każdego!!!

                                                    Ode mnie również :)))

                                                    > Czwartego- kastę piwa i golonkę z kapustą oraz obwarzanek;

                                                    Trafiłeś w 10-tkę z tym piwkiem :P

                                                    > Ps nr 4 zabawne, ale marketing nie jest mi obcy;))))))))

                                                    Ptys się ucieszy, teraz Ciebie pomęczy jak wróci ;)

                                                    Nie za bardzo wiem co pisać, gdyż zasadniczo już powinno mnie nie być w domu ;)
                                                    Plany się trochę zmieniły i jeszcze poślęczę trochę przy komputerze, zanim pójdę
                                                    pożegnać następnego kawalera wśród swoich znajomych ;) Tak więc ZWN jeszcze raz
                                                    dzięki za piwo, bo z pewnością dzisiaj się przyda...
                                                    Pozdrowionka dla Wszystkich (bez wyróżnień, które sam widzę i za które dziękuję ;)
                                                    the4h.
                                                  • Gość: Momo Re: ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.01, 18:28
                                                    tylko na chwile wpadam i co widze: ze dobrze sie juz czujecie w tym miejscu,
                                                    cieszy mnie to ogromnie....
                                                    milo, ze POWSINOGA nasz wrocil...i tyle wspanialych prezentow dal wszystkim,
                                                    pamiec u niego nadzwyczajna i takowa szczodrosc....za co dziekuje bardzo,
                                                    bardzo..))))
                                                    szkoda tylko ze nie wszystkich jeszcze przywial tu cichy zefirek, ale moze
                                                    trzeba dac im nieco czasu..
                                                    camel-ko....tworz klimat w sobie tylko wiadomy sposob, jestes wspanialym
                                                    wizjonerem...
                                                    zwn...pisz, gdzie cie nosilo i co za bajkowe Ogrody widziales w dalekich krajach
                                                    D.the4h...mam nadzieje, ze bawic sie bedziesz dobrze na kawalerskim wieczorku
                                                    dla calej Reszt, wiele Usmiechow;))))

                                                    Wasza Czarodziejka...
                                                  • Gość: the4h. Re: ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... IP: *.devs.futuro.pl 08.12.01, 18:39
                                                    Gość portalu: Momo napisał(a):

                                                    > D.the4h...mam nadzieje, ze bawic sie bedziesz dobrze na kawalerskim wieczorku

                                                    Witaj D.Momo :)
                                                    Myślę, że mam to jak w banku ;)
                                                    Miłego wieczoru!
                                                    the4h.
                                                  • Gość: camel-ka Re: ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... IP: *.przemet.sdi.tpnet.pl 10.12.01, 02:37
                                                    W piatek otrzymałam zaszyfrowaną wiadomość:
                                                    "W zwiazku ze spodziewanym atakiem terrorystycznym na nasz New Ogród ,
                                                    należy sie natychmiast ewakuować."

                                                    W pospiechu pozbierałam swoje fatałaszki ( w tym najcenniejszy , ciepły szal)i
                                                    pochylając sie nisko , ukradkiem biegłam wzdłuz płotu, w kieruku furki.
                                                    Nie moglam przestac mysleć o grożbie ataku.
                                                    Kto jest terrorystą ? - to pytanie nie dawało mi spokoju.
                                                    Może Osama ben prowokatorka ?!
                                                    Czego chce ???
                                                    Czyzby spodobal sie jej nasz New Ogród?>!

                                                    Ach! - nagłe olśnienie powaliło mnie w głęboką zaspę.
                                                    Osama ben prowokatorka chce wprowadzic do naszego zakątka swoich
                                                    Ta-laga-ów ,Ta-crak-ów , Ta-Laki-ów !!!
                                                    Zrozumiałam niepokój Momo!
                                                    Ci okrutni terroryści , okrutni w działaniu - opanowali prawie wszystkie watki!
                                                    Momo , czujna, dotarla widocznie do tajnych archiwów Osamy ben prowokatorki i
                                                    przewidujac atak nasz Altana Trade Center - ostrzegła nas w porę!

                                                    Chryste, co tu się działo !!!
                                                    Mallina na swoim srebrno-czarnym Harley-u, z przytroczonymi do bagaznika ,
                                                    skórzanymi kuframi, przejechała obok mnie wzniecając tumany sniegu!
                                                    Z kufrów wyłaziły jej czarne skórzane spodnie i kurtka , nabijana srebrnymi
                                                    ćwiekami....

                                                    Wygrzebałam się z zaspy i nerwowo lustrowałam okolicę.

                                                    Na samym czubku , ogołoconej z lisci wierzby , siedział Mrumru !
                                                    Koteczku ! - zakrzyknęłam przerażona - Jak ja cie zdejmę ?!
                                                    Mrumru , uczepiony desperacko cieniutkiej gałązki , kołysał się
                                                    w prawo i w lewo ..., w prawo i .. znowu w lewo!
                                                    Porzucilam moje tobołki pod drzewm i nie bacząc na zbliżający sie atak
                                                    terrorystyczny , wdrapałam sie na wierzbę.
                                                    Będąc juz blisko Mrumru ,desperacko rzuciłam się na gałązkę na której siedział!
                                                    ...........oooooo !
                                                    Spadaliśmy długo ....., obdzierając sobie buzię i pyszczek o wszystkie
                                                    napotykane gałęzie po drodze.
                                                    Bohatersko nie wypusciłam naszego kotka z rąk i odrapana ,ale szczęśliwa
                                                    znowu wykopywałam sie z zaspy, w którą wpadliśmy .

                                                    Wtedy zobaczyłam Me.
                                                    Cichutko biegła w stronę wyjścia ,w dłoniach trzymając coś delikatnie ,
                                                    owiewała oddechem ich wnętrze. Ptaszątko jakieś ?!


                                                    Momo stała pośrodku ścieżki z zaczarowaną kulą w jednej ręce i plikiem kartek ,
                                                    w drugiej.
                                                    Wołała - szybko , szybko ..Nowy adres macie w swoich kompach!

                                                    Włosy rozwiewal jej wiatr ,hulający po Ogrodzie.
                                                    Rzucal w nią śniegiem , popychał ku furtce..gwizdał , wył i dzwonił..
                                                    W koncu wyrwał z jej dłoni wszystkie , zapisane maCZkiem papierki...
                                                    Po całym Ogrodzie frunęły kartki , karteczki...z wierszami naszej Aksamitnej
                                                    Wróżki.


                                                    Wściekłam się widząc bezradną Momo !
                                                    Przerażony kot wpił sie pazurkami w moją szyję , co jeszcze bardziej mnie
                                                    rozjuszyło!
                                                    Chciałam zabić Osamę ben prowokatorkę!

                                                    Wtedy z Altany Trade Center wyszedl the4h , ciągnąc po śniegu dwie przeładowane
                                                    walizy.
                                                    - Czy ktoś widzial kastę mojego piwa i golonkę?- zawołal smutno.
                                                    Nikt nie odpowiadał.
                                                    Zobaczył Momo i otoczywszy ją troskliwym ramieniem , zabral ze soba zapominając
                                                    o piwie i golonce!
                                                    Był dumny i wyprostowany!Całym sobą pokazywał ,że nie boi prowokacji (nomen
                                                    omen)i jak człowiek ze szkolnej lektury "kulom się nie kłaniał" !!!

                                                    My tymczasem wygrzebalismy się z zaspy. Wzięłam moje fatałaszki , szalem
                                                    okryłam Mrumru i brnąc przez śnieg ,kluczyłam opłotkami , starając się zmylić
                                                    ewentualnego terrorystę dybającego na zycie moje i Mrumru..

                                                    I .... wtedy nas dopadł !
                                                    Gryzł moje pięty , szarpał sukienkę ....Jego charkot paraliżował mnie!
                                                    Nie moglam uciekać .. Szal , który zdarł z Mrumru zaplątał mi nogi...
                                                    Pomyslałam - To musi być pan laga! Tylko on jest takim bezdusznym
                                                    zwierzeciem.. !

                                                    Ktoś zza płotu rzucał malutkimi ,zielonymi kamyczkami!
                                                    - To prawdziwe kamienie - pomyślałam,ale nie moglam ich zbierać bo natychmiast
                                                    tonęły w śniegu a i bestia żarła nas z kotkiem, bezlitosnie!

                                                    Czułam ,że to Chochlik chciał nas uratować. Tylko on jest tak szlachetny ,żeby
                                                    rzucać szlachetnymi kamieniami w rozszalałego potwora.

                                                    Pomyslałam , że bestią musi być pies Ogrodnika , bo sam nie zbiera kamieni i
                                                    drugiemu nie da!
                                                    Tak !To był Jego pies!
                                                    Przystojny mężczyzna , pochylił sie nad Mrumru , podał mi rękę.
                                                    _Ależ On jest świetnym facetem - przemknęło mi przez głowę.
                                                    Ogrodnik usmiechał się słodko.
                                                    _ Camel-ko , Camel-ko....


                                                    O my God !.... Otworzyłam oczy.
                                                    Obok cicho rzęził komputer. Zasnęłam czekając na Was, na moim biurku !
                                                    Jakie to szczęście ,że jesteśmy tutaj.Bezpieczni i wszyscy razem.

                                                    :))))),:)))))
                                                  • mrumru Re: ZNOWU CZEKAM SAMOTNIE.... 10.12.01, 03:30
                                                    Gość portalu: camel-ka napisał(a):

                                                    >
                                                    > My tymczasem wygrzebalismy się z zaspy. Wzięłam moje fatałaszki , szalem
                                                    > okryłam Mrumru i brnąc przez śnieg ,kluczyłam opłotkami , starając się zmylić
                                                    > ewentualnego terrorystę dybającego na zycie moje i Mrumru..
                                                    ...ktore dziekuje za uratowanie zycia, i przeprasza za pazurki.
                                                    Miauu..

                                                    >
                                                    >
    • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.12.01, 09:51
      Witam Wszystkich mieszkańców magicznego Ogrodu !
      Cóż to ja tu dzisiaj sama, w ten mrożny poniedziałkowy poranek. Czyżby gorączka
      sobotniej nocy była tak wyczerpująca- odsypiamy wciąż. Och już wiem to
      wszechobecny duch GG, dajcie mu odpocząc na chwilkę. Troszkę ciepełka i czarów
      do Ogródka - pięknie proszę.
      Wygląda na to, że przeprowadzka w pełni i nowe mieszkanko zaczyna, zaczyna
      nabierać znajomego wyglądu i tętnić zyciem.
      D. ZWN - za piwko serdecznie dziękuję, trochę go dużo ale jak się nawarzyło to
      trzeba wypić :))))
      D. Camel-ko jak cudownie że Twój mrożący krew w żyłach sen uratował jak zwykle
      wspaniały Ogrodnik, i kocurek mruczy z wdzeczności.
      Witaj MruMru jeszcze sie nie znamy ( no może troszeczkę - Balbina z Grypsika?)
      D. THe4h mam nadzieję że bawiłeś sie dobrze.
      D. Momo Waniliową gorącą kawkę przesyłam wraz z rogaliczkami z bajecznymi
      konfiturami z naszego Ogrodu, połóz je proszę w kuchni dla Wszystkich, mam
      nadzieję ze ich aromat zwabi ich na chwilkę.
      Pozdrowienia
      Choch...
    • choch Re: Momo, marketing i inne 10.12.01, 13:34
      Chyba sobie sama odpowiem ???
      Gdzie jesteście, czyżby w gościnniejszych stronach, kawkę i rogaliki podałam a
      tu nic ?
      No cóż może moja cierpliwość zostanie nagrodzona ?
      Pozdrawiam
      Choch... (zaniepokojony)
      • p!aksamitna Re: Momo, marketing i magia 10.12.01, 14:58
        choch napisał(a):

        > Chyba sobie sama odpowiem ???
        > Gdzie jesteście, czyżby w gościnniejszych stronach, kawkę i rogaliki podałam a
        > tu nic ?
        > No cóż może moja cierpliwość zostanie nagrodzona ?
        > Pozdrawiam
        > Choch... (zaniepokojony)

        Oj, Choch....jakże to tak, gdzie są gościnniejsze strony?
        Twoja kawa i rogaliki były przepyszne, mniammmm , mniammmm;-))
        Niestety jakieś małe trole zaatakowały Forum i nie pozwalały wejśc do
        Ogrodu...ale udało się sforsowałam przeszkodę...

        I oto co dziś rano podejrzałam:

        " Już świta.....

        Słońce nieśmiało
        wchodzi na niebo,
        mroźny wiaterek
        rozwiewa mgły...
        Maleńki ptaszek
        zaśpiewał pięknie.
        Ogród Baśniowy
        wciąż jeszcze śpi...
        Ooo...cztery malutkie
        ślady na śniegu...
        świeże, więc znaczy,
        że nasz Mrumru
        właśnie powrócił
        z nocnych przeszpiegów...
        Lecz zaraz...zaraz,
        chyba źle piszę.
        On nie powrócił
        lecz....POWRÓCIŁA.
        Bo choć
        próbuje się kamuflować,
        Mrumru kocurem
        nigdy nie była.
        Toż to Balbina,
        dzika Kocica.
        kiedyś zniknąła
        całkiem bez słowa.
        I jako Mrumru
        chce do Nas Wrócić,
        i po Ogrodzie
        Naszym buszować.
        Witaj, więc, Mrumru
        Kocie przebiegły,
        mrucz nam do snu,
        pazurki schowaj.
        i na kominku
        ciepłym sie rozłóż,
        by swoim kocim
        wdziękiem czarować..."

        D. Choch....może sie jeszcze zdążysz odezwać...
        Kochane moje malliny, me, camel-ki, buziaki słodkie
        Moi panowie jakoś dziś cichutko, nawet Ptyś - choć tradycyjnie w poniedziałowe
        przedpołudnie coś do zgłodniłąych Kwiatuszków zwykł pisać - dziś milczy
        bolesnie...
        D.the4h...jak kondycja? i zabawa?
        D.Zwn...dla Ciebie...przeczytasz w odpowiednim miejscu;-)))
        Wasza...Baśniowa Zjawa




        • p!aksamitna Momo, marketing i magia 10.12.01, 15:28
          czyżbym miała teraz ja samotnie trzymac wartę??
          I tak w ogóle, to dlaczego juz się zrobiło ciemno, przecież dopiero 15:30...ni
          cierpię zimy, brrrrrrr;(((
          M.
          • the4h. Re: Momo, marketing i magia 10.12.01, 15:43
            p!aksamitna napisał(a):

            > czyżbym miała teraz ja samotnie trzymac wartę??

            Witaj D.Momo i Reszta :)
            Wychodzi na to, że będziesz musiała sama powalczyć... Ja oczywiście tylko na
            chwilkę, a Reszty nie widać :(
            Wpadłem tylko powiedzieć, że żyję i wszystko w porządeczku. Imprezka była fajowa,
            a jedyny ból jaki mnie spotkał, to fakt, iż mój osobisty przypominacz rozumu się
            rozładował i nie zaświeciła się kontrolka, co musiałem troszeczkę odchorować ;)
            Pzdr 4 Wszyscy :)))
            the4h.
            • p!aksamitna Re: Momo, marketing i magia 10.12.01, 15:47
              the4h. napisał(a):

              > Wpadłem tylko powiedzieć, że żyję i wszystko w porządeczku. Imprezka była fajow
              > a,
              > a jedyny ból jaki mnie spotkał, to fakt, iż mój osobisty przypominacz rozumu si
              > ę
              > rozładował i nie zaświeciła się kontrolka, co musiałem troszeczkę odchorować ;)

              hihihihihihihihihhihihiiiihihihihiihhi - i dobrze...na drugi raz weź ze sobą
              ładowarkę i od razu podłącz się do kontaktu..;-))

              a przy okazji...coś w dziobie trzyma dla Ciebie gołabeczek...leciutkiego tym
              razem.
              Pozdrawiam cię...bardzo i do następnego;-))
              M.


              • camel-ka Re: Momo, marketing i magia 10.12.01, 16:43
                Witam wszystkich popołudniowo.
                Nie mam dziś dobrego humorku , choć nie uczestniczyłam w imprezce i nie boli
                mnie głowa!
                Wierz mi the4h ,lepszy twój bólik głowy po imprezce niż moje wyrzuty
                sumienia.Wczoraj wpadl mi piesek pod koła samochodu i niestety
                pozbawiłam go życia .
                Jest mi smutno.
                Wiem ,że należał do kogoś i domyślam się co ten ktoś czuje! Sama mam pieska
                ktorego bardzo kocham i trudno mi sobie to wybaczyc!

                Ściskam mocno .
                Niech sie Wam nigdy to nie wydarzy.
                • p!aksamitna Re: Momo, marketing i magia 10.12.01, 17:00
                  camel-ka napisał(a):

                  > Witam wszystkich popołudniowo.
                  > Nie mam dziś dobrego humorku , choć nie uczestniczyłam w imprezce i nie boli
                  > mnie głowa!
                  > Wierz mi the4h ,lepszy twój bólik głowy po imprezce niż moje wyrzuty
                  > sumienia.Wczoraj wpadl mi piesek pod koła samochodu i niestety
                  > pozbawiłam go życia .
                  > Jest mi smutno.
                  > Wiem ,że należał do kogoś i domyślam się co ten ktoś czuje! Sama mam pieska
                  > ktorego bardzo kocham i trudno mi sobie to wybaczyc!
                  >
                  > Ściskam mocno .
                  > Niech sie Wam nigdy to nie wydarzy.

                  Camel-ko, moze niewielka to pociecha dla Ciebie, ale gołąbek z moimi wyrazami
                  współczucia do Ciebie poleciał;-)
                  M.

                  • Gość: Momo Re: Momo, marketing i magia IP: *.cezex.pl 11.12.01, 09:01
                    Witam....trochę tu pusto....a raczej OKRUTNIE pusto...
                    Chochli....chyba tylko Ty zechcesz się do mnie dziś odezwać, tak czuję...
                    Poza tym kiszka....mówiąc dosadnie...
                    Ale i tak to w Bajkach bywa, są piękne momenty i są chwile grozy;-))
                    jak choćby ta teraz...
                    Buziaki dla Wszystkich, choć nie zasługują....szczególnie....a zresztą nie
                    ważne...wczoraj ktoś mnie poprosił o wyrozumiałość dla siebie i innych...więc
                    proszę....narazie
                    M.
                    • choch Re: Momo, marketing i magia 11.12.01, 10:04
                      Witam w otulony śniegiem poranek.
                      W moim zakątku świata zawitała namiastka zimy, bardzo lubię pierwszy śnieg.
                      Z wielką przyjemnością przeczytałam Wasze posty, bo było mi tutaj bardzo
                      samotnie wczoraj. Ale na szczęscie złośliwe trolle wyniosły się z naszego
                      Ogrodu i chwała im za to.
                      D. Momo - dzięki za piękne jak zwykle słowa, cieszę sie zę rogaliki smakowały.
                      Poczekajmy sobie więc razem na wizyty naszych przyjaciół.
                      D. Camel-ko- przykro mi bardzo usłyszeć o tym smutnym wydarzeniu, serdeczie Ci
                      współczuję, bo również kocham czworonogi, cóż więcej można powiedzieć.
                      The4h- Twoje pośpieszne posty czytam jak zwykle z przyjemnością.
                      Pozostałych bywalców pozdrawiam chochlikowym pozdrowieniem, i już wysyłam ten
                      pościk , żeby nasza Czarodziejka nie czuła sie samotnie
                      Wasz Choch...


                      • p!aksamitna Re: Momo, marketing i magia 11.12.01, 10:35
                        Witaj, D.Choch.....

                        U mnie już namiastka zimy trwa czas jakiś, ale w mieście zima jest szaro-
                        bura...więc brzydka...ja jestem ciepłolubna;-)))), więc najfajniej by mi było
                        gdzieś w tropikach, przynajmniej w tej chwili...
                        Niestety pozostaje równie szaro-bura rzeczywistość i na osłodę Nasz Ogród w
                        którym ostatnio pomimo naszych zabiegów hulają, nie tylko terroryści ze snu
                        camel-ki, ale również ziiiiimny wiatr z północy, i jedyne co przywiał, to
                        Kocicę mrumru, ale i ona gdzieś łazikuje, zamiast pobyć tu z nami...ale co tu
                        dużo mówić, Koty to indywidualiści, czasem wredne aż do bólu, ale nie mozna ich
                        nie lubić;-)))....
                        Poza tym dziś mam okrrropnie nudna pracę, razem z jeszcze jedna osoba robimy
                        ostateczna korektę pewnej pracy, która będzie i częściowo wizytówką Mojej firmy
                        i jednocześnie katalogiem informacyjnym, przedstawiającym nasz
                        asoprtyment..teraz chwila przerwy na oddech...i chyba zrobię sobie jeszcze
                        jedna kawę...i przeniosę się na chwile do Naszego Domku...
                        Ocho...widzę,ze Moja d.chochli....juz tam siedzi i co robi...zagląda do
                        komputera i odbiera pocztę od kogoś....)))
                        Narazie.
                        M.
                        • the4h. Re: Momo, marketing i magia 11.12.01, 11:08
                          Witam D. Panie i Tych co się pojawią :)
                          Frekwencję mamy niesamowitą, a ilość postów przyprawia o zawrót głowy ;) Obawiam
                          się, że przyczyna takiego stanu rzeczy może tkwić w naszej przeprowadzce... Niby
                          forum to forum, ale tu jest chyba jakoś inaczej. W starym miejscu mogliśmy liczyć
                          na jakichś nowych członków naszej społeczności, gdyż jak się okazało było trochę
                          kibiców. Tu natomiast ruch jest tak duży, jak o 3 w nocy na osiedlowej uliczce,
                          co raczej nie wróży zbyt dobrze w temacie "nowi mieszkańcy". "Starzy" też jakby
                          wykazują się ciut mniejszym zaangażowaniem, co może mieć związek z powyższym
                          wywodem. Cóż, trzeba jednak przyznać, że nie raz bywały ciężkie chwile i jakoś je
                          przeżyliśmy, a ponadto nie liczy się w końcu ilość, lecz jakość (co już było
                          wielokrotnie powtarzane). Zatem uszy do góry :)
                          "A teraz coś z zupełnie innej beczki..."
                          D. Momo z przykrością muszę stwiedzić, że nie chłoniesz* moich słów tak jakbym
                          sobie tego życzył ;-) Poprzez pewne danie obiadowe w sosie pomidorowym, zapytałaś
                          się mnie o pewną kwestię, którą wyjawiłem już b.dawno temu przy okazji afery z
                          Grypsikiem. Aczkolwiek ze względu na fakt, iż nie pozostawiam (zasadniczo ;)
                          pytań bez odpowiedzi, a także biorąc pod uwagę, że nie może być tajemnicą coś co
                          zostało raz upublicznione, wyjawiam magiczną liczbę, która wynosi 5 i 4 (reszty
                          łatwo się domyślić ;).
                          Dziękuję Chochliczce za uznanie i kłaniam się niziutko :)
                          Pozdrawiam Was Serdecznie :)))
                          the4h.

                          * jeśli jest błąd to przepraszam, ale mój umysł w dniu dzisiejszym nie pracuje na
                          pełnych obrotach ;)
                          • p!aksamitna Momo, marketing i magia 11.12.01, 13:36
                            the4h. napisał(a):

                            > Witam D. Panie i Tych co się pojawią :)
                            > Frekwencję mamy niesamowitą, a ilość postów przyprawia o zawrót głowy ;) Obawia
                            > m
                            > się, że przyczyna takiego stanu rzeczy może tkwić w naszej przeprowadzce... Nib
                            > y
                            > forum to forum, ale tu jest chyba jakoś inaczej. W starym miejscu mogliśmy licz
                            > yć
                            > na jakichś nowych członków naszej społeczności, gdyż jak się okazało było troch
                            > ę
                            > kibiców. Tu natomiast ruch jest tak duży, jak o 3 w nocy na osiedlowej uliczce,
                            >
                            > co raczej nie wróży zbyt dobrze w temacie "nowi mieszkańcy". "Starzy" też jakby
                            >
                            > wykazują się ciut mniejszym zaangażowaniem, co może mieć związek z powyższym
                            > wywodem. Cóż, trzeba jednak przyznać, że nie raz bywały ciężkie chwile i jakoś
                            > je
                            > przeżyliśmy, a ponadto nie liczy się w końcu ilość, lecz jakość (co już było
                            > wielokrotnie powtarzane). Zatem uszy do góry :)

                            D.the4h....
                            jak to często w zyciu bywa, "gdzie kucharek sześć tam nie ma co jesc" - moze
                            faktycznie masz rację...baby się porządziły (czyt. Momo) i zrobiły desant, ale
                            nie w tę strone co potrzeba....moze więc watro wrócic do forum BB i założyć wątek
                            o tytule niezmienionym....jestem gotowa to zrobic jutro, jeśli TY tego nie
                            zrobisz pierwszy...PROSZĘĘĘĘĘĘĘĘĘ!

                            > "A teraz coś z zupełnie innej beczki..."
                            > D. Momo z przykrością muszę stwiedzić, że nie chłoniesz* moich słów tak jakbym
                            > sobie tego życzył ;-)

                            pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy: "no tak, znowu na mnie krzyczy,
                            buuuuuuu" zanuciłam sobie nawet pioseneczkę O.N.A. z płyty 'mrok" pt. Niekochana
                            i sie rozczuliłam nad swoim losem....
                            potem jednak wzięłam sie w garść...i stwierdziłam że poczytam nasz pierwszy
                            watek...niestety, kompik nie dał się namówić na tę retrospekcję i pozostalo mi
                            jedynie przyznać się z pochylonym czołem i licem czerwonym ze wstydu, biję się w
                            pierś mą i mówię; mea kulpa!!!no dosyć dramatyzmu...fakt: nie pamietam
                            POCZĄTKOWEJ części Grypsika, bo byłam skoncentrowana li i jedynie
                            na ....ptysiu...a ty zostałeś "zauważony' (sorki, za takie przedmiotowe podejście
                            do sprawy) dopiero tak na prawdę w połowie 5 setki, gdyś tak dzielnie mnie
                            wspierał w dojściu do 500 postów....wybacz więc,ze nie mam kompletnych danych n/t
                            twoej osoby, aktóre to dane zostały ujawnione na forum, uffffffff...ale się
                            wypowiedziałam...

                            > * jeśli jest błąd to przepraszam, ale mój umysł w dniu dzisiejszym nie pracuje
                            > na
                            > pełnych obrotach ;)

                            bledu nie było...czyżby nadal syndrom dnia wczorajszego;-))))))
                            buziaczek na zgodę...w czoło;-)
                            M.

                          • camel-ka Re: Momo, marketing i magia 11.12.01, 15:09
                            Witam wszystkich juz w lepszym humorku.
                            Widziałam mój samochodzik , wygląda jak nówka !
                            Zal mi ciągle pieska , ale czas, jak to czas w takich wypadkach,
                            leczy rany i może wkrótce zapomnę o tym co się stało.

                            Co do przeprowadzki muszę przyznać , że cichutko tak sobie właśnie myślałam
                            jak wyraził to the4h. Jestem tu jednak słabo zaaklimatyzowaną mieszkanką
                            (i słabo zaakceptowaną ), nie śmiałam więc niczego sugerować.
                            Mamy tu większy spokój ( ale czy o ten spokój chodzi ?) , ale też
                            trudniej nam samym tu zaglądać.
                            Myślę ,że dobrze, iż podjęliście wspólnie ( the4h i Momo) decyzję
                            o re-ewakuacji!
                            Dziś miałam równie ciężki dzień (zawodowo )jak Ty , Wróżko kochana.
                            Stoczyłam bój o własne racje i wyszło " na moje" !
                            Dzięki temu czuję się doceniona i zwycięska !

                            Pozdrawiam wszystkich zimowo.

                            (U mnie bielutko , wszystko przykryte czapami śniegu..)

                        • choch Re: Momo, marketing i magia 11.12.01, 11:16
                          D. Momo !
                          długo się nie nacieszę tym śniegiem , bo też powoli zaczyna szarzeć.
                          Ja też jestem ciepłolubna, jak mieszkałam w Kaliforni strasznie mi brakowało
                          zimy, zwłaszcza w okresie świąt , a teraz to tylko pomarzyć o tych palmnach i
                          plażach Pacyfiku. Człowiek jakiś taki nienasyciny i tak żle i tak niedobrze ....
                          Ale w naszym domku jak zwykle cieplutko,
                          pozdrawiam :))
                          Choch
                          P.S. Widzę że mój gołbek zawrócił, spróbuję jeszcze raz ...
    • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.12.01, 14:40
      Czas powiedizieć do jutro, tylko gdzie ?
      Przeprowadzka, sama w sobie pewnie poruszy nasz Wątek , tylko sie nie pogubcie,
      bo było by mi bardzo smutno.
      Pozdrawiam Wszystkich
      Choch...
      • camel-ka Re: Momo, marketing i inne 11.12.01, 15:18
        Kochany Chochliku ,kochana Momo,
        dziekuję za współczucie w trudnej, dla mnie, chwili.
        To miłe uczucie , gdy się wie ,że jest tu ktoś, kto przeczytał moje
        wynurzenia i starał się pocieszyć. :)))))
        To dobrze ,że Was "mam ".

        Jak mi dzisiaj dobrze !!! Tralala , tralala ...
        • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 11.12.01, 16:07
          camel-ka napisał(a):

          > Kochany Chochliku ,kochana Momo,
          > dziekuję za współczucie w trudnej, dla mnie, chwili.
          > To miłe uczucie , gdy się wie ,że jest tu ktoś, kto przeczytał moje
          > wynurzenia i starał się pocieszyć. :)))))
          > To dobrze ,że Was "mam ".
          >
          > Jak mi dzisiaj dobrze !!! Tralala , tralala ...

          To miłe....camel-ko droga...kochany nasz Słoneczniku lnianowłosy....
          Pomyślałam że coś Ci dzisiaj prześle pocztą a Ty jeśli bedziesz mogła - odwdzięcz
          sie Tym samym...ale brzmi, jak transakcja;Hihi

          Powiem wam,ze czuje się baaaaardzo głupio i niezręcznie z powodu tej
          przeprowadzki, narobiłam zamieszania, i tyle z tego mam, ze spowrotem czas się
          pakować i prznosić...ale znowu dostałam po nosie...ludzie...jak ja jestem głupa
          gęś...a nie Czarodziejka, he,he...
          ale wybaczcie...więcej na własną rękę NIC nie zrobię z Naszym wątkiem...
          Koniec Kropa....D.the4h....Działaj człowieku rozsadny, bo chyba - aby tradycji
          stało się zadość - musisz rozpocząć Nowy wątem, niech będzie po staremu,
          przynajmniej wypróbowany i skuteczny sposób
          nie do smiechu mi dzisiaj, czuje sie coraz bardziej rozczarowana, ale nie ważne...
          Momo...bez weny, radości i w dołku...(((

          Ps. cóż sinusoida - dzisiaj osiągnęła ekstremum w tej dolnej części

    • Gość: the4h. TU, GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY c.d. - powrót IP: *.devs.futuro.pl 12.12.01, 08:10
      Witajcie :)
      Informacja dla tych co jeszcze nie zauważyli. Zgodnie z sugestiami, od
      wczorajszego popołudnia wracamy na stare śmieci do:
      --------------------------------------
      TU, GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY c.d.
      --------------------------------------
      Pzdr :)))
      the4h.
      • camel-ka Re: TU, GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY c.d. - powrót 28.12.01, 23:42
        Od kilku dni , w okolicznych Ogrodach , samotnie włóczy się camel-ka .
        Szatki ma podarte i pobrudzone.
        Buzia umorusana , pod nosem tzw. gile.
        W oczach - obłęd !
        Przez przetare podeszwy w butach , bose stopy zostawiają ślady na śniegu.
        Zziębnięte , czerwone dłonie wiszą bezwładnie.
        Głowa wsparta brodą na piersiach , nieład we włosach ...

        Ludzie mówią ,że jej zsiniałe usta mamroczą , jakieś słowa... ,może zaklęcia ?
        Ktoś podsłuchał.
        Podobno brzmi to tak :
        Momo koch... Zetwuen ukocha....mrumru najmil....theforth mój dro....
        ..choch słodziu......błagam....... .

        Matko jedyna , że też mógł ją ktoś tak porzucić !!!
        To powinno być karalne !!!
        Ludzie mają serca z kamienia... !

        A przecież miała taaakie ładne nogi kiedy schodziła ze schodów !
        Że nie ma czarnych włosów ????
        Przecież mogła ufarbować je w każdej chwili !!!

        brrrr... to niesamowite !

        PS. Z ostatniej chwili : podobno ogrzewa się zapałkami , stojąc pod furtką
        Ogrodu ! Podobno tych zapałek starczy jeszcze na trzy dni !!!
        ................................................................................

        :-)))

        :-)))


        • camel-ka Re: TU, GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY c.d. - powrót 28.12.01, 23:53
          Kochani ,
          jest mi tak przykro ! Do pustego ekranu składam Wam życzenia , nie mając
          nadzieji , że kiedykolwiek je przeczytacie !

          Szczęśliwego , Nowego , 2002 Roku !
          Niech Wam sprzyja los , niech Wam starczy sił na wszelkie poczynania ,które
          zaplanowaliście !
          Niech nas kochają Ci , ktorych my kochamy !
          Niech dopisze nam zdrowie i uśmiech zawsze gości na twarzy !

          Wam i sobie życzy
          kochająca camel-ka.

          PS. Obyśmy się jeszcze spotykali wielokrotnie na forum ( a może i w realu ?).
          • Gość: the4h. Re: TU, GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY c.d. - powrót IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 31.12.01, 12:08
            camel-ka napisał(a):

            > Kochani ,
            > jest mi tak przykro ! Do pustego ekranu składam Wam życzenia , nie mając
            > nadzieji , że kiedykolwiek je przeczytacie !
            >
            > Szczęśliwego , Nowego , 2002 Roku !
            > Niech Wam sprzyja los , niech Wam starczy sił na wszelkie poczynania ,które
            > zaplanowaliście !
            > Niech nas kochają Ci , ktorych my kochamy !
            > Niech dopisze nam zdrowie i uśmiech zawsze gości na twarzy !
            >
            > Wam i sobie życzy
            > kochająca camel-ka.
            >
            > PS. Obyśmy się jeszcze spotykali wielokrotnie na forum ( a może i w realu ?).

            Witaj Camel-ko :)))
            Szampańskiej zabawy sylwestrowej i Do Siego Roku 2002 dla Ciebie i Reszty Ferajny
            życzy będący przelotem:
            the4h.

            P.S. Nie pękaj wszystko jeszcze wróci do normy :)
            • camel-ka Re: TU, GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY c.d. - powrót 01.01.02, 01:55
              Szczęśliwego Nowego Roku
              kochanym Ogrodowiczom

              życzy

              camel-ka ( wstawiona )

              Ps. the4h ! Jesteś niezawodny ! Uwielbiam Cię !!! :)))))
              • abc2001 Re: TU, GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY c.d. - powrót 01.01.02, 14:26
                Kochana camel-ko
                wszystkiego dobrego w tym Nowym Roku.
                i nie bądź za często wstawiona (chyba, że pijana szczęściem)
                Jeszcze raz wszystkiego naj...

                abc
                • p!aksamitna Re: TU, GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY c.d. - powrót 02.01.02, 08:31
                  NO to jestem.....)))))))))))))))))))))))

                  to się porobiło, hihihihihi...muszę wziąć się za Was kochani, bo widzę, że beze
                  mnie szalejecie ;-)
                  człowiek zrobi sobie dwa tygodznie urlopu i już CO NIEKTÓRE KWIATUSZKI popadają
                  w jakiś obłęd i bawią się zapałkami, czyży chciały niczym petardę wysadzić nasz
                  Ogródek w kosmos?????
                  Camel-ko...słuchaj się D.the4h...on zawsze ma rację i jest constans...co cenie
                  u niego nade wszystko...
                  co prawda nieco zaskoczyło mnie zniknięcie z powierzchni ziemi forum BB ale
                  dobrze, że w odwodzie czekała już nasza - nie wypominając niektórym - druga,
                  wzgardzona przez chwilę miejscóweczka....ale...co się odwlecze to nie
                  uciecze...i tak wyszło na moje;-)
                  Serdecznosci dla Wszystkich czyli:
                  -Uroczych Mężczyzn naszych...D.the4h, Zwn, Ptysia
                  -Pięknych kobiet: Chochli..., Camel-ki (już możesz odłożyc zapałki), Malliny,
                  Abc, Bayarki, Mrumru, L.jo, i innych , których nie wymieniłam i za to
                  przepraszam, bo chyba jeszcze nie wiem, że są..

                  Wasza M.
                  • p!aksamitna Momo i Ogród..... 02.01.02, 10:01
                    Najpierw płacz, że nie ma nikogo, a teraz...nikogo...

                    Proszę podpisać listę....))))
                    M.
                    • p!aksamitna Re: Momo i Ogród..... 02.01.02, 13:56
                      Ha...to jest niepokojące....czy Wy tu w ogóle zagladacie?
                      niech ktoś się odezwie, bo też uwierzę, że eksmisja i zsyłka i w ogóle banicja
                      z Ogrodu, bo towarzystwo się rozpełzło we wszystkie strony
                      D.the4h - czy Ty jesteś gdzieś w eterze???
                      O zwn się nie pytam - bo on pojawia się i znika i tak, bez proszenia;-)
                      A co z Ptysiem - zajrzałeś tu ostatnio?
                      Dziewczyny....no...co jest?

                      Lekko zaniepokojona Ogrodniczka
    • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 02.01.02, 14:16
      Witam Was moi kochani Ogrodowicze !
      Trochę to trwało ale dzięki niezawodnej jak zwykle Czarodziejce, dotarłam do
      naszego magicznego zakątka. Troochę tu pusto, ale jak mówi The 4h (nasz Rycerz
      w lśniącej zbroi) wszystko powoli wróci do normy - mam nadzieję, może by tak
      gołabki rozpuścić kto może, że re-reprzeprowadzka?
      D. Camel-ko nie baw się więcej zapałkami, ogrzać sie możesz w magicznym
      Ogrodzie, który pomalutku budzi sie ze świątecznej drzemki. Pozdrawiam Was
      wszytkich serdecznie i mam nadzieję spotykać Was Wszystkich przez wiele wiele
      dni.
      Wasz Chochlik ( uradowany)
      • Gość: the4h. Re: Momo, marketing i inne IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 02.01.02, 15:24
        Witam Wszystkich w Nowym Roku :)
        Zaznaczam swoją obecność, gdyż jak zwykle D.Momo się tego domaga ;) U mnie
        wszystko w porząsiu - powoli powracam do normalnego życia po baletach
        sylwestrowych, które trwały u mnie do 9 rano. Możecie się zatem domyślać, iż
        zabawa była szmpańska :) A jak tam u Was w tym temacie? Mam nadzieję, że równie
        bombowo!
        Z innej beczki to niezłą mamy zimę. Śnieg nie przestaje sypać, na drogach
        ślisko, a poza miasto lepiej nie wyjeżdżać, gdyż nawet w nim może się zakopać.
        Ale co tam, mnie tam zima nie straszna ;) Dzisiaj wieczorkiem, jak nikt nie
        będzie widział, skoczę sobie na saneczki i trochę poszaleję przypominając sobie
        stare dobre czasy na mojej ulubionej górce w wąwozie :))) A gdyby tak jeszcze
        wyrwać się na parę dni na narty.....
        Pozdrawiam Was Wszystkich :))
        the4h.
        • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 02.01.02, 15:35
          Gość portalu: the4h. napisał(a):

          > Witam Wszystkich w Nowym Roku :)
          > Zaznaczam swoją obecność, gdyż jak zwykle D.Momo się tego domaga

          A D.the4h - jak zwykle - nie omieszka tego podkreślić....
          Pozdrawiam...
          M.

        • mrumru W Nowym Roku...Najlepszego! 02.01.02, 16:16
          Koniec roku byl smutny, bo zniknal mi Ogrodek i moja Rodzinka:(
          Teraz wszystko wraca do normy:)))...tylko gdzie reszta?
          Pozdrawiam wszystkich, rowniez
          tych ktory tu dopiero zawitaja:))))))))
          Mru
          • camel-ka Re: W Nowym Roku...Najlepszego! 02.01.02, 17:18
            iiiiiiiii ..... !!!!!!!!!
            ojejku , ojejeczku ....
            Ale ja Was kocham !
            Prawie wszyscy są znowu razem !!!
            the4h ,plaksamitna , chochlik , mrumru , abc ......
            No , poprostu nie mogę wytrzymać ( ze szcęścia !).

            Hej ho , hej ho !
            Tralala , tralala ,tralala...

            Droga Momo , moje dzieciątko z Tobą rozmawiało !
            Właśnie w tej chwili mnie informuje o tym !

            • p!aksamitna TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 03.01.02, 08:18
              Witam zatem, jak za dawnych czasów;-)

              Skoro Ci, co mieli się znaleźć, są już prawie w komplecie, to znaczy, ze jest
              nadzieja na c.d.
              Tym miłym akcentem zaznaczam swą obecność i idę się napić pysznej, gorącej kawy
              i zapewne do tego czasu (zanim wrócę)ktoś tu wpadnie moze z jakimiś ciastkami?
              najlepiej z pączkami - uwielbiam pączki, mniammmm, mniammm....
              Buziaki dla everybody;-)

              Ps. Twe dzieciątko, camel-ko potrafi się nieźle kamuflować, przez dłuższą
              chwilę miałam niejaki trudności z utożsamieniem mojego rozmówcy raczej z
              małoletnim niż z dorosłym osobnikiem...;-))))
              • camel-ka Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 03.01.02, 10:24
                Podpisuję listę i ... pędzę do spisu rocznego !
                Ależ zamieszanie i harówka w firmie !

                Pozdrawiam Chochlika kochanego i wszystkich pozostałych.
                Mrumru , mój koteczku śliczny , gdzie jesteś .... ?
                ZWN , obsyp nas jakimś slodkim deszczykiem .... , ooooochhh jak nam Ciebie
                brak!
                the4h , tak dobrze przeczytac cos miłego od Ciebie.
                ABC - przybądż na sekundkę..

                Całuję Momo , kochaną.

                :-))))
      • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 03.01.02, 10:24
        Witam Wszystkich w ten piękny słoneczny poranek. We Wrocławiu piękna zima,lecz
        niestety bardzo mrożno i ślisko. Mam nadzieję że i w waszych zakątakach świata
        świeci dziś słońce, na mnie zawsze działa revitalizująco.
        Jak niezwykle miło że prawie wszyscy Ogrodowicze odnaleźli zasypaną śniegiem
        dróżkę do naszego magicznego miejsca. Ale gdzie jest Ogrodnik, chyba porzucił
        już na dobre Swój Ogród, który tak pieczołowicie pielęgnował???
        D. ZWN - Kwiatuszkom potrzeba troszkę troskliwości - pozdrawiam serdecznie.
        THe 4h- jak zwykle jestes i czuwasz ,jak było na sankach ?
        D. Camel-ko, Momo, ABC, MruMru, J.lo Serdecznie Was pozdrawiam .
        Zapraszam na pachnącą kawę i pysznie francuskie rożki z rózanym nadzieniem
        w kuchni przy cieplutkim kaflowym piecu.
        Do zobaczenia
        Wasz Choch...
        • p!aksamitna Re: Momo dla Ptysia!!! 03.01.02, 12:49
          "...Milczymy

          Nic nie mówisz...
          Ja czekam...
          Tak dawno,
          tak długo,
          dlaczego...?
          Powiedz,
          chcę usłyszeć,
          czy jestem
          w zakamarkach
          Twoich myśli?
          Szepnij
          cicho,
          że pamietasz.
          A może już
          nie..?
          Taka daleka
          jak muzyka
          w tle,
          nic nie znaczę?
          Byłam kiedyś,
          lecz nie teraz?
          Juz blednę...
          powoli znikam..."

          Dla Ciebie...
          Ode mnie..
          • p!aksamitna TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 03.01.02, 16:00
            Ha, żeby było troszkę zwyczajowo, kończę, lub zamykam, jak kto woli, pełną
            dziesiątkę, taki okrągły, tłuściutki, z dwoma brzuszkami, 80-ty pościk nalezy
            do mnie, hihihhiihhihi
            przed moimi oknami w pracy niespełna 40 minut temu ciężarówka potrąciła
            pieszego, nie wiem czy z tego wyjdzie, oby...
            to takie przygnębiające, czemu ludzie są taki niemądrzy, że chodzą nie tam
            gdzie trzeba i na czerwonym, albo nie po pasach??? i dlaczego inni nie
            przestrzegają przepisów ruchu, szczególnie gdy jest tak ślisko????
            Tymi zyciowymi pytaniaki kończę i ide do domku
            buziaki dla Wszystkich, bez wyjątku;-)
            M.
      • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 04.01.02, 10:27
        D. Momo !
        Wow czekam na c.d.n z zapartym tchem, tego nam dziś potrzeba trochę romantyzmu
        w tym mroźnym świecie,
        Dzięki za ciacha, Pyszne, Ptysie-
        och zapomniałam że jeszcze są na świecie :)))a raczej ;(((((,
        Pozdrawiam
        Choch....
      • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 04.01.02, 15:32
        Zegnam Was życząc miłego , karnawałowego weekendu. Mam nadzieje znależć Wasze
        ślady w naszym zasypanym śniegiem prawie zapomnienia Ogrodzie. Gdzie jesteście
        =Wracajcie !!!!!
        D. Czarodziejce i Camelce dziękuję za miły dzien przy kawie , ciasteczkach i
        baśiowych powieściach. Myślę że i Innych one rozgrzeją kiedy w końcu tu dotrą
        czego Wam Magicznym istotom i sobie Zyczę
        Z chochlikowym pozdrowienie
        Ja WAsz Choch
      • Gość: chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 11.01.02, 09:49
        Witam Was serdecznie drodzy Ogrodowicze, w ten piątkowy poranek. Mam nadzieję
        że weekendowe plany dopięte na ostatni guzik, i zapowiadają sie ekscytująco.
        Dotarłam dziś tutaj i przy porannej kawce delektowałam sie dalszymi dziejami
        cudownej krainy w której doprawdy każdy znalazł swoje specjane miejsce, dzieki
        Wam Czarodzieje.
        Pozdrawiam i miłego kreatywnego dnia Zycze WSzystkim , mając cichą nadzieję że
        pojawicie sie choć na chwilkę.....:)))))
        Wasz Choch...
      • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 14.01.02, 10:03
        Witam Was kochani moi.
        Tyle się tutaj działo że nie wiem od czego zacząć, cieszy mnie to niezmiernie.
        Więc może na sportowo- niestety nie miałam możliwości oglądać naszego Adasia w
        akcji, a SH nigdy mi się nie podobał, znaczy jego brak profesjonalizmu.
        Po przeczytaniu barwnego jak zwykle postu Camel-ki ciepło mi się na duszy
        zrobiło, gdyż sama jestem z deczko obolała , bo mam za sobą pierwszą lekcje
        jazdy na nartach . Sama chciałam to prawda, ale nie wiem czy podjęła bym taką
        decyzję jeszcze raz. Mówiąc krótko
        Wwieziono mnie na górę( sama jazda na orczyku, a zwłaszcza schodzenie z niego
        lub jak to woli ewakuacja była czymś do zobaczenia) dobrze że nie miałam czasu
        patrzeć na innych na stoku, pewnie mieli niezłe widowisko przez cały dzień.
        Potem po krótkiej chwili na przyzwyczajenie się do tego całego sprzętu,
        musiałam jakoś zjechać z tej góry ( dla narciarzy to raczej małą górka ale mnie
        się wydawało że stoję na szczycie co najmniej jak Mt. Blanc) i tutaj zaczęła
        się prawdziwa przygoda o raczej droga przez mękę. Ale zjechałam jakoś i jeszcze
        kilka razy więcej, ku mojemu totalnemu zaskoczeniu. Strach był ogromny, narty
        jechały za szybko i w żaden sposób nie chciały się zatrzymać, ale śnieg okazał
        się nie tak twardy przy upadkach (J)), których policzyć nie sposób. Ale
        wróciłam cała i zdrowa, z mocnym postanowieniem opanowania tych nieznośnych
        nart, i oto chyba chodziło. Moja córka(7Lat ) , która już nieźle opanowała
        sztukę jazdy , była bardzo dumna ze mnie, głównie za moją „ dzielność” co musze
        powiedzieć dodało mi motywacji. , Dodatkowym plusem jest to że odkryłam
        obecność mięśni o których istnieniu nie miałam pojęcia, i że tak mogą boleć.J.
        D. The 4h – zgadzam się z Camel-ką znajdowanie Twoich postów z samego rana, to
        jest niezwykle miłe, dzięki za pamięć –ciepłe pozdrowienia.
        ZWN- na Twoje pojawienie zawsze czekam z niecierpliwością, ale gdy już się
        doczekam-
        zapominam już o tym czekaniu i czuję się totalnie dowartościowana, więc take
        your time my dear.
        Kochana Czarodziejko – Wiosenką zapachniało w naszym Ogrodzie, Kwiatuszki
        podnoszą główki do słońca, ciepło, tu i radośnie- dzięki Ci za tę chwilę w
        środku szaro- burej u mnie Zimy.
        Pozdrawiam Wszystkich obecnych i tych mniej obecnych z nadzieją że jednak tu
        wkrótce zawitają.
        Wasz Choch...
      • Gość: choch Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 14.01.02, 10:19
        Witam Was kochani moi.
        Tyle się tutaj działo że nie wiem od czego zacząć, cieszy mnie to niezmiernie.
        Więc może na sportowo- niestety nie miałam możliwości oglądać naszego Adasia w
        akcji, a SH nigdy mi się nie podobał, znaczy jego brak profesjonalizmu.
        Po przeczytaniu barwnego jak zwykle postu Camel-ki ciepło mi się na duszy
        zrobiło, gdyż sama jestem z deczko obolała , bo mam za sobą pierwszą lekcje
        jazdy na nartach . Sama chciałam to prawda, ale nie wiem czy podjęła bym taką
        decyzję jeszcze raz. Mówiąc krótko
        Wwieziono mnie na górę( sama jazda na orczyku, a zwłaszcza schodzenie z niego
        lub jak to woli ewakuacja była czymś do zobaczenia) dobrze że nie miałam czasu
        patrzeć na innych na stoku, pewnie mieli niezłe widowisko przez cały dzień.
        Potem po krótkiej chwili na przyzwyczajenie się do tego całego sprzętu,
        musiałam jakoś zjechać z tej góry ( dla narciarzy to raczej małą górka ale mnie
        się wydawało że stoję na szczycie co najmniej jak Mt. Blanc) i tutaj zaczęła
        się prawdziwa przygoda o raczej droga przez mękę. Ale zjechałam jakoś i jeszcze
        kilka razy więcej, ku mojemu totalnemu zaskoczeniu. Strach był ogromny, narty
        jechały za szybko i w żaden sposób nie chciały się zatrzymać, ale śnieg okazał
        się nie tak twardy przy upadkach (J)), których policzyć nie sposób. Ale
        wróciłam cała i zdrowa, z mocnym postanowieniem opanowania tych nieznośnych
        nart, i oto chyba chodziło. Moja córka(7Lat ) , która już nieźle opanowała
        sztukę jazdy , była bardzo dumna ze mnie, głównie za moją „ dzielność” co musze
        powiedzieć dodało mi motywacji. , Dodatkowym plusem jest to że odkryłam
        obecność mięśni o których istnieniu nie miałam pojęcia, i że tak mogą boleć.J.
        D. The 4h – zgadzam się z Camel-ką znajdowanie Twoich postów z samego rana, to
        jest niezwykle miłe, dzięki za pamięć –ciepłe pozdrowienia.
        ZWN- na Twoje pojawienie zawsze czekam z niecierpliwością, ale gdy już się
        doczekam-
        zapominam już o tym czekaniu i czuję się totalnie dowartościowana, więc take
        your time my dear.
        Kochana Czarodziejko – Wiosenką zapachniało w naszym Ogrodzie, Kwiatuszki
        podnoszą główki do słońca, ciepło, tu i radośnie- dzięki Ci za tę chwilę w
        środku szaro- burej u mnie Zimy.
        Pozdrawiam Wszystkich obecnych i tych mniej obecnych z nadzieją że jednak tu
        wkrótce zawitają.
        Wasz Choch...
      • Gość: chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 09:47
        Witam w piękny słoneczny poranek. Wiosennie się zrobiło w mojej części kraju.
        Śniegi stopniały i życiowa energia słoneczka otuliła Chochlika.
        W Ogrodzie Kwiatuszki spoglądają w niebo , z nadzieją na wiosenne przebudzenie,
        i powrót magicznych mieszkanców. Dróżki przetarte więc , do dzieła,
        przybywajcie.
        Ach jak cudownie być uratowanym, przez drogich niezawodnych przyjaciół, Ach
        ten Szadrak , to perskie oko miało w sobie to "coś" o czym trudno zapomnieć...
        Uściski słoneczne dla Wszystkich
        Wasz Chochlik (uratowany)

    • abc2001 Re: Momo, marketing i inne 03.01.02, 19:26
      "Na kominku ogień płonie
      syczy sykiem smolnych szczap,
      przy kominku grzeje dłonie
      odrażający drab,
      dobry Boże trap się, trap,
      odrażający drab".

      A mnie zmarzły paluszki i nie tylko
      stąd to ciepłe skojarzenie.
      Dajcie ciepłej, malinowej herbatki,
      to może mi się polepszy.
      Zlodowaciała abc
      • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 08:42
        Witam, nielicznych - żeby nie powiedzieć: niedobitków - co tu zagladają, a w
        szczególności tych, co ostatkiem sił czasem wpiszą słów kilka...w takim tempie
        domu nie zbudujemy, takie tempo i żywiołowość przebijająca z postów od czasu
        zamknięcia BB jest tak powalajaca, że ja ledwie się podnoszę i nieźle się
        napocić, żeby coś napisać - i tak już chyba bez większego sensu...
        Chyba rzeczywiście co niektórzy zapadli w sen zimowy, na czele z PTYSIEM - mój
        miły Ptysiu, czytasz ty jeszcze czasami nasze forum - to takie osobiste
        pytanie???
        Nie bedę się dopominać, co by mi nie wypomniano znowu, że chciałabym ujrzeć
        CZYJŚ wpis, ale nie ukrywam iż byłoby miło i nieco cieplej na duszy;-)
        Pozdrawiam takze ZWN - wędrowca, powsinogę w czapce niewidce...

        Kwiatuszki - czyli Chochli..., Chamelka, nasza coraz bardziej do rymu ABC,
        Mallina, bayarka, L.jo, nawet wspomnienie po Me (bo nie raczy nas odwiedzić
        osobiście) i oczywiście Mru...miauuuu - trzymajcie się ciepło, w naszym domku
        ogień na kominku nadal płonie, a ja mam na poddaszu schowaną lampę Aladyna,
        dzięki której na pięknym latajacym perskim dywanie zwiedziłam najpiękniejsze
        miejsca w Turcji jednocześnie przenosząc się kilka wieków wstecz....było bardzo
        ekscytujaco i...

        może opowiem jak przyłączycie się do mnie dzisiaj i wypijemy na rozgrzewkę
        mallnkową herbatę ale z rumem - a co tam, niech szumi w głowach...

        Tymczasem....
        Wasza M.
    • camel-ka Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 09:27
      Jestem.
      Idę po dobrą , poranną kawkę.
      Szykuj ciastka !

      Całuję na powitanie.

      :)))))
      • Gość: choch Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 04.01.02, 09:53
        camel-ka napisał(a):

        > Jestem.
        > Idę po dobrą , poranną kawkę.
        > Szykuj ciastka !
        >
        > Całuję na powitanie.

        Witam serdecznie, ciastka już podane , cieplutkie, chrupiące ze wszystkim co
        lubicie. Musimy sie jakoś rozgrzać , u mnie -20, więc do dzieła
        Pzdrowienia dla Wszystkich Obecnych, i chwilowo nieobecnych , i tych niechwilowo
        też
        Wasz Choch...

      • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 09:54
        Hej, Camel-ko....

        Jakie sobie życzysz słodkości do tej kawy?
        może eklerki? a może ptysie? - moje ulubione ciastka, z kremem...

        ...wyjęłam lampę i zaczęłam ja wycierać z kurzu...
        nagle zaszumiało...i z lampy zaczął wydobywać się dym. Nieco się stropiłam, bo
        w piewszej chwili nie wiedziałam, że to zaczarowana lampa, ale kiedy wydobył
        się z tego dymu pewien całkiem, całkiem przystojny młodzieniec z jeszcze
        wspanialszym głosem...to uśmiechnęłam się do swoich myśli i ....do niego
        oczywiście...
        - Witaj, piękna- niskim, matowym, lekko chropowatym, ale szalenie ciepłym
        głosem odezwał się Dżin - mam na imię Szadrak - a Ty?
        - Przyjaciele mówią na mnie Perełka - uroczo się uśmiechając, odpowiedziałam
        - dla mnie będziesz Jaśminą, podoba Ci się takie imię - zapytał tonem raczej
        nie znoszącym sprzeciwu.
        " o kurczę", pomyślałam, "ciekawie się zaczyna. co za facet....
        - dobrze, Szadraku, o piekniejszym nie mogłabym marzyć- kokieteryjnie
        przechyliłam głowę i spuściłam oczęta, uważnie przypatrując się po kryjomu,
        jakie wrażenie zrobiłam na Przystojniaku
        Ale on, skubaniec, niezbyt chyba był tym zachwycony, bo dłonią dotknął mojego
        podbródka, uniósł w ten sposób moja głowę, abym spojrzała mu w oczy - piękne,
        brązowe - i spokojnie stwierdził: Jaśmino, jedna prośba, nie kokietuj mnie, bo
        mam wspaniałą żonkę, poznasz ją w stosownym czasie, twoje spojrzenie ma być
        jasne i szczere - chcę się z toba zaprzyjaźnić, a nie zakochać w Tobie .
        Przybyłem Po Ciebie, bo Ktoś inny chce Cię poznać, ale o tym po drodze... czy
        jesteś gotowa na wielką przygodę?
        Pokiwałam szybko głową i zadziwiona do granic możliwości podążyłam za swiom
        nowym towarzyszem..."

        c.d.n.

        Camel-ko - jak poranna kawa?

        • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 09:58
          Witam Też Chochli...
          w tym samym czasie wysłałyśmy swoje posty...stąd brak wzmianki o Tobie w
          poprzednim moim liscie....
          M
          • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 11:11
            ...Szadrak chwycił mnie za rękę i poprowadził długim, ciemnym korytarzem, na
            końcu którego znajdowała się malutka komnata. Na ścianch zawieszone były
            arrasy, na środku podłogi leżał wielki dywan we wszystkich kolorach tęczy; z
            sufitu zwisały piękne lampiony z matowymi, przyciemniającymi kloszami, dzięki
            temu cały pokój tonął jakby w lekkim mroku, ale jednoczesnie było tu miło i
            przytulnie, a bogactwo tego miejsca nie było tak przytłaczające...
            ...Pamietam, że kiedyś,jako mała dziewczynak znalazłam książkę z podobnymi
            miejscami na ilustracjach, ale okazało się że to "Baśn z 1001 nocy" dla
            dorosłych i szybko zniknęła z półki - pewnie rodzice trzymali ją od tej pory
            pod poduszką, hihihhii...
            ...Teraz sama znalazłam się w wyśnionym pokoju, a obok stał zabójczo przystojny
            Dżin, który na nieszczęście nie zgodził się bym go uwodziła i powiedział mi to
            prosto w twarz na dzień dobry - mało to romantyczne, ale sama sytuacja, w
            jakiej się znalazłam, w sumie nagle i nieoczekiwanie, przyprawiła mnie o zawrót
            głowy i przyspieszony oddech i bicie serca...co bedzie dalej...?
            - Który dywan, Jaśmino wybierasz, aby służył nam za środek transportu? -
            doszedł do mojej świadomości głos młodzieńca.
            Rozejrzałam się uważnie i wskazałam na jeden z leżących obok wielkiej komody z
            mahoniowego drzewa. Na dywanie był wizerunek małego chłopca w turbanie na
            głowie i trzymającego w raminach wieki pęk kwiatów polnych, idącego w stronę
            jakiejś kobiety z zasłoniętoą twarzą, ale uśmiechnietymi oczami - "pewnie to
            jego mama,dla której nazbierał kwiatów", pomyślałam i to mnie jakoś tak
            wzruszyło, że zapragnęłam wtopić się w ten obrazek.
            - Dobrze więc, a teraz zamnknij oczy i usiądź wygodnie na dywanie.
            Usiadłam...a po chwili...poczułam senność, robiło się coraz ciszej, i ciszej,
            aż nagle zapadłam się w ciemną, ciepłą odchłań...."

            c.d.n.
          • camel-ka Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 11:28
            .... ach !
            Niespodziwane wyjazdy popsuły mi szyki !
            Kawa stoi zimna , Chochlik już zniknął , Plaksamitna odeszła ..., Ptysie
            sczerstwiały ... , nastrój prysł !

            Coś mi się zdaje ,że żle się dzieje w naszym Państwie - OGRODZIE !

            Na miłość boską !
            Zawszewnastroju , the4h - przybądżcie , ratujcie !
            Żle nam w tym , opuszczonym , damsko-damskim ,rzadko odwiedzanym Ogrodzie.
            Czyż sumienie Was nie gryzie ?
            Ot , męska mentalność !
            Rozkochać , rozpieścić , obsypywać karesami , rozbudzić nadzieje .... i
            PORZUCIĆ !!!

            uuuuuuu , buuuuuu ,chlip , chlip ....( smark , smark ).....


            PS.
            Momo , czekam na następny odcinek serialu ....( policzki mnie palą i serce
            mi wali jak młotem ... )
            Chochliku kochany ,ciągle się rozmijamy ...

            Mrumru !!! Do domu ! Włóczęgo ! Myszy harcują po całej altanie , a Ty
            komuś nieznanemu mruczysz do ucha ???? !!!!
            Abc - odkryj woalkę , powiedz coś o sobie.Już Cię lubię :))))).

            Facetów naszych albo... choć wiosny... zlitowania ....


            O tempora ! O mores !

            pozdrawiam

            camel-ka (zrozpaczona , zaniedbana , opuszczona.... chlip , chlip ...)
            • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 12:02
              Camel-ko: ani facetem, ani wiosną ani nawet zlitowaniem nie jestem...szkoda, bo
              niewiele mogę zdziałać wobec powyższego aby polepszyć Twój nastrój, jedynie
              przyłączyć się do Twoich chilpów (chlip, chlik, kap, kap...), wzglednie wytężyć
              intelekt i napisać odcinek trzeci. Dobrze, że chociaz Wy z Chochlikiem jakoś
              reagujecie na moje starania...(((

              ..." Coś mną szarpnęło i wyrwało ze snu. Otworzyłam oczy i poczułam zimne
              podmuchy i krople deszczu spadły mi na głowę. Szadrak spokojnie czekał, aż
              opanuję niepokój, który jakoś mnie ogarnął, gdy rozejrzałam się wokoło i
              dostrzegłam kłębiące się chmury, z daleka nawet błyskawice i ani grama słońca
              - Nie bój się Jaśminko...to tylko burza...- ale nietety wybrałaś starszy model
              tego dywanu, i brakuje w nim baldachimu...więc nic nie poradzę że mokniesz i
              jest Ci zimno, mi też, nie wypominając - dokończył, puszczając do mnie perskie
              oko..
              Przysunęłam się do niego i zaczęliśmy rozmawiać. Poprosiłam aby opowiedział mi
              o swojej żonie. Miała na imię Jemima i była córką zarządcy prowincji, w której
              mieszkał Szadrak. Chodzili razem do szkoły i on zakochał sie w jej oczach,
              cudnych, modrych, przepastnych oczach, resztę zobaczył dzień przed ślubem...
              Kiedy tak opowiadał o niej, widziałam ten zachwyt, jedyny w swoim rodzaju i
              upewniłam się tylko, że Szadrak faktycznie jest stracony dla piękniejszej
              połowy świata...nic i nikt go nie ruszy...i tak mnie to poruszyło, że sie
              zamyśliłam na dłuższą chwilę.
              - zobacz, Jasminko, słońce wyszło..
              Spojrzałam przed siebie i westchnienie szczęścia wyrwało mi się z piersi...

              Tymczasem my dalej frunęliśmy..."

              cdn...
              • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 13:20

                "...Robiło się coraz cieplej, gorące podmuchy wiatru, sprawiały, że traciłam
                oddech. Niemniej z osłupieniem obserwowałam widoki jakie pode mną się
                roztaczały. Sunęlismy niezbyt szybko, więc Capadocja - owa bajkowa kraina w
                Turcji - w pełnej krasie ukazywała mi swoje wdzięki. Widok maleńkich domków z
                czerwonymi, niebieskim, czy złotymi dachami, umijescowionych w koltlinie miedzy
                dwiema górami zapierały mi dech w piersiach...
                Miedzy budyneczkami, niczym mróweczki, chodzili maleńcy z tej wysokości,
                ludzie...nawet dochodził do mych uszu gwar z bazarku, i smiech dzieci bawiących
                się na podwórzach poszczególnych domostw. w centrum tej krainy stał
                zamek...nieduży, ale gustownie zbudowany...z fosą dookoła...
                Skierowaliśmy dywan w tę stronę.
                - Tu sie zatrzymamy na noc, moja droga Jaśmino i tu, dołaczy do nas pewiem
                człowiek - mój bliski przyjaciel...
                Byłam tak podekscytowana, że tylko przytaknęłam i dalej wpatrywałam, się jak
                urzeczona, w krajobraz Capadocji.
                I chyba dopiero wtedy poczyłam, ze faktycznie rozpoczyna się niesamowita i
                jedyna w swoim rodzaju przygoda mojego życia..."

                cdn.
                • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 04.01.02, 15:48
                  D. Chochli...chowa się nam dzisiaj między postami i każe się szukać;-)
                  Ale dzielnie mnie dziś wspierała, na forum i nie tylko...
                  Ja ponownie wzywam do opamiętania ZAGUBIONYCH, chyba zamówię kilka plakatów i
                  wywieszę na bilboardach w Poskich miastach z takim oto wpisem:
                  - wyszedł z Ogrodu przed miesiącem....wtedy wygladał tak, a teraz być może jest
                  podobny do tego rysopisu...ktokolwiek widział, proszony jest o kontakt pod
                  numerem....
                  Na listę z dniem dzisiejszym wpisani zostają:
                  1.PTYS
                  2.ME
                  3.ZWN
                  4. MALLINA
                  D. The4h - uważaj bo będziesz następny.;-)

                  co co Innych, niech też będą czujni....Momo trzyma ręke na pulsie i czuje że ów
                  puls słabnie....ratunku, pomocy....potrzebny lekarz....

                  buziaki i do szybkiego zobacznia
                  Wasza M.
                  • Gość: the4h. Re: Momo, marketing i inne IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 08:08
                    p!aksamitna napisał(a):

                    > D. The4h - uważaj bo będziesz następny.;-)

                    MNIE?!?! NA LISTĘ?!?!

                    > co co Innych, niech też będą czujni....

                    Co za terror... ;)

                    Dzień Dobry Państwu :)
                    D. Momo zaczyna u Nas wprowadzać pewne rygory, a więc czując karcącą rękę nad
                    swoją głową, jestem zmuszony napisać parę słów.
                    Jest wcześnie (szczególnie dla mnie ;), a muszę z przykrością przyznać, że byłem
                    dzisiaj na nogach o wiele wcześniej, co z pewnością nie wpływa dobrze na moje
                    samopoczucie i świeżość umysłu.
                    W Babińcu widzę, że wszystko w porządeczku, tylko jakoś aktywistek nie zbyt
                    wiele ;) D. Momo snuje sobie fantastyczne opowiastki, których efekt może być
                    tylko jeden - przybycie nowego członka społeczności, co nastąpi niebawem.
                    Jakby kto pytał, to u mnie po japońsku - jako tako, a dobry nastrój burzy np.
                    niepowodzenie AM w TCS, szczególnie dotkliwe przy sukcesie niezbyt lubianego
                    przeze mnie SH (bez ogródek powiem, że jego zachowanie mnie dobija).
                    Pzdr :)))
                    the4h.
                    • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 07.01.02, 08:43
                      Witam sennie, jeszcze przed wypiciem kawy!

                      No proszę! D.the4h....
                      Czasami tracę cierpliwość;-). Ale miło, że reagujesz nadal:)))))))))))))))
                      Wiesz, jestem nieco śpiąca (raczej katastrofalnie śpiąca) i niby kto ma być tym
                      nowym członkiem naszej społeczności???????????? Jednakże będzie to radosne,
                      niewątpliwie...bo chyba sugerujesz iż będzie to osobnik płci męskiej?

                      Apropos AM - też mi szkoda, co prawda do SH nic nie mam, ale nasz Adaś chyba na
                      kryzys, w końcu ile mozna dzwigać cięzar odpowiedzialności na tak wątłych
                      barkach? On ma jeno mocne nogi, reszta nieco drobnej budowy;-). Poza tym
                      najbardziej dobija mnie chyba komentator sportowy, czasami ręce opadają, jak
                      snuje i rzeźbi opowiastki....wiem, taką ma pracę, ale....
                      Czekam więc na Was, starzy bywalcy i na nowych, kimkolwiek bedą;-)
                      Narazie lecę bo "góra" wzywa
                      Momo - despotka, hihihihhihihi
                      • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 07.01.02, 10:47
                        Witam Wszystkich w ten poniedziałkowy poranek.
                        Niestety mam tzw Monday Blues,więc tez szybciutko podpisuję listę.
                        D. Momo i The 4h Dzięki za podtrzymywanie mojej nadzieji że w Ogródku jeszcze
                        jakieś zycie się tli. Czyzby Was zasypało, ale u mnie we WRocławiu już odwilż ,
                        więc może i naszą dróżkę odnajdą nasi zaginieni przyjaciele. Pozdrawiam Was
                        serecznie gdziekolwiek bywacie.
                        Choch (zaniepokojony)
                        • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 07.01.02, 12:21
                          Dla tych, co chcą, abym snuła swoje "fantastyczne opowiastki", odcinek piąte i
                          wyjasnienie, od tej chwili zmiana: nie piszę już w pierwszej osobie...

                          "- Gdzie jesteśmy? - Jasmina zapytała zaciekawiona
                          - W Bogazkoy...słyszałaś o takim mieście?
                          - Chyba tak, ale kiedyś inaczej się nazywało...zaraz, zaraz...wiem! Hattusas,
                          tak?
                          Szadrak nieco zdziwiony spojrzał na dziewczynę, co ona z wyraźnym zadowoleniem
                          zanotowała w pamięci."a co, niech sobie nie mysli, że jestem ciemna jak tabaka
                          w rogu" przemknęło jej przez głowę i usmiechnęła się do mężczyzny, po czym
                          dopowiedziała:
                          - O ile pamiętam, mieszka tu ok. 20 tysięcy ludzi
                          - tak, więc trzymaj się, będziemy pikować.
                          Ledwie to powiedział, a już lotem błyskawicy, na łeb, na szyję pedziliśmy w
                          stronę zameczku..
                          Wyladowaliśmy miękko na tarasie, na którym stał stół i trzy wygodne, bujane
                          fotele, zupełnie jakby przygotowane na naszą wizytę. Z głebi komnaty dobiegł
                          nas miły głos:
                          - Szadraku, mój przyjacielu, zaraz do was dołączę, rozgośccie się...
                          Jaśmina rozejrzała się dookoła. Na tarasie, rosło dzikie wino splatane między
                          szczebelkami drabinek usytuowaniych na ścianie zamku i od strony wschodniej. Po
                          zachodniej stronie ustawione były wielkie, podłużne donice, z których, wijąc
                          się, wyrastał bluszcz i kładł się na posadzce. W jednym rogu zasadzono nawet
                          kilka krzewów kosodrzewiny, co już zupełnie zdziwiło Jaśminę, ale nie zdążyła o
                          tym pomyśleć, bo na taras właśnie wszedł przyjaciel Szadraka. Dziewczyna
                          odwróciła się, bo przywitać się z gospodarzem i zamarła...przed nią stał,
                          ubrany w luźną tunkę z szarego lnu, i w sandałach na rzemyki...Wędrowiec z
                          Czarodziejskiego Ogrodu..."

                          cdn.
                          • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 07.01.02, 12:23
                            sorry, ale myli mi się jeszcze! Wszystko na być opowiadane w trzeciej osobie!
                            • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 07.01.02, 15:50

                              " Meżczyzna podszedł do swoich gości. Jaśmina oblała sie rumieńcem i spojrzała
                              w oczy Wedrowcowi. Od razu przypomiał jej sie ten ostatni wieczór, przed jego
                              zniknięciem z Ogrodu, kiedy to wyczarował wysokie schody, po których ona i jej
                              przyjaciółki spływały w dół do sali balowej, a na każdą z nich czekała
                              niespodzianka w postaci pudełka z prezentem w środku...Przywołane wspomnienia
                              były o tyle milsze, że Cudowny Czarodziej, kiedy zeszła juz z tych krętych
                              schodów, delikatnie objął ją ramieniem i powiódł w sobie tylko wiadomym
                              kierunku, po czym złożył na jej ustach gorący pocałunek i....zniknął..
                              A teraz stała tu, w jego zameczku, przed nim, a on jak gdyby nigdy nic,
                              zapraszał ich do stołu.
                              - miło mi Panią poznać, Jaśmino...mam na imię Wizard - jak udała się podróż?
                              - Wspaniale, może nieco chłodno było, ale to z mojej winy, Szadrak pewnie już
                              panu wszystko opowiedział - Jasmina przesłała mężczyźnie uroczy uśmiech, ale w
                              oczach zauważył pytanie: "czemu tak oficjalnie, nie udawaj, ze pierwszy raz
                              mnie widzisz"
                              - Proponuję zatem krótki odpoczynek, a potem chetnie oprowadzę Panią, słodka
                              Jasmino, po moim królestwie, Szadrak tymczasem przygotuje nasz nowy środek
                              transportu, przed dalszą podróżą - jakby w odpowiedzi rzucił Wizard i
                              odwzajemnił uśmiech...Dopili wodę i gospodarz wskazał Jasminie jej pokój, po
                              czym zostawił ją i poszedł porozmawiać z przyjacielem.
                              Kiedy Jasmina weszła do pięknego pokoju, dostrzegła na wielkim łożu z
                              baldachimem zieloną kopertę...tak, to był list od Wizarda. Szybko rozerwała
                              kopertę i zaczęła czytać..."
                              • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 07.01.02, 16:48
                                A co mi tam, pierwsza setka za nami...
                                czy ktoś tu dziś był???
                                poza Chochlikiem i The4h??
                                pozdrawiam i do nastepnego razu;-)
                                M.
                                • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 08.01.02, 09:09

                                  "Ostatni bedą pierwszymi"....sprawdza się to szczególnie tu, zamykam,
                                  otwieram...wypełniam...ufffffffff...pot z czoła scieram...;-)
                                  D.The4h- szczególnie ciebie mocno ściskam - leci sobie melodyjka pana T. i tak
                                  sobie pomyslałam, co by wejść na forum i powiedziec Ci o tym, co niniejszym
                                  uczyniłam..
                                  Pozdrawiam całą Ferajnę;-)
                                  M.
                                  • Gość: the4h. Re: Momo, marketing i inne IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 10:07
                                    Witaj D.Momo i Wszyscy, którzy dotrzecie :)
                                    Wpadłem tylko na sekundowe przywitanie, ale jak dobrze pójdzie to jeszcze się
                                    dzisiaj pojawię ;)
                                    Pzdr :))))
                                    the4h.
                                    • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 08.01.02, 10:47
                                      D. The 4th - miło że jesteś, czekam na drugą odsłonę z zapartym tchem ::)))
                                      Pozdrawiam szczegónie serdecznie
                                      Choch....
                                      P.S To z AM to chwilowa sprawa, ale komentatorów trzeba by ... bo ma być bez
                                      agresji tutaj
                                  • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 08.01.02, 10:42
                                    Witam Wszystkich !
                                    Cicho tutaj i spokojnie. Baśniowe opowieści cichutko płyną z cieplutkiego
                                    saloniku, gdzie przy kominku siedzi Czarodziejka i ku uciesze wszystkich
                                    magicznych istot z Ogrodu roztacza bajkowe pejzaże. Wszyscy zasłuchani, ale
                                    nikt nic nie mówi .....może tylko przez niedługą chwilę ???
                                    Do usłyszenia kochani
                                    Wasz Chochlik (samotny)
                                    • camel-ka Re: Momo, marketing i inne 08.01.02, 11:41
                                      Na Chochlika z popielnika,
                                      iskiereczka mruga.
                                      Cyt , opowiem Ci bajeczkę ,
                                      bajka będzie długa.

                                      Była sobie Plaksamitna,
                                      miała Ogród w baśni.
                                      Cyt,opowiem Ci co dalej,
                                      ale teraz zaśnij.

                                      Moje kochane dziewczyny i mój Rodzyneczku drogi !
                                      Jak ja za Wami tęskniłam (szusując po stoku !).
                                      Czytania tyle w naszym watku ,że nie wiem czy dziś uda mi się dotrzec do
                                      ostatniego zdania w opowiadaniu Momo.

                                      Bardzo , bardzo mi miło znowu Was czytać i z Wami być , choćby wirtualnie !
                                      Jedno mnie martwi. Dlaczego , chyba już bezpowrotnie , opuścili nas
                                      inni Ogrodowicze ? ( chlip , chlip )

                                      Pozdrawiam the4h - tak rzadko tu bywasz choć wiesz jak jesteś , przez nas
                                      uwielbiany :)) , bądż dla nas dobry i napisz czssem parę słow - proszę...

                                      Chochliku - jesteś niezawodny. Obowiązkowy , miły , ciepły ...Kocham Cię.

                                      Momo , Ty jak Penelopa. Zawsze czekasz. Gotowa na otwarcie ramion
                                      i powitanie marnotrawnych. ( kap , kap , kap - to moje łzy...)

                                      Całuję i ściskam Was wszystkich.
                                      camel-ka

                                      Ps.
                                      Kocie ! Kiedy wrócisz do domu , to tak Ci wleję .... Nie! Kłamię!Będę
                                      Cię pieścić ,całować i drapać za uszkiem ... tylko wróć ! (chlip, chlip..)
                                      • Gość: Chochlik Re: Do Camel-ki IP: 192.168.1.* 08.01.02, 12:10
                                        Witaj D. Camel-ko, Musiałam Cię chyba telepatycznaie przyciągnąć do Ogródka ,
                                        gdyż właśnie z Momo zastanawiałyśmy się gdzie się zagubiłaś?. Na stoku, super,
                                        Widać że zregenerowałaś siły i przesłałaś dla każdego coś miłego, dzięki
                                        serdeczne
                                        Pozdrawiam
                                        Choch
                                        • p!aksamitna TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 08.01.02, 15:59
                                          Szaro za oknem, ale nie szkodzi...

                                          troszku mi tęskno za Co Niektórymi, ale nostalgia- jak kazde uczucie - musi
                                          minąć, jesli nie jest pielęgnowana...
                                          idę sobie już....
                                          M.

                                          Ps. ale swoją drogą, ciekawi mnie gdziw się podziewają Ci Moi Rycerze Dwaj..
                                          i piekne białogłowy, wraz z naszym baśniowym kociakiem mru

                                          Prooooszęęęę, odezwijcie się!!!!
                                          • p!aksamitna Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 09.01.02, 08:37

                                            Już jestem znowu....)))

                                            Ktoś deklarował wczoraj, że jeszcze się pojawi....ale skończyło się na
                                            obietnicach, szkoda...

                                            Życzę smacznej kawy i miłego dnia w pracy.
                                            A oto następny odcinek mojej internetowej powiastki (fantasy):


                                            „ Bursztynowa Jaśmino – pozwól tak do siebie teraz mówić!
                                            Tak się cieszę widząc Cię ponownie. Widzisz, mówiłem, że niedługo się
                                            spotkamy.!!! Ale zapewne zastanawiasz się, co to wszystko znaczy, czemu wtedy
                                            tak po kawałku znikałem pozostawiwszy Cię z różą w dłoni i wspomnieniem
                                            pocałunku, gdy skryliśmy się za moim wielkim kapeluszem.
                                            Wiesz, Śliczna, iż serce mam zajęte przez Moje Szczęście, cudowne i Jedyne.
                                            Nie potrafiłbym i nie chcę nawet skrzywdzić tej drogiej istoty. Dlatego dla
                                            naszego wspólnego dobra: JEJ, Twojego i mojego, musiałem opuścić na jakiś czas
                                            Czarodziejski Ogród. Jesteś wspaniałą kobietą i przez jeden malutki moment,
                                            jedną sekundę pożałowałem, że nie jestem TYM, który mógłby Cię pokochać i dać
                                            Ci szczęście, na które zasługujesz. Musiałem więc uciec przed Tobą, przed sobą
                                            i ukryć się na troszkę, aby ochłonąć i znowu spokojnie spojrzeć w Twarz TEJ,
                                            którą kocham, a także sobie, gdy popatrzę w lustro, a wreszcie, Tobie, Maleńka
                                            Perełko. Jednak powziąłem postanowienie, by pomóc Ci odrobinkę w szukaniu
                                            Twojego szczęścia i zapragnąłem zaprosić Cię do mojego świata – też czarownego
                                            i pełnego tajemnic. Wysłałem więc Szadraka – w tej starej lampie, którą
                                            znalazłaś w pudełku...Jesteś więc moim gościem, a za kilka dni wyruszymy w
                                            dalszą podróż do pewnego pięknego miejsca, byś mogła poznać Kogoś, kto podobnie
                                            jak Ty, pragnie miłości i szczęścia. Natomiast dziś zapraszam Cię na wieczorny
                                            spacer, czekać będę na Ciebie o wschodzie słońca na dolnym tarasie....
                                            Do zobaczenia
                                            Wizard”

                                            Jaśmina opadła na łóżko, pełna emocji i wspomnień. Policzki ją paliły, w głowie
                                            huczało i raz po raz stawał jej przed oczyma On, gdy sfruwała po schodach w
                                            jego kierunku. Zapragnęła ponownie przeczytać ten list. Wzięła więc kartkę do
                                            ręki....ale cóż to...litery znikały...powoli bladły, stawały się coraz bardziej
                                            szare, niewyraźne i za kilka chwil....już ich nie było. Wizard przewidział i
                                            to, że Jaśmina zechce zachować list na pamiątkę – ale on tego nie pragnął, to
                                            co napisał miało zostać tylko we wspomnieniach i jego i Jaśminy. Dziewczyna z
                                            żalem stwierdziła, iż było to posunięcie iście mistrzowskie, lecz właśnie takim
                                            był Wędrowiec, którego poznała...zaskakujący, fascynujący, i na swój sposób
                                            niedostępny....mistrz nastroju...po prostu Wizard...

                                            A słońce chyliło się ku zachodowi....Jaśmina zaczęła przygotowywać się do
                                            spotkania...

                                            cdn...
                                            • Gość: Chochlik Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY IP: 192.168.1.* 09.01.02, 09:27
                                              Ja też już jestem Znowu:))))
                                              Dotarlam tu w wielkom pospiechu z nadzieją że znajde tu troszkę niespodzianek,
                                              i nie zawiodłam się, dzięki Czarodziejko, nastepny odcinek Twej fanatastycznej
                                              baśni pobudził me zmysły i ciekawość- co dalej??? Nie mogę sie doczekać .
                                              D. ZWN przybywaj - nasz mistrzu nastroju, THe 4h robi co może ale on taki
                                              zajęty, a my Kwiatuszki takie wymagające opieki.
                                              Pozdrawiam Was Wszystkich, miłego dnia życzę, a sobie życzę abyście znalezli
                                              choć chwileczke by tu zajrzeć.
                                              Wasz Choch...

                                              • Gość: the4h. Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 15:36
                                                Witam :)
                                                Widzę, iż dzisiaj ruch niezbyt duży :(
                                                Na wstępie przepraszam za moje wczorajsze niedotrzymanie słowa, ale nadmiar
                                                obowiązków był weryfikatorem moich postanowień. Dziś też ich mam wiele,
                                                jednakże sumienie nie pozwalało mi nie napisać chociażby paru słów. Tak w ogóle
                                                to trochę przytłacza mnie presja, jaką obarczony jest jedyny przedstawiciel
                                                płci innej niż piękna ;)
                                                Tak sobie czytam opowiastki naszej D. Momo (zaznaczam, że czyta się je z
                                                przyjemnością) i moim zdaniem, każdy odcinek powinien być zakończony tekstem w
                                                stylu "Wszystkie przedstawione postaci i wydarzenia są fikcyjne, a ich
                                                zbieżność ......" ;)
                                                Dziękuję Wszystkim Paniom za pamięć i pozdrawiam :))))
                                                the4h.
                                                • p!aksamitna Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 09.01.02, 15:53

                                                  Słyszałeś D.the4h.....?????

                                                  taki huk się rozległ...to kamień z serca spadł;-))))))
                                                  Oczywiście, mojego serca;-)

                                                  Twoje miłe słowa sa dla mnie niezłym bodźcem i nagrodą (bo przeiceż mogłes tego
                                                  nie pisać), i znając Twoją wstrzemięźliwość...wielka sprawa;-)))
                                                  Co do zbieżności postaci i wydarzeń - to chyba już nie mój problem, hihihhi

                                                  Miłego wieczoru i do jutra))))

                                                  Ps. pozdrawiam WYTRWAŁYCH I SOLIDNYCH!!!!Dla innych nie ma litości - jesli ktoś
                                                  czuje się winny, to dobrze, moze się wreszcie odezwie!!!!!

                                                  Momo...naiwna
                                                  • Gość: the4h. Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 09.01.02, 16:02
                                                    p!aksamitna napisał(a):

                                                    > Słyszałeś D.the4h.....?????
                                                    >
                                                    > taki huk się rozległ...to kamień z serca spadł;-))))))
                                                    > Oczywiście, mojego serca;-)

                                                    Mam nadzieję, że nie na nogi ;)

                                                    > Twoje miłe słowa sa dla mnie niezłym bodźcem i nagrodą (bo przeiceż mogłes tego
                                                    > nie pisać), i znając Twoją wstrzemięźliwość...wielka sprawa;-)))
                                                    > Co do zbieżności postaci i wydarzeń - to chyba już nie mój problem, hihihhi

                                                    A niby czyj?

                                                    > Miłego wieczoru i do jutra))))

                                                    Dzięki i wzajemnie :)

                                                    >
                                                    > Ps. pozdrawiam WYTRWAŁYCH I SOLIDNYCH!!!!Dla innych nie ma litości - jesli ktoś
                                                    > czuje się winny, to dobrze, moze się wreszcie odezwie!!!!!
                                                    >
                                                    > Momo...naiwna

                                                    Popieram,
                                                    the4h.- niezbyt naiwny
                                                  • camel-ka Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 09.01.02, 16:52
                                                    the4h , już jak Ty nas obdarzysz , swoim postem , to .....
                                                    Żyć się chce!
                                                    Szczerze się cieszę , bowiem zostałeś nam tylko Ty.
                                                    Powiedz czego nie lubisz , co Cię drażni , żebyśmy tego nie zrobiły
                                                    i żebyś nam nie uciekł.
                                                    Tak jak inni uczynili.
                                                    Czym my tak tych facetów odstraszamy ?
                                                    Nawet kota mamy w żeńskim wydaniu ... i to nas ..... .
                                                    Tobie , kocie nie daruję ! Kiedyś tu wrócisz - jak to kot, a wówczas ...
                                                    Już wiesz , co wówczas , bo wczoraj się zdradziłam. :)))

                                                    Pozdrawiam wszystkich , jak zwykle i całuję gorąco :

                                                    the4h-a
                                                    chochlika
                                                    Plaksamitną


                                                    camel-ka

                                                  • zawszewnastroju Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 09.01.02, 19:48
                                                    Wizard zawiesił wzrok na niknącej, czerwonej kuli. Potem, zachowując w sercu
                                                    wspomnienie zachodu, spokojnie odwrócił się w kierunku tarasu. Jeden ruch ręką.
                                                    Pojawiły się świece. 1001 woskowych dusz? Któżby je policzył! Przywołał w
                                                    myślach mieszkańców ogrodu i zaczął zapalać świece, jedną po drugiej.
                                                    - Żeby było Wam dobrze, Tobie Jaśmino, Camel- ko, Chochliku, Mru- mru, Abc,
                                                    J.lo, the 4h, Mallino, Ptysiu, Maxiu!- szeptał do mrugających płomyków.
                                                    – Co nam szkodzi, choć tak bardzo jesteśmy dorośli, uwierzyć w moc czarów?-
                                                    zadziornie zapytał trzymaną w ręce czerwoną różę.
                                                    - Ty nigdy nie dorośniesz, Czarodzieju!- zripostowała róża.
                                                    - Ależ zgadza się! W baśni Momo zawsze będę tym, kim zechce Perełka, podobnie
                                                    jak pozostali mieszkańcy ogrodu. Jak myślisz różo, czy ta właściwa osoba już
                                                    wie, że jest tą właściwą?- Czarodziej zapatrzył się w różaną łodyżkę.
                                                    - Może bawi nawet w sąsiednim ogrodzie, może potrzebuje odrobiny zachęty, może
                                                    z bojaźni wielkiej wyglądem próbuje odstraszyć.- zapachniała róża w odpowiedzi.
                                                    - Ona ma siłę i odwagę...- tu Wizard zamilkł i pochylił głowę, bo jego oczom
                                                    ukazała się...

                                                  • camel-ka Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 09.01.02, 21:49
                                                    kap , kap , kap ,kap ....
                                                  • camel-ka Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 10.01.02, 09:33
                                                    camel-ka napisał(a):

                                                    > kap , kap , kap ,kap ....

                                                    Kap , kap , kap , to odgłos moich , spadających na klawiaturę, łez wzruszenia.
                                                    Wzruszenia spowodowanego powrotem Zawszewnastroju , na łono Ogrodu.
                                                    Witam Cię kochaniutki , słodki , ciepły mężczyzno.
                                                    Tak bardzo nam było Ciebie brak , że teraz mnie brak , słów , którymi
                                                    mogłabym Cię przywitać.

                                                    Pozdrawiam wszystkich.
                                                    the4h , Chochlika , Momo i Ciebie ZWN.

                                                    cmmoook ,
                                                    camel-ka

                                                  • choch Re: Do Camel-ki 10.01.02, 09:46
                                                    Witaj znowu sie minęłyśmy,
                                                    To kap, kap też uwielbiam, mnie sie tylko oczy spociły :)))
                                                    Miłego dnia
                                                    Choch
                                                  • choch Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 10.01.02, 09:42
                                                    Ach jak lekko mi na sercu , po przeczytaniu listy wizyt w naszym Magicznym
                                                    miejscu. ręcę mi drżą pisząc po przeczytaniu dalszej czesci opowiesci, ale cóż
                                                    to Czarodziejka zmieniła sie w Mistrza Nastroju- ach przybyleś na nasze prośby,
                                                    a może to nasz czar Cię tu przywiódł ??? :)))))
                                                    D 4th - Rycerzu lśniący pod Twym czujnym okiem tak miło i bezpiecznie.
                                                    D. Panie do pióra - wszak nie może Was dzisiaj tu zabraknąć ?
                                                    Całuski radosne dla Wszystkich:))))))
                                                    Camel-ko uwielbiam to Twoje "chlip, chlip"
                                                    Wasz Choch..
                                                  • p!aksamitna Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 10.01.02, 12:34

                                                    "....Perełka...jaśminowo pachnąca, w lekkiej zwiewnej sukience w kolorze
                                                    miedzi, na szyj zawiązała sobie apaszkę, której końce powiewały we wszystkie
                                                    strony poruszane wiatrem, nad uchem przypięła maleńką niezapominajkę, którą
                                                    wyjęła z wazonu - jej obecność w pokoju gościnnym odczytała jako jeszcze jeden
                                                    dowód pamięci Wizarda.
                                                    Z wypiekami na policzkach i błyszczącymi oczami podeszła do swojego przyjaciela.
                                                    - Witaj – cicho szepnęła, patrząc mu prosto w oczy..
                                                    Wizard wziął jej dłonie w swoje ręce i uśmiechnął się ciepło – podoba Ci się –
                                                    zapytał?
                                                    Poprowadził ją do stołu, na którym przygotowana była kolacja dla nich dwojga, i
                                                    choć wokół było tak wiele świec, Wizard postawił jeszcze kilka na stole.
                                                    Zanim usiedli, mężczyzna wręczył Jaśminie różę, którą przed jej przyjściem
                                                    trzymał w dłoni, a teraz leżała na brzegu stołu.
                                                    - To dla Ciebie, Słodka – podał jej kwiat, który nagle zaczął zmniejszać się,
                                                    kurczyć i zmieniać kolor, aż nagle zamienił się w piękną, złotą broszkę, którą
                                                    Wizard, wziął bez słowa do ręki i przypiął jej do sukienki. Kiedy pochylił się,
                                                    aby to zrobić, wyczuł jak bardzo bije jej serce, a jej lśniące oczy zrobiły się
                                                    jeszcze większe i bardziej błyszczące. Nieco się zmartwił, bo jej ekscytacja
                                                    zaczynała się i jemu udzielać, a przecież ze spokojem o niej myślał do tego
                                                    czasu i nie miał zamiaru, by coś się zmieniło w tej kwestii.
                                                    - Siadaj, proszę – odsunął krzesło i poczekał aż usiądzie. Po chwili na taras
                                                    wszedł, nie kto inny, jak Szadrak, tym razem inaczej ubrany, z tacą w dłoniach,
                                                    na której stały różne smakołyki i owoce. Postawił ją na stole i nalał im
                                                    szampana. Kiedy odszedł, Wizard wypił łyk napoju i zaczął opowiadać....

                                                    cdn...

                                                    Witajcie, Wszyscy;-)

                                                    a w szczególności ZWN....dziękuję Ci...
                                                    M.
                                                  • Gość: chochlik Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY IP: 192.168.1.* 10.01.02, 13:19
                                                    Ach....
                                                    Jaśminowo- rózana woń spowiła taras , blask świec otulił magiczne istoty przy
                                                    stole....
                                                    Co dalej pyta Chochlik -zupełnie zaczarowany
                                                  • zawszewnastroju Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY 10.01.02, 20:18
                                                    -Czytasz w mych myślach, Pani! A nie każdy, Jaśmino, kogo do mych myśli
                                                    zapraszam, z takim wdziękiem jak Ty Pani, wśród nich się porusza. – Wizard
                                                    wybrał z patery najpiękniejsze winogrona i podał Aksamitnej Pani.
                                                    -Ty, Pani, gościsz w mych myślach, a ja w Twej baśni, Jaśmino. – kontynuował
                                                    Czarodziej. - Jesteś Panią swojej opowieści. Możesz zatem, Pani, Twej fantazji
                                                    miarę do mnie wedle upodobania przykładać!
                                                    Co słychać u naszych przyjaciół? Czy Camel- ka śmieje się głośno kilka razy
                                                    dziennie? A Chochlik? Ile osób dziś podziękowało niebiosom za takiego
                                                    przyjaciela? Czy Mru- mru znów radosna z łowów ze zdobyczą wróciła? A Abc- czy
                                                    dosłyszała, jak ktoś powiedział o niej: „Cóż za miłe stworzenie!”? Czy Mallinie
                                                    śnią się jeszcze łąki szczególne, wolnością pachnące? A j.lo- nadal urocza w
                                                    swej nieśmiałości? Czy Czwarty wie, jak bardzo go cenię? A Ptyś znalazł czas na
                                                    oddech?- Wizard zamyślił się przez chwilę.
                                                    -Pytasz, Pani, jaki jest świat widziany oczami Wizarda. Ten świat umyka
                                                    wszelkim definicjom i mieni się nieskończoną liczbą kolorów. Czy widzisz,
                                                    Jaśmino, tę furtę? Czy otworzysz ją i opowiesz, co tam zobaczyłaś?- Czarodziej
                                                    wskazał ręką gęstwę pnączy.
                                                    Jaśmina zerknęła w kierunku prawie niewidocznego przejścia. Kiedy odwróciła
                                                    wzrok, Wizarda już nie było. Furta zaskrzypiała cicho...
                                                  • Gość: Momo Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 22:46
                                                    Opowiem....
                                                  • Gość: Chochlik Re: TU, GDZIE TEMAT NIE JEST POTRZEBNY IP: 192.168.1.* 11.01.02, 10:01
                                                    Witam Was serdecznie drodzy Ogrodowicze, w ten piątkowy poranek. Mam nadzieję
                                                    że weekendowe plany dopięte na ostatni guzik, i zapowiadają sie ekscytująco.
                                                    Dotarłam dziś tutaj i przy porannej kawce delektowałam sie dalszymi dziejami
                                                    cudownej krainy w której doprawdy każdy znalazł swoje specjane miejsce, dzieki
                                                    Wam Czarodzieje.
                                                    Pozdrawiam i miłego kreatywnego dnia Zycze WSzystkim , mając cichą nadzieję że
                                                    pojawicie sie choć na chwilkę.....:)))))
                                                    Wasz Choch...
                                                  • Gość: Alexa Re: Napoleonka do porannej kawy. IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 10:44
                                                    Jak miło spotkać starych znajomych, WITAM!
                                                    Wiecie jakie jest najniebezpieczniejsze ciastko do kawy? -Napoleonka zwana też
                                                    w niektórych kręgach Kremówką, nie ma bardziej podstępnej słodkiej bestii, tego
                                                    ciastka nie da się elegancko zjeść. Tu naciśniesz - tam wyskoczy a jak weźniesz
                                                    w łapy to nos masz w cukrze. Proponuje podawać te ciastka na bardzo sztywnych
                                                    spotkaniach . Czy ktoś zna sposób na kulturalną konsumpcje Napoleonki
                                                  • p!aksamitna Re: Napoleonka do porannej kawy. 11.01.02, 11:05
                                                    Witam :-)
                                                    co prawda nie znam się jeszcze z Alexą, ale teraz już się znamy)))))
                                                    co do napoleonki, jeść nożem i widelcem...)))

                                                    Ale przenieśmy się na chwilkę w bajkowe strony:

                                                    "...Dziewczyna popchnęła furtę...po czym weszła w bramę, i jej oczom ukazał się
                                                    cudowny widok. Fala szczęścia zalała ją od stóp do głów...Była
                                                    w ....Czarodziejskim Ogrodzie. ‘jak to możliwe, przecież jestem w Bogaskoy’ –
                                                    pomyślała i nagle usłyszała cichutki głos odpowiadający na jej
                                                    wątpliwości: ‘Jaśmino, przecież Czarodziejski Ogród jest zawsze tam, gdzie Ty’-
                                                    głos ten zaskoczył ją bardzo, zastanawiała się, skąd dobiegał i znowu w
                                                    odpowiedzi na swoje domysły, usłyszała: ’nosisz mnie na sercu, jestem tu, przy
                                                    Tobie’. Nagle dotarło do niej, że róża, którą Wizard przypiął jej do sukienki
                                                    przed kolacją, odezwała się do niej i na wspomnienie przyjaciela ciepło zrobiło
                                                    się jej na sercu....ale czemu znowu zniknął, ‘wciąż przede mną uciekasz, czemu,
                                                    Wizardzie, czemu’ – pomyślała, a róża szepnęła na to: ‘ Jaśmino, tak trzeba, ty
                                                    nie Jego szukasz....ale nie martw się, on zawsze będzie blisko Ciebie, chce się
                                                    o Ciebie troszczyć i myślami jest Tu, skoro mnie słyszysz to znaczy, że
                                                    słyszysz Jego... dlatego przypiął Ci do sukienki, tę broszkę...'
                                                    Jaśmina szła przed siebie, słuchając róży. Przed nią w odległości kilkuset
                                                    kroków stał Domek, Ukochane miejsce w Ogrodzie, prawie biegła, bo tam czekali
                                                    na nią przyjaciele: Strażnik, Mallina, Lnianowłosy Słonecznik, kochany
                                                    Chochlik, Frezja, Abc, Max, Kotka Mru i może Ogrodnik? Przez chwilkę zamyśliła
                                                    się nad tym, czemu też zniknął bez pożegnania? ‘Różo, powiedz mi, ty wiesz
                                                    wszystko, co czuję’ pomyślała, ale...odpowiedziała jej ...cisza...’więc nie
                                                    dowiem się tego....a tak bardzo pragnęłam jego bliskości, ciepła, zamszowego
                                                    głosu, uczucia...’, te myśli tak ją rozczuliły, że kilka łez spłynęło jej po
                                                    policzkach.’ Nie płacz, Maleńka’ – róża odezwała się – ‘nie trzeba, jesteś
                                                    mądra i odważna, tak powiedział Wizard, a on wie, co mówi...jeszcze niejedno
                                                    zobaczysz i wiele mil przejdziesz , ale, obiecuję Ci, że na końcu tej drogi
                                                    czeka cię wielkie szczęście, zaufaj swojemu sercu i idź przed siebie, nie
                                                    oglądaj się wstecz....
                                                    Róża zamilkła, a Jaśmina biegła dalej, ale co to....Domek wcale się nie
                                                    zbliżał, był przed nią jakby w tej samej odległości...posuwał się do przodu
                                                    razem z nią. Biegła i biegła , już zaczynało jej brakować tchu’ czy ja nie
                                                    dojdę do niego’, zaczynała ją ogarniać złość i rezygnacja...
                                                    Nagle Domek zniknął....jak to...przecież był tu przed chwilą, przecież światło
                                                    się paliło w kuchni, wszyscy byli w środki, widziała ich, siedzieli w kuchni
                                                    przy stole....’czyżby to była tylko mistyfikacja’ – przemknęło jej przez głowę.
                                                    A tak się ucieszyła, ‘wszystko mi umyka’. Bo nie wiesz do końca, czego
                                                    pragniesz, Jaśmino, musisz mieć pewność co jest Twoim celem, nazwać po imieniu
                                                    swoje marzenia'’- róża wyrwała ją z rozmyślań’ w przeciwnym wypadku, nie
                                                    zdobędziesz tego...popracuj na tym, następnym razem bardziej zbliżysz się do
                                                    Domku, więcej szczegółów dostrzeżesz i kto wie, może ujrzysz w nim kogoś, kogo
                                                    kochasz?
                                                    Dziewczyna poczuła zmęczenie i nawet już nie miała sił rozglądać, co tak
                                                    naprawdę znajdowało się za furtką...może jeszcze nie nadszedł na to czas...
                                                    Może faktycznie była jeszcze zbyt niezdecydowana i zagubiona, aby widzieć co
                                                    tak naprawdę jest wokół niej?
                                                    ‘Wizardzie pomóż...gdzie jesteś, chcę stąd wyjść...to wiem na pewno’ – pokiwała
                                                    głową do swoich myśli i wtedy zobaczyła przed sobą następną furtkę....”


                                                    cdn...

                                                    ...i miłego dnia
                                                    M.










                                                  • Gość: chochlik Re: Napoleonka do porannej kawy. IP: 192.168.1.* 11.01.02, 11:25
                                                    A więc wszystkie drogi dalekie prowadzą do - Magicznego Ogrodu oczywiscie,
                                                    gdzie kazdy strudzony wędrowiec, gość czy mieszkaniec znajdzie to cudne "Coś"
                                                    co sprawia że ciągle powracamy po więcej ...
                                                    Oby było tak jak najdłużej .
                                                    Alexa- witam chochlikowo , mam nadzieję że zagościsz tu znowu.
                                                    Napoleonki najlepiej zjadać w samotności... z powodu problemów technicznych,
                                                    noz i widelec, eleganckie ale ciasteczko czasami lubi fruwać
                                                    Pozdrawiam Choch

                                                    P.S Camel-ko czyżby znowu nartki ? Brakuje mi Ciebie :)))
                                                  • zawszewnastroju Re: Napoleonka do porannej kawy. 11.01.02, 14:08
                                                    „... i wtedy zobaczyła przed sobą następną furtkę... Dotknęła niepewnie
                                                    żelaznych prętów. Moment zawahania.
                                                    Już chciała otwierać, gdy usłyszała za sobą głos Wizarda: - Odpocznij, Pani,
                                                    przez chwilę. Proszę!”

                                                    Ponieważ pojawił się nowy gość w ogrodzie, wykorzystajmy tę okazję i
                                                    odetchnijmy trochę przed dalszą podróżą. Niech smoki na razie śpią spokojnie!
                                                    Alexa (pozdrawiam!) podrzuciła słodki temat i myślę, że każdy z forumowiczów
                                                    mógłby się teraz przyznać do swoich ulubionych cymesów, opowiedzieć o nich lub
                                                    przygodach z nimi związanych.

                                                    Tak jak nie zapomina się pierwszego pocałunku, tak zwn nigdy nie zapomni
                                                    pewnego pączka. Pączek sprawił, że zatrzymało się serce zwn i myśli. Co było
                                                    takiego w tym pączku, że o stężenie prawie śmiertelne mnie przyprawił? Pączek
                                                    rzucił na mnie czar sznurkiem wystającym z pączka na odległość pozwalająca
                                                    zawieszenie pączka na choince. Sznurek był gruby na palec i od snopowiązałki.
                                                    Do teraz nie rozumiem związku pączka ze sznurkiem, bo hulał wtedy luty a czas
                                                    żniw na miesiące letnie przecież przypada! Może ktoś mi to wytłumaczy?

                                                    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Niestety nie mogę tu często bywać. Czwarty to
                                                    najlepiej rozumie i dlatego proszę, by dalej z takim poświęceniem dbał o ogród.
                                                    A dla Ciebie, Momo, kolejna róża!
                                                  • Gość: Chochlik Re: Napoleonka do porannej kawy. IP: 192.168.1.* 11.01.02, 14:48
                                                    Wpadłam tylko na chwilkę aby życzyć Wam wspaniałego weekendu.
                                                    D. ZWN - Twoje wizyty są zawsze niezwykle zaskakujące i oczywiście oczekiwane,
                                                    ale ograniczenia czasowe też "zrozumiane".
                                                    The 4h napewno czuwa, jak zwykle , i dzielnie wspiera Cię w opiece nad
                                                    Ogródkiem , mam nadzieję że nie kaze na siebie czekać zbyt długo.
                                                    Pozdrawiam serdecznie Wszystkich
                                                    Choch...
                                                  • p!aksamitna Mały odpoczynek... 11.01.02, 15:09
                                                    zawszewnastroju napisał(a):
                                                    "Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Niestety nie mogę tu często bywać. Czwarty to
                                                    najlepiej rozumie i dlatego proszę, by dalej z takim poświęceniem dbał o ogród."

                                                    Wiesz, mój Czarodzieju, niezbyt miło kojarzą mi sie te słowa, które powyżej
                                                    zacytowałam z twojego postu, wiesz dlaczego? Chyba nie mam ochoty na powtórkę z
                                                    rozrywki..)))Iście w Ogrodnikowym stylu;-))))

                                                    Hmmm, ulubione cymesy, chyba ptysie - juz przecież o tym pisałam; słodkie
                                                    dosłownie i w przenośni;-)

                                                    " A dla Ciebie, Momo, kolejna róża!"

                                                    Za różę dziękuję, pięknie pachnie i uśmiechy przesyła od Ciebie - czy ona też
                                                    jest zaczarowana? Ta pierwsza, dana na pożegnanie, stoi w wazonie- ususzyłam ją
                                                    sobie...

                                                    A o pączku na sznurku muszę pomyśleć, faktycznie - sprawa warta zastanowienia;-)

                                                    Pozdrawiam Wszystkich
                                                    a dla Zwn - dziękuję za zaufanie;-)

                                                  • Gość: Momo Re: Mały odpoczynek... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 18:10
                                                    Hej! Po sportowemu się z wami witam;-)

                                                    Wiesz, D.the4h - masz rację Sven H. jest małym człowieczkiem, dziś pokazał
                                                    kulturkę, nie ma co! Za to Martin S. - gratulacje za podejcie do wygranej
                                                    swojego nielubianego koleżki!
                                                    "Dzięki" porażce Martina Nasz Adaś na 4 pozycji - ale i tak jest niepokonany na
                                                    tej skoczni i dobrze SH tak, hihihihhi - to niesportowa postawa, wiem, ale nie
                                                    mam do niego ciepłych uczuć..((

                                                    Ciekawe, co jest za tą drugą furtkę, kochany Wizardzie?
                                                    Może jakaś podpowiedź, zza pleców...))
                                                    Ciebie pozdrawiam cieplutko i czule...

                                                    A kochane dziewczyny: Camel-ka, Chochli...Mallinka, i TE MNIEJ tu bywające -
                                                    dla was uściski;-)

                                                    Oczywiście Czwarty dostaje buziaka w policzki;-)

                                                    A TEN KTOŚ co juuuuuż tak dawno zapomniał o nas - a niech tam...pamietam o
                                                    Tobie i pozwolę sobie zapytać, czy Twoje zniknięcie to następne "zaginiecie w
                                                    akcji"?

                                                    M.
                                                  • camel-ka Re: TU,GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY 13.01.02, 22:38
                                                    witam wszystkich , bardzo , bardzo zimowo!
                                                    Dziś jeżdziłam na snowboard-zie !
                                                    Mamo jedyna , jak mnie boli ...a !
                                                    A nitki suchej na sobie nie przywiozłam !
                                                    Nie jest to stwierdzenie przesadzone ! Nawet .... były mokre !
                                                    A co się mój mąż uśmiał...tego mu nikt nie odbierze!
                                                    A co się moja córka utarzała w śniegu , ze śmiechu ... !

                                                    kap , kap , kap.... chlip , chlip..... :(((((((((

                                                    Nie to jednak było najgorsze !
                                                    Narciarze i snowboard-ziści turlali się - śmiejąc,
                                                    miast cieszyć się zimą i dobrymi warunkami , śniegowymi. :((
                                                    Ja im wszystkim, wielkodusznie , wybaczam , albowiem nie wiedzieli
                                                    co czynią.
                                                    Wstawałam , z czołem podniesionem , odgrzebywałam oczy ze śniegu
                                                    (przecież muszę coś widzieć !) i pogardliwie spojrzawszy na "publikę",
                                                    której przewodził mój prawdziwie , ślubny mąż (tak , tak...chlip ...)
                                                    wytwale stawałam na desce i podejmowałam wyzwanie od nowa !

                                                    Wbrew podstępnym i zazdrosnym szeptom , warto było !
                                                    POTRAFIĘ STAĆ na desce !!!!!!!!!!
                                                    Stojąc na niej, szyderczo śmiałam się z tłumu !
                                                    Oni zresztą też ! Ale tu już nie rozumiem ..., dlaczego ?!
                                                    Oj , trudne jest życie przyszłego mistrza snowboardu !

                                                    PS.
                                                    Jak tu pięknie się dzieje , w naszym wątku.

                                                    Całuję, czule, zawszewnastroju - takiego Cię nie znałam ! :-)))
                                                    Jesteś , rzeczywiscie, Mistrzem .

                                                    Kocham Chochlika , za pamięć , za obowiazkowość ...właściwie
                                                    nie "za"... , kocham Chochlika. :)

                                                    Chylę czoło przed Momo. Za wiele spraw. Za myślenie pozytywne
                                                    i wiarę w dobro .

                                                    Z niecierpliwością czekam na the4h-a. Kiedy ,rano, widzę Jego wpis ,
                                                    dzień nabiera smaku. Czy jesteś moja kokainą ? Muszę pomyśleć..... :))

                                                    Dla wszystkich :

                                                    cmmooook ! :))))))))))))))))

                                                    camel-ka , obita


                                                  • Gość: the4h. Re: TU,GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 14.01.02, 07:34
                                                    camel-ka napisał(a):

                                                    > Z niecierpliwością czekam na the4h-a. Kiedy ,rano, widzę Jego wpis ,
                                                    > dzień nabiera smaku. Czy jesteś moja kokainą ? Muszę pomyśleć..... :))

                                                    Witam :)
                                                    Skoro dzień ma być lepszy tylko dlatego, że znajdą tu się jakieś moje wypociny, a
                                                    więc niech taki będzie ;) Natomiast od wszelkich używek, które nie są złocistym
                                                    napojem, zdecydowanie się odcinam.
                                                    Camel-ko bardzo Ci współczuję, że tak okropnie potraktowano na stoku Twoje
                                                    wyczyny, ale po trosze sama jesteś sobie trochę winna. W końcu co dwie dechy, to
                                                    nie jedna ;)
                                                    D. Momo, nie mogę pominąć Twojego sportowego wątka, gdyż dla mnie ten weekend nie
                                                    był zbyt udany i to nie tylko ze względu na AM. Zaczęło się bardzo dobrze - b.
                                                    wysoko wygrany sparing (wór bramek itp. - po prostu mecz do jednej bramki, aż
                                                    było żal przeciwników), potem niestety kolejna wygrana SH, a na koniec pierwsza w
                                                    sezonie porażka w lidze :(, tym dotkliwsza, że wcale nie byliśmy gorsi, a jedynie
                                                    obstrzeliwaliśmy słupki i brakowało nam ciut świeżości po sobotnich balangach
                                                    (nawet karnego nie wykorzystaliśmy). Ale co tam, nie zawsze można tylko wygrywać
                                                    (chociaż to takie fajne :)
                                                    Tak ogólnie, to chyba coraz lepiej nam idzie w tym wąteczku i bardzo dobrze (a D.
                                                    Momo to się nawet udziela za płotem ;)
                                                    Pozdrawiam Was Wszystkich serdecznie (niezapominając o Chochliczce i ZWN) :)))
                                                    the4h.
                                                  • p!aksamitna Re: TU,GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY 14.01.02, 08:57
                                                    Gość portalu: the4h. napisał(a):

                                                    Witam, witam, i o zdrowie pytam!!!!!
                                                    Camel-ko, dzielna kobieto!!!!! jESTEŚ WIELKA!!!!
                                                    Piję sobie kawę i tak mi miło czytać Was po weekendzie, szczególnie - nie
                                                    ukrywając, wybaczcie mi Dziewczyny!- dzisiejszy poranny wpis D.the4h...
                                                    Czy Ty my dear, zauważyłeś (co mnie zresztą nieco zbulwersowało;-), że już drugi
                                                    mężczyzna w naszym Ogródku, ma ochotę stosować tzw. spychologię - "Czwarty,
                                                    brachu, dbaj o Ogródek, bo ja jestem zajęty"? Najpierw się zadomowiają, zyskują
                                                    uwielbienie(;-)), a potem: "róbta, co chceta, ja nie mam czasu" -takie to
                                                    nieprofesjonalne,bo, że tak powiem, " w trakcie się nie przerywa" ;-)
                                                    napisałeś, że:
                                                    " Tak ogólnie, to chyba coraz lepiej nam idzie w tym wąteczku i bardzo dobrze (a
                                                    > D.
                                                    > Momo to się nawet udziela za płotem ;)"

                                                    Aż dwa razy się udzieliłam, i to wszystko przez kochanego Chochlika - sama mi
                                                    kazała tam spojrzeć, więc spojrzałam....))))

                                                    Całuski dla Was, czyli (alfabetycznie): Abc, Szalonej Camel-ki z deską pod pachą,
                                                    wspaniałego Chochlika, D.the4h,l.jo. Malliny, Maxa, Mru-mru , Ptysia - dezertera!
                                                    oraz czarodziejskiego Zwn..
                                                    Jeśli o kimś zapomniałam - wybaczcie!
                                                    A ponieważ Zwn ,nie pojawił się jeszcze w akcji, więć dalsza część Bajki,
                                                    widziana Oczami Jaśminy:

                                                    "...Odpocznij, proszę:

                                                    Jaśmina zatrzymała się na dźwięk Jego głosu. Rozejrzała się wokoło, ale nie
                                                    dostrzegła przyjaciela. Znowu ją zaskoczy i pokaże się w najmniej spodziewanym
                                                    momencie, jak to miał w zwyczaju i choć nie było to łatwe, zaczynała przywykać,
                                                    że znikał na nie wiadomo ile i gdzie i nagle znajdował się tam, gdzie był
                                                    potrzebny.
                                                    Już chciała usiąść na trawie, gdy naraz przed nią pojawiła się huśtawka ogrodowa.
                                                    Usiadła więc i zaczęła się bujać. Przymknęła oczy i usłyszała śpiew słowika. Za
                                                    chwilę poczuła zapach maciejki i wtedy zaczęła ją ogarniać wielka radość.
                                                    Otworzyła oczy i rozejrzała się wokoło, dopiero dostrzegła jak piękny był ten
                                                    ogród – Jej Ogród – teraz w pełnej krasie, lśniący feerią barw, z mnóstwem
                                                    kwiatów, zapachami, dźwiękami, cykaniem świerszczy w trawie, rechotem żab w
                                                    stawie, szumem wierzb płaczących, szemrzącym strumyczkiem...
                                                    Kiedy ostatni raz była w Ogrodzie, panowała tam zima z czapami białego śniegu i
                                                    mrozem szczypiącym w policzki, natomiast teraz było wiosna, późna wiosna...
                                                    Świadomość, że znów jest w swoim ulubionym miejscu, tak ją uradowała, że zerwała
                                                    się z huśtawki i zaczęła wirować, tańczyć i biegać jak dziecko – boso po trawie,
                                                    jeszcze ciepłej i nagrzanej słońcem, ale już pokrytej wieczorną mgłą. Czuła
                                                    szczęście i wdzięczność że mogła, niby daleko od domu, poczuć się jak w domu...
                                                    I znowu stało się coś dziwnego, nie tańczyła już sama, bo w ramionach trzymał ją
                                                    Wizard. Zaśmiała się perliście, jak dawniej, na tę nieoczekiwaną sytuację.
                                                    - I znowu jesteś – krzyknęła, po czym roześmiała się na nowo.
                                                    - Jak widzisz, Jaśmino i cieszę się odnajdując Cię w tak pogodnym
                                                    nastroju...Wiesz jak dawno nie słyszałem Twojego śmiechu? A tak lubię, gdy jesteś
                                                    szczęśliwa i pełna radości.
                                                    Wizard mocniej przytulił dziewczynę, pocałował w głowę, i zaczął ją gładzić po
                                                    włosach. Lecz nie wyczuła w tej pieszczocie namiętności, lecz czułość i troskę o
                                                    jej dobro. I uprzytomniła sobie, że nawet nie zmartwiła ją ta świadomość, choć w
                                                    marzeniach nieraz widziała siebie i jego w takiej romantycznej sytuacji, i nawet
                                                    czuła smak jego ust na swoich...Ale teraz jakby wszystko zaczynało inaczej
                                                    wyglądać i fakt, że i tak nigdy go nie zdobędzie, jakoś wyciszył jej zmysły i
                                                    ukoił ból. ‘Tak jest dobrze’- pomyślała i przytuliła głowę do jego ramienia...
                                                    A lekki zefirek nadal im grał do tańca...

                                                    Cdn...

                                                    Wasza M.




                                                  • Gość: Chochlik Re: TU,GDZIE TEMAT JEST NIEPOTRZEBNY IP: 192.168.1.* 14.01.02, 10:23
                                                    Witam Was kochani moi.
                                                    Tyle się tutaj działo że nie wiem od czego zacząć, cieszy mnie to niezmiernie.
                                                    Więc może na sportowo- niestety nie miałam możliwości oglądać naszego Adasia w
                                                    akcji, a SH nigdy mi się nie podobał, znaczy jego brak profesjonalizmu.
                                                    Po przeczytaniu barwnego jak zwykle postu Camel-ki ciepło mi się na duszy
                                                    zrobiło, gdyż sama jestem z deczko obolała , bo mam za sobą pierwszą lekcje
                                                    jazdy na nartach . Sama chciałam to prawda, ale nie wiem czy podjęła bym taką
                                                    decyzję jeszcze raz. Mówiąc krótko
                                                    Wwieziono mnie na górę( sama jazda na orczyku, a zwłaszcza schodzenie z niego
                                                    lub jak to woli ewakuacja była czymś do zobaczenia) dobrze że nie miałam czasu
                                                    patrzeć na innych na stoku, pewnie mieli niezłe widowisko przez cały dzień.
                                                    Potem po krótkiej chwili na przyzwyczajenie się do tego całego sprzętu,
                                                    musiałam jakoś zjechać z tej góry ( dla narciarzy to raczej małą górka ale mnie
                                                    się wydawało że stoję na szczycie co najmniej jak Mt. Blanc) i tutaj zaczęła
                                                    się prawdziwa przygoda o raczej droga przez mękę. Ale zjechałam jakoś i jeszcze
                                                    kilka razy więcej, ku mojemu totalnemu zaskoczeniu. Strach był ogromny, narty
                                                    jechały za szybko i w żaden sposób nie chciały się zatrzymać, ale śnieg okazał
                                                    się nie tak twardy przy upadkach (J)), których policzyć nie sposób. Ale
                                                    wróciłam cała i zdrowa, z mocnym postanowieniem opanowania tych nieznośnych
                                                    nart, i oto chyba chodziło. Moja córka(7Lat ) , która już nieźle opanowała
                                                    sztukę jazdy , była bardzo dumna ze mnie, głównie za moją „ dzielność” co musze
                                                    powiedzieć dodało mi motywacji. , Dodatkowym plusem jest to że odkryłam
                                                    obecność mięśni o których istnieniu nie miałam pojęcia, i że tak mogą boleć.J.
                                                    D. The 4h – zgadzam się z Camel-ką znajdowanie Twoich postów z samego rana, to
                                                    jest niezwykle miłe, dzięki za pamięć –ciepłe pozdrowienia.
                                                    ZWN- na Twoje pojawienie zawsze czekam z niecierpliwością, ale gdy już się
                                                    doczekam-
                                                    zapominam już o tym czekaniu i czuję się totalnie dowartościowana, więc take
                                                    your time my dear.
                                                    Kochana Czarodziejko – Wiosenką zapachniało w naszym Ogrodzie, Kwiatuszki
                                                    podnoszą główki do słońca, ciepło, tu i radośnie- dzięki Ci za tę chwilę w
                                                    środku szaro- burej u mnie Zimy.
                                                    Pozdrawiam Wszystkich obecnych i tych mniej obecnych z nadzieją że jednak tu
                                                    wkrótce zawitają.
                                                    Wasz Choch...
                                                  • camel-ka Re: TU,GDZIE TEMAT - do Chochlika 14.01.02, 10:47
                                                    Chochliku kochany ,
                                                    masz problem ze wstrzeleniem się w odpowiednie miejsce !Chyba zażegnany !
                                                    Jestesmy współtowarzyszkami w niedoli !
                                                    Za Tobą stoi Twoje Dzieciatko i Twój facet , a ja byłam sama przciwko
                                                    całemu swiatu! :)))))))))))))))))))))))
                                                    No , ale cóz tam , przeżyję i to.
                                                    Nic nie ma za darmo.
                                                    Ty się nie zniechęcaj - to piękna frajda , narty ! Warto sie starać !
                                                    Powodzenia.

                                                    camel-ka , przyszła snowboardzistka
                                                  • p!aksamitna Re: TU,GDZIE TEMAT - do Chochlika 14.01.02, 15:51
                                                    Hejka, raz jeszcze!

                                                    Kiedy bedzie wreszcie widniej o godzinie 16-tej?
                                                    to bardzo istotne pytanie;-)

                                                    Mam w głowie pustkę, dzisiejsza praca, bardzo "ambitna" wyjałowiła mnie z
                                                    wszelkich wzniosłych myśli i pozostał jedynie pusty śmiech, bynajmniej nie
                                                    perlisty...)))
                                                    ale co zrobić, raz na wozie, raz pod wozem, hihihihihhi, ale klepię, luuudzie!!!
                                                    i w takich chwilach totalnej pustki wybaczam TYM, co tłumaczą się brakiem
                                                    czasu, by ty bywać jak najmniej;-)
                                                    ale mówię, uczciwie, to tylko przebłyski dobrej woli:)))))))))))))))))))
                                                    oki - już idę...w siną dal...nie, żartowałam!
                                                    ale idę już dalej się psychicznie wykańczać ambitnymi zajęciami...

                                                    buziaki dla Facetów Moich Kochanych i Dziewczyn pachnących wszelkim cudnym
                                                    Kwieciem..(cmoooooook)

                                                    Wasza. M vel...kto co chce;-)
                                                  • p!aksamitna Re: TU,GDZIE TEMAT - do Chochlika 15.01.02, 08:07
                                                    Witam;))))

                                                    Zauważam pewną prawidłowość, okresy większej frekfencji są przeplatane okresami
                                                    ciszy. Czyżby właśnie nastąpił taki moment, ze sinusoida przechodzi przez oś
                                                    czasu ku dołowi? Ponieważ jednak jest to epizod, który przemija, więc nie ma
                                                    się co martwić, jak zawsze za czas jakiś, znowu powędrujemy ku wyżynom...

                                                    Po tak długim wstępie muszę powiedzieć, iż dziś bajki nie będzie (w moim
                                                    wykonaniu)...

                                                    Pozdrawiam Wszystkich Z Imienia i Tych narazie bezimiennych, co czasem
                                                    tranzytem tu przechodzą....

                                                    Miłego dnia, M.
                                                  • p!aksamitna Re: TU,GDZIE TEMAT - do Chochlika 15.01.02, 08:10
                                                    chyba jestem bardziej śpiąca niż myślę, przepraszam za błędy ortograficzne,
                                                    miało być:"frekwencji"...;-))))
                                                  • Gość: chochlik Re: TU,GDZIE TEMAT - do Chochlika IP: 192.168.1.* 15.01.02, 09:57
                                                    Witam, Witam !
                                                    Ja też liste podpisuję aby nam rażniej było na tym dolnym odcinku, ale
                                                    pomalutku pewnie Wszyscy tu dotrzemy ( pozytywna motywacja to ma być !)Wtorek
                                                    sie zaczął , słoneczko wyjrzało u mnie zza chmur, więc i humorek coraz lepszy w
                                                    miarę dopływu upragnionej kofeiny.
                                                    Miłego dnia życzę i do pracy zmykam
                                                    Choch...
    • camel-ka Re: Momo, marketing i inne 15.01.02, 10:23
      Dzieńdoberek wszystkim.
      Ja nie mogę powiedzieć ,że doberek!
      Mój , ukochany kotek wszedł na parapet w łazience i stłukł równie ukochaną
      paprotkę (że o doniczce -ukochanej-nie wspomnę).Stało się to właśnie przed
      chwilą!!!!
      Tak więc pozdrawiam i pędzę zbierać skorupki , ziemię i ratować strzępy
      biednej roślinki! Kotek za karę został wyrzucony do holu i słyszę jak
      żałośnie płacze pod moimi drzwiami!!!

      Całuję Chochlika i Momo
      Nie pocałuję the4h-a - gdyby przybył , kot miałby
      lepszy humor i doniczka byłaby cała.
      Tak więc wszystko przez Ciebie ,the4h , kokaino ma !
      (Tak bywa u kokainistów, brak narkotyku wytrąca ich z normalności!)

      :)))))))))))))))))))))))))))))))))

      camel-ka , na głodzie
      • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 15.01.02, 10:33
        No i masz za swoje D.the4h...ale Ci się dostało, biedaku, hihihihhihi
        A Ty ognista Camel-ko, może powinnaś poszukać sobie zamiennika swojej kokainy?
        Wiesz, z facetami nigdy nie wiadomo;-)
        Dziś jest, jutro nie ma, a ty - sama jak ten palec, radz sobie, jak potrafisz;-)
        Narazie!
        • Gość: the4h. Re: Momo, marketing i inne IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 11:36
          Witam :)
          No to podpadłem ;)
          Czuję się coraz bardziej terroryzowany - jak nic nie napiszesz to... kot
          rozbije doniczkę. Dzisiaj kot, a co będzie jutro?! Ktoś wyskoczy na ulicę i
          będzie strzelał do przechodniów?! Zatem niedopuszczenie do takich sytuacji jest
          zależne tylko i wyłącznie od mojego wolnego czasu, który pozwoli wpisać kilka
          zdań w Naszym wąteczku?! Upraszczając, wysuwa się z tego wniosek - DOBRO CAŁEGO
          ŚWIATA zależy od the4h.! ;)
          Pozdrawiam :)))
          the4h.
          • p!aksamitna Re: Momo, marketing i inne 15.01.02, 12:46
            exactly....;-) my dear The4h...)))
            widocznie Camel-ka należy do tych wątlejszych Kwiatuszków, szybko potrzebuje
            ożywczych soków;-)

            moze chodzi też o to, iż jesteś jedynym długodystansowcem w Naszym Temaciku?
            Jeden się rozpłynął, drugi gdzieś się plącze po świecie dalekim i szerokim, a
            Ty - no co by nie mówić, po prostu constans (ybacz, że się powtarzam)
            całuski w czółko....
            M.
            • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i inne IP: 192.168.1.* 15.01.02, 13:37
              Wpadłam tylko na chwilkę, a tu same przyjemności,
              Camel-ko kochana odpuśc kotkowi, koty to psoty, popatrz tylko, nasz Mru
              napsocił i gdzieś sie schował , doniczki oczywiście szkoda, a roślinka pod Twym
              troskliwym okiem napewno szybko wydobrzeje.
              D. The 4h przecież wiesz że "rycerskość" to wymierająca cecha, my Kwiatuszki
              czujemy sie bardzo wyjątkowo pod twoją opieką, wiem odpowiedzialność duża, ale
              świadomość że jesteś tak bardzo oczekiwany to chyba miłe uczucie ?
              Czarodziejkę ściskam chochlikowo, dzięki że jesteś magiczna Pani .
              Zmykam już
              Choch...
              • Gość: the4h. Re: Momo, marketing i inne IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 15:09
                Gość portalu: Chochlik napisał(a):

                > D. The 4h przecież wiesz że "rycerskość" to wymierająca cecha, my Kwiatuszki
                > czujemy sie bardzo wyjątkowo pod twoją opieką, wiem odpowiedzialność duża, ale
                > świadomość że jesteś tak bardzo oczekiwany to chyba miłe uczucie ?

                Brak mi słów... :)
                • camel-ka Re: z Ogrodu... 15.01.02, 20:43
                  ...pchnęłam furtkę.Zaspa śniegowa nie pozwoliła otworzyć jej zbyt szeroko.
                  Przeciskając się z determinacją , wtargnęłam do wnętrza Ogrodu.
                  Cisza.
                  I biel....... i .. cisza.
                  Nie istnieje ścieżka , którą chodziliśmy...
                  Nie ma stawu z szuwarami...
                  Ławeczka Momo i Ogrodnika ..zapadła się w nicość.
                  Altanka ..? Czy była tu altanka ?
                  Gdzie Dąb i Brzózka ...Brak tu śladów mego kochanego Mrumru...
                  Stałam pośrodku. Nie rozpoznałam tych miejsc , które pokochałam ...nie
                  tak dawno przecież.
                  Wokół iskrzył się śnieg , biały ,lekki jak puch , wzbijał się w górę przy
                  każdym moim ruchu.
                  Niebo wisiało nisko. Ciemne i smutne.
                  Jak ja.
                  Ktoś zawołał moje imię ?
                  Ej, kto mnie ....Echo szyderczo powtórzyło - ej , kto mnie...?
                  Wiatr smagnął śniegiem moje włosy...,moją twarz...
                  Może i lepiej , Wietrze . Zdmuchałeś tę łzę , która płynęła po palącym
                  policzku.
                  Nie ma tego świata..., klimatu ,kolorów ...zapachu cytrynowo-pomarańczowego..


                  ..Jedżmy tym razem naprawdę, nikt nie woła.
                  Cisza.
                  I biel...i biel.....

                  camel-ka , smutno - ogrodowa
                  • zawszewnastroju Re: z Ogrodu... może rajskiego? 15.01.02, 21:10
                    Heeeeej, Malutka, ale Ty chyba Camel- ko furtki pomyliłaś, Słoneczko!
                    Wyjdź z tej bajki i wejdź do innej! Posłuchaj opowieści:

                    A lekki zefirek nadal im grał do tańca... I krzyknął wiatr: odbijany! I
                    zawirował z Perełką. Świat też z nimi tańczył. I zakręciło się światu w głowie.
                    Momo przymknęła oczy. Kiedy je otworzyła, kołysała się przed nią druga furta.
                    Czyżby za nią zniknął Wizard? Popchnęła bramę
                    ostrożnie.
                    -Gdzie się znalazłam?- rozejrzała się niespokojnie.
                    To bez wątpienia również był ogród, ale dziki, nieujarzmiony, bez śladu
                    przycinania, bez prostokątnych klombów i ścieżek wysypanych żwirem. Pnącza,
                    drzewa, krzewy i kwiaty splecione razem, strumienie, małe wodospady i czyjaś
                    obecność. Oprócz Jaśminy ktoś tu także gościł. Pod ogromnym bukiem siedział
                    Wizard. Nie sam. Druga postać, odwrócona plecami, w płaszczu z olbrzymim
                    kapturem, żywo gestykulowała. Okrycie Nieznajomego falowało i zmieniało barwę,
                    od błękitu po czerń. Kto się chował pod płaszczem: kobieta czy mężczyzna?
                    Jaśmina, zaintrygowana, skierowała kroki ku rozmówcom. Czarodziej zdawał się
                    nie dostrzegać dziewczyny. Ta, zaciekawiona, podchodziła coraz bliżej i bliżej.
                    Jeszcze jeden krok, jeszcze ruch ręką, kaptur opadnie i zobaczy... Ale wtem
                    Wizard zerwał się gwałtownie, zasłonił Nieznajomego peleryną, a kiedy materia
                    opadła, znowu byli tylko we dwoje, Jaśmina i Czarodziej.
                    - Kto to był?- zapytała Wizarda. -Nie wiem, ale na pewno go jeszcze spotkamy!
                    Zobacz, co dla Ciebie, Pani, zostawił!- Wizard wskazał na złotą, srebrną i
                    czarną sakiewkę. – Tylko złotą i srebrną możesz otworzyć! Czarnej nie otwieraj
                    nigdy!
                    ...ciąg dalszy może nastąpi, jeżeli ktoś coś
                    dopisze ;)




                    Ps Duża buźka bez piany dla Wszystkich, oprócz Czwartego, bo dla niego duże
                    piwo z pianką. Albo, więcej szczegółów: duża buźka dla Momo w nosek, duże piwo
                    dla Czwartego, duża buźka dla Camel- ki w lewe uszko, duże piwo dla Czwartego,
                    duża buźka dla Choch. w prawe uszko, duże piwo dla Czwartego, pogłaskanie
                    grzbietu kota, duże piwo dla Czwartego, serdeczny uścisk ręki dla pozostałych,
                    duże piwo dla Czwartego. Reszta kasty dla mnie! Czy tym razem byłem
                    profesjonalny? Czwarty, dziewczyny mają rację, chyba zacznę się zwracać do
                    Ciebie: Ogrodniku. Próbuję tu robić za Andersena, ale czuję w sobie Hitchcocka,
                    więc niech dziewczyny lepiej piszą i nie marudzą. Tak!

                    • Gość: Chochlik Re: z Ogrodu... może rajskiego? IP: 192.168.1.* 16.01.02, 10:55
                      Uff, już jestem , walczyłąm dziś z żywiołami, aby tu wreszcie dotrzeć i czuję
                      się bardzo wyanagrodzona ża mój trud.
                      Camel-ko kochana, popatrz w Ogródku coraz cieplej i bardziej baśniowo, jesteśmy
                      tu , tylko troszkę śnieg przypruszył na chwilę.
                      D The 4th - to niezwykle miłe, mnóstwo ciepłych usmiechów dla Ciebie.
                      D ZWN- cóz mi też brak słów, a na opowieści z dreszczykiem , też czekam
                      niecierpliwie, i obiecuje solennie "starać " sie nie marudzić :)))
                      Całuska przyjmuje z gracją, Tobie również przesyłam dwa nieśmiałe w policzki.
                      Perełko kochana czekam na dalszą część opowieści, Czarodziejko do dzieła :))
                      Wszystkich piszących i czytających serdecznie pozdrawiam
                      Ja Wasz Choch (uradowany)
                      • p!aksamitna Re: z Ogrodu... może rajskiego? 16.01.02, 13:49
                        Good afternoon;-)

                        Coś Wam powiem, miło, jest poczytać inne listy, nie tylko wpisywać swoje, więc,
                        fajnie, że od wczoraj kilka doszło...i to TAKICH!!!
                        Zwn nadaje nowy bieg opowieści, pojawia się bowiem jakis tajemniczy KTOŚ - i
                        nikt nie wie, kto to jest.... ale... ja juz chyyyyba wiem, kogo dostrzegłam w
                        tej postaci w kapturze, kto wie, moze to też nie będzie zakończenie jak z bajki
                        Andersena, ale co zrobić, nawet w Bajsach los płata figle i przynosi
                        niespodzianki, niekoniecznie spodziewane czy oczekiwane;-)
                        to, że ty, Czarodzieju, przesadziłeś z tym piwem, to jasne jak słońce;-)
                        gagatku, jeden!!!
                        No dobrze, tymczasem wracam do rzeczywistości, która dziś przerasta nadmiarem
                        wrażeń - li i jedynie zawodowych...
                        buźka dla moich kochanych....

                        Chłopaków: D.the4h i K.zwn
                        Dziewczyn: słodkiego Chochlika i pachnącej poetycka prozą Camel-ki

                        Momo
                        • camel-ka Re: z Ogrodu... może rajskiego? 16.01.02, 16:06
                          Dziękuję Chochlikowi kochanej i Momo kochanej , za pamięć i niezawodność!
                          Miło wiedzieć ,że jesteście obok i myślicie o
                          mnie. :)))))))))))))))))))))))))))))
                          Bardzo jestem dzisiaj zapracowana i jeszcze zyję wczorajszym , okropnym dniem!
                          Rano się zaczęło i dopiero wieczorem - skończyło.

                          Ale póżny wieczór nadrobił wszystkie przykrości:)))))))))))) !!!!!!!!

                          ZWN - jak zwykle zaskoczył mnie swoim , rzeczywiście bajkowym wpisem.
                          Pyszny !
                          Jak ciastko ! Ptyś ? a może inna rurka z kremem !

                          Plaksamitna Wróżka jakby zniknęła , razem z ławeczką i Ogrodnikiem ?
                          Dlaczego nie ma dalszego ciągu bajki ?
                          I jak tu zasnąć , wieczorem ?
                          Matko jedyna , co się porobiło w tym naszym wątku........


                          Camel-ka , oczekująca ( cmooooook ! - to dla the4t-a ( ale ja to lubię :)) )
                          • Gość: Momo Re: z Ogrodu... może rajskiego? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.02, 18:37
                            camel-ka napisał(a):

                            > Plaksamitna Wróżka jakby zniknęła , razem z ławeczką i Ogrodnikiem ?
                            > Dlaczego nie ma dalszego ciągu bajki ?

                            O !!!! wypraszam sobie te insynuacje!!!
                            Perełka jest, ławkę ma pod pachą, jedynie Ogrodnik dał nogę, ale to już nie moja
                            wina..(((

                            Matko jedyna! Alez ta Camel-ka nienasycona, luuuuuudzie, pomoooooocyyyyy!
                            Toż to ciężka praca, brać udział w Bajce! Człowiek musi mieć oczy dookoła głowy,
                            ciągle coś sie dzieje bez udziału ludzkiej ręki, jakieś tajemnicze indywida się
                            pojawiają i nikt nie wie, skąd przyszły i po co...to horror nie Bajka!!!!

                            Proszę więc o więcej cierpliwości - pomysł sie począł, teraz się rozwija,
                            niedługo poród;-)
                            całuje mocno moją niecierpliwą Camel-kę i zmykam do kuchni, bo mi się
                            czarodziejski bigos przypali, hihihihhiih

                            Oczywiście Dla Pozostałej Trójki (Chochlika, Czwartego i Zwn) ogromne cmoki!!!
                            Dla innych - marnotrawnych (mam nadzieję) też serdeczności;-)

                            Momo

                            • p!aksamitna Re: z Ogrodu... może rajskiego? 17.01.02, 09:31
                              Witam;-)

                              Bigos się nie przypalił, na szczęście, a i coś sie urodziło, oto ono:



                              " -Nie rozumiem jednak, czemu nie chciałeś, abym go zobaczyła? – zapytała nieco
                              zaskoczona Jaśmina, gdy Tajemniczy Nieznajomy zniknął jej z oczu
                              - Bo on tego nie chciał, powiedział tylko: nie teraz jeszcze, proszę, pomóż mi
                              zniknąć, ona nie może mnie dziś zobaczyć, ale przekaż jej te trzy sakiewki...
                              będzie wiedziała jak i kiedy się nimi posłużyć...- Wizard spojrzał w dal, jakby
                              poza Jaśminę i wyraz zamyślenia pojawił się na jego twarzy..
                              -skoro tak....choć wcale, a wcale mi się to nie podoba!!! – dziewczyna pokiwała
                              głową z dezaprobatą...
                              - ale mam coś jeszcze - list, który pozostawił nam obojgu, sam jestem ciekawy
                              co napisał, prosił, byśmy go razem otworzyli i przeczytali..
                              Z zaciekawieniem i wielką niecierpliwością Wizard rozerwał kopertę i wyjął
                              kartkę pożółkłego papieru zapisaną pochyłym niezbyt czytelnym pismem. Bez słowa
                              usiedli oboje na zwalonym pniu i zaczęli czytać...

                              „ Pani mego serca – nadobna Jaśmino i Ty, Wizardzie, drogi Czarodzieju!

                              Gdy otworzycie ten list, będę już daleko stąd, ale chciałbym zaprosić Was w
                              podróż moim śladem. Jesteście wnikliwi i roztropni, więc niewiele potrzeba wam
                              drogowskazów, aby dojść tam, gdzie ja jestem i czekam...
                              Gdy ponownie się spotkamy, a nie wiem gdzie i kiedy to będzie, dam wam dalsze
                              wskazówki co do podróży...
                              Ty, o Pani! Jesteś mym snem na jawie, już dawno Cię znam i pragnę poznać
                              jeszcze bliżej, a Ty Wizardzie również masz w moim sercu istotne miejsce, ale
                              dlaczego – to na razie tajemnica...
                              Dostałaś, Jaśmino, trzy sakiewki, obserwuj szczególnie tę czarną, ale jak już
                              powiedział Ci zapewne Wizard, NIGDY tam nie zaglądaj...niemniej ta sakiewka,
                              jak barometr, będzie wam wskazywała, tracąc swój kolor powoli, ale mam nadzieję
                              systematycznie, jak daleko jeszcze macie do rozszyfrowania mojej tożsamości. Co
                              do tych dwóch pozostałych, chyba wiesz, o Pani, jakie mają przesłanie...srebrna
                              jest nieco mniejsza od złotej, więc...Jaśmino, baczniej wsłuchuj się w swoje
                              uczucia i podejmuj mądre decyzje, i stroń od zbędnych słów..
                              A teraz pierwsza wskazówka...musicie poszukać malutkiej furtki w żywopłocie a
                              za nią ktoś już na was czeka, ktoś miły i wam znany, przygotował dla was
                              następne podpowiedzi...
                              Życząc więc szczęśliwej podróży, zostawiam was w tej tajemniczej scenerii
                              i ...ruszajcie.!!!
                              Na razie
                              Bezimienny...”

                              Wizard uśmiechnął się pod nosem i objął ramieniem Jaśminę, która siedziała
                              zamyślona wpatrując się w żywopłot...’gdzie jest ta furtka’ – przemknęło jej
                              przez myśl i usłyszała swoją różę:’ spójrz, pod tym dębem, w gęstwinie pnączy
                              winorośli, maleńka klameczka już czeka, abyś złapała za nią i otworzyła tę
                              furtkę, idź...’
                              Jaśmina zerwała się z pniaka i pobiegła, Wizard pośpieszył za nią. Kiedy oboje
                              dobiegli do żywopłotu, dziewczyna złapała za klamkę i otworzyła bramę. Przeszli
                              przez nią i oślepiło ich słońce. Kiedy rozejrzeli się wokoło, dostrzegli cztery
                              osiodłane konie. Na jednym z nich siedział Szadrak, ale kto siedział na
                              drugim...podeszli bliżej i ujrzeli...."

                              cdn......

                              Miłego dnia;-)
                              M.





                              • Gość: Chochlik Re: z Ogrodu... może rajskiego? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 10:26
                                Witam Was , uściski dla Wszystkich !

                                Czarodziejko droga, bigosu szkoda by było, ale czasami trzeba pświęcić coś dla
                                sztuki :))) ale Ty magiczna pani chyba bigos też potrafisz zaczarowac,
                                Wiele sie wydarzyło w naszej opowieści, aż nadąrzyć trudno.
                                Dzięki za te podróze po krainach bajecznych, gdzie wszystko się zdarzyć
                                przecież może, nawet ....
                                Camel-ko , cieszę się, że znalazłaś chwilę na wizytę i mam nadzieje,
                                że "pracowe" szalenśtwo ma się ku końcowi.
                                D. Panowie - pozdrawiam serdecznie i zwycięskiego dnia życzę w codziennych
                                bojach.
                                Dla Wszystkich innych zachecające uśmiechy,:)))) a może by jednak choć
                                słówczko, leniuszki, czytacie ? napiszcie !Wasz Choch
                                • camel-ka Re: z Ogrodu... może rajskiego? 17.01.02, 16:24
                                  Drodzy moi ,
                                  złapałam się na tym , że nawet jeśli nie mam czasu , muszę otworzyć komputer
                                  i wpisać co nieco , bowiem jeśli postąpię inaczej, czuję się podle , mam
                                  wyrzuty sumienia i nie mogę w nocy zasnąć ! To tak jakbym zaniedbała
                                  rodzinę , nieprawdaż ?
                                  Wpisuję się więc , choć u mnie wszystko stoi na głowie. Firma , dom.....
                                  i ja , też stoję ! The life is brutal and full of zasadzkas - mawia ,pewien
                                  znany (mi!) filozof (domorosły).
                                  Nic to ! Zasadzki są do przebrnięcia (moje !). :)))))))))))))))))
                                  Całuję wszystkich. Chochliku , dziś rano miałam przypływ romantycznego
                                  spojrzenia na świat. :)))))
                                  Momo , kochana jutro "odgadam" , dzisiejsze zaniedbanie !
                                  The4h-a całuję z całych sił , w usta ! Będę całować coraz mocniej !
                                  I coraz śmielej ! I w miejsca .... baaardzo.....różne (tak je nazwijmy !).

                                  camel-ka , bojowa :))))))))))))))))))))))))))
                                  • Gość: Momo Re: z Ogrodu... może rajskiego? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.02, 21:09
                                    camel-ka napisał(a):

                                    > The4h-a całuję z całych sił , w usta ! Będę całować coraz mocniej !
                                    > I coraz śmielej ! I w miejsca .... baaardzo.....różne (tak je nazwijmy !).
                                    >

                                    O luuudzie! Co tu się dzieje! to nawet ja nie śmiałam nigdy robić takich rzeczy
                                    drogiemu The4h...no, no...i nad kim tu kiwać głową? nad D.the4h który jest
                                    wyraźnie podrywany- smiało, wprost i z detreminacją, czy nad Camel-ką, która ową
                                    determinacją poraziła mnie okrutnie. ciekawe co to będzie...jestem wprost
                                    przerażona;-))))))))

                                    > camel-ka , bojowa :))))))))))))))))))))))))))

                                    ..to mało powiedziane;-)

                                    Wasza oszołomiona M....;-)

                                    • zawszewnastroju Re: z Ogrodu... może rajskiego? 17.01.02, 21:34
                                      Pozwól, Momo, że w takim razie ja Cię też trochę oszołomię;))))))

                                      "...podeszli bliżej i ujrzeli....Czwartego!
                                      - Prędzej, prędzej- niecierpliwił się the 4h. -Muszę zdążyć na sobotni konkurs
                                      skoków. Wcześniej mam trening, a później małą bibkę. Jaśmino, Wizardzie, nie
                                      ociągajcie się! Nasi przyjaciele w potrzebie! Srebrny Smok uwięził Chochliczkę
                                      w Srebrnej Wieży, a Złoty Smok zawlókł Camel- kę na szczyt Złotej Góry. Jeżeli
                                      uwolnimy Nasze Słoneczka, to zdobędziemy złoty i srebrny klucz. Tylko przy
                                      pomocy tych dwóch kluczy możemy pokonać najgroźniejszego, Czarnego Smoka, który
                                      nie chce wypuścić ze swych pazurów serdecznego druha Wizarda. Srebrny klucz
                                      otwiera skrzynię z sercem Czarnego Smoka, a złoty- kufer z jego duszą. Ale
                                      wczesniej trzeba uśpić czujność Bestii. Jaśmino, tylko Ty potrafisz zaczarować
                                      Potwora swoimi opowieściami. W drogę, kochani! W drogę...

                                      ps. Jakby to Wam powiedzieć. Dzisiaj ledwo się trzymam na nogach i marzę tylko
                                      o tym, żeby wziąć w ramiona moje łóżko, a wcześniej kawałek prysznica, a
                                      pomiędzy- coś jeszcze. Wpis może mało romansowy, ale wierzę w Wasze talenty
                                      wzbogacenia mojego tekstu Waszą fantazją i podniesienie w ten sposób
                                      temperatury uczuć.
                                      Czytając, Twój tekst, Camel-ko, tak się zastanawiam, czy sama nie potrafisz
                                      pokonać smoka? Ale pewnie wolisz poczekać na Czwartego? Hę? Myślę, że Czwartemu
                                      brak już teraz nie tylko słów, ale i oddechu;).I spodziewam się spaść z konia
                                      po przeczytaniu jego odpowiedzi na Twój post;)
                                      Choch- dzięki za słowa otuchy, Smoka się nie bój, wyciągniemy Cię stamtąd.
                                      Pozdrowienia dla wszystkich misiów czekoladowych!
                                      I róbta ze mną co chceta! Nie mam sił się bronić!
                                      A mówiłem, żem ziółko!

                                    • camel-ka Re: z Ogrodu... może rajskiego? 17.01.02, 21:36
                                      Gość portalu: Momo napisał(a):
                                      > O luuudzie! Co tu się dzieje! to nawet ja nie śmiałam nigdy robić takich rzeczy

                                      .... a cóż to znaczy "nawet ja" ? Mam rozumieć ,że Momo to ewentualnie tak , ale
                                      nie camel-ka !? To chyba nie było ładne , prawda ?

                                      > D.the4h który jest wyraźnie podrywany- smiało, wprost i z detreminacją,

                                      Kto tu mówi o podrywaniu ?! To jest żart i zemsta za nieobecność w wątku !
                                      Myślę ,że the4h mnie zrozumiał :)))))))))))))))))))))))))))))))))


                                      > ciekawe co to będzie...jestem wprost przerażona;-))))))))
                                      > Wasza oszołomiona M....;-)

                                      Nie przerażaj się i nie bądż oszołomiona . Tu się nic nie dzieje złego !
                                      Wszystko jest pod kontrolą i the4h-a i moją :)))))))))))))))))))))))))

                                      camel-ka , baaardzo bojowa.

                                      • camel-ka Re: z Ogrodu... może rajskiego? 17.01.02, 21:47
                                        Zawszewnastroju !!!???
                                        To najpiękniejsza część bajki !!!!
                                        Dziękuję Ci za obecność w niej. Jesteś śliczny , kochany i najlepszy !!!
                                        Jak ja Cię lubię !
                                        Całuję Cię mooocno , na razie w policzek ! Wkrótce intensywność pocałunków się
                                        zwiększy i miejsca w które będą serwowane ulegną zmianie !! No !
                                        I niech mi tu nikt nie zabrania , boooooo.........

                                        camel-ka , zdeterminowana.
                                        • Gość: Chochlik Re: z Ogrodu... może rajskiego? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 10:35
                                          Wow, że tak powiem !
                                          aleście narozrabiali, iskierki przeróżne tu fruwają, i krążenie zdecydowanie
                                          poprawiają :)))
                                          Camel-ko kochana - mistrzuniu prowokacji , biedny The 4h to chyba
                                          rzeczywiście jeszcze oddech łapie :))) hihihi musze dodać.
                                          Teraz pewnie dokładnie wie jakie następstwa może mieć zaniedbywanie pewnych
                                          magicznych i czasami walecznych istotek .
                                          ZWN - drogi , Srebrna wieża już mi niestraszna , bo wiem że napewno Ktoś
                                          przybędzie, aby wyrwać mnie i unieść w baśniowe krainy, gdzie czekają mnie same
                                          niespodzianki. Doceniam niezmiernie Twój strudzony post, mam nadzieje że noc
                                          przyniosła wszystko czego pragnąłęś :))) A że "ziółko " z Ciebie , każdy wie i
                                          tak trzymać.
                                          D the 4h - Rycerzowi jak Ty nie straszne przecież żadne wyzwania, więc na koń
                                          wsiadaj i przybywaj, jak oczywiście znajdziesz moment wytchnienia pomiędzy
                                          Twymi rozlicznymi, (jak wiemy) zajęciami, pozdrowienia jak najbardziej
                                          przyjacielskie, aby serduszko rytm odzyskało :)))
                                          D. Czarodziejko- czekam z gorącą kawą i francuskimi rożkami różanymi , ptysiów
                                          nie podaję bo się ostatnio nimi rozczarowałam :)))
                                          Wszystkich pozdrawiam piątkowo
                                          Wasz Chochlik (oczekujący !!!!!:)
                                          • p!aksamitna Re: z Ogrodu... może rajskiego? 18.01.02, 11:26
                                            Witam, nieśmiało zerkając na Camel-kę, czy aby się nie czai na mnie gdzieś w
                                            jakimś kacie z wałkiem do ciasta...

                                            Ale przecież każdy chwyt dozwolony - jesli jest w granicach przyzwoitości - aby
                                            fruwały iskierki, prawda Camel-ko? Lubię rozbudzać w ludziach emocje! Nawet
                                            jeśli nie zawsze są one pozytywne, nie może byc zbyt słodko, bo nas zemdli, a
                                            ostatnie Twoje wcielenie okrutnie mnie rajcuje, Bojowa Camel-ka! To jest to!
                                            I życzę powodzenia!!!!!

                                            Bajka nieco mnie przerosłą na chwile obecną, ale jakoś to przeżyję;-))))
                                            ZWN, proponuję kontunuowac w tym duchu, a ja popatrzę, poczytam i coś dopiszę,
                                            jak mnie olśni;-)

                                            Buziaki dla Chochlika,
                                            A dla D.the4h...grzeczny uscisk dłoni;-)

                                            M. - nieco zbita z tropu;-)
    • Gość: camel-ka Re: Momo, marketing i......sen camel-ki IP: *.przemet.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 12:22
      ooooooo....sie dzieje , w naszym wątku , sie dzieje.....
      Miałam dziś sen, który Wam opowiem:
      W naszej Altance wesoło trzaska ogień na kominku. Na stoliku , palą się świece
      w mosiężnym lichtarzu, a obok, stoją dwie filiżanki gorącej kawy .Waniliowy
      zapach ciasta ,unosi się w saloniku.W półmroku , na kanapie , siedzi Chochli
      z nogami podwiniętymi pod siebie.Na przeciw , camel-ka , żywo gestykulując,
      opowiada jakąś historię. Perlisty śmiech co chwilę rozbrzmiewa w saloniku.
      Nagle , do pokoju wpada maleńka , szara myszka.Małe pazurki uderzają szybko i
      miarowo w podłogę.
      Pii..,pi..,piii ..czy był tu już Czwarty ?- cieniutki głosik zapytał
      dramatycznie.
      NIe ! - zgodnym chórem odpowiedziały dziewczyny.
      ..bbo , wiecie..., coś ..sssstrrasznego mnie ssspotka za chwilę -drżącym
      głosikiem wyszeptała myszka. Jej wąsiki drgały w przerwach między słowami.
      Wwwczoraj , kiedy leżałam sobie w mojej mysiej dziurze , wydało mi się nagle,
      że jestem ko...ko...kotką , pppii.., piękną czarną kocicą o zzzielonych
      oczach.I po..po..pomyślałam sssobie RAZ KOTU ŚMIERĆ , zgodnie z naszym mysim
      przysłowiem. Tu z maluteńkich , czarnych oczek myszki , spłynęły dwie łzy.

      -ZZZawsze zazdrościłam Mrumru ,że może łasić się do kazdego , że wszyscy ją
      głaszczą i drapią za uszkiem - myszka chlipnęła tragicznie- pobiegłam więc do
      komputera i.....
      Tu rozpłakała się na dobre ! Choch , otarła jej łzy chusteczką i pogłaskała po
      malutkiej główce.
      No , i co dalej ?- zapytała camel-ka, drżąc na ciele i umyśle.
      ..i.. wpisałam się w wątku ,że pocałuję Czwartego w usta ..i tttakie ...ttam..
      inne bbbzdury. Wtedy wpadła Mo...mo , z miotłą brzozową w dddłoni.. taką
      typu drapaka i goniła mnie po całej altanie wołając :
      - Ty szara myszo ! Ja ci dam całowanie ... i Czwartego ! - miotła uderzała
      morderczo o podłogę ! Trzask.. prask..!
      JJa ...piii...pii..- myszka już nie mogła mówić ze zdenerwowania- pii.pii..
      kluczyłam jak mogłam , nie mogąc trafić do mojej.., mysiej norki , ale też
      z przerażeniem stwierdziłam ,że nie jestem jednak pppiękną kotką pii..ttylko
      szsza..rą mmy..szką !
      Mo..mo , ttymczasem nadal krzyczała - Nawet JA nie chciałam nigdy całować
      Czwartego , w usta , a tobie , szara myszo się to marzy ???!!!
      W kkońcu ..,spocona jak mysz, wpadłam ddo.. mmo..jej norki.
      Camel-ka i Chochli spojrzały na siebie wymownie.
      - Ależ Myszko , nic się nie stało ! Każdy marzy o pocałowaniu Czwartego !-
      powiedziała camel-ka.-Wszystko będzie dobrze. I uśmiechnęła się do myszki.

      - TTaaak , ale będę też miała, zawszewnastroju na suuumieniu , pii..pii - tu
      myszka znowu zdenerwowala się okropnie- bo on spadnie z konia , na którym
      siedzi , jadąc uwolnić Was z rąk smoków!
      -Tak powiedział ."..spadnę z konia kiedy przeczytam odpowiedż Czwartego.."
      na tę sugestię, o całowaniu. A jeśli złamie nogę lub kręgosłup ??!!Kto Was
      uwolni ? piii..piiiiii -
      Myszka żałośnie zapiszczała i zalała się , mysimi łzami.

      ..W tym momencie , dał się słyszeć miarowy odgłos , męskich , zdecydowanych
      kroków. Skrzypnęły drzwi salonu. Przed dziewczynami i myszką stanął Czwarty.
      W całej okazałości ! Był to stuprocentowy mężczyzna ! Zapach dobrej wody
      kolońskiej owiał pokój. Sportowa sylwetka , wyrażnie rysowała się na tle
      białej ściany.
      - Czy jest tu ta Szara Mysz ???! - wspaniały , męski głos zawibrował w
      powietrzu . - Och ..! piii... piiii - myszka stała w miejscu i z uwielbieniem
      patrzyła na Czwartego - pii...ppprzepraszam Cię , Czwarty , aaale ..pii...
      uległam złudzeniu ,że ...piii jjjjestem pppiękna ...ii..mmmoje skrywane
      marzenie wwwzięło górę ..piiiii..- chlip ....zachlipało biedactwo. Jej maleńki
      ryjek drżąc , podnosił się w górę , a wąsiki trzęsły się niemiłosiernie!
      - ale drogi Czwarty , tak to już jest.
      NASZE STARE MYSIE PRZYSŁOWIE MÓWI , ŻE
      " GDZIE THE4H-a NIE MA , TAM CAMEL-KI HARCUJĄ " - powiedziała pewnie.
      Jej czarne oczka , jak malutkie koraliki zaświeciły chytrze.
      - Bywaj częściej , w naszym wątku ! Bywaj !- echo niosło jej głos po altanie....

      Tu zbudziłam się, niestety ! Nie wiem co odpowiedzial Czwarty.
      Będzie li bywał tu częściej , czy nie ..... :))))))))))))))))))))))))))))))))

      camel-ka ,senna
      • p!aksamitna Re: Momo, marketing i......sen camel-ki 18.01.02, 14:39
        Niestety nie wiem, co powiedział Czwarty, ale wiem co powiedziała Perełka o
        Momo, ale boje się napisać, takie to niecenzuralne, że aż strach..
        w każdym razie, spojrzała na nią ZABÓJCZO!!!!iskry sypały się z jej płonących
        wściekłoscią zielonych oczu i wyssssssyczała, mniej więcej tak: "pssssia
        kreeeew!!!! Momo...ty jędzowata kobieto, zazdrosnico!!!...zaborczość twoja jest
        porażająca!!!!!Co ty sobie wygóle wyobrażasz? ze kim tu, do licha ciężkiego,
        jesteś? pepkiem świata? Ze mam monopol na wszystko, co sie dzieje w naszym
        Ogrodzie!!!! - tupała przy tym rozsierdzona bardzo, a Camel-ka, chochlik,
        Czwarty, Szara Myszka i Momo zamarli, zatrzymali się w swych pozach i otworzyli
        szerzej jeszcze oczy, i buzie! A Momo, tylko zacisnęla szczęki, zrobiła
        obrażona minę, uniosła podbrudek do góry, przymknęła oczy i ...nagle sie
        rozpłakała i wybiegła z domku. Głupio się Perełce przez momencik zrobiło, ale
        stwierdziła, ze nalezało sie smarkatej, juz dawno, bo gragiła sobie, oj grabiła
        na wszystkich frontach
        - nic jej nie bedzie, poboczy sie trochę i przyjdzie, juz ja ja znam, złośnice
        małą - uspokiła towarzystwo.
        Tymczasem szara myszka wskoczyła z tego wszystkiego na ramie Czwartemu i
        przytuliła się do jego policzka...
        ...i ja tez jestem ciekawa co Czwarty na to wszystko

        PA...
        • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i......sen camel-ki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.01.02, 15:52
          Witam i żegnam do poniedziałku,
          po przeczytaniu ostatnich rewelacji, nie mogłam tak poprostu pojść do domu,
          tyle sie tu dzieje. D the 4h chyba musisz tu przybyć i ukoić nasze stargane
          nerwy, bo tu myszki, smoki , i inne Istoty harcują i nikt nie wie co się
          jeszcze może zdarzyć....,
          Zyczę Wam wspaniałego weekendu, zwycięstwa naszego Adasia ( na pohybel SH)
          a sobie zyczę aby spotkało mnie mnóstwo niespodzianek gdy tu powrócę, a wrócę
          chcecie czy nie !
          Caluski przyzwoite dla Wszystkich
          Choch...
          • p!aksamitna Re: Momo, marketing i......sen camel-ki 18.01.02, 21:57

            "...Jaśmino, tylko Ty potrafisz zaczarować Potwora swoimi opowieściami. W
            drogę, kochani! W drogę...

            -Tralala, nie gadaj, Drogi Czwarty takich rzeczy, bo jak się zdenerwuję to
            tracę koncepcję – Jaśmina wojowniczo spojrzała na Czwartego...Ale ponieważ
            przyświecał im wyższy cel, niż osobiste porachunki, więc wsiadła na konia przy
            wydatnej pomocy wszystkich trzech Rycerzy i z przerażeniem w oczach poczuła jak
            jej koń rusza z kopyta... Przywarła całym ciałem do grzbietu zwierzęcia i
            powtarzając tylko pod nosem: o ludzie, boje się! gnała na koniu poprzez
            górzyste okolice Capadocji. Olśniło ją, że nawet nie zapytali z Wizardem gdzie,
            u licha są te dwa miejsci i jak wyglądają, ale stwierdziła, że w końcu ona jest
            Tylko małą, delikatną kobietką, narażoną dodatkowo na nadprogramowe skoki
            adrenaliny” kto to widział jechać galopem bez przygotowania’ – złość nią
            targała, bo KTOŚ musi zdążyć do Zakopanego na jutrzejsze skoki, matko jedyna,
            co to się porobiło’!!!!
            Naraz The4h – jak przystało na Czwartego Jeźdźca, jako że zamykał ‘karawanę’ -
            krzyknął na swych towarzyszy, by się na chwilę zatrzymali, co Perełka przyjęła
            z ogromna ulgą...
            -Słuchajcie kochani, musimy kierować się na Dalyan – miasto leżące nad Morzem
            Śródziemnym a jeziorem Koecegiz. Tam na urwistych zboczach wzgórza, zatopionego
            w niedostępnych bagnach znajduje się wykuta w skale twierdza bizantyjska i tam
            siedzi Camel-ka, natomiast gdy ją oswobodzimy, pognamy do Alanya, tak jest
            wieża o wysokości prawie 50 metrów i zaczęła zmieniać kolor na czerwony, więc
            musimy się spieszyć .
            Bez słowa pokiwali głowami, uświadomiwszy sobie, jak wielkie zadanie ich czeka
            i ruszyli.
            Jechali dość długo ale coraz bliżej mieli przed sobą ową górę i twierdzę, gdzie
            siedziała Camel-ka. Jak się przedostać ponad bagnami do uwięzionej?
            Na szczęście Szadrak, jako wtajemniczony, zaoparzył się w perski dywan, który
            miał przytroczony do boku swojego wierzchowca, gdy więc zbliżyli się do celu,
            rozwinął go i wznieśli się nad niegościnnymi mokradłami. Z dala dostrzegli małe
            okienko, przez które powiewała chusteczka do nosa, to zapewne znak dla nich od
            Camel-ki.
            -lećmy tam – pokazał palcem Szadrak – widzę ją.
            Faktycznie, stała już przy zakratowanych oknach, krzycząc co sił w płucach:
            tuuuuuuuu, tuuuuu jestem, heeejjjjjjjj, widzicie mnieeeeee,
            ratuuuuuunnnkuuuu!!!!
            -Trzymaj się, Malutka!!! Pędzimy do Ciebie – odkrzyknęli zgodnie wszyscy trzej
            Rycerze z ogniem w oczach!!!!!!
            ‘nie watpię’zakpiła pod nosem Momo, ale jej mały wyrzut sumienia w postaci
            gadającej róży, skarcił ją szybko’ halo, co jest? Bez marudzenia proszę, co tam
            pod nosem szemrzesz, kłótliwa istoto!’
            Momo, przyzwyczajona do hołubienia przez wszystkich, miała trudne zadanie przed
            sobą, zapanować nad zazdrością..
            Tymczasem zbliżyli się do okienka, i jak przystało na prawdziwych mężczyzn,
            wszyscy, jak jeden mąż, zaczęli mocować się z kratą w oknie, ale ponieważ ich
            chęć uwolnienia kobiety była przeogromna, więc, dość szybko uporali się z tym
            problemem.
            -nareszcie, już myślałam, że się nie doczekam na was! Moi kochani, najukochańsi
            rycerze!- zawisła na szyi Wizadrowi i Czwartemu, po czym wskazując na Szadraka,
            zapytała –a on? Kto zacz?
            -mój brat-powiedział Wizadr –ma na imie Szadrak – młodszy, zresztą...
            -twój brat ??????-Jaśmina wytrzeszczyła oczy, bo ta wiadomość była dla niej
            niesamowicie porażająca – i niiiiic nie powiedziałeś ? – ludzieeeeee!
            Szadrak roześmiał się w niebogłosy i przywitał z Camel-ką, która zatopiła w nim
            swe piękne oczy i wyszeptała zmysłowo:
            -Szadraku, miło mi poznać pana – i omdlewająco podała mu dłoń do pocałowania –
            co Szadrak skwapliwie uczynił odzajemniając spojrzenie zgoła nie obojętne.
            Tego już było Jaśminie za wiele! Poczuła się znowu małą, brzydką i niepotrzebną
            nikomu dziewczynką z masą piegów na buzi...
            Camel-ka tymczasem usadowiła się po środku dywanu, który wzbił się wysoko i
            pofrunęli w stronę miejsca uwięzienia Chochliczki....

            cdn...
            • zawszewnastroju Re: Momo, marketing i......sen camel-ki 19.01.02, 17:45
              -Ha, ha, ha, ha- roześmiał się zwn po przeczytaniu tekstu nad głową. – To ja
              mam brata, i to młodszego?
              Braci nigdy dosyć, zwłaszcza tych młodszych. Gdy trzeba po coś skoczyć, zawsze
              się przydadzą. A jest może jakaś siostra w okolicy, najlepiej krucha, delikatna
              i bezbronna? Pozdrawiam wszystkie rozkoszne stworzenia i Czwartego! Czwarty,
              przyznaj, że dziewczyny są bezkonkurencyjne w tych swoich opowieściach, no nie?
              Czytanie, sama przyjemność. Pamiętajcie, że trwa karnawał. Balujcie więc na
              całego. Pa Momo (v. to jakaś zaraza?, Ty to potrafisz zaskoczyć człowieka;), pa
              Camel- ko (myszowaty tekst- bomba), pa Choch (ja myślę, że tu wrócisz, a
              spróbuj nie). Czwarty, trzymaj się i skrobnij, że żyjesz!


              • camel-ka Re: Momo, marketing i......balowanie 20.01.02, 00:30
                ZWN , drogi ,
                jakaż to radość czytać Cię , w wątku !
                Ja baluję , jak widać (vide czas wpisu), ale myślę o naszej bajce , również.
                Czyż byś nie znał treści swoich postów , mistrzu ? ;-)))))))))))))))))))))))))
                Dziękuję za pozytywna recenzję mego snu. Twoje uznanie to miód na moje
                skołatane nerwy :)))))))))))))))))). Całuję , poprawnie w policzek.
                No , i z czego ja się tak śmieję ...?!
                Ach , te kobiety. Alkohol i śpiew ! :)))))))))))))

                Małysz znowu pod kreską. To do szczętu zniszczy nam the4h-a. Matko jedyna !
                Pozdrawiam Cię, drogi Czwarty i poprawnie dygam w ukłonie. Jestem grzeczna?:)))

                Całuję wszystkich , gorąco. Najgoręcej Choch ! cmoooooook !:))))))))))

                ...ta mała piła dziś i jest wstawio.......

                Wasza camel-ka
                • abc2001 Re: Momo, marketing i......balowanie 20.01.02, 00:37
                  camel-ka napisał(a):

                  >
                  > ...ta mała piła dziś i jest wstawio.......
                  >
                  > Wasza camel-ka

                  oj, Camel-ko, Camel-ko,
                  a co to będzie rano?

                  ABC (zatroskana o ...
                  • camel-ka Re: Momo, marketing i......Adam Małysz ! 20.01.02, 15:41
                    No , i co , niedowiarki , wątpiący .... i wszelkiej maści , małego serca
                    i ducha , maluczcy ludzikowie ???!!!!! MAŁYSZ GÓRĄ ! :)))

                    To nie do WAS , kochani ! Nasz wątek zawsze wierzył w Jego zwycięstwo !

                    Ja , cieszę się szczególnie ! Cieszę się Adamem Małyszem i the4h-em ,
                    ależ on musi być szczęśliwy ! ( the4h , oczywiście ) :))))))))))))))))))))

                    Pozdrawiam wszystkich. ABC , witaj w domu , kochana.
                    • p!aksamitna Re: Momo, marketing i......Adam Małysz ! 21.01.02, 09:03
                      Dzień Dobry...))

                      Czy Camel-ka nadal na mnie odrobinkę zła???
                      trudno, ktoś mi powiedział kilka dni temy: nobody is perfect!(to do mnie, nie
                      do ciebie, Camel-ko- żebyś znowu nie wysnuła błednych wniosków;-))))

                      Zwn - mam nadzieję, że jeszcze Cię nieraz zaskoczę, ja sama chciałabym mieć
                      młodszego brata, ale nam młodszą siostrę;-)))

                      Adaś nasz Drogi, nie zawiódł swoich fanów - co to by było, gdyby nie wygrał? Aż
                      strach pomyśleć;-)))

                      Chochliczko...mam psto we łbie i powiem Tylko: przychodź jak najprędzej!
                      ABC - gdzieś ty się podziewała tyle czasu? nie spotkałaś przypadkiem nikogo
                      więcej, moze gdzieś także siedzi pod płotem i tylko patrzy, ba, podgląda i nie
                      chce do nas wejść?

                      Tymczasem idę się obudzić, jak narazie jedna kawa wypita, a tu nic!!! ludzie!

                      M.
                      • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i......Adam Małysz ! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 11:34
                        Witam moi kochani!
                        Och, co za poranek, szaleństwo jakieś od samego poniedziałkowego rana.
                        A u nas Świąteczny nastrój, Adaś wygrał, choć napracował się setnie, myślę, że
                        to prawdziwa cecha mistrza, przełamywanie trudności, ale i SH zachował się
                        bardzo profesjonalnie, chyląc czoła. Myślę, że na pewno gorący doping kibiców,
                        i naszego The 4h-a ( czy byłeś tam osobiście?) pomógł troszkę.
                        Jasmina z uwolnioną Camel-ką i Rycerzami tez się natrudzili, aby tam dotrzeć, i
                        pewnie zdążyli na czas, a ich przygody cudnie się czytało.
                        Masz Rację D ZWN, te nasze dziewczyny naprawdę mają dar snucia opowieści.
                        Twój pościk wywołał uśmiech na mojej twarzy, całuski dwa, siostrzyczki czyjejś
                        poszukamy z pewnością, wg życzenia, wszak w Bajce wszystko możliwe.
                        D. The 4h , mam nadzieję, że jak już zregenerujesz nadwątlone weekendem siły,
                        wpadniesz na chwilę, aby zdać relacje ?????????
                        Camel-ko kochana, ja również gorące uściski przesyłam, miłe, że w karnawałowym
                        szaleństwie znalazłaś chwilkę, aby nam troszkę „baletowej „ energii przesłać.
                        D Czarodziejko- wreszcie jestem, spóźniona okrutnie, uśmiechy przepraszając
                        przesyłam, czekam z biciem serca na akcję ratunkową.
                        D ABC cóż za miła niespodzianka, pozdrawiam Cię szczególnie serdecznie, nasz Ty
                        strudzony wędrowcu, ale jak widać wszystkie drogi prowadzą do Nas, więc witaj
                        ponownie w magicznym Ogrodzie.
                        A gdzie się podział ten nasz kot- kotku milutki wracaj powsinogo!!!
                        Do szybkiego usłyszenia
                        Choch
                      • camel-ka Re: Momo, marketing i......inne , takie tam.. 21.01.02, 11:44
                        Dzień dobry !
                        A coż to ? Wywiało wszystkich ?
                        Tylko ja i Momo ?
                        Chochliku , gdzie jesteś ?
                        A the4h , myślałam ,że wrócił z Zakopanego i coś wpisze...:(((
                        Smutno w naszym Ogrodzie.
                        U nas panuje taka zasada , kiedy jednego przybywa , innego ubywa. Równowaga
                        musi być utrzymana. :))))
                        Całą niedzielę spędziłam w domu. Małysz i jeszcze ktoś. Było miło. :))))
                        Mam nadzieję ,że bajka się rozwinie. Ja jestem bezpieczna , ale... ach !
                        Zrozumiałam dlaczego nie ma Chochli ! Ona siedzi zamknięta w wieży !
                        Na miłość boską , róbcie coś . Chochli czeka !

                        Wasza camel-ka , zaniepokojona

                        PS.
                        Momo , bardzo Cię lubię. :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                        • zawszewnastroju Re: Momo, marketing i słodkości 21.01.02, 12:31
                          Witajcie kochane nimfy i Ty Czwarty!

                          Mnóstwo gorących, wyjątkowo kolorowych pozdrowień dla Was wszystkich!
                          Czwarty, zmiana warty!
                          Ja, sam, pomiędzy tyloma uroczymi kobietami, boję się;)
                          Hasło dla Was: poniedziałek, mój ulubiony dzień tygodnia!
                          Wszystkiego słodkiego!
                          • p!aksamitna ZWN i słodkości 21.01.02, 14:21
                            Ha!
                            To jakieś nowum w myśleniu, no, ale postaram się polubić poniedziałek..
                            udało mi się już zrobic kawał dobrej roboty, więc weszłam na chwilę i też z
                            lekka zaniepokojona zapytowywuję się : D. THE4H - GDZIE JESTEŚ?
                            Czy Zakopane nie chce Cię wypuścić ze swych śnieżych objęć?
                            A moze Morfeusz?
                            A możeś tytanem pracy?
                            Co by sie nie okazało, wracaj, bo trza nam ratować białogłowę - zamnkniętą w
                            wieży, a ona cakiem już czerwona się zrobiła, czyba ze złości, co tak długo nas
                            nie ma;-)

                            Buzka dla zapracowanych - grzeczna oczywiście;-)
                            M.
                            • Gość: chochlik Re: ZWN i słodkości IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.02, 15:00
                              Ja tez na chwilke z mojej wieży zaglądam i co po Rycerzu śsad zaginął , ale mam
                              nadzieje to przejściowy stan ???????????
                              Camel-ko znowu się mijamy w necie - całuski :)))
                              Perełko kochana na Ciebie zawsze mozna liczyć w opresji :)))
                              ZWN za słodkości - dzieki Ci serdeczne
                              Choch
                              • p!aksamitna Re: ZWN i słodkości 22.01.02, 08:59
                                Dzień dobry....

                                Chochli...pędzimy juz do Ciebie, nawet bez D.the4h - który z uporem maniaka
                                ukrywa się od kilku dni;-)

                                ...Tymczasem Chochliczka, chodziła po swojej więziennej komnacie tam i
                                spowrotem, nie mogąc się doczekać na swoich wybawców. Juz tak bardzo chciałaby
                                ujrzeć ich kochane buźki i znowu być z nimi.Tak nieoczekiwanie porwano ją i
                                Camel-kę z Ogrodu- we śnie -jakieś okropne dwa potwory wkradły sie do Sadu,
                                zrobiło się cicho jak przed burzą i nagle poczuła jak unosi ją w górę jakiś
                                okropny smok, łypiacy na nią okiem. Nawet przez chwile wydało sie jej, że
                                widziała na jego smoczej mordzie złośliwy uśmieszek!! 'O padalcze' pomyslała,
                                ty się tak nie ciesz zawczasu', już my Cię załatwimy, zobaczysz'-ale tak na
                                prawdę zupełnie nie wiedziała komu i jak dać znać. Pereki nie było, jakiś Dżinn
                                ja porwał na perskim dywanie w dalekie kraje, Ogrodnika już dawno nie widziano
                                wśród żywych, Wizard -też prysnął jak bańka mydlana. Pozostawał jedynie
                                Czwarty, ale gdzie był? N aszczęście przypomniało sie jej, że jest gołąb
                                pocztowy, zadomowiony u nich w Ogrodzie, więc zdązyła tylko krzyknąć do niego:
                                czukaj gołebiu Rycerza na koniu i powiedz mu co się stało i usnęła w wielkim
                                łapsku potworka, podczas gdy on i jego brat bliźniak - złoty smok, dzierżył w
                                swom Camel-kę...
                                Nagle szum za kratą okienną wyrwaj Chochliczkę z rozmyślań! Podbiegła do
                                Okienka, i ledwo dosięgając do maleńkiego parapetu, wyjrzała naswiat. I radość
                                ją ogarnęła okrutna, bo dostrzegała swoich przyjaciół jak lecieli na dywanie w
                                jej kierunku.
                                - Momo! Czwarty, Camel-ko, Zwn -tu jestem, czekam na waaaaaaasss! Szybko,
                                pospieszcie się , bo Smoczysko ma akurat drzemkę i niec nie słyszy wtedy bo
                                sobie stopery do ucha wkłada.
                                Wyladowali i podbiegli do krat!
                                Były wyżej niż te w którym uwięziono Camel-kę
                                - Chochliczko, masz jakieś ostre narzędzie?
                                - tak, zabrałam z kuchni tasak- podała im go przez kratę
                                Po kolei każdy z mężczyzn wybijał tasakiem mur wokół kraty i wreszcie udało sie
                                ją wyjąć.
                                Uwięziona stanęła na taborecie i wspieła się na okno, a tam, czekał już na nią
                                perski dywan z jej przyjaciółmi
                                - Hej! ty jesteś ....- zapytała Szadraka.
                                - Szadrak, brat Wizarda, a ty jesteś Chochlik, co to lubi robić psikusy,
                                Jaśmina opowiadała mi o Tobie - młodzieniec uścisnął dłoń kobiety i ciepło sie
                                uśmiechnął -miło mi powitac na pokładzie - puścił oko..
                                Po przywitaniu, gorącym, z resztą załogi latającego dywanu, ruszyli w dalszą
                                drogę...do Czarnego Smoka..

                                Pozdrawiam Resztę;-)
                                M.

                                • Gość: chochlik Re: ZWN i słodkości IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.02, 09:55
                                  Witam w piękny słoneczny poranek. Wiosennie się zrobiło w mojej części kraju.
                                  Śniegi stopniały i życiowa energia słoneczka otuliła Chochlika.
                                  W Ogrodzie Kwiatuszki spoglądają w niebo, z nadzieją na wiosenne przebudzenie,
                                  i powrót magicznych mieszkańców. Dróżki przetarte, więc, do dzieła,
                                  przybywajcie.
                                  Ach jak cudownie być uratowanym, przez drogich niezawodnych przyjaciół, Ach
                                  ten Szadrak, to perskie oko miało w sobie to "coś”, o czym trudno zapomnieć...
                                  Uściski słoneczne dla Wszystkich
                                  Wasz Chochlik (uratowany)

                                • camel-ka Re: Momo , marketing ...i the4h 22.01.02, 10:04
                                  Dzień dobry !
                                  Witam wszystkich , kochanych Ogrodowiczów.
                                  Jak to dobrze , zaglądać tu na początku dnia
                                  i znależć Wasze wpisy ! Momo , Chochli ,ZWN , ABC....
                                  Dlaczego tylko the4h nie bywa w Ogrodzie ?
                                  Wiecie jak nas ucieszy , kiedy się znajdzie ?!
                                  Jest taki rzeczowy i .... niedostępny. Zapewne , kiedy
                                  wróci powie : a coż to za rozlużnienie , w Ogrodzie ?!
                                  Kwiatki na miejsce ! Ogrodnik do pracy !
                                  Ach ! Cóż to będzie za dzień !!!! :)))))))))))))))

                                  camel-ka , rozmarzona
                                  • p!aksamitna Re: Momo , marketing ...i pustki 23.01.02, 08:58
                                    Ho, Ho!!!
                                    Ale ruch w naszym watku, jak w środku nocy na Saharze...
                                    A D.the4h - się uparł i go nie ma, skubany!!!!
                                    Zwn - też się nieco wystraszył, że sam jeden z trzema kobietkami i takze dał
                                    nogę.
                                    O innych już nie wspomnę...

                                    I co my z tym fanetm zrobimy?
                                    Ano chyba przeczekamy, więc czekajmy;-)))
                                    Całuski dla Chochlika i Camel-ki
                                    M.
                                    • Gość: chochlik Re: Momo , marketing ...i pustki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 10:26
                                      Cześć , witam znowu z uporem maniaka,
                                      Podobno cierpliwi będą nagrodzeni , więc cierpliwie czekam.:((((
                                      Perełka sie pokazała na chwilkę , aby milej było i chwała Ci za to kochana :))
                                      Camel-ko na Ciebie też czekamy z utęsknieniem, może by tak promyczek słońca do
                                      Ogródka - całuski dla Was dziewczyny.
                                      Panowie jak to mają w zwyczju myślą pewnie, że przywitamy ich jeszcze większymi
                                      fanfarami jak ich chwilę nie będzie, obyście się nie zawiedli - hihihihi.
                                      Pozdrawiam Was Waszystkich wiosennie
                                      choch
                                      • p!aksamitna Re: Momo , marketing ...i pustki 23.01.02, 13:46

                                        "...Jaśmina wyjęła z kieszonki swojej sukienki czarną sakiewkę pozostawioną
                                        przez Tajemniczego Bezimiennego. Nadal była czarna jak smoła.' jaka to może byc
                                        wskazówka' pomyślała' The4h nie powiedział słówka na ten temat, a miał
                                        przekazać informacje'...z tych rozważań wyrwał ją głos Wizarda
                                        - Jaśmino! Odnieśliśmy zwycięsto nad dwoma Smokami, uratowaliśmy nasze Damy.
                                        Ale pozostaje jeszcze trzeci, ten najgorszy -czarny -jego będziemy musieli juz
                                        atakować, bo on pilnuje swojego więźnia, a mojego przyjaciela, dniem i nocą.
                                        Trzeba wymyslić jakiś sposób aby odwrócić jego uwagę od Meszacha -tak ma na
                                        imie mój druh, porwany przez Bestię! Myśl, moja droga, bo okazało się, że Camel-
                                        ka i Chochlik nie mają tych kluczy, srebrnego i złotego - nie wiadomo co się z
                                        nimi stało...
                                        - to ci dopiero, a ja to niby co mam z Tym smokiem zrobić, stanąć przed nim i
                                        krzknąć: hej, potworze tu jestem?- zapytała z usmiechem... i naraz wyraz
                                        olśnienia pojawił się w jej oczach, a chytry uśmieszek wypłynął na usta
                                        - ocho, widzę pomysł w Twoich oczach, podzielisz się z przyjacielem -przymilnie
                                        się uśmiechnął?
                                        - moooże...- Jaśmina nie do końca wiedziała, czy to, co wpadło jej do głowy
                                        uda się, i nie chciała narazie nic mówić.
                                        Ale w trakcie ich krótkiej rozmowy, woreczek trzymany kurczowo w jej dłoni,
                                        jakby nieco pojaśniał, tylko dlaczego? ' co się dzieje, różo pomóż mi'poprosiła
                                        w myślach swój wewnetrzny głos zaklety w złotą broszkę''Imie Twojego
                                        Bezimiennego składa się z siedmiu liter. Trzy z nich juz ujawniłaś w rozmowie z
                                        Wizardem. Tyle moge podpowiedzieć, szukaj jakichś słów kluczy, próbuj, i
                                        obserwuj sakiewkę. Gdy zrobi się szara- to znak, że zgadłaś, a wtedy ON się
                                        zjawi w jakimś miejscu i udzieli Ci dalszych wskazówek. Powiem tylko, że
                                        trzecia litera jego imienia jest związana z Twoim wspaniałym pomysłem na
                                        pokonanie smoka, zyczę powodzenia' róza zamilkła a Jaśmina westchnęła pod nosem
                                        i zamyśliła się.
                                        Tymczasem zbliżali się juz do podziemnego miasta Derinkuyu..
                                        Cała grupka podróżników na dywanie spojrzała w dół by podziwiać wapienne tarasy
                                        z których spływała kaskadami woda wydobywająca się z gorących źródeł, tworząc
                                        bajkowy krajobraz..."

                                        cdn.

                                        • p!aksamitna Momo...i pustki coraz wieksze..:((((((((( 24.01.02, 08:42
                                          Hejka!
                                          Co z Wami?
                                          M.
                                          • Gość: Chochlik Re: Momo...i pustki coraz wieksze..:((((((((( IP: 192.168.1.* 24.01.02, 09:12
                                            Wita Chochlik zatroskany patrząc na te puste strony.
                                            Pyta cicho i niesmiało, ojej co się stało???????
                                            Czyżby wszystko co piekne naprawdę się skończyło ??????
                                            Przesyłam uściski niezmiennie przyjacielskie dla Wszystkich
                                            Wasz Chochlik ( niezmiernie zasmucony :((((((()
                                            • p!aksamitna Re: Momo...i pustki coraz wieksze..:((((((((( 24.01.02, 10:26
                                              Ja myslę, że nie można tak tragizować, choć wszelkie znaki na niebie wskazują
                                              na niechybny koniec...
                                              No bo na przykład Cemel-ka...wydawać by się mogło, że jest uzależniona od
                                              Naszego Temaciku, ale ona jest chyba uzależniona...od mężczyzn naszych drogich,
                                              czyli od Czwartego i Zwn-a. A skoro ich tu brak, więc jej też nie ma. Smutne
                                              to, ale co zrobić...
                                              Tak więc, Chochliku...westchnąć nam zostało jedynie i tyle...

                                              M. nieco smutna, ale zaczynająca realnie patrzeć na świat- ponoć chodzenie z
                                              głową w chmurach zbyt długo nie służy zdrowiu psychicznemu...
                                              • camel-ka Re: Momo...i niespodziewany wątek bajki 24.01.02, 12:07
                                                wwwwrrrrrrrrrr.... - zawarczało coś obok ucha Momo.
                                                ZWN ,Chochli i Czwarty natychmiast odwrócili głowy .
                                                Zobaczyli przerażoną Momo. Jej wytrzeszczone oczy , pobladłe czoło...
                                                - Co ci się sta..... - Czwarty , umilkł nagle.
                                                Obok Momo stała camel-ka , a właściwie coś , co camel-kę przypominało.
                                                Z długich , ostrych zębów ściekał jad ! Błyszczące czarne oczy , ciskały
                                                snopy iskier w kierunku biednej Wróżki !
                                                - camel-ko ! - krzyknął ZWN - natychmiast wróć do swojej postaci !
                                                Camel-ka zadrżała , zmalała i czule spojrzawszy na Mistrza .......

                                                cdn.
                                                • Gość: chochlik Re: Momo...i niespodziewany wątek bajki IP: 192.168.1.* 24.01.02, 12:17
                                                  Ufff- westchnął Chochlik, Camel-ko kochana wróciłaś z tego przerażajcego
                                                  wcielenia, zły czar prysnął.
                                                  Wróżko jesteśmy znowu we trzy, co za ulga
                                                  Całuski
                                                  Choch
                                                  • camel-ka Re: Momo...i niespodziewany wątek bajki 24.01.02, 23:00
                                                    .....i czule spojrzawszy na Mistrza ,potulnie kiwnęła głową.
                                                    - Przepraszam- cichutko wyszeptały jej usta.
                                                    Momo i Chochli zrozumiały. Camel-ka nie była kobietą.Była Czarodżminą !
                                                    W ludzkiej postaci , Czarodżminy są miłymi i dowcipnymi osóbkami.
                                                    Są nieodłącznymi towarzyszkami Czarodziejów. Bezgranicznie im oddane ,
                                                    w chwilach zagrożenia zmieniają się w bestie ! Ich straszliwą bronią
                                                    są zęby jadowe (" trójki" w górnej szczęce). Jad wydzielany w nerwowym
                                                    szale , zabija prawie natychmiast, po zatopieniu zębów w skórze ofiary.

                                                    Momo nie rozumiała co rozbestwiło camel-kę.
                                                    Ale camel-ka znała jej myśli. Nie były przychylne Czarodziejowi !
                                                    To , prawie zgubiło Plaksamitną Wróżkę !
                                                    Tylko przytomności ZWN , zawdzięczała Momo życie.
                                                    Jeszcze chwila i sycząca Czarodżmina zatopiłaby zęby w uroczej ,
                                                    alabastrowej szyjce Wróżki....

                                                    Chochli zrozumiała ,że Czwarty wiedział o wszystkim. Nie był , bowiem
                                                    zaskoczony i nie zadawał żadnych pytań. Spojrzał porozumiewawczo na ZWN.
                                                    Obaj uśmiechnęli się i ......
                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    ...bajka toczy się dalej swoim torem.


                                                    Po prostu nie mam czasu ! I nigdy Was nie zostawię na pastwę wątkowi !
                                                    Wiem ,że Wy mnie też nie porzucicie ot tak , bez słowa wyjaśnienia.
                                                    Nie wiem tylko dlaczego , Ty , Momo kochana tak myślisz o mnie ?!
                                                    Ogród już muskany , pierwszymi promykami słońca. Wkrótce trzeba pomóc
                                                    roślinkom , a Ogrodników ... jak widać . Nawet zapach po nich nie pozostał.
                                                    Musimy sobie dać radę , same.

                                                    Pozdv. :))))
                                                    camel-ka. Do jutra.
    • Gość: the4h. Re: Momo, marketing i wolny czas the4h. IP: *.devs.futuro.pl 25.01.02, 08:17
      Witam :)))
      Niespodziewany wyjazd na dłuuugie wdrożenie systemu spowodował moją absencję.
      Nie było mnie trochę, ale jak widzę Panie sobie jakoś radziły i (co budujące)
      nie zapomniały o mnie :) O przyjemnościach jakie czekały na mnie w czasie
      wyjazdu niech świadczy fakt, iż będąc całkiem niedaleko od Zakopanego, nie
      miałem czasu by chociaż w TV zobaczyć AM :(
      Żółta kartka dla pewnej z Pań - w usta?! the4h.?! ;)
      Ogólnie zauważam, iż w wątku panuje atmosfera "kto odpadnie następny", którą
      trzeba zmienić na "kto do nas dołączy".
      Tym krótkim wpisem chciałem się z Wami przywitać, gdyż wiem, że czekacie na
      niego z niecierpliwością ;)
      Pozdrawiam Was Wszystkich :)))
      the4h.
      P.S. Dzisiaj znowu wyjeżdżam :(, ale już na krócej :)
      • camel-ka Re: Momo, marketing i wolny czas the4h. 25.01.02, 09:07
        Witam , rownież.
        Dziękuję bardzo , Panu , za żółtą kartkę.
        Droga Momo , sprawdził się Twój najczarniejszy scenariusz !
        Wiedząc ,że już i tak ,niewiele mi pozostało czasu w wątku , biorąc pod uwagę
        zgodne napiętnowanie za mój niecny czyn ,postanawiam , co następuje :
        Całuję the4h-a , jeszcze raz , w usta. cmoook !
        I oczekuję czerwonej kartki. :))

        camel-ka

        Ps.ZWN , czy kręgosłup masz cały ? Jak koń przeżył wypadek ? :))))))
        • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i wolny czas the4h i Camel-ka IP: 192.168.1.* 25.01.02, 10:19
          Droga Camel-ko
          Rogata, niepokorna duszo, Cóż to ma znaczyć "ograniczony czas wątku " ?
          Protestuję !!!!!!!!!!!
          i niniejszym zwracam się do The 4h'a o łaskawsze spojrzenie na ....
          Pozdrawiam Cie, i nie strasz mnie więcej proszę
          Choch...
      • Gość: Chochlik Re: Momo, marketing i wolny czas the4h. IP: 192.168.1.* 25.01.02, 09:26
        Witam radośnie , słonecznie, piątkowo Wszystkie drogie baśniowe istoty!!!
        Bardzo jestem podbudowana Waszymi wizytami Camel-ko i The 4h.
        Bajka wspaniale toczy sie dalej i przyjmuje niespodziewane zwroty, troszkę
        dreszczyków, ale jak to w bajce bywa dobro jednak swą moc ma. Dzięki Camel-
        ko.Uściski i :))) lots.
        Ach ten nasz The 4h , wszystko wiedział i utrzymywał nas niepewności...
        D The 4h , gdy zobaczyłam Twój post , ciepło i lekko mi się na serduszku
        zrobiło, i słoneczko zajaśniało jeszcze bardziej. Wiesz każda dama potrzebuje
        obecności Rycerza, teraz już mi znacznie lepiej. Walcz więc dzielnie z
        wdrożeniami, abyś mógł nas częściej odwiedzać, powodzenia i całuski przyzwoite
        w policzki :)))
        D. ZWN pewnie ulgę odczułeś dowiedziawszy się o powrocie The 4h'a, bo opieka i
        dopieszczanie tylu Kwiatuszków, to nie lada zadanie, z którego wywiązujesz się
        po mistrzowsku. Pozdrawiam Cię i całuski figlarne przesyłam, :)))
        Czarodziejko kochana, mam nadzieję że zajrzysz , bo tu czary, niespodzianki i
        same przyjemności czekają, Uściski serdczne :)
        Dla Wszystkich czytających i nie!!! piszących zachecające uśmiechy przesyłam.
        Wasz Choch.. (wielce uradowany)
        • zawszewnastroju Bawcie się dobrze!!!!!! 25.01.02, 15:14
          Dzień Dobry Wszystkim, Dzień Dobry!


          Umnie tak wieje, że poniosło mnie i wdmuchnęło do Ogrodu. I co widzę i czuję?
          Atmosferę oczekiwania na wiosnę. Łepetynki do góry! Już niedługo!
          Koleżanko Camel-ko, co Wy mi tutaj oczy mydlicie moim kręgosłupem i koniem, hę?
          Obydwoje dobrze się czują, a ja jeszcze lepiej! Chcecie się przejechać na moim
          koniku;)?
          Koleżanko Choch, mam wrażenie, że Wy łechtacie moją ambicję. Róbcie tak dalej!
          O taaaaaaaaaak....
          Koleżanko Momo, te Wasze dłuższe okresy milczenia zawsze zwiastują pojawienie
          się tekstów dających do myślenia. Nie odpuszczajcie sobie!
          Kolego Czwarty, nareszcie! Macie rację, należy optymistycznie patrzeć w
          przyszłość. W ogóle optymistycznie patrzeć! Trzeba by ściągnąć trochę chłopa do
          wątku! Tyle piwa się marnuje;). Tyle cudownych pań.
          Koleżanki i koledzy tylko czytający- chociaż raz się odezwijcie! Może być nie
          na temat!
          Pamiętajcie, że mamy się tu przede wszystkim dobrze bawić. I takiej wesołej
          zabawy (nie tylko tu) życzę Wam wszystkim na weekend!

          zwn
          • Gość: camel-ka Do ZWN , odpowiedż śliczna i do innych ,też IP: *.przemet.sdi.tpnet.pl 25.01.02, 15:36
            Kolego zawszewnastroju ,
            czyż to nie Waszeci słowa : ..spodziewam się spaść z konia , po przeczytaniu
            odpowiedzi Czwartego , na Twój post....(ze dnia 17 stycznia 20002 roku ?)

            Moje pytanie ,stąd pochodzi. :)))))))))))))))))
            Po takim upadku można złamać, i kręgosłup i konika uszkodzić ! :)))))))))))))))
            Za propozycję dziękuję. Mam własną stajnię. :)))))))))))))


            camel-ka

            Ps.Pozdrawiam wszystkich słonecznie , prawie wiosennie i grzecznie.:))))))))))

            Momo , Ty się nie wpisałaś ?
            To już koniec świata blisko !
            Jeśli Ciebie zabraknie, to nasz wątek, niechybnie ZEJDZIE z tego wirtualnego
            świata. Matko jedyna , ale się porobiło ! Całuski , ciasteczka ...:)))))))

            Chochli kochana. Zawsze na Ciebie można liczyć.
            Wiem , że Ty rozumiesz mnie , dokładnie.:)))))))
            • Gość: Momo Re: Do ZWN , odpowiedż śliczna i do innych ,też IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 19:34
              A witam, Waszmościów i Damy!!!!!!!

              Miło widzieć tak wiele wpisów i to jakich....!!!!!
              D.the4h...TOŻ TO CAŁY, calutki tydzień, kazałeś na siebie czekać...
              Lecz, nie bądź zbyt surowy dla Niewieścich zalotów...bo bładzić jest rzeczą
              ludzką:-)))))) czyż nie tak? Strażniku Moralności? Nazwałam Cię w naszej
              Bajce...a jak, to sam zobacz;-)))))
              D.Zwn...miło połechtałeś mą próżność, czego dowodem jest następny odcinek
              Bajki;-))))
              Camel-ko....dzielnie, ha..profesjonalnie, powiedziałabym, radzisz sobie beze
              mnie, więc moja absencja niech cię nie martwi;-)))Duuuży buziaczek za odwagę i
              nieprzejmowanie się odmową!!!
              Kochana Chochli....w domu byłam dopiero ok 17-tej, więc wybacz, że nic nie
              przyniósł gołabek do Ciebie, jak miało to byc w dniu dzisejszym;-)))

              I dla Całej Reszty Świata;-))))))))!!!

              A teraz Bajki c.d:

              -Lądujemy, trzeba trochę odpocząć przed dalszymi zmaganiami -Szadrak krzyknął
              na swych towarzyszy podróży i zaczął obniżać lot dywanu.
              -Oj, jak dobrze, już mnie kości bolą od tego siedzenia po turecku – zaśmiał się
              Forest i przeciągnął się – a tak przy okazji, Drogie Damy wyratowane z rąk,
              hmm, łapsk, okrutnych Smoków, co się stało z owymi kluczami do wnętrza Czarnego
              Potwora????
              -Zginęły w ferworze walki- odparła Camel-ka z ujmującym uśmiechem.
              -W ferworze walki....??? Z kim tak walczyłaś – Forest zmrużył swoje pogodne
              oczy ..
              -Jak to, z przeciwnościami losu – rzuciła w odpowiedzi.
              -Ach tak, to wszystko wyjaśnia - mężczyzna pokiwał głową i przeciągle spojrzał
              na Camel-kę.
              -Foreściku! No, nie złość się, ja Ciebie tak baaardzo, baaardzo lubię,
              prooooszę, uśmiechnij się i powiedz, że się nie gniewasz - białogłowa ciepłym
              głosikiem przemówiła do przyjaciela.
              -Przemyślę to – zażartował i spojrzał w dół, bo byli już blisko celu.
              -A Ty, Jasmino, co taka naburmuszona siedzisz i ani słówkiem się nie odezwiesz,
              co?
              -Myślę....
              -I....?????
              -Kombinuję, szukam słów Kluczy i jak na razie wpatruję się jedynie w sakiewkę
              jak sroczka w gnat i nic...- Perełka potarła dłonią czoło i zapatrzyła się w
              przestrzeń, poza Forestem, oczy miała lekko zmrużone i wciąż analizowała tę
              krótką wymianę zdań z Wizardem, sprzed kilkudziesięciu minut. O jednej literze
              wiedziała na pewno, ale niestety, kolejność zgadywania ich miała tu zasadnicze
              znaczenie, bo kolor się ani na jotę nie zmienił, gdy wypowiedziała ją.
              Po chwili dywan wylądował i mogli teraz z bliska podziwiać tarasy w Pammukale.
              Całe towarzystwo rozpierzchło się na wszystkie strony. Słychać było tylko piski
              Chochlika i Camel-ki, jak skakały po wodospadach i taplały się jak małe
              dziewczynki w gorącej wodzie.
              Jaśmina podeszła do siedzących mężczyzn, którzy pokrzepiali się swoim ulubionym
              piwem z beczki i dyskutowali o kobietach. Poprzekomarzała się z nimi nieco,
              stając w obronie cnót niewieścich, a kiedy Szadrak i Forest położyli się, aby
              podrzemać, zapytała Czarodzieja:
              -Wizardzie, przypominasz sobie naszą króciutką rozmowę, po uwolnieniu
              Chochliczki? Może Ty mi podpowiesz, o jakie słowa klucze może chodzić..
              -hmmm, słowa klucze, powiadasz? Może zastanówmy się, na czym wtedy się
              skupiliśmy w rozmowie.
              -No, na uwolnieniu Dziewcząt, że odnieśliśmy sukces.
              -Sukces? Chyba powiedziałem...że zwyciężyliśmy, prawda?- zastanowił się – może
              chodzi o zwycięstwo? Spójrz, cos się dzieje z tą sakiewką?
              -Już sprawdzałam, nic!
              -A może, nie zwycięstwo, a Victoria?
              -Po angielsku...no tak!!! przecież Ty Też masz imię Wizard, a nie Czarodziej,
              czy Mędrzec, a Czwarty z racji bycia Strażnikiem, co prawda moralności, nagle
              przybrał imię Forest.
              Oboje pełni nadziei spojrzeli na woreczek...Dziewczyna trzymała w
              ręku...ciemnoszarą sakiewkę...
              -To działa!!!!!!!!!- Jaśminie zaświeciły się oczy i jej szczery, perlisty
              śmiech rozległ się wkoło. Wizardzie, hura!!! Mamy już jedną literę....
              -to teraz następna, co to ja potem mówiłem? Że ruszamy na Czarnego smoka, tak?
              -No coś w tym rodzaju....zaraz...stwierdziłeś, że musimy ruszyć do ataku, bo z
              nim to już nie przelewki
              -Więc co jest w tym wypadku kluczowa myślą?
              -Może.....to, że jest groźny? –spojrzała na sakiewkę. Nic!
              -A może atak? – zaproponował Wizard i znowu jak na komendę spojrzeli na
              woreczek. Tak!!!! znów pojaśniał, znów zadziałało!!
              Jaśmina z wypiekami na twarzy wypowiedziała w myślach to trzecie słowo klucz i
              tym razem również z napięciem ale i wielką nadzieję rzuciła wzrokiem na
              trzymany w dłoni przedmiot. Był już.... całkiem szary...
              -To może w nagrodę dowiem się, co to za fortel szykujesz na Smoczysko? –
              zachęcająco poprosił meżczyzna.
              -Dobrze, powiem Ci, ale na ucho – Perełka przysunęła się blisko niego,
              zarzuciła mu na szyję ramiona i coś szepnęla. Na dźwięk tego słowa Wizard
              drgnął i spojrzawszy z podziwem na dziewczynę, odrzekł:
              -No, Droga Jaśmino! Jestem pod wrażeniem. Oby Ci się to udało! Pomysł jest
              przedni, gratuluję!
              -Dziękuję Ci!
              I dziewczyna z westchnieniem ulgi położyła się na dywanie....

              cdn...
              • czarny_smok czarny_smok czeka z utęsknieniem 25.01.02, 20:45
                Czekam na Was apetyczne kąski, czekam! Czekam i się niecierpliwię. Bardzo się
                niecierpliwię! Głodny jestem. Bardzo. Mniam, mniam. Camel- ki są słodkie, Moma
                wytrawne, Chochliki pikantne, zwn-y piwem przesiąknięte, Czwarte wyraziste.
                Mniam, mniam! A pozostałe, co tylko czytają, trzeba trochę poddusić. Mniam,
                mniam! Huuuuuuuuuuuuuuuuuuu! Gdzie czasy, gdy smoki tylko dziewice jadały?
                Drzewiej dziewice bywały milusie, mało waleczne. A teraz pyskate toto i
                wyemancypowane, i kością w gardle by stanęło. Fuuuuuuuuuu.

                CzarnySmok
                • zawszewnastroju kol. zwn do kol.Camel-ki, i nie tylko 26.01.02, 14:45
                  Witajcie Kochani!!!
                  Cha, cha, cha!!!
                  A co tu za gość się pojawił?! Widzę, że Szanowny Smok to znawca i smakosz
                  (Camel-ko, nie prowokuj!)
                  Ciąg dalszy słów do kol. Camel- ki!
                  Koleżanko Camel-ko, Wy mi machacie przed nosem ogonem kota! Aśćka dobrze wiesz,
                  że nie o słowa chodzi a o intencje. Dam sobie kiedyś czas i poczekam na Camel-
                  kę. I wtedy przyprę do muru forum. Mocno! Ciekawe, co wtedy usłyszę? Pewno:
                  ratunku;)!!!!! Ukłony muszkieterowskie dla Pani! Pani sługa uniżony,
                  oczywiście;)!
                  Koleżanko Momo, uważajcie z tym smokiem. On może hazardzista. Zechce zagrać w
                  karty o Was...
                  Koleżanko Choch, Wy zdaje się też lubicie psocić? Pozdrawiam!
                  Kol. Czwarty nie jest brany pod uwagę ze względu na zaangażowanie w pracę!
                  A teraz: Marsz używać życia w znaczeniu niealkoholowym, aczkolwiek z dodatkiem!

                  zwn
                  • camel-ka Re: do zwn odpowiedż wielce poważna 27.01.02, 10:08
                    zawszewnastroju napisał(a):

                    > Witajcie Kochani!!!
                    > Cha, cha, cha!!!
                    > A co tu za gość się pojawił?! Widzę, że Szanowny Smok to znawca i smakosz
                    > (Camel-ko, nie prowokuj!)


                    Drogi Panie , nie jam ukryta pod smoczą skórą.
                    Nie znam zwyczajow Waszeci , w materii spożywania trunków z chmiela.
                    Także samo , smak mój nie słodkim jest ,
                    azali kompozycyja wielcem specyjalna! :))))))))))))))))))))

                    > Ciąg dalszy słów do kol. Camel- ki!
                    > Koleżanko Camel-ko, Wy mi machacie przed nosem ogonem kota! Aśćka dobrze wiesz,
                    > że nie o słowa chodzi a o intencje. Dam sobie kiedyś czas i poczekam na Camel-
                    > kę. I wtedy przyprę do muru forum. Mocno! Ciekawe, co wtedy usłyszę? Pewno:
                    > ratunku;)!!!!! Ukłony muszkieterowskie dla Pani! Pani sługa uniżony,
                    > oczywiście;)!


                    Drogi Panie , i tu padłeś Pan ,ofiarą własnych intencyji i dociekań.
                    Czarodżmina , bowiem , to Straż Przyboczna Czarodzieja. Żołnierz.
                    Służalczo oddany i posłuszny Panu.

                    Czy o te "intencje" chodziło ?

                    Co do obietnicy przyparcia do muru...
                    Propozycja wielce ciekawa acz sprośna , nieco :))))))))))))))))))))))))))))
                    Mniemam , żeś człek honoru i czas sobie dasz i do muru przyprzesz. Mocno!
                    Mniemam także , iż ratunku krzyczeć nie będziesz , boś MUSZKIETER ,przecie
                    nie pospolity ciura , jakowyś ?!

                    pozostaję z atencyją wielką

                    camel-ka

                    PS. Vae victis!


                • Gość: the4h. :( IP: *.nowysacz.sdi.tpnet.pl 26.01.02, 14:50
                  Forest? Jakoś źle mi się kojarzy... ;)
                  • camel-ka Re: :( 27.01.02, 10:18
                    - Rappaport , jaki las ????
                    -... a po co Ci ten las ???? :)))))))))))))))))))))))))))

                    z harcerskim pozdrowieniem. cmooooook!

                    camel-ka , w oczekiwaniu na czerwona kartkę :))))))))))
                    • Gość: Momo Re: :( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.02, 22:29
                      Upsssss!
                      D.the4h...czemu? Wszak nie robię z Ciebie inteligenta z ilorazem 75;-))))))))
                      Intencje były jak najlepsze, samiście sobie drzewiej nadali, mości Forest,
                      pseudonim SM - czyż nie??? Cel spełniliście, jako że obiekt mych westchnień, a
                      zarazem przyczyna Twej transformacji - zwiał już dawno i ślad i słuch o nim
                      zaginął. Ale funkcja S - została, czemu więc nie pilnować lasów? szczegolnie,
                      że wkraczamy na teren wroga, który już tylko czeka, by nas pożreć?

                      A ty czarny smoku miej się na baczności - i nietety, stają przed tobą nie
                      feministki-dziewice, a kobiety dziarskie i szalenie wyrafinowane;-))))
                      A czy jestem Wytrawna? Hmmmmm...zależy w czym. W szemierce słownej? Napewno!!!

                      Drogi Zwn...tylko uważaj z tym szarżowaniem na Camel-kę! Jest wyjątkową
                      Kobietą!!

                      Chochliku, drogi mój;-)))) Szkoda, że nie bedziemy mogły jutro pogadać, ale
                      buziaki ślę Ci szczególnie ciepłe i serdeczne

                      Wasza M.
                      • zawszewnastroju zwn do hajduczka, i nie tylko;) 27.01.02, 22:40


                        Witajcie bez wyjątków!!!
                        Camel-ko! Wyjątkowo kobieto (słowa Momo, którym nie zaprzeczam)!
                        Waćpanno, żal mi Waszego kota, biedny kocina, jemu tam pewnikiem we łbie się
                        miesza od odwracania ogonem. Niezłego młynka nim kręcicie. Camel-ko, co Wy mi
                        tutaj sprośności wypominacie? Waćpanna! Bodaj zaraza mnie zabiła, jeśli grzeszę
                        myślami wobec Waćpanny! Ja Was do murku bez użycia rąk. Słowami. O czym Wy
                        myślicie, hę;). A Czwarty Was wtedy połaskocze. Słowami. Krzyczeć właściwie
                        możecie, Waćpanna, sobie do woli. Nawet to lubię;). Upodobanie w tym znajduję,
                        jako żywo. Fantazja u mnie bowiem okrutna i nie tylko szabelką machać potrafię.
                        Wasze oczka słodkie wyjdą na wierzch, a ja wtedy w te oczęta trochę verba
                        veritatis rzucę.
                        Vae victis (uhmmm...). I co jeszcze;)? Padam do nóżek i całej reszty!

                        Momo, trzymaj się, strzeż się smoka, bestia kuta na cztery łapy, z niejednego
                        pieca chleb jadła. Wątek sensacyjny w bajce intryguje. Nie jest łatwo pisać
                        bajkę interaktywną, zwłaszcza, że postaci nie słuchają autora;). I skaczą z
                        jednej epoki historycznej do drugiej. Również padam. Mam wyczucie czasu, no nie?
                        Choch, miłego tygodnia życzę! Niech Ci będzie kolorowo i karnawałowo! Takoż
                        padam!
                        Czwarty, odzywaj się częściej! Bez ogrodnika swoboda zbyt wielka w krzyżowaniu
                        gatunków! Nie padam, bo już leżę!
                        Smok, masz w zęby, wiesz za co, no nie? Piwem przesiąknięty (uhmmm...).
                        Woooooon!!!( tu się podniosłem)

                        Ps O jakim lesie rozmawiacie? O tym z Makbeta? Coś się rusza, nie widzę;).

                        zwn padnięty jednak
                        • zawszewnastroju zwn czeka;) 27.01.02, 22:47
                          Camel-ko, hop, hoooooop. Jestem, czekam, wyjdź z krzaków! Widzisz, Czwarty, tak
                          to z nimi jest: cmooook, cmoooook, a spróbuj trochę przycisnąć, to wtedy-
                          mamusiu, czarna polewka w oczy wiatrem zawieje i się okazuje, że człowiek źle
                          zrozumiał, uhmmm...
                        • zawszewnastroju zwn odjeżdża na koniku :( 27.01.02, 22:57
                          patataj, patataj...
                        • zawszewnastroju zwn zatrzymuje konika ;) 27.01.02, 23:02
                          prrrrrrrrrrrrrrrrr, a nie mówiłem Czwarty? Trzymaj się!
                          • camel-ka do ZWN - buuuuuuuuu........jaka szkoda... 28.01.02, 01:18
                            Drogi ZWN ,
                            kto tu coś mowił o rękach ? :)))))))))))))))))))))))))))
                            Co też Mistrzu zarzucasz , swojej wiernej Czarodżminie ?
                            Ja tylko pilnuję czci Twej , powarkując nieco na tych,
                            co myśli mają ..... piękne o Tobie.:(((((((((((((((
                            Mój Pan , moje bóstwo!
                            Szkoda ,że się nie spotkaliśmy!
                            Tak liczyłam na to przypieranie do muru. Nie mam szczęścia :((((((((((
                            A prawdą w oczy proszę rzucić , na Forum.:)))))))))))))
                            Ludzi kocham i nawet myślą przeciw nim nie grzeszę.:)))))
                            Czekam na tę prawdę.
                            Grożby wypowiedziane głośno , należy realizować.
                            Zbyt duże pole dają , teraz, innym do myślenia.:-)

                            Pozdrawiam , całując mocno :)))))))))))

                            camel-ka , odważna
                            • p!aksamitna buuuuuuuuu........jaka szkoda... 28.01.02, 08:54
                              camel-ka napisał(a):


                              > Co też Mistrzu zarzucasz , swojej wiernej Czarodżminie ?
                              > Ja tylko pilnuję czci Twej , powarkując nieco na tych,
                              > co myśli mają ..... piękne o Tobie.:(((((((((((((((
                              Wybacz, Camel-ko, że tak okroiłam Twoją wypowiedź...ale cosik mi się zdawa, że o
                              mnie, Pani mówisz;-)))))
                              Jednak Momo szybko sie uczy i wnioski jakie wyciąga ostatnio, są nastepujacego
                              brzmienia:
                              Meżczyźni lubią dobre mysli o sobie i takowe słowa - oj lubią!!! I jacy są wtedy
                              wielcy, mądrzy i odważni! Ale mężczyźni PRZEDE WSZYSTKIM SĄ ZDOBYWCAMI, więc im
                              dłużej będzie sie im opierać białogłowa, jedndnakowoż zerkając zalotnie przez
                              ramie do tyłu, dając do zrozumienia, że czeka na te chwilę upragnioną, by
                              wreszcie zostać schwytana, tym dłużej trwac będzie fascynacja taką istota płci
                              przeciwnej ze strony dzielnego Rycerza...
                              Więc tak trzymaj Camel-ko...!!!!! Zyczę powodzenia i wygrania tej bitwy słownej

                              Natomiast TY D. ZWN nie masz bynajmniej powodów do smutku.
                              Wspominasz Waćpan o czarnej polewce?
                              Hahahahahahahaha- pozwól, ze zaśmieję Ci sie w twarz!!!!!!!!!!!
                              Mam wrażenie, że jestem bardziej doświadczona w piciu jej niz Ty - juz uszami mi
                              sie przelewa:-)))).
                              Całuski dla Reszty, czyli Chochlika i Czwartego.
                              Smoka nie pozdrawiam, bo i tak niebawem stane z nim twarzą w pysk;-)))

                              M.(hmmmmm.... , po prostu, zrezygnowana)
                              • Gość: Chochlik Re: buuuuuuuuu........jaka szkoda... IP: 192.168.1.* 28.01.02, 09:48
                                Nispodzianka- to ja witam Was kochani , Oj nadziało sie tu nadziało, aż trudno
                                się połapać. Bajka wspaniale toczy się dalej, frywolnie zaskakując , uch gorąco
                                tu gorąco, iskierki rózne tryskają, z zapartym tchem czekam co dalej..
                                D ZWN- chylę czoła Waćpanie, choć Twój partner w szermierce -oj niczego sobie .
                                Twe miłe słówa czule pogładziły mą próżność a to "misie lubią najbardziej.
                                Całusek z malutkim niewinnym bajerkiem tak by adrenalinka troszkę...
                                Camel-ko kochana serdeczności wszelakie i podziw pełen nad Twą walecznością.
                                Czekam na więcej ..
                                Momo kochana widzę że masz pełne ręce roboty aby rozsupłać te zawiłości ale z
                                pomocą Czarodzieja i Czarodżminy wszystko sie zdarzyć może., smoka pokonamy
                                żeby nie wiem co ! Do usłyszenia.:)))
                                D, The 4h - Twoja obecność jak zwykle sprawia że moje serduszko bije spokojnie
                                i ufnie spoglądam przed siebie, wiedząc że czuwasz . Ale pracy masz tutaj co
                                nie miara w edycji to i tak napiętego harmonogramu, całuski dla Ciebie-
                                oczywiscie przyzwoite.

                                Do czytających tylko !!!! pozdrowienia
                                Choch
                                • Gość: Chochlik Re: wejście Czarnego Smoka IP: 192.168.1.* 28.01.02, 12:21
                                  Och nie niecirpliw się już Drogi Smoku, smakowite z nas kąski to prawda ale
                                  niekoniecznie do zjedzenia :))). Widzę że wychyliłeś sie ze swojej smoczej jamy
                                  troszeczkę, utrzymująć w tajemnicy z jaką mocą mamy się zmierzyć.
                                  A może nie "taki smok straszny??????
                                  Czekam drżąca na następną odsłonę
                                  Choch
                                  • camel-ka Momo , ... i my 28.01.02, 14:15
                                    Dzień dobry kochani,:)))))))))))))))))))))
                                    oj , podziało się w naszym wąteczku , podziało!
                                    ZWN tak mnie zajął ,że "zapomniałam języka w ... "
                                    i tylko z nim prowadziłam dysputę , co , proszę wybaczcie mi.
                                    Stęskniłam się okrutnie za Wami!
                                    Spędziłam upojną niedzielę ... na kanapie , przed telewizorem.
                                    Stoki spłynęły (dzwoniłam-sprawdziłam) i narty zakładam,żeby postać
                                    sobie w pokoju , na dywanie:)))))))))
                                    Momo kochana , zabierz nas do bajki , bo szarzyzna codzienności mnie zżera!
                                    Chochli najdroższa,świadomość weekendu = brak kontaktu z Tobą, a to jest
                                    wielce smutne.
                                    Zobaczcie na naszego the4h-a. Ale go wiewnęło w rubieże! A jednak pamięta!
                                    No to go nie pocałuję ,żeby mu było przyjemnie.Grzecznie pozdrawiam.:)))))))
                                    ZWN. Ten mnie ...... , no nie użyję słowa , ktore ciśnie mi się na
                                    usta! :))))))))))) powiem tylko : t o tygryski lubią najbardziej!:)
                                    Drogi ZWN! Byłeś , czekałeś , konika miałeś....a ja w nartach na dywanie,
                                    zamiast do komputera! Nigdy sobie tego nie wybaczę!!!:))))))))))))))))
                                    Pozdrawiam i "z pewna taką nieśmiałością" - cmooooook!
                                    Znowu ten kot mi machnął ogonem! Psyk! Kocie przebrzydły!

                                    Wasza camel-ka

                                    Ps.Może nowy wąteczek? Momo ?
                                    Bo ten się przewija jak soliter!:)))))))
                                    • p!aksamitna Wedle życzenia- załadam nowy wątek 28.01.02, 14:44
                                      camel-ka napisał(a):

                                      >
                                      > Ps.Może nowy wąteczek? Momo ?
                                      > Bo ten się przewija jak soliter!:)))))))

                                      Jak każesz, Waćpani;-)))
                                      Chodźmy więc
                                      M.
                                      • Gość: Chochlik Re: Wedle życzenia- załadam nowy wątek IP: 192.168.1.* 28.01.02, 15:02
                                        idę więc do nowego wąteczku, dla uściślenia podaje "Momo i Przyjaciele" na
                                        wszelki wypadek abyście sie nie pogubili, Zegnam sie na kilka dni ze względu na
                                        niedogodności techniczne , ale wrócę jak tylko będę mogła.
                                        Całuski dla wszystkich bez wyjątku
                                        Wasz Choch...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka