zlewozmywak1
19.01.04, 12:52
Występ na forum jest ryzykowny. Jeśli napiszę, że uspokoiłem swe dziecko
używając krótkiego zwięzłego, nie furiackiego, a raczej świadomego
zdecydowanego komunikatu. To kto wyczuje o co mi tak na prawdę chodzi. Tym
bardziej, że nikt tego nie widział nie słyszał a ja nie mam czasu i weny na
tak dokładne i obiektywne opisy zdarzeń. Gniecie mnie to cały czas, kiedy
cokolwiek piszę lub czytam. Na ile procent całej masy opisów osbistych
oceniacie informacje zgodne z realiami a na ile wyczytujemy tu podpuchę. Co
jeśli zasygnalizowany problem za trzy dni przestaje nim byc a dyskusja
rozkrzacza sie na dziesiątki wpisów. Dyskutując ze znajomym o uczestnictwie w
tego typu zaawach jak fora czy gg przekonuję się o kilometrowym dystansie
uczestnika do tego co dzieje sie w internecie. Coś nam daje ten internet, ale
jakiego wielkiego i śmiesznego kulfona nam dorabia to my sami chyba nawet nie
czujemy. Nocny marek wychodził mi np tak śmiesznawo jak żwirek i muchomorek,
a kim był dla samego siebie.....?