hazzard
14.09.09, 12:25
wczoraj przyszła teściowa zaprosiła mnie na obiad.Samą, ponieważ mój facet
jest poza Wawą. Odmówiłam jednak, ponieważ na obiad miał przyjechać przyszły
szwagier z rodziną - i wiedziałam, że po pierwsze będą chcieli swobodnie
porozmawiać, gdyż byli za granicą 3 tygodnie, wizytowali rodzinę ze strony
ojca itp., a po drugie niespecjalnie za sobą przepadamy. Teściowa traktuj mnie
jak córkę, mówi, że jej dom to także mój dom i że jestem "swoja", zatem
nie ma tajemnic, a wszystkie tematy są wspólne. Jednak brat z bratową mojego
faceta nie traktują mnie jak rodzinę, czy to ze względów formalnych (bo w
końcu narzeczona to nie żona) czy jakichś innych powodów i po prostu
wiedziałam, że jadąc na ten obiad będę się czuła nieswojo i jak przysłowiowe
piąte koło u wozu. Teściowa chyba trochę się obraziła moją odmową, ale podałam
jej jasno powody (nie wykręcając się np. bólem głowy itp:)) i wydaje mi się,
że zrozumiała.
Czy Waszym zdaniem dobrze zrobiłam, że nie pojechałam?