no_painart
19.12.09, 00:23
Witam!
Mam podobny problem jak koleżanka z wcześniejszego wątku, z tym wyjątkiem, że to ja jestem tą chorą stroną... Jestem z dziewczyną, którą bardzo kocham (jest pierwszą, którą czuję, że kocham naprawdę), jesteśmy do siebie bardzo podobni i układa nam się świetnie. Z jednym wyjątkiem, nie potrafię sobie poradzić, z tym że miała przede mną kilku partnerów. Ona jest moją pierwszą, wiem, że mnie kocha i poprzedni partnerzy się nie liczą. Rozmawialiśmy o tym dwa razy była szczera, czuła i w ogóle nie miała mi nawet tego za złe. Od jakiegoś czasu nie wchodzę na ten temat, bo wiem, że to nie fair w stosunku do niej i że nic złego nie zrobiła... ale zżera mnie to każdego dnia - gdy tylko jestem sam i moje myśli mają chwilę wolnego, zjada mnie to i nie mogę się tego pozbyć. Nie chcę z nią już o tym rozmawiać, bo wiem, że to męczy i boli. Jestem od niej kilka lat młodszy, dlatego ta różnica w doświadczeniach. Czasem nie wiem, co mam ze sobą zrobić i zastanawiam się ile tak wytrzymam jeśli to nie zniknie, ale nie wyobrażam sobie życia bez niej. Proszę o jakąś podpowiedź, czy można coś z tym zrobić?
Pozdrawiam