Dodaj do ulubionych

Ria, ja Cię szukam ....

31.01.03, 19:09
... i nie mogę znaleźć. Ja wiem, że szukajcie a znajdziecie, ale.... Gdzieś
mi się podziała, niedobroto jedna???
Obserwuj wątek
    • Gość: ria Re: Ria, ja Cię szukam .... IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 18:39
      Bebiak - jesteś kochana, zgłoszę sie jak będę w depresji, jestem w swojej
      grupie jako czarna owieczka i próbuję wejść w łaski
      jestem ponć takie zło kryjące się pod pozorem dobra
      Bebiak trzymaj dla mnie miejsce, choć życz mi szczęścia by wszyscy
      poszkodowani w mojej grupie mi wybaczyli. Jestem tam od roku i wszystkich znam
      i trudno jest mi ich opóścić
      Jestem szczęśliwa , że ciebie spotkałam, jak to się mówi zaiskrzyło między nami
      Dzięki i trzymaj się cieplutko
      ria
      • Gość: Bebiak Re: Ria, ja Cię szukam .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.03, 21:43
        Hurrra! Jaka radość, że się znalazłaś!!! Ria, nie rozumiem, mętlik w głowie...
        Czy coś się stało??? Mogę jakoś pomóc? Wierzę, że wszystko w porządku - nawet
        nie chcę inaczej myśleć. Wiesz, że z "doskoku" mogę wejść na forum, choć
        komputer w domu, ale nie ja jedna w domu. Zostaw jakąś wieść, odezwę się,
        odezwę się napewno tutaj, na tym wątku. Ściskam Cię mocniutkoooooo
        • Gość: ria Re: do wspaniałej Bebiak.. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.02.03, 17:26
          wiesz jak jest w życiu, raz dobrze raz żle, mam swoje forum i otoczona jestem
          tam przyjaciółmi, ale jak dojdą nowi wtenczas robi się zamieszanie i szuka się
          winnego. Wszystko się wyjaśniło i jestem szczęśliwa.
          Bebiak - załóż gdzieś swój wątek, otocz się ludżmi przychylnymi tobie i będzie
          ci jak w raju.
          Dzięki tobie przetrwałam kryzys i dzięki temu poznałam ciebie, ale czasu mam
          niewiele, w pracy nie mam internetu i to jest ból
          Obiecujmy sobie, że jak coś nas najdzie spotkamy się w tym samym miejscu i
          powyrzucamy wszystko to co nas gryzie - zobaczysz jak się ulży.
          Obiecuję , że będę zaglądać tu i sprawdzać czy nie masz problemów
          Bebik - jesteś wspaniała i warta miana przyjaciółki
          poz.
          • Gość: Bebiak Do Rii już w lepszej chyba formie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.03, 22:59
            Wiesz co? Pomyślalam sobie (kiedy mnie naszło na szukanie Ciebie), że dzieci
            dziećmi, problemy d - problemami d, ale nam się też coś od życia należy, czyż
            nie? A ponieważ dobrze mi się z Tobą rozmawia to dlaczego nie? Czy Ty też
            myślisz podobnie? Ostatnio doszłam do wniosku, że brak zupełnie wiedzy z
            zakresu kosmetyki (trochę mnie oświecono gdzieś na forum) a od kilku miesięcy
            zaczęłam robić sobie makijaż. I tak pomyślałam sobie, że kto jak kto ale Ria
            napewno by mi coś poradziła. Mówię Ci - jaka ja jestem zielona! Z podziwem
            czytałam te posty do mnie i sama nie wiem, skąd niewątpliwie młode dziewczyny
            to wszystko wiedzą. Chryste Panie, gdzie ja żyłam do tej pory, że teraz naszło
            mnie na makijaż, wogóle stosowanie jakichś kosmetyków i na dodatek nie bardzo
            wiem, co mam robić, czego używać. A chyba najwyższa pora zacząć coś w tym
            zakresie ze sobą robić (choćby to miało być narazie profilaktycznie). Lubisz
            Bajora? Byłam w czwartek na jego kolejnym recitalu w Buffo. Bajor to moja
            namiętność (no, nie w sensie damsko - męskim), ale jednak namiętność. Znów
            myślałam, że sie uduszę, choć wolałam go z dawnych lat. Mimo wszystko brak mi
            tchu na jego recitalach - nazywam je spotkaniami z moim Artystą (może dlatego,
            że teatr Buffo taki mały i kameralny, a Artysta tuż obok?). A łazisz do kina?
            Pozdrawiam Cię na dziś ciesząc się jak małe dziecko, że Ci się poprostowało to
            co miałaś skręcone. Ja w biurze nie mam grama czasu na internet choć nikt by mi
            nie zabronił, ale sama sobie zajęcia układam (może moi klienci mi go układają!)
            i efekt taki, że nie mam grama czasu, a na forum wpuszcza mnie czasami mój syn
            wieczorem w domu. Odezwiesz się tutaj, prawda? Buziaki na dziś
            • Gość: ria Re: do bebiczki IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 22:03
              masz rację, życie toczy się dalej, lubię Bajora ale w Krakowie rzadko występuję
              , chodzę do teatru, właśnie wybieram się na sztukę Pilcha - Pod Mocnym Aniołem,
              wybieram się z dziewczyną na Władcę Pierścieni oraz na Porozmawiaj z nią.
              Czy masz jakiś problem z synem , jeśli tak to pisz otwarcie.
              Bebik, pisze do ciebie jak tylko mam czas.
              Pamiętaj bebik - nigdy nie wysyłaj poczty jak nie jesteś zalogowana, mam
              kłopoty ale mam też kogoś kto mi pomaga. Bebik, zaglądaj zawsze się do ciebie
              odezwę.
              Co do urody, to nie znam się na tym, moja uroda bez środków konserwowych jest
              całkiem, całkiem , nie mam kompleksów i nie potrzebuję się upiększać.
              Chciałabym by ktoś godny się dołączył , żebyś nie była sama.
              Jesteś wspaniała bebik i zawsze będę tu zaglądać i zalożymy nowy wątek
              • Gość: Bebiak Do Rii....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.03, 23:53
                ...która mnie tak ładnie nazywa. Cześć, już wiem, że jesteś z Krakowa (albo
                okolic?). A ja jestem z Warszawy i jak zwykle się ucieszyłam, gdy Cię dziś
                usłyszałam. "władca pierścieni" to wielki hit mojego syna, ja jakoś ..
                niekoniecznie. Nie byłam na pierwszej części, i pewnie nie pójdę na drugą.
                Wiele dziewczyn mi opowiadało, że zbyt dużo tam scen wyłącznie męskich, więc
                dałam sobie spokój. Ale byłam za to swojego czasu na "Harrym P". Polazłyśmy z
                koleżanką, bo stwierdziłyśmy, że czasem świetnie jest przenieść się w świat
                magii jakie by to przeniesienie się nie było. I nawet, my starsze panie,
                bawiłyśmy się świetnie. Druga część jeszcze przed nami (jak ponownie zachce się
                nam być dziećmi!). Dlaczego wciąż brak mi czasu? Marzę o Almodovarze (uwielbiam
                jego filmy) oraz o "Pokoju syna". Bardzo bym chciała oba je obejrzeć,
                podejrzewam jednak, że Almodovara obejrzysz Ty pierwsza. Podzielisz się ze mną
                swoimi wrażeniami? A problemów tak generalnie nie mam póki co (i niech tak
                zostanie). Takimi zwykłymi sprawami życia codziennego staram się nie
                przejmować, a napewno ich nie wyolbrzymiam. Stąd mówię, że narazie bez
                problemów. Staram się wciaż myśleć optymistycznie i jakoś mi to wychodzi.
                Czasem tak abstrakcyjnie myślę i błądzę gdzieś tam w chmurach, że trochę mi
                głupio przed światem, w którym tyle nieszczęść. A pytałam Cię o te kosmetyki,
                bo naprawdę uznałam, że trzeba coś zrobić. Słuchaj Ria, jest dobrze, naprawdę
                dobrze (jak na mój wiek) i może nie powinnam nic robić, ale odkąd zaczęłam
                stosować makijaż czuję się jakoś jeszcze lepiej niż bez. Czasem myślę, że może
                wrócić do tego co było, bo pewnie będzie tak, że teraz nie muszę, a jak zacznę
                tak na dobre to pewnie nie będzie można z tym skończyć (kosmetyki choćby
                najlepsze - a ja niekoneicznie tych z najwyższej półki używam - zawsze chyba
                mają negatywny wpływ na cerę). Myślisz podobnie czy to już mocno przestarzałe
                myślenie? I wiesz co Ci jeszcze napiszę? Ano, że Kraków to moje drugie miejsce
                gdzie mogłabym mieszkać (poza Warszawą, której w obecnym kształcie nie lubię -
                zrobiło się to koszmarne miasto), choć ostro z Krakowem od kilku lat konkuruje
                Gdynia. Jest taka przestrzenna no i to morze, które zawsze kojarzyło mi się z
                wolnością. Z Warszawy pewnie się nie wyprowadzę, bo czuję się związana z tym
                miastem od urodzenia, tu jest cała moja i mojego męża rodzina, tu są groby
                naszych dziadków, tu nasze korzenie. Czasem myślę, że może nie powinno się tak
                na to patrzeć, ale inaczej nie potrafię jak dotąd. Ale do Krakowa zupełnie
                dobrze mnie dowożą pociągi i czasem, jak mi coś strzela do głowy, to tak na
                jeden dzień potrafię tam pojechać: powłóczę się pod Wawelem (lubię spacerować
                brzegiem rzeki), połażę po Rynku Głównym i po uliczkach wokół, coś gdzieś zjem,
                gdzieś wypiję kawę i wracam. Żałuje oczywiście, że nie mogę tego czynić tak
                często jak bym chciała, ale i tak nie narzekam. Uwielbiam atmosferę tego
                miasta, w przeciwieństwie do mojego, które już od dawna atmosfery żadnej nie
                ma, a i brzydkie w swoim nieładzie takie się staje, że myślę z przerażeniem, co
                będzie dalej. Czy Ciebie też tak zasypało jak nas? Kurczę, uwielbiam słońce i
                lato i ciepełko, już miałam nadzieję, że koniec zimy, a tu zima wróciła i co ja
                mam zrobić? Oczywiście jest lepiej niż w listopadzie, bo bliżej do ukochanego
                przeze mnie maja, ale i tak jeszcze sporo. Rozmawiałam dziś z moim przyjacielem
                z Tarnowa (znamy się ponad 25 lat!) i u nich nie ma zimy. Inny kraj czy co?
                Uuuuuu, Młody wygania mnie od komputera nakazując iść spać (ponoć już późno,
                jak dla człowieka, który idzie do pracy - jaki On mądry!). Ach i prosił, żebym
                Ci napisała a propos tego logowania, że ja wysyłam z bata a nie ze
                strony "gazety.pl". Proszę, nie pytaj mnie co to znaczy bo i tak nie rozumiem.
                Tylko przekazałam. Oczywiście mocno ściskam Cię dziś, tj. jeszcze we wtorek.
                Ale się napisałam! Ciekawe kiedy ktoś nas stąd wykopie, choć już mi kiedyś
                tłumaczyłaś, że to czas wolny. Naprawdę Cię ściskam.
                • Gość: Bebiak Re: Do Rii - znalazłaś się??? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 26.12.03, 13:31
                  Tak mnie zaskoczyłaś, więc chyba się znalazłaś. Naprawdę Ty??? Ściskam Cię
                  mocno. B.
                  • Gość: ria Re: Bebiczku IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 27.12.03, 19:56
                    płakałam ze szczęścia, że Ty jesteś :)
                    jutro ci napiszę więcej
                    pozdrawiam
                    • Gość: ria Re: Bebiczku IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 28.12.03, 14:27
                      Bebiczku, juz jestem, weż sobie kawkę, siadaj i czytaj. To jest pierwsze nasze
                      spotkanie prawie po roku. Jak bardzo się ucieszyłam kiedy na forum Św. Mikołaja
                      zobaczyłam , że jesteś uhonorowana. Serce mi zabiło mocno i tak się ucieszyła,
                      że cięzko to wyrazić słowami.
                      Jest to dowód, że bardzo dobrze sobie poradziłas w tym wirtualnym swiecie.
                      Szukałam cię w urodzie, żeby sprawdzić jak sobie dajesz rady, ale nie znalazłam
                      cię tam. Forum uroda nie jest dla mnie, mnie żadne kremy przeciwzmarszczkowe
                      już nie pomagają, a i zasiadając za klawiaturę nie musze być wymalowana.
                      Kiedy cię spotkałam przypadkowo na forum byłam w kryzysie i depresji, uciekłam
                      od przyjaciół, zmieniłam nika i spotkałam ciebie, wylałam wszystkie żale i ty
                      odpowiadałas, a ja zerkałam na swoje dawne forum. Zerkając tak zrozumiałam, że
                      jestem im potrzebna tak jak oni mnie. Doszłam do wniosku, ze aby dalej
                      prosperować na swoim forum muszę odrzucić emocje. To one mną zawładneły, byłam
                      zazdrosna i to psuło stosumnki.
                      Przeczytałam książkę Marka Aureliusza, który mówił, winę w pierwszej kolejności
                      szukaj u siebie i tak ją znalazłam, była to moja wina i z mojej przyczyny
                      zaczeło sie wszystko rozwalać. Ale teraz Bebiczku wszystko jest inaczej, staram
                      się być dobra i wiele rzeczy zrozumieć. Ktoś nawet określił mnie jako królową
                      ich forum, chociaż zawsze mówię , że jestem ich sługą.
                      Tak Bebiczku mam swoje gniazdeczko, wróciłam do rodzinnego gniazda gdzie się
                      urodziłam i wiesz po 30 latach po raz pierwszy przyjechałam do swojego miasta,
                      gdzie zorganizowaliśmy I zjazd i spotkaliśmy się my forumowicze. Bebiczku, to
                      było takie piękne, że niczego sobie nie życzę w Nowym Roku jak powtórzenie tego
                      roku.
                      Teraz przypomnę ci moją rodzinkę: starsza córka obroniła pracę i jest mgr inż
                      architekt bez pracy, a młodsza studiuje polonistykę UJ i dzięki niej trochę
                      sobie czytam. Wiesz, że miałam kłopot z hevimetalem , z długimi włosami, z
                      ubiorami na czarno ale mam nadzieję, że już jestem po tym kłopocie, za to
                      następny kłopot to gra komputerowa Tibia.
                      Ta gra zajmuje cały czas na komputerze moich dziewcząt i z tego tytułu mam mały
                      dostęp do klawiatury.
                      Bebiczku - teraz opowiadaj , co u twojego syna i strasznie, strasznie ci
                      gratuluję sukcesu. Jesteś fachowcem i pomagasz ludziom, ale i ja cię kiedyś
                      zaskoczę. Trenuję już trzeci rok dwójkę dzieci, w tym roku grały w turnieju
                      tenisowym do lat 9 na kortach Mery, przegrały 6:0, 6:0 ale w tym roku też będą
                      grać w tej kategorii wiekowej i oczekuję sukcesów. Pracujemy nad tym.
                      Wychodzę z założenia , że trzeba przegrywać,żeby nauczyć sie wygrywać.
                      Jeśli chodzi o nazwę Bebiczek, jaką Ciebie ochrzciłam to jest to imię mojego
                      pierwszego psa, który był bardzo wierny, ale kiedy miał już umrzeć ze starości
                      odszedł daleko od domu, znalazłam go i umarł na moich rękach zalany moimi
                      łzami, a było to około 40 lat temu.
                      Pozdrawiam bardzo gorąco całą twoją rodzinę.

                      Konstanty Ildefons Gałczyński

                      Przecie nie dla mnie spokój ksiąg lśniących wysoko
                      i wiosna też nie dla mnie, słońce i ruń wonna,
                      tylko noc deszczowa i wiatr, i alkohol -
                      serwus madonna
                      Byli inni przede mną. Przyjdą inni po mnie,
                      albowiem życie wiekuiste, a śmierć płonna.
                      Wszystko jak sen wariata śniony nieprzytomnie -
                      serwus, madonna.

                      Wiesz, że i ja nigdy Cię nie zapomnę :)
                      Ps - ale też nie wszystko było tak cudowne, wiesz , zostałam w realu rozpoznana
                      i postawiona na czerwony dywanik za pisanie na forum swojego blogu opisując
                      przy tym innych. Tak więc, jak widzisz i żyć wirtualnie także się ciągle uczę.
                      trzymaj się !


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka