Brak wsparcia

09.11.09, 16:38
Męczy mnie poczucie braku wsparcia ze strony najbliższych.

Mam 25 lat, ostatnio zwolniono mnie z pracy, mam miesiąc wypowiedzenia, nie
wiem co dalej, na razie szukam. Mam problemy finansowe. Boję się powiedzieć
rodzicom, że jestem bez pracy.

Mieszkam z rodzicami, ale to trochę tak, jakbym mieszkała na stancji. Rodzice
po maturze powiedzieli mi, że jestem dorosła, więc mam dawać 450zł
miesięcznie, skoro chcę z nimi dalej mieszkać. ok, dawałam tyle lat +
opłacałam sobie studia. Musiałam je jednak przerwać z powodów finansowych (nie
dawałam rady utrzymać się wydając 450zł na dom i 500zł na studia, a zarabiając
1200zł). Półkę na jedzenie mam osobną, rodzice mi nie pomagają finansowo
(więcej szczęścia ma mój brat, który nie musi płacić za dom, nie studiuje,
imprezuje i śpi do południa).

Mam kredyt, 250zł miesięcznie rata, jeszcze rok. Niby nie dużo, ale ciągle mi
towarzyszy strach, że jak mi kiedyś zabraknie na ratę, to przyjdzie komornik i
utonę w długach.

Spóźniłam się miesiąc temu z zapłaceniem rodzicom za mieszkanie o tydzień.
Wpadłam w dołek finansowy, mogłam im zapłacić dopiero po paru dniach. Jako
konsekwencja tego, że zawczasu sobie nie odłożyłam na czarną godzinę miałam
zakaz korzystania z komputera i telewizora do czasu aż zapłacę. Nieważne, że
od 6 lat płaciłam i zdarzyło się tak, że nie mogę od razu. Twierdzą, że
powinnam sobie odłożyć, ale ja naprawdę nie mam z czego. Muszę kupić sobie
środki czystości, bilet miesięczny, no i jedzenie.

Smutno mi, bo nikt w domu mnie nie zapyta, jak sobie radzę, czy mam jakiś
problem. Mam tylko płacić i być cicho. Po rozstaniu z chłopakiem, z którym
mieszkałam pół roku, wróciłam do domu i po tygodniu przyszedł ojciec po kasę.
Swoją drogą były chłopak okazuje mi więcej wsparcia, niż najbliższa rodzina.

Czasami jak czytam, że rodzice dają dzieciom wałówkę, dzwonią i pytają co u
nich itd, to mi się ryczeć chce. Mi tylko wytykają błędy, wytykają, że studiów
nie skończyłam, że oszczędzać nie umiem, że nic nie robię ze swoim życiem. No
i dzisiaj znowu doła złapałam.
:(
    • aniazavonlea Re: Brak wsparcia 09.11.09, 16:42
      Niedobrze.
      Jesteś DDA? starsza jestes od brata.
      Ewidentnie traktuja Cię gorzej, nie daj się zapędzic w kozi róg, powiedz że nie
      masz pracy i im nie dasz.Sorki ale pomyśł o tym
      ze masz 25 lat i doppoki się uczysz do 26 roku zycia jestes na ich
      utrzymaniu...jaycś bezwględni Ci rodzice.
      Powiedz im ze w takim razie pojdziesz po zasiłek do opieki społecznej:)

      Im szybciej zrozumiesz ze nie masz co na nich liczyc tym lepiej i wytkin im ze
      brat nie musi płacic

      • matyldan Re: Brak wsparcia 09.11.09, 17:29
        Jak nie dam kasy, to rodzice przejdą na metodę krzyczenia i gadania, aż nie dam.
        Jestem osobą, którą bardzo łatwo "zakrzyczeć". To będą kolejne dni z awanturą,
        aż w końcu dam dla świętego spokoju. Plus będą mi robić wyrzuty, żeby wzbudzić
        poczucie winy. Potem jak idę do sklepu i kupuję sobie parę rajstop lub tanie
        perfumy, to żołądek mi się ściska z nerwów, że w ogóle ma czelność coś sobie kupić.
        • leda16 Re: Brak wsparcia 09.11.09, 21:41
          Napisz lepiej Matyldo czym tak straszliwie ich zraniłaś? Czy aby nie porzuceniem studiów dziennych domu rodzinnego i wyprowadzką do "chłopaka", któremu dupą płaciłaś za wikt i dach nad głową? Więc nie dziw się, że teraz oni też chcą zapłaty. Bo chyba nie będziesz nam tutaj wmawiać, że trzymał Cię u siebie za darmo, jak przez 18 lat rodzice.
          • anbale Re: Brak wsparcia 09.11.09, 21:50
            Zaprawde niezle sie musisz prostytuować lata całe, skoro żadna inna wizja
            stosunkow miedzyludzkich nie przychodzi ci juz nawet do głowy
          • matyldan Re: Brak wsparcia 10.11.09, 14:36
            Studia dziennie rzuciłam, bo mnie na nie nie było stać.
            A u chłopaka płaciłam za siebie, kretynko.
            • gazeta_mi_placi Re: Brak wsparcia 10.11.09, 16:07
              Leda16 to tutejszy troll.
              Ignoruj jej wypowiedzi.
    • anbale Re: Brak wsparcia 09.11.09, 18:49
      Jak długo żyję nie słyszałam o tak kuriozalnym układzie rodzinnym...A rozmawiasz
      chociaż czasem z rodzicami? Pytałaś, dlaczego brat funkcjonuje na innych
      prawach, czy jest dzieckiem lepszej kategorii?
      Ciekawa jestem jak by to wytłumaczyli...
      • aniazavonlea Re: Brak wsparcia 10.11.09, 10:47
        Anable to najwyrazniej mało slyszalas i widzialas, otworz telewizor i zobacz co
        rodzice robia z dziecmi i otworz oczy..

        To rodzice powinni rozmawiac z dziecmi a jak nie chca to ona ich do tego nie zmusi.
        Czemu brat funkcjonuje na innych prawach, moze jest synusiem mamusi, nie znasz
        takich układów??
        Piszesz na forum takie rzeczy az zal mi Ciebie, co takiego rodzice Twoi Ci
        zrobili ze masz tak malo rozumku.
        • anbale Re: Brak wsparcia 10.11.09, 14:59
          dobrze aniu, zaraz otworze telewizor i zobacze w koncu, co rodzice
          robią z dziećmi...nie wiedzialam także, ze rodzice rozmawiają z
          dziecmi, a dzieci z rodzicami to juz nie, moze tez w telewizorze to
          zobacze. Owszem, jest synuś mamusi, ale mnie by interesowalo jakby
          to mamusia wytłumaczyla córce, naprawde interesujące- no ale moze w
          telewizorze tez w koncu pokażą.
          Nic mi rodzice nie zrobili, a dlaczego mi coś mieli zrobić??
          Gratuluję duzego rozumku.
    • s.p.7 Re: Brak wsparcia 09.11.09, 20:52
      Jestes dzieckiem ktore zostało okradzione finansowo i emocjonalnie.
      Jesli dziecko sie rodzi naezy mu sie wszystko co najlepsze do rozwoju.

      Wyraznie nie chcą ci tego dać. To sa ludzie wypaczeni, krzywdzili cie i krzywdza
      nadal swoja postawą bo to nei ejst postawa w nie mowie dobraj ale nawet słabej
      rodzinie to zachacza lekko o patologie.
      Twoi rodzice to sa lduzei ulomni nie tylko moralnie ale psychicznie, czy
      ekonomicznie.

      Dlateog nei ma co od nich wymagac bo raczej pozbawianie sa dobrej woli wobec Ciebie.
      To ejst dosc oczywiste.

      O ile aspekt finasowy jakos mozna przzyc to aspekt psychiczny tej calej sytucji
      moze byc o wiele grozniejszy.

      Sama mozesz sie "Zarazac zlem" od nich nieswiadomie, nosic w sobie zle emocje.
      Bo ci ludzie cie niszcza.

      Najlpeiej odejdz od nich i ustabilizuj swoje zycie, wyprowaz sie - 450 zł za
      mieszkanie to sporo,
      znajdz sobei koelzankę moze chlopaka i wynjamijcie cos wspolnie bedzie taniej a
      co najwazniejsze odizolujesz sie od tych kanalii i zaczniesz kontunuwac soje
      wlasne zycie.

      W takiej sytuacji bedziesz mogla zwrucic sie w kierunu innych ludzi, nie
      bedziesz tak obciazona - jestem pwny ze znajdziesz cas i mozliwosci na studia
      jesli tego chcesz.

      Wiec radzil bym odsuwanie sie od nichbo cie niszczą. NIe kochaja i nigdy nie
      kochali a to jzu tez zachacza o zbrodnię.
      Ale mowi sie trudno, samemu trzeba kochać.
      • ir1.easy Re: Brak wsparcia 09.11.09, 21:28
        hmm... to co rodzice czasem uważają za dobre dla swych dzieci w głowie się nie
        mieści. Znam matkę dwojga bardzo niezależnych/ samodzielnych z charakteru dzieci
        (dziewczyny i chłopaka), do których życia od dość wczesnych lat nie miała w
        zasadzie wstępu, zresztą i tak zrobiliby po swojemu. Oboje skończyli studia,
        jedno założyło rodzinę. Natomiast 3-cie najmłodsze dziecko, chłopca, zdominowała
        całkowicie, ponieważ dziecko miało skazę białkową, uznała je za lekko
        niepełnosprawne umysłowo i tak je traktowała i wychowywała, i jako takim
        kierowała jego życiem. Choć chłopak nie był głupi, interesował się elektroniką,
        matka uznała, że żadnych sukcesów nie odniesie i nie pozwoliła mu startować do
        technikum, zapisała go do OHP (jak ktoś nie wie - to w systemie edukacji coś
        poniżej szkoły zawodowej) i został robolem budowlanym bez określonej
        kwalifikacji, bez szans na awans.
        Może Twoi rodzice też mają na Twój temat jakieś takie nieprawdziwe wyobrażenie i
        sądzą, że muszą Cię tak stymulować, żebyś się nie zagubiła w życiu? Pomyśl o
        tym. A poza tym wiej dziewczyno! Nawet w tzw. 1-nej koszuli. Nie ma tak źle żeby
        chcąc się ratować nie udało się. Pracy jest mnóstwo, czasem ciężkiej, czasem źle
        opłacanej, ale w każdej można odnaleźć szacunek dla siebie i szacunek u innych.
        I wierz mi, lepiej żyć mniej komfortowo, ale godnie, niż borykając się z pogardą
        bliskich. A wszystko się odmieni :-)
    • paco_lopez Re: Brak wsparcia 10.11.09, 15:42
      ciekawe czemu chłopak juz były ? no przykro mi bardzo, ale 25 lat ,
      to już trzeba płacić bykowe. nie kazdy tak ma , ale znam takich co
      juz dzieci mieli do wykarmienia w twoim wieku.
Pełna wersja