Dodaj do ulubionych

Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV.

15.09.07, 19:39
Mam nadzieje ze tym razem sie nie pomylilam w numeracji :)

Dzis kupilam sobie szklanke _do_herbaty_z_sitkiem , sliczna::)
I trzy herbatki : yunan , lapsang souchong i keemun.
Zapraszam wiec na Mad Tea Party
< a co ja tez znam angielski:PPPP > podsuwam slone paluszki i
krakersy.
K:)
Obserwuj wątek
    • kanuk Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.09.07, 19:55
      wchodze ,frekfensowo,i zni-kam,butelkie rumu mam.
      • lira_korbowa Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.09.07, 20:04
        Dorzucam czekoladki Malaga. Brać szybko, bo mają wybitne właściwości
        znikliwe. Zwłaszcza, jak wobec niemrawstwa forumowego jest to jedyna
        pociecha ;-)
        • jan.kran Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.09.07, 20:16
          Pani Liro , pani mnie nie mami tymi czekoladkami bo ja nie jadam
          slodkiego... Choc bym chciala czasem.
          A rumu sie napilam ochoczo czytajac o jego historii w wiki :)

          ### Historia
          Dawniej był to trunek rabusiów, piratów, szmuglerów oraz handlarzy
          niewolników i przez stulecia stanowił znaczący towar będący
          przedmiotem przemytu.

          Jego historia sięga czasów antycznych. Rum pochodzi prawdopodobnie z
          Indii. Do Europy został przywieziony przez Arabów. W Hiszpanii
          Maurowie posiadali ogromne plantacje trzciny cukrowej. Krzysztof
          Kolumb podczas swojej drugiej wyprawy, zabrał ze sobą sadzonki
          trzciny cukrowej. Sadzonki przyjęły się bardzo dobrze w tamtejszym
          klimacie. W XVII wieku na w rejonie Morza Karaibskiego rozpoczęto
          bardziej masową produkcję rumu. Tradycja powiada, że to właśnie na
          wyspie Barbados zaczęto produkować rum. Związane jest to z rozkwitem
          piractwa. Rosnąca popularność rumu, spowodowała że od 1655 na
          okrętach Royal Navy dzienne racje piwa zastąpiono grogiem
          (mieszanina rumu z wodą). Popularność rumu na Karaibach szybko
          rozprzestrzeniła się do kolonialnej Ameryki. Pierwsza amerykańska
          destylarnia rumu została stworzona w 1664 na Staten Island (Nowy
          Jork). Boston zbudował swoje destylarnie trzy lata później. Duża
          konsumpcja rumu w Ameryce, a także zapotrzebowanie na cukier w
          Europie spowodowały, że było potrzeba więcej rąk do pracy na
          Karaibskich plantacjach trzciny. Co, z czasem, doprowadziło do
          powstania handlu trójkątnego między Afryką (niewolnicy), Karaiby
          (trzcina, cukier) i Ameryką (rum). Handel ten, jako że był
          dochodowy, doprowadził do tzw. Sugar Act w 1764 r. co z kolei było
          jedną z przyczyn rewolucji amerykańskiej.
          • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 16.09.07, 09:17
            Dzien dobry:-)
            A co to jest rum u Czechow?
            • szubad Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 16.09.07, 10:39
              wpisuje sie rozlewajac wszędzie kawę
              • zielonamysz Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 16.09.07, 11:28
                To ja za Szu i wnosze aporta w postaci wisni smazonych z kardamonem do herbatki.
                • around_the_sun Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 16.09.07, 13:59
                  Przymierzam się do odchudzania więc na poprawę humoru
                  popijam gorącą czekoladę:) Jeśli ktoś chętny to bardzo proszę.
                  • eilean_donan Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 16.09.07, 16:28
                    Wprawdzie jutro z rana trzeba miec trzeźwy umysł, ale jeśli mozna
                    się przyłączyć to chętnie na kawusię, dorzucę pół brytfanki
                    apetycznego ciasta o nazwie fale Dunaju. Zaś w piersióweczce mam
                    nalewkę ze śliwek, a na drugiej piersi - z pigwy (tegoroczna
                    produkcja)
                    • millefiori Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 06:32
                      Taaak... ze tak powiem, po kompocie, tylko cynfolia po maladze, pozostalosci
                      okruchow z ciasta oraz resztki aromatow pigwowkowo-czekoladowo-sliwkowych w
                      powietrzu.

                      Zostawiam kawe dla nadciagajacych i migdaly na zakaske. Przy okazji, gdzies sie
                      zapodziala moja biodrowka (krotkim rzutem skojarzeniowym: hip flask - Sugar
                      Kowalczyk - running wild - podwiazki- ciekawe, czy chwycona ponczocha samonosna
                      by sie trzymala?), ostatni raz widziana w Budzie.
                      • zielonamysz Re: Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 09:07
                        Ja swoja mam acz nigdy jej nie uzylam.Ladna taka to zabralam na tulaczke.
                        Przynaszam bol glowy ze soba only i lece do wzorcowni nowej bo ja prosze
                        kolezenstwa teraz na wzorcowni pracuje i pana Mata juz zaprosilam i moze
                        potwerdzic ze krosna mamy super. I tkamy i wymyslamy wzory nowe, przynajmniej
                        mamy taka na dziej. Milego dnia zyczem i zbiegam...
                        • brezly Re: Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 10:19
                          Jakos tak probuje od rana polyczyc przyjemne z pozytecznym, a ze oknem
                          sloneczko, to i latwiej sie robi.
                          • jan.kran Re: Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 12:36
                            Komu nawalek temu nawalek:) Ja uczciwie przepracowalam lykend , jak
                            zwykle i dzis sie bycze. Bardzo lubie pracowac à rebours :)

                            Dzis probowalam sie wbic bezsutecznie w pewna spodnice. W zwiazku z
                            tym jak o mnie chodzi na najblizszy czas suchary i woda z kranu.
                            Kran:)
                            • zielonamysz Re: Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 20:31
                              Odchudzalam sie dzis do 17. Taa...
                              • lira_korbowa Re: Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 20:57
                                Szanowna Pani Z. M.
                                Z czego się Pani odchudzała, że tak spytam z czystej ciekawości
                                (mając udostępnione zdjęcia Sz. P.)?
                                • vaud Re: Poniedzialek - roboty nawałek 18.09.07, 06:01
                                  Prosze bardzo: zostawiam daktyle z kokosem i migdalami i ide
                                  wykopsac Morfeusza z mojego wyra.
                                  • zielonamysz Re: Poniedzialek - roboty nawałek 18.09.07, 08:09
                                    Szanowna pani L_K - juz ja wiem z czego....
                                    Dzis mnie kloszard zaprosil na lunch wiec proces odchudzania (do 17)bedzie trwal.
                                    Wnaszam jogurt o smaku kawowym i pumpernikiel z miodem eukaliptusowym bo rzeżę
                                    jako i wszyscy wokoł. Polecam.Miodzio. Przywleklam z Tu nezji.
                                    Zycie miejskie cudne jest!!!! Normalnie po poludniu jezdzilam na rowerze(albo i
                                    nie) a teraz ....ile mozliwosci...
                                    Az buty musze sobie kupic bo moje zielone eco razą.Moze szpilki??? Ha!
                                    • brezly Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 08:45
                                      A propos buty Ecco.
                                      Czy macie jakis pomysl jak spowodowac aby polbut meski, elegancki, co ma cztery
                                      dziurki na sznurowke (po dwie z kazdej strony) a sznurowka jest rzemienna, 50 cm
                                      - wizac w sposob trwaly nie powodujacy rozwiazynwania sie jej na kazdych
                                      swiatlach. Podkreslam abhorrentny charakter zawiazywania butow przez kogos kto
                                      stoi na rowerze.
                                      Ten problem ciagnie sie za mna od -estu paru lat. Albo sznuroweczka jest rwaca
                                      sie i w krotkim czasie skraca sie do 5 cm, albo jest samozaciskowa i supel jest
                                      na wieki wiekow, albo ma samposlizg i tenedencje do samorozwiazywania sie, jak
                                      nie przymierzajac niektore parlamenty (zamiast izby wyzszej i izby nizszej mamy
                                      tu do czynienia z izba lewa i prawa, co jest chyba bardzo interesujacym
                                      demokratycznym wynalazkiem).
                                      • millefiori Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 10:24
                                        Siec pada mi co chwila, moze inaczej: co jakis czas sie reaktywuje, by zaraz
                                        zapasc ponownie, wiec czempredzej.
                                        Panie Brezly, nalezy sznurowadla zmieniac czesciej. Te tekstylne, bo rzemienne
                                        wystarczy, jesli sie wyslizgaja, papierem sciernym przeciagnac, zeby sie zrobily
                                        cicikate i hamujace. Nie polecam polewania woda, bo za nic pan nie rozwiaze tak
                                        zadzierzgnietego.
                                        To sciski, etc., i lece robic swoje, zanim znow lacze odetna.
                                      • mateuszwierzbicki Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 10:29
                                        co prawda nie na rowerze, ale tez butach, tez eleganckich, miałem
                                        problem z samorozwiązującymi sie sznurowadłami, który rozwiązałem
                                        radykalnie. Chodzę bez sznurowadeł :)
                                        • brezly Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 10:34
                                          Aha, popadam w kontemplacje slowa "cicikate".
                                          Panie Mateuszu, a udaje sie panu zachowac elegancje bez sznurowadel? Mnie to tam
                                          za jedno, ja pracownik fizyczny jestem, ale pan?
                                          Chyba ze, Mat, latasz w slippersach z kutasikami:-))
                                          • miszpat Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 13:25
                                            Sznurowadła samozawiązujące się proponuję. Jako że nie odkryte jeszcze daje to
                                            dodatkową niszę na rynku obuwniczym w dziale nowości.
                                            • brezly Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 13:35
                                              A jakby zdziczaly i rzucaly sie ludziom, zwierzetom i kablom elektryczynm na
                                              szyje z zamiarem duszenia?
                                              Czlowiek wprowadza nowy produkt i nie wiadomo jak sie ekosystem zachowa..
                                              • miszpat Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 13:59
                                                Przypadki eksperymentów wszak poznajemy dzięki wypływowi inf. z więzień gdzie
                                                obecnie odbieranie sznurowadeł jest przyjęte jako codzienna praktyka. No
                                                oczywiście wszystko wymaga przemyślanych decyzji, nakładu środków finansowych i
                                                laboratoriów pod szczególnym nadzorem. W których ubrani w kwieciste walonki
                                                naukowcy doznawać będą rozkoszy obuwia bezsznurowadłowego" i pracować w pocie
                                                czoła nad formą owego obuwia w wersji dla sezonu tzw. przejściowego.
                                                • brezly Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 14:20
                                                  No i rozpoznania potrzeb rynku.

                                                  A z tymi wiezieniami to chyba dosc dawna tradycja z odbieraniem sznurowek, nie?
                                                  • miszpat Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 14:43
                                                    Pojęcia bez wypieków nie mam.
                                                    Jeśli faktycznie nie odbierają to może normy branżowe określają wytrzymałość na
                                                    zrywanie w granicach bezpiecznych dla średnio równo ważonego człowieka. I
                                                    zaprzestali, albo jakieś inne coś?
                                                  • millefiori Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 16:38
                                                    Sparcialymi sznurowadlami to serwer mam wiazany, chyba cos ulepszaja, wiec sie
                                                    wszystko, tu sie nie bede wyrazac, itd.
                                                    Ze sznurowadlami jako takimi sprawa jest ciekawa, bo potrzeba bylo do nich oczka
                                                    lub haczyki wymyslec. Nie mowie tu o wiazaniach i obwiazaniach do rozmaitej
                                                    masci lapci (kosi, kosi lapci) i ochraniaczy, wszelkiego rodzaju rzemykach
                                                    starozytnych sandalow, paskach ze sprzaczkami, nie, tylko o sznurkach czy
                                                    tasiemkach fizycznie przewleczonych przez oczka czy zahaczonych o haczyki. To mi
                                                    sie zaczyna miescic gdzies w sredniowieczu, przy sznurowanych koszulach,
                                                    kaftanach ,stanikach i gorsetach, a obuwie, jakby nie patrzec, bylo
                                                    wsuwane/zuwane/wciagane w owych czasach. Wiec wnioskuje, ze sznurowadla butowe
                                                    sa dosc poznym wynalazkiem.
                                          • millefiori Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 16:43
                                            >brezly napisał:
                                            >Aha, popadam w kontemplacje slowa "cicikate".

                                            Nabytek familijno-slaski. Cicik znacza zmechacenie, kłaczki. Np. sweter po
                                            niefachowym upraniu moze sie zrobic cicikaty, bo pelno na nim cicikow.
                                            • vaud Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 21:16
                                              Potwierdzam uzycie cicikow na Slasku.
                                              Czy ja dobrze zrozumialam, ze pan Mateusz w klapkach z cicikatymi
                                              kutasikami chadza? Znaczy ogonki sobolowe ma, slowem, krotko i
                                              wezlowato ( a... nie: wezlowato, to chce miec pan Brezly). I nie
                                              odbieraja mu dostojenstwa na rowerze. ( a panu Brezlemu odbieraja o
                                              5 cm. Dostojenstwa.)Pani Fiori szoruje buty papierem sciernym i ma
                                              od razu zamszowe. Na haczyki. Na rzepy, znaczy sie. Ktos sie
                                              zadziezgnal, bo polal wodo. Za wczesnie: Dyngus za pol roku. W
                                              wiezieni za to caly czas. Wodne bicze dla chlopcow bez sznurowek.
                                              Biczow nie odbierajo tylko nimi trzaskajo. Po ludziach. Czas im nie
                                              leci jednak jak z bicza. Jak gdyby. Czemu?
                                              • jan.kran Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 21:38
                                                Ja proponuke gumke do majtek zafarbowac na czarno i zawiazac ja na stale jako
                                                sznurowki. Poniewaz gumka elastyczna jest bedzie Pan mial slipersy czy cus.
                                                Mozna zdejmowac bez rozwiazywania.

                                                Czuje sie niepewnie bo siedze w cafe net otwartej do dwudziestej drugiej ale
                                                jestem jedyna klientka.
                                                Zapytalam sie czy moge siedzie do konca ale nie wim czy wlasciciel nie marzy o
                                                fajrancie po ciezkim dniu ...
                                                • zielonamysz Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 23:38
                                                  A czy pan panie BRrezelku nie moze aby trzymac w pracy butow aliganckich a
                                                  jezdzic w sportowych?
                                                  Ja mam taki pomysl i wlasnie przemysliwuje nad sprowadzeniem rowerka mego
                                                  ulubionego do stoliccy. Tylko kwestia spódnic mi sie tu jawi.
                                                  • vaud Re: Wtorek, problem sznuropotworek 19.09.07, 05:13
                                                    zielonamysz napisała:

                                                    > A czy pan panie BRrezelku nie moze aby trzymac w pracy butow
                                                    aliganckich a
                                                    > jezdzic w sportowych?
                                                    > Ja mam taki pomysl i wlasnie przemysliwuje nad sprowadzeniem
                                                    rowerka mego
                                                    > ulubionego do stoliccy. Tylko kwestia spódnic mi sie tu jawi.

                                                    -----> Niech sie pani nie obawia, pani Myszko: Izadora szalikiem, a
                                                    nie zamaszystou spodnicou.. Siatki na kola tez sou. Uzywalam do woli.

                                                    -----> Panie Brezly, te aliganckie buty z aligatora, to koniecznie w
                                                    fabryce zostawic, bo jeszcze ktos podprowadzi... A i to jeszcze
                                                    wiadomo, ze komu w droge, temu trzaska sznurowadlo...
                                                  • millefiori Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 07:41
                                                    na razie. W nocy bylo +4. Nie grzejo. Koty wchodza pod poduszki, zima, znaczy,
                                                    za pasem.
                                                    Dostukalam sie do serwera za pierwszym podejsciem, ale nie wiem, na jak dlugo to
                                                    szczescie mi pisqane... wiec carpe diem, ciesz sie laczem! a tu jeszcze
                                                    stopindziesiattrzy pliki jpg niezbednikow roboczych do sciagniecia ze skrzynki,
                                                    co to je zyczliwi blizni podeslali.
                                                    Zostawiam kawe, z braku mleka slodka smietanke do niej i galettes bretonnes,
                                                    moze nie tyle bomby, co miny kaloryczne na normandzkim masle.
                                                  • brezly Re: Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 08:20
                                                    Dobra mina kalorczyna do zlej gry?
                                                    D-ddybry

                                                    Szanowne panie, w kwestii tych aliganckich mesztow ze sznurowkami. Toc przecie
                                                    cala dzialalnosci jezdzalniczo-chodnicza na tym polega zeby je przeksztalcic z
                                                    aliganckich w zdeptaki sprotwo-spacerowe. Ten typ buta tak wlasnie sie w
                                                    polnocnej Germanii uzywa. Po okolo trzech latach uzytkowania prawie sie zrasta z
                                                    nogom i nic lepsiejszego nie ma.

                                                    Panji Wutko, czy ja jestem turecki przestepca z niemieckiego serialu ze mnie
                                                    pani w krokodylich butach wizualizuje?! Moze jeszcze w wezych, co?
                                                  • zielonamysz Re: Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 08:39
                                                    A przynaszam herbatke melon japko.
                                                    Poza tem jogurt i donosze ze proces gupniecia u mnie postepuje.
                                                    praca to przmeczajace jest,zaprawde.
                                                    A gdzie sie podziala pani Anchanska i pani Cordi bo cos nie widze.

                                                    Co do powaznego tematu butow to tez nie wiem czemu pan postponuje tak wsuwane
                                                    buty. Czasy sie zmieniaja i wsuwy to tez nie to co bylo ongis. Dobre mokasyny sa
                                                    cool jak najbardziej.
                                                    Musze teraz rozpracowac gdzieby rower ostawiac. I trase. Ale mam maly dystans.
                                                    Wspolna Krucza Jerozolimskie, Bramy dwie i Chmielna.
                                                    No nie wiem czy warto nawet rower ruszac. Nawet jako spacer to maly pikus.Ide
                                                    sie pluszczyc. Cos jestem dzis opozniona.W rozwoju tez. Milego dnia!!!
                                                  • brezly Re: Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 08:44
                                                    Pani Myszko, problem jest praktyczny: nie bede kupowal slippersow tylko dlatego
                                                    ze juz sa cool, jak mam nowe segel-schuhe:-))
                                                  • jan.kran Re: Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 11:02
                                                    Pani Myszi czy w sprawie spodnic chodzi o wkrecenie czy ciepelko pod
                                                    spodnica ?
                                                    Bo jak o to drugie to moze Pani legginasy pod spodnice i juz ?
                                                    Szybko zmykam z tego watku zeby nie wpasc na bretonska mine.
                                                    K.
                                                  • brezly Zmyw czwartkowy 20.09.07, 18:16
                                                    jutro mnie nie ma.
                                                  • millefiori Piatek-nielogowy watek 21.09.07, 09:52
                                                    Dzial obslugi klienta Orange France Telecom uprzejmie informuje, ze estymowany
                                                    czas oczekiwania na polaczenie z konsultantem wynosi 23 minuty... Tableau!
                                                  • lira_korbowa Re: Piątek samotnych prządek 21.09.07, 13:23
                                                    Pan Brezly zniknięty, Pani Mi słucha uspokajających piszczków,
                                                    reszta trawi bigos. A Yeti?
                                                  • olo53 Re: Piątek samotnych prządek 21.09.07, 16:01
                                                    Sie wisuje i zapytuje czy kardamon mozna bez kawy?
                                                    Np. Do wody spod kiszonych ogorkow, z chrzanem i czosnkiem?
                                                  • immanuela Re: Piątek samotnych prządek 21.09.07, 17:14
                                                    nie. Tu dajom tylko bigos. Znaczy dawali.
                                                  • olo53 Re: Piątek samotnych prządek 21.09.07, 17:32
                                                    Acha, rozumie, Manuella zejdz z tych plakatow na ziemie, choc nie powiem powabna
                                                    jestes:)
                                                  • immanuela Re: Piątek samotnych prządek 21.09.07, 18:01
                                                    olo53 napisał:

                                                    > Acha, rozumie, Manuella zejdz z tych plakatow na ziemie, choc nie powiem
                                                    powabna jestes:)

                                                    Olu, rumieniec okrasił me blade lica ;-)
                                                  • zielonamysz Re: Piątek samotnych prządek 21.09.07, 21:33
                                                    A juz myslalam ze to do mnie..
                                                    Ach.
                                                    Choc ostatnio bankietuje bez ustanku. Co sie nie przeklada na powabnosc czy po
                                                    wabnosc.
                                                  • around_the_sun Re: Piątek samotnych prządek 21.09.07, 17:42
                                                    Bigos wyszedł.
                                                    Się melduję końcowodyżurowo
                                                    oraz Pana Breza który w podróży.
                                                  • brezly Wtorek, pusto jak diabil 25.09.07, 08:31
                                                    Gdtziesta sie podzieli, e?
                                                  • lira_korbowa Re: Wtorek, pusto jak diabil 25.09.07, 09:02
                                                    Wpatrujemy się w pusty ekran, w poszukiwaniu choć jednej niteńki...
                                                  • brezly Re: Wtorek, pusto jak diabil 25.09.07, 09:15
                                                    A czesc Liro!

                                                    Czy fantastycznie Lira nastrojona
                                                    Wtóruje myśli posępnéj i ciemnéj?

                                                    Bo ja dzis cytat znalazelm i za szperklapy sie lapie, bo niby znalem ale nie
                                                    pamietalem:-)

                                                    "Rzekłbyś, żywy ogień spadł na pancerze. Rzucili się jak lwy rozżarte ku miejscu
                                                    najstraszniejsi mężowie z obu armii i rzekłbyś, burza rozpętała się koło
                                                    chorągwi. Ludzi i konie wzbili się w jeden wir potworny, a w tym wirze śmigały
                                                    ramiona, szczękały miecze, warczały topory, zgrzytała stal o żelazo, łomot,
                                                    jęki, dziki wrzask wyrzynanych mężów zlały się w jeden przeokropny głos, taki,
                                                    jakby potępieńcy odezwali się nagle z głębi piekła. Wstała kurzawa, a z niej
                                                    wypadły tylko oślepłe z przerażenia konie bez jeźdźców, z krwawymi oczyma i
                                                    rozwianą dziko grzywą.

                                                    Lecz trwało to krótko. Ni jeden Niemiec nie wyszedł żywy z tej burzy i po chwili
                                                    znów powiała nad polskimi zastępami odbita chorągiew. Wiatr poruszył ją,
                                                    rozwinął i rozkwitła wspaniale jak olbrzymi kwiat, jako znak nadziei i jako znak
                                                    gniewu Bożego dla Niemców, a znak zwycięstwa dla polskich rycerzy."

                                                    Ja teraz rozumiem dlaczego dzieci rowiesnikow nie chca tego czytac!
                                                  • zielonamysz Re: Wtorek, pusto jak diabil 26.09.07, 08:05
                                                    No, grob Agammemnona normalnie.NO. Przynaszam herbatke spoko i ciasteczka
                                                    owsiane. Zanosi sie na deszcza. Dzis zakladam dres i sprzatam i podmalowuje.
                                                    Jutro probne otwarcie naszej wzorcowni.Dla znajomych prezesa ale zawsze.
                                                    Poznalam kiedys w szpitalu kobitke co mowila ze najszczesliwsza na swiecie to
                                                    jest wtedy gdy umyje podloge i potem sobie podwinie nogi i usiedzie(czy odwrotnie).
                                                  • brezly Re: Wtorek, pusto jak diabil 26.09.07, 08:23
                                                    Dzien dobry, pani Myszko :-)

                                                    Takich kobitek sie nie zapomina, nie? :-)
                                                  • around_the_sun Środa, rześka jak w potoku woda :) 26.09.07, 09:24
                                                    Zimno, ciemno i ponuro.
                                                    Zostawiam kawe w termosie i ide szukac gustownego wzorku do dziania.
                                                  • cordatatilia Re: Środa, rześka jak w potoku woda :) 26.09.07, 09:26
                                                    Witam się również lekko rozmaza zza mgieł snujących się po budynkach, drzewach,
                                                    lisciach...
                                                    Darz Dziew!
                                                  • millefiori Srodek papierowej wyspy 26.09.07, 09:36
                                                    i ustalony efekt yo-yo laczy Francy-Telecomu. Mimo kopniakow slanych czesto a
                                                    gesto. Dzien dobry wszystkim.
                                                    Panie Brezly, korzystajac z chwilowego podlaczenia pozwole sobie przeslac panu
                                                    raz jeszcze pytona po naniesieniu ostatnich zasugerowanych przez Pana poprawek.
                                                  • brezly Re: Srodek papierowej wyspy 26.09.07, 09:37
                                                    Czesc wam wszystkim trzem :-)
                                                    Pani Fiorciu, to chce pani ten kawalek klejowo-nozyczkowy czy poczeka pani na
                                                    wiekszy?
                                                  • millefiori Re: Srodek papierowej wyspy 26.09.07, 09:38
                                                    Pan wrzuca, poki jeszcze mam lacze!
                                                  • millefiori Re: Srodek papierowej wyspy 26.09.07, 09:40
                                                    No, goraco jak w lazni wodnej, dobrze, ze bez odororamy w postaci oparow
                                                    gotujacych sie mieszanek klejow kostnego i rybiego, uf!
                                                  • brezly Czwartek. tocze wojny zazarte 27.09.07, 07:44
                                                    Dd.bry
                                                  • millefiori Re: Czwartek. tocze wojny zazarte 27.09.07, 08:54
                                                    Dry. Kaaaaawaaaa....duuuuuuzoooo... Enter. Znaczy, prosze o.
                                                    Zbieram papiery, podbijam karte w kadrach i lece. Pocztowki jak zwykle. Tymczasem.

                                                    PS. Panie Brezly, przepraszam za zostawienie bez odp. a na temat rzeka- pisne,
                                                    jak sie do podlaczonego krosna znow dorwe.
                                                  • immanuela Re: Czwartek. tocze wojny zazarte 27.09.07, 09:49
                                                    Brezu z kim? Z aparaturą czy z ludźmi?
                                                  • brezly Re: Czwartek. tocze wojny zazarte 27.09.07, 10:05
                                                    Z ogolnym oporem materii i samego siebie, oba mi leca przez rece jak pijany
                                                    Maciaszyk spod czworki :-)
                                                  • immanuela Re: Czwartek. tocze wojny zazarte 27.09.07, 10:09
                                                    ja też sama sobie lecę z rąk. Kawy by! Pani Fiorcia nie zostawiła aby?
                                                  • brezly Re: Czwartek. tocze wojny zazarte 27.09.07, 10:25
                                                    Usiluje sie namowic do pracy:-)
                                                  • immanuela Re: Czwartek. tocze wojny zazarte 27.09.07, 10:30
                                                    oj, nie będzie kołaczy ;-)
    • czarnajagoda Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 27.09.07, 14:35
      Czarna. Jagoda. Nieposłusznie melduję swoją nieobecność
      • jan.kran Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 30.09.07, 13:14
        Ja moze nie jestem az tak nieobecna jak Pani Czarna ale przelotna
        owszem.
        Czasu , malo , no !
        K.
        • lira_korbowa Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 30.09.07, 13:20
          Przynaszam napar lipowy z sokiem malinowym i cytryną. Dorzucam ząbek
          czosnku ;-)
          • jan.kran Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 01.10.07, 19:37
            Pani Liro czyzby grippa , tfu na psa !!!
            Jak by co na na ifluence dobry rosol z powodu histamin. tak mie sie
            obilo.
            K. Przelotny :)
            • lira_korbowa Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 01.10.07, 21:54
              No niestety, jakiś virrus, zwielokrotniony nadmiernym poczuciem
              obowiązku.
              Ale myślę, że idzie ku lepszemu - weekend w domowych pieleszach
              chyba virrusowi zaszkodził.
              • zielonamysz Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 02.10.07, 08:06
                Wiry i wirusy wokól wiec przyniosłam miód. Eukaliptusowy. Bardzo pomógl juz paru
                osobnikom wiec moze i pani Lirze.
                I lece dalej .Qurcze nawet watkow nnie mam czasu poczytac Co sie porobilo ,no. W
                koncu sie moze jednak unormuje. Stawiam na oknie też herbatke ginger z
                pomarańczą -prosze parzyc i sie kurowac.
                • zielonamysz Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 02.10.07, 21:43
                  Nie ma czasu poczytac a tu widze pomor i zaraza czyli wszyscy zeszli jak sadze
                  ze sceny tylko i za kulisą bankietują czyli w pomsocu jak mniemam.
                  Tzn nie wszyscy bo zagladam tu by sie bezczelnie pochwalic ze poznalam pana
                  Kanuka(hura!) co wpadl do mojej wzorcowni z pania Milka juz mi znana jakby.
                  Czyli od razu w kadrach zaznaczam ,ze nieobecnosc na zakladzie maja
                  usprawiedliwiona. A ja spadam spac bo wrazen bylo multum
                  A pani Anchan i pani Kordi by nie wpadly kiedy??
                  A juz o pani Kranowej nie wspomne,bo pana Ola to zaatakuje jak mnie los rzuci to
                  Cracow..
                  Ach!
                  • lira_korbowa Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 02.10.07, 22:03
                    Szanowna Pani Myszo Zielona!
                    Niniejszym składam zażalenie oficjalną tą drogą, iż nie chce mnie
                    Pani zaaaatakować bedąc w K., a jedynie Pana Ola.
                    A ja tu sterczę na posterunku pustym, podrzucam do pieca typu koza
                    ładniutkie słomiane brykieciki (ekologiczne). Hrrr!
                    • zielonamysz Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 03.10.07, 08:00
                      No>Ja tak z pośpiechu. Imkę tyż zaatakuje a swoja droga gdyby,jak i jesli bylaby
                      pani w mieście W. to sie polecam uwadze.Na razie sie wybieram do miasta L. Ide
                      dziewac ziewać ale nie śpiewac bo nie umiem.Co szkoda bo przasniczki bylyby jak
                      znalazl. Jak tam wirus? Ja popijam herbatke z gingerem profilaktycznie. Pozdr
                      dla dziewiarzy i moze zacznijmy produkcją rekawiczek -to moze być hit
                      www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4541370.html
                      Koniecznie białych Ale nie z kordonka bo Nelly jeszcze kupi ..
                      • around_the_sun Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 03.10.07, 12:57
                        Witam. U mnie wirus ma się dobrze, a nawet lepiej.
                        Rękawiczki chętnie poproszę, mogą być nawet białe,
                        najlepiej z ciepłej wełny i jaką wkładką rozgrzewającą.
                        • jan.kran Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 03.10.07, 18:48
                          Pustki w Hali tylko opuszczone krosna krosna i wiatr hula.
                          Ja jestem cala poobijana bo walczy ze mnie poczucie obowiazku z
                          rozsadkiem.
                          Powinnam zadzwonic do fabryki ze nie przyjde ale jak ja nie przyjde
                          to chyba zamkna taki pomor padl na zaloge.
                          Moze pojade do domu , napije sie herbatki z imbirem i juz !
                          K.
                          • zielonamysz Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 03.10.07, 19:15
                            No jakie tam puchi skoro my tu straż przednia czy nawet tylnią trzymamy Szwenda
                            sie towarzystwo nie wiedziec gdzie.Znaczy wiedziec.
                            O co poniektorych Ja mam kriżysz pracowy i zaraz a jest 19 padam spac Moze to
                            cos da.
                            a jutro proponuje bierzmy sie i dziergajmy co kto ma.
                            • lira_korbowa Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 04.10.07, 02:18
                              Właśnie przyszłam na krótką inspekcję. Aha, w sumie wszystko w
                              porządku, delikatne chrapanie dochodzi z kącika, krosna rozstawione
                              czekają jutra. Jakaś nic się snuje.
                              Ps. "wściekły pies" dobrze robi na wirusa (znaczy przeciw).
                              • immanuela Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 04.10.07, 09:16
                                znaczy Pani Liro, pani jest teraz lira_grypowa, czy już nie?
                                • jan.kran Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 08.10.07, 01:16
                                  Dzis zajrzalam po dluzszej nieobecnosci , nikt nie chrapie w kacie ,
                                  krosna stoja cicho ...
                                  Kran
                                  • around_the_sun Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 08.10.07, 05:41
                                    Cichutko zasiadłam przy krośnie tylko na wzorek nie mogę się zdecydować
                                    • jan.kran Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 08.10.07, 05:56
                                      A co Pania , Pani Aroundowo tak z rana wykatapultowalo z lozka ?
                                      Kafffki ?
                                      • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 08.10.07, 08:16
                                        Cizeko ranne ptaszki, Sloneczko w ciemnociach i Kran co sie czlek w tychze on'
                                        obija :-)

                                        Czoooolem:-)
                                        • jan.kran Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 08.10.07, 18:39
                                          Ja juz sie zdazylam sie wyspac po nocnej szychcie i nawet upiec
                                          racuchy z jablkami ktorymi szeroka reka Brac Dziewiarska czestuje !
                                          • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 09.10.07, 08:41
                                            Napelzlem i sie zwijam:-)
                                            • millefiori Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 11.10.07, 07:58
                                              Przebiegam, bo entre cour et jardin jestem: familianci wypadli do pracy, wlasnie
                                              nadciaga kafelkarz, a zaraz sie objawi zmiennik rodzinny, zebym mogla dokonczyc
                                              spraw urzedowych i dopasc pociagu w kierunku Wawy.... Kawe zostawiam bez czapki,
                                              ale na kaloryferze, palacz napalil tak, ze piec w kotlowni dudni, moze trzeba
                                              pojsc sprawdzic, czy aby nie przesadzil???
                                              • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 11.10.07, 08:01
                                                Pojde zobacze, moze sie cos dopracowalo w pracy przez noc. Fioletowe sie zrobilo
                                                na powrot, dobra nasza.
                                                • millefiori Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 11.10.07, 08:06
                                                  A, pozarnik konsultowany wieczorowa pora na zywo, panie Brezly, zeznal bardzo
                                                  ciekawe rzeczy na temat zwizualizowanej przeze mnie krypty-piekarnika z
                                                  brytfankou sarkofagu i sie pozwole do pana po konsultacje udac po powrocie,
                                                  znaczy w pocz. przyszlego tygodnia?
                                                  • millefiori Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 11.10.07, 08:40
                                                    To pa, zbieram boa i sobole i biegne dalej. Darz Dziew!
                                                  • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 11.10.07, 08:44
                                                    Sie pani zglosi, maszynka coraz blizej!
                                                  • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 12.10.07, 07:43
                                                    Bembobry:-)
                                                  • around_the_sun Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 12.10.07, 08:39
                                                    Bembobry Banie Brezly bnad bubka bawy :)
                                                  • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 12.10.07, 08:44
                                                    Bja btez.
                                                    Bpani Beraundowa bmnie bkomura bnowu bnawala. Bajaa bpani bostanie bza bwile, BOK?
                                                  • around_the_sun Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 12.10.07, 09:11
                                                    BOK :) Banie Brezly, bza bostanę bchętnie :)
                                                  • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.10.07, 08:38
                                                    Zycie pracownicze to ciag przypelzow i odpelzow.
                                                  • millefiori Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.10.07, 08:47
                                                    Bry, bry, 8 stopni. Niose swieza i goraca kawe pod czapka i zimny jogurt z
                                                    migdalami i cynamonem. Prosze sie czestowac.
                                                  • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.10.07, 08:50
                                                    Dddobry, pani Fiorciu. Juz w domu BB?
                                                  • around_the_sun Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.10.07, 10:04
                                                    Witam, rano wyszłam z domu w mróz.
                                                    Podkładam se pod głowę parę motków
                                                    i przysypiam na krośnie.
                                                    Gdyby nadchodziła inspekcja
                                                    proszę mnie poszturchać.
                                                  • millefiori Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.10.07, 10:29
                                                    A dzien dobry, cicho, bo pani Arroundowa wlasnie smacznie zasnela.
                                                    Tak, juz w BB, ale na razie malo stacjonarnie, przy maszynie, znaczy.
                                                    Panie Brezly, w interesach tworczych, w okolicach post-lanczowych sie mozna by
                                                    do pana udac?
                                                  • brezly Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.10.07, 10:34
                                                    Moze tak jutro sssamegozrana, co? Kole 8.00? Bo ja mam dzis skrzyzowanie sabatu
                                                    czarownic z malpim teatrem. Nie pracuje jak pan Bog przykazal tylko latam i
                                                    uzgadniam :-(
                                                  • millefiori Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.10.07, 10:50
                                                    Kole 8 za wczesnie; to nie Buda! Od 9?
                                                    Pan lata dalej, ja tez oblatuja swoje, jak oblaci-oblatywacze. Swoja droga,
                                                    ciekawy musialby to byc zakon. Oblatywacze bamboszowi, np., w odroznieniu od
                                                    bosych i trzewiczkowych.
                                                  • zielonamysz Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.10.07, 11:26
                                                    Byłam z rana ale widze ze mi sie nie wbilo.
                                                    Mam kryzys i będe pruła. Albo darła.Zaczne od pierzaaaa!!
                                                    Czyli ide za portiernie sie poopalac bo jakby swiecilo.
                                                    Albo poczekam z pol godziny i pojde na lunch O! To dobry wynalazek lunch. Żywego
                                                    ducha w moim arbeicie Czy ja musialam zmienic jedna pustelnią na druga? Zjem
                                                    szynke parmenska na lunch. Albo tatara, By o czyms milym. Tera tatara daja bez
                                                    jajka albo kaza podpisywac ze na wlasne ryzko To nawet zabawne.. O
                                                    Przynajjmniej pogadalam jakby sie chto dziwil

                                                    No nikogo. Od soboty. Straszne,ide
                                                  • lira_korbowa Napełz dosłowny, nieprzenośny. 15.10.07, 11:41
                                                    Przypełzam zameldować naderwaną nóżkę. Gdyby nie ostrzeżenia Ober-
                                                    Prządki [w tym miejscu następuje odnośna wiązanka]...
                                                    W sobotę miałam zacząć Wielką Przygodę 200 km od norki - a tu
                                                    [siedzisko] zbite.
                                                    Wyć.
                                                  • millefiori Re: Napełz dosłowny, nieprzenośny. 15.10.07, 12:00
                                                    :))), zółtko na własne ryzyko, cyrograf podpisac! Pani Zielona, pani @ wrzuce,
                                                    ale dopiero, jak pani wroci, znaczy za +/- godzine, bo tez leciec musze.
                                                    Pani Liro, naderwania prosze nie forsowac, jako byla skieuse wiem cos na ten
                                                    temat. Jegzsele Kristal, zellodowy Krysztal, czyli cudowne smarowidlo
                                                    madziarskie na kontuzje typu wyrwania i wyszarpania przepycham przez lacze.
                                                    Trzymac kontuzjowana czesc odnóza w zimnie i nie nagrzewac! Tu ma pani swieza
                                                    flanelke do mamrotania klatw i wycia w oraz do ocierania lez, tudziez babskim
                                                    ramieniem podpierajacym sluze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka