Dodaj do ulubionych

Godzina zero

21.01.08, 11:55
Na poniedzialek, 4. lutego zapowiedziana wlasnie zostala.
Transport zajezdza i zabiera wszystko, z baobabem z salonu wlacznie. Baobab ma
2,5 m. wysokosci i 2 metry srednicy w rozlozystosci. Musze go zwiazac w peczek
przed podroza.
Nastepnie, gdy kurz za ciezarowka opadnie - do auta i gnam na nowe smieci,
odpracowac, krok po kroku, sciana po scianie, stan przejecia gniazda.
Dobrze byloby zrobic to w sposob tak prosty i nieskomplikowany jak opisano w
Szamanie morskim:
" Statek TSS "Kosciuszko" zdan Kapitanem Eustazym Borkowskim Kapitanu Mamertu
Stankiewiczu w stanie takim, jaki jest..."
Miejsce, data i dwa podpisy.
Odebrac transport i rozdystrybuowac, podpiac telefon, net, etc.
Smyrgnac z powrotem do BB, zebrac rzeczy ostateczne, dopatrzec Delfina,
ogarnac i zdac mieszkanie, a nastepnie adios!
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Godzina zero 21.01.08, 12:01
      Powiem pani ze ta ja cos podobnego to na raty planuje.
      Co ciekawsze wyszla bardzo ciekawa rozniczka kulturowa. Na Polnocy G. normalna
      sprawaa ze sie wynajmuje chalupe z infrastruktura w kuchni.
      Na poludniu: gole sciany. I jak tak kuchnia jest 1 cm krotsza jak te standardowe
      2 m z czyms co ja Zabudowa Standardowa ma - to zeby w sciane i Na Zamowienie
      Robic. Portfel placze, Karta lka, Wyciag z Konta ma twarz zwyrodnialego
      przestepcy - te konsekwencje. Zaczac trzeba od Zmierzenia Kuchni. Ich nie ma
      tego nikt roznicami miedzy protestantyzmem a katolicyzmem nie probuje tlumaczyc,
      dobrze!? :-)
      • millefiori Re: Godzina zero 21.01.08, 12:10
        Ha, tu w F bywa tez podobnie. jak pan chce kuchnie, to pan se rob. na wlasny
        koszt, of kors. czesto tylko zlew ponuro ze sciany dynda, model z poczatkow
        wodkanu, taki. W L., podobnie jak w Budzie - nie. Kuchnia w stanie wyprawy
        (panienskiej). Ale, jak w L chce pan sie opierac i suszyc - to cza nabyc pralke.
        Do mieszkania przypisane jest stanowisko w piwnicznej pralni, zbrojne we
        wszystkie wloty, wyloty i zawory, tylko podpinac. przepis taki, ze w mieszkaniu
        nie wolno pralki zaposiadac ani suszyc rzeczy upranych. Suszarnia w podziemiu na
        to, albo suszarke se nabyc i do pralni z nia.
        Etapami przeprowadzalam sie w 2003 z P do Budy. Kawalek, a obrocilam
        trzykrotnie, na dodatek rozdzielajac mienie na dwa domy. Teraz tez, podzial
        mienia kwitnie, bo Delfin sie wyprowadza etapowo.
        • millefiori Re: Godzina zero 21.01.08, 12:17
          I jeszcze jedna drobna roznica kulturowa: w Budzie trzykrotnie przejmowalam
          domostwo wlasnie na zasadzie statku i tak oddawalam, na zasadzie obopolnego
          zaufania.
          tu sie liczy gniazdka, przelaczniki, gniazdka telefoniczne, liczbe punktow
          swietlnych, nie mowiac o wyposazeniu wbudowanym i ruchomym.
      • jan.kran Re: Godzina zero 21.01.08, 12:20
        Jeszcze większa różnica jak się posuwasz z DE dalej na Północ , np. do Norge:PPPPP

        Natomiast Pani Fiorce posyłam kciuki , fluidy i dobre myśli:)))


        Ja mam w perspektywie zmiejszenie Powierzchni Mieszkaniowej o połowę czyli muszę
        zrobić generalne wywalanie wszystkiego .|Oraz mimo że wywalę wiekszość muszę
        część nabyć na nowo.
        Logistyka , logistyka tkliwa dynamika:))
        Do tego jeszcze nie mam Powierzchni a znalezienie mieszkania w Oslo tam gdzie
        bym chciała ,żeby było fajne i w miarę sensownie cenowo to jazda bez trzymanki
        pod górkę:PPPP
        Młoda musi zmienić monachijskie mieszkanie niebawem.
        Mamusia przeprowadza się ze swojego wygładzonego i ulubionego mieszkania na nowe
        śmieci do Brata nowo zbudowanego domu.
        Mamusia ma osiemdziesiątkę na karku , silny charakter i jest po wylewie.
        Dyryguje mną i moimi Braćmi jak chce , dyryguje też zdalnie Panem Elektrykiem w
        nowym domu , Panem Hydraulikiem i ogólnie się rządzi.
        Trzy przeprowadzki w trzech krajach w ciagu kilku miesięcy < biorę w tym
        czynny udział , częściowo fizycznie , częsciowo mentalnie >.

        Myślę sobie że powinnam Bogu podziękować za internet i tanie telefony:))
        Konferencje w różnych konfiguracjach Oslo - Breslau - Monachium mam że tak
        powiem opanowane do perfekcji:PPPP

        kRAN:)
        • millefiori Re: Godzina zero 21.01.08, 12:26
          Dziekuje. Nie ma jak logistyka, gdy za poszczegolnymi elementami
          odpowiedzialnymi za zgrabny przebieg calosci trzeba sie uganiac. Nic nie mowie,
          pani Kranowa, ale Delfin pluska cos na temat przeprowadzki w pani okolice na
          stale. W kazdym razie juz zaczal mowic w miejscowym narzeczu.Pani sobie
          wyobrazi, ze Delfin jest uznawany w pani rejonach za szatyna???!!!!
    • around_the_sun Re: Godzina zero 21.01.08, 12:09
      Znaczy pani Fiurko, znaczy baobaba na statku pani hodujesz? ;)
      Znaczy co to znaczy?
      • millefiori Re: Godzina zero 21.01.08, 12:14
        Mniej wiecej. Baobab jest znalezny, ze smietnika, odchuchany i przez trzy lata
        sie rozrosl niemozebnie.
        pani Aroundowa, to znaczy, ze nastepuje wylot z gniazda Delfina, a mnie przenosi
        w blizsze sasiedztwo Pana Brezlego.
        • lira_korbowa Re: Godzina zero 21.01.08, 12:20
          Ale do stolicy biurokracji, czy już pominęłam jakiś etap?
          • millefiori Re: Godzina zero 21.01.08, 12:22
            Tak, jeden etap pania ominal pani Liro teraz nie do stolicy biurokracji ale do
            miniaturowej jej wersji, zreszta pol rzutu od;)
            • lira_korbowa Re: Godzina zero 21.01.08, 12:26
              Ufff.... no podziwiam werwę. Ja jak ten ukwiał abo co. Do podłoża na
              stałe, i tylko to co w otwór wpaść raczy. Ewentualnie okresowo
              delikatne ruchy tymi tam u góry.
              • millefiori Re: Godzina zero 21.01.08, 12:29
                Lojalnie uprzedzam, nie wiem na jak dlugo i dokad dalej; a obecny kierunek to
                nie moja zasluga.
                • jan.kran Re: Godzina zero 21.01.08, 12:37
                  Pani Fiorciu jakbym mogła coś pomóc albo doradzić to jak w dym poproszę:)

                  Ja mam tlf do FR za darmo , jakby co:)

                  K.
                  • millefiori Re: Godzina zero 21.01.08, 12:42
                    Dziekuje, pani Kranowa, na razie Delfin wrocil po raz kolejny, jest po wstepnej
                    orientacji na uczelni. Za poltora roku planuje przesuniecie sie w poblize kola
                    podbiegunowego...
                    • jan.kran Re: Godzina zero 21.01.08, 12:45
                      Acha , najbardziej wysunięty na Północ uni na świecie?
                      Jak myślimy o tym samym to jest fajny:)

                      Ja empirycznie nie znam ale słyszałam.
                      K.
                      • brezly Re: Godzina zero 21.01.08, 12:55
                        Do Tromsoe?
                        Znam!:-)
                      • jan.kran Re: Godzina zero 21.01.08, 13:00
                        W zasadzie Tromsø . Tej ostatniej literki nie nauczę się nigdy prawidłowo wymawiać.
                        Podobnie jak kombinaccji norweskiej y - i - u.
                        Taki stół z powyłamywanymi nogami po norwesku...
                        K.
                        • kanuk Re: Godzina zero 21.01.08, 17:12
                          Dziecinnie prosta wymowa ;-)
                          I zeby pogoda nie dopisala (swoich 3 groszy ) w dniu czwartego !
                          • millefiori Re: Godzina zero 21.01.08, 19:23
                            Jak znam zycie, to bedzie albo najupalniejszy dzien w roku, albo zawieja.
                            Ewentualnie urwanie chmury.
                            • immanuela Re: Godzina zero 21.01.08, 20:13
                              Pani Fiorciu to ja trzymam kciuki. A ten baobab to mnie urzekł, ma pani jego
                              zdjęcie? I choć tu absolutnie nie piję do pani, to aż chciałoby się rymnąć:
                              miała baba baobaba, a na baobabie żaba żarła se kawałek schaba...
                              dobrze, to ja już pójdę...
                              • zielonamysz Re: Godzina zero 21.01.08, 21:59
                                Czy to spiewala Abba?
                              • around_the_sun Re: Godzina zero 21.01.08, 22:02
                                Mnie baobab tez urzekł.
                                A ponadto pani Fiori przypomniała mi tym fragmentem:
                                " Statek TSS "Kosciuszko" zdan Kapitanem Eustazym Borkowskim Kapitanu Mamertu
                                Stankiewiczu w stanie takim, jaki jest..."
                                książkę "Znaczy Kapitan", mam ochote poczytac ulubione fragmenty
                                ale jak to przy remoncie wszystko spakowane i nie wiem gdzie ona jest.
                              • vaud Re: Godzina zero 21.01.08, 22:21
                                Jestem sercem z pania, pani Fiorciu. My tu tez dopiero/juz od roku
                                na nowych smieciach i jeszcze pudla stoja po katach...Zmiany kranow
                                byly ostatnio - na oszczedniejsze, a wymiana okien jest tylko
                                kwiestia czasu, od kiedy nam wdmuchnelo 2 okna do srodka; z ramami,
                                z ramami, a co?

                                Ja wiem, ze ja myle przeprowadzke z remonetm, ale coz, trzeba sobie
                                wymoscic gniazdko, nie?
                                • mateuszwierzbicki Re: Godzina zero 21.01.08, 22:31
                                  o matko jedyna Pani Fiorko, ja już się gubię z tymi Paninymi przemieszczeniami,
                                  dałaby Pani spokój, bo to zwariować można, ale duchem Panią będę wspierać, żeby
                                  lądowanie było miękkie, no i wiatrów pomyślnych :)
                                  • millefiori Re: Godzina zero 22.01.08, 10:13
                                    Pani Immciu, baobab figuruje na ujeciach, w tle. Ale mu sie osobne ujecie
                                    nalezy, ma pani racje. Ujme i zamieszcze.

                                    Pani Aroundowa, remont dopust bozy. Nie wiem, co gorsze. Zycze pomyslnego i
                                    szybkiego zakonczenia.

                                    Pani Vaudko, bardzo gleboko jestem Pani wdzieczna za wsparcie i mysle, ze to
                                    przypadlosc przeprowadzkowiczowska. Przy kolejnych bedziemy otwierac coraz mniej
                                    kartonow. W koncu same kartony stana sie najwazniejsze. Tym razem mam 6
                                    nierozpakowanych w piwnicy, od poltora roku. Ciesze sie, ze nie musze ich
                                    pakowac. Bede miala niespodzianke z rozpakowaniem za to i ze wzruszeniem
                                    popatrze na dawno niewidziana zastawe i szkla. Ale to dopiero w lutym.
                                    Z oknami - nie wiem, czy to sie przenosi jak zaraza? Czy jak pani byla u mnie,
                                    to okno na gorze juz bylo wywiane czy jeszcze nie?

                                    Panie Mateuszu, dziekuje serdecznie, pan sie nie gubi, w zeszlym roku tylko
                                    jezdzilam i ani razu sie nie przeprowadzalam. Moze pan dpisze te przenosiny na
                                    konto zeszlego roku (ktory ponoc bardzo promieniuje swym zlym wplywem infekujac
                                    rok obecny i bedzie tak do konca pierwszego kwartalu). A swoja droga, zwariowac
                                    mozna, mozna;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka