Dodaj do ulubionych

XXVI Xiega WW

01.04.09, 08:50
Czwartek. Wiadomosc optymistyczna z rana:

Polska już prawie spłaciła zadłużenie z lat 70. wobec rządów. Pozostały nam
jeszcze zaległości względem banków.

Wczoraj Polska spłaciła ratę zadłużenia wobec Klubu Paryskiego o równowartości
886 mln USD (czyli 657 mln EUR).

"Z końcem pierwszego kwartału praktycznie zakończone zostanie spłacanie
nierynkowego zadłużenia zagranicznego skarbu państwa, tj. długu wobec Klubu
Paryskiego" — poinformowało Ministerstwo Finansów.
--------------------

Co to jest nierynkowe zadluzenie?:_)
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: XXVI Xiega WW 01.04.09, 09:17
      Dzien dobry, z kawa, etc. Ta wiesc zbyt optymistyczna, czy to aby nie prima aprilis?
      • brezly Re: XXVI Xiega WW 01.04.09, 09:46
        Tez se tak pomyslalem, ale jak pomne to tak jakos teraz mialo to meic miejsce.
        Ddybyr pani :-)
        • brezly Re: XXVI Xiega WW 01.04.09, 09:54
          A jednak nie. inne gazety tez donosza.
        • millefiori Re: XXVI Xiega WW 01.04.09, 09:57
          Jakoś tak mało opłacalnie w złotówkach by wypadło, biorąc pod uwagę obecne kursy
          euro i U$.
          Z innej beczki. Bylam wczoraj na internacjonalnej posiadzie artystycznej i tak
          mi wyszlo skojarzeniowo, ze w wersji rosyjskiej słowo artysta - przynajmniej w
          brzmieniu - nie najlepiej rokuje tworcy.
          • brezly Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 08:36
            Wpelz Kolejnego Zalatanego Dnia. By sie to juz moglo skonczyc, co nie?
            • millefiori Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 09:01
              Mogloby, dzien dobry, panie Brezly. Kawe swieza zrobilam, pan sie napije. Slonce
              swieci, a ja do kraju osciennego musze smignac, bo sie zapasy materialowe jak na
              zlosc skonczyly.
              • brezly Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 09:19
                Do ktorego osciennego, bo tam ma pani ich pare :-)

                Ddybry:-9
                • millefiori Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 09:28
                  Ech; tutejsze zaopatrzenie w potrzebne mi artykuly kuleje na obie nogi. Jesli w
                  Galii, dokad mi blizej, nie będzie, to musze na abarot, na panska strone pognac...
                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 09:43
                    Galia, melon taki, podzielona jest na trzy czesc :-)

                    Pamieta pani?
                    gottwald.wrzuta.pl/audio/twXdGBBUAj/jacek_kaczmarski_-_lekcja_historii_klasycznej
                    • millefiori Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 17:53
                      brezly napisał:

                      > Galia, melon taki, podzielona jest na trzy czesc :-)
                      >
                      > Pamieta pani?
                      > gottwald.wrzuta.pl/audio/twXdGBBUAj/jacek_kaczmarski_-_lekcja_historii_klasycznej

                      Alez, pamietam, kultowosc. Tu mi sie przypomniala spizowa tablica klaudyjska, co
                      w Lyonie stoi ku wiecznej pamieci, z tekstem przemowienia wygloszonego w senacie
                      przez cesarza, rodowitego lyonczyka ( o, tu:
                      en.wikipedia.org/wiki/Lugdunum_Tablet
                      - na dole linkownice do tekstu w oryginale i przekladzie)

                      A gdy ujrzalam ja na wlasne oczy, to wyrecytowalam refren z przedluzeniem, w
                      szkole tyle lat temu na pamiec obowiazkowo wkuty, w odpowiednim, skandujacym rytmie.
                  • ab_extra Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 10:23
                    "tutejsze zaopatrzenie w potrzebne mi artykuly kuleje na obie nogi"

                    Pani Millko, a! każden ma taki sznurek do snopowiązałki, na jaki zasługuje :)
                    • millefiori Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 13:34
                      Z kawa popoludniowa przebiegam, zrzuciwszy juki z łupami. Znienacka patelnia
                      sloneczna sie zrobila.
                      Panie Abextra, powiem inaczej: co kraj, to nieobyczajnośc. W Krainie
                      Deszczowców, z racji, jak podejrzewam, drobnego ulamka mieszkancow zajmujacych
                      sie mniej lub bardziej profesjonalnie dlubanina z mojej dzialki, takiego
                      specjalistycznie zaopatrzonego sklepu po prostu nie ma, no, nie oplaca sie po
                      prostu. Najblizsze - w większych krajach osciennych, tak wiec pognalam jednak
                      wprost za granice wschodnia, do znanego handelku, psioczac po cichu, zem z Oj
                      niezbednikow nie przywlokla, bo juz pol pieknego dnia zlecialo, a czas goni.
                      • ab_extra Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 14:16
                        Cóż poradzić, ja jestem uwarunkowany. Mnie już zawsze problemy z zaopatrzeniem
                        będą sie kojarzyć z takim starym rysunkiem Mleczki: Na jakimś egzotycznym plenum
                        przemawia kacyk z kością w nosie. "W bierzącym roku o 30% spadło pogłowie
                        krokodyli z powodu braku dostaw misjonarzy z importu na pasze i kiszonki"
                        • millefiori Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 17:23
                          Nie dziwie sie panu wcale a wcale, dzieki za przypomnienie:) Mnie natomiast
                          nieodmiennie przy zmiennosci smaku wyrobow tytoniowych pod ta sama nazwa
                          przypomina sie rownie zamierzchly rysunek: siedzi chlopina w kufajce i beretce z
                          antenka na stolku, przed nim sterta suchych lisci, a on je celnymi kopniakami
                          rozdziela na lewo, prawo i do tylu, mruczac w dymku mantre: "extramocne,
                          klubowe, sporty... extramocne, klubowe, sporty..."
                          • ab_extra Re: XXVI Xiega WW 02.04.09, 21:19
                            Przypomniała mi pani trochę oftopicznie, jak w czasach bardziej nowożytnych
                            facet przede mną w kolejce kupował Mocne Lajt :) Mniemam, że ten rozdział
                            surowca na lajt i czerwone odbywa się nadal tamtą starożytna metodą
                            • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 03.04.09, 07:59
                              Wchodze z herbatką i tak: siem chyba przeprowadzam i to ruchem konika w
                              kierunku gniazda. Wiec moze mnie nie byc bo nie w kazdem punkcie zapewne mej
                              drogi do dom miec bede net acz starac sie bede by byl.Mowiac to stawiam dzbanek
                              i mkne dalej w swiat, ktory mi kompletnie sie zwichrowawszy bo grek dostal kopa
                              i ma zniknac a ja walcze by mi zaplacil co winien i co jeszcze bedzie winien....
                              • millefiori Re: XXVI Xiega WW 03.04.09, 09:16
                                Dzien dobry, z kawa ide, w atmosferze wrot piekiel, jak na fotce z sasiedniego
                                watku (tej z podpalonym 35 lat temu zapadnietym szybem odwiertu gazu), tylko w
                                wersji odoramowej. Kurt za plotem wszedl bowiem w faze lepikowania i od switu
                                warzy smole na podworku.
                                Pani Zielona, znaczy, ze sie pani z najblizszego sasiedztwa wyprowadza? A Grek
                                idzie sobie precz, calkiem?
                                • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 03.04.09, 14:36
                                  Exatly. Ale poki co ide na Ochote z ochotą a nawet i piechota:) Wiec niedaleko i
                                  zawsze kawa na Zbawicielu a i u mnie mozliwa:)
                                  Skacze do gory z nadzieją za mol sobie pojdzie i mnie jednak nie zamoli. Na
                                  razie walcze o zaplate rachunkow i czynszu bo za okna nie zaplacil, ani mnie i
                                  postanowil sobie rozne porobic rzeczy u mnie. Wymienic obicie kanapy np,swiatla
                                  w ogrodzie i cykline w pokojach No,sobie wymysla..
                                  Tak twierdzi,ale to gry i zabawy som pt nie mam kasy i sie podrocze a moze
                                  zdarzy sie cud...
                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 06.04.09, 10:03
                                    Dzień dobry, z kawą w dzbanku podążam. To mnie pani pocieszyła, pani Zielona, ze
                                    pozostaje pani w bliskim zasięgu piechotnym. A jak w tym wszystkim sie plasuje
                                    makatka nowa z zabojczym terminem, o której rozmawiałyśmy w niedziele
                                    przedwyjezdna, ze sie dopytam?
                                    • brezly Re: XXVI Xiega WW 06.04.09, 10:27
                                      Wpelz nierozanielony. Taki durny dosc. Zalatany choc oblatany.
                                      • immanuela Re: XXVI Xiega WW 06.04.09, 10:32
                                        też zaczynam być oblatana przez zalatanie
                                        • brezly Re: XXVI Xiega WW 06.04.09, 10:35
                                          A bym ulecial, wiesz? :-)
                                          • immanuela Re: XXVI Xiega WW 06.04.09, 10:43
                                            nie ulatuj, nie...
                                            znaczy na chwilę możesz, ale nie na długo!
                                            • millefiori Re: XXVI Xiega WW 06.04.09, 10:57
                                              Dzien dobry panstwu, w sobote wydawalo mi sie przez chwile, ze odlecialam.
                                              Mianowicie, po wykonaniu obowiazku obywatelskiego w centrum recyklingowym na
                                              obrzezach miasta, postanowilam sie udac skroconą droga do Galii. Wlasciwy zjazd
                                              z autostrady przegapilam, zjechalam nastepnym i wynioslo mnie w tereny
                                              nieznane. Dla ulatwienia dodam, ze GPSu nie mam, a w atlas trudno mi
                                              samodzielnie wertowac w trakcie prowadzenia, tym bardziej, ze do jazdy mam jedne
                                              okulary, a do czytania calkiem inne, w domu. Zdawszy sie na orientacje w terenie
                                              jechalam dalej, pojawila mi sie na drogowskazach znajomma nazwa, znaczy, jest
                                              dobrze, az tu nagle, zaczelo sie pole elektromagnetyczne. Siedzac w puszce
                                              Faradaya odebralam silny, klasyczny zespol objawów siły pola - smak
                                              elektrolitu, powolny, łaskocząco-swędzące wrażenie promieniujące od szczęk do
                                              nosa i zatok i wrażenie, ze za chwile dostanę krwotoku z nosa i uszu. No i
                                              zobaczyłam elektrownie i las slupow podtrzymujących geste sieci przesylowe, a
                                              pod drutami - osiedla domkow jednorodzinnych! Za chwile zapachniało mi ostro
                                              typowym siarkowodorowym zespolem huty Bobrek - no tak, widze drogowskaz do
                                              Mittala.Opętana mysla jak najszybszego wydostania sie z zasiegu pola pokonalam 3
                                              ronda, napis - Galia - jest i tu wjechalam w opuszczony krajobraz przemyslowy,
                                              coś jak przemyslowe peryferie Zabrza. Nigdzie zywego ducha, jeno zdemolowane
                                              hale zarastajace zielenia, ale droga jest i nareszcie, jakas miejscowosc! Czytam
                                              nazwe: Audun-Le-Tiche - Duszniki Zdrój. W pierwszej chwili pomyslalam, ze pole
                                              magnetyczne zakłocilo mi calkiem percepcje i przejechalam nieswiadomie poł
                                              Europy w przeciwnym kierunku, ale dotarlo do mnie, ze to miasto partnerskie.
                                              Znaków na bedace celem wyprawy Longwy ni widu, w ogole drogowskazow, poza
                                              bialymi, lokalnymi, zero. Kolejne miasteczko witalo wielkim rozwieszonym
                                              transparentem reklamujacym festiwal filmu wloskiego. Ludzie, gdzie ja jestem?
                                              Wreszcie zoczone dwie osoby, zapytane o droge wywolaly z domostwa trzecia, ktora
                                              potwierdzila slusznosc kierunku i udzielila mi zyczliwie dlugiej i
                                              skomplikowanej instrukcji dojazdu, na zasadzie wedle Jaskowej stodoly i trzech
                                              brzozek, i tego mostku, co go nie ma, bo drogowskazow w miasteczku i poza nim
                                              niet. No, koniec koncow dojechalam do celu przez pustkowia, zwiedziwszy po
                                              drodze kolejny odcinek Linii Maginota, ale Duszniki na znaku, w kontekscie pola
                                              elektromagnetycznego, odoramy i fragmentow gornoslaskiego pejzażu zmacily
                                              percepcje.
                                              • brezly Re: XXVI Xiega WW 07.04.09, 09:24
                                                Dzien, dobry.
                                                O rany pani Fiorciu, o rany!
                                                A ja dzis kurs BHP musialem online zrobic, zanim do Kolka pojade.
                                                I przyszedl Stroz z Palaczem i mowili ze oni tez tez film BHP ostatnio ogladali.
                                                I ja sie wzruszylem jak mi go pokazali.
                                                www.youtube.com/watch?v=ZdS9bs7jfhQ&feature=related
                                                • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 07.04.09, 09:34
                                                  Wchodze z dzbankiem zobaczyc co tez slychac Czy zyja i gdzie domowi.
                                                  A co sie stalo z pania Garbon ze sie zapytam? Ja w nowym
                                                  lokum ,juz kompletnie urzadzona i chwilowo bez zajec co mię
                                                  niepokoic. Znaczy trzeba by sie za co wziac. Mam net dzieki znajommu
                                                  co mi oddawszy cos zabawnego i przenosnego i chyba bede przy moim
                                                  tulaczym w najblizszym czasie zyciu tej formuly sie czymac..
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 07.04.09, 09:40
                                                    Dzien dobry, pani Myszko.
                                                    Mnie tak chodzi po lbie ze ten wikingowski bog wojny Tyr, to chyba tak naprawde
                                                    bogiem pracy zarobkowej bylo, on:-)
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 07.04.09, 09:53
                                                    Dzien dobry, pani Zielona. Czyli na nowych smieciach ma pani krosna portatywne.
                                                    Co do pani Grety i reszty nieobecnych, to chyba realem wzieci w objecia
                                                    wzmiankowanego boga Tyra.
                                                    A makatka?
                                                • millefiori Re: XXVI Xiega WW 07.04.09, 09:48
                                                  Dzien dobry panie Brezly, kawe niose swieżo przepalona, prosze.
                                                  Za panskim przewodem zaliczylam wskazany kurs BHP i zaiste, jak bywaly one
                                                  zazwyczaj monotonne w tresci i przekazie, to ten wzruszajacy jest.
                                                  Z innej beczki: trafiłam ostatnio na dzieło Emila Mecnarowskiego, dr praw UJ i
                                                  generała w jednej osobie, pt. "Rząd koński".
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 07.04.09, 09:51
                                                    Ddybry pani Fiorciu.
                                                    A moze pania interesuje kopia "ksiazeczki wojskowej konia". Jestem, w
                                                    posiadaniu. Pani mi rzuci na majla adres snailmailowy, to pani te hotele rzuce.
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 07.04.09, 09:54
                                                    O, tak, bardzo dziekuje, juz posylam.
                                                  • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 08.04.09, 13:52
                                                    Ma katka sie tka, ale nie mam um owy< Na razie zajmuje sie reklama
                                                    makatki ostatniej.ALe zaraz ruszam swieta organizoac Juz czas juz
                                                    czas..
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 08.04.09, 16:55
                                                    Czyli, pani Zielona, makatkuje pani zaocznie. O, wlasnie, spoczelam na
                                                    pisankach, a reszta na liscie.
                                                  • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 09.04.09, 08:26
                                                    Mam ciasta.Nabyte. Teraz lecem kupic reszte..Stawiam kawe dzis bo
                                                    mi kaw potrzebna. Milego...
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 09.04.09, 08:36
                                                    Dddybry, sie mi miesza Lenistwo Oslabiajaco Wiosenne z Wyzsza Koniecznoscia
                                                    Pracownicza na Wczoraj i bardzo to jest niezdrowy kokataj, bardzo, baaardzo.
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 09.04.09, 08:36
                                                    Kokataj: koktajl makatek pracowniczych.
                                                  • immanuela Re: XXVI Xiega WW 09.04.09, 11:41
                                                    kokataj patataj, patataj!
                                                    dzię dobry. Nie wiem w co ręce włożyć. Najpierw jednak prace zlecone, bo terminy
                                                    wiszo nad mojo biedno głowo jak miecz tego na D.
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 09.04.09, 12:22
                                                    A mnie naszla Nieochota Poobiednia
                                                  • lira_korbowa Re: XXVI Xiega WW 09.04.09, 13:25
                                                    Poobiednia? Paczpan, a ja dopiero nieochote pośniadaniową odczuwam.
                                                    Trza było czczyć skuli badań.
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 09.04.09, 15:10
                                                    Z kawa dryfuję po odpadnieciu od kierownicy, dzien dobry. Czczenie przymusowe,
                                                    skulibadaniowe - okropnosc. Od razu na sama mysl wlacza sie wielki wilczy apetyt
                                                    do stlamszenia.
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 09.04.09, 15:53
                                                    Ojojoj.
                                                    Ide sie w szeroko pojete pioruny do wieczora.
                                                  • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 10.04.09, 08:18
                                                    Jestem z herbatka, wyspana.Grek zmienil pilota i zamki i oznajmil ze
                                                    zostaje. Szykuje sie wojna a mi sie nie chce. Wojna zalesianska.
                                                    Szczesciem mam swoje zastepy co przejma miecz i pojda do boju. LAe
                                                    numer , zaiste Obawiajce sie Grekow - czy nie tak mowil poeta?
                                                  • modliszka61 Re: XXVI Xiega WW 10.04.09, 09:22
                                                    zielonamysz napisała:
                                                    zaiste Obawiajce sie Grekow

                                                    Empiria mi podpowiada,że lepiej się bać tych co Greka pozorują. ;-}
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 10.04.09, 10:54
                                                    Dzien dobry, z kawa przelatuje, zanim znow zaraz za kółko.
                                                    Pani Zielona, z tym Grekiem to zaiste, ma pani nie tyle krzyz panski co grecki.
                                                    Szybkiego rozwiazania spraw zycze, bo to tragedia klasyczna, wiec moze sie jakis
                                                    deus ex machina objawi.
                                                  • immanuela Re: XXVI Xiega WW 10.04.09, 19:52
                                                    czy on aby nie udaje Greka?
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 14.04.09, 08:41
                                                    Bembobry:-)
                                                    W robocie nerwowa bo trza Papior Certyfikatu dac Galom a Papiurogenny
                                                    Korporacyjny urlopuje.
                                                    A dzis mniem reklama uderzyla typu billboard. A to mianowicie papierosow.
                                                    Wyglada tak: papieros pionowo (I), dwie zapalki na krzyz (+), drugi papieros
                                                    pionowo (I), dwie zapalki poziomo (=), dwa papierosy pionowo (II). Zatem:

                                                    I + I = II

                                                    Tekst: "Dla ekspertow finansowych. Zacznijmy jeszcze raz od poczatku od czegos
                                                    prostego."
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 14.04.09, 09:34
                                                    dzien dobry, poswiatecznie, jeszcze w stadzie familijnym. Kawe wstawiam wraz z
                                                    resztka mazurka cytrynowego i lece dalej.
                                                    PS. Komputer-matka byl uprzejmy stracic calkowicie swiadomosc, ale, dzieki
                                                    Opatrznosci, Delfin jest na miejscu, wiec mam nadzieje, ze zreanimuje glowna
                                                    baze danych.
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 14.04.09, 09:37
                                                    Delfinu, dzien dobry pani Fiorciu, to te linke rzcuic:

                                                    wyborcza.pl/1,75475,6484044,Deep_Purple_pobije_rekord_we_Wroclawiu_.html
                                                  • immanuela Re: XXVI Xiega WW 14.04.09, 10:56
                                                    o matko! Kto żyw, gitarę w dłoń i na Wrocław!
                                                  • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 15.04.09, 08:44
                                                    Wchadzka Herbatka.Miedzyczaska(?)
                                                    Sprzatam juz dzien drugi po swietach i ogolnie.Wydaje mi sie ze
                                                    teraz zycie mi sie unormuje co oznacza jedno: zaraz sie wszystko
                                                    przewroci do gory nogamy Zauwazylam taka prawidlowosc. Bede w
                                                    Krakowie 24 04- moze Imka lub o Lirra by sie spotkac chcialy albo
                                                    pan Olo to ja chetnie. Sobie rano bym pojechala by sie troche
                                                    powloczyc i chetnie sie pospotykam .JAde tyz do Jasla ale tam tylko
                                                    krosno a dziewiarzy zadnych jak mniemam. Milego dnia zycze..
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 15.04.09, 09:38
                                                    Bem bobry.
                                                    Odwalilim i oddalilim problem papierow bezpieczenstwowych i teraz w spokoju
                                                    ducha, cialo pokrzepiajac kawo bio, cos tam pichcim.
                                                    Donosze ze Opus M dostal opinie. Oba opiniodawce chwalo ale chca zmian tyle ze
                                                    ze jakby wzajemnie sobie co do kierunku zmian przecza. He he he:-)
                                                  • lira_korbowa Re: XXVI Xiega WW 15.04.09, 11:05
                                                    D-Dobry Państwu. Pani Myszo, że niby piątek to? Ale wraca Pani nazad
                                                    w ten sam dzień? Liry bo w piątki robiom do ok. 19.00.
                                                  • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 15.04.09, 12:51
                                                    Ni. Lece dalej do Romanii.Ale wracam zdajem sie 4 05,jeszcze
                                                    popatrzem. Moze dogodniej bedzie sie zobaczyc gdy wroce bo zostane
                                                    na pewno przynajmniej do poludnia w KR. by sie napawac. Czy Liry za
                                                    dnia pracujom?
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 15.04.09, 13:51
                                                    Dzien dobry, ide z kawa popoludniowa, po odmachaniu o przedswicie czesci familii
                                                    oddalajacej sie na Oj łono i krytycznym przerobie w rozpedzie porannym duzej
                                                    partii makatki z dolozeniem zmian i uzupelnien.
                                                    O, na zlot w Smoczogrodzie sie zanioslo! Pani Zielona, tak w dalszym aproposie,
                                                    znalazlam wreszcie te ksiazke do realiow bratankowskich i zwioze ja za nastepnym
                                                    obrotem (maj).
                                                  • immanuela Re: XXVI Xiega WW 15.04.09, 16:10
                                                    Immki też staśnie zarobione w piątki, ale może coś się wymyśli w tym celu. Obaczymy
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 16.04.09, 07:30
                                                    Dzien dobry, ide z kawa w chmurce poirytowania tlumionego a narastajacego.
                                                    Sloneczna lampe wylaczyli i zasnuwa sie na deszcz. Za dobrze by widac bylo. W
                                                    ramach roznych wycofywan za-dobrosci ulubiony @yahoo sie biesil az zbiesil i ani
                                                    wejsc, bo jakimis kodami pluje i zastyga, a jesli sie cud, uda dobic do wnetrza
                                                    skrzynki, to listu wyslac juz nie mozna. No chyba na gmaila sie nawroce, mimo ze
                                                    bardzo mi sie nie podoba wizualnie. Wrzuta na cito w ramach poswiatacznej
                                                    aktywnosci wleciala, wiec kawe tylko skoncze i ide dziac.
                                                  • brezly Re: XXVI Xiega WW 16.04.09, 08:37
                                                    Wpelz pracowniczo-pakowalniczy. Uff. Bedziem pakowac Maszyne. Jak Trurl z
                                                    Klapaucjuszem, jacy.
                                                  • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 16.04.09, 09:47
                                                    Wchodzęż kaffą. O! Dzieki wielkie pani M. za ksiazke bratankowa
                                                    Wlasnie w tym siedze, albo wchodze w to. Na razie czytam hardcore
                                                    czyli Perechodnika w malych dawkach bo ...
                                                    Pana Ola jeszcze trzeba by wywolac ,moze i on dolaczy. Poza tym
                                                    mysle skrzyknac przy okazji mile bardzo literatki wiec jesli panie
                                                    nie mialy by nic przecw temu to ze dwie literatki na nasza bi bę
                                                    zaprosilabym. fajni ludzie niech sie lacza:) A co.

                                                  • lira_korbowa Re: XXVI Xiega WW 16.04.09, 16:00
                                                    Pan Olo z literatkami bardzo chętnie - tylko kiedy? Wzmiankowany
                                                    piątek wieczorowy, czy też poniedziałek maturyczny poświąteczny?
                                                    Liry w poniedziałki nie robio. Chyba żeby były wyły-kendowane.
                                                  • zielonamysz Re: XXVI Xiega WW 16.04.09, 16:51
                                                    Wychodzi mi jednak wtorek a nie poniedzialek. A czy Liry robio w
                                                    piatek przed dlugim -bo na ogol wszyscy juz nie robio...
                                                  • lira_korbowa Re: XXVI Xiega WW 16.04.09, 17:38
                                                    W piątek przed długim długo robio (jak to w piątek), choć, być może,
                                                    coś sie da skubnąć. We wtorek po długim robio krócej - so wolne ok.
                                                    17.00.
                                                  • millefiori Re: XXVI Xiega WW 16.04.09, 17:56
                                                    Z przyjemnoscia, pani Zielona. Jak jeszcze chwile podrecze Delfina, to moze
                                                    jeszcze dzis zreanimuje komputr-matke i note biograficzna wyciagne.
                                                  • immanuela wtorek! wtorek! 16.04.09, 19:51
                                                    głosuje za wtorkiem!
                                                  • lira_korbowa Re: wtorek! wtorek! 16.04.09, 19:57
                                                    Jak dla mnie z największym plezirem.
                                                  • immanuela Re: wtorek! wtorek! 16.04.09, 20:01
                                                    ale który to wtorek? Jest to już uszczegółowione?
                                                    Cześć Lireńko!
                                                  • zielonamysz Re: wtorek! wtorek! 17.04.09, 06:58
                                                    No niestetyz ! U mnie zmiana .Biora nas z Warszawy wiec nici z
                                                    wyjazdu i spotkania Sorki za zamet ale nie ja rzadzem.Widac
                                                    Warszawiakow wiecej. Ale pogadam,moze mi jakie spotkanie w Krakowku
                                                    zaaranzuja. Poki co jade do Jasla 20 kwietnia i 21 bede wracac przez
                                                    Krakow. Ale sadzac po rozkladzie to nawet do tualety nie zdaze po
                                                    przyjezdzie Skomplikowany dojazd ma Jaslo, niech to co trzaslo.
                                                    Przesiadka w Tarnowie itd..
                                                  • ab_extra Pani Myszo jedyna! 17.04.09, 07:33
                                                    A jam właśnie z Jasła wrócił! Piękna wiosna w Beskidzie Niskopiennym!
                                                  • brezly Wpelz piatkowy 17.04.09, 08:42
                                                    No, fajnie jest. W pociagu sie dzis wszyscy nawzajem ogladali, kto wzial kurtke
                                                    od deszczu a kto sie wyletnil. Bo towarzystwo sie troche zna, tak z widzenia.
                                                    Wiadomo kto czyta po drodze "New England Journal of Medicine", kto jezdzi
                                                    policyjnym mundurze, kto mam czapeczke tureckiego duchownego, a kto cale czas
                                                    wygladal na czarnoskorego magazyniera, ale raz byl w mundurku "US Airborne" (w
                                                    okresie przyjec przedwigilijnych).
                                                    A potem odpinam Dwukolke II pod dworcem, leje jak z cebra, a facet obok stoi,
                                                    patrzy w niebo, patrzy w szybe, krytycznie ocenia swoj t-shirt i zanuca
                                                    optymistycznie:

                                                    www.youtube.com/watch?v=gRlj5vjp3Ko
                                                    Na co ja mu odgwizduje refren tego i oddalam sie w deszcz na dwukolce, w
                                                    atmosferze ogolnej zyczliwosci.
                                                  • zielonamysz Re: Wpelz piatkowy 17.04.09, 12:43
                                                    podoba mi se wariant dwokolkowy. I w ogole...
                                                    Pan pisze pan pisze..
                                                    Ja jade na pore prozy -prozac dla pro winincji?
                                                    A co mozna zobaczyc w Jasle panie Ab -ex ? Moze pan coz moze...Mam
                                                    sentyment do Ja Sla po pzeczytaniu Steinhausa.Wlasciwie to wezme go
                                                    do pociagu. No qurcze jestem jego fun ką/ Siem rozmarzylam...
                                                  • ab_extra Re: Wpelz piatkowy 17.04.09, 13:01
                                                    W Jaśle to nie ma się za czym rozglądać specjalnie, w efekcie solidnej,
                                                    niemieckiej, dziewięćdziesięcioprocentowej rujnacji wojennej. Kościuszko z
                                                    piaskowca w maleńkim parku miejskim i Nepomucen na wysokiej kolumnie w rynku. W
                                                    Krośnie jest ładny ryneczek, w bardzo bliskiej okolicy zamek Kamieniec w
                                                    Odrzykoniu i dwa kroki piechotą od niego Prządki zamienione w skały.
                                                    Dla mnie Jasło służy do penetracji Beskidu Niskopiennego, który zaczyna się
                                                    dwadzieścia minut jazdy dalej. Zaczyna się od Magurskiego PN, najpiekniejszego
                                                    właśnie teraz, gdy co dopiero zeszły sniegi, a buki jeszcze nie wypuściły liści.
                                                    A po drugiej stronie Magury Wątkowskiej to się przecież zaczyna Bizancjum, całe
                                                    w drewnie i złocie.
                                                    Ale nie wiem, ile ma pani czasu i jakie upodobania.
                                                  • ab_extra Acha, dla ścisłości: 17.04.09, 13:38
                                                    Niekoniecznie trzeba moim osądom wierzyć na słowo, bo jak jasno wynika z wątku
                                                    skatologicznego, mnie byle co potrafi zachwycić :)
                                                  • millefiori Re: Acha, dla ścisłości: 17.04.09, 13:52
                                                    Dzien dobry, dzbanek z kawa nr 3. Przestalo lac, Yah sie odetkal, komputer
                                                    glowny, niestety, okazal sie zepsuty na amen, Delfin wyciagnal z niego czesci
                                                    archiwum potrzebne na teraz i wymontowal twardy dysk, by przerobic go z
                                                    wewnetrznego na zewnetrzny.
                                                    Z Jasla, to bym pania, pani Zielona, do Dukli czym predzej zapraszala. A na
                                                    poludnie i wschod od niej, to moj ukochany kawalek Beskidu Niskiego.
                                                  • zielonamysz Re: Acha, dla ścisłości: 18.04.09, 09:42
                                                    Dzieki za info No ja czasu nie mam w ogole ale Beskid musze zaliczyc
                                                    i sie moze w wakacje przymierze/
                                                    U pani nie pada bo u nas zaczelo:) A ja dzis botaniczny mialam w
                                                    planie.Moze sie przetrze a moze w deszczu urosne i pojade jednak na
                                                    magnolie sie po gapic.
                                                  • millefiori Re: Acha, dla ścisłości: 20.04.09, 09:17
                                                    Dzien dobry, z kawa ide. Pani Zielona, tu jak sie zaciagnelo, to do soboty
                                                    wlacznie zabami rzucalo. Nawet znak ostrzegawczy postawiono po sasiedzku, bo
                                                    zaby wedruja masowo przez droge. Magnolie juz przekwitly. Lampe wlaczono z
                                                    powrotem wczoraj. Delfiny odjechaly i sie pustawo zrobilo w domostwie.
                                                  • brezly Re: Acha, dla ścisłości: 22.04.09, 07:38
                                                    Wpelzam delegacyjnie. Ustawlil wczoraj maszyne na maszynie co soti w innej
                                                    maszynie i jestesmy z siebie zadowoleni. Pani Eraundowo, zrobilem foto wiadomego
                                                    obiektu i pani przesle jak bede mozliwosci techniczne przeslania.
                                                  • millefiori Re: Acha, dla ścisłości: 22.04.09, 12:25
                                                    Ide z kolejna kawa. Łapy mam w slicznym turkusowym, bardzo trwalym kolorze, jako
                                                    ze kolejny dzien farbuje i sie utrwalilam w odcieniach łamanych blekitow i
                                                    granatow, ale jak przejde do odbarwiania fredzli, to sie mam nadzieje przy
                                                    okazji tez wybiele; wyciag wyje na najwyzszych obrotach, a i tak wokól atmosfera
                                                    wonna marynaty z owczej wełny z domieszka detergentu na goraco. Jeden obiekt
                                                    wyschniety, drugi sie dosusza, trzeci po raz kolejny namoczony po dezynfekcji,
                                                    bo sie mola dopatrzylam, a brudny straszliwie.
                                                    I jak tak sobie czlowiek miesza w kotlach w jednym pomieszczeniu wdychajac opary
                                                    kwasu octowego, a w drugim wywabia plamy czterochloroetylenem i pierze, to mu
                                                    takie rozne rzeczy do glowy przychodza, co odnotuje w odrebnym watku.
                                                  • brezly Okrzyk pracowniczy, nocny 24.04.09, 23:26
                                                    Z kolka!
                                                  • lira_korbowa Re: Okrzyk pracowniczy, nocny 25.04.09, 00:14
                                                    Odkrzykuję śródnocnie!
                                                    PS. Śnieg nie pada.
                                                  • brezly Re: Okrzyk pracowniczy, nocny 25.04.09, 00:25
                                                    Dokrzykuej radosnie.
                                                    A gory dookola to jeszcze w sniegu, ale tylko te wysokie.
                                                  • lira_korbowa Re: Okrzyk pracowniczy, nocny 25.04.09, 00:43
                                                    Ustawiła sie pod oknami jakas straszliwa maszyna i wydaje jęki
                                                    piekielne. Panowie w pomarańczach sie uwijają. Dziwny dzień.
                                                    Wybrałam się na słuchowisko połączone ze spotkanem z autorami.
                                                    Precyzyjni Niemcy przywieźli ze soba płytę, która już po 5 minutach
                                                    zaczęła charczeć i kwiczeć. I tyle słuchowiska było.
                                                    Chyba dość mam jęków na dziś, pora spać. Dobranoc.
                                                  • brezly Wrocilem, panie Hrabio. 27.04.09, 09:04
                                                    Z Galii. No i dobrze. Postaram sie dzis zapodac historie o slumsach.
                                                  • millefiori Sroda, za oknem woda 29.04.09, 09:49
                                                    Brrrrrry, ide z kawa nr 3, chmury przylazly, siadly i chyba szybko sie nie
                                                    rusza, ziiimnooo! Odgruzowawszy okolice po kolejnej czesci robot ide smiecic
                                                    apiat' s naczala.
                                                  • brezly Re: Sroda, za oknem woda 29.04.09, 09:50
                                                    Witam panio.
                                                  • millefiori Re: Sroda, za oknem woda 29.04.09, 10:07
                                                    Dzien dobry, panie Brezly!
                                                    W zeszlym tygodniu radosnie przy slonecznej pogodzie, z piesnia na ustach pralam
                                                    kolejne dywaniki i mieszalam w kotlach farbujac welny, az mnie natchnelo.
                                                    Zaczelo sie niewinnie, od typowego oglupienia wystepujacego po mniej wiecej
                                                    trzech godzinach:
                                                    "Baranek
                                                    W kaukaski dywanek
                                                    Wrobiony
                                                    A owieczka
                                                    Juz tu nie mieszka."
                                                    A potem ulozyl mi sie słownik rymowany dywanow, noz glupia jestem, ze dyktafonu
                                                    nie wzielam, bo wszystko ucieklo...
                                                  • brezly Re: Sroda, za oknem woda 29.04.09, 10:16
                                                    millefiori napisała:

                                                    > Dzien dobry, panie Brezly!
                                                    > W zeszlym tygodniu radosnie przy slonecznej pogodzie, z piesnia na ustach prala
                                                    > m
                                                    > kolejne dywaniki i mieszalam w kotlach farbujac welny, az mnie natchnelo.
                                                    > Zaczelo sie niewinnie, od typowego oglupienia wystepujacego po mniej wiecej
                                                    > trzech godzinach:
                                                    > "Baranek
                                                    > W kaukaski dywanek
                                                    > Wrobiony
                                                    > A owieczka
                                                    > Juz tu nie mieszka."
                                                    > A potem ulozyl mi sie słownik rymowany dywanow, noz glupia jestem, ze dyktafonu
                                                    > nie wzielam, bo wszystko ucieklo...

                                                    Bardzo ladny to jest obrazek, z jednej strony cos wiedzmowatego a z drugiej
                                                    strony Filifionka co prala dywanik w morzu. I jeszcze do tego rymowanie :-)

                                                    A wie pani ze slumsy widzialem w G.?
                                                    Przeklej tu zza sciany a potem dopisze reszte.

                                                    Zza sciany:

                                                    Jakem szedl sobie brzegiem miejscowej rzeki i napotkal osiedle slumsow.
                                                    Wykonanych z roznych materialow. Z pewnym rysem geniuszu budowlanego.
                                                    A to na bazie starej przyczepy campingowej, a to na bazie materacow lozkowych
                                                    spietych elemtami nosnymi namiotu, a to z blach falistych.
                                                    Przed jednym z domkow rodzina romsko wylgladajaca palaszowala obiad. Przy
                                                    drugim grupa wygladajaca na emerytownaych hipppiesow polnocnoeuropejskich pila
                                                    piwo. Prz domku obok nie bylo nikogo, ale byl ogrodek warzywny i klatka na
                                                    kroliki. Przy kazdym locum stal samochod. Przy ostatnim z rejestracja lodzka.
                                                    Jakies ELO czy cos takiego. Za nimi pas zieleni, za nia droga wylotowa z
                                                    miasta. A za droga huk i halas, radosno-paniczne krzki i glosna muzyka. Tam
                                                    stalo wesole miasteczko. Drugie jakby.
                                                    Wszystko 30 miniut spacerkiem od reaktora jadrowego, centrum high-techu,
                                                    cyklotronow i takich innych. Francja 2009.

                                                    A potem szedlem drugi raz, jak szedlem po baterie to patrze jeszcze raz. I tam
                                                    przy tym romskim kompleksie to sie ciuchy susza na sznurku, towarzystwo
                                                    czysciutkie jak swiezo z praki, dresy na panach bielutkie.
                                                    Potem dochodze tam do kacika lodzkeigo. Tam dwoch panow i jedna pani wolaja na
                                                    trzeciego pana co idzie radosnie, targajac siatke piw w puszcze: czemus
                                                    butelkowego nie kupil, Rysiu?!

                                                    I nic ni nic z atmosfery "nabrzmialych i nabolalych problemow spolecznych". I u
                                                    Romow, i u lodzian i u Galow rodzimych - atmosfera szczescia, pikniku,
                                                    caravaningu, bliskoci przyrody i ogolne wakajce.

                                                    Az to sie w powietrzu unosi, pani wie? :

                                                    www.youtube.com/watch?v=dmzrlCsSOzM

                                                    >
                                                  • brezly Czwartek, sa dni kawy nie warte 30.04.09, 12:18
                                                    Niby tak, ale tak naprawde nie mam czasu zaparzyc. A zaden zwierzostan
                                                    pracowniczy inny nie ma ochoty. Jak gotowe w termosie to jakos znika.
                                                    A propos kawy, dostalim wczoraj przesylke z Merlina a w nie oprocz zamowionych
                                                    ksiazek i DVD wpakowali nam cztery probki kawy Jacobs rozpuszczalnej. Dopietej
                                                    do kartonika z dlugim tekstem o tym jak przyjemnsoc lektury powieksza
                                                    przyjemnsoc picia wyszukanej-top-top-top-kawy. Znaczy rozpuszczalnej z rurki
                                                    papierowej jak rozumiem.

                                                    No :-)
                                                  • millefiori Poniedzialek odswiecalek 04.05.09, 09:34
                                                    Dzien dobry, kawe niose. Tak a propos pana Brezlego impresji z Galii: czy to tez
                                                    aby nie byli Cyganie pielgrzymkowi w drodze do Saintes Maries de la Mer? Bo tam
                                                    w maju sie wielkie swieto odbywa, z racji celebrowania przybycia trzech Marii i
                                                    swietej Sary, patronki Cyganow, ktore przeplynely lodzia bez zagli i wiosel z
                                                    Egiptu przez Morze Srodziemne.
                                                    www.avignon-et-provence.com/saintes-maries-de-la-mer/gypsy-pilgrimage/
                                                    www.europeupclose.com/saintes-maries-de-la-mer-for-the-gypsies-pilgrimage/
                                                    www.youtube.com/watch?v=5OAaIv6AVpQ&feature=related
                                                  • millefiori Wtorek, kawowy potworek 05.05.09, 09:51
                                                    Dzien dobry, z kawa ide. Szwagier przepalil ostatnia porcje i za chwile bedziemy
                                                    cienko przasc.
                                                    Pan M pojawil sie z garsteczka po kawe na wynos do roboty, bo sie rozpetala
                                                    wojna kawowa. Bylo tak: staly sobie w korytarzu automaty do kawy, fajnie, do
                                                    wyboru moc i objetosc, kawa smaczna i aromatyczna. Przyjechala ekipa, przywiozla
                                                    nowe automaty, a stare zabrala, a przy okazji cena ze starokawowej 40 centow
                                                    podskoczyla na 80. Kawa z nowych automatow okazala sie niepijalna lura. Po
                                                    tygodniu od pojawienia sie nowych automatow po pokojach zaroilo sie od
                                                    podonoszonych prywatnych czajnikow, filtrow i ekspresow. Na co firma wypuscila
                                                    okolnik, ze prywatne sprzety gospodarstwa domowego nalezy zabrac dodom z
                                                    powrotem, bo wlaczona niekontrolowanie elektryka, skleroza personelu, BHP, itd i
                                                    kazdy sprzet pozostawiony w pokojach bedzie aresztowany. Tak wiec na razie
                                                    skonczylo sie na bojkocie nowego i tym, ze kazdy przynosi kawe wlasna, a pomsoc
                                                    przezywa oblezenie, czyli wrocono do punktu wyjscia sprzed epoki starych automatow.
                                                  • brezly Re: Wtorek, kawowy potworek 06.05.09, 07:27
                                                    Bardzo jest to piekna i humanistyczne przeslanie niosaca historia, pani Fiorciu.
                                                    Donosze ze zaczynam szychte w Kolku, otoczony zlosliwoscia przedmiotow martwych.
                                                  • millefiori Re: Wtorek, kawowy potworek 06.05.09, 10:23
                                                    Dzien dobry, jak zwykle, z kawa podazam, po wybieganiu i zdlawieniu echa w
                                                    lodowce. Dziekuje, panie Brezly; mam nadzieje, ze przedmioty martwe sie powoli
                                                    uspokajaja. Porzadki w ksiazkach, kolejny regal na zostal skrecony - znalazlam
                                                    "Wysoki Zamek", ktory umknal przeczytaniu, nie wiem jakim cudem? Jej, taka sama
                                                    przestrzenno barwna wizualizacja czasu!
                                                  • brezly Re: Wtorek, kawowy potworek 06.05.09, 11:43
                                                    Pani Fiorciu, pani SMSa dostala?
                                                  • millefiori Re: Wtorek, kawowy potworek 07.05.09, 10:02
                                                    Z kawa przebiegam przed wizyta u dunskiego zebisty, tego, przy ktorego
                                                    nieslychanej karnacji i blondzie wygladam jak ognista brunetka;)
                                                    Dziekuje, panie Brezly, dostalam i odpiskalam, myslac jednoczesnie o tym, czy
                                                    aby nie zadzwonic z przeprosinami do zbombardowanego poprzednio bezokularowo
                                                    wlasciciela numeru zakonczonego cyfra "0"
                                                  • brezly Re: Wtorek, kawowy potworek 07.05.09, 12:09
                                                    I ja dostalem, wiec juz wiemy wszystko :-)))

                                                    ze spotkan z miejscowym jezykiem. "Hotel de Police". Okropnie mnie ucieszylo.
                                                  • millefiori Re: Wtorek, kawowy potworek 07.05.09, 15:24
                                                    :)) Wiemy, wiemy. A wie pan, wczoraj sie odezwal induski kum zza wielkiej wody,
                                                    co sie z nim prawie 20 lat znamy, pytajac, czy przypadkiem nie bede w P. w
                                                    przyszlym tygodniu, bo wlasnie sie wybiera. Telepatia?
                                                  • brezly US Irritant 08.05.09, 08:38
                                                    glosi napis na butelce z substancja bedaca czujnikiem promieni rentgenowskich.
                                                    Ech, ile rzeczy moglo miec podbne nalepki z nazawami innego kraju.
                                                    A ilu teraz sie stara zeby moc miec nalepke "PRC Nonirritant".

                                                    "Jak dobrze wstac skoro swit...."
                                                  • millefiori Re: US Irritant 08.05.09, 09:41
                                                    Na pierwszy rzut nieco zaspanego oka po wczorajszej nad wyraz udanej imprezie i
                                                    wyrwaniu z pierwszego snu nad ranem przez burze z piorunami i gradobiciem
                                                    przekoniugowalam liczbe mnoga...;).
                                                    Przemykam sennie z kolejna kawa ku kierownicy: zadzwonili oprawcy, ze zamowione
                                                    na wymiar obrazkow passe-partout, co mialy byc na za tydzien, sa gotowe na juz,
                                                    o radosci, wiec jade odebrac.
                                                  • zielonamysz Wracam 08.05.09, 09:59
                                                    Na hal. Zadnego wampira zem nie widziala poza Lestackiem co go
                                                    dawali w podrozy i tenze Lestac denny, ach jaki denny.
                                                    Ale jak tam ladnie,no nasze lata 60 na wsi ,furmanki te sprawy a
                                                    jezdzilismy trasami co zadnego turysy nieomal nie widzialy wiec i
                                                    dzeci machaly i staruszkowie sie gapili i w ogole usiadlabym z nimi
                                                    na przyzbie i popatrzyla na sadek leniwie a bezmyslnie.
                                                    Netu nie mialam ,ale dzis ma technik mi zamontowac bo juz ponoc w
                                                    kablu jest. Poki co pisze z pozyczonego przenosnego.
                                                    Z Grekiem wojna sie szykuje trojanska jako,ze odmawia wyprowadzki
                                                    tudziez nie placi. Ale mam super prawnika i dobra obstawe wiec akcja
                                                    bedzie mam nadzieje czystym triumfem sprawiedliwosci nad niecnota.
                                                    Ale to za czas jakis, na razie kroki zaczepne wykonujem. Czyli
                                                    dzieje sie No i odwale sterty korespondencji i ruszam do rekodziela.
                                                    Czas juz wielki...

                                                    Herbate stawiam bila bo taka pije ale pani milkowa kawe tez chetnie.
                                                    Nie jedzie kto to Warsaw? Sezon juz przylotow...
                                                    A jak sie usadowie u siebie to robie zlot - i nikt mi mam nadzieje
                                                    nie nawali..
                                                    Miejsc noclegowych u mnie dostatek i ognisko jest gdzie zrobic..
                                                    Moze ostatni weekend sierpnia bo wtedy u nas poza ogniskiem beda
                                                    otwarte ogrody i sie dzieje..
                                                  • zielonamysz Re: Wracam 09.05.09, 08:00
                                                    No zagladam i widze ze nikt sie nie pojawil.To stawiam arbate i idem
    • kate-1979 Re: XXVI Xiega WW 06.05.09, 11:44
      ..wpadam przeciągiem.. czy jakoś tak..
      • lira_korbowa Re: XXVI Xiega WW 07.05.09, 15:08
        No i co z tą Panią Myszą? Miała być pono w K. po długim łykendzie, a
        tu ani pisku...
        • millefiori Re: XXVI Xiega WW 07.05.09, 15:21
          Nic nie wiem, Pani Liro, poza tym, co ogloszone, ze via K. najpierw ku Jaslu, a
          potem ku Romanii miala sie kierowac, a poza tym cisza na laczach z Pania Zielona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka