Dodaj do ulubionych

Jeden dzień w PRL

30.10.08, 22:28
pl.youtube.com/watch?v=WzLrrNM029w
Obserwuj wątek
    • zielonamysz Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 07:21
      No prawie sie wzruszylam..
      • zbyfauch Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 19:13
        A Modliszka jak musiała się wzruszyć, zobaczywszy archiwalne zdjęcia ojcowizny.
    • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 19:55
      Wzruszyłam się po raz kolejny gwałtownie,bo ojcowiznem widziała,lecz rodzicieli
      moich znam jeno z rysopisów podanych przez agentkę Marię.
      Ludzie we wsi gadają,że jestem cudownym dzieckiem,czy coś w tym rodzaju...
      Jestem ponoć podobna do matki i mam rzęs długi.
      • zbyfauch Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 20:03
        modliszka61 napisała:
        > Jestem ponoć podobna do matki i mam rzęs długi.

        Sumiasty i zakręcony? Przetykany siwizną mądrości i doświadczenia?
        • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 20:09
          No,z mądrością toś panie nie trafił,ale doświadczenie mam.
          • zielonamysz Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 21:25
            to znaczy pani jest dziecko ksiedza i mlodzieniaszka?
            • zbyfauch Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 21:31
              zielonamysz napisała:
              > to znaczy pani jest dziecko ksiedza i mlodzieniaszka?

              Niezupełnie, pani, udając dziecko, łowi i księdza i młodzieniaszka.
              Po konsumpcji gaworzy.
            • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 21:43
              Tak,pani Myszko.Pewnie dlatego ludzie we wsi tak gadają o mnie.
              Ojca mi przenieśli potem na nieznaną parafię a po matce został mi się tylko rzęs
              długi.
              • brezly Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 21:46
                A po ojcu dlugi?
                • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 21:50
                  Długiego nie mam...
                  • brezly Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 22:26
                    Weekendu?
                    • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 22:30
                      Pytanie uważam za tendencyjne.Jeszcze chwila a dojdzie do mentalnego nadużycia.
                      • zbyfauch Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 22:36
                        modliszka61 napisała:
                        > Pytanie uważam za tendencyjne.Jeszcze chwila a dojdzie do mentalnego
                        > nadużycia.

                        Będzie perwersja w dziewiarni?
                        Fajowo!
                        • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 22:44
                          Jaka perwersja? To porządny zakład rękodzieła artystycznego! ;>
                          • zbyfauch Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 22:54
                            modliszka61 napisała:
                            > Jaka perwersja? To porządny zakład rękodzieła artystycznego! ;>

                            Tu Pani przegięła, Dziewiarstwo Maszynowe, nie Robótki Ręczne.
                            Coś jakby wibrator w stosunku (sic!) do palca serdecznego (sic!)...;)

                            P.S.
                            Mam nadzieję, że Wielki Moderator przymknie oko łaskawe...;)
                            • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 23:03
                              Rękodzieło artystyczne to wytwór a nie czynność.
                              Widzę wokół cudowne arrasy i...o kurcze,głowy wawelskie.
                              A skąd te głowy?
                              • zielonamysz Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 23:09
                                Z Głowy som te głowy i juz widze skad perwersja i rzes.
                              • zbyfauch Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 23:10
                                modliszka61 napisała:
                                > Widzę wokół cudowne arrasy i...o kurcze,głowy wawelskie.
                                > A skąd te głowy?

                                Sądzę, że przyszły po rozum. A w ogóle to są z Wedla (znaczy tak mówią, choć w
                                papierach mają 22-go lipca).

                                Kup arras i wróć zarraz.
                                • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 23:15
                                  Regulamin zabrania wszelkich chwytów marketingowych.
                                  Nie wolno tu zachęcać do kupna czegokolwiek.
                                  • zielonamysz Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 05:49
                                    Mozesz tez dac msze za Arras. Toz mamy dzien swiety.
                                    Tylko potem moga powiedziec ze sie spotkalas z agentem Szczypiorkiem.
                                    • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 11:32
                                      Bardziej się opłaca dać na mszę za te głowy co to je ktoś poodgryzał i nie zjadł
                                      a powstawiał w kasetony i ...na sufit z tą dekoracją wątpliwą...
                                      A oczy ich wiele mówią o ostatniej chwili życia.
                      • brezly Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 09:28
                        modliszka61 napisała:

                        > Pytanie uważam za tendencyjne.Jeszcze chwila a dojdzie do mentalnego nadużycia.

                        Powiem wiecej. Cytujac tow. Gomulke "to pytanie jest klamliwe!!"
                        • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 11:37
                          Ja też powiem więcej.
                          To pytanie sugeruje podkasaną odpowiedź i nie daje szans na cnotliwy finał.
                          • brezly Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 11:40
                            Czyli bedzie, czeModli, pealny realizm: podlosc zostaje nagrodzona, dziewczyna
                            wychodzi za bankiera inwestycyjnego (po zrzeczeniu sie praw do jego majatku).
                            • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 12:31
                              Ciekawe rozumowanie.
                              Mego ojca proboszcza śmiało można nazwać bankierem inwestycyjnym.
                              Matce nawet nie można było na Plebanię wchodzić,tylko w telewizji oglądać.
                              • brezly Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 12:34
                                Zastawil kosciol pod dlugi, a z pieniedzy otrzymanych z Kurii (datki wiernych)
                                na ich splate przyznal sobie odprawe? Po tym poznaje sie bankiera inwestycyjnego.
                                • modliszka61 Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 13:35
                                  Pan znowu o tym długim .
                                  I to w same święta.
                                  • brezly Re: Jeden dzień w PRL 01.11.08, 14:03
                                    To jest skutek przebywania i mieszania sie z heretykami.
    • mira.bella Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 21:58
      kocham imieslowy. strata ogromna, ze z uzycia wychodza
      proboszcz mniej mnie interesuje, bo on to byl, jest i tylko bedzie. nijak
      miejsca na imieslow nie zostawia
      • zbyfauch Re: Jeden dzień w PRL 31.10.08, 22:18
        mira.bella napisała:
        > kocham imieslowy (...)

        Imię Sławy - Przybylska.

        A propos imiesłowów...
        tinyurl.com/69hjse

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka