Dodaj do ulubionych

związek trochę nijaki

05.10.09, 09:23
Czy kontynuowalibyście związek, który nie ma przyszłości?
Gdy mężczyzna mimo zapewnień o swojej miłości, uwielbieniu do
kobiety, mówi głośno o tym, ze interesuje go tylko związek
tzw „dochodzący” , bo pragnie uciec co kilka dni do siebie, do domu,
aby pobyć sam, zaszyć się sam z sobą. Kobieta oświadczyła głośno, że
interesuje ją stabilny stały związek, a on tłumaczy jej , że po
kilku latach takiego związku wchodzi rutyna, oziębłość, nijakość,
więc on tego nie chce, woli z nią być całe życie, ale z doskoku.
Obserwuj wątek
    • real_mayer Re: związek trochę nijaki 05.10.09, 09:35
      związek, który nie ma przyszłości
      Sama sobie odpowiedziałaś
    • witaminka_e Re: związek trochę nijaki 05.10.09, 11:35
      majka... jeżeli oczekujesz czegoś innego niż facet to jak sama napisałaś nie ma
      tez związek przyszłości. Skoro on wie, że ona chce stabilizacji mimo to upiera
      się przy swoim to pozwól mu odejść i nie marnuj życia. Są też faceci którzy
      pragną stabilizacji w życiu i z taki sie radzę zawiązać. On niech sobie będzie
      wolnym strzelcem. Najważniejsze w związku to móc być sobą. W przeciwnym wypadku
      lepiej żyć samemu. Z perspektywy żony z 11 letnim stażem powiem szczerze, że
      chyba bym sie zgodziła na taki układ ;) NO ale do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć,
      coś przezyc. Powodzenia przy wyborze.
    • i.pisz.co.chcesz Re: związek 05.10.09, 15:14
      majka035 napisała:

      > Czy kontynuowalibyście związek, który nie ma przyszłości?
      > Gdy mężczyzna mimo zapewnień o swojej miłości, uwielbieniu do
      > kobiety, mówi głośno o tym, ze interesuje go tylko związek
      > tzw „dochodzący” , bo pragnie uciec co kilka dni do siebie, do domu
      > ,
      > aby pobyć sam, zaszyć się sam z sobą. Kobieta oświadczyła głośno,
      że
      > interesuje ją stabilny stały związek, a on tłumaczy jej , że po
      > kilku latach takiego związku wchodzi rutyna, oziębłość, nijakość,
      > więc on tego nie chce, woli z nią być całe życie, ale z doskoku.
      I ma sporo racji. Bycie z kims codziennie wcale nie musi oznaczać
      stabilności i bezpieczeństwa, ale przede wszystkim powtarzalność,
      która stwarza ich pozory. Czasami takie funkcjonowanie z kimś może
      oznaczac większą bliksość pomimo odległości, niż wspólne codzienne
      bycie. Ale to wszystko rzeczywiście kwestia wzajemnych oczekiwań
      ludzi tworzących zwiazek.
      • ardzuna Re: związek 24.10.09, 14:55
        i.pisz.co.chcesz napisała:

        > I ma sporo racji. Bycie z kims codziennie wcale nie musi oznaczać
        > stabilności i bezpieczeństwa,

        Owszem, może oznaczać, np. dla dzieci które mogą się wtym związku
        pojawić. Jak para nie chce mieć dzieci, może mieszkać osobno pzrez
        całe życie. Gdybym miała być w związku dzieciatym i mieszkac osobno,
        to mogłabym to rozważyć, pod warunkiem, że z dziećmi będzie mieszkać
        na co dzień i zajmować się nimi mąż, a ja sobie raz na parę dni
        przyjdę. Żartuję oczywiście, tego nie można robić dzieciom, ale
        widać od razu, jak bardzo nieprzyszłościowa jest ta forma związku.
        • wj_2000 Re: związek 24.10.09, 20:34
          ardzuna napisała:
          > widać od razu, jak bardzo nieprzyszłościowa jest ta forma związku.

          Ja uważam, że "nieprzyszłościowy" jest związek, w którym zakłada się z góry, że
          nie będzie dzieci!
          Nawet, gdyby mieli przebywać razem przez 24 godziny (możliwe - małżeństwo
          informatyków mających firmę z siedzibą we własnym mieszkaniu).
          Przyroda "wymyśliła" dla człowieka romantyczną miłość i radość z uprawiania
          seksu także w okresie bezpłodnym (obok zwykłego dla wszelkich zwierząt
          popędu seksualnego w czasie rui) bo istnienie pary opiekującej się
          dziećmi jest, właśnie u człowieka, niezbędne. Bierze się to z konieczności
          długiego "programowania" dużego mózgu, a także z przyjęcia postawy wyprostowanej
          (matka musiała niemowlę nosić na rękach co uniemożliwiało jej jednoczesne, na
          przykład, pożywianie się). Bez pomocy ojca, matka rodząca co rok, jak
          niedźwiedzica, nie da rady utrzymać gromadki dzieci od niemowlaka do, powiedzmy,
          dwunastolatka.
          Łączenie się w pary i "konsumpcja" owych mechanizmów miłości jest jak jedzenie i
          rzyganie zaraz po ty, by mieć więcej przyjemności z samego jedzenia a nie z
          odżywiania. Jest jak onanizm, by wytwarzać dreszcz rozkoszy wymierzony w
          próżnię. Jest jak akt homoseksualny.
          Jest nienaturalne.
    • coco-flanell mezczyzna jest prawdopodbnie 05.10.09, 20:44
      samolubem. A kobieta tak jak 90% szuka stabilnosci i bezpieczenstwa,
      ale papier nie daje zadnego bezpieczenstwa.Wielu facetow prowadzi i
      tak podwojne zycie.
      prawda jest zawsze gdzies po srodku.
      Mozna zyc z kims i nie czuc sie uwiezionym, nalezy te sprawy jakos
      ustalic, moze przetrenowac i spotykac sie i mieszkac w weekendy?
      Niektorzy maja, tak ze maja swoje wlasne mieszkanie, gdzie wlasnie
      wracaja do siebie i czuja sie fajnie, jak od czasu do czasu pobeda
      bez partnera.
      • i.pisz.co.chcesz Re: mezczyzna jest prawdopodbnie 05.10.09, 20:58
        coco-flanell napisała:

        > samolubem. A kobieta tak jak 90% szuka stabilnosci i
        bezpieczenstwa,
        > ale papier nie daje zadnego bezpieczenstwa.Wielu facetow prowadzi
        i
        > tak podwojne zycie.
        > prawda jest zawsze gdzies po srodku.
        > Mozna zyc z kims i nie czuc sie uwiezionym, nalezy te sprawy jakos
        > ustalic, moze przetrenowac i spotykac sie i mieszkac w weekendy?

        Kiedyś znałam ludzi, którzy przez długi czas funkcjonowali właśnie w
        taki sposób, "dochodzący". W końcu zdecydowali, że zamieszkaja
        razem, bo uprości to wiele spraw. Ślubu nie wzięli, ale stworzyli
        dobry partnerski związek. Obydwoje trochę w zyciu przeszli. Tak więc
        wszystko zależy od ludzi.


        > Niektorzy maja, tak ze maja swoje wlasne mieszkanie, gdzie wlasnie
        > wracaja do siebie i czuja sie fajnie, jak od czasu do czasu pobeda
        > bez partnera.
        • coco-flanell Re: mezczyzna jest prawdopodbnie 05.10.09, 21:42
          Problem polega na tym,ze dzis zwiazek formalny, a jutro rozwod.Nikt
          nie wie jak dlugo tak naprawde jest razem.
    • dr3xhab Re: związek trochę nijaki 24.10.09, 13:57
      Musisz przemóc lenistwo i zerwać ten bezprzyszłościowy układ.
      To bez sensu.
      Czas mija bezpowrotnie.
      Uda się !
      • cleer13 Re: związek trochę nijaki 24.10.09, 14:19
        Byłam w takim związu. Po sześciu latach "dochodzenia" kategorycznie
        postawiłam sprawę: albo się rozstajemy, albo zamieszkamy razem. Bez
        żadnych formalności, ale mam dośc randkowania.
        I zamieszkaliśmy razem. Po kolejnych kilkunastu miesiącach wyszło
        szydło z worka. Takich jak ja, z ktorymi spotykał się od czasu do
        czasu, było kilka. Byl zwykłym babiarzem , dziś zwanym seksoholikiem.
        Pewnie gdybym dalej uzała,że jest takim dziwnym typem potrzebującym
        dużej dozy wolności i samotności do dziś żyłabym w nieswiadomości.
        Wspólne mieszkanie utrudniało obnażyło jego prawdziwy charakter.
    • empeczy mam to samo z kobietą 24.10.09, 14:32
      i ku...ko mnie to męczy.rozstajemy sie i schodzimy co jakis czas przez to.tez
      zapewnia mnie o emocjach, uczuciach i odczuwam je jak najbardziej. jednak 'nie
      jest gotowa' zamieszkać ze mną. nic sie tu nie poradzi. niestety.
    • tehuana Re: związek trochę nijaki 24.10.09, 14:34
      zwiazek z doskoku to mozna miec z kilkoma osobami na raz; to nie jest
      milosc - tylko wygoda; dzis mam ochote na schabowego jutro na suhi, a
      w niedziele objadam sie ciastem - tak to wyglada; dla mnie to
      niestrawne, a czasami mozna trafic na cos obrzydliwego

      milosc - to nie pozwolic na rutyne w zwiazku, caly czas podgrzewac
      uczucie, odnalezc roznorodnosc we wspolnej codziennosci - to jest
      wykonalne, ale tego musza chciec oboje
      Pragniesz stabilnego zwiazku i nie chcesz byc kochanka na telefon -
      poszukaj kogos innego
      • marzeka1 Re: związek trochę nijaki 24.10.09, 15:11
        "mówi głośno o tym, ze interesuje go tylko związek
        tzw „dochodzący” , "- jeśli tobie pasuje, to -OK, jeśli nie- bez sensu.
        • martica to nie jest zwiazek 24.10.09, 17:42
          Zwiazek nie moze byc z doskoku, wczesniej czy pozniej trzeba razem
          zamieszkac. Zapytaj sie go czy przypadkiem nie ma zony/dzieci, bo
          niektorzy faceci tak robia - 'duzy dom' i 'maly dom'. Jak on nie
          rozumie potrzeb kobiety to nigdy nie bedziecie w zwiazku naprawde.
          Skoncz z tym zanim nie zaangazujesz sie bardziej. Ja popelnilma blad
          angazujac sie w zwiazek na odleglosc, baardzo sie zakochalam i juz
          tego wiecej nie zrobie, bo zycie z doskoku ma swoje plusy, ja teraz
          postawilam na taki uklad (ale nie mozna tego nazywac zwiazkiem!), ale
          ze swiadomoscia ze nie ma tu miejsca na wyzsze uczucia. Ot, po prostu
          nikt nie lubi byc sam i spedzac wieczorow gadajac do lustra czy
          przytulanki.
          Ale jest jasna sprawa - ktorekolwiek z nas zacznie sie angazowac
          bardziej, bedzie chciec prawdziwego zwiazku (wspolnego mieszkania,
          rodziny), to sie rozstajemy. Wlasnie kogos takiego szukalam i takiego
          ukladu.
      • face42 Re: związek trochę nijaki 24.10.09, 19:45
        pewnie, najlepiej co dzień łazanki...
    • paco_lopez Re: związek trochę nijaki 24.10.09, 20:50
      całe życie he he he. dla kobiety związek ma przyszłośc tylko wobec
      zapewnień o gromadce dzieci. kobieta musi miec cgłopa w całości i z
      całym autoramentem
      • martica Re: związek trochę nijaki 24.10.09, 21:51
        @paco_lopez, to ja chyba nie jestem kobieta, bo to co mowisz
        kompletnie do mnie nie pasuje :D...Zero zobowiazan, zero rodzin,
        dzieci czy innych bzdur ;) - mi to pasuje..Moze i jestem nienormalna
        :D ale znam sporo mlodych,ladnych i inteligentnych kobiet, ktore by
        sie pod tym podpisaly..
        To wlasnie mezczyzni chca miec dzieci, rodziny, chca wiazac kobiety w
        czterech scianach przy kuchni i gromadce dzieci...NA szczescie
        zdaezaja sie 'normalni' mezczyzni, ktorzy nie chca rodziny, dzieci
        ani zobowiazan. O dziwo, tacy sa bardziej sklonii do dostrzezenia
        potrzeb ich kobiet niz ci niby tacy oddani...Bo ci oddani widza w
        kobiecie tylko maszynke do robienia dzieci zupek, a ci drudzy
        dostrzegaja w kobiecie rownoprawna partnerke i przyjaciolke.


        paco_lopez napisał:

        > całe życie he he he. dla kobiety związek ma przyszłośc tylko wobec
        > zapewnień o gromadce dzieci. kobieta musi miec cgłopa w całości i z
        > całym autoramentem
    • anetasb Re: związek trochę nijaki 24.10.09, 21:16
      Zgadzam się z poprzednimi opiniami. Jeśli oczekujesz innego związku
      niż partner, to nie ma on przyszłości. Ty go nie usidlisz, za to
      będziesz się męczyć w układzie, który Ci nie odpowiada. Dodam, że ja
      z perspektywy swoich doświadczeń i 15-letniego małżeństwa
      zakończonego niedawnym rozwodem wręcz oczekuję kolejnego właśnie
      takiego związku, jakiego chce Twój facet i w pełni zgadzam się z
      jego argumentacją. ;)
    • xolaptop Gdyby zakochane kobiety nie byly takie naiwne 25.10.09, 00:15
      Gdyby zakochane kobiety nie byly takie naiwne, to nie bylyby takie wspaniale.
    • kwer Re: związek trochę nijaki 25.10.09, 00:20
      Wielu ludzi zmaga się samotnie ze swoimi problemami i bolączkami- zupełnie
      niepotrzebnie!
      www.zyciowerady.pl jest stroną tematyczna na której możesz znaleźć wiele
      przydatnych rad i informacj iniezbędnych do funkcjonowania w życiu codziennym.
      Jest to serwis społecznościowy. Każdy może tu podzielić się z innymi własnymi,
      sprawdzonymi już i pewnymi radami albo może też skorzystać z naszych
      informacji i doświadczeń.
      Strona www.zyciowerady.pl jest skarbnicą wiedzy i tylko Ty sam zdecydujesz w
      jakim zakresie chcesz z niej skorzystać.
      • malumr Re: związek trochę nijaki 25.10.09, 01:34
        Jest takie powiedzenie,,jeśli masz wątpliwości, to nie ma
        wątpliwości,,
        Tak jak wiele osób wcześniej napisało, zależy jak Ty sama się z tym
        czujesz?!
        Mimo tego, że jestem kobietą rozumiem Twojego faceta. Żartuję sobie,
        że mogłabym być żoną marynarza. Odpowiada mi forma dochodząca. Ale
        prawdą jest, że jeśli takie coś się zaproponuje druga strona myśli,
        że nie traktuje sie jej i związku poważnie.
        A ja lubię mieć swoją przestrzeń, swój czas, swoje wymoszczone
        łóżko. I nie dlatego, że wynika to z egoizmu.
        Znalazłam rozwiązanie. Budujemy dom. A w tym domu kazdy będzie miał
        swój pokój. Swoje łóżko i swoją przestrzeń.
        Nie wyklucza to miłości, wspólnego dziecka, śmiechu przy wspólnym
        stole ani tym bardziej seksualności.
        • seun Re: związek trochę nijaki 25.10.09, 07:46
          Jestem żoną marynarza i bynajmniej nie nazwałabym tego związkiem 'dochodzącym'
          Nie masz na ten temat żadnego pojęcia, więc się nie wypowiadaj.
          Ten dochodzący związek autorki to nie jest sama fizyczna odległość, ale pewnego
          rodzaju stan umysłu, ja tak uważam

          Autorce tekstu radziłabym podobnie jak wiele forumowiczów po prostu zdecydowanie
          czego ona sama chce
          Jeśli jej ten związek nie odpowiada a partnerowi tak to nie ma sensu tego
          ciągnąć, możliwe jest także, że facet nie jest gotowy na 'normalny' związek z
          ową partnerką, ale kiedyś pozna taką, dla której będzie chciał to zmienić

          Wydaje się, że sprawa jest prosta, sama autorka nazwała swój związek zwiazkiem
          bez przyszłości
    • annastazy Re: związek trochę nijaki 25.10.09, 01:45
      jeśli oboje mówią prawdę i nie grają jakiejś szmatławej sztuki, to
      nie kontynuowałabym, rozmijanie się w podstawowych oczekiwaniach
      daje prędzej czy później wściekłośc któregoś z nich, niezależnie od
      tego jak w koncu ustalą

      ale że kobieta z reguły oczekuje, że cudem odmieni podejście
      mężczyzny, to zabawa dopiero się rozkręca, jak sądzę :)
    • brave48 Jestem facetem ... 25.10.09, 08:02
      i też mi się kiedyś wydawało że taki związek byłby 'idealny' ...
      Teraz, po latach wiem że to było bez sensu ... wynikało to z
      egoizmu, wygodnictwa, 'strachu' przed odpowiedzialnością i brakiem
      100% przekonania ...
      Uciekaj od tego, to Cię zabije ...
    • ula-lo Re: związek trochę nijaki 25.10.09, 09:20
      Uśmiechnęłam się. Ja zdecydowanie wolałabym model proponowany w pierwszym poście
      przez mężczyznę. :) I tak też żyję, na samotność nie narzekam.
    • 8magdalena8 Re: związek trochę nijaki 25.10.09, 09:28
      nie nazywaj tego zwiazkiem bez przyszlosci, to ze ktos potrzebuje
      pobyc sam to chyba sprawa charakteru, osobowosci. rutyna, nijakosc
      to taki trzeciorzedny skutek zapominania o swoich potrzebach
    • duzazuzia Uciekaj Majka, uciekaj!!! 25.10.09, 11:48
      Wypisz się z tego związku czym prędzej. To jedyne wyjście - jeśli Twój partner
      ma potencjał do rozwoju, dojrzałości, zawalczy o Ciebie, jeśli nie, to nie jest
      Ciebie wart. Trzeba pozwolić mu dojrzeć, albo zniknąć z Twojego życia. To co
      teraz mówi, myśli jest po prostu niedojrzałe, egoistyczne, łatwe. Wspólne życie
      jest trudniejsze - ale prawdziwe. A warto wieść prawdziwe życie, a nie bawić się
      w randkowanie. Byłam w podobnej sytuacji - po 9 latach związku mój partner
      cofnął się w rozwoju do takiego chłopięcego myślenia. Bolało cholernie, ale
      pewnego dnia po prostu wyprowadziłam się z naszego wspólnego mieszkania,
      zostawiłam wszystko, zajęłam się swoim życiem. Opłaciło się - wrócił dwa razy
      silniejszy psychicznie, zdecydowany, zawalczył. Jest dobrze! W takich momentach
      życia wszystkim polecam piąty rozdział książki "Biegnąca z wilkami". Mnie
      wielokrotnie ratował od szaleństwa. Trzymam kciuki!
    • s.p.7 Re: związek trochę nijaki 25.10.09, 11:55
      nijaki związek = nijakość życia w ogóle

    • sapalka1 Re: związek trochę nijaki 25.10.09, 12:10
      Brak zgodności w podstawowej sprawie nie wróży dobrze. Nawet jeśli zgodzisz się
      na proponowany układ, raczej nie będziesz w nim szczęśliwa, skoro Twoje
      pragnienia nie są brane pod uwagę. Strata czasu. Jesli facetowi zależy - będzie
      walczył, jeśli nie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka