edi681
20.01.10, 09:21
Pomóżcie, nie wiem jak z nim postępować. Jesteśmy ze sobą ponad rok.
Od czasu do czasu ma takie swoje "jazdy", że całkowicie urywa
kontakt, choć mieszkamy w jednym mieście i normalnie widujemy się
prawie codziennie. Zaznaczam, że dzieje się to bez żadnej przyczyny
zewnętrznej, tzn. nie kłócimy się przedtem, nie ma żadnych
konfliktów, nieporozumień, niewłaściwego zachowania z mojej
strony... Wszystko jest fajnie, dobrze, po czym trach! Zero
kontaktu. Kilka razy już tak było, tłumaczył mi wtedy, że tak czasem
ma, że potrzebuje się odseparować, że ma problemy z zaufaniem,
okazywaniem i przyjmowaniem uczuć. Zawsze dotychczas ja pierwsza
nawiązywałam kontakt, szukałam porozumienia, podejmowałam rozmowę,
bo wiem, że przyczyną jego zachowania jest syndrom DDA, a nie np.
zwykłe olewanie mnie. Jednak teraz mam już dość. Jestem z natury
raczej dumną kobietą i muszę nieźle ze sobą walczyć, żeby pierwsza
zadzwonić czy pojechać do faceta w takiej sytuacji. Nie wiem, czy
tym razem nie powinnam czekać na jego ruch, telefon, cokolwiek. Może
powinnam odsunąć się i dać mu czas, aby się psychicznie ogarnął? Czy
jednak nie odbierze tego jako odrzucenia? Jak myśli taki człowiek?
Proszę o radę osoby znające DDA bądź będące DDA. CZego
spodziewalibyście się w takiej sytuacji po swoim partnerze?