02.11.06, 00:40
Po wydaniu orientalnej kolacji na 6 osob z pieczona jagniecina, ajwarem,
pindzurem tabouleh i morzem czerwonego wina z doliny Rodanu ide sie przewrocic


-------> - "Gdyby jeszcze napisali, co to ten ajwar, to moze bym kupila i
sprobowala" - steknela pani Vudka, kiedy w brzuchu zaburczalo jej upiornie po
raz piaty


-Acha- kiwnął głową Regis. -Nie wiem, czy panowie zauważyli...Ale ten cyklop
na gobelinie, o, ten z maczugą...Spójrzcie na palce jego stóp. On, nie bójmy
się tego powiedzieć, ma dwie lewe nogi.

Szwajcarka Zamorska
Obserwuj wątek
    • kanuk Re: Ajwar 02.11.06, 06:07
      Jagniejaktakmu?
    • jan.kran Re: Ajwar 02.11.06, 07:12
      Tabouleh to na upały ... a może masz inny przepis niż mnie znany ?
      Podrzucisz?
      K.
      • brezly Re: Ajwar 02.11.06, 07:34
        Ajwar to pani Fiurcia juz ongi tlumaczyla. Taki balkanski ni to bigos ni
        smarowidlo do chleba. Na pomidorach. Niezle.
        • millefiori Re: Ajwar 02.11.06, 09:09
          Moze jeszcze raz zapodam:
          pan Brezly bliski byl sedna, bo to wprawdzie nie pomidory, ale papryka
          pomidorowa jest glownym skladnikiem ajwaru. Mozna tez robic ajwar z papryki typu
          kappa, glownie chodzi o to, by kolor jej byl czerwony.
          Bierze sie tyle kilo papryki umytej, ile wejdzie do pieca i sie piecze tak
          dlugo, az sie papryka zacznie lekko przyrumieniac i oswedzac. Ostudzic, obrac ze
          skory, wyjac gniazda nasienne, posiekac i wrzucic do rondla na oliwe, poddusic
          przez 7-10 min., posolic i zaczac jesc.
          Tak sobie ajwarze, bo przywiozlam w poniedzialek kolejna dostawe printamin
          paprika z Budy, znaczy, walizke tejze...

          A z tabouleh, pani Kranowa, to tak: przez vcaly rok na okraglo, najchetniej,
          tylko zima wiecej kuskusu a mniej pietruszki. Na 3/4 szklanki wyjsciowego
          suchego kuskusu wrzucam: poltorej dorodnej posiekanej papryki, 3 dorodne
          dojrzale pomidory (sam mizazsz siekany, bez gniazd nasiennych) cala cebule duza
          (mozna sparzyc przed pokrojeniem, mniejszy chuch) pol ogorka (tez sam miazsz),
          wielki pek pietruszki, garsc swiezych lisci miety, ze 20 oliwek, wszystko
          posiekane, nastepnie wymieszane razem z kaszka kuskusowa,
          a/ zalana osolonym wrzatkiem w proporcji 1 miarka kaszki - 2 miarki wody
          b/ kaszke zalana wrzatkiem wklada sie pod czapke; tam tez kaszka dochodzi do
          siebie)
          c/ nie mieszac ingrediencji zanim kaszka nie wystygnie
          Ingrediencje wrzucic do miski lelkko posolic, zalac sokiem z 1,5 cytryny, podlac
          oliwa, wymieszac, wstawic do lodowki na godzine.

          Mniam.

          A, zapomnialam, ze w menu byly tez mergezy swojskie, znaczy od arabskiego
          rzeznika i brownies wlasnego wypieku na deser.

          Chyba najadlam sie na zime.
          • jan.kran Re: Ajwar 02.11.06, 10:19
            Ja mam wspomnienia z tabouleh że to było na zimno zalewane sokiem z cytryny i
            ogólnie nieco inny przepis.
            Zapytam przy okazji a nad Twoim przepisem się zastanowię:))
            • millefiori Re: Ajwar 02.11.06, 11:48
              Cieplej kaszki raczej sie sokiem z cytryny nie polewa... przepisow na tabouleh
              jest mniej wiecej tyle samo, co przepisow na bigos.
              Podaje kilka pierwszych z brzegu dla porownania:
              www.cooks.com/rec/view/0,1643,152167-248192,00.html
              www.bch.umontreal.ca/People/lang/afterhours/tabou.html
              www.soundvision.com/Info/halalhealthy/r.tabouleh.asp
              www.sooogood.org/recipes/tabouli_tabouleh.html
              www.chabad.org/library/article.asp?AID=261016
              www.geocities.com/Hollywood/Lot/4352/fsalade3.htm
              lapingourmand.com/questce-quon-mange-/000091.html
              • millefiori Re: Ajwar 02.11.06, 11:51
                Aaaa... pani chodzilo o to, ze nie napisalam na poczatku, ze kaszke nalezy
                zaparzyc i ostudzic, a dopiero potem ingrediencje siekane i wyciskane wrzucac?
                • jan.kran Re: Ajwar 04.11.06, 06:15
                  Ogólnie za przepisy dziękuję a smak tabouleh jakoś mi zapadł w pamięć w związku
                  z upalnym urlopem na południu Francji gdzie spożywalimśy na ochłodę.
                  Kran:)
                  • kanuk Re: Ajwar-Chicago 04.11.06, 07:02
                    Gdybyscie spedzali urlop w Chicago,to najszybszym sposobem dostania sie na
                    lotnisko O'Hare jest Rabbit Transit ;)
                    • millefiori Re: Ajwar-Chicago 04.11.06, 16:25
                      Uwazaj na dzialce? ;)))
                      • mateuszwierzbicki Re: Ajwar-Chicago 04.11.06, 17:26
                        Kanuk, żyłem kilka miesięcy w Chicago, ale wtedy króliki to tylko w klubach
                        Playboya kicały :)
                      • millefiori Re: Ajwar-Chicago 04.11.06, 17:39
                        Mnie sie musztardowo-poobiednio czyli zgodnie z duchem schodow zaswiecilo
                        dopiero teraz, ze pan, panie Kanuku, pil do Lakomego Krolika. Czy tenze Krolik
                        wystepowal w duecie ze Zwariowanym Kapelusznikiem?
                        • mateuszwierzbicki Re: Ajwar-Chicago 04.11.06, 17:54
                          a rzeczywiście, była tam niejaka Alicja :)
                        • brezly Re: Ajwar-Chicago 05.11.06, 12:29
                          millefiori napisała:

                          > Mnie sie musztardowo-poobiednio czyli zgodnie z duchem schodow zaswiecilo
                          > dopiero teraz, ze pan, panie Kanuku, pil do Lakomego Krolika. Czy tenze Krolik
                          > wystepowal w duecie ze Zwariowanym Kapelusznikiem?

                          Ehem, wg Słomczyńskiego to był Marcowy Zając i Kapelusznik. W aproposiu mam pod
                          ręka zestawienie Dżabbersmoka w oryginale, French i Deutsch. Chceta? Mogę
                          doklepać wersje Śłomczyńskeigo, mam nadzieje.

                          Jedną z potworniejszech chałtur tłumackich było tłumaczenie Marianowicza
                          Antoniego, gdzie miast Kota z Cheshire był bodaj Kicius bez piatej Klepki, ktory
                          miast znikac, pozostawiając po sobie usmiech bez Kota - jezeli mnie pamiec nie
                          myli "śmiał się długo".
                          Dygresją, to o wiele ciekawszym utworem Marianowicza jest pochodzący z poczatku
                          lat 50 poemat zaczynajacy sie od słów:

                          Król milionerów, Harry D. Gbur
                          Ma dwieście fabryk i trzysta biur
                          I najwspanialsza kolekce much
                          • millefiori Re: Ajwar-Chicago 05.11.06, 17:14
                            Wyjasnie, ze Lakomy Krolik to tytul francuskiej strony kulinarnej (Lapin
                            Gourmand), ktora zlinkowalam w watku z przepisami na tabouleh. Natomiast
                            Zwariowany Kaplusznik tkwi w warstwach glebokiej pamieci sprzed lat 40., czyli
                            czasow pierwszego obejrzenia disnejowskiej wersji Alicji.

                            PS. Limeryki to najbardziej w wersji Andrzeja Nowickiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka