Dodaj do ulubionych

Może ktoś pomoże...

08.01.10, 23:24
Czy jestem normalny? To pytanie chyba nie jest najlepsze jednak mam zastrzezenia co do swojej osobowości…

Wiem, że prawie każdy człowiek ma jakieś swoje dziwactwa, lęki, może nawet fobie ale wydaje mi się, że ja mam w sobie za duzo takich negatywnych zjawisk ,odczuc, sam nie wie jak to nazwac.
Postaram się jak najkrócej opisac swoje zachowania do których mam wątpliwości, troszkę chaotycznie, gdyż taki chyba jestem….
1. Czasami bedac np. w hipermarkecie, czy innym miejscu gdzie występuje duze skupisko ludzi wydaje mi się, ze ktoś mnie obserwuje, śledzi…. Niezbyt często mi się to zdarza ale kilka razy miałem takie sytuacje… wtedy jak najszybciej opuszczam dane miejsce.
2. Kiedy jestem na jakiejś imprezie na której znam bardzo mało ludzi nie potrafię być na luzie, już kilka godzin przed wyjsciem na taka impreze z duza liczba nieznanych mi osob czuje stres… który mija po którejś kolejce wódki….niestety. Na szczescie nawet jak za duzo wypije to umiem się zachowac kulturalnie.
3. Totalnie nie potrafię się kłocic, a mimo wszystko w zyciu kłotnie się zdarzaja, ja ich unikam…jak dochodzi do ostrej wymiany zdan robi mi się gorąco i nie potrafie wydobyc z siebie racjonalnych argumentów. Zawsze po jakiejs sprzeczce analizuje sytuacje i dopiero wtedy wiem co powinienem był powiedziec….
4. Unikam robienia zakupów odzieżowych – zbytnio mnie stersują, szczególnie ładne dziewczyny które tam sprzedają. I nie dlatego, ze jestem jakiś niefajny, czy nieatrakcyjny, wg. Wielu ludzi-wrecz odwrotnie, a mimo to czuje blokade i nie odwiedzam takich sklepów – kupuję w Internecie.
5. Kiedy widzę kogos znajomego najczęściej udaje ze nie widze… nie wiem o czym rozmawiac szczególnie z kimś z kim widze się rzadko. Bywa nawet tak, że jak widze kogos znajomego w miejskim autobusie, to potrafię wysiąść z niego wczesniej lub pozniej niż powinienem.
6. Mam „Paruresis” dla niewtajemniczonych wyjaśniam co to jest - Trudność, bądź niemożność oddania moczu w obecności innych, za równo we własnym domu, jak i w miejscach publicznych, w stresie wywołanym presją czasu, będąc obserwowanym, lub kiedy ktoś jest w pobliżu i może nas słyszeć.
7. Mam bardzo słabe relacje z dziewczynami, mimo dużego powodzenia, nie umiem z nimi rozmawiać, spotykać się … Niektóre znajome już mnie podsumowały, mianowicie, że boje się kobiet… cos w tym jest.
8. Kolejna moja „wada” to, że boję się chodzic wieczorami po miescie, miedzy innymi dlatego unikam poznych wyjsc do baru, bo wrócic jakos trzeba, a około godz 23 to nawet w miejsckich autobusach jest róznie…. Zawsze czuje lek gdy w poblizu widze grupy młodych chłopaków… miedzy innymi unikam wyjsc z kolegami, wole zaszyc się w domu;/
9. Nie umiem powaznie rozmawiac! Nie umiem rozmawiac o jakiś wstydliwych sprawach z rodzicami, czy mówić o swoich uczuciach…
10. W ostatnich latach jestem chyba nadwrażliwy, czasem jak ktoś mi coś powie nawet w zartach mało pochlebnego, to nie obrażam się, ale w srodku przeżywam.
11. Nie lubie się chwalic, a jeśli muszę czy powinienm komus cos pozytywnego powiedziec na mój temat to jakos dziwnie się czuje. Niektórzy to kochaja się chwalic, nawet w opisie na GG będą informowac co nowego kupili….niedawno kupiłem samochód, taki kilkuletni kompakt…przypadkiem dowiedzieli się o tym koledzy, byli bardzo zdziwieni, że im nie powiedziałem, jeden prawie się obraził…a ja nie potrafie o tak o w rozmowie nagle powiedziec ze kupilem sobie autko…
12. Mam prawie 25 lat a jak widze swoich rówieśników czy troche młodszych od siebie wydaje mi się ze są ode mnie duzo starsi, ze wyglądają tak powaznie. Chyba czuję się jakbym miał 17 lat…
13. Mimo, że powyżej wspominałem o tym, że unikam kontaktów z kobietami to jednak miałem dziewczynę jakieś 2 miesiace… byłem pewien, że to miłosc jednak z dnia na dzień, z godziny na godzine odkochałem się, nagle nic nie czułem…sam nie wiem jak to się stało. Wydaje mi się, że Ona nadal mnie kocha mimo, że od mojego odkochania minęło jakies 2 lata. W związku z tym, ze z róznych wzgledów często się widzimy, staram się jej pomagac, często odciążać w róznych zadaniach. Czuje się po prostu odpowiedzialny, za to ze ja przestałem kochac, codziennie mysle, ze cierpi przeze mnie, ze zepsułem jej kilka lat życia. Może to smieszne ale czekam aż Ona znów się zakocha, i będzie bardzo szczęsliwa-zalezy mi na tym. Wydaje mi się ze przez to ze ją zostawiłem, mam teraz dystans do kobiet, nie chciałbym żeby widziała mnie z inną. Czułbym się, że ja zdradzam….
14. Chyba jestem apatyczny, bardzo często zdarza mi się wieczorem czy nocą zaplanować różne rzeczy jak mam wolniejszy kolejny dzień, a gdy rano budzę się nie ma na zbyt wiele ochoty i najczęsciej nie realizuje swoich planów…

To wszystkie moje problemy które przychodza mi teraz do głowy. Reasumując wiem, ze każdy człowiek ma jakies tam problemy, jednak wydaje mi się ze u mnie jest ich za dużo, stad mój post na tym forum. Cieżko mi się zyje z tymi moimi dolegliwościami, a niedługo będzie trzeba się usamodzielnic, pojsc do pracy…nie wyobrazam sobie tego. Nie chodzi mi o to ze jestem leniwy, ale nie wiem czy sobie gdziekolwiek poradzę. . . chciałbym być twardy jak wielu ludzi na tym swiecie, bo takim żyje się o wiele łatwiej…

Brak pewności siebie, niska samoocena i unikanie kontaktów z ludźmi plus to wszystko co wyżej opisałem powoduje, że chyba będę musiał coś z tym zrobić.

A może mi się tylko tak wydaje…

Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: Może ktoś pomoże... 08.01.10, 23:35
      Psychoterapia.
      Powodzenia.
      • ir1.easy Re: Może ktoś pomoże... 08.01.10, 23:52
        nie, nie Jesteś "normalny". Psychiatra lub psycholog jest konieczny. Jeśli
        rzeczywiście Cię to męczy.
        • luke616 Re: Może ktoś pomoże... 08.01.10, 23:57
          nie jest lekko, ale przede wszystkim czuje ze za kilka lat moge załowac ze nic nie zrobiłem by zyc normalniej...
          • to.niemozliwe Re: Może ktoś pomoże... 09.01.10, 17:12
            Drogi Kolego :)
            Jak się tak trochę zastanowić, to żywot mężczyzny opiera się na
            dwóch zasadniczych filarach: systemie wartości oraz wytrwałości w
            pokonywaniu przeciwieństw. Z tej perspektywy Twój problem to brak
            wyraźnych wartości (w Twoim rozumieniu wartości, takich na Twój
            osobisty użytek). Takich kotwic, ważnych rzeczy, które są dla Ciebie
            cenne w sensie osobistym. Brak uświadomienia sobie takich wartości
            powoduje, ze brak Ci pewności tego, co chcesz robić, brak wyraźnych
            celów, nawet krótkookresowych. To sprawia, że szalenie czujesz się
            niepewny i wydaje Ci się, ze tę niepewność dostrzegają inni i po
            niej Cię oceniają. Ustawicznie i surowo.
            Po pierwsze, to wcale aż tak bardzo inni nie przejmują się Tobą,
            jakby Ci się to wydawało. Owszem, w grupie oceniają Cię, ale jedynie
            na potrzeby oceny samych siebie (najczęściej), rzadziej z
            autentycznego zainteresowania Tobą. Bo po cóż mieliby się głębiej
            Tobą interesować? Mają swoje sprawy i o nie dbają.
            Co może być taką wartoscią w Twoim wieku, kiedy tak naprawdę
            człowiek sobie dopiero wyrabia jakies pojęcie o świecie?
            Np. uczucie kobiety, która Cię pokochała. Czy sprawia, że Twoje
            życie nabrało barwy? Niewątpliwie tak, choć równocześnie jest
            wyzwaniem wobec Ciebie, którego podołanie wymaga właśnie wytrwałości
            w pokonywaniu trudności (tu: Twój niestabilny charakter i brak
            pewności siebie). Jak odnaleźć jeszcze te wartości, które dają siłę
            i cel? Np. uzmysłowić sobie, że Ty sam i Twoje życie nie będzie
            jakoś szczególnie wyjątkowe i osobliwe, co nie oznacza, że będzie
            nieciekawe. Ludzie zwykle dobierają sie w pary, zwykle mają dzieci,
            które kochają i zwykle pomnażają majątek, aż powoli gasną i w końcu
            umierają. Tak to wygląda w jednym zdaniu :).
            Na każdym z tych etapów liczy się tylko to, co jest pozytywną
            wartoscią w Twoim życiu: miłosc, przyjaźń, ofiarność, inteligencja,
            empatia, dobry efekt ciężkiej pracy, możliwość poznania poglądów
            innych, ale także uznanie w pracy, sukces finansowy, wejście na Mt
            Everest, opłynięcie świata w krócej niż 50 dni (już w tyle się
            opływa pod żaglami :). Sam się zastanów co jest obecnie dla Ciebie
            osobiście wartościowe i tego sam pilnuj, rozwijaj i pielęgnuj. Bo to
            daje Ci radość życia, siłę do rozwoju i motywację, by trwać.
            Nie ma znaczenie innych, bo oni mają swoje priorytety, a Ty masz
            swoje. Sprawy dla Ciebie ważne mogą dla mnie nie istnieć, ale nie
            jesteś przez to gorszy. Jesteś inny :).
            Wybacz przydługą dygresję, ale chciałem Ci ukazać szerszy kontekst
            spraw i wyjaśnić argumenty mojej opini.
            Uporanie się z lękami, które Cię dręczą - moim zdaniem - zależą w
            pierwszym rzędzie od poszukiwania wartości, które bez wątpienia w
            Twoim życiu są, a następnie z pomocą doświadczonej i przyjaznej Ci
            osoby wyrobienie sobie nawyków przezwyciężania trudności, które
            odczuwasz.
            Pozdrawiam :)
    • seth.destructor Fobia społeczna? 10.01.10, 01:28
      A teraz wymień tyle samo swoich zalet.
    • cioteczkalili Re: Może ktoś pomoże... 10.01.10, 23:16
      nikt normalny nie stworzyłby takiego wywodu
      • luke616 Re: Może ktoś pomoże... 14.01.10, 22:10
        bardzoo dziekuje za Wasze sugestie...

        wydaje mi sie ze mam jaksa fobie ... społeczna.
        tez zgadzam sie ze brak mi tych "kotwic", ważnych rzeczy, wartosci...
        osobowosc unikajaca - to chyba do mnie też pasuje.
    • marianka.pl Re: Może ktoś pomoże... 14.01.10, 22:33
      Z opisanych przez Ciebie objawów wnioskuję, iż musiałbyś
      współpracować z psychoterapeutą co najmniej rok. Przyjmując, że
      średnia stawka za godzinną sesję wynosi 100 zł.,po roku byłbyś do
      tyłu o jakieś 5000zł. Sama myśl o wydaniu takiej sumy powinna dla
      Ciebie swoistą psychoterapią być, a jeżeli nie jest, nie przejmuj
      się "normalni inaczej" też potrzebni światu są:)
      • luke616 Re: Może ktoś pomoże... 14.01.10, 22:55
        chyba zle zrobilem ze napisalem pierwszy punkt... pewnie dlatego bierzecie mnie za anormalnego...;/
        • marianka.pl Re: Może ktoś pomoże... 14.01.10, 23:14
          Anormalnego? A czym wg. Ciebie jest..."normalność"? Trzymaniem się
          stereotypów, byciem przewidywalnym,robieniem tego czego oczekuje od
          nas świat.
          • luke616 Re: Może ktoś pomoże... 14.01.10, 23:18
            czuje sie anormalny gdyz ciezko mi sie zyje na codzien z moimi paranojami...
            • gadagad Re: Może ktoś pomoże... 14.01.10, 23:23
              Czyli tylko toksoplazmoza.Bo wódka na rozluźnienie i alkoholizm gorsze.
            • marianka.pl Re: Może ktoś pomoże... 14.01.10, 23:25
              przykro mi to pisać, ale trzy wyjścia luke masz: zacząć się leczyć,
              zaakceptować to jakim jesteś, albo najgorsze z możliwych skończyć
              ze sobą i po problemie. Wredne, ale niestety prawdziwe heh.
              • luke616 Re: Może ktoś pomoże... 14.01.10, 23:27
                kończyć z soba nie bede, nie jest ze mna aż tak źle:) ale dzięki;-))
              • to.niemozliwe Re: Może ktoś pomoże... 15.01.10, 08:55
                Nieprawdziwe, bo Wredne...
                • marianka.pl Re: Może ktoś pomoże... 15.01.10, 21:14
                  Dlatego prawdziwe, że ...wredne. Prawda niestety często niezbyt miłe
                  oblicze ma.
    • stinefraexeter Re: Może ktoś pomoże... 15.01.10, 13:24
      Analiza to.niemożliwe ma dużo sensu. Głupawe komentarze olej wiadomo czym.

      Tak z opisu wyglądasz mi na osobę bardzo niepewną siebie i nieśmiałą. Stresują
      cię kontakty z innymi ludźmi, bo nie potrafisz prowadzić small talku ze znajomym
      w autobusie (bądź ci się nie chce - to wcale nie jest taka łatwa sztuka!), na
      imprezach się stresujesz i w ogóle żyjesz w przekonaniu, że ludzie cię nie
      lubią, obgadują, śmieją się z ciebie za plecami, itp. Może tak być, bo
      rzeczywiście zachowujesz się jak dziwak (tak z opisu wnioskuję).

      Największy błąd jaki popełniasz to nadmierne skupienie na sobie. Wydaje ci się,
      że cokolwiek nie powiesz, będzie oceniane i wyśmiewane. Wciąż stawiasz się w
      opozycji inni (normalni) i ja (niedopasowany). Kluczem do rozwiązania problemu
      jest mniejsze skupienie na samym sobie. Wierz mi, ludzie mniej zwracają na
      ciebie uwagi niż ci się wydaje. Duszą towarzystwa nie będziesz, ale mało kto ma
      taką charyzmę. Po prostu przełamuj się powoli, nie myśl aż tak dużo o sobie i o
      tym, jak odbierają ci inni. Terapia nie jest złym pomysłem, bo unikanie sklepów
      ze względu na płeć sprzedawczyń jest co najmniej niepokojące. Widzę to tak:
      podświadomie liczysz na to, że każda atrakcyjna dziewczyna z miejsca zacznie się
      tobą interesować. Ponieważ tak nie jest (i to naturalne), czujesz się gorszy (bo
      ta ładna blondyneczka przy kasie nie napisała ci na paragonie numeru telefonu
      bądź ty sam nie zdobyłeś się na to, by z nią poflirtować), więc unikasz takich
      sytuacji, w których musisz konfrontować swoje narcystyczne wyobrażenia o sobie z
      rzeczywistością.
      Podsumowując, zbyt wiele oczekujesz od innych ludzi. Wydaje ci się, ze skoro
      nikt nie krzyczy z radości na twój widok, to znaczy że jesteś do niczego i
      wolisz unikać takich sytuacji.
      • luke616 Re: Może ktoś pomoże... 15.01.10, 13:31
        cholera....
        własciwie masz 100%, dzięki za uświadomienie mi paru rzeczy.
        • stinefraexeter Re: Może ktoś pomoże... 15.01.10, 13:44
          Będzie dobrze, tylko musisz pogodzić się z tym, że jesteś... zwykły (ani
          znienawidzony, ani ubóstwiany) i pogodzić się z tym, że pewne sytuacje wymagają
          wysiłku. Choćby pogawędki ze znajomymi, na imprezach, itp. To naprawdę niewielu
          ludziom przychodzi z łatwością! Podobnie jak relacje z kobietami. Wydaje mi się,
          że nie masz pojęcia, jak bardzo inni też się stresują takimi sytuacjami ;) Tyle
          tylko, że inni są bardziej odważni niż ty. Będzie dobrze, zobaczysz.
          • luke616 Re: Może ktoś pomoże... 15.01.10, 14:08
            wielkie dzieki !
    • alexanderson Re: 17.01.10, 11:46
      Nie myśl o sobie, że jesteś nienormalny - nieco się tylko różnisz od większości
      ludzi, ale uwierz mi (sam jestem tego przykładem), że trafiają się jeszcze
      większe dziwactwa. I nie one stanowią o wartości człowieka. Mógłbym się podpisać
      właściwie pod wszystkim, co o sobie napisałeś, z tym że ja - i to Cię może
      pocieszy - w ogóle nie bywam na imprezach, wódki spróbowałem raz w życiu, nigdy
      nikogo nie miałem, a jestem prawie 5 lat starszy; nie umiem też prowadzić
      samochodu (o posiadaniu go nie mówiąc), a znajome i bliskie mi osoby widzę 3
      razy do roku...
      Tacy jak my mają nadmierną skłonność do koncentrowania swojej uwagi na własnej
      osobie, stąd wydaje nam się, że wszyscy na nas patrzą, oceniają nas, stąd nasza
      nieśmiałość, małomówność, nieumiejętność odnalezienia się w większej grupie czy
      naturalnego, beztroskiego, swobodnego zachowania. Sami też widzimy się wyłącznie
      w negatywnym świetle. Częścią z opisanych problemów w ogóle nie powinieneś się
      przejmować (jak Paruresis - ja w ogóle nie wyobrażam sobie, jak można załatwiać
      potrzeby fizjologiczne w obecności innych osób - po prostu korzystaj z kabin,
      zamykaj się w łazience), nad częścią można powoli popracować. Dobrze jest z kimś
      otwarcie porozmawiać - stąd sugestie co do terapii, przynajmniej kilku sesji (ja
      też tego spróbowałem i, choć z powodów finansowych nie mogłem tego kontynuować,
      myślę, że dużo mi to dało). Bardzo dobrze o Tobie świadczy to, że potrafisz
      nazwać swoje problemy - uwierz, że wielu ludzi nie jest zdolnych do takiej
      autoanalizy. To daje dużą szansę na zmianę. Jeśli (jak ja) nie masz życiowego
      celu, niech to właśnie będzie Twoim celem. Powodzenia!...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka