Dodaj do ulubionych

Jeden pud, dwie pudy?

03.11.05, 10:22
Dowiedziałam się niedawno, że miarą nudy jest puda,a może pud?, bo przecież
nudy mierzy sie na pudy.
Obserwuj wątek
    • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 10:23
      to może my te pudy jesteśmy?
    • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 10:25
      Aha, czesc Graduffka. Pud = ca. 16 kg. Jakas czytanke mialem w szkole o
      dzieciach pracuajcych w fabryce, co jak wychodzily, to rece mialy tak ciezkie
      jaby kazda pud wazyla.
      • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 10:32
        brezly można się było domyślić że ty jako siła robotnicza będziesz to wiedział!
        • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 10:42
          Klasa, Panterko, klasa. Robotnicza. Nieslusznie i podstepnie zamieniona w sile
          robocza, a nawet zasob ludzki. Ongi takze "masy ludu pracujacego miast i wsi".
          Gnebiona gloablizacja, outsourcingiem, Chinami i takimi tam.
          • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 10:50
            tak mie się coś wydawał że pomyliłam pojęcia. rozważałam czy by nie wyciąć :D
            ale ja i łoś jesteśmy aspirującą klasą średnią więc na nizinach społecznych się
            aż tak dobrze nie znamy
            • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 10:58
              Klasa srednia? Pantera jako krwiopijca (z uodbaniem do brylantow) janse, ale
              Uos, z jego proletariackim ampluuem i roslinozerstwem? Dziwne :-)
              • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 11:03
                toż mówię przecież że aspirująca
                łoś fakt że trochę wsiowy ale bardzo ładnie się wypowiada i taki dostojny jest
                nie dziw się więc
                • gradufka Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 12:57
                  a może by tak średnia siła robotnicza z klasą?
                  • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 13:55
                    Ha, Gradufka, to jest jakis pomysl. Ale obawiam sie ze to jest taki sam ideal
                    budujacych spoleczenstwo jak ta klasa srednia co to sie ciagle nie moze
                    wytworzyc, no bo jakby sie wytworzyla to bylo cacy. A przy budowie spoleczenstwa
                    jak to na budowie: na leb czasem cos zleci, czasem w nocy cos wyniosa, stroz sie
                    spije, majster plany zgubi, ktos komus dla kawalu drugie sniadanie do betoniarki
                    wrzuci i takie tam...

                    Na moim terytorium to sie wrecz obserwuje zanik klasy sredniej. Zanikaja np.
                    przyzwoite sklepy a na ich miejsce powstaja albo takie typu "Wszystko za 1 euro"
                    albo takie gdzie para butow pol mojej pensji kosztuje. Ale to z tych tanszych
                    tylko. Samochody co sie sprzedaja to albo typu "ma cztery kolka i jezdzi" albo
                    jakies Rolexochody w wersjach palacowej albo survivalowej.
                    • mateuszwierzbicki Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 14:00
                      bo jak na razie to jeśli chodzi o rozwarstwienie to u nas jest bananowa
                      republika. Howgh!
                      • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 14:10
                        Ale to chyba z lekka przesada, co? Nawiasem, gdzies mi wpadl w rece jakis
                        artykul-informacja ze z krajow EU ten wskaznik nierownosci spolecznej najwyzszy
                        jest w Portugalii. Dziwne dosc, ale skojarzylo mi sie z tym atakiem zlodziei na
                        plaze sprzed paru miesiecy. Kojarzysz to zajscie w Portugalii?
                        IMHO jest taki zwiazek: im lepszy klimat na tym wieksza nierownosc mozna sobie
                        pozwolic.
                        • mateuszwierzbicki Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 14:48
                          Nie kojarzę tych zajść, ale z tym klimatem to musi coś być. Ostatecznie zawsze
                          można pod palmą poleżeć, jeśli plaża oczywiście nie jest prywatna. A co do
                          wskaźnika nierówności najniższy jest chyba na Tajwanie (albo był do niedawna).
                          Brano pod uwage rozpiętość zarobków. Statystycznie wyszło 1:3. Podobnie było w
                          latach 70-tych w Szwecji, gdzie załatwiano to podatkami. Ciekawe, że tzw.
                          współczynnik szcześcia (deklarowany stopień zadowolenia) najwyższy był własnie
                          w Szwecji i na Tajwanie.
                          • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:04
                            Zajscie bylo takie ze na plaze gdzies (chyba pod Lizbona, turystow od groma)
                            weszlo synchronicznie troche zlodziei. Jak pamietam, to tak z 500. Mieszkancy
                            najbiedniejszej dzielnicy. I po prostu sobie zaczeli sic wzdluz plazy i zabierac
                            co im pasowalo. Jak sie pojawila policja to po prostu sie rozproszyli. Tyle.
                            IMHO, swiadczy to tylko o tym ze mafia nie kontroluje turystyki, no ale szok byl
                            znaczny.

                            Mierzenie szczescia za pomoca metod statystycznych budzi we mnie znaczne
                            watpliwosci, ale to moze byc osobiste uprzedzenie. O Szwecji moglbym troche, bo
                            kraj dziwny, ale to znowu moze byc moje osobiste wrazenie.

                            Klimat sie faktycznie ociepla, nie pamietam zeby tu kiedy bylo tak cieplo kiedy
                            jest juz tak ciemno :-))
                        • gradufka Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 14:53
                          Klimat się ociepla, również w Polsce, zimy ładgodnieją i w ogóle, a dziś świeci
                          słońce między deszczami, a niby już nam po karku chucha zima zła.
                          • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 14:55
                            ojoj ale dzisiaj to w naszym Krakowie pięknie!!
                            • gradufka Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:23
                              to co, rozwarstwiacie się społecznie?
                              • mateuszwierzbicki Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:25
                                mezalianse?
                                • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:27
                                  Zaczac trzeba od tego zeby sie ogrodzic plotem. I wpuszczac za plot tylko po
                                  selekcji na bramie.
                              • mateuszwierzbicki Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:27
                                a statystyka to tak poglądowo tylko
                                • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:34
                                  a ja mam szalony pomysł - bądźmy tolerancyjni
                                  pzrecież słyszeliście wszyscy jak pięknie brezly rozmawiał z arystokracją!
                                  • mateuszwierzbicki Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:37
                                    a kto jest nietolerancyjny?
                                    • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:42
                                      brezly 03.11.05, 15:27 + odpowiedz


                                      Zaczac trzeba od tego zeby sie ogrodzic plotem. I wpuszczac za plot tylko po
                                      selekcji na bramie.
                                      • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:45
                                        Eeee, to nie ma nic wspolnego z tolerancja. IMHO bynajmniej. Ja sie zabralem za
                                        ropzwazanie graduffkowego pomyslu rozwarstwiania spolecznego.
                                  • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 15:44
                                    Aha, a jak sie ma taka sytuacje ze sie nie da naraz byc tolerancyjnym woboc
                                    dwoch ludziow naraz? Bo ja mam na taki przyklad dwoch znajomych. Jeden nalezy do
                                    do podzbioru tych co zaraz na mysl przychodza jak sie mowi o tolerancji. Tylko
                                    ze on, osobnik na ogol lagodny, bladej goraczki dostaje jak slyszy o tolerowaniu
                                    go. Twierdzi ze tolerowac to mozna srodek na przeczyszczenie. Drugi zas, nie
                                    toleruje mowienia o tolerancji. Uwaza za naruszenie swych dobr osobistych kiedy
                                    musi kogos tolerowac (a malo kogo toleruje). W szczegolnosci nie toleruje
                                    podzbioru do ktorego nalezy ten pierwszy. Kiedys w sytuacji towarzyskiej
                                    opieprzyli mnie jednoczesnie za gadanie o tolerancji, twierdzac ze nie cierpia
                                    tego pojecia bardziej niz siebie nawzajem.
                                    No i co?
                                    • mateuszwierzbicki Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 16:01
                                      bo tolerancja ma swoje nierozwiązane paradoksy i opisany przez Ciebie przypadek
                                      jest jednym z nich. Pozdrawiam i znikam
                                    • gradufka Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 16:15
                                      Myślę, ze w takiej sytuacji proszenie znajomych o postawę tolerancyjną w
                                      stosunku do ciebie, Brezly, nie byłoby najlepszym rozwiązaniem, podobnie jak
                                      zarzucanie im nietolerancji z nadzieja, ze sumienie ruszy.
                                      Obawiam się, ze w tym konflikcie stoisz na pozycji przegranej, a nawet więcej
                                      grozi ci koalicja nietolerancji.Jedynym pocieszeniem może być to, ze stawiając
                                      się w pozycji kozła ofiarnego udało Ci się zjednczyć wrogie sobie, a w kwestii
                                      tolerancji teraz i tobie siły.
                                      • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 16:30
                                        Kon trojanski mial byc a wyszedl koziol ofiarny? Pozostaje krzyczec "krolestwo
                                        za kota!"? :-)

                                        Ale, tak szczerze i uczciwie w samym pojeciu tolerancji jest cos niemilego. Cos
                                        jak z tym obiektywizmem. Ze najlatwiej to on jak patrzysz na cos co cie
                                        kompletnie nie obchodzi. Jedyna zaleta tolerancji jest to ze nic lepszego od
                                        niej nie ma w pewnych sytuacjach.

                                        No i na cale szczescie jeszcze jest to ze nasze nasze odczucia nie sa takie, by
                                        powiedziec - prostopadle. Ze jak "nie" to calkiem "nie". Ci dwaj goscie maja
                                        skrajnie rozne poglady na mnostwo spraw. Ale zaden z nich nie chcialby pracowac
                                        z kim innym, bo tu we dwoch tworza duet-cud.

                                        • gradufka Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 16:40
                                          Kto się czubi ten się lubi, jak głosi starodawna mądrość ludu z czasów, gdy nie
                                          było jeszcze klasy średniej.
                                          Dzieje świata pokazują, że dla specalizujących sie w roli kozła ofiarnego
                                          zawsze znajdzie się jakaś fucha, a z koniem to nigdy nic nie wiadomo. A do tego
                                          większe bydle, więcej żre i się cwaniakowato uśmiecha drewnianą mordą.
                                      • columbia Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 16:39
                                        najlepiej ignorować...to lepsze od tolerancji...np. ignoruję fakt, że mój
                                        znajomy jest innej orientacji seksualnej i tylko mi żal, że takich ma ładnych
                                        narzeczonych, którzy wogóle nie zwracaja na mnie uwagi....
                                        • gradufka Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 16:41
                                          a ten Twój znajomy nie jest ładny, Cola?
                                          • brezly Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 16:55
                                            Z inna orientacja seksualna to jest, IMHO, maly problem. Inna orientacja na ogol
                                            je to samo, dni wolne ma ten sam czas, poglady polityczne ma podzielone tak jak
                                            w calej zbiorowosci ( w tym sensie ze nie widzi calego swiata jako rezultatu
                                            walki Nas i ICh), nie ma stronniczo-balwochwalczego stosunku do kazdego innego
                                            wspolorientanta, tak ze zawsze bedzie go bronic nawet jak tamten nabroi
                                            ewidentnie, no i w koncu nie slucha jakiegos upiornego "popu-innej orientacji",
                                            ktory brzmi jakby komu zab borowali bez znieczulenia. Poza tym nie dostaje
                                            nastrojow depresyjnych ocierajacych sie o samobojstwo kiedy musi sluchac polecen
                                            kobiety.
                                            • mateuszwierzbicki Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 23:05
                                              ładni znajomi Columbii mają zwracać na nią uwage i wtedy będziemy dla nich
                                              tolerancyjni. Ja na pewno będę :)
                                              • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 23:21
                                                nie wiem za to czy nie będzie to test tolerancji dla narzeczonego Coli...
                                                • mateuszwierzbicki Re: Jeden pud, dwie pudy? 03.11.05, 23:25
                                                  jak najbardziej będzie :)
    • mmmal Jeden pud, dwie pudy, trzy pudle 04.11.05, 09:23
      • pinkpanther Re: Jeden pud, dwie pudy, trzy pudle 04.11.05, 09:51
        że też nikt o tym wcześniej nie pomyśłał
        • mmmal cztery knedle 04.11.05, 11:20
          czy nie posunęłam się za daleko?
          • brezly Piec zydli 04.11.05, 11:32
            Dwanascie knedli = 1 pudlo?
            • mmmal trafiony zatopiony ;) 04.11.05, 11:47
              • mmmal przy szóstym pudel się mydli 04.11.05, 11:51
                • mmmal mdli mię od siedmiu knedli 04.11.05, 11:52
                  • mmmal przy ósmym pudle polegli 04.11.05, 11:52
                    • brezly W dziewiec pudel dziesiec mebli 04.11.05, 11:57
                      • mmmal jedenaście sterczy szczebli 04.11.05, 12:07
                        • brezly Tuzin szczebli = dwa mydla 04.11.05, 12:46
                          • mateuszwierzbicki Re: Tuzin szczebli = dwa mydla 04.11.05, 12:50
                            Pudowkin
                            • brezly 1 Pudowkin = 2 straszydla 04.11.05, 12:56
                              • mmmal czy Pudowkin nie miał beagla? 04.11.05, 13:06
                                • brezly A ten beagle czy mial skrzydla? 04.11.05, 13:11
                                  • mmmal miau, nim wrzucił je do kibla 04.11.05, 13:14
                                    • brezly Kiedy mu lotnosc obrzydla 04.11.05, 13:17
                                      • mmmal innego spróbować chciał figla 04.11.05, 13:18
                                        • brezly Chcial wrzucac igly w powidla 04.11.05, 13:21
                                          • mmmal sliwkowe to jakieś mamidla... 04.11.05, 13:22
                                            • brezly Tu mialy byc te stawidla. 04.11.05, 13:26
                                              • mmmal POstaw i dla ... (wpisz dowolnie) 04.11.05, 13:35
                                                • brezly - 04.11.05, 13:38
                                                  Chyba nie lapie tej czesci algorytmu :-))
                                                  • mmmal rymu nie stało, rytm i alga padły 04.11.05, 13:42
                                                    stawidla mię siły pozbadły
                                                  • brezly Przyszly tumiwisidla? :-) 04.11.05, 13:43
                                                  • brezly I ku zgrozie zaczniemy pisac w prozie? 04.11.05, 13:46
                                                  • mmmal prozą się brzydzę niczym boreliozą! 04.11.05, 13:51
                                                  • brezly Re: prozą się brzydzę niczym boreliozą! 04.11.05, 13:56
                                                    Czujesz sie zakleszczony/zakleszczona proza?
                                                  • mmmal ontologiczny (czy logiczny?) wtręt prozą 04.11.05, 14:09
                                                    świat według kleszcza:
                                                    rzucam się na wszystko, co jedzie kwasem masłowym i ma około 37 stopni
                                                  • brezly Re: ontologiczny (czy logiczny?) wtręt prozą 04.11.05, 14:16
                                                    Albo: spadam na to.
                                                    Takie sa sprytne? Kwas maslowy aktywuje ich? A np. na koze tez, co raczej ma co
                                                    innego?
                                                  • mmmal no to może na mlekowy? ;) 04.11.05, 14:23
                                                  • brezly Owad to podly jest 04.11.05, 14:25
                                                    Widac ze rozwoj przeobrazeniowy do niczego dobrego prowadzic nie musi.
                                                    Ehem, tego, kleszcz to owad?
                        • brezly Korekta. tuzin feldfebli 04.11.05, 12:56
                          Mydlo i szczeble byly.
                          • mmmal do feldfebli mamy feblik 04.11.05, 13:07
                            • brezly Trzynasty, rozumiem, feblik? 04.11.05, 13:12
                              • mmmal trzynaście w czternastym tyglu 04.11.05, 13:15
                              • brezly Czternaste bydle - Frank Dreblin 04.11.05, 13:15
                                • mmmal Piętnastego Frank Dublin nawiedzi 04.11.05, 13:21
                                  • brezly Szesnascie pijanych niedzwiedzi 04.11.05, 13:23
                                    • mmmal piąta bije, słychać szmer gawiedzi 04.11.05, 13:25
                                      • brezly Osiemnascie ponurych osiedli * 04.11.05, 13:27
                                        * Wybacz, nie moglem zrezygnowac.
                                        • mmmal ich mieszkańcy w 19 dżast wsiedli * 04.11.05, 13:33
                                          * wybaczam ;)
                                          • brezly Minus bylo dwadziescia, a sniadania nie jedli 04.11.05, 13:36
                                            Osiedle gdzie "19" jezdzi... W dawnym u mnie to bylyby Huby chyba.
                                            • mmmal oczko! ;-) nie jedli, bo dość mieli knedli 04.11.05, 13:39
                                              tu gdzieś tylko Koszuty Huty
                                              lecz tam nie tramwaj, a buty
                                              • brezly W robocie do nocy (22), wiec bledli 04.11.05, 13:45
                                                • mmmal do północy godzina - zamiauczała kocina 04.11.05, 13:54
                                                  • brezly Co jechala do Szczecina 04.11.05, 13:57
                                                  • mmmal pewna kocina z oszczaną szczeciną 04.11.05, 14:03
                                                  • brezly Ale urzedowo powazna mina 04.11.05, 14:08
                          • brezly Niziurski mial jeszcze "stawidla" * 04.11.05, 13:25
                            W "Sposobie na Alcybiadesa" byl podobny element z wymyslaniem identycznych rymow
                            :-))
                            • mmmal prawidla (wo) ;-))) 04.11.05, 13:26
                              • mmmal brawo!! 04.11.05, 13:36
                                podpowiada mi rozsądek,
                                iż to sposób wspaniały na piątek
                                • brezly Re: brawo!! 04.11.05, 13:46
                                  Piatek - zycia poczatek, jak mawia Matka_Zalozycielka.
                                  • mateuszwierzbicki Re: brawo!! 04.11.05, 13:48
                                    i trzeba wziąść piwny wziątek
                                    • brezly Re: brawo!! 04.11.05, 13:49
                                      U mnie jakos winny sie szykuje.
                                      • mmmal MOJA [gardziel przyjmie flaszę] WINA... 04.11.05, 13:56
                                        • mmmal MOJA [gardziel przyjmie wtórą flaszę] WINA... 04.11.05, 13:56
                                          • brezly Chyba sie domyslam co bedzie dalej...:-) 04.11.05, 13:58
                                          • mmmal MOJA * BARDZO ** WIELKA*** WINA... 04.11.05, 13:58
                                            * gardziel
                                            ** chętnie przyjmie
                                            *** flaszę
                                            • mmmal mmal przewidywalna? 04.11.05, 14:00
                                              niechże więc zamilknie!
                                              • brezly Re: mmal przewidywalna? 04.11.05, 14:02
                                                No, tylko w jednym przypadku. Wiec niech nie milknie, chocby z tego powodu zebym
                                                jeszcze przez chwile mial do kogo, tego no.... klawiature otworzyc?
                                                • mmmal więc bacz na słowa 04.11.05, 14:04
                                                  bo będziesz musiał drugą tego ten... klawiaturę nadstawić ;)
                                                  • brezly Re: więc bacz na słowa 04.11.05, 14:07
                                                    Moja klawiatura czasem zachowuje sie jak tastatura, wiec w razie czego moze miec
                                                    podwojne zastosowanie.

                                                    Eheemm, dotknalem? Nie bylo zamiarem :-( Gupio mi.
                                                  • mmmal e tam, chciałam sypnąć biblijnie 04.11.05, 14:13
                                                    by się zrobiło familijnie ;)
                                                  • brezly Re: e tam, chciałam sypnąć biblijnie 04.11.05, 14:18
                                                    Aha, mnie ostatnio interesuje ze "ostatni beda pierwszymi" jako ukryte zalozenie
                                                    progresywnych systemow podatkowych.
                                                  • mateuszwierzbicki Re: e tam, chciałam sypnąć biblijnie 04.11.05, 14:21
                                                    pierwej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne itd.
                                                  • mmmal to ja tymczasem spadam galopem 04.11.05, 14:24
                                                    niczym jeździec apokalipsy
                                                    do widzenia!
                                                  • brezly Re: to ja tymczasem spadam galopem 04.11.05, 14:26
                                                    No no. Do do.
                                                  • tempe Re: to ja tymczasem spadam galopem 04.11.05, 17:59
                                                    nu da nu da
                                                  • mmmal Re: to ja tymczasem spadam galopem 05.11.05, 13:44
                                                    nie da nie da
                                                  • mmmal Re: to ja tymczasem spadam galopem 05.11.05, 13:44
                                                    da niet da niet
                                                  • tempe Re: to ja tymczasem spadam galopem 09.11.05, 14:57
                                                    da niec da nic
                                                    no nie co nie
                                                  • mmmal Re: to ja tymczasem spadam galopem 17.11.05, 10:00
                                                    taniec donic
                                                    co? nic!
    • mmmal jakis mały rymik? rymiczek? rym i czek? 09.11.05, 13:39
      • gradufka oferuję kwiczek./nt 09.11.05, 13:50

        • brezly policzek tytulem zaliczek 09.11.05, 14:14
          Czesc M i G :-)
          • tempe czyli nic i pęknięty patyczek 09.11.05, 14:56
            witam Panie i Pana
            ani ana
            • brezly szumi strumyczek a nad nim wiosenny stryczek 09.11.05, 15:03
              Witam, Tempe.
              • tempe dla rymu formy bende potworny 09.11.05, 15:12
                ot taki bzdyczek
                • gradufka czyli po tempsku przekorny 09.11.05, 15:33
                  bzdyczek korniczek
                  zżeracz doniczek
                  Ja również witam szanownych Państwa!
                  • brezly muchomorow czar upiorny 09.11.05, 15:42
                    "Na przekor wszystkim zycie plynie
                    W deuterowanej anilinie".
                    • tempe planowany ruch przezorny 09.11.05, 16:02
                      widma krwinek a w osocze
                      jak na łąkę sobie zbocze

                      zboczelec topielec
                      • brezly teren lesisto-jeziorny 09.11.05, 16:20
                        • gradufka broczy nim krwinek upiorny 09.11.05, 16:56
                          bo mniema,że w broku swawolny
                          • brezly Tu mialo byc, kurcze, ze gniewnie zaburcze 09.11.05, 17:05
    • brezly Pi-Ar upiora toporny 09.11.05, 17:04
      Bo to upior jeszcze parowy
      Do propagandy nie ma glowy
      • gradufka Parowy Saunowy 10.11.05, 10:10
        Wychodzi, że zdrowy
        Ważne,że już nie łupany
        Nawet jeśli zakrapiany
    • mmmal kilo fałszu 17.11.05, 10:07
      • mmmal dwa ułudy 17.11.05, 10:08
        • mmmal łyżka dziegciu 17.11.05, 10:08
          • mmmal szklanka nudy 17.11.05, 10:09
            • mmmal nadziać siarką 17.11.05, 10:15
              pół barana
              • mmmal popić warką 17.11.05, 10:16
                wcześnie z rana
                • mmmal spłynąć Wisłą 17.11.05, 10:55
                  nieco skisłą
                  • mmmal Wartą potem 17.11.05, 10:56
                    i lec pokotem
                    z kotem
                    pokątnie
                    pokąd nie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka