millefiori 04.11.05, 17:07 Nowa przynioslam i z poczuciem dobrze wypelnionego obowiazku rozplywam sie w zapadlej znienacka ciemnosci. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cyber_moose Re: Ksiega Wchodkow IX 04.11.05, 21:31 Jak nowa, to trzeba sie starać i k a l i g r a f o w a ć. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega Wchodkow IX 04.11.05, 22:49 prosze, pisze nawet piorem: j e z d e m! Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega Wchodkow IX 04.11.05, 22:50 cyber_moose napisał: > Jak nowa, to trzeba sie starać i k a l i g r a f o w a ć. ----> Eeee. Kali, to tam zadnym grafem nie byl. Zwykly murzyn murzynski. African African. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 07.11.05, 00:37 Wysuwajac z przejecia jezyk zeby sie ladnie w nowej ksionzce wpisac pisze o b e c n a. I bede do rana . Kran Nocny. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 07.11.05, 07:49 Nic innego nie znalazlam na kawe, tylko ten siwak z uchem. A, bylam w zaopatrzeniu, ten ekspress postdedeerowy to juz nam sie 7 razy zdazyl zamortyzowac, wlasnie dobijal 8 amortyzacji, 1 na 2 lata przyslugiwal. Wiec mowia, ze nawet pod koniec roku mamy rezerwy budzetowe i mozemy dostac 7 ekspressow do kawy, jak chcemy. A ja sie pytam: czy ja mam 7 krasnolodkow do roboty, jak krolewna Sniezka, zeby na raz 7 ekspressow do kawy odslugiwac? Kto ma te kawe i wode nosic? Bar otwieramy, co? Zamowilam wiec 2 ekspressy, bo to teraz wszystkiemu jakosc opadla i nie wiadomo, jak dlugo pociagnie, zawsze cos w rezerwie bedzie. Pozostale 5 przydzialowych wymienilam in spe na 4 kg kawy, filtry i zapasowy dzbanek. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 07.11.05, 07:53 Dzien dobry, panie Brezly. A pan nie na protescie? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 07.11.05, 08:27 Nie, pani Fiurko, dopiero pozniej. Ja mam nastroj na metaprotest. Z to kaow pani, Fiurko, to pani ma glowe do interesow, naprawde :-) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 07.11.05, 08:57 Dziekuje, panie Brezly. Prosze pic szybciej te kawe, bo siwak zaczal przeciekac, albo lepiej od labu zlewke termosilowa pozycze, to na plytce na malym ogniu sie reszta bedzie podgrzewac. Albo lepiej niech pan nie pije, bo jak juz po pierwszej wzielo pana na megaprotest , to nie wiem, co to bedzie po nastepnej; zeby pan sobie tylko krzywdy nie zrobil. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Ksiega Wchodkow IX 07.11.05, 12:59 weszłam rozglądając sie dzieś za kubeczkiem mięty, tudzież za dziewiarzem, do którego mogłabym takową poczuć Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 08.11.05, 07:28 Wnosze nowy dzbanek z kawa. Jak zwykle odezwal sie we mnie esprit d'escalier. Noz przeciez moglam te pozostale ekspresy wymienic na jeden do capuccino, chyba, ze nikt z dziewiarzy nie pija? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 08.11.05, 07:32 Eee, o kapuczino to mysmy tu nie dyskutowali (precyzjniej - ja sie nie wywnetrzalem? Z porowaniami do bigosu, etc.?). D-bry Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 08.11.05, 07:45 Wyznam ze wstydem, ze nie pamietam... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 08.11.05, 08:04 To musialem gdzie indziej. Jest to kolejny odcinek historii pt. co Wlosi musza myslec jak sa za granica. Czy przezywaja to co ten Japnczyk jak mu pwoiedzialem ze w de. mozna w Aldim kupic mrozone sushi. No bo, na ile ja wiem to oryginalnie cappucino to kawa o barwie habitu kapucynskiego, troche mleka do kawy, ew. spienione. Cappucino w wersji ziemniaczano-buraczanej, pite z miedzy Renem a Bugiem, a moze i dalej na wschod jest to torebka plastikowa zawierajaca ok. 10% kawy rozpuszczalnej w suchej masie, cukier, zabielacz na bazie produktow roslinnych, mlekow proszku, substancje smakowe typu aromat amaretto identyczny z naturalnym, stablizatoray, regualtory kwasowosci,etc. W wersji turbo de lux posypypwane jest platkami czekoladowymi zaiwerajcym ca. 10% kakao i ozdabiane bita smietana. Jest to wyjatkowo wyrafinowana forma sprzedazy wody, cukru i tluszczu, o bardzo duzej wartosci dodanej. Jak wyczytalem gdzies, eksplozja roznych sieci sprzedajacych produkty kawopodobne (w samy UK jest tych sieci 12), wcale nie sprzyja interesom producentow kawy, a tymze producentow mleka (i kozuchow). Zastanawialim sie jakby wygladal bigos, gdyby byl poddany takiego samego ducha marketingowego obrobce receptury jak cappucino. Wyszlo nam ze zawieralby curry, kawalki osmiornic, zamiast suszonych sliwek - maracuje i mial okolo 10% kiszonej kapusty. Posypywany bylby wiorkami kokosowymi, a zamiast kielbasy mialby kielbaski z soi i kawalki kurczaka. Sos sojowy by dominowal w wersji "Mieshcko". Do tego podawanoby sok ananasowy. Siec nazywalaby sie "Yagiellonian King Food". Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 08.11.05, 08:37 No normalnie odpadłam przy tym bigosie:)))))))))))))))))))))) Capuccino w żadnej wersji nie lubię a wogóle to możemy się na herbatkę czasem przerzucić. o! Ja tylko weszłam na chwilę i zaraz idę do fabryki. No normalnie dawno nie szłam z takim zainteresowaniem do pracy. Nasza fabryka została nabyta przea energiczna szwedzką firmą. Już zaczęli jakieś zmiany w materii martwej i żywej. Nowe kuchnie , pościel , ogólne remonty . To dobrze. Ale są też aktywni na niwie ludzkiej. Spadają na nas tony informacji , wytycznych , nowych propozycji na papierze jak usprawnić produkcję. No rozkosz normalnie jak się tę całą teorię czyta. Oczywiście z praktyką ma to tyle wspólnego co pięść z nosem. No i dziś jest Dzień Motywacyjny. Znaczy mają nas motywować żebyśmy lepiej i wydajniej pracowali. Chciałam tym biednym Szwedom powiedzieć że nas zmotywuje jak zwiększą zasób ludzki i płace ale nie umiem po szwedzku :pppppp Dziś WSZYSCY mają przyjśc do pracy i będą seminaria , dyskusje itp. Obecność obowiązkowa. Już widze ten dziki tłum ludzi pałetający się po fabryce, oczywiście nikt nie będzie wiedział co kto ma robić, wszędzie rozlana kawa i zamieszanie. Ja mam zamiar gdzieś po cichu w kącie zając się podopiecznymi :)))) Bo pewnie nikt nie będzie miał czasu żeby ich umyć , ubrać i dać jesć. Jezuu, trzymajacie kciuki. Idę w oko cyklonu. Kran:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 08.11.05, 09:33 Jak ja lubie ludzi ogarnietych pasja reformowania swiata na lepsze. A juz w wydaniu szwedzkim to calkiem, bo tam nie ma zmiluj sie, kalwinski perfekcjonizm + kolektywistyczny brak watpliwosci + wlasne_szwedzkie przekonanie ze sie jest latarnia postepu a przykladem, jak to wszystko jest polane sosikiem amerykanskiej naukowej teorii organizacji - a naprzeciw ma sie tylko ze zawszesmy tak i dobrze bylo, to przeciez to musi rabnac, no nie ma sily. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 08.11.05, 09:48 Lomatko, Szwedzi w Oslo, potop w druga strone? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 08.11.05, 12:10 brezly napisał: > Jak ja lubie ludzi ogarnietych pasja reformowania swiata na lepsze. A juz w > wydaniu szwedzkim to calkiem, bo tam nie ma zmiluj sie, kalwinski perfekcjonizm > + kolektywistyczny brak watpliwosci + wlasne_szwedzkie przekonanie ze sie jest > latarnia postepu a przykladem, jak to wszystko jest polane sosikiem > amerykanskiej naukowej teorii organizacji - a naprzeciw ma sie tylko ze > zawszesmy tak i dobrze bylo, to przeciez to musi rabnac, no nie ma sily. No qurka siwa rabnelo:)))) Mam nadzieje ze szef fabryki mi nie wejdzie pod nogi bo mam ochote powiedziec kilka milych slow. Brezly ja bym chetnie ten tekst przetlumaczyla na norweski , wydrukowac w kilkudziesieciu egzemplarzach i rozdac zalodze. Poniewaz celuje w sedno . Ale mi sie nie chce...teraz mam zamiar najblizsze pol godziny pauzy spedzic przed kompem lub ewentualnie papierosek O! Kran Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 08.11.05, 09:47 Zwerbalizowales me najgorsze przeczucia kulinarne, Brezly. Z kawa w Budzie trza mimo wszystko ostroznie. Generalnie kawe robia bratanki zacna, to zdecydowanie kraj kawowy. Na targu przy ulicy Rzodkiewkowej, gdzie chadzam po warzywa i owoce jest kawowo cudnie: podaja znakomite espresso w ilosci lyk szatanskiego napoju w grubych, kielichowatych szklaneczkach, podobnych ksztaltem i rozmiarem do tureckich szklanek do herbaty. Cappucino jest w sklepiku-barku z kawa na gorze i tam sie pija najlepsze w Budzie. Tylko lojalnie uprzedzam wszystkich: Wegry to tez kraj bitej smietany, wiec trzeba od razu powiedziec, ze sie chce kawe BEZ bitej smietany lub gwaltownie protestowac, jesli zyczliwa reka chce zrobic ci dobrze i okrasic obficie twa kawe bita smietana ze sprayu. Inne ciekawostki: Kilka lat temu w calkiem niezlej restauracji w Budzie dostalam jako Caesar Salad salate polana obficie slodzona smietana. Pewnie kucharz wywodzil sie z Transylwanii. Wzdrygamy sie na widok wegierskiej wersji kiszonych z dodatkiem octu ogorkow. Ani smak, ani zapach, ani kolor... Juz kiedys pisalam o granicy wystepowania kiszonek i marynat tudziez kapusta kiszona w glowkach versus szatkowana. Ten bigos, co pan o nim pisze, Panie Brezly, to niemal jak te mrozone chinskie dania z woka. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 08.11.05, 09:55 Wolek zbozowy z woka? Przy okazji wywirtualizowal sie mi jakis "wołk zbożowy", jakis mutant okolokolchozowy? Ale do woka tez sie nada. Fiori, ty TEZ masz fundamentalistyczny stosunek do bitej smietany, jak NO? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 08.11.05, 16:28 Wolka z woka ani wolka pod zadna inna postacia. Tym bardziej zbozowego, bo stechlizna je czuc na kilometr. Jesli zas chodzi o bita smietane, panie Brezly, to mam fundamentalistyczny stosunek do wszelkich erzatzow, ze sztuczna smietana w proszku lub w sprayu na czele. Tylko porzadna smietana bez utrwalaczy, albo smietanka. Do ubicia wlasnorecznie. Raz do roku urzadzam orgie bitosmietanowa, na przelomie maja i czerwca. Wtedy wykonuje tort Malakoff wg receptury znajomej, czyli zacna konstrukcje z biszkoptow namoczonych w bialym winie z cytryna, poteznych ilosci bitej smietany (bez cukru) i brzoskwin odsaczonych z lekkiego syropu. Calosc wtyka sie do lodowki na pare godzin, a potem wcina sie na bardzo zimno. Zawsze ubijam wiecej smietany (minimum 30%), ktora nastepnie dodaje sie do piekielnie mocnej kawy i wcina ze smakiem powstaly w ten sposob krem kawowy, a potem tylko food coma i garsteczka rapacholinu, zeby watroba nie wybuchla. Ach, rozmarzylam sie.... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 08.11.05, 16:37 Hmmm, czy ty nie jestes czasem moja utajona szwagrieka blizniaczka? Bo jakbys na siostre NO wychodzila. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 07:35 Wchadza przed Fiori niosac kawy dzban. Widzi mi sie wspolczesna wersja Balladyny, w ktorej Kirkor wysyla dwie dziewoje do ladu z dzbanem-termosem po kawe. W wersjach poprawniejszych politycznie, np. komisja rekrutacyjna d/s glowy panstwa plci dowolnej ew. catingowa czyni to samo z rodzenstwem plci obojga. Sa jeszcze inne wersje ale mi troche wstyd. D-bry. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 07:40 D-bry też. Chciałam dziś po raz pierwszy pierwsza otworzyć Xięgę poranną ale Brezly wstaje o jakiejś upiornej porze i od razu myk, myk do kompa. Poza tym cały czas jestem zaniepokojona ze Fiori zjawi się z kapuczino polanym obficie śmietaną. Mam wolne dziś to różne braki nadrobię w tym korespondencję. K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 07:46 Jak wstaje do zeby mykmyk do kompa to musi mykmyk (4-5 km) do roboty, przez co pora jest jeszcze upiorniejsza. O tej porze roku takie wstawanie musi byc wspomagane heroiczno-harcerskim zaklinaniem sie ze trzeba umiec powstac w kazdych warunkach, etc. A wszystko przez obowiazek szkolny, ech.... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 08:00 Ide, ide, tez przez ten obowiazek szkolny, a na dodatek schwycona w objecia przez Ducha Marioli, co u mnie chyba pod lozkiem zamieszkal. Pani Kranowa, nie moge tak od rana, bo mi watroba siadzie. Panie Brezly, czy jest jeszcze troszke kawy w tym malowanowym dzbanku? Jak jest, to zaintonuje: Malovan� d�banku Z krumlovsk�ho zamku Zna� ten �as - dob�e zna� ten �as Kdy tu chodska skala Na hranicich stala Zna� ten �as - dob�e zna� ten �as Dech jabloni A st�ibrn� pali�ky jiv Zem provoni A zpivaji sk�ivani Dnes jako d�iv Malovan� d�banku Duho na �ervanku Svitanim vitej nas CHORUS: Hej! Jen mi duda�ku hrej Pise� tvou a� ptaci roznesou Hej! Jen mi duda�ku hrej A ja vam ji posilam Malovan� d�banku Noc ma na kahanku Zlatne den Zvolna zlatne den Ztichly davn� zv�sti Malovan� �t�sti Sam si je vem - jen si kousek vem Dech jabloni A l�ta v nich dozrava lan Zem provoni Tu zem ktera d�ti zve k vesel�m hram Malovan� d�banku Duho na �ervanku Svitanim vitej nas CHORUS: Hej! Jen mi duda�ku hrej... O, nie czyta czeskich znakow... za usterki przepraszam... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 08:02 brezly napisał: > Hmmm, czy ty nie jestes czasem moja utajona szwagrieka blizniaczka? Bo jakbys n > a > siostre NO wychodzila. Wychodzi, i to coraz bardziej. Czy Delfin ma szykowac wirowke, a my wymienimy sie probkami paznokci? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 08:08 Nie, no prezciez nie bedziemy sie bawic w drobiazgi lepione z atomow. Ja tu miotam od rana roznymi bo mi "nie chce wczytac". I usiluje dojsc dlaczego i zarza chyba mlodych dostane, no, kurcze no. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 08:28 Wie pan, okulary musze chyba nowe nabyc, bo w tych jakby dioptrie sie calkiem zuzyly i cale porownywania sekwencji na nic... Ale i po co, ma pan racje, cala odpowiedzialnosc na chromosomy spuszczac. Maszyne brutalnie odlaczyc z pradu. I zaraz wlaczyc. Podobno najlepsza metoda na znarowiona elektronike. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 08:43 A, juz mam. Tu nie o maszyne szlo tylko o dywan (software, my w jednym robimy pani Fiurko). Jeden taki wrzeszczal ze nie wie ile ma projektorow wziac, jakbym ja mial pamietac ze on akurat nigdy tego nie wie. Od rana, normalnie, pani Fiorciu kochana, to tych atomow nie lubie, ze wogole, no. A te chromosomy to tak na dotyk sie nie da, jak jakie pismo kipu. Mnie to by sie chcialo zwizualizowac jak to takim pisem kipu mozna: -dyskretnie chrzaknac -uwodzicielsko mruknac (to zawsze warto wiedziec) -zrobic dwuznaczna literowke -blad ortgograficzny zapewniajacy stylizacje ludowa -wtracic zwrot lacinski sugerujacy wyzsze sfery -belkotac w nowomowie Bo ja sie na kipu da to i na tych chromozoamch tez, nie? Ale zaraz by pewnie azczeli jakie zbereznosci w tym kodzie genetycznym lobuziaki wypisywac, to lepiej nie, co? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 09:25 O, pan tez wiaze, jak widze. To ja panu powspolczuje tych atomow niesfornych, juz panu lepiej? Tacy kipujacy to w zaleznosci od plci to kipownik i kipowniczka? -dyskretnie chrzaknac --------------proponuje delikatny, pojedynczy i slabo zadzierzgniety wezelek > -uwodzicielsko mruknac (to zawsze warto wiedziec) ------- Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 09:27 Przepraszam, za wczesnie sie wyslalo: Breazly napisal: >blad ortgograficzny zapewniajacy stylizacje ludowa ----dwie nitki w obcym kolorze > > -wtracic zwrot lacinski sugerujacy wyzsze sfery -------zlota nitka dopleciona na pelnej dlugosci wiazanego lacinsko odcinka > > -belkotac w nowomowie ----ogolne zamotanie Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 09:41 millefiori napisała: > > > -belkotac w nowomowie > ----ogolne zamotanie Coby np. koty sie mogly bawic Trybuna Ludu? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 14:30 Wlasnie po to, Panie Brezly! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 17:15 Aha, a jak taki arkusz kalkulacyjny w kipu by byl wygladal? Jak jaki dywan pleciony (Fiori, wybacz :-)) ? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 09.11.05, 17:27 Lancuszkiem, panie Brezly. Sumakowo. Zalaczam instrukcje dla poczatkujacych: gfwsheep.com/soumak/soumak1.inst.html A wersja zaawansowana, ze srodowiska SE (sumak-excel): www.oldcarpet.com/soumak.htm Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX kawowo-bigosowa 10.11.05, 07:31 Wchodze z dzbankiem z kawa, polewajac kazdemu w miare zapotrzebowania. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Noc i mgla 15.11.05, 21:48 Wchodze, potykajac sie z ciemnosciami egipskimi. Zima nadchodzi, na co wskazuje kot: zamiast w miare smuklej istoty kociej mieszkam obecnie z futrzana kula o apetycie odkurzacza... Bedzie zimno? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Noc i mgla 16.11.05, 07:40 Kto zamawial zupe mleczno? W Zaulku jest koniec swiata, z kazdej strony w ktora spojrzec. Rozdzieram kokony i klemby bialej waty i w ciemno wtykam dzbanek z kawa. O, chyba wymacalam stolik, nawet obrus ktos polozl, tylko nie rozprostowal. Nie, to pan Palacz? Ach, nie, Pan Kosmaty? Och, przepraszam, zadnych szlafroczkowatosci, jakas swietlowka przeciwmgielna by sie przydala. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Noc i mgla 16.11.05, 07:43 Czesc, Fiori. A propos tej prosby o konsultacje o beretach, trzeba by cos zrobic, zeby sie Kozmo nie poczulo niedoinformowane. A u mnie piekne sloneczko, wczoraj sie nawala przewalila i pewnie forpoczty docieraja do ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Noc i mgla 16.11.05, 07:48 Czesc, Brezly. To od Ciebie idzie? Chybaby rady nie dalo tak szybko. Z reguly mamy 1 dzien opoznienia w stosunku do Wiednia, 2 dni do Salzburga, albo Transylwanii, zalezy z ktorej stronyy wieje. W pogodzie. Jesli chodzi o reszte, to czasem lata swietlne. No wlasnie, moherkow szukam. I drutow okraglych. Czy mam zarzucic koncepcje moherowego plaidie w krate do wydziania na ramie, czy dziac, tylko nosic za granica, a w Oj. sie nie pokazywac? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Noc i mgla 16.11.05, 07:53 Nie wiem, Fiori, naprawde. Ale jak zwykle-na szczescie robi sie, jak to w pl. zupelnie mila farsa. Czekam az x. Dyrektor (bo juz poprosil o beret taki) zarzadzi mohairowa sutanne. Dziewiarskie signum temporis. No, juz o takich drobiazgach jak orzel w korone w berecie nie wspomne. Do nas wczoraj przylazlo od Krana i wieczorem bylo juz pod Austria, tak ze ma naped. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Mgla i lod 17.11.05, 07:39 Bry, Brezly. Wwialo mnie z kawa i klebem lisci. U nas wczoraj znienacka zaswiecilo po mglach porannych slonce, zrobilo sie z plus 20, a wieczorem zadulo i zadeszczylo. Teraz tylko duje. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Mgla i lod 17.11.05, 07:40 Mnie dzis lod chrupal pod kolami. Ale za to deszcz nie pada. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Mgla i lod 17.11.05, 07:44 Zazdroszcze. Pochrupalabym. Wczoraj znow z powodu temperatur mlaskalam zimowymi kaloszami, a biedne auto dudni w takich kapciach i temperaturach. U mnie nasmiecilo po calym ogrodzie i obu tarasach liscmi i iglami. Na mokro wiec i z przylepem. Poczekam, az sie przesuszy i przestanie wiac, to moze sprzatne. A moze nie, jak sie duchowi Marioli opre. (Ide sie opierac) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Mgla i lod 17.11.05, 07:50 No, a wogole to teraz tak. Poki jeszcze resztki lisci trzeba porbic zakupy typu prezenta swiateczne i takie tam. Potem juz do lasu srednio bo ponuro jak na polskim filmie z lat 80', a do tzw. miasta sie nie da. Za pare dni zaczyna sie Jarmark Bozonarodzeniowy, bedzie tu pol Skandynawii i grzane wino z korzeniami, przez co szczegolnie w weekendy w centrum przejscie 50 m zajmuje 5 minut (to nie jest przesada), a wszelkie punktsy dystrybucji kawy i lodow sa czarne od dymu tytoniowego (tu jest kontrofensywa palenia,a nikt nie wazy sie ograniczac boby mu bizens padl). Nazywamy ten czas Sezonem Gier Planszowych. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Mgla i lod 17.11.05, 08:01 I tak do pierwszych sniegow i dalej? Dzis wieczorem jade z kuma do Ikei po swiateczne dekoracje. Ikea we czwartki ma tzw. nokturn, czyli na ludzki przekladajac, jest otwarta do 22.00. Gdy zobaczylam ogloszenie o nokturnie, zwizualizowaly mi sie wnetrza magazynow w blasku swiec i natychmiast wlaczyl sie alarm BHP i PPoz, w dzwiekach szopenowskich. A, spojrzalam przez okno, a tam szedl pan, w czapce krasnalsko-mikolajskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Mgla i lod 17.11.05, 08:04 Yhyhyhyhyhy:-) A czy nokturn poprzedza "wydarzenie eventowe" (nie wymyslilem, naprawde) pod nazwa Preludium? Przed sklepem? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Mgla i lod 18.11.05, 09:31 Bry, panie Brezly. Szron i slonce. Wpadam z poslizgiem, lapie kawe w locie i zjezdzam ciurac. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Mgla i lod 18.11.05, 17:50 Wchodzę na sekundę żeby odeprzeć. W Monachium śnieg , w Oslo nie. I nawet lodu i mgły tu nie mamy. To tyle na temat uprzedzeń i schematów:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Mgla i lod 21.11.05, 07:46 Wjezdzam na sankach, z dzbankiem kawy w czapce w objeciach:) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Mgla i lod 21.11.05, 07:48 Czesc. Slonce wschodzi na czerwono jak w malarstwie diamentowym. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Mgla i lod 21.11.05, 08:04 :) A u mnie sypie, i sniezy:)))) Bogowie sniegu, po prostu:) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Mgla i lod 21.11.05, 10:12 Umarlam....:DDDD jak teraz bede mogla spokojnie popatrzec na Madonne Sykstynska, o innych dzielach nie wspominajac? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Zmarznieta mgla na igielki 22.11.05, 07:34 Co bedzie jak zlapie grype? Ptasia? Czarnobialy kryminal "Mord w cwierkajacej mgle"? "Porucznik MO Janusz Podbasztowy z niechecia zwlokl sie z lozka...". Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Zmarznieta mgla na igielki 22.11.05, 10:26 Przebiegam chlupiac spozniona kawa. Panie Brezly, no trudno, kota na te ptaki musi pan zakontraktowac, bo inaczej Hiczkok. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 23.11.05, 07:44 Wbiegam pierwsza , na chwilę:) K. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 07:26 Miotana zawieja i zamiecia wpadam w klebach bialej kurzawy, chroniac pod kozuchem dzbanek z kawa (przez zimnem i stluczeniem). Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 07:29 Z netentuzjazmem witam ciebie i dzbanek. Czesc:-) Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 11:30 Jak Wy dajecie radę wstawać o takiej nieludzkiej porze ? K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 11:34 Nie wiem jak Fiori, ale ja jakos sila przyzwyczajenia. Czesc, Kran. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 11:44 Cześć. Mam całkowicie zaburzony rytm. Ostatnio się obudziłam i zegar wskazywal wpół do ósmej. W panice stwierdziłam że Junior nie zdąży do szkoły na ósmą. Po czym okazało się że była 19.38. Dni tygodnia nie rozpoznaję od dawna:((((( K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 12:06 Qrde :-( Czy miejscowa pora ciemna ma wplyw? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 12:25 Zdecydowanie też. Ale dywagując, jak latem masz ze trzy godziny szaro a reszta dzień i wychodziwszy z fabryki o 22 .47 jasno jak pod wieczór to też Ci się miesza. Ogólnie dziwnie. Koleżanka Młodej Samka wychowana na dalekiej Pólnocy nie ma takich problemow. Geny ? K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 12:30 Mnie w Tromsoe mowili ze biale noce ciezej idzie wytrzymac jak czarne dni. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 12:36 brezly napisał: > Mnie w Tromsoe mowili ze biale noce ciezej idzie wytrzymac jak czarne dni. Ja też rozmawiałam na ten temat . Podobno prawda. Ja pod koniec lata dostaję lekkiego świra ... Zimą też , jakoś w marcu:)))) Jakoś wytrzymam tę parę lat dopóki Junior nie zda matury a potem do Kartaginy co jest mom celem życiowym:)))) K. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 24.11.05, 12:39 Do Kartaginy jako przedstawicielka widzianej przeze mnie firmy "SCHRECKE ABBRUCH"? :-) Ale Katona nie mieli w logo :-() Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 25.11.05, 07:42 Oblesny wiaterek, takiz sniezek i wredne powietrzatko. Bedzie chalpulka za godzinke dwie. I koleinki. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 25.11.05, 07:57 Wpadam w plasach i piruetach, chroniac dzbanek przed stluczeniem jednoczesnie. Figury godne baletu Kirowa w celu utrzymania jako takiej rownowagi (ciala). Dzis snilo mi sie, ze tanczylam mazura. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 25.11.05, 08:03 Czesc Brezly :)(radosny podskok z podwojnym obrotem; lekki chlup zdezorientowanej kawy w dzbanku). Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega Wchodkow IX 25.11.05, 10:13 Wchodzę siąkając nosem i taszcząc dzbanek naparu lipowego. Chyba mam grypę wszczepienną. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 25.11.05, 10:18 Napar lipowy "Manifest Lipcowy"? Naszlo mnie od rana, szczegoly w watku o landszafcikach. Czesc, Anchan:-) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 28.11.05, 07:50 Wslizguje sie na mokrych lisciach z pelnym dzbankiem goracej kawy i parasolem w kwiatki. Przed drzwiami wykladam szmate do wycierania obuwia, bo ktos zwinal slomianke. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 28.11.05, 09:53 millefiori napisała: > Wslizguje sie na mokrych lisciach z pelnym dzbankiem goracej kawy i parasolem w > kwiatki. Przed drzwiami wykladam szmate do wycierania obuwia, bo ktos zwinal > slomianke. Wiem kto zwinął ale nie powiem... Drzewa zabrakło a słoma dobrze sie pali. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 28.11.05, 09:52 anchan napisała: > Wchodzę siąkając nosem i taszcząc dzbanek naparu lipowego. Chyba mam grypę > wszczepienną. Wprawdzie nie zabawię tu długo i zaraz wychodzę ale dopiero dziś się doczytałam że chora jesteś ...jak się czujesz? Zdowe fluidy posyłam:) Kran Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Ksiega Wchodkow IX 28.11.05, 12:59 Pomogły fluidy i unikanie wszelkiej pracy. Na lodówce stawiam puszkę z pierniczkami. Proszę zapomnieć o nich na jakieś 3 tygodnie albo pożegnać się z zębami. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 28.11.05, 13:50 Anchan ozdrowiala! Dzieki za pierniczki i zalaczone ostrzezenie, zaiste, zeba wbic nie mozna, nawet kla, nie mowiac o siekaczu. Puszke z zawartoscia chowam na za 3 tygodnie, za szafka z apteczka. Oj, chyba Dziewiarza Brezlego wzielo na L-4? Sie lamaniowo w piatek deklarowal i czyzby wykrakal? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 28.11.05, 20:12 pani Vaudko, pani Vaudko, no cala pani i zywa, yahnelam do Pani, pani zajrzy do golebnika! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 28.11.05, 22:18 Jestem. Tylko cos mi serwer chodzi, jak nie przymierzajac, Eureka na postronku. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Ksiega Wchodkow IX 29.11.05, 07:01 Wchodze, zostawiam zielonej herbaki z aromatem skorki cytrynowej , aaach, i ide spac. Do pracy, Rodacy! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 29.11.05, 07:29 Zdazylam! Z dzbankiem kawy zziajana wpadam, uf! Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Ksiega Wchodkow IX 29.11.05, 14:04 Wpadam na akademicki kwadrans. K. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 30.11.05, 07:39 Wchodze z kawa i z godnoscia. Po wczorajszej porannej wspinaczce, kiedy odpadlam z 27000 z powodow zawodowych, a linka pani Vaudki okazala sie za krotka, przelecialam przez strefe kosowki tudziez lasow iglastych i dopiero wyhamowalam na hali, trafiajac akurat w slomiany siennik, ktory Palacz z Kosmatym niesli do kotlowni. Tak wiec ladawanie mialam w miare miekkie. Jednak Palacz przyniosl mi formularz wypadku przy pracy, ktory wypelnilam. Jeszcze tylko pani Waudka jest proszona o zlozenie wlasnorecznego podpisu jako swiadek odpadniecia, bo swiadkowie ladowania juz podpisali. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Ksiega Wchodkow IX 30.11.05, 07:43 Wchadzam z mascia opoldokowa dal pani, pani Fiorciu. Dziadek BreslY (senior -seniora) opowiadal o takim o to hicie reklamowym, jaki za czasow Al Capone'a w okolicach Zabrza na targu brzmial: Ludzie!! Opoldok, opoldok Dziala na szlok! Trzyi krople na wata I furgosz jak szmata! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX 30.11.05, 07:49 Och, dziekuje, panie Brezly kochany, zaraz sie obsmaruje tu-i-owdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ksiega Wchodkow IX -> sto i jeden 30.11.05, 16:07 Pani Fiorciu, jakby powyzej nerek trzeba bylo namascic, to sluze pomocna reka. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX -> sto i jeden 01.12.05, 07:49 Pani Effciu zlota, dziekuje serdecznie, ale tej masci to juz stosowac nie bede, bo sie po niej cos dziwnego dzieje, ja nie wiem, co producent, albo i sam pan Brezly tam domieszal;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX -> sto i jeden 01.12.05, 07:50 To moze pani, pani Effciu sloiczek przekaze, sama sie pani przekona. W torebce po mleku w lodowce stawiam, zeby nikt nie poznal, i niech pani aby na hali nie stosuje, bo sie pani nie opedzi!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Ksiega Wchodkow IX -> sto i jeden 01.12.05, 23:12 Pani Fiorciu, no nie strzymalam oczywiscie i wysmarowalam sie troszeczke. Jest, jak Pani mowi. Dodam, ze wysmarowalam tez lawke z pomsocu no i, rzeczywiscie, poleciala. Eureki postanowilam nie smarowac na razie. No to pa, zrobie szybkie koleczko nad Wolge i.... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Ksiega Wchodkow IX -> sto i jeden 02.12.05, 06:36 Pani Effciu, i co, polatala sobie pani? Wszystko byloby swietnie, gdyby nie to, ze ten kij od miotly trzeba ze soba wszedzie nosic zeby sie oganiac, i oczy miec ze wszytskich stron glowy; dosc to niewygodne na codzien, chyba przejde na nowowczesniejsze srodki. Odpowiedz Link Zgłoś