Dodaj do ulubionych

BEZ PRZEKLEJANIA

27.05.03, 12:05
Mam problem - nie chcę przeklejać papieru, a warstwy - po pierwszej
zostawiają coraz więcej brudów. Czy ktoś rozwiązał ten problem?
Papieru przeklejał nie będę, próbowałem całą masę różnych gatunków, proporcji
składników. Czy rozwiązaniem jest stosowanie dwóch warstw I KONIEC? - wtedy
jeszcze to jakoś wygląda.
Łukasz Jastzębski
Obserwuj wątek
    • ajon1 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 27.05.03, 12:33
      auto-da-fe napisał:

      > Czy rozwiązaniem jest stosowanie dwóch warstw I KONIEC?

      Chyba tak. Możesz jeszcze próbować pracować nad składem emulsji aby uzyskiwać
      jak najmocniejsze obrazy, albo próbować nakładać dwie bardzo cieniutkie
      warstewki emulsji o różnym składzie na jeden "print", raz wyszedł mi taki
      numer...
      • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 27.05.03, 15:05
        Ja tak do końca nie upierałbym się, że nie będę przeklejał papieru bo i
        dlaczego? Podaj mi jakies sensowne wytłumaczenie!!!! przeciez to o wiele
        łatwiej w dalszej pracy!!!!
        A Jesli faktycznie już nie chcesz to proponuje uderzyc w tzw gumę warszawską -
        tutaj Szymon Dederko mógłby Ci wiele podpowiedzieć. Na pewno musi byc albo
        jedna mocna warstwa albo jak pisałeś góra dwie i to mocno kontrastowe.
        • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 28.05.03, 12:23
          dlaczego nie przeklejam?
          1. żałuję na formalinę, żelatynę
          2. Szkoda czasu, miejsca, kłopotu
          3. Szkoda szlachetności papieru
          4. Lenistwo
          • k_jacek Re: BEZ PRZEKLEJANIA 28.05.03, 14:17
            popieram przedmowce, zwlaszcza jesli chodzi o lenistwo ;-)
            Jacek
            • fotto Re: BEZ PRZEKLEJANIA 28.05.03, 16:45
              A ja właśnie wróciłem z łazienki, bo przeklejałem papier. Wbrew pozorom nie
              trwa to tak długo.Robię roztwór zelatyny 0,5l, potem przeklejam papier w
              kuwecie i w kuwecie tez garbuje formaliną.Takim sposobem, mam pewność, że
              pomimo wcześniejszemu dekatyzowaniu papieru nie rozejdzie mi się. No i
              wszystko się ładnie wypłucze:).
              pozdrawiam
              Mariusz
          • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 28.05.03, 22:16
            auto-da-fe napisał:

            > dlaczego nie przeklejam?
            > 1. żałuję na formalinę, żelatynę
            oj te produkty to kosztują akurat grosze - tutaj to nie sa jakieś poważne
            koszty
            > 2. Szkoda czasu, miejsca, kłopotu
            to nieprawda kłopoty jak sam pisałeś pojawiają się wtrakcie pracy jak brudzi
            sie papier
            > 3. Szkoda szlachetności papieru
            eee tam od razu szkoda
            > 4. Lenistwo
            ten argument to do mnie przemawia i tutaj się zgadzam
            • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 30.05.03, 09:01
              A dla mnie każdy grosz się liczy. Starczy, ze papier jest drogi. Poza tym
              obawiam się niższej trwałości przeklejanych prac. Znaczy dwieście zamiast
              pięciuset lat.
              • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 30.05.03, 09:53
                Dla mnie tez każdy grosz sie liczy, ale uważam, że żelatyna i formalina nie są
                drogie, a efekty są o wiele lepsze niż bez przeklejania.
                Oczywiście istnieją i sa tacy gumiści którzy używają szlachetnych papierów
                niekiedy mówiąc o mercedesach wśród papierów (ja ich tez używam), jednak ta
                metoda bez przeklejania u mnie sprawdziłą się do dwóch - max trzech warstw,
                jesli już było ich więcej, papier nasiąkał pigmente i to pomimo iz był
                szlachetny. Dlatego właśnie postanowiłem go przeklejać.

                ps. wczoraj spotkałem znajomą aptekarkę, która mówiła mi, że może mi dac pełno
                formaliny, bo trchę się jej przeterminowała - taka formalina jest naprawdę
                tania jak kupowałem ją w innej aptece to aptekarka powiedziała, że za 100 nie
                będzie brała pieniędzy bo to sa śmieszne pieniądze chyab 20groszy - no to
                dokupiłem jakiś szampon żeby nie było jej głupio hi hi h ih i h
                Co do trwałości papieru klejonego i nieprzeklejonego nie ma doświadczeń -
                ale jestem ciekawy dlaczego sądzisz, że nie przeklejony wytrzyma dłużej?

              • mosteczek2 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 31.05.03, 22:54
                Przepraszam, to jeszcze ja. Pan myśli w tak odległej perspektywie? A osiemset
                lat nie łaska? A co biedna żelatynka ma z tym wspólnego?
    • mosteczek2 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 31.05.03, 22:51
      Czcigodny Panie,
      Ponieważ nie chce Pan przeklejac papieru to niech Pan go nie przekleja. To jest
      wolny kraj, a ewentualne konsekwencje braku rozwagi ponosimy sami. Babcia pewna
      mówiła widząc śliczne kwiatuszki siwe - maluneczki mroziku na szybeczce
      chateczki ubogiej mówiła swemu potomkowi w drugim pokoleniu "załóż wnusiu
      czapeczkę, bo mrozik dzisiaj że ho ho!" A wnusio jej na to: "a takiego... droga
      starucho, a nie będę, bo jestem mądrzejszy od ciebie". I wyszedł na mróz bez
      czapki. Uszka mu odpadły, ponieważ prawa fizyki i fizjologii (na mrozie mięso
      tężeje aż zamienia sie w kosteczkę twardą) są silniejsze od naszych fanaberii i
      wyobrażeń. Wnusio chodzi bez uszu, a ci, co nie chcą przeklejać papieru, mimo
      że ten zabieg stosowali sto lat temu mądrzejsi od nas i od tej chwili ci głupsi
      od tych mądrzejszych też go stosują - mają brudne światła i niewyraźne póltony.
      Jednak jako jednostkę wznoszącą się jak sosna masztowa ponad prawa fizyki i
      chemii, mądrzejszą od tamtych starych dziadów tworzących arcydzieła -
      uroczyście zwalniam Pana od przeklejania. Proszę nie przeklejać i się nie
      obcyndalać.
      Z życzeniami sukcesów
      • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 02.06.03, 09:35


        Czcigodny Panie


        > a ci, co nie chcą przeklejać papieru, mimo
        > że ten zabieg stosowali sto lat temu mądrzejsi od nas i od tej chwili ci
        > głupsi
        > od tych mądrzejszych też go stosują

        1. W. Dederko nie stosował, a on z tych mądrzejszych.

        2. Poddaję się prawom ewolucji - kiedyś używali barwników np. ze sproszkowanych
        minerałów, dziś to raczej syntetyki. Kiedyś przeklejali papier, a już są tacy,
        co zmądrzeli (albo zbłądzili)...

        3. Jeżeli tylko będzie mi potrzebne czyste światełko i piękny półton na
        policzku ukochanej, to przed przeklejeniem papieru papież mnie nie uchroni.

        A leseryzm jest moim sposobem na progres - myślenie jest bardzo owocne
    • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 01.06.03, 17:23
      Ja tez od początku jestem zdania, że należy przeklejać i nie należy głową
      uderzać w mur by go zburzyć, skoro już ktoś kiedys to zrobił. Mamy na tyle w
      dniu dzisijszym doskonały konfort, że nie musimy szukać, eksperymentować -
      wszytko jest podane na tacy, tylko sporzadzać poprawne odbitki.
      Jestem zawsze na tak jeśli chodzi o przeklejanie - to sie po prostu opłaca w
      dalszej pracy.
      • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 02.06.03, 09:25
        Szanowni Państwo mogli by może przemailować mi przepisy na przeklejanie (ze
        źródłem).
        A co do trwałości - przypuszczenia co do mniejszej wytrzymałości snyję z
        doświadczeń malarzy (to już ponad 1000 lat, panie tomaszu), którym przeklejone
        za gęstą żelatyną obrazy popękały już po 20 latach, nieprzeklejone wcale - po
        dwustu są kruche jak szkło, przeklejone i zagruntowane poprawnie są całkiem
        trwałe...
        Poza tym żelatynkę lubią jeść brzydkie robaczki, nawet taką na filmie, nie
        mówiąc o papierze.
        • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 02.06.03, 09:37
          Czcigodny Panie


          > a ci, co nie chcą przeklejać papieru, mimo
          > że ten zabieg stosowali sto lat temu mądrzejsi od nas i od tej chwili ci
          > głupsi
          > od tych mądrzejszych też go stosują

          1. W. Dederko nie stosował, a on z tych mądrzejszych.

          2. Poddaję się prawom ewolucji - kiedyś używali barwników np. ze sproszkowanych
          minerałów, dziś to raczej syntetyki. Kiedyś przeklejali papier, a już są tacy,
          co zmądrzeli (albo zbłądzili)...

          3. Jeżeli tylko będzie mi potrzebne czyste światełko i piękny półton na
          policzku ukochanej, to przed przeklejeniem papieru papież mnie nie uchroni.

          A leseryzm jest moim sposobem na progres - myślenie jest bardzo owocne.
          • mosteczek2 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 02.06.03, 10:10
            A leseryzm jest moim sposobem na progres - myślenie jest bardzo owocne.

            Pan pozwoli, że ja się nie wypowiem, by the way - dziękuję za zdjęcia.
            Czy może mi Pan z łaski swojej przetranslować ten sentens z początku na Polisz
            bo nie jarzę?

            Poza tym - podtrzymuję, com wyrzekł. Dla mnie Pan może nie przeklejać. To jest
            wyłącznie Pański problem.
            A, byłbym zapomniał: co to jest MAGICZNY IDEAŁ?
          • mosteczek2 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 02.06.03, 10:15
            A, jeszcze jedno: >>>>Poddaję się prawom ewolucji - kiedyś używali barwników
            np. ze sproszkowanych minerałów, dziś to raczej syntetyki.<<<<
            Jakie syntetyki? A kto Panu to powiedział?
            Poza tym przestrzegam: Pan wznosi się ku Nieśmiertelności, chce bowiem, by
            Jego prace przetrwały tysiąclecia. Przestrzegam: syntetyki są nietrwałe.
            Poza tym może Pan błądzić dalej, a także mieć dalej tak cudownie dobre
            samopoczucie, którego Panu zazdroszczę. Ja taki leser od progresu nie jestem i
            muszę ciężko pracować. Z życzeniami drogi ku gwiazdom pracuś
    • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 02.06.03, 12:22
      Powiem tak - po co się przejmowac co będzie z pracami za 100 lat niech inni
      się tym martwią (zakładając że będą one rewelacyjne). Twórcy którzy malowali,
      robili gumy 100, 200, 500 lat temu zapewne nie zastanawiali się nad tym
      problemem a jednak ich prace są. Dajmy sobie z tym spokój- po co zawracac sobie
      niepotrzebnie gitarę.
      • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 03.06.03, 11:00
        Dzis Macku kupisz mieszkanie, ktore budowal tak myslacy czlowiek, a mieszkanie
        rozleci sie za lat 50. Powiesz wtedy BO TO ZLI FACHOWCY BYLI, PARTACZE. A my
        nie chcemy partolic

        Co do trwalosci syntetykow - nie generalizowalbym, Tomaszu. Wiekszosc rzeczy
        dzis to syntetyki. Nawet czern sadza, chociaz to czysty wegiel, otrzymywana
        jest, podobnie jak wiele innych, przy wykorzystaniu nowoczesnych technologii.
        Postep jest nierozlacznym towarzyszem mysli i dziela ludzkiego.
        Czy moglby mi Pan polecic (konkretne) marki najwyzszej jakosci papierow?
        • ajon1 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 03.06.03, 11:54
          EEE nie wiem, ale chyba sztuka nie musi być przedmiotem użytkowym, wystarczy
          błysk, moment, po co się z tym męczyć stulecia ?. Jeśli to będzie piękny dom
          (ten Maćkowy) to znajdą się fachowcy co go zabezpieczą, mimo że kruchutki -
          krzywa wieża. A jeśli brzydactwo to niech leży w gruzach
          A co do pigmentów to znam jedną fabrykę sadzy, nie jest to szczyt
          technologicznych możliwości i postępu.
          Barwniki syntetyczne to co innego od używanych powszechnie w gumie sztucznie
          otrzymywanych pigmentów np. sadzy, tlenków metali. Barwnik syntetyczny to coś
          czego odpowiednika nie znajdziemy w przyrodzie reszta to barwniki sztuczne lub
          naturalne. Postęp to piękna idea byle postęp do przodu.
          • ajon1 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 03.06.03, 12:04
            A jeszcze jedno bardziej dobitnie. Czy nazwiemy Rembranta partaczem tylko
            dlatego, że mu biel ołowiana sczerniała na obrazach, a niebieski pigment
            azurytowy utlenił się do zielonego malachitu ?
        • mosteczek2 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 03.06.03, 12:04
          Szanowny Panie, jestem Panu głęboko wdzięczny, że się Pan zreflektował. Ja
          jestem człowiekiem starej daty i na ty przechodze trudno, a nigdy wtedy, gdy
          zaczyna mnie tykać człowiek ode mnie młodszy. Tak mnie wychowano, trudno (dla
          innych oczywiście trudno, dla mnie nie, ja to nawet i lubię). To tytułem
          podziękowań.
          Z sadza oczywiście ma Pan rację ze dziś produkuje sie ja przemysłowo, ale nawet
          100 lat temu otrzymywano ją chemicznie, albo "sztucznie", kopcąc metalowe
          płyty, szyby itd. Poza tym - uściślajmy pojęcia. Syntetyk, jak sama nazwa
          wskazuje to złozony związek chemiczny. Sadza jest to alotropowa odmiana węgla
          C12. Nie jest to więc złożona substancja, tylko dośc prosty element przyrody
          (prostsze sa juz tylko cząstki elemntarne). Teraz nieco o fotografii. Syntetyki
          to są proszę Pana m. in. barwniki anilinowe uzywane w fotografii barwnej. Są
          nietrwałe, proszę popatrzeć na fotografie barwne wykonane 15 lat temu. Już
          tracą kolory. Pozwoli Pan więc, że cytując Kościół mateczkę naszą pozostane
          przy "metodach naturalnych".
          Papiery - robię na plecach paierów fotograficznycj, uzywam też Favini Disegno,
          Cansona takoż.
          Nie chcę boleśnie ranić Pańskich uczuć i obniżać Jego samooceny(rozumiem, że
          mam przed sobą człowieka, którego dzieła maja przetrwać - pół tysiąclecia
          przynajmniej), ale Pańskie poglądy dotyczące zbyteczności przeklejania papieru
          nie są niczym innym tylko propagowaniem partactwa. Nawołuje Pan do myślenia pod
          hasłem "myślmy i nowocześni bądźmy" (co oznacza, że uważa Pan za idiotów paru
          bardziej doświadczonych niż Pan - mnie w to włączając, a ja - sorki - ale się
          nie poczuwam!) co jak mi się niestety zdaje jest potwierdzeniem mojej
          kilkunastoletniej obserwacji, że ludzkośc generalnie należy podzielić na osoby,
          które należałoby pod karą gardła zmusić do myślenia, oraz te, którym myślenia
          należy zabronić.
          Jeśli Szanowny Pan zakłada ten wątek krzycząc "ratunku, nie wychodzi mi",
          życzliwi radzą panu "człecze nieszczęsny, zmień-że sposób postępowania, bo w
          dotychczasowym przyczyna niepowodzeń", a otrzymują odpowiedź "a nie będę, bom
          mądrzejszy od was, i ja myślę, a wy nie", postę[puje dalej, jak postepował do
          tej pory, nie wychodzi mu, mówi jakieś dziwne słowa "progres" i "leseryzm",
          wplątuje w całą sprawę papieża, chociaż on jest z zawodu księdzem, dyplomatą,
          a wolnych chwilach poetą i z gumami ni ma nic wspólnego - to ja przepraszam,
          ale wobec tych wewnętrznych sprzeczności szarpiących duszą autora wątku staję
          się trochę bezradny.
          Nie w papierze drzemią przyczyny Pańskich niepowodzeń, tylko w lenistwie. I to
          nieprawda, że ono jest warunkiem postępu. Postęp tworzyli na ogół ludzie
          niesłychanie pracowici. A że jeszcze dodatkowo byli uzdolnieni,to już jak
          mawiał Kipling - zupełnie inna historia.
          PS. ponieważ Pan dopiero zaczyna, a szkoda Mu pieniędzy, proponuję (i to
          zupełnie poważnie) zacząć od papierów tańszych. Jak Pan opanuje jazdę maluchem,
          mozna wsiadać do Poloneza, a jak bóg da i do Mercedesa. Na papierach o
          szlachetnej powierzchni pracuje się wyjątkowo trudno.
          • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 03.06.03, 13:13
            Dokładnie tak jest - nie ma sensu zajmowac się długowiecznością. Jesli dzieła
            będą tego warte na pewno je ktos zabezpieczy - przykład krzywej wieży w Pizie
            czy w Toruniu gdzie jest wspaniała knajpa. Więc ten problem ja mam z głowy - po
            prostu mnie to na dzień dzisiejszy nie obchodzi - jest wiele metod
            zabezpieczenia później (o ile żelatyna jakoś wpływa negatywnie na
            długowieczność) - dalej nie wiem dlaczego.
            Co do papierów (mercedesów w sród papierów) tez tak uważam - ja robię na
            dosyć mocno fakturowanym i problemy są tez duże z utrzymaniem emulsji.
            Zaczynałem od zwykłego bloku do akwareli, a jak przeszdłem na markowe papiery
            to włąsnie przesiadłem sie z malucha na zachodni, ale to i tak trzeba
            popracowac dużo i nad tym zachodnim
            pozdrawiam i proponuję żelatynować i garbować
            darz żelatyna i formalina
          • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 06.06.03, 14:57
            Szacowny Panie Tomaszu
            Syntetycznie, a rozumiejąc nieco szerzej pojęcie syntezy - na drodze
            chemicznych reakcji z naturalnych półproduktów otrzymuje się dziś bardzo dużo
            barwników - nie istnieje np. w ogóle trwały błękit pochodzenia naturalnego -
            najbliżej wydaje się być ultramaryna, ale ta niszczeje od kwasów i siarki,
            której ostatnio dużo w powietrzu, i już nie jest tak cudownie modra, a sztuczna
            ftalocyjanina miedziowa ma się dobrze i nic jej nie rusza. Wątpię też, żeby
            ochry ucierał ktoś w młynkach kulkowych bądż stożkowych. Ciężko byłoby o
            naturalny fiolet, trwałą purpurę. Tak ostatnio modne barwniki żelazowe to też
            sztuczny produkt. W ogóle po coś ten postęp jest - współcześnie otrzymywane
            barwniki są dużo lepsze od tych średniowiecznych. Proszę zajrzeć do
            Ślansky'ego - znajdzie Pan tam wiele ciekawych i wartych uwagi informacji o
            pigmentach i podłożu - pod tym względem guma niewiele różni się od akwareli.
            Oczywiście nie będę się kłócił o sadzę - sadza jest sadza, ale ochry naturalne
            różnią się od sztucznych dość znacznie - zawartością zmielonych minerałów (gł.
            piasku). Z w/w książki można też wiele wywnioskować na temat trwałości gumy w
            ogóle.

            Na papierach o szlachetnej powierzchni pracuje się wyjątkowo trudno.

            No i o to chodzi - chciałbym powoli przemieszczać się w kierunku lepszych
            materiałów. Po kolei. Papierów z resztą używamy podobnych - przeleciał przez
            półkę Canson w kilku odmianach, Fabriano, trochę cudownego kukurydzianego
            papieru - ten był fabrycznie dobrze przeklejony.
            Pozdrawiam serdecznie

            Łukasz
            • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 06.06.03, 19:39
              o nie nie nie protestuje na papierach o szlachetnej powierzchni pracuje się o
              wiele lepiej niźli na papierach zwykłych. Do czego zmierzam trudności powstają
              na papierach mocno fakturowanych - bo emulsja najzupełniej w świecie ma
              tendencje do spywania - jednak jak wiecie używam tego typu papierów - efekty sa
              lepsze, jednak trudniej jest wejśc w szczegóły i je wydobyć.
              • x2468 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 06.06.03, 23:00
                Niesmialo,chcialbym zapytac co z papierami fabrycznie "zaklejonymi"Nabylem w
                trybie kupna "12 Blatt feiner Aquarellkarton Rauch-säurefrei-
                alterungsbestendig.300g/qm",firmy Canson & Montgolfier.Pisze jeszcze ze jest
                Archival quality-glued on 2 sides.Czy stosujac ten produkt mozna poleniuchowac?


                "lenistwo jest motorem postepu"

                Piotr.
                • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 06.06.03, 23:10
                  x2468 napisał:

                  > Niesmialo,chcialbym zapytac co z papierami fabrycznie "zaklejonymi"Nabylem w
                  > trybie kupna "12 Blatt feiner Aquarellkarton Rauch-säurefrei-
                  > alterungsbestendig.300g/qm",firmy Canson & Montgolfier.Pisze jeszcze ze jest
                  > Archival quality-glued on 2 sides.Czy stosujac ten produkt mozna
                  poleniuchowac?
                  >
                  >
                  > "lenistwo jest motorem postepu"
                  >
                  > Piotr.

                  Spróbuj jezli bedzie się wypłukiwac pigment i nie będzie brudził powierzchni
                  papieru to śmiało można poleniuchowac. Ja byłbym ostrożny tzn jedna próbka nie
                  zaszkodzi, a przekeić zawsze mozna. Faktycznie ten papier jest jakoś tam
                  klejony ale czy to starcza nie mam pojęcia - ja zawsze przeklejam papiery nawet
                  te fabrycznie juz przeklejone
                  (nie lubie leniuchować) hi hi hi
                  (ale tez nie zaliczam się do pracusiów)
            • mosteczek2 Re: BEZ PRZEKLEJANIA 07.06.03, 01:17
              W ogóle po coś ten postęp jest - współcześnie otrzymywane
                             barwniki są dużo lepsze od tych średniowiecznych.
              • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 07.06.03, 09:10
                Proszę Pana!
                Jak dawno już stwierdzili mądrzy i światli naukowcy człowiek najszybciej i
                najlepiej uczy się przez sen - dokonuje wtedy syntezy zdobytych informacji. Z
                czystymi światłami jakoś daję sobie radę - trzy duże gumy mają już po dwie
                intensywne warsztwy. Na sypkie pigmenty też się przerzuciłem za Pana radą i nie
                żałuję. Nie jestem niereformowalnym głupkiem, tylko uparciuchem. A od myślenia
                sam odzwyczajam się od pół roku, z dobrym z resztą skutkiem, nie poddając się
                Pańskiej klasyfikacji na tych, których trzeba zmuszać do myślenia i tych,
                którym myślenia trzeba zakazać.
                • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 07.06.03, 09:35
                  auto-da-fe napisał:

                  > Proszę Pana!
                  > Jak dawno już stwierdzili mądrzy i światli naukowcy człowiek najszybciej i
                  > najlepiej uczy się przez sen - dokonuje wtedy syntezy zdobytych informacji.
                  Z
                  > czystymi światłami jakoś daję sobie radę - trzy duże gumy mają już po dwie
                  > intensywne warsztwy. Na sypkie pigmenty też się przerzuciłem za Pana radą i
                  nie
                  >
                  > żałuję. Nie jestem niereformowalnym głupkiem, tylko uparciuchem. A od
                  myślenia
                  > sam odzwyczajam się od pół roku, z dobrym z resztą skutkiem, nie poddając się
                  > Pańskiej klasyfikacji na tych, których trzeba zmuszać do myślenia i tych,
                  > którym myślenia trzeba zakazać.

                  No to może w końcu Łukaszu opracujesz jakiś własny styl w polskiej gumie- tego
                  bym tobie życzył, tym bardziej, ze widac iz idziesz "uparcie" w zamierzonym
                  przez siebie celu - to cieszy. Co do pigmentów sypkich - to tutaj sprawa jest
                  bezdyskusyjna sa one najlepsze i nawet początkującym bym je polecał, bo
                  farbkami to można sobie akwarele pomalować - tutaj potrzeba jest porzadnych
                  barwników jakimi sa pigmenty.
                  • auto-da-fe Re: BEZ PRZEKLEJANIA 07.06.03, 09:55
                    Jeszcze jedno.
                    Co do van Eycka - facet opanował do perfekcji zdobywany przez pokolenia
                    warsztat dążący do TRWAŁOŚCI rezultatów. Poza tym składniki były wtedy dużo
                    wyższej jakości. Tkaniny przetrwały od wtedy do dziś, te dzisiejsze w takich
                    warunkach przetrwałyby conajwyżej 50 lat. Tak ze wszystkim. Ręczna dobra robota
                    jest lepsza od maszynowej - dlatego wybrałem gumę. Tyle, że nikt nie trze dziś
                    pigmentów ręcznie, a i sposoby, reguły zostały już zapomniane. Polecam jeszcze
                    raz książkę Ślansky'ego "Technika Malarstwa". Mam nadzieję, że się Panu przyda.
                    Pozdrawiam serdecznie
                    Łukasz
                    • gumista Re: BEZ PRZEKLEJANIA 07.06.03, 09:58
                      A ja cały czas nie rozumiem waszych dyskusji nad trwałością i przemijaniem, Jak
                      umrę to mnie juz nie będzie obchodziło co się stanie - mnie nie będzie a jeśli
                      ktoś uzna, że moje prace sa godne ratowania to niech ratuje. Może to trochę
                      egoistyczne podejście do zycia ale po co zawracać sobie głowę tym co się stanie
                      za 50 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka