Dodaj do ulubionych

Doktryna strachu

IP: *.unl.edu 07.01.04, 16:04
nie wiem jak ta sprawa wyglada w Europie, ale tu w Stanach, gdy sie tak
glebiej zastanowic, to nieodparcie odnosi sie wrazenie, ze wywolywanie strachu
w spoleczenstwie stalo sie norma. Od czasu gdy rzady w tym kraju objela
banda czworga (busz, cheney, ashcroft i rumsfeld) cos fundamentalnie sie
zmienilo. Na ekranach telewizorow, w rogu ekranow, niby malymi literkami,
zamiast dzien dobry mamy zapewnienie o terrorze (terrort alert). zlo czai sie
wszedzie, na lotniskach, w budynkach rzadowych, lokalnych i federalnych.
Jesli, z jakiegos powodu, stopien zagrozenia zmaleje, zanim ludziska troche
odsapna, nieomylnie znajda sie doniesienia o wiosennym przebudzeniu komarow
pijanych od West Nile virus, a jesli i to w jakis sposob przeminie, bialy
proszek (antrax) zaczyna krolowac w mediach. Era postkomunistyczna miala byc
okresem szczesliwosci. Ci, w ktorych rekach spoczywaja losy tego swiata
doskonale wiedza, ze rzadzic mozna tylko zastraszonymi. Czlowiek best leku,
jest czlowiekiem wolnym, i jako taki nie poddaje sie tak latwo obrobce.
Dzisiaj nie trzeba wodza na miare hitlera, zadnego puczu, przewrotu itp.
Wystarczy wizja apokalipsy, a biedni, zgnojeni ludzi sami skupia sie wokol
swego Wyzwoliciela. Bojmy sie wiec, bo tego chca ci na szczycie piramidy,
na ktora wlezli, tylko dzieki nam, bojacym sie.
Imagine.
Obserwuj wątek
    • Gość: Oleńka To znana teza :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 16:06
      Ino czas między objęciem rządów przez Dzordża Dablju a 09/11 nieco do niej nie
      przystaje ;)))

      dzień dobry Panu :)
      • Gość: Imagine Re: To znana teza :) IP: *.unl.edu 07.01.04, 16:08
        dzien dobry Pani. co z tym objeciem rzadow i co nie pasuje ? ci co wiedza,
        wiedza, ze wszystko pasuje.
        Imagine.
        • Gość: Oleńka niech i ja się dowiem więc :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 16:18
          jak banda czworga stosowała doktrynę strachu przed 09/11?

          prosiem o konkrety :)
    • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 07.01.04, 16:19
      Jak się Ciebie czasem czyta, to tylko siąść i płakać.
      Ludzie wokół ambitni, pracowici. Tworzą raj na ziemi.
      Jednak przyszła banda czworga.
      Odżałowali 4 samoloty pełne ludzi i dwa wieżowce też z ludźmi.
      Teraz puszczają na odważnych ludzi zarażone komary.
      Ośmielają się informować o zagrożeniach.

      To Ty swoim pisaniem tworzysz "biednych, zgnojonych ludzi".
      • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 16:39
        To, ze lekarz widzi i nazywa po imieniu chorobę, akurat niekoniecznie oznacza,
        ze sam ją wywołał...
        • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:05
          I podpalacz może alarmować - pali się!
          • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:08
            Jędrek zajmuje się raczej konstrukcją, a nawet rekonstrukcją, niż destrukcją.
            • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:13
              W jego wykonaniu to destrukcja.
              Wmawia ludziom, że nie są w stanie nic uczynić. Że ich los został juz dawno
              postanowiony. Że zawsze ktoś nimi steruje. Teraz podobno "banda czworga".
              • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:15
                I liczy na co Twoim zdaniem?
                • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:24
                  Kto? Imagine?
                  Nie wiem czy na coś liczy.
                  Myślę, że idzie z misją.
                  • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:26
                    Tak, ma taką misję, zeby Ciebie na postronku prowadzić ;)
                    • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:28
                      Niech robi co uważa. I niech sobie to nawet wyobraża.
      • Gość: Imagine Re: Doktryna strachu IP: *.unl.edu 07.01.04, 17:31
        do wczoraj smierc Diany byla wypadkiem samochodowym, a ci co mowili cos innego
        byli brani za idiotow. jak chcesz, badz szczesliwym idiota. nikt ci nie
        zabrania. moje watki mozesz pomijac.
        Imagine.
        • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 17:37
          jeszcze nie jest, jednakowoż, niewypadkiem
        • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:10
          > do wczoraj smierc Diany byla wypadkiem samochodowym, a ci co mowili cos
          innego
          > byli brani za idiotow. jak chcesz, badz szczesliwym idiota. nikt ci nie
          > zabrania. moje watki mozesz pomijac.

          O wypadku Diany nie wiem nic nowego.
          Jak zechcę to będę.
          Twoich wątków nie pominę. Zbyt wiele osób tutaj je czyta. Jesteś poważany przez
          wielu tutejszych użytkowników. Ktoś musi dać odpór Twoim biadoleniom.
          • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:20
            > O wypadku Diany nie wiem nic nowego.

            Prokuratura wszczęła ponowne postepowanie w/s przyczyn.


            > Ktoś musi dać odpór Twoim biadoleniom.

            Jak to dobrze, ze są tacy, co sie łapią na ten haczyk, hihihi :)
            • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:27
              > Prokuratura wszczęła ponowne postepowanie w/s przyczyn.

              O. Ciekawe. Niech badają. Dzięki za wyjaśnienie.

              > Jak to dobrze, ze są tacy, co sie łapią na ten haczyk, hihihi :)

              Ty się tu nie chichraj tylko mów o co się Ciebie rozchodzi.
              • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:28
                Nie należy traktować Jędrka ze śmiertelną powagą, chyba, że chce się mu radości
                dostarczyć :))))
                • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:30
                  Zapominam czasem, że to kabaret, a nie forum Psychologia.
                  • Gość: Oleńka zacytuję Rybcię :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:35
                    "Forum Podpuszczalnia" i wbrew temu, co myślisz, ma to ogromny związek z
                    psychologią :)
                    • Gość: az Re: zacytuję Rybcię :) IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:46
                      Nie jest dla mnie istotna nazwa, czy podnazwa.
                      Jest temat ważny dla mnie, to mówię co uważam.
    • Gość: ryb Re: Doktryna strachu IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.01.04, 16:34
      Najbardziej to boje sie psa sasiada. Juz kilka razy przyczepil sie do mojej
      nogi, robiac tylkiem jakies dziwne ruchy. Unikam go za wszelka cene a on na
      mnie czeka przed moim domem. Dzisiaj mialem isc do roboty i co? Wygladam co
      chwile przez okno majac nadzieje ze juz sobie poszedl...
      • Gość: Richelieu* Re: Doktryna strachu IP: *.localdomain / 213.77.25.* 07.01.04, 16:53
        może właściciel jego ostatniej suczki był właścicielem sklepu rybnego, stąd
        przywiązanie i kojarzenie z rybem ;)
        • Gość: ryb Re: Doktryna strachu IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.01.04, 21:17
          :) Byc moze, to jest bardzo prawdopodobne, ale zebys Ty tylko widziala co ten
          psiak wyprawia z listonoszem. Ten to dopiero musi sie bac.
          • r.richelieu Re: Doktryna strachu 08.01.04, 00:17
            a właściwie co powoduje u psów takie przywiązanie do nogawek naszych spodni
            czasami? Nie jestem znawcą psów ani innym kynologiem jedynie lajkonickiem w
            tych sprawach
    • Gość: Richelieu* Re: Doktryna strachu IP: *.localdomain / 213.77.25.* 07.01.04, 17:08
      dla mnie jest zwykła megalomania. Bo 5 tysięcy zabitych pod wtc to więcej niż
      chociażby 100tys zabitym w baam. Z punktu widzenia Ameryki. Bo na jednego
      zabitego amerykanina przypada w opinii publicznej stu z krajów 3-świata. Bo
      wyłączenie prądu na chwilę było stokroć gorsze niż notoryczne wyłączanie prądu
      we wszystkich biednych częściach świata.
      zresztą amerykanie muszą być dumni, w pewnym sensie, z tego, że ich kraj jest
      zagrożony terroryzmem. Jakby stwierdzali wszystko mieliśmy, ale takiego dziwa
      jeszcze nie. 4 osoby siejące panikę? jak nic nie wiadomo to chce się mieć
      jakiekolwiek inforamcje, a kto jest wiarygodneijszy od prezydenta, sekretarza
      stanu czy obrony. No, ale czego można się spodziewać po republikanach.
      Wiara w kosmitów i roswell opadła, trzeba nowego zagrożenia. Które oczywiście
      dzielni amerykanie, pępek świata, zwyciężą kubkiem od cocacoli.

      a Polacy widzą amerykę między innymi oczami takiego korespondenta tvp maksia,
      który zobaczy żabę, krzyczy że krokodyl i że podobnego można już zobaczyć w
      sklepie na rogu 24 i 25 middle vest avenue. vov, co za obraz. aż chce mi się
      zawyć z tęsknoty za milewiczem
      • Gość: Imagine Re: Doktryna strachu IP: *.unl.edu 07.01.04, 17:36
        strach jest doktryna i czyms jeszcze glebszym, potrzebnym rzadzacym.
        ten strach jest realny, realnym jest zagrozenie od tzw. terorystow.
        zadajesz sobie jednak pytanie, kto plodzi tych terorystow i w jakim celu ?
        Imagine.
        • Gość: Richelieu* Re: Doktryna strachu IP: *.localdomain / 213.77.25.* 07.01.04, 18:19
          strach potrzebny rządzącym. bardzo dobre. Bo gdyby nie ten strach pewny siebie
          człowiek nie musiałby stawać w roli maluczkiego, którego jedyną nadzieją na
          przetrwanie jest służenie temu Wielkiemu co to ze strachami dać sobie radę
          potrafi. Ba, nie musi być to nawet strach, wystarczy niepewność, zagadkowość
          czegoś, co jest ponad codzienność. Dzwon zadzwoni w sąsiednim kościele i już
          groza, jak u mnie z mandatami na nielegalne oprogramowanie i mp3 ;)

          kto płodzi, ideologia płodzi, już. każde skrajności rodzą idiotów,
          zaietrzewienie nawet w słusznej sprawie jest śmieszne, bo nie wiadomo gdzie
          cietrzew a gdzie sowa. zresztą ile narodów tyle słusznych spraw
          • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:33
            Pewnie, że łatwiej rządzić zastraszonymi.
            Ale z tego nie wynika, że trzeba być zastraszonym. Mały, słaby człowiek da się
            zastraszyć. Każdy decyduje za siebie.
      • Gość: Ewa Re: Doktryna strachu IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 07.01.04, 17:37
        U nas dla odmiany panuje w mediach mania ekspertyz w
        rachunkowosci. Zaczelo sie od dziennej liczby trupow w Algerii,
        potem byla wsciekla krowa, po drodze blizniacze wieze w Ameryce,
        afty u baranow,trupy w Iraku, trupy w Izraelu albo w Palestynie,
        lub na zmiane. Codziennie cyferki niby zeby dac nam otuchy ze to
        nie u nas.Natomiast nowym miejscowym czarnym piotrusiem jest internet.
        Policja biega po domach zeby przylapac podtatusialych panow na
        ogladaniu ruskich filmikow z mlodymi dziewczynkami. Podobno podpada
        to pod pedofilstwo i o fuj... zaraza przychodzi ze wschodu.Doktryna
        strachu dziala tutaj na zasadzie - u nas lepiej niz u was-.
        • Gość: Richelieu* Re: Doktryna strachu IP: *.localdomain / 213.77.25.* 07.01.04, 17:44
          Ty mi nie mówm o strachu internetowców. Na moim własnym osiedlu wybuchła
          panika pod ogólnopolskim hasłem CHWDP, czyli już nei ch. w dupę policji, a
          chowaj window do piwnicy. Jacyś administratorzy barany udostępniali na swoich
          stronach filmy wcześniej niż w kinach miały premierę i można było sobie
          ściągnąć. A, że na moim osiedlu są dwie sieci, na sąsiednim osiedlu też chyba
          dwie, to już nikt nie mógł połapać się komu sprawdzają, a komu nie. Jedna
          osoba oberwała 5 tysiącami mandatu za windowsa, a za mp3 z kaazy 7 zł, więc
          wszyscy masowo chowali co się da. Takiej paniki jeszcze nie widziałam ;)

          ot, 1 mandat, a panika ogólnoosiedlowa.
        • Gość: Imagine Re: Doktryna strachu IP: *.unl.edu 07.01.04, 18:35
          ciesze sie, ze to zauwazasz. jak widzisz, nie wszyscy sa swiadomi tego,
          podobnie jak procesu oddychania. sproboj przypomnie cosbie, kiedy ostatnio
          w wieczornych wiadomosciach pokazali ... wystawe dzieciecego malarstwa.
          dobre no nie ?
          • Gość: Oleńka niezupełnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:38
            Media żywią się złem bez wzgledu na to, kto jest u władzy i jaką doktrynę w
            czyn wprowadza.

            :)
            • Gość: Imagine Re: niezupełnie... IP: *.unl.edu 07.01.04, 18:55
              media sa w tych samych rekach droga Pani od zawsze.
              • Gość: Oleńka jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 19:48
                ciekawe, ze jak "u nasz" jakie medium kiełkuje (znaczy w rękach nowych), to też
                się żywi błotem :)

                • Gość: Imagine Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.unl.edu 07.01.04, 19:56
                  nia ma nowych rak Olenka, naucz sie tego wreszcie !!!
                  • Gość: Oleńka Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 19:58
                    więc co to są za ręcę wciąż te same i co one z tego mają, że władzy służą?
                    • Gość: Imagine Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.unl.edu 07.01.04, 20:00
                      zmieniaja sie tylko tzw. front men, czyli tych co wybierasz do tzw. wladz.
                      za nimi stoja te same klany (tych nigdy nie widzisz)od czasow egipskich,
                      conajmniej.
                      • Gość: Oleńka Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 20:06
                        A skad Ty o tym wiesz, jak nie z mediów? :)
                        • Gość: Imagine Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.unl.edu 07.01.04, 20:39
                          to sie nazywa sztuka czytania miedzy wierszami. a powazniej, sa jeszcze
                          ludzie, ktorzy robia niezla robote, demaskujac pewne sprawy. widzisz Olenka,
                          wszystkiego nie da sie ukryc. dlatego tak wazny jest dla elity kazdy happy
                          idiot. taki, co to niczego nie chce, nie widzi, nie slyszy i na dodatek
                          wykonuje poslusznie, na przyklad pod plaszczykiem patriotyzmu,
                          swe "obywatelskie" obowiazki.
                          Imagine.
                          • Gość: Oleńka Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 20:43
                            A skąd wiesz, co kieruje demaskatorem? :)
                            • Gość: Imagine Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.unl.edu 07.01.04, 20:50
                              wystarczy, ze to, czego sie od niego dowiaduje pasuje jak ulal do pelniejszego
                              obrazu swiata.
                              • Gość: Oleńka Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 20:52
                                to ciekawe, bo elementy mojego obrazu świata też do siebie pasują :)
                              • kwieto Re: jak gdzie, proszę Pana :) 07.01.04, 22:41
                                > wystarczy, ze to, czego sie od niego dowiaduje pasuje jak ulal do pelniejszego
                                > obrazu swiata.


                                A wiesz ze to co mowisz, pasuje do obrazu osoby autorytarnej (nie mylic z autorytatywna)?

                                To taki ktos, kto np. przyjmuje pewne informacje za pewnik nie dlatego, ze sa prawdziwe, tylko
                                dlatego, ze pasuja do jego obrazu rzeczywistosci...
                                Jest w stanie przyjac za pewnik najwieksza bzdure - tylko dlatego ze zgadza sie z jego
                                swiatopogladem.
                                • Gość: Oleńka :DDDDDDDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 22:48
                                  bardzo ciekawe :)

                                  czy to ma jakiś związek z autorytaryzmem?

                                  :DDDDDDDDDD
                                  • kwieto Okularki zmien... 08.01.04, 19:39
                                    ...na mocniejsze, i doczytaj co bylo drobnym druczkiem w moim poscie.

                                    Powtorze - nie myl osobowosci autorytarnej z autorytatywna.
                                    Prosilem Cie bys sprawdzila w slowniku przynajmniej ta pierwsza, odrobilas lekcje?

                                    Osobowosc atorytarne ma sie do autorytaryzmu troche wiecej niz kwiaty do kwietzymu.
                          • Gość: Oleńka Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 20:46
                            Chciałam jeszcze dodać, na wypadek, gdyby to nie było oczywiste, że nie wierzę
                            słowom "władzy", jestem świadoma motywów kierujących ludźmi, którzy po nią
                            sięgają i potrafię odróżnić realną pryczynę zdarzeń od deklarowanej, kochanie :)
                            • Gość: Imagine Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.unl.edu 07.01.04, 20:48
                              watpie, czy znasz prawdziwe motywy wiekszosci wydarzen.
                              • Gość: Oleńka Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 20:50
                                a po czym odróżniasz prawdziwy od nieprawdziwego? :)
                      • Gość: az Re: jak gdzie, proszę Pana :) IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:39
                        Tak.
                        Jeszcze ważniejszy jest wpływ pulsara QZ154334.
                        Normalnie, nic się nie da zrobić.
              • Gość: az Re: niezupełnie... IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:37
                > media sa w tych samych rekach droga Pani od zawsze.

                Oczywiście.
                I los ludzi został już dawno postanowiony.
                Pora zasiąść przed telewizorem.
                • Gość: Oleńka Re: niezupełnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:40
                  > Pora zasiąść przed telewizorem.

                  właśnie siedzisz, hihihihi ;)
                  • Gość: az Re: niezupełnie... IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:47
                    Myślę, że się mylisz.
                    • Gość: Oleńka Re: niezupełnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:54
                      Siedzisz i oglądasz "kabaret" :))))))))
                      • Gość: az Re: niezupełnie... IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:05
                        Bo sobie pójdę...
                        • Gość: Oleńka Re: niezupełnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 01:19
                          Zostań :)))
                          Nie lubisz, jak jest wesoło? :)
                          • Gość: az Re: niezupełnie... IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:56
                            Lubiem.
                            Byle nie za często. To nie FH.
                            I bylem nie za często był powodem ogólnego rozchichrania.
        • Gość: psiamać u nas nie jest lepiej ? IP: *.future-net.pl 07.01.04, 18:41
          jak były upały we Francji i ludzie padali mozna było u nas przeczytać kto,
          gdzie,kiedy,ile, dlaczego... próbowałem sie dowiedzieć jak ten problem wygląda
          w Polsce ( tu też było gorąco)...nie dowiedziałem się z rodzimych mediów...
          teraz jak będę chciał wiedzieć co słychac w moim kraju kupię francuskie
          gazety
          • Gość: Oleńka Re: u nas nie jest lepiej ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 18:44
            u nas nie było takich upałów, więc ludzie nie padali jak muchi - ot i
            rozwiazanie zagadki :)
            • Gość: Ewa Re: u nas nie jest lepiej ? IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 07.01.04, 18:49
              We Francji policzono ilosc trupow z powodu upalu
              dopiero w jesieni, kiedy upaly skonczyly sie.
              Tutaj , jak juz pisalam, doktryna strachu dziala
              na zasadzie"u nas lepiej",mamy sie bac tego co
              na zewnatrz.
              • Gość: psiamać Re: u nas nie jest lepiej ? IP: *.future-net.pl 07.01.04, 19:53
                u nas też
            • Gość: psiamać skąd wiesz ,że nie skoro nie pisali,że nie padają IP: *.future-net.pl 07.01.04, 19:51
              padali jak co roku... tyle ,że u nas to juz żadne wydarzenie...
              • Gość: Oleńka Re: skąd wiesz ,że nie skoro nie pisali,że nie pa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 19:55
                a ilu, bo to kluczowa sprawa?
      • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:21
        > dla mnie jest zwykła megalomania. Bo 5 tysięcy zabitych pod wtc to więcej niż
        > chociażby 100tys zabitym w baam. Z punktu widzenia Ameryki.

        Stawiasz wymóg, by Ameryka patrzyła z innego punktu?
        Jak przyjdzie Sąd Boży to masz mój głos za tym, by Ziemia dostała surowszy
        wyrok od Talibów.

        > zresztą amerykanie muszą być dumni, w pewnym sensie, z tego, że ich kraj jest
        > zagrożony terroryzmem.

        Skąd ta konstatacja?

        Jak dobrze, że jest Ameryka. Daleko, za oceanem. Możemy spokojnie pokazać im
        kuku. Trza im podesłać trochę światłych myśli. Pierwszą z nich niech będzie -
        nasza niedola winą Ameryki.
    • Gość: la Re: Doktryna strachu IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.01.04, 17:38
      dla mnie to czesc tzw new world order i tyle, spoleczenstwo jest kontrolowane
      dzieki temu sie boi i tyle.
      • Gość: Imagine Re: Doktryna strachu IP: *.unl.edu 07.01.04, 18:38
        no, nareszcie ktos, kto widzi poza codziennosc. oczywiscie, ze jest jak mowisz.
        im wiecej ludzi sie boi, tym mniej trzeba policjantow. sami sie zagonia pod
        skrzydla "opiekunow".
        Imagine.
        • r.richelieu Re: Doktryna strachu 07.01.04, 18:59
          kiedyś bano się czarnej wołgi i pały milicjanta, teraz boi się terrorystów i
          kija baseballowego. kto ma być dziś policjantem?
          • Gość: az Re: Doktryna strachu IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 00:43
            Nie boisz się terrorystów i kija bejsbolowego?

            Ja boję się. Dziwne? Jestem zastraszony? Może przewrażliwiony?
        • Gość: la Re: Doktryna strachu IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.01.04, 21:21
          wlasnie albo"nadzorcow" ,usa jako wielki opiekun "wskazaly"wroga i maja
          pretekst aby nas bronic czyli straszyc, kontrolowac, skanowac teczowki itp.
          ciekawe co by sie dzialo gdyby ludzie wylaczyly tv choc na tydzien?
          • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 21:41
            ale to fajnie tak pokręcić karuzelą i zamienić skutek z przyczyną miejscami :)))
    • ginger_beer Re: Doktryna strachu 07.01.04, 19:15
      Jesli nie widziałeś jeszcze filmu "Bowling for Columbine", to obejrzyj. Bardzo
      na temat.
      • Gość: Imagine Re: Doktryna strachu IP: *.unl.edu 07.01.04, 19:33
        wszyscy naokolo trabia o tym filmie, wiec chyba i na mnie pora.
        Pozdr, Imagine.
      • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 19:50
        Owszem. Filmy Moore'a opowiadają o autorze :)

        Pliz...
    • Gość: ryb Re: Doktryna strachu IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.01.04, 21:26
      I dobrze ze sie boja. To znaczy ze sa winni, winni swojego wyboru. Bo pod
      koniec dnia ktos zawsze musi byc winny. Ale z drugiej strony, te przemile
      studentki z Twojego uni, nie wygladaly na zastraszone, chociaz to tylko
      zdjecia. Diabli wiedza czym w nie mierzyli.
    • Gość: s Orwell, po prostu Orwell !!(n/t) IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 07.01.04, 22:23
    • kwieto Re: Doktryna strachu 07.01.04, 22:45
      Alez jest to ograny chwyt, ktory stosowal rowniez np. Jezus i Budda... :"P


      "Spłoszyć i przerazić stado baranów na: trawie burzą straszliwą, błyskawicami i hukiem gromu, a
      potem ukazać im promień cichej miłosiernej wiosny - oto trik stosowany przez wszystkie religie"
      • Gość: Oleńka Re: Doktryna strachu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:02
        Obawiam się, że raczej Stary Testament stanowi doktrynę lęku.
        Hiba się komuś coś pomerdało.
        • kwieto Re: Doktryna strachu 07.01.04, 23:11
          > Obawiam się, że raczej Stary Testament stanowi doktrynę lęku.

          Alez nie ma sie czego obawiac :")

          > Hiba się komuś coś pomerdało.

          Jezus sie od starotestamentowych korzeni nie odcinal. Filozofia grzechu opiera sie na leku (pieklo) i
          marchewce (niebo). Podobnie Budda - swiat jest cierpieniem (kijek) ale jak bedziesz pracowac, to
          go unikniesz (marchewka). Reinkarnacja, bliska buddyzmowi dodatkowo to wyostrza - jak bedziesz
          grzeczny, to bedziesz sie coraz bardziej rozwijac z kolejnymi wcieleniami, jak nie - to wrecz
          przeciwnie.

          To w sumie dosc proste, nieprawdaz?
          • Gość: Oleńka hihihihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:18
            Dla Ciebie, Mieciu, wszystko jest proste.

            Tymczasem "wszystko powinno byc proste, na ile to możliwe, ale nie za bardzo."

            Wiesz czym sie różni chrześcijaństwo od judaizmu?
            • kwieto Re: hihihihi 07.01.04, 23:23
              Z grubsza.
              Pamietaj ze chrzescijanstwo wywodzi sie wprost z judaizmu.

              Pozostaje idea nieba i piekla, nieprawdaz?
              I przestroga, ze Ci ktorzy nie beda grzeczni, to dostana manto.

              Jeszcze do niedawna chrzescijanstwo mialo problem z tym, czy dobry czlowiek (ale nie wierzacy)
              zasluzyl sobie na raj, czy nie?

              Nie odpisuj, jesli nie masz nic do powiedzenia, co?
              (przeciez i tak odpiszesz :")) )
              • Gość: Oleńka Re: hihihihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:37
                > Pamietaj ze chrzescijanstwo wywodzi sie wprost z judaizmu.

                co Ty powiesz Mieciu, hihihi....


                Ja pytam na czym polega, Twoim zdaniem, podstawowa różnica pomiędzy tymi
                religiami?

                Albo pytanie pomocnicze: czym różni się Bóg starotestamentowy od
                nowotestamentowego?
              • procesor Re: hihihihi 07.01.04, 23:46
                No i dopisała się.
                Odpowiadając na pytanie - pytaniem.

                Bóg karzacy - i Bóg miłosci - mimo wszystko jest TYM SAMYM BOGIEM.
                Zupełnie ionni ludzi pisali jedne pisam - zupełnie inni drugie. Mam na mysli
                miedzy innymi to że Stary T. powstawał prze kilkanści estuleci - i w dodatku
                treśc była wzorowana na pismach, podaniach innych kultur z którymi sie stykali.

                Wystarczy porównac przedział czasowy jakiego dotyczy ST - od stworzenia świata -
                i Ewangelicznie spisane dzieje Jezusa - 33 lata Jego życi a z czego wiekszość
                potraktowana jako mało istotna i nie opisana w ogóle..

                Ech, to chyba nie na to forum.
                • Gość: Oleńka procesor jak zwykle nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:55
                  nikt nie kwestionuje dystansu czasowego między powstaniem jud. i ch.
                  kiedy pytam o różnicę bóg/bóg nie kwestionuję faktu, ze to jeden tylko pytam
                  czym różnią się te 2 boga postrzegania.

                  tak trudno to pojąć?

                  mianowicie, że chrześcijaństwo jest religią miłosierdzia a judaizm religią
                  sprawiedliwości?

                  że bóg starotestamentowy jest surowy i karzący, a nowotestamentowy miłosierny?
                  • procesor girl jak zwykle nie doczytała albo ma problemy ze 08.01.04, 00:18
                    ..zrozumieniem tekstu..

                    Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                    > nikt nie kwestionuje dystansu czasowego między powstaniem jud. i ch.
                    > kiedy pytam o różnicę bóg/bóg nie kwestionuję faktu, ze to jeden tylko pytam
                    > czym różnią się te 2 boga postrzegania.
                    > tak trudno to pojąć?
                    > mianowicie, że chrześcijaństwo jest religią miłosierdzia a judaizm religią
                    > sprawiedliwości?
                    > że bóg starotestamentowy jest surowy i karzący, a nowotestamentowy miłosierny?

                    Rany Julek - kobito.. Po pierwsze o czasie powstawani napisałam NA KOŃCU -
                    więc nie postawiłam tego jako odpowiedzi na pytanie o róznice o postrzeganie
                    Boga.. Aczkolwiek umiesiłam uwage o czasie powstawania tych Pism - bo to KTO i
                    w JAKICH warunkach i KIEDY tworzy i DLA KOGO dany tekst jest chyba wazne?

                    Napisałam ci wczesniej/wyżej w tamtym poście o Bogu karzącym (jak wolisz -
                    sprawiedliwym) i Bogu miłości (jak wolisz - miłosiernym).

                    Pisze się zwykle dla określonego czytelnika.
                    To tylko ty masz w nosie gf czy rozmówca cię rozumie - co wielokrotnie
                    wyrażałaś na tym forum. Otóż pisarze biblijni nie mieli w nosie czytelnika.
                    Mało tego - starali się by jak najwiecej rozumiał i korzystał z tego co
                    napisano.
                    Inni byli ludzi 1000 lat przed Chrystusem - inni gdy przemineły lata i wokół
                    rozwineły się cywilizacje Greków i Rzymian. Inne wartości były w cenie u
                    Hetytów i Asyryjczyków mam wrażeni - niz u greckich filozofów.

                    Religia wciąż sie zmienia - pozostając stałą.
                    Ten sam Bóg - ale ludzie inni..
                    • Gość: Oleńka Re: girl jak zwykle nie doczytała albo ma problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:25
                      Nie ważne czy piszesz o czyms na końcu, czy na początku posta, skoro i tak
                      pozostaje to bez związku z treścią posta, na który odpowiadasz :))

                      To jest tak, jakbym ja na końcu tego posta napisała na przykład "A wiecie, że
                      Ewangelie są 4?"

                      Tak procesor, wazne kto/kiedy/dla kogo.
                      Ale jaki to ma zwiazek z pytaniem o podstawową różnicę między "bogami"?

                      > Otóż pisarze biblijni nie mieli w nosie czytelnika.
                      > Mało tego - starali się by jak najwiecej rozumiał i korzystał z tego co
                      > napisano.

                      Hihihihi...
                      A na jakiej podstawie powzięłaś tę wiedzę? :))))

                      > Inni byli ludzi 1000 lat przed Chrystusem - inni gdy przemineły lata i wokół
                      > rozwineły się cywilizacje Greków i Rzymian. Inne wartości były w cenie u
                      > Hetytów i Asyryjczyków mam wrażeni - niz u greckich filozofów.

                      Procesor - sorry - napisałaś banał.
                      I don't like it.
                      • procesor Re: girl jak zwykle nie doczytała albo ma problem 08.01.04, 00:41
                        Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                        > Procesor - sorry - napisałaś banał.
                        > I don't like it.

                        No widzisz - ucze sie od ciebie i idzie mi coraz lepiej. :)

                        "Tak procesor, wazne kto/kiedy/dla kogo.
                        Ale jaki to ma zwiazek z pytaniem o podstawową różnicę między "bogami"?"

                        No kochana - jeśli ty tego nie widzisz - to trudna bedzie rozmowa. Jak na osobe
                        deklarująca sie jako niewierzaca wykazujesz zaskakujaca wiare w to że istnieje
                        jakis niezalezny od ludzkich umysłów Bóg.. A moim zdaniem zaleznośc między tym
                        kto wyznaje Boga a tym JAKI jest w przekonaniu wyznawców ten Bóg - jest
                        oczywista.
                        Skoro tego nie widzisz - pasuję..

                        A skąd wiem że pisarze mieli szacunek dla swych czytelników? Bo chca to czytac
                        mimo upływu tysięcy lat. I czytaja. Tego sie nie osiaga lekceważąc czytelnika i
                        mając w nosie jego potrzeby, możliwości, umiejętności i przekonania, wiesz girl?
                        • Gość: Oleńka Re: girl jak zwykle nie doczytała albo ma problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:51
                          > > Procesor - sorry - napisałaś banał.
                          > > I don't like it.
                          >
                          > No widzisz - ucze sie od ciebie i idzie mi coraz lepiej. :)

                          właśnie w tym sęk, że się nieustannie moim naukom opierasz, jako ten osiołek ,
                          hihihi


                          > No kochana - jeśli ty tego nie widzisz - to trudna bedzie rozmowa. Jak na
                          osobe
                          >
                          > deklarująca sie jako niewierzaca wykazujesz zaskakujaca wiare w to że
                          istnieje
                          > jakis niezalezny od ludzkich umysłów Bóg..


                          A gdzie to wyczytałaś, że wierzę w Boga? :)))))))


                          > A moim zdaniem zaleznośc między tym
                          > kto wyznaje Boga a tym JAKI jest w przekonaniu wyznawców ten Bóg - jest
                          > oczywista.
                          > Skoro tego nie widzisz - pasuję..

                          Procesor, łopatologicznie więc, nie pytałam o przyczyny różnic. Sa dla mnie
                          oczywiste. Zapytałam o róźnicę między bogiem chrześcijańskim a
                          starotestamentowym, a Ty plączesz się w zeznaniach ;D


                          >
                          > A skąd wiem że pisarze mieli szacunek dla swych czytelników? Bo chca to
                          czytac
                          > mimo upływu tysięcy lat. I czytaja. Tego sie nie osiaga lekceważąc czytelnika
                          i
                          >
                          > mając w nosie jego potrzeby, możliwości, umiejętności i przekonania, wiesz
                          girl
                          > ?


                          hihihihi

                          popyt określił podaż :)))))))
                          • procesor wyostrz zmysł.. tekstu girl :) 08.01.04, 10:53
                            Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                            > właśnie w tym sęk, że się nieustannie moim naukom opierasz, jako ten
                            > osiołek , hihihi

                            Sęk w tym że dokładnie odwrotne wrażenie odnosze kochanie.
                            Twoim naukom.. Girl czy mi się wydaje czy twoja megalomania jeszcze wzrasta?
                            Ale ciesz się dalej, twój nerwowy chichot rozlega sie zwykle w miejsce
                            rzeczowych argumentów.


                            Ja napisałam: "Jak na osobe deklarująca sie jako niewierzaca"
                            Na co ty:
                            > A gdzie to wyczytałaś, że wierzę w Boga? :)))))))

                            Więc jak widzisz nie napisałam że wierzysz w BOga. :) Napisałam natomiast
                            dalej: "wykazujesz zaskakujaca wiare w to że istnieje jakis niezalezny od
                            ludzkich umysłów Bóg.." Widzisz - nie wierzysz że Bog istnieje, wiec z twojego
                            punktu widzenia staroztni Żydzi stworzyli Boga w swoich umysłach. Czyz nie? (no
                            chyba że jednak masz podejście - ja nie wierze ale moze On wtedy był..:) ).
                            Skoro to (nie z mojego a z twojego punktu widzenia - bo ja akurat w Boga
                            wierze) tylko wymysł Żydów - to od tego jaki umysł wymyslał Boga - zalezy JAKI
                            on jest.
                            Nie zgadzasz sie? Poprosze że o rzeczowe uzasadnienie z wykazaniem błędów - bez
                            uzywania usmieszków, zwierzatek, robienia uników i przypisywania mi takich lub
                            iunnych cech charakteru i umysłu. Konkrety girl, poproszę.
                            Coraz bardziej błyskotliwe i coraz mniej tresci zawierające robia się twoje
                            wpisy ostatnio.

                            > Procesor, łopatologicznie więc, nie pytałam o przyczyny różnic. Sa dla mnie
                            > oczywiste. Zapytałam o róźnicę między bogiem chrześcijańskim a
                            > starotestamentowym, a Ty plączesz się w zeznaniach ;D

                            Że ty nie pytałaś - nie znaczy że to nie jest istotne.
                            A na pyatnie odpowiedziałąm ci w tamtym poscie - napisałam konkretnie o Bogu
                            karzącym (u ciebie sprawiedliwym) i Bogu miłości (u ciebie nazwanym
                            miłosiernym). Nawiasem mówiąc i Bóg starotestamentowy wybaczał - ale i karał. A
                            Jezus głoszący miłość - tez głosił twarde prawdy.

                            > popyt określił podaż :)))))))

                            Wiesz girl, rozsądny człowiek pisząc coś dla ludzi - weźmie pod uwage kim jest
                            grupa do której adresuje swą twórczość.
                            Listu do ukochanego nie napiszesz w stylu korespondencji biurowej (no chyb aże
                            wy tak lubicie..), inaczej opiszesz funkcjonowanie ludzkeigo ciała
                            pierwszolasiście a inaczej gimnazjaliscie. Inaczej pisze sie tekst dla
                            specjalistów w danej dziedzienie - inaczej dla laików. Oczywiste prwada?
                            Prawda..
                            Z ludxmi prostymi i twardymi trzeba szukac innego języka niz z takimi co juz
                            mają pewien zasób wiedzy filozoficznej a choćby wychowani sa w mniej
                            nastawionej na kult siły cywilizacji.

                            Wiesz jakie były problemy z tłumaczeniem Biblii dla misjonarzy? Gyd szli do
                            ludzi dla których pojęcia czy po prostu miejsca rzeczy i sytuacje opisane w
                            Biblii były kompletną abstrakcja??

                            Ach! Byłąbym zapomniała.
                            A to tak podstawowa rzecz!
                            Powołujesz sie na chrzescijańskeigo Boga miłości jako na podstawowa róznice z
                            judaistycznym Bogiem sprawiedliwym.
                            Sęk w tym girl, że to pojęcie miłosiernego ojca to w sumie baaaardzo świeza
                            rzecz. Nawet na poczatku XX wieku wiekszy nacisk kładł kościół na aspekt
                            karzącego Boga niz przebaczającego! Nie mówiąc o takich chocby wiekach
                            średnich..
                            Do tej pory wielu księży wielu wiekowych wiernych bardziej widzi Boga jako
                            surowego sędziego niż kochającego Ojca.
                            To co - są Żydami?

                            Co ty na to girl?
                            • Gość: Oleńka opanuj najpierw język polandzki, hihihihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 16:04
                              Zawsze mnie wzrusza, kiedy komuś się chce tyle do mnie pisać :)))
                              Sęk jednakowoż w tym, ze mnie się nie chce czytać ;DDDD.

                              Nie chce mi się procesor pisać o św. Franku i rytualności w komunikacji.
                              Bedziesz musiała ten fakt łyknąć, siostro duchowa Kwietosława ;DDDDD
                              • procesor Re: opanuj najpierw język polandzki, hihihihi ;) 08.01.04, 20:38
                                Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                                > Zawsze mnie wzrusza, kiedy komuś się chce tyle do mnie pisać :)))
                                > Sęk jednakowoż w tym, ze mnie się nie chce czytać ;DDDD.

                                Innymi słowy - gdy wiesz że nie masz racji i brak ci argumentów by wykazać że
                                twój rozmówca sie myli - stosujesz wariant ucieczki z głupawym usmieszkiem i
                                zasłaniasz sie własnym lenistwem.


                                > Nie chce mi się procesor pisać o św. Franku i rytualności w komunikacji.
                                > Bedziesz musiała ten fakt łyknąć, siostro duchowa Kwietosława ;DDDDD

                                Zdaje sie że nie o rytuałalności w komunikacji rozmawiałyśmy - a o pojęciu Boga
                                i jego obrazie w Starym i Nowym Testamencie - jako odróżniającym judaizm od
                                chrzescijaństwa.

                                Cóż, język polandzki to twoja specjalność, korciło mnie by stworzyc nawet na
                                podstawie twoich postów podręczny słownik polandzkiego - ale nie miałam czasu
                                na takie rozrywki.
                                Ja pozostane przy jezyku polskim. Ale ty sie nie martw - mów po swojemu.
                                Rozumiem że możesz miec problemy z poprawna polszczna - tak jak i z kulturalnym
                                traktowaniem rozmówców.
                                • Gość: Oleńka Re: opanuj najpierw język polandzki, hihihihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 20:41
                                  Jak mawia się w pewnych kręgach, "tak se tłumacz".

                                  :))))))))
                                  • procesor Re: opanuj najpierw język polandzki, hihihihi ;) 08.01.04, 21:14
                                    Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                                    > Jak mawia się w pewnych kręgach, "tak se tłumacz".


                                    Widac musiałaś to często słyszeć od innych..
                                    • Gość: Oleńka Re: opanuj najpierw język polandzki, hihihihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 21:21
                                      Pamiętam rzeczy, które słyszę raz, także te wyartykułowane do osób trzecich :)
                                      • procesor Re: opanuj najpierw język polandzki, hihihihi ;) 08.01.04, 22:04
                                        Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                                        > Pamiętam rzeczy, które słyszę raz, także te wyartykułowane do osób trzecich :)

                                        Yhm, czasem pamietasz nawet takie które nawet raz nie były wypowiedziane.

                                        Dalej w tym stylu nie będe rozmawiac - bo szkoda na to czasu i miejsca.
                                        Cos konkretnego omówimy zamiast osobistych wycieczek?
                                        • Gość: Oleńka Re: opanuj najpierw język polandzki, hihihihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 22:11
                                          Kto pierwszy pojechał na wycieczkę, powinien pierwszy wrócić i pierwszy
                                          zaproponować nowy kierunek :)

                • kwieto Re: hihihihi 08.01.04, 00:17
                  > No i dopisała się.
                  > Odpowiadając na pytanie - pytaniem.

                  No bo pytajac mozna udawac kogos taaaaakiego yntelygentnego, a poza tym - podszkolic sie w
                  tym i owym. Slowem - same korzysci :"))
                  • Gość: Oleńka Re: hihihihi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:27
                    > No bo pytajac mozna udawac kogos taaaaakiego yntelygentnego,

                    Słuchajcie Miecia, bo on coś o tym wie, hihihi.
                    • kwieto Re: hihihihi 08.01.04, 19:40
                      > Słuchajcie Miecia, bo on coś o tym wie, hihihi.

                      Napatrzylem sie takich wystarczajaco duzo :")

                      P.S.
                      Jak tam zycie na orbicie?
        • procesor Re: Doktryna strachu 07.01.04, 23:11
          Gość portalu: Oleńka napisał(a):
          > Obawiam się, że raczej Stary Testament stanowi doktrynę lęku.
          > Hiba się komuś coś pomerdało.

          Wg ciebie Stary Testament to doktryna? Leku w dodatku?

          No, "> Hiba się komuś coś pomerdało."
          • Gość: Oleńka Szczęśliwego Nowego Roku procesor :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:16
            Tak - zwie sie ona judaizm, a lęk przed Bogiem jest jej osią.
            • procesor w 2004 07.01.04, 23:29
              Gość portalu: Oleńka napisał(a):
              > Tak - zwie sie ona judaizm, a lęk przed Bogiem jest jej osią.

              Stary T. - to nie judaizm - to świeta księga judaizmu.
              Doktryne to predzej znajdziesz pismach towarzyszacych - te wszystkie rytuały i
              koszernośc.

              Mam rozumiem że lęk przed Bogiem jest osia doktryny? Bo mam nadzieje że lęku
              przed Bogiem nie stawiasz jako osi Pisma.

              Jakos ci się placza dziedziny. Nie utozsamiaj ST z judaizmem - chocby dlatego
              że nie tylko judaizm korzysta z ST.
              • Gość: Oleńka Re: w 2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:34
                > Stary T. - to nie judaizm - to świeta księga judaizmu.

                Dobrze, lalka, że z tą tezą tu wystapiłaś :)
                Teraz każdy idiota będzie wiedział, że ST jest knigą :))))))

                To zacznijmy, jak chłop krowie na rowie ;)
                Do czego sprowadziłabyś różnicę między chrześcijaństwem a judaizmem? Nie wdając
                się w żadne rytualne sprawy - podstawową różnicę w filozofii? Tak w 2 zdaniach.
                • procesor Re: w 2004 07.01.04, 23:40
                  Gość portalu: Oleńka napisał(a):
                  > Do czego sprowadziłabyś różnicę między chrześcijaństwem a judaizmem? Nie
                  > wdając się w żadne rytualne sprawy - podstawową różnicę w filozofii? Tak w 2
                  > zdaniach.

                  No cóz ja nigdy nie byłam Żydem - wyjasnij mi może. :)
                  Tak - nie wdając sie w rytuały.
                  • Gość: Oleńka Re: w 2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:58
                    > No cóz ja nigdy nie byłam Żydem

                    Twoim zdaniem trzeba byc Żydem, żeby być świadomym różnic między
                    chrześcijaństwem a judaizmem?

                    > wyjasnij mi może. :)

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=10034900&a=10044045
    • Gość: J.K. IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.arcor-ip.net 07.01.04, 23:49
      wybacz, ze dzisiaj Ci juz nie odpowiem.

      tak sie historycznie sklada, ze na USA spoczywa odpowiedzialnosc za losy
      Swiata, z czego przecietny Amerykanin zupelnie nie zdaje sobie sprawy.
      A mam tam wielu przyjaciol, w roznych czesciach kraju.

      Moja malzonka byla niedawno miesiac w USA, przeleciala caly kraj ze Wschodu
      na Zachod i stwierdzila, ze Amerykanie bardzo spokojnie znosza te utrudnienia.

      Nawet, gdy ograniczenia swobod staja sie namacalnie widoczne, to spytaj,
      kto wpedzil ten kraj w te sytuacje?
      Mimo, ze jestes milym i ciekawym czlowiekiem, to
      chowasz glowe, przed prawdziwymi problemami tego Swiata.

      dobranoc.
      • Gość: Imagine Re: IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.adsl.navix.net 08.01.04, 00:45
        pytasz kto wpedzil ten kraj w ta sytuacje ? hm, chyba nie oczekujesz ode mnie
        odpowiedzi wskazujacej na alkaide ? przyczyna lezy gleboko schowana ... w
        Teksasie (na przyklad). Nie wierzysz ? nie musisz. Zycze dobrej nocy i
        PRZEBUDZENIA jutro.
        Imagine.
        • Gość: Oleńka Re: IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:46
          co jest w Teksasie?
          • Gość: Imagine Re: IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.adsl.navix.net 08.01.04, 00:49
            wazniejsze jest to czego nie ma
          • Gość: Imagine Re: IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.adsl.navix.net 08.01.04, 00:51
            wazniejsze jest to czego nie ma w Teksasie.
            • Gość: Oleńka Re: IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:52
              czego nie ma?
              • Gość: Imagine Re: IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.adsl.navix.net 08.01.04, 00:55
                tego nie ma, co znalezli w Iranie i Afganistanie. I znajda jeszcze w wielu
                miejscach. Nie wierzysz ? Nie musisz.
                • Gość: Oleńka Re: IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:57
                  to nie jest kwestia niewiary
                  to jest kwestia ciekawości podstaw takich twierdzeń :)
      • Gość: Imagine Re: IMAGINE, moze to i przykre, ale konieczne... IP: *.adsl.navix.net 08.01.04, 00:47
        pytasz kto wpedzil ten kraj w ta sytuacje ? hm, chyba nie spodziewasz sie po
        mnie odpowiedzi wskazujacej na alkaide ? przyczyna lezy gleboko schowana
        w Teksasie (na przyklad). Nie wierzysz ? Nie musisz. Zycze dobrej nocy i
        PRZEBUDZENIA jutro.
        Imagine.
        • j-k IMAGINE, siedze w polityce i politologii 08.01.04, 12:19
          dostatecznie dlugo i pamietam, ze juz pod koniec lat 70.tych, w fachowych
          czasopismach, m.in. w www.foreignaffairs.org (czy np.: www.pism.pl)
          pisano o zblizajacej sie konfrontacji Zachodu ze Swiatem Islamu.
          - to pierwsza praprzyczyna, ale nie najistotniejsza.
          - druga to naturalnie ropa, a konkretnie zaleznosc USA od stabilnych dostaw
          ropy i srodki majace na celu zabezpieczenie tego. Przeciez to oczywistosc.

          Przeciwny jestem jednak wszelkim teoriom o Bushystach i Bushevikach...

          Pierwsze projekcje nadchodzacych czasow Pax Americana pojawialy
          sie w/w czasopismach pod koniec lat 90.tych , jeszcze za Clintona.
          Juz tamta administracja sie z tym liczyla.
          I bedzie sie z tym liczyc kazda nastepna.

          pozdraviam


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka