Dodaj do ulubionych

Pestki słonecznika.

29.08.03, 18:27
W wieku szkolnym podstawowym łuskało się je na potęgę. Jednak poważnemu
licealiście jakoś tak nie wypadało śmiecić łupinkami. Teraz, za sprawą
mojego młodszego brata, znowu wróciły u mnie do łask. A Wy, co najbardziej
lubicie podjadać?
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Pestki słonecznika. 29.08.03, 20:07
      Wolę pestki z dyni. Ale najlepiej już łuskane...
      • ormond Re: Pestki słonecznika. 29.08.03, 23:21
        Gdy widze luskane pestki z dyni, to zawsze zastanawiam sie kto je wyluskal. I
        staje mi przed oczyma taki obraz. Gdzies w zapadlej wsi w Chinach, grupa
        bezzebnych staruszek, siedzi w kucki wokol ogromnej miski i cmokajac
        wypluwa "wyluskane" pestki do michy. Obok pietrzy sie sterta lupin.
        Smacznego. ;)))

        A ja lubie wybierac pestki slonecznika prosto z tarczy i wybierajac je, tworzyc
        czarno-biale wzory.

        > Wolę pestki z dyni. Ale najlepiej już łuskane...
        • zaklinacz_koni Re: Pestki słonecznika. 30.08.03, 15:53
          ormond napisał:

          > Gdy widze luskane pestki z dyni, to zawsze zastanawiam sie kto je wyluskal.
          > I staje mi przed oczyma taki obraz. Gdzies w zapadlej wsi w Chinach, grupa
          > bezzebnych staruszek, siedzi w kucki wokol ogromnej miski i cmokajac
          > wypluwa "wyluskane" pestki do michy. Obok pietrzy sie sterta lupin.
          > Smacznego. ;)))

          Ale do tego potrzebne są zdrowe zęby! W takim razie kupowanie łuskanych pestek
          jest wspieraniem niewolniczej pracy dzieci w Chinach! ;))
          Poza tym, styl łuskania pestek (a zwłaszcza to, co robi później z łupinkami)
          wiele mówi o człowieku.
      • chatka_ Re: Pestki słonecznika. 29.08.03, 23:30
        ralston napisał:

        > Wolę pestki z dyni. Ale najlepiej już łuskane...

        Rals czy w Warszawie mozna kupic pestki z dyni czy slonecznika w łupinakch?
        Pamietam zdziwienie ekspedientek w sklepach w Poznaniu gdy pytalam o nie!
        • ralston Re: Pestki słonecznika. 30.08.03, 14:17
          chatka_ napisała:

          > ralston napisał:
          >
          > > Wolę pestki z dyni. Ale najlepiej już łuskane...
          >
          > Rals czy w Warszawie mozna kupic pestki z dyni czy slonecznika w łupinakch?
          > Pamietam zdziwienie ekspedientek w sklepach w Poznaniu gdy pytalam o nie!

          Hmmm... nigdy o nie nie pytałem ale i same się w oczy nie rzuciły...
    • annabl Re: Pestki słonecznika. 29.08.03, 20:10
      niech żyją pestki słonecznika
      hej
      • mag26nov Re: Pestki słonecznika. 29.08.03, 21:59
        najbardziej lubie pestki słonecznika,ale nie smażone/prażone-czarne-czarne lecz
        te słone czarno-białe.ummghhh...mam nadzieje,że wiecie o które chodzi :))))
        • saunne Re: Pestki słonecznika. 30.08.03, 17:45
          wiecie a jakże! ;-)
    • aureliano.83 Re: Pestki słonecznika. 31.08.03, 03:21
      Wraz z ojcem wyciąłem 8 słoneczników z babcinego ogrodu. Cała moja 4-osobowa
      rodzinka uwielbia świeże pestki :)

      A zgadnijcie, jaką średnicę miała największa tarcza z tejże ósemki...

      Powodzenia :D
      • ogabignac Re: Pestki słonecznika. 31.08.03, 04:47
        32?
      • all2 Re: Pestki słonecznika. 31.08.03, 09:55
        8? :)
        • aureliano.83 all2 + ogabignac :))) 31.08.03, 11:57
          Można by powiedzieć, że zgadliście oboje...

          Bo 32 + 8 = 40...

          A tyle właśnie wynosi średnica tegoż słonecznika. Albo raczej wynosiła, bo po
          pestkach jego nie ma już śladu ;)
          • all2 Re: all2 + ogabignac :))) 31.08.03, 13:03
            No tak 8 to mają moje... Ale zanim zostanę babcią, to może dojdą do 40... :)))
            • anka1 :))) 03.09.03, 09:50
              lubie solone migdaly. tylko trudno je dostac (((
              • ormond Re: :))) 03.09.03, 10:40
                Kup niesolone i posyp sola ;)
                • anka1 Re: :))) 03.09.03, 11:47
                  kiedys tak robilam:) ale to nie to.
                  • mag26nov Re: :))) 03.09.03, 13:01
                    kiedys miałam fioła na punkcie orzeszków ziemnych. najgorsze jest to,że jak
                    zjem kilka orzeszków,to nie moge przestać ich 'ciągać'. czy tylko dla mnie są
                    one uzależniające???
                    • ormond Re: :))) 03.09.03, 14:42
                      A tak na marginesie, to wiesz ze "orzeszki ziemne" to wcale nie sa orzechy.
                      Poza tym sa toksyczne i wielu ludzi jest na nie uczulona. Lepiej tego swinstwa
                      nie brac do ust.

                      > kiedys miałam fioła na punkcie orzeszków ziemnych. najgorsze jest to,że jak
                      > zjem kilka orzeszków,to nie moge przestać ich 'ciągać'. czy tylko dla mnie są
                      > one uzależniające???
                      • all2 Re: :))) 03.09.03, 15:02
                        A maslo orzechowe też toksyczne? - taaak luuubie... :(((
                        • ormond Re: :))) 04.09.03, 04:36
                          > A maslo orzechowe też toksyczne? - taaak luuubie... :(((

                          Ponoc tez, na dodatek zawiera srodki konserwujace, ale w zamin polecalbym -
                          jesli uda sie ci kupic - "maslo orzechowe" z migdalow, orzechow laskowych i
                          innych orzechow.
                          • all2 Re: :))) 04.09.03, 08:57
                            ormond napisał:

                            > Ponoc tez, na dodatek zawiera srodki konserwujace, ale w zamin polecalbym -
                            > jesli uda sie ci kupic - "maslo orzechowe" z migdalow, orzechow laskowych i
                            > innych orzechow.

                            Takich cudów to jeszcze u nasz nie widziałam. Ale dobrze wiedzieć, że są :)))
              • chatka_ Re: :))) 03.09.03, 21:18
                anka1 napisała:

                > lubie solone migdaly. tylko trudno je dostac (((

                Aniu to niemozliwe, pamietam ze sie gdzies niedawno nimi objadalam, aaa ...w
                Maroku :)))
                • all2 Re: :))) 03.09.03, 21:49
                  Chatko, a pistacje też były? Takie świeże, w łupinach? Mmm...
                  • chatka_ Re: :))) 03.09.03, 21:57
                    all2 napisała:

                    > Chatko, a pistacje też były? Takie świeże, w łupinach? Mmm...

                    Pisatcje, byly ale podobnie jak migdaly juz suszone i solone. Swieze czasem
                    zdarzaja sie w paczuszce suszonych, mam na mysli te w nie peknietych
                    lupinkach :)
                    • all2 Re: :))) 03.09.03, 22:07
                      W takim razie spróbuj wyskoczyć tam na weekend w sezonie, żeby spróbować
                      świeżych, jeszcze nie wyschniętych! Zdaje się, że to tak na przełomie listopada
                      i grudnia, w tym samym czasie co mandarynki. Akurat mikołajowy wypad... :)))

                      W kwestii zgodności z tematem wątku - mandarynki też się łupie nałogowo...
                      • chatka_ Re: :))) 03.09.03, 23:05
                        all2 napisała:

                        > W takim razie spróbuj wyskoczyć tam na weekend w sezonie, żeby spróbować
                        > świeżych, jeszcze nie wyschniętych! Zdaje się, że to tak na przełomie
                        listopada i grudnia, w tym samym czasie co mandarynki. Akurat mikołajowy
                        wypad... :)))

                        Tak Sw. Mikolaj musialby miec cos z tym wspolnego bym jak na na weekend, do
                        Maroka! po pisatcje! jechala :)
                        >
                        > W kwestii zgodności z tematem wątku - mandarynki też się łupie nałogowo...
                        • all2 Re: :))) 03.09.03, 23:09
                          chatka_ napisała:

                          > Tak Sw. Mikolaj musialby miec cos z tym wspolnego bym jak na na weekend, do
                          > Maroka! po pisatcje! jechala :)

                          No to nie wiesz, co się robi? Pisze się list do Sw. Mikołaja... :)))
                          • chatka_ Re: :))) 03.09.03, 23:20
                            Niby mozna, ale jest maly problem, wole pistacje prazone i solone :)))
                            • all2 Re: :))) 03.09.03, 23:34
                              No trudno, Mikołaj będzie musiał się pomęczyć i posolić... :))
                              • chatka_ Re: :))) 03.09.03, 23:37
                                all2 napisała:

                                > No trudno, Mikołaj będzie musiał się pomęczyć i posolić... :))

                                dodac owoców i cukru? ;)))
                                • all2 Re: :))) 03.09.03, 23:57
                                  chatka_ napisała:

                                  >
                                  > dodac owoców i cukru? ;)))

                                  ...byle nie przesłodził ;)
                                  • anka1 Re: Chatka 04.09.03, 11:14
                                    zawiadom mnie kiedy jedziesz do Maroka. zloze specjalne zamowienie, tak ze 200
                                    kg :)))
                                    • chatka_ Re: Chatka 05.09.03, 18:16
                                      anka1 napisała:

                                      > zawiadom mnie kiedy jedziesz do Maroka. zloze specjalne zamowienie, tak ze
                                      200
                                      > kg :)))

                                      Aniu nie ma sprawy, pod warunkiem ze jesli Ty pojedziesz pierwsza, jak bede
                                      mogla zlozyc u Ciebie zamowienie :))

                                      A propos pestek slonecznika, zwierzyla mi sie ostanio kolezanka, ze bardzo sie
                                      cieszy, ze jej obecny chlopak, podobniez jak ona, uwielbia luskac pestki, ze
                                      nawet pod tym wzgledem tak swietnie sie dobrali :)))
    • habitus Re: Pestki słonecznika. 08.09.03, 00:04
      Kiedyś koleżanka-oceanolog po powrocie z wyprawy do jakichś ciepłych krajów
      poczęstowała mnie orzechami macadamia. To są duże orzechy przypominające
      kształtem laskowe bez brązowej skórki. Orzechy macadamia są pyszne ale mają
      dwie poważne wady.
      Pierwsza - to cena horrendalna. Druga - mają z milion kalorii. Żadnej z wad nie
      widać na pierwszy rzut oka, ale uniemożliwiają objadanie się macadamias
      właściwie ze stuprocentową skutecznością:)))
      • ormond Re: Pestki słonecznika. 08.09.03, 00:12
        > Kiedyś koleżanka-oceanolog po powrocie z wyprawy do jakichś ciepłych krajów
        > poczęstowała mnie orzechami macadamia. To są duże orzechy przypominające
        > kształtem laskowe bez brązowej skórki. Orzechy macadamia są pyszne ale mają
        > dwie poważne wady.
        > Pierwsza - to cena horrendalna. Druga - mają z milion kalorii. Żadnej z wad
        nie
        >
        > widać na pierwszy rzut oka, ale uniemożliwiają objadanie się macadamias
        > właściwie ze stuprocentową skutecznością:)))
        >
        Te orzechy wywodza sie z Australii. Tutaj sa gdzies o polowe drozsze od
        orzechow laskowych - chyba ze kupi sie je w skorupkach, ktore sa nieslychanie
        twarde, tak ze trzeba rozbijac je mlotkiem, albo specjalnym przyzadem (zwyklu
        dziadek do orzechow im nie radzi). W skorupkach nie sa az tak drogie.

        Co do kalorii - wszystkie orzechy je maja - ale to sa "dobre kalorie", wiec bym
        sie nie przejmowal.
    • ormond Re: Pestki słonecznika. 08.09.03, 00:09
      zaklinacz_koni napisał:

      > W wieku szkolnym podstawowym łuskało się je na potęgę. Jednak poważnemu
      > licealiście jakoś tak nie wypadało śmiecić łupinkami. Teraz, za sprawą
      > mojego młodszego brata, znowu wróciły u mnie do łask. A Wy, co najbardziej
      > lubicie podjadać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka