Dodaj do ulubionych

"Cogito ergo consum"

18.12.08, 19:32
Uslyszalem takie. Kabareciarz miejscowy.
Mile :-)
Obserwuj wątek
    • lira_korbowa Re: "Cogito ergo consum" 18.12.08, 19:43
      Do tego okresu pasuje też "Cogito ergo carp"(tak w zgodzie z
      tradyjcą). Dla osób postępowych "Cogito ergo sola sum"?
      • zbyfauch Przedświąteczna frustracja... 18.12.08, 19:52
        The world according to karp.
        • brezly Re: Przedświąteczna frustracja... 18.12.08, 19:58
          Jak juz tak jestescie, niemieckojezyczni to:

          Cogito ergo sum. (R. Descartes)
          Coito ergo sum. (Don Juan)
          Coito ergo bi-bamus. (Casanova)
          Cogito ergo consum. (L. Erhardt)
          Kohinoor ergo bum. (indische Weisheit)
          Ogino ergo Knaus. (japanischer Spruch)
          • olo53 Re: Przedświąteczna frustracja... 18.12.08, 20:12
            Jestem wiec sledzem, i doradom karpiom
            • modliszka61 Re: Przedświąteczna frustracja... 18.12.08, 20:45
              Gdy mowa o wchłanianiu,myślę najczęściej tak:
              "Coena mihi eris seu iure seu iniura"
              • modliszka61 Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 16:16
                Coito ergo sum?
                • zbyfauch Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 16:25
                  modliszka61 napisała:
                  > Coito ergo sum?

                  Hmmmm...niestety już przed Tobą ktoś na to wpadł i ogłosił swoją sygnaturką.
                  Ksywki nie pomnę.

                  P.S.
                  Nie wiem jak Ciebie, mnie owiewa czasami podmuch rozczarowania, kiedy dowiaduję
                  się, że to nie ja jestem wynalazcą. :)
                  Mimo, że potrafię z tym żyć. :)
                  • modliszka61 Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 16:34
                    Halo,zapytać nie można?
                    • zbyfauch Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 16:47
                      modliszka61 napisała:
                      > Halo,zapytać nie można?

                      Można. Pani Halu. :)
                      • modliszka61 Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 16:49
                        Zastanawiam się nad sensem życia a pan mi wyskakuje,że nie ja pierwsza.
                        • brezly Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 17:23
                          Pamietam ze kolezanka z LO miala zeszyt z tekstami piosenek i tam byla piosenka
                          p.t. Bezsens zycia. Na te melodie:

                          pl.youtube.com/watch?v=XE3BYiV3qrk
                          To bylo jakos tak:

                          Gdy mialem osiemnascie lat
                          Rzucilem chate, poszlem w swiat
                          Zostalem narkomanem,
                          ktorym gardzi caly swiaz
                          • modliszka61 Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 18:17
                            Co dalej z naszym bohaterem?
                            Podam opcję,którą śpiewałam na koloniach letnich.

                            W więziennym szpitalu na zgniłym posłaniu
                            Nieznany młodzieniec umierał.
                            Jeszcze się poruszał przy wolnym konaniu.
                            O,matko,ja syn twój umieram.


                            Na melodię:

                            pl.youtube.com/watch?v=pRV9QCXLtHQ
                            • lira_korbowa Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 22:23
                              Na koloniach były dwa absolutne hity: Córka grabarza (o tu):
                              pl.youtube.com/watch?v=fybexD3uLo0
                              oraz widoczny obok "Czarny chleb, czarna kawa".
                              • modliszka61 Re: Przedświąteczna frustracja... 21.12.08, 22:32
                                Zamiast "opętani samotnością",śpiewało się "opętani salcesonem"
                                Jak to ongiś na koloniach było...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka