janekkarov
31.05.09, 14:52
witajcie,
Przepraszam, jeśli temat był już poruszany, chciałbym jednak zadać kilka
pytań, które mnie, na początku przygody z lutowaniem nurtują :)
Chciałbym lutować, min. łańcuszki właśnie...
Kupiłem łańcuch z metra, końcówki (według zapewnień dostawcy z lutem na
końcach), mały palnik gazowy, lutówkę no i ... zaczynam zabawę..
Powiem, jak to robiłem - na krótko włożyłem końcówki i łańcuch do lutówki,
następnie nałożyłem na siebie, podgrzałem, docisnąłem, wszystko nabrało
ciemnego koloru (tlenki zostały), część się trzyma, część, za Chiny Ludowe
nie.. :) Wszystko robiłem na elemencie z węgla drzewnego, lutowałem takim
małym palnikiem na butan...
Czy powinno to tak wyglądać?
Jak długo mam moczyć elementy w "lutówce"?
Jak trzymać te przedmioty i czym? Bo z braku wprawy, poparzyłem się i wszystko
ogólnie odbywało się bardzo długo :))
Czy ten lut, ktory niby jest na końcówkach, to można tylko raz wykrzystać, bo
część "zużytych" końcówek, jednak się zużyła...
Czy trzeba dociskać te elementy do siebie?
Tak na przyszłość - może kupić jakąś pastę z lutem, włożyć do rozgrzanych
elementów i podgrzać, docisnąć, jak myślicie?
No i mam zamiar jeszcze do kwasu włożyć te końcówki, na jak długo?
Z góry wielkie DZIĘKUJĘ, za wszelką pomoc,
Pozdrawiam
Janek