Dodaj do ulubionych

Wchodkow i Wychodkow Xiega XIV

20.08.07, 08:20
Przynioslam nowa, bo w poprzedniej sie juz marginesy skonczyly. a okladki
jeszcze wczesniej.
Loj, leje leje dysc... zimno... to se narzekne na intencje, od samego
poniedzialku i pierwszej strony:
z przeprowadzonej analizy historycznej wymarzniecia sie na przestrzeni
ostatnich kilkudziesieciu lat wyszlo mi, ze miasto P jest biegunem zimna. Tzn
nigdzie indziej geograficznie, w miejscach, w ktorych przyszlo mi mieszkac (i
marznac) nie bylam zziebnieta do szpiku kosci calymi dniami i tygodniami, jak
tu. Dwadziescia kilka lat temu, cztery lata temu i teraz. Znaczy, czas sie
zbierac po wyciagnieciu wnioskow.
Obserwuj wątek
    • brezly Napelz powrotny robotny 20.08.07, 08:55
      Fajnie jest wrocic z urlpou do pustej pracy. Pozwala sie zaadoptowac.
      Jak zwykle sluzbowe majle o wiele mniej pospieszne nizby czlek myslal, to
      zanbczy co sie zebralo. To zludzeni ze jak mysmy byli na urlopie to cala reszta
      zasuwala i zasiwa dalej, he he he :-)
      • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 09:08
        Zgadzajac sie z panem, dzien dobry panie Brezly, w calej rozciaglosci problemu
        powrotu do pracy (wnioski: tak naprawde mozna sie bez nas obejsc, prawda?)
        zaczelam sie zastanawiac nad mozliwoscia wyrwania sie na wakacje. Jest gdzies
        jeszcze cieplo, slonecznie, duzo wody i pusto?
        • brezly Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 09:15
          U mnie nie. Ani w K-city ani w L-city:-(
          • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 09:26
            Tak mi sie wymyslila Martynika calkiem niedawno jako miejsce wlasciwe i na
            luzie, oficjalnie nawet ten sam kraj (departament, jakby nie bylo) i lokalna
            linia Corsair lata - ale pech - Martynika zostala wlasnie wymieciona przez
            huragan z infrastruktury i podstaw dochodu narodowego: plantacje trzciny
            cukrowej i bananow szlag trafil na ten rok; kryzys bananowy i rumowy ma w Galii
            nastapic.
            • brezly Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 09:29
              A na wyspe Mayotte?
              Obgladalem ostatnio program na miejscowej TV o. Zdumialem sie jak postac z
              kreskowki jakem sie dowiedzial ze w Ciesninie Malgaskiej jest porblem
              nielegalnej emigracji, glownie z Komorow, na te czesc EU. Szczegolnie atakuje
              ciezarne kobiety, z andziejo ze urodzeni w miejscowej klincie dotano francuskie
              obywateslstwo. jaka ta naso Unio duzo jest :-)
              • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 09:55
                Jakos mnie w tamta strone, bardziej... z Mayotte jest zreszta smieszna sprawa,
                bo jako jedyna z Komorow nie przystapila do zwiazku afrykanskiego i w dwukrotnym
                glosowaniu o dekolonizacji opowiedziala sie za zostaniem kolonia. Afera poszla
                jak stad do Honolulu, bo jakze to, tu dekolonizacja a panstewko tycie sie
                wylamuje, zwiazek afrykanski wnosil latami sprawe Mayotte na forum ONZ, no
                zabawa byla na stodwa, jak sie Afryka upierala przy dekolonizacji wbrew woli
                skolonizowanych... Francja dodala do DOM (Departements d'Outre-Mer -
                departamenty zamorskie) i TOM (Territoires d'Outre-Mer - terytoria zam.)jeszcze
                PTOM (Pays et Territoires d'Outre Mer -krainy (nie: kraje) i terytoria zam.) na
                intencje przede wszystkim Mayotte, a jak zwiazek afrykanski zajal sie czym
                innym, to UE uznalo Mayotte za czesc Francji i tak teraz UE siega od Komorow
                czy Komor, jak kto woli za Martynike i jest OK. A, czy Falklandy nadal sou
                brytyjskie, bo mnie ucieklo?
                • brezly Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 10:03
                  Falklandy so nadal brytyjskie. Argentyna ma pretensje do Malwin, co leza w tym
                  samym miejscu, ale jakos slabawo.
                  • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 10:10
                    Jak sie kosci niezgody nada dwa imiona, to wilk syty, i owca cala, prawda?;)))
                    • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 10:13
                      Z przykroscia, panie Brezly, zwinac sie musze i odejsc wyjacym obowiazkom dac po
                      lbie, a przynajmniej kolanem po szafach i zamknieciach je. To tymczasem.
                      • around_the_sun Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 12:40
                        Dygam powitalnie wielkie ufff robiąc
                        bom w nielogu od rana,
                        gdyż serwer niegościnny dziś dla mnie.
                        Powiew ciepłego wiatru przynoszę
                        i witam po, przed i w trakcie urlopowiczów :)
                        • brezly Re: Napelz powrotny robotny 20.08.07, 13:33
                          Dddybrry, Sloneczko :-)
                          • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 21.08.07, 07:56
                            Dobry. Slonce, a propos. Zostawiam kawe i lece!
                            • brezly Re: Napelz powrotny robotny 21.08.07, 09:03
                              Tyz slonce. Ide sobie z silnikiem na "mala naprzod" (nie ze dzieckoprzdoem
                              puszczam) korzystajac z ogolnej milej bryzy.

                              Pare dni z kotem przekonuje nas ze nie jest przypadkiem ze przez pare tysiecy
                              lat nie udalo sie go przerobic na zwierze robocze :-)
                              • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 21.08.07, 09:13
                                W Europie dopiero jakos od poznego sredniowiecza, okolo XIII-XIV wieku. Ale np.
                                na czujnego, pilnujacego obronce domu sie nadaje. Po wieloletnim wspolmieszkaniu
                                z kotami roznymi doszlam do tego wniosku.

                                Ide w miasto P oprowadzac. Pa!
                                • around_the_sun Re: Napelz powrotny robotny 21.08.07, 09:45
                                  Po całonocnej burzy z szalejącymi piorunami
                                  słoneczny dzień nastał a i netowe okno na świat rozwarło się szeroko:)
                                  Koszyczek lukrowanych pierniczków stawiam obok kawy i rozkręcam krosno.
                                  • immanuela Re: Napelz powrotny robotny 21.08.07, 11:21
                                    Witam Panie, odkurzając krosno mietełką z różowych piór. Komuś kawy Irish Cream?
                                    • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 22.08.07, 08:37
                                      Leje dysc. Kawa, etcetery. Guiduje dallej; pa!
                                      • brezly Re: Napelz powrotny robotny 22.08.07, 10:11
                                        Dopelzlem od dentysty. Ciekawym przezyciem bylo sluchanie odbywajacej sie poda
                                        moja geba rozwarta konwersacji miedzy zaopatrzonym w wiertlo dentysta a jego
                                        asystentka na temat pacjentki F., ktora wyglada jak wlasne widmo (ewidentnie
                                        anoreksja) a akurat pan dentysta, choo "dal niego czlowiek jest na pierwszym
                                        miejscu zawsze, a i tak sie kiedys skonczymy" czuje ze on akurat tu moze
                                        najmniej zrobic. Bo choc kierowal juz ludzi od siebie do roznych lekarzy to do
                                        psychiatry jeszcze nie, a tu to wlasnie bedzie potrzebne. Zrobilo sie
                                        egzystencjalnie nad moim wymienianym amalgamatem.
                                        • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 23.08.07, 07:30
                                          Gdzie sie podziala przysiega Eskulapa o zachowaniu tajemnicy lekarskiej, panie
                                          Brezly?

                                          Mieszkam w Listopadzie, z pelnym repertuarem ziabu, deszczu, mgiel i
                                          szaroburowatosci. Zostawiam swieza kawe i oddalam sie zaniedlugo w cug muzeowy.
                                          • brezly Re: Napelz powrotny robotny 23.08.07, 08:13
                                            Dostala znieczulenie w dziaslo i obietnice borowania jak bedzie narzekac.
                                            • jan.kran Re: Napelz powrotny robotny 23.08.07, 11:44
                                              Wpadam krotko machajac powitalnie i podrzucam bruschette , typowo
                                              skandynawskie jedzenie , ktore spozywamy z Juniorem w ilosciach
                                              przemyslowych osttnio:)
                                              Pogoda u nasz jak we Wloszech prawie tak ze sie wszystko zgadza:)
                                              • millefiori Re: Napelz powrotny robotny 24.08.07, 07:59
                                                Bry. Buro. Zostawiam kawe swieza w dzbanku i znikam. Milego zdobywania kolejnego
                                                tysiecznika - cos na dzisiejsza zmiane mi to wyglada:) - Darz Dziew!
                                                • brezly Re: Napelz powrotny robotny 24.08.07, 08:10
                                                  D-drby Millefioryno:-)
                                                  No, ja dzis nie wiem czy bede produktywny.
                                                  • around_the_sun Re: Napelz powrotny robotny 24.08.07, 09:29
                                                    Witam i lece pod prysznic z zimno wodo
                                                    bo juz dłużej tego upału nie zniese, nie znie se.
                                                  • lira_korbowa Wypelz... 26.08.07, 08:57
                                                    Witam się i zmykam - na tydzień. Potem obiecuję zasiąść przy
                                                    maszynie.
                                                  • brezly Przypelz 28.08.07, 08:22
                                                    Obserwacja z wczorajszego wieczoru.

                                                    Tutejsze firmy maja taki obyczaj ze sobie dodaja pod nazwe haselko w stylu
                                                    "Panstwa partner w ...". Np. "Otto Müller - panstwa partne w utrzymaniu
                                                    czystosci", "Gustav Mayr - Panstwa partner w sprawach logistyki". Sa partnerze w
                                                    sprawa napojow, wywozki smiecu etc.

                                                    Kolo mnie jest sobie zaklad pogrzebowy, szczycacy sie na tablicy tradycja od cos
                                                    1865 roku. Poprawili sobie szyld dodajac : "Panstwa partner w godzinie
                                                    pozegnania". Zycze milego dnia :-)
                                                  • millefiori Re: Przypelz 28.08.07, 10:13
                                                    Zastanawiam sie , czy mozna byloby przeniesc partnerstwo w sfere dyktatorow mody?
                                                    Dior - twoj partner odziezowy, Vuitton - Twoj parner kaletniczy na co dzien i w
                                                    podrozy, np???

                                                    - My couture is hauter than yours!*

                                                    *Garfield
                                                  • millefiori Re: Przypelz 28.08.07, 10:14
                                                    Zostawiam kawe, ser z kozy i ide nadrabiac zaleglosci, co sie wypietrzaja od 10 dni.
                                                    Pa!
                                                  • brezly Re: Przypelz 28.08.07, 10:14
                                                    Xiao Hua - Twoj Partner w markowych podrobach?
                                                  • jan.kran Re: Dziewiarstwo nocne. 29.08.07, 00:14
                                                    Trzeba troche norme nadgonic to po nocy wale w maszyne.
                                                    K.
                                                  • kanuk Re: Dziewiarstwo nocne. 29.08.07, 02:23
                                                    mie wieczor speuza jeszcze. ale nie wiem,gdzie ci szczesliwi
                                                    Cyganie sie pochowali? mozliwe,ze zostali zatrzymani. teraz mauo co
                                                    jest legalne. bedzie tak:w trakcie rewizji we bagazniku znaleziono
                                                    trzy paczki papierosow.
                                                  • brezly Re: Dziewiarstwo nocne. 29.08.07, 08:12
                                                    Z ktorych jedna nie miala dokumetu tozsamosci a w dwoch znajdujacych sie w niej
                                                    papierosach stwierdzono brak chipa akcyzy?
                                                    Czolem:-)
                                                  • millefiori Re: Dziewiarstwo nocne. 29.08.07, 09:02
                                                    - Cigi,cigi, cigi cigi... przypomnial mi sie ten cykadowy, wabiacy dzwiek
                                                    wydawany przez Cyganow handlujacych papierosami przy Moszkva Ter w Budzie, w
                                                    przesmyku wiodacym do Retek utca i targu na zapleczu Mamuta...

                                                    Kawa, dzien dobry i do tego w ramach etceterow palmowce, takie miejscowe wyroby
                                                    cukiernicze z ciasta francuskiego, zblizone ksztaltem do przekroju chudej
                                                    glowicy jonskiej albo do rozwalkowanej wszerz parzenicy; zlociste, cienkie,
                                                    lekkie jak piorko, chrupiace, z cukrowou posypkou. Wciagaja jak potrawka z weza,
                                                    a jak sie skoncza, to rozpacz!
                                                  • brezly Re: Dziewiarstwo nocne. 29.08.07, 09:07
                                                    Dzien dobbry pani Fiorciu, a w ogole to dzieki za te rajdowe fotke, nohohoho:-)
                                                    Chyba sobie zjem jakies niechinskie jablko z tego. Kawe ide robic, chce pani?
                                                    Wykombinwoalim ze jak przelac kawe z dzbanka na perkolatorze do termosu to i
                                                    elektrycznsoc sie oszcczedza, CO2 tyle nie robi a i smak nie spiej zblizajc sie
                                                    do rozpuszczalnej po paru godzianch.
                                                  • millefiori Re: Dziewiarstwo nocne. 29.08.07, 09:14
                                                    Bry, hihihi:))) szwagier sie spisal, prawda? Przeciez przynioslam, panie Brezly
                                                    kawe, no juz stygnie, to nastepny dzbanek , chyba ze juz pan wypil?
                                                  • millefiori Re: Dziewiarstwo nocne. 29.08.07, 09:18
                                                    Nu, to przynajmniej tak sobie mozna bylo kawalek marzenia zrealizowac wreszcie.
                                                    Pan widzial ten blysk szalu radosci w oku, prawdaz?
                                                    Tak sie wlasnie zadumalam motoryzacyjnie. Ze coraz mniej aut mozna zmusic do
                                                    jechania w razie zepsucia, z reacji doczepionej elektroniki, co cale podzespoly
                                                    od razu wylacza i nie chce ruszyc. Poza tym waham sie, czy umieszczenie silnika
                                                    z tylu jest wbrew naturze czy tez nie? Bo na logike mi wychodzi, ze sa argumenty
                                                    przemawiajace za montazem i tu, i tu.
                                                  • brezly Re: Dziewiarstwo nocne. 29.08.07, 09:29
                                                    Widzialem, widzialem. Prawdziwa milosc i odrobina pozadania w tym bylsku byla :-)

                                                    Silnik to tak zgodnie z natura, gdzies posrodku winien byc, bardziej z przodu.
                                                    Tak bynajmniej maja czteronozne.
                                                  • millefiori Popoludniowo, na stalym - w miare- gruncie 29.08.07, 17:20
                                                    Tu pozwole sobie dodac, ze ogladactwo samochodow i konstrukcji w towarzystwie
                                                    szwagra jest zrodlem mej wielkiej radosci, albowiem szwagier poza zamilowaniem
                                                    ma tez solidne wyksztalcenie kierunkowe, ktorego braki pokrywam ze swej strony
                                                    entuzjazmem. Wspolne nurkowanie pod maske i cmokanie nad silnikami, rozrzadami,
                                                    i innymi mechanizmami; w trakcie wspolnej wyprawy na wieze Eiffla dowiedzialam
                                                    sie mnostwo o konstrukcjach i zabezpieczeniach wind (bo akurat tej, ktora
                                                    jechalismy, cos sie urwalo, znienacka szarpnelo miedzy pierwszym a drugim
                                                    poziomem, odpuscilo nas kawalek w dol, wyhamowalo, i zostalismy stac
                                                    miedzystacyjnie na dobre cztery minuty. W kabinie, po ogolnym zawrzasnieciu,
                                                    nastapial martwa cisza, a szwagier spokojnie wyjasnil, ze system jest taki, ze
                                                    sie nie da ot, po prostu odpasc, i tyle.
                                                  • brezly Re: Popoludniowo, na stalym - w miare- gruncie 29.08.07, 18:13
                                                    Scena jak z amerykanskiej koemdii. Jakis Woody Allen czy inszy Monk. Winda sie
                                                    zatrzymuje, nasz neurotyk trzesie sie ze strachu ogolnie mokry, przypomina sobie
                                                    o azjatyckiej neurozie o genitaliach co sie do srodka chowaja, jakos tak,
                                                    przypomina sobie nadopiekuncza matke, podporzadkowanego ojca czy odwrotnie i
                                                    usiluje sobie przypomniec jakas modlitwe, a duzy kawal chlopa o slowianskiej czy
                                                    nordyckiej urodzie spokojnie tlumaczy szczegoly konstrukcyjne windy, ktore
                                                    powoduja ze NIE urwie sie ona, a nasz bohater widzi kolejnego swego dreczyciela
                                                    z dziecinstwa - pana od prac recznych, farmerskiego syna z Arkansas, ktory
                                                    ciagle mu powtrzal "Kranz, trzymaj ten mlotek porzadnie, tak jak chcialbys
                                                    trzymac swoje zycie, technika to logiczne myslenie i solidnosc wykonania".
                                                    Nordycka towarzyszka tego inzyniera patrzy na Kranza z wyrazem twarzy "czy pan
                                                    sie zle nie czuje", a jemu sie wydaje ze zaraz zamieni sie ona w postac z
                                                    Wagnera i ze cala ta winda z tuzinem ludzi stanela tylko po to zeby jego zmiesc
                                                    z powierzchni ziemi, przypomina sobie ze ostatnio nakrzyczal na swego
                                                    psychoanalityka, a Ekspert wyrysowuje na wyjetym z plecaka laptopie, z fachowym
                                                    uzyciem AutoCadu caly system zabezpieczen, wszyscy w windzie, oprocz Kranza
                                                    przypatruja sie temu z zainteresowaniem, zadajac fachowe pytania, w kocu
                                                    decyduja sie zdecydowac rozhustac winde, zeby sprawdzic czy jest to typ FG5 czy
                                                    FG7, bo w tym drugim sa dzwigary krzyzowe i da sie ja rozhustac w obu
                                                    kierunkach, Kranz zamyka oczy...
                                                  • jan.kran Re: Popoludniowo, na stalym - w miare- gruncie 30.08.07, 05:28
                                                    Cudne Panie Brezly:)
                                                  • millefiori Re: Popoludniowo, na stalym - w miare- gruncie 30.08.07, 08:29
                                                    Panie Brezly, no jakby pan tam byl razem ze szwagrem ( szwagier wprawdzie byl
                                                    bez plecaka i laptopa, ale nieodmiennie promieniujacy spokojem i solidnoscia) i
                                                    ze mna w tej windzie skompaktowany! Wizja tak sugestywna, ze zaczelam sie
                                                    zastanawiac, ktory ze wspolpasazerow byl Woodym. Nie smiem pociagnac dalej...

                                                    Dla kronikarskiej scislosci dodam, ze scena miala miejsce nie w windzie miedzy 2
                                                    a 3. poziomem, bo tam jezdza modele w czystym pionie, ze sie tak wyraze, tylko w
                                                    windzie w zachodniej nodze wiezy, ktora to winde raczej winno sie nazwac
                                                    podwojnym wagonikiem kolejki linowej, o pojemnosci ok 50 osob kazdy, co moze
                                                    zilustruje:
                                                    arbiter.pl/zdjecie/11582.Eiffel.Tower
                                                    (Uwaga! w linku bledny opis: wagoniki sa we wszystkich 4 nogach wiezy).
                                                    A poza tym ladne zdjecia znalazlam, tu:
                                                    www.photos-site.com/3.htm
                                                    Zostawiam kawe i jogurt ananasowy, normalny, pelnotlusty i z cukrem.
                                                  • brezly Re: Popoludniowo, na stalym - w miare- gruncie 30.08.07, 08:57
                                                    Aha, ha:-)
                                                    Dzien dobry.
                                                    Bylo dzis rzecza ryzykowna spac przy otwartym oknie, niektore komorki jakby
                                                    oglosily strajk.
                                                    W ogole to jakos tak nieochoczo dzis. Moze sie za robote jaka zabiore?
                                                  • millefiori Re: Popoludniowo, na stalym - w miare- gruncie 31.08.07, 09:49
                                                    Bry. Kawe niose, bry. Dlaczego tu slonce wschodzi, jeszcze jest sierpien, o 7
                                                    rano i czemu jest szaro i ciemno i zimno. Patrze od wczoraj nieco razniej w
                                                    kierunku nadciagajacych chlodow, bo rzutem na tasme nabylam nowa kolderke, jako
                                                    ze dotychczasowa, jak sie okazalo w Galii, sprawdza sie tylko w cieple
                                                    interiorow Europy srodkowo-wschodniej. O, i jeszcze kocyk elektryczny mam w
                                                    zapasie!
                                                    No tak, to teraz, po umoszczeniu legowiska, nalezy zaczac sie najadac i
                                                    pamietac, zeby nie pić kawy po Wszystkich Swietych.

                                                    --
                                                    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                                    Wizualizacja
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                                                  • millefiori Re: Popoludniowo, na stalym - w miare- gruncie 31.08.07, 09:57
                                                    Ide podnosic wydajnosc. Jeszcze nie wiem, czego i z czego, ale jestem pelna
                                                    dobrych checi. Zapalu jakby mniej. To dygam, poki co.
                                                  • brezly Re: Popoludniowo, na stalym - w miare- gruncie 31.08.07, 11:30
                                                    Oddyguje sie do palacych pilnoscia zajec:-)
                                                  • zielonamysz Zerkam co na hali ale ze to sobotta to puchi. 01.09.07, 17:31
                                                    Bracia Czechy mi laptopa podeslali po tygodniu co mi sie zdaje cudem jakim. Ale
                                                    i tak nic ni dziergam jako,ze nie mam szydelka ani szy dła. Dom poszedl do
                                                    ludzi i siedzem katem i oswajam kota ktory za nic nie chce wyjsc spod kanapy. A
                                                    czeka nas dalsza jeszcze wedrowka. Ostawiam leczo w sloiku ktore zabralam ze
                                                    soba- dobre z jajecznica ale jajek nie posiadam .Kot tez nie.
                                                  • immanuela Re: Zerkam co na hali ale ze to sobotta to puchi. 01.09.07, 18:12
                                                    Myszko kochana, co z domem? Udało się wreszcie? A ja zarobiona po łokcie siedzę
                                                    przy kompie i stukam w klawiaturę :-(
                                                  • kanuk Re: Zerkam co na hali ale ze to sobotta to puchi. 01.09.07, 19:14
                                                    pani powie ,z tymi jajkami to dzie dziac siema ?
                                                  • zielonamysz Re: Zerkam co na hali ale ze to sobotta to puchi. 01.09.07, 20:28
                                                    To pan mi powi...

                                                    Tak!! Immo wreszcie..... ach!
                                                  • jan.kran Re: Zerkam co na hali ale ze to sobotta to puchi. 01.09.07, 20:37
                                                    Pani Myszo czemu czewski laptop ?
                                                    Ja przebiegam kurcgalopkiem , zostawiam termos z herbata na te
                                                    chlody i macham pozdrowienczo.
                                                    Kran
                                                  • immanuela Re: Zerkam co na hali ale ze to sobotta to puchi. 01.09.07, 20:45
                                                    Myszu, to znaczy żeś bezdomna? To gratuluję! Majchniesz mi majla o szczegółach?
                                                  • immanuela ale czemuż my ciągle w tym wychodku gadamy? 01.09.07, 20:47
                                                    nie ma to przyjemniejszych miejsc?
                                                  • zielonamysz Re: ale czemuż my ciągle w tym wychodku gadamy? 02.09.07, 10:31
                                                    wychodek ponoc klasycznym miejscem jest gawed do.
                                                    Lap top czewski nie jest tylko chyba w ramach obnizenia kosztow pracy ma serwis
                                                    w Czechach-moglibymy tam nasza przedzarnie przeniesc i byloby milo. Co do majli
                                                    to na razie nie piszem jeszcze bo stukam na zaprzyjaznionej klawiaturze i...nie
                                                    naduzywam..
                                                  • brezly Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 08:18
                                                    Dddbry:-)
                                                  • cordatatilia Re: Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 09:06
                                                    No to starym zwyczajem stawiam dzban z kawą, drugi z mlekiem, a trzeci (z
                                                    dedykacją dla Pani Myszy) z herbatą ;)

                                                    Bry:D
                                                  • lira_korbowa Re: Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 12:33
                                                    A przeciwnie wręcz... ;-(
                                                    Melduje swój powrót cielesny hiena cmentarna (tropicielka sladów
                                                    ofensywy gorlickiej 1915), obdrapana, pogoniona przez byka oraz psy
                                                    płci obojga.
                                                  • brezly Re: Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 13:07
                                                    Czesc, Liro. Anotniego Kroha tam nie spotkalas, to jakby jego teren i tematyka :-)
                                                  • lira_korbowa Re: Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 13:20
                                                    Ani Kroha, ani Łopaty...
                                                    Obawiam się, że się ze mnie element aspołeczny robi - nie masz nic
                                                    lepszego nad samotne wędrówki. A tu trza do ludzi.... wolno to
                                                    idzie ;-)
                                                    Ceść!
                                                  • brezly Re: Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 13:28
                                                    lira_korbowa napisała:

                                                    > Ani Kroha, ani Łopaty...
                                                    > Obawiam się, że się ze mnie element aspołeczny robi - nie masz nic
                                                    > lepszego nad samotne wędrówki.

                                                    To swiadczy o pewnej arystokracji ducha. Kazdy aspolecznik swiadczy o swoim
                                                    spoleczenstwie :-)

                                                    A tu trza do ludzi.... wolno to
                                                    > idzie ;-)

                                                    Sami przyjda. Jak beda cos chcieli:-)

                                                    > Ceść!
                                                  • millefiori Re: Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 16:35
                                                    Aha, szklanke cukru pozyczyc, jajko albo cebule szt. 1.;)
                                                  • brezly Re: Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 16:37
                                                    Albo jak ongi, do NO_Mamy z prosba o troche burakow i jakas kostke bo im
                                                    przyzslo do glowy "zupe buraczkowa" zrobic. Aha, jakby pani miala jesczez troche
                                                    smietany.
                                                  • millefiori Re: Wtorczyk, nawet padac przestalo 04.09.07, 16:40
                                                    no i palnika w kuchni, bo akurat gaz zakrecili...
    • cordatatilia deszczowa środa;/ 05.09.07, 09:19
      ponuro, mokro, zimno... grrrrr

      chciałoby się rzucić jakimś ciepłym słowem na rozgrzewkę, ale żadne nie
      przychodzi mi do sennej głowy.
      Chyba że .."SŁOŃCE" ;D
      tak,
      tego mi potrzeba..
      • millefiori Re: deszczowa środa;/ 05.09.07, 09:29
        Dzien dobry; kawa, kawa, kawa, duuuuzo kawy. Slonce u mnie, chwilowo, swieci,
        ale jest zimno. Do kawy, coz by tu do kawy dzis... klopot nie tyle decyzyjny, co
        brakowy. Bo:
        Palmiersy - zjedzone;
        Ciasteczka owsiane- zjedzone
        Pierniczki z Ikei - zjedzone
        Zelki, j.w. - zjedzone
        Brzoskwinie - zjedzone
        -Winogrona - zjedzone.
        Kogiel mogiel! Tak!!!!
        • cordatatilia Re: deszczowa środa;/ 05.09.07, 11:05
          pierwsze 3 , a nawet 4 punkty do kawy jak najbardziej, no ale Pani Fiorciu
          winogrona czy brzoskwinie? Całe szczęście, że je Pani wcześniej zjadła, bo by
          dopiero kogiel mogiel wyszedł...;)
          Wypiłam jużdwie kawy - siekiery i nadal senność mnie nie opuszcza;(
          • millefiori Re: deszczowa środa;/ 05.09.07, 11:55
            Serio?
            Pani zapije kawy herbatkou, proponuje.
            • cordatatilia Re: deszczowa środa;/ 05.09.07, 13:16
              melduję posłusznie, iż kawy zapite zostały herbato, teraz wciągam maślankę o
              smaku owoców leśnych (mniam;P)
              • brezly Czwartek, szkoda nan kartek 06.09.07, 08:35
                Zimno, szkoda Pavarottiego, Olo mnie wkurzyl ta informacja o zamienainiu sie
                sciezek rowerowych w parkingu, moj system odpornosciowy zajety ostrzalam
                podchodzacego przeziebienia, wiesci z zycia publicznego w pl. coraz bardziej
                przypominaja walke buldogow pod dywanem. Tyle ze kot wraca powoli do siebie.
                Dodatkowo w portfolio Ab_extra za nic nie umiem zobaczyc wszystkich zdjec z cyklu.
                • millefiori Re: Czwartek, szkoda nan kartek 06.09.07, 09:56
                  Oj, dzien dobry panie Brezly, niedobrze, dawno pana takim nie widzialam...
                  Zgodze sie z panem we wszystkim, tylko zmienie nadchodzace przeziebienie na
                  swiezo rozwalone kolano, aktualnie w okladzie z mrozonych zurawin. Kawy ,
                  czekolady, aspiryny, Dakote panu na oklad mruczaco-lagodzac-grzewczy wypozyczyc,
                  za reke potrzymac?
                  • jan.kran Re: Czwartek, szkoda nan kartek 06.09.07, 10:02
                    Ja wpadam przelotnie jak zwykle i zaznaczam ze moge sie przeniesc
                    z Hala i do Czech , warum nicht ?
                    Juz slyszalam glosy i to calkiem serio ze jak tak dalej w PL sie
                    bedzie dzialo to nastapi tlumna emigracja do braci pepiczkow. Ja mam
                    nawet mete kolo Pilzna:)

                    Ide sie gdzies schowac za bele przedzy bo mam okropne wyrzuty na
                    sumieniu i sie wstydze.
                    Kran
                    • zielonamysz Re: Czwartek, szkoda nan kartek 06.09.07, 10:23

                    • zielonamysz bez 06.09.07, 10:29
                      dom, no ość,ość jest meczącą.Moze podaze chylkiem za pania Kranowa i
                      zamieszkam za bellami. Zamiaruje ruszyc na Margarite.Kto sie
                      przylacza? Zero znajomosci hiszpanskiego wyklucza denerwowanie sie
                      aktualnymi wyczynami politykow a kolana i inne bolace detale dojda
                      do sie pod wplywem soneczka i umiejetnie dawkowanej
                      Margarity.Wlasnie widzialam promocje air FRance -bilet 2100 only a
                      domek z trzciny na plazy 10-$ Zjemy co zlowimy...
                      Pozdr z kąta co ja w nim.......




                      Nie wiemy, co było przedtem, nie wiemy, co będzie potem, a spieramy
                      się o teraźniejszość.

                      Stefan Kisielewski
                      • jan.kran Re: bez 06.09.07, 10:45
                        Moze cos upolujemy ... Gdzie ta Margarita lezy ? Ja chyba bym sie
                        cos po hiszpansku dogadala ...

                        A wstydze soe bo uleglam zarlocznosci i zlym wibracjom i zjadlam
                        frytki z makdonalda...
                        Ojejku , jejku...
                        K.
                        • millefiori Re: bez 06.09.07, 12:40
                          Kawe przynosze swieza i usiluje uporzadkowac dane: pani Zielona, to zaraz,
                          bezdomna pani jest teraz bo domostwo pani sobie od ust odjela tzn. wynajela?
                          Jerum pajtasz, ten jaskolczy jesienny niepokoj... Hale przepychac do
                          cieplejszych krajow? Z powodu magla?
                        • lira_korbowa Re: bez 06.09.07, 14:53
                          Oj nieładnie, Pani Kranowa, nieładnie.... Zalecam samobiczowanie
                          przy pomocy spaghetti.
                          • millefiori Re: bez 06.09.07, 15:00
                            Bez degustacji rzeczonego!
                            • lira_korbowa Re: bez 06.09.07, 15:08
                              Wersja lajtowa - makaronik solo.
                              Wersja hardkorowa - w sosie. A potem zamawiamy malarza.
                              • millefiori Re: bez 06.09.07, 15:14
                                Wersja hardkorowa+ - z parmezanem.
                                Przed malarzem - drapanie scian.
                                • millefiori Piatek - cytatowy obrzadek 07.09.07, 08:01
                                  Wchodze z kawa. Br. Za oknem formuje sie korek, samochody jada na swiatlach,
                                  uliczne latarnie wlaczone, lampy we wnetrzach tez, bowiem buraśń wisi tuz nad
                                  ziemia, jak jakies przeklenstwo.

                                  Cytat na dzis:
                                  "Audytorzy trzepotali nerwowo. I jak zawsze sie to dzieje w ich rasie, kiedy cos
                                  pojdzie dramatyczniezle i wymaga natychmiastowej korekty, zajeli sie szukaniem
                                  kogos, na kogo mozna zrzucic wine."
                                  (Terry Pratchett, Wiedzmikolaj, Warszawa, bdw. [po 1996 r.], s.278)
                                  • brezly Re: Piatek - cytatowy obrzadek 07.09.07, 08:15
                                    Czesc Fiori,
                                    TO jz chyba wiem co sobie tym razem wezm do pociagu:-)
                                    • lira_korbowa Re: Piatek - cytatowy obrzadek 07.09.07, 08:43
                                      Witam ostatkiem sił. Rwące potoki, pionowo, poziomo, dudnienie.
                                      Buraśń - oczywiście. I wilg.
                                      • millefiori Re: Piatek - cytatowy obrzadek 07.09.07, 08:47
                                        Pani sie napije kawy. Zastanawiam sie powaznie nad podrasowaniem jej (kawy)
                                        czyms mocniejszym. Po irlandzku? O, dawno nie szamroczylam....
                                        • jan.kran Re: Piatek - cytatowy obrzadek 07.09.07, 19:46
                                          Ja dzis sie zsamobiczowalam gnocchi z mozarela , szpinakiem i sosem
                                          pomidorowym. Zaraz exploduje ... czemu ja jestem taka dobra
                                          kuchareczka ?
                                          Ide trawic:)
                                          Pozdrawiam w biegu
                                          Kran
                                          • millefiori Re: Piatek - cytatowy obrzadek 10.09.07, 13:48
                                            Zostawiam kawe i suchary, bo znow wszystko wyjedzone.
                                            Jesli dalej bede robic to, co robie, to kolejne moje posty beda wygladaly mniej
                                            wiecej nastepujaco
                                            • lira_korbowa Re: Piatek - cytatowy obrzadek 10.09.07, 18:24
                                              Masz ci los, suchary rozmokły... :-(((
                                              • immanuela Re: Piatek - cytatowy obrzadek 10.09.07, 18:48
                                                do eksykatora je wsadzam, to się zara wysuszom.
                                                • lira_korbowa Re: Piatek - cytatowy obrzadek 10.09.07, 20:48
                                                  sekatorem suchary...?, oj, twarde ci one.
                                                  • brezly Poniedzialek zasniedzialek 10.09.07, 21:14
                                                    Na dzis starczy. Jutro trza zas rano w ramch "wozac sie do pani Desy". Petra jej
                                                    na imie. Ech, zycie (zawodowe)
                                                  • lira_korbowa Wtorek, cieplejszy humorek... 11.09.07, 07:20
                                                    Wprawdzie za oknem burrro i mokrrro, ale za to słyszę nieśmiały
                                                    bulgot w kaloryferach.
                                                  • millefiori Re: Wtorek, cieplejszy humorek... 11.09.07, 15:52
                                                    Kaloryfery! szczesciara z Pani, Pani Liro!
                                                  • jan.kran Re: Sroda piekna pogoda... 12.09.07, 21:36
                                                    Przynajmniej u mnie:)
                                                    Glodna jestem ale nie dalam rady ruszyc tych sucharow. Ide spac z
                                                    pustym zoladkiem...
                                                    Dobranoc.
                                                    Kran
                                                  • around_the_sun Re: Sroda piekna pogoda... 12.09.07, 22:38
                                                    Wyłaniam się z nielogu jako ta mara przednocna.
                                                    Serwer mnie dzisiaj wyjątkowo nie lubi.
                                                    Co chwila wylog, poczta juz od kilku dni nie działa
                                                    a posty otwieraja sie po pół godziny każdy.
                                                    Som jeszcze te suchary? Może bym sie zalapala?
                                                  • brezly Czwartek wsrod pozolklych kartek 13.09.07, 08:37
                                                    Aha, aha. Leniuchujemy sobie z kotem.
                                                  • vaud Re: Czwartek wsrod pozolklych kartek 13.09.07, 15:16
                                                    a czemu nie w fabryce?
                                                  • jan.kran Re: Piatek dla niektorych wolnego poczatek:) 14.09.07, 11:32
                                                    Dla mnie nie bo ja zawsze pracuje w lykend ale dla tych co maja
                                                    wolne to wszystkiego dobrego zycze.
                                                    Wchodzac na Hale poslizgnelam sie na jakics s okrucham z sucharow
                                                    ale zrecznie udalo mi sie uratowac prze d stluczeniem dzbanek z
                                                    jasminowa herbata. Ktora czestuje.
                                                    K:)
                                                  • lira_korbowa Re: Piatek dla niektorych wolnego poczatek:) 14.09.07, 13:13
                                                    Dziękuję, odchlustuję się miętą poobiednią.
                                                  • jan.kran Re: Piatek dla niektorych wolnego poczatek:) 14.09.07, 21:15
                                                    Pachnie mieta na Hali, suchary chyba ktos zjadl albo zamiotl...
                                                    Ide zaraz na pare godzin do domu, rano znowu na tasme...
                                                    K.
                                                  • millefiori Re: Piatek dla niektorych wolnego poczatek:) 14.09.07, 21:51
                                                    Te suchary na Hali to jak chleb krasnoludow;)
                                                  • jan.kran Re: Piatek dla niektorych wolnego poczatek:) 14.09.07, 22:59
                                                    Nie wiem co to jest chleb krasnoludow...
                                                    Teraz to juz naprawde notopa:)
                                                  • zielonamysz Sobota- cos nalezy namotać 15.09.07, 09:38
                                                    Wpadłam na kwilke z herbatką. Stawiam i notopam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka