Dodaj do ulubionych

problem rodzinny!

27.09.09, 14:56
Słuchajcie, tak jak w temacie jestem w kropce.Chodzi o moich
dziadków.Mimo,że są stosunkowo młodzi, od dawna zachowują się bardzo
staroświecko i dziwnie.Choć to co wydarzyło się dwa tygodnie temu
przebiło wszystko.
Może najpierw trochę o mnie i naszych relacjach.
Dziadkowie mają sześcioro wnucząt i jednego prawnuka.Z nas wszystkich
tylko ja się nimi interesowałam i można nawet powiedzieć
opiekowałam.Mimo, że mieszkają w sąsiednim mieście spotykaliśmy się
często, woziłam ich do lekarzy,opiekowałam się, pomagałam w
porządkach i po prostu spędzałam dużo czasu.Reszta wnuków ograniczała
relacje do spotkań na święta i telefonów na imieniny.Działo się to
dlatego, że nikt nie odczuwał potrzeby przebywania z nimi, głównie
przez ich złośliwe charakterki.Ja jednak miałam poczucie, że to
trochę mój obowiązek,żal mi nawet ich było, że mało kto sie nimi
interesuje, a poza tym nie uważałam, że są do konca źli.
Dwa tygodnie temu dostałam wreszcie urolp, 10 dni.Weekend spędziłam
nad morzem z koleżankami, a resztę z dziadkami, a mianowiecie
zaprosiłam ich do pięknego domu należacego do mojej przyjaciółki,
domu w lesie.Chciałam żeby pooddychali świeżym powietrzem, rozerwali
się , pospacerowali.Byli dości sceptycznie do tego nastawieni, długo
ich namawiałam, ale w końcu po usłyszeniu pomyślnej prognozy pogody
dali sie namówić.Bardzo się ucieszyłam, bo w tym ich małym i ciasnym
mieszkaniu nie ma czym oddychać.No i się zaczęło.Atakowali mnie na
każdym kroku-że niedobry obiad, że powinnam tu przyjechac ze swoim
chlopakiem, którego oczywiście mimo prawie 30 lat nie mam, że oprócz
dobrej pracy i samochodu niczego nie mam, że to pewnie przez to że
mam za dużo kilogramów.Moja psiapsiółka która przyjechała na parę
dni była w szoku, stwierdziła że takich ludzi dawno nie spotkała.Na
zmianę mi dokuczali, raz dziadek, raz babcia.Nie wytrzymałam w końcu,
wybuchnęłam i powiedziałam oczywiście dość delikatnie co o tym myślę,
obrazili się strasznie, zarzucili totalny brak szacunku, powiedzieli,
że jestem okropną wnuczką i kazali natychmiast wracać do domu, bo i
tak przyjechali tu z łaski dla mnie, bo pewnie nikt ze mną by tu nie
przyjechał!Wczoraj mielismy imprezę rodzinną, na której się nie
pojawili bo stwierdzili, bo ja na niej byłam.Jest mi bardzo przykro,
nasłuchałam się okropnych rzeczy, z drugiej strony nie czuję sie
winnam i jestem nawet na nich zła.Reszta rodziny jest w szoku, że tak
potraktowali najukochańszą wnuczkę.Co robić, jak się zachować?oni
czekają, że ich przeproszę, ale ja nie czuję się winna.
Na razie wyciągnęłam wniosek, że za okazane dobre serce dostaje się
po tyłku i żeby poznac kogoś trzeba z nim zamieszkać
Obserwuj wątek
    • shachar Re: problem rodzinny! 27.09.09, 15:28
      sprobuj wyciagnac jeszcze taki wniosek, ze nie nalezy nikogo
      uszczesliwiac na sile, po to, zeby wygrac w konkursie 'najlepsze
      serce na swiecie'
    • marzeka1 Re: problem rodzinny! 27.09.09, 16:21
      Masz nauczkę, że są ludzie, z którymi utrzymuje się kontakt tylko formalny,
      pozostałe wnuki widać świetnie to wiedzą, skoro kontakt mają sporadyczny i
      dobrze na tym wychodzą. Zaczęłabym postępować , jak inni- święta (a i to
      niecałe), telefon i krótkie small talk i tyle. Zaoszczędzisz nerwów sobie.Olej
      dziadków, nie zmienią się.
    • ona822 Re: problem rodzinny! 27.09.09, 19:53
      Ehh chciałam dobrze :( głupio tez, że reszta rodziny na tym cierpi,
      choć może nie cierpi, bo specjalnie wrażenia na nikim nie robią ich
      zachowania.Wiem tylko, że ani ja ani oni mnie nie przeproszą bo każdy
      ma swoim zdaniem rację
      • shachar Re: problem rodzinny! 27.09.09, 20:04
        masz tu poczytaj sobie o mozliwych zachowaniach ludzi starszych,
        utrzymanie rutyny jest jednym z czynnikow ich dobrego samopoczucia.
        psychguides.com/gahe-sp.pdf
        wiem ze chcialas dobrze, ja ostatnio tez takiej jednej kupilam
        chrupki do karmienia psa, widzac jak dzieli sie z kundlem swoja
        kanapka, wcale nie byla zachwycona, nic tylko szczelic w siwy leb ;)
        a to bylo tylko moje ego
    • ona822 Re: problem rodzinny! 28.09.09, 13:05
      Dziękuję za odpowiedzi :)
      tak to już chyba jest ze starszymi ludźmi, ale oni tak zawsze się
      cieszyli gdy u nich byłam, chcieli żebym częsciej przyjeżdzała...
    • vegetariana Re: problem rodzinny! 29.09.09, 11:51
      Przeczekaj i nie obwiniaj się. Nie zawsze wszystkim da się dogodzić, widać taki
      mają charakter. Zapewne jak przestaniesz się z Nimi widywać sami się odezwą.
    • ona822 Re: problem rodzinny! 29.09.09, 15:35
      Poczekam, zobaczymy co będzie, ale obawiam się , że po tym jak nie
      przyjechali ostatnio na uroczystość bo ja tam byłam, może to długo
      potrwać.Ja nie czuję się nawet w małej części winna, mimo, że oni
      bardzo chcą żebym się tak czuła.Mam nauczkę, wiem jacy potrafią być
      ludzie, szkoda, że nawet bliscy!
    • greengrey Re: problem rodzinny! 29.09.09, 16:27

      jak tak słucham Twojej opowiści to do głowy przychodzi mi coś
      takiego...

      mimo Twoich najlepszych bez wątpienia! chęci, zafundowałaś dziadkom
      z powodu tego wyjazdu... duży stres

      nie wiem ile mają lat, ale piszesz, że chyba nigdzie specjalnie nie
      podróżują, pewnie prowadzą bardzo jednakowe dzień po dniu życie - i
      to daje im poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa

      sądzę, że jechali tam bez wielkiej ochoty, pewnie, żeby Tobie nie
      zrobić przykrości

      na miejscu jednak nie czuli się dobrze- jednym słowem- WSZYSTKO było
      NIE TAK

      wygląda, że nie potrafili sobie poradzić z tą sytuacją, a ofiarą
      tego padłaś Ty.. stąd te wszystkie zarzuty

      w końcu Ty nie wytrzymałaś i konflikt sięgnął zenitu

      w zasadzie nie powinnaś się na nich złościć- sytuacja ich przerosła,
      czuli się w tym domu źle- bo to nie było ich znane otoczenie, a obce
      miejsce

      daj sobie spokój- jeśli sytuacja z dziadkami Cię męczy, na spokojnie
      porozmawiaj z nimi, nawet przeproś.. bo może warto w ostatecznym
      rozrachunku.. ale więcej nie organizuj im życia :)

      jesteś typowym przykładem stwierdzenia : " każdy dobry uczynek musi
      zostać ukarany !" :)
    • ona822 Re: problem rodzinny! 29.09.09, 16:44
      Dzięki za sugestie, jednak jest trochę inaczej niż piszesz.
      Dziadkowie uwielbiają wyjeżdzać, gdy tylko się dobrze czują i mają
      możliwość to nie przebywają w domu.Jezdzą po rodzinie, szczególnie
      dalszej, czasami przez cały tydzien nie było ich w domu.W tym miejscu
      do których ich wywiozłam byli już kiedyś, fakt że na jeden dzień, ale
      bardzo im się tam podobało.To chyba zmienia trochę postać rzeczy i nie
      przeproszę ich na pewno :(
      • greengrey Re: problem rodzinny! 29.09.09, 17:58

        no tak, to zmienia postać rzeczy! :)

        tym bardziej ciekawe, co naprawdę ich ugryzło,żeby dać Ci tak
        popalić?

        możliwe jednak, że jechać TAM po prostu nie chcieli...

        co za dziadkowie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka