Dodaj do ulubionych

Problem z byłymi...

19.12.09, 00:23
Witam!

Mam podobny problem jak koleżanka z wcześniejszego wątku, z tym wyjątkiem, że to ja jestem tą chorą stroną... Jestem z dziewczyną, którą bardzo kocham (jest pierwszą, którą czuję, że kocham naprawdę), jesteśmy do siebie bardzo podobni i układa nam się świetnie. Z jednym wyjątkiem, nie potrafię sobie poradzić, z tym że miała przede mną kilku partnerów. Ona jest moją pierwszą, wiem, że mnie kocha i poprzedni partnerzy się nie liczą. Rozmawialiśmy o tym dwa razy była szczera, czuła i w ogóle nie miała mi nawet tego za złe. Od jakiegoś czasu nie wchodzę na ten temat, bo wiem, że to nie fair w stosunku do niej i że nic złego nie zrobiła... ale zżera mnie to każdego dnia - gdy tylko jestem sam i moje myśli mają chwilę wolnego, zjada mnie to i nie mogę się tego pozbyć. Nie chcę z nią już o tym rozmawiać, bo wiem, że to męczy i boli. Jestem od niej kilka lat młodszy, dlatego ta różnica w doświadczeniach. Czasem nie wiem, co mam ze sobą zrobić i zastanawiam się ile tak wytrzymam jeśli to nie zniknie, ale nie wyobrażam sobie życia bez niej. Proszę o jakąś podpowiedź, czy można coś z tym zrobić?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • greengrey Re: Problem z byłymi... 19.12.09, 01:04
      traktujesz ją - jak swoją własność

      a tak nie jest, nie jest twoja, jest swoja własna...


      w dodatku dręczysz się czymś co nie istnieje, czy to nie głupie ?

      bądź tu i teraz, żyj

      bo to co wam się dzieje jest jedyne- a ty tracisz to, wyszukując
      nieralne strachy z przeszłośa

      a gdzie poczucie własnej wartości?


      • no_painart Re: Problem z byłymi... 19.12.09, 12:27
        Zgadzam się w 100%, że to głupie. Jakbym tak nie uważał, to bym tu nie pisał,
        zwłaszcza że do forumowiczów nie należę.
        Zdaję sobie sprawę z tego, że to jakaś paranoja i przecież nie zadręczam się tym
        specjalnie. To po prostu samo przychodzi i nie chce odejść. Liczyłem na to, że
        ktoś z podobnym doświadczeniem, komu udało się "wyleczyć", przeczyta mojego
        posta i napisze jak można temu zaradzić.
        • greengrey Re: Problem z byłymi... 19.12.09, 13:49
          postaraj się odpowiedzieć sobie gdzie źródło ma Twój lęk

          czy to, że nie byłeś jej pierwszym?
          czy to, że jeśli miała kogoś przed tobą, to może znaleźć kogoś.. po
          tobie?
          czy to, że boisz się porównania z innymi?

          tak czy inaczej to Twój problem z poczuciem własnej wartości

          daj jej prawo do przeszłości, teraźniejszości i ..przyszłości

          uwierz, że jesśli jest z tobą to z woli- bo chce być z takim jakim
          jesteś

          • mamamisiasia Re: Problem z byłymi... 19.12.09, 14:45
            dla mnie nie jest to glupie, bo swiadczy o Twoich lękach. I swiadczy
            o tym, ze nie do konca jest za dobrze z Twoim poczuciem wartosci
            wlasnej. I jeszcze jedno napisze- to jest tylko i wylącznie Twoj
            problem. Nie wciagaj w to dziewczyny, bo wzbudzisz w niej poczucie
            winy i bedzie na Ciebie zla.
          • no_painart Re: Problem z byłymi... 19.12.09, 14:47
            może po prostu nie chcę być tym... kolejnym? Nie wiem z czego to wynika
            dokładnie i wierzę w nią i w nas. Postaram się jakoś to usunąć. Dziękuję za
            odpowiedzi.
            • marzeka1 Re: Problem z byłymi... 19.12.09, 18:06
              "ale zżera mnie to każdego dnia - gdy tylko jestem sam i moje myśli mają chwilę
              wolnego, zjada mnie to i nie mogę się tego pozbyć."- sam zauważyłeś, że jest
              starsza od ciebie, ma większe doświadczenie, jeśli nie zdobędziesz się na
              zrozumienie, że przeszłość to przeszłość, to stracisz ją, bo osobiście
              zwiewałabym od zazdrosnego w ten sposób faceta. A jeśli jej doświadczenie ci
              przeszkadza, to zerwij i zacznij poszukiwać dziewiczej gimnazjalistki.
          • olja.b Re: Problem z byłymi... 19.12.09, 19:24
            Lęk czy strach nie są głupie. Ale czy to właśnie Cie dręczy? Brawa dla Ciebie,
            że potrafiłeś zdiagnozować u siebie problem "w zarodku" i zapytać.

            Zgadzam się z przedmówczynią - warto zapytać także siebie o to z jaka jest
            przyczyna stanu rzeczy.. Wielu ludzi ma podobne myśli i najcześciej wynikają one
            z niepewności siebie, ale też niepewności siebie w związku, a może z
            niedojrzałości? Tą ostatnią nabywa się zwykle przez doświadczenie, więc nie jest
            to zarzut w twoją stronę.

            Zapytaj też siebie, co Ci to robi, że ona miała kogoś przed Tobą, jak się z tym
            czujesz - jesteś zły, zazdrosny, zaniepokojony, boisz się, czego się boisz?
            Nazwij to, ale w rozmowie wyłącznie ze sobą. To, co z tym zrobisz będzie mieć
            wpływ na twoją przyszłość.

            Powodzenia
    • cmielak_2 Re: Problem z byłymi... 19.12.09, 23:22
      To są "dolegliwości" bardzo wczesnego związku. Z czasem gdy
      się "rosiądziesz w tej sytuacji, upewnisz, bedziecie mieli spory dorobek
      jako para wszystkie te udręki sie skończą. Wiem co czujesz, miałam
      dokładnie tak samo z moim mężem gdy bylismy jeszcze parą nieformalną.
      Zadręczałam się do łez jego byłymi, a niestety dwie z nich znalam i były
      to naprawdę super dziewczyny, w niektórych dziedzinach przewyższające mnie
      znacznie. Teraz kiedy drugie dziecko mamy w drodze a i wcześniej już kiedy
      podejmowalismy inne ważne decyzje te sprawy z przeszłości straciły dla
      mnie kompletnie to emocjonalne zabarwienie. Są to po prostu anegdoty jak
      wszystkie inne
    • kol.3 Re: Problem z byłymi... 20.12.09, 11:41
      Z tego co piszesz wynika, że nie liczy się dla Ciebie konkretna
      kobieta (którą ponoć kochasz), musisz mieć poczucie, że masz kobietę,
      której jesteś pierwszym i jedynym partnerem. Czyli że partnerką
      mogłaby być każda, byle dziewica i byle by była do końca Twoja. Dla
      mnie to rodzaj odchylenia.
      • zegar.sloneczny Re: Problem z byłymi... 20.12.09, 12:04
        kol.3 napisała:

        > Czyli że partnerką
        > mogłaby być każda, byle dziewica i byle by była do końca Twoja. Dla
        > mnie to rodzaj odchylenia.

        Dziewictwo było wysoko cenione w różnych społeczeństwach.
        Teraz jakoś nawet wstyd jest być dziewicą w wieku 16-18lat.

        Jeśli dziewczyna miała już kilku partnerów, to istnieje uzasadniona obawa, że
        będą kolejni.
        Poza tym nie wiesz jak wypadasz na tle tych wcześniejszych. Może gorzej.

        • kol.3 Re: Problem z byłymi... 20.12.09, 20:28
          Jeśli by rozpatrywać związek w ten sposób to to samo można powiedzieć o
          partnerze.Jeśli miał kilka partnerek to istnieje obawa, że będą
          następne itd., itd.
          Poza tym byłabym ostrożna ze stosowaniem przy doborze partnerki
          kryterium posiadania błony dziewiczej - wiele pań doskonale wie że
          błona może mieć wartość dla partnera, dlatego zachowuje ją, współźyjąc
          i stosując inne techniki seksualne. Zdarzają się dziewice z chorobami
          wenerycznymi i AIDS.
    • s.p.7 Re: Problem z byłymi... 20.12.09, 12:27
      trzbeasie zdecydować... albo ją akceptujeszz jej przeszłoscią całkowicie lub
      nie, jesli nie to co za problem znalesc sobie jakąś bez partnerów, nie ma takich
      duzo ale są, czasem jak znajdziesz taka ktora miala 1 stalego partnera - to cyba
      tez nie tak zle

      generalnie nie ma sie co męczyc z kobietą ktorej w pelni nie akceptujesz.
      bo jaki to ma sens?

      • katasza100 Re: Problem z byłymi... 27.12.09, 15:02
        Witam,

        ja mam podobny problem zazdrości...Tylko na innej zasadzie.
        Mam partnera ,ktory mial 1 kobiete przede mna...I ja na sam jej widok,alebo
        sluch o niej dostaje szalu...Skreca mnei z nerwow...pali mnei wscieklosc od
        srodka...

        Mimo ze nie jest z nia chyba 4 lata,nie chce z nia byc,bo sam zakonczyl z nia
        zwiazek to ja jakby w ogole tego nie slucham,nie slysze i nie dopuszczam do
        siebie tych racjonalnych faktów!

        Gdy ona odezwie sie do niego np na gadu-gadu lub spotkamy ja na miescie,to mnie
        w sekunde ogarnia okropna wscieklosc...

        Wychodzi to rozniez ze strachu.czy leku...i uwazam ze zachowuje sie bardzo
        glupio i zle,bo widze ze moja chora obsesyjna zazdroscia niszcze nasz
        zwiazek,ktory jest bardzo udany do czasu gdy ona nie da jakiegos znaku zycia...
        Moj partner mowi ,ze on ma z nia normlany kolezenski kontakt i nic wiecej od
        niej nie chce...

        A ja wszedzie dopatruje sie spiskow, tego ze pewnie ona ma jakis plan ,zeby mi
        go odebrac...moze mam uraz po porzednim pratnerze,ktorego była kobieta tez była
        wedlug mnie zagrozeniem...

        A moze to poprotu totalny brak mojej pewnosci siebie i problem z moim poczuciem
        wlasnej wartosci...
        Ale niestety nie wiem jak sobie z tym radzic i czasem rowniez mysle o skonczeniu
        zwiazku,bo ja sie mecze sama ze soba i do tego mecze mojego partnera...

        Takze drogi zalozycielu tego watka,mozemy podac sobie reke z nieradzeniem sobie
        sami ze soba...a szukanie dziury w calym nam nie pomoze w zaden sposob...jak
        widac tylko pogarsza i doprowadza do coraz gorszej atmosfery w zwiazku...

        nie wiem jak to opanowac
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka