Dodaj do ulubionych

mój partner jest DDA

20.01.10, 09:21
Pomóżcie, nie wiem jak z nim postępować. Jesteśmy ze sobą ponad rok.
Od czasu do czasu ma takie swoje "jazdy", że całkowicie urywa
kontakt, choć mieszkamy w jednym mieście i normalnie widujemy się
prawie codziennie. Zaznaczam, że dzieje się to bez żadnej przyczyny
zewnętrznej, tzn. nie kłócimy się przedtem, nie ma żadnych
konfliktów, nieporozumień, niewłaściwego zachowania z mojej
strony... Wszystko jest fajnie, dobrze, po czym trach! Zero
kontaktu. Kilka razy już tak było, tłumaczył mi wtedy, że tak czasem
ma, że potrzebuje się odseparować, że ma problemy z zaufaniem,
okazywaniem i przyjmowaniem uczuć. Zawsze dotychczas ja pierwsza
nawiązywałam kontakt, szukałam porozumienia, podejmowałam rozmowę,
bo wiem, że przyczyną jego zachowania jest syndrom DDA, a nie np.
zwykłe olewanie mnie. Jednak teraz mam już dość. Jestem z natury
raczej dumną kobietą i muszę nieźle ze sobą walczyć, żeby pierwsza
zadzwonić czy pojechać do faceta w takiej sytuacji. Nie wiem, czy
tym razem nie powinnam czekać na jego ruch, telefon, cokolwiek. Może
powinnam odsunąć się i dać mu czas, aby się psychicznie ogarnął? Czy
jednak nie odbierze tego jako odrzucenia? Jak myśli taki człowiek?
Proszę o radę osoby znające DDA bądź będące DDA. CZego
spodziewalibyście się w takiej sytuacji po swoim partnerze?
Obserwuj wątek
    • czarnawrona.online Re: mój partner jest DDA 20.01.10, 14:34
      Jestem DDA i o ile rozumiem potrzebę izolacji, brak zaufania itd, to kompletnie
      pojąć nie mogę, jak można tak traktować kogoś bliskiego. Gdyby powiedział:
      słuchaj teraz musze pobyć sam, zadzwonię, jak mi minie - to wyglądałoby inaczej,
      a tak zajeżdża brakiem szacunku i empatii. Chyba, że są tego jakieś inne
      przyczyny. Pogadaj z nim, przedstaw swoje racje. Może weź go na przetrzymanie?
      Ja (szczególnie po uprzedniej rozmowie na temat) nie poczułabym tego jako
      odrzucenia.
      • edi681 Re: mój partner jest DDA 20.01.10, 15:14
        no właśnie chodzi o to, czy wziąć go na przetrzymanie czy
        zainicjować kontakt, tzn. pojechać do niego, nawet bez uprzedzenia?
        kompletnie nie wiem, jak się zachować... proszę o rady
    • to.niemozliwe Re: mój partner jest DDA 20.01.10, 16:19
      Sam się psychicznie nie ogarnie, moim zdaniem.
      Albo skutecznie zachęcisz go do terapii, a Twoja pomoc i otwarta
      postawa będzie dla niego i inspiracją, i wsparciem....albo się
      zastanów, czy chcesz tę znajomość w tym układzie kontynuować.
      Bo przy takim stażu, to jeszcze bajka, ale on będzie musiał
      normalnie funkcjonować kiedyś w rodzinie, a to już nie jest takie
      oczywiste.
      • edi681 Re: mój partner jest DDA 20.01.10, 16:54
        wiem o konieczności terapii, dużo czytałam na ten temat. Ale to
        raczej dzialanie długoterminowe, a co teraz? Ja powinnam postąpić,
        nie odzywa się od soboty, ostatnia rozmowa była nieprzyjemna, był
        taki zimny, zdystansowany, pokazał swoją drugą twarz...Miotam się -
        jechać do niego, wyciągnąć dłoń, porozmawiać czy zacisnąć zęby i
        przeczekać, niech sam coś przemyśli, zmusi się do kontaktu.
        Poradźcie, jestem strasznie zdołowana.
        • to.niemozliwe Re: mój partner jest DDA 26.01.10, 12:16
          Bądź sobą, nie dawaj sie wciągnąć w grę. Jesteś OK, stawiaj wobec
          niego swoje myśli otwarcie i oczekuj autentyczności i
          odpowiedzialności za postępowanie wobec Ciebie.
          Albo przemówisz mu do rozumu pewną otwartą postawą, ale nie
          bezwarunkową i on w to wejdzie, albo on tego niegdy nie zrozumie, bo
          jest za mocno zakręcony i wtedy lepiej się rozstać. Gdybyś Ty była
          moją dziewczyną z DDA i tak postępowała, to ja bym zadzwonił lub
          napisał SMS-a (jeżeli rozmowa jest zbyt trudna ze wzgledów
          komunikacyjnych), że Twoje postępowanie mnie niezasłużenie rani, ale
          wytłumaczenie tego w stylu "Ja już tak mam" jest w gruncie rzeczy
          dziecinne i ze proponuję Ci przemyśleć swoje postępowanie w
          kontekście budowania trwałych relacji, bo sa poczynania, które temu
          sprzyjają, oparte o zrozumienie i wychodzenie naprzeciw oczekiwań
          partnera, ale są też działania, które relację bliskości niszczą. Po
          czym dodałbym, że jeżeli dojdziesz do siebie na tyle, żeby cofnąć
          się do sytuacji sprzed sprzeczki i spróbowac od pcoczątku, to znasz
          mój numer telefonu...
          Wiem, trochę to wydumane i zdystansowane, ale tak naprawdę co mozna
          innego powiedzieć, żeby nie brzmiało pretensjonalnie, ulegle ale z
          drugiej strony nie ofensywnie?
          :)
    • de-witch No kochana.... 20.01.10, 16:58
      Czy to aby napewno DDA? A moze tzw.'zimne stopy'. Uklad jak by tam
      nie nazwac, chory od samego zarania.

      W tym wszytskim to ty masz wiekszy problem, bo co cie ciagnie do
      kogos takiego? Tobie potrzebna pomoc, a on sobie poradzi.
      Innych by raczej odstraszyl.
      Masochizm?
      • edi681 Re: No kochana.... 20.01.10, 17:08
        "zimne stopy" ? mozesz jaśniej? nie spotkałam się z tym określeniem
        • de-witch Re: No kochana.... 20.01.10, 17:39
          edi681 napisała:

          > "zimne stopy" ? mozesz jaśniej? nie spotkałam się z tym określeniem
          ....
          Strach przed bliskimi relacjami.

          DDA to caly zestaw specyficznych cech. W tym tez moze byc
          narcystyczne zaburzenie i czesto jest posrod tych osob.
          To tlumaczyloby brak empatii.
        • men.zurka Re: No kochana.... 09.02.10, 02:34
          edi681 napisała:

          > "zimne stopy" ? mozesz jaśniej? nie spotkałam się z tym
          określeniem
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          hahaha....kicia....nie przejmuj sie....nawet jak masz zimne stopy
          to wierze ze masz gorace cycki....i wilgotne krocze a to juz wabik
          by memlon jakis nie odszedl od ciebie
    • leda16 Re: mój partner jest DDA 22.01.10, 21:29
      edi681 napisała:
      Wszystko jest fajnie, dobrze, po czym trach! Zero
      > kontaktu. Kilka razy już tak było, tłumaczył mi wtedy, że tak czasem
      > ma, że potrzebuje się odseparować


      Zamiast słuchać tłumaczeń egocentrycznego miotu z rodziny patologicznej, idź do psychologa, który Ci "wytłumaczy", że takie "trach" źle rokuje na przyszłość, zwłaszcza w sytuacji, gdy już będziesz miała z dwoje dzieci uwieszonych u spódnicy, a gostek zamiast zapierdzielać na ich utrzymanie, "trach" - wzorem tatuśka - wódczanego menta, przechleje forsę w knajpie.


      Zawsze dotychczas ja pierwsza
      > nawiązywałam kontakt, szukałam porozumienia, podejmowałam rozmowę,
      > bo wiem, że przyczyną jego zachowania jest syndrom DDA, a nie np.
      > zwykłe olewanie mnie.


      A skąd to "wiesz" i jakie masz dowody prawdziwości swojej bałamutnej, irracjonalnej wiedzy? Ach przecież on sam Ci to "tłumaczył" :))). Jednak w kwestii zdobywania rzetelnej wiedzy psychologicznej zdaj się raczej na ICD-10, bo wyobraź sobie, że ten obowiązujący w całym świecie podręcznik diagnostyki nie zawiera "syndromu DDA" :)))).


      Proszę o radę osoby znające DDA bądź będące DDA. CZego
      > spodziewalibyście się w takiej sytuacji po swoim partnerze?


      Wszystkiego, co najgorsze mała, gdyż wbrew ludowemu porzekadłu, w gnojówce nigdy kwiat nie wyrośnie. Gnojówka tylko śmierdzi, więc ludzie o wysublimowanym węchu wolą być od niej jak najdalej.
    • myszyna Re: mój partner jest DDA 22.01.10, 22:39
      też jestem DDA. Po terapii.
      Fajnie jest mieć etykietkę DDA, bo można się nią w bardzo wielu sytuacjach
      zasłonić i czekać aż druga strona nawiąże kontakt, postara się, udowodni i
      przytuli. To działa.
      Niefajnie jest być DDA, bo jednak cały czas pewność siebie leży w gruzach i cały
      czas potrzebujesz od drugiej strony inicjatywy i udowadniania, że drugiej
      stronie zależy, po czym druga strona w końcu osiąga Twój stan ducha i zamyka
      drzwi przed nosem.
      Wyjściem wydaje mi się przytomna rozmowa o granicach, na co jest się gotowym, a
      co jest przegięciem...

      No i zauważyłam, że kobiety, mające partnera DDA zazwyczaj brną w maliny w imię
      źle rozumianego współczucia, a mężczyźni mający partnerki DDA każą im się
      ogarnąć, albo zjeżdżać. To drugie ma więcej sensu dla DDA, choć jest mniej
      przyjemne. Ale również mniej demoralizujące. A ja, na przykład, postawiona pod
      ścianą, się w końcu ogarnęłam i jestem za to wdzięczna.

      A Ty, na przykład, demoralizujesz albo chcesz zrywać. Jest cała masa rzeczy
      pomiędzy...
      • myszyna Re: mój partner jest DDA 22.01.10, 22:48
        Rozmowy są pomiędzy, stawianie granic, określanie i budowanie relacji, mówienie
        o swoich potrzebach i o swoich zawiedzionych potrzebach, mierzenie się z
        rzeczywistością...

        I naprawdę, albo wybaczasz wszystko bo chcesz uwolnić księcia ze szklanej góry,
        albo odchodzisz?
        Albo wysyłasz partnera na terapię z ultimatum "albo się leczysz, albo zejdź mi z
        oczu? Nie ma innych opcji? No to dajcie sobie lepiej spokój.

        Sorry, ale nie chciałabym żyć z kimś, kto ode mnie oczekuje, że się dla niego
        zmienię. Nawet, gdybym go bardzo potrzebowała.

        Cieszę się natomiast, że ktoś kiedyś siłą wyciągał ode mnie, o co mi do diabła
        chodzi, co może zrobić, i określał, czego nie zniesie i jakie moje zachowania sa
        niedopuszczalne i skończą się rozstaniem.
        Nie mówię, że to lubiłam...
    • annastazy Re: mój partner jest DDA 23.01.10, 02:07
      a jak będzie wyglądało Wasze wspólne mieszkanie, że o założeniu
      rodziny nei wspomnę?
      gdzie on będzie "uciekał"?
      czy wtedy mu drzwi zamkniesz i zabierzesz klucze i zwariujecie
      wszyscy?

      ja bym chłopa uprzedziła, że dobrze by było, gdyby się z tym
      ogarnął - choćby u psychologa albo niech sobie spokojnie przemyśli,
      czy nei dusi się w związku z Tobą, jeśli potrzebuje tak się chować -
      bo tu poza jego potrzebami są jeszcze Twoje niepokoje (jak dla mnei
      słuszne) i z tym coś dobrze by było zrobić
    • mskaiq Re: mój partner jest DDA 23.01.10, 08:15
      Wedlug mnie u niego pojawia sie opor z ktrym nie radzi sobie. Kiedy
      przyjezdzasz do niego wtedy ten opor jest przelamywany wspolnie i
      zwiazek trwa.
      On tego oporu moze nie przelamac bez Ciebie. Mysle ze powinien
      znalesc psychoterapeute ktory pomoglby mu znalesc co wywoluje ten
      opor, moze to byc jakies nieswiadome przezycie z dziecinstwa ktore
      wywoluje olbrzymi strach i ucieczke.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • ludwik85 Re: mój partner jest DDA 26.01.10, 10:20
      Ja jestem DDA. Powiem Ci tak: Zerwałem kontakty ze wszystkimi ludźmi, z jakimi
      tylko mogłem. Nie mogę zerwać tylko z rodzicami, bo wciąż z nimi mieszkam. Na
      studiach byłem raczej lubiany, ale co z tego? Sporo czasu minęło już od ich
      ukończenia, a ja nie odezwałem się do nikogo. Podobnie jest z ludźmi, którzy
      mieszkają w moim sąsiedztwie, czy z kimkolwiek, kogo poznałem. Jeśli ktoś nie
      odezwie się do mnie pierwszy to ja tego nie zrobię. Nie lubię ludzi, bo na
      każdym kroku mnie krzywdzą. Sam też nie zaczynam nigdy rozmowy, bo nie chcę,
      żeby ludzie zbyt dużo o mnie wiedzieli, bo wtedy będą mogli wykorzystać to
      przeciwko mnie.
      • ewelina_75 Re: mój partner jest DDA 29.01.10, 16:10
        Też jestem DDA i robię dokładnie to,co Ty. Rwe kontakt zanim ktoś zrobi to za
        mnie.Nawet kiedy tego nie chcę tak na prawdę.Nie umiem poradzić sobie z obawą,że
        gdy ktoś zobaczy,jaka na prawdę jestem,to i tak mnie zostawi i nie ma znaczenia
        czy w ogóle jest taka możliwość czy tylko tak mi się wydaje.
        • leda16 Re: mój partner jest DDA 29.01.10, 18:12
          ewelina_75 napisała:

          > Też jestem DDA Rwe kontakt zanim ktoś zrobi to za
          > mnie.


          "Rwiesz kontakt" nie dlatego, że jesteś "DDA", tylko dlatego, bo do nikogo nie potrafisz się przywiązać, za nikim tęsknić, ani obdarzyć uczuciami. Kobiecie uczuciowo zaangażowanej nawet do głowy nie strzeli, żeby zrywać, kłamać, manipulować.


          Nawet kiedy tego nie chcę tak na prawdę.


          Czyli każdą znajomość zaczynasz od manipulacji a kończysz na kłamstwie.



          Nie umiem poradzić sobie z obawą,ż
          > e
          > gdy ktoś zobaczy,jaka na prawdę jestem,to i tak mnie zostawi


          Oczywiście Cię zostawi, ponieważ kobieta niezdolna do uczuć wyższych, egoistyczna, bluszczowata, wyrachowana i fałszywa nie nadaje się na żonę ani matkę. Swoim "rwaniem kontaktów" udawadniasz, że to prawda.

          • yja Re: mój partner jest DDA 30.01.10, 12:00
            leda16 napisała:

            >
            >
            >
            > "Rwiesz kontakt" nie dlatego, że jesteś "DDA", tylko dlatego, bo do nikogo nie
            > potrafisz się przywiązać, za nikim tęsknić, ani obdarzyć uczuciami. Kobiecie uc
            > zuciowo zaangażowanej nawet do głowy nie strzeli, żeby zrywać, kłamać, manipulo
            > wać.
            >
            >
            Nieprawda.Człowiek z problemami psychicznymi(nie tylko DDA)może zachowywać się
            bardzo różnie.Jego myślenie jest bardzo skomplikowane.Pragnąc miłości i chcąc ją
            kogoś obdarzyć można tak sie bać jej utraty,że zaczyna się działać przeciwko sobie.
          • ewelina_75 Re: mój partner jest DDA 31.01.10, 16:10
            leda16 napisała:

            > Oczywiście Cię zostawi, ponieważ kobieta niezdolna do uczuć wyższych, egoistycz
            > na, bluszczowata, wyrachowana i fałszywa nie nadaje się na żonę ani matkę. Swoi
            > m "rwaniem kontaktów" udawadniasz, że to prawda.
            >
            >
            >
            > Cieszę się,że dla Ciebie to takie proste.Dla mnie nie jest i ciężko mi nad tym
            zapanować bez względu na to,co Ty o tym myślisz.Nie znasz mnie,nie wiesz jaka
            jestem więc mnie nie oceniaj.Kto wie czy Ty jesteś taka święta.Zgadzam się z
            jednym,uciekam i nie potrafię pozostać w bliskiej relacji.Jednak nie dlatego,że
            manipuluje i nie mam żadnych uczuć o co mnie posądzasz.Uciekam tym bardziej,im
            bardziej mi na kimś zależy.
            • leda16 Re: mój partner jest DDA 31.01.10, 18:09
              ewelina_75 napisała:
              ciężko mi na
              > d tym
              > zapanować


              Ciężko Ci nie ranić osoby bliskiej swoimi impulsywnymi reakcjami? Oj, bo się popłaczę ze wzruszenia. Ciężko Ci jest być uczciwą i nie dogadzać własnym zachciankom nie bacząc na to, co druga strona czuje? No, dokładnie tak tłumaczył się pewien damski bokser przed sądem karnym - ja ją kocham wysoki sądzie, ale ona tak mnie umie wkur..., że trudno mi się opanować.


              uciekam i nie potrafię pozostać w bliskiej relacji


              Bo jej nie potrafisz ani nawiązać, ani utrzymać. Atrofia uczuciowości wyższej panienko. I to jest właśnie ten psychopatyczny feler wykluczający Cię z grona kobiet o prawidłowo ukształtowanej osobowości. W ostatecznym efekcie psychopaci zawsze działają na swoja szkodę. Ty - jak sama widzisz - też.


              Uciekam tym bardziej,im
              > bardziej mi na kimś zależy.


              I to jest właśnie manipulacja w związku. Manipulacja infantylna, prymitywna, niedojrzała. Uciekasz, bo chcesz być goniona. A wystarczyło by pomyśleć, że obok po ulicy chodzi mnóstwo ślicznych, osobowościowo dojrzałych młodziutkich dziewcząt, które w przeciwieństwie do Ciebie potrafią werbalizować swoje prawdziwe uczucia, zachowywać poważnie i zastanowić się, zanim zrobią głupotę, której będą żałować. I on, zraniony, nie zechce gonić... Jeżeli już impulsywnie "rwiesz związki", mając głęboko gdzieś jak się z tego powodu czuje druga osoba, to nie zawahasz się i przed zniszczeniem własnym dzieciom rodziny, bo Cię jakiś komar w tyłek ugryzie, bo jesteś DDA, DDSra, bo, bo, bo... Z tymi przywarami nadajesz się tylko do niezobowiązującego seksu a nie do założenia rodziny.Mądry mężczyzna wkrótce to zauważy, od głupca sama uciekniesz ;). Zresztą ze względu na patologię w której wyrosłaś i którą się tak infantylnie przechwalasz, nie nauczyłaś się współżycia w NORMALNEJ rodzinie i przyszłemu mężowi masz do zaoferowania tylko waginę a i to w przystępie dobrego humoru. Uczciwości, szczerości, przywiązania przywiązania na pewno nie. Najpierw się w mężczyźnie zdobywa przyjaciela a potem męża. A na kochanka wystarczy stanąć pod latarnią i gwizdnąć. Od razu 5-ciu przyleci i ustawi się w kolejce do "miłości". Jeżeli uciekasz od przyjaciela, to znaczy, że plujesz na przyjaźń. Więc lepiej sama bądź nieszczęśliwa, niż miałabyś uczynić nieszczęśliwym swoje dzieci i faceta, który do tego stopnia Ci zaufa, żeby uczynić Cię ich matką.
              • ewelina_75 Re: mój partner jest DDA 01.02.10, 16:42
                Daruj sobie,bo nie masz pojęcia na jaki temat się wypowiadasz i o czym piszesz.
    • ewelina_75 Re: mój partner jest DDA 29.01.10, 16:16
      A co do Twojego pytania,Ja osobiście odebrałabym to jako odrzucenie,bo często
      prowokuję takie jazdy właśnie po to aby kogoś "sprawdzić" niestety.Brak wtedy
      kontaktu odbieram jednoznacznie-nie chce mnie,ma rację,bo przecież głupia
      jestem.Ciężko nad tym zapanowac, bo ta druga strona ma się domyślec co mi
      potrzebne.Niemniej,nie dziwię Ci się.Pamiętaj,że DDA to nie jest żadne
      usprawiedliwienie dla Twojego chłopaka,Ty możesz byc przez to bardziej
      tolerancyjna,ale to ma swe granice,bo z czasem przestaniesz sama siebie
      szanować.On powinien pracowac nad sobą ,a nie mówic= "bo ja to DDA jestem".
    • paco_lopez Re: mój partner jest DDA 29.01.10, 16:30
      mysle ze ta twoja duma go meczy. spusc z tonu. juz sobie go
      ustawilas jako dda i tym gorzej dla niego, ze ojciec popił na
      imieniny i po wyplacie. w moim pokoleniu kazdy jest dda.
    • anorektycznazdzira hie, hie 29.01.10, 20:48
      I on tak już któryś kolejny raz? Tak odzywam się- nie odzywam-
      odzywam- nie odzywam?
      To to jesm moja droga TP (Tresowanie Panny ) a nie żadne DDA.
      Mój mąż jest DDA, znam go prawie 20 lat i to ja jemu a nie on mi
      robiłam tego typu jazdy. Mają one na celu wyregulowanie zagadnienie
      władzy w związku i jak widać nieźle działają. Ja z tego wyrosłam po
      przejściu magocznej 20ki;). Bo trzeba przyznać, ze to okrutnie
      niedojrzałe zachowanie, z żenada graniczy, a już te banały o
      potrzebie izolacji to by można na żywca do telenowli brać. Jeszcze z
      rok-dwa i Tobie będzie potrzebny psycholog. Uważaj na siebie i
      szanuj się, to, ze ktoś jest DDA (czy aby napewno? każdy ma jakąś
      traumę, tyko nie każdy o niej w kółko gada) nie upoważnia go, aby
      Ciebie nie szanował.
      • paco_lopez Re: hie, hie 30.01.10, 01:11
        z tego względu ze istnieje usługa sms trzeba zawsze mieć gotową
        odpowiedź na pytania dumnej panny. a leszek górecki, to ile sie nie
        odzywał ze swoją anią i tu jej szukał i tam, a tu widać ona go
        ciągle wyczekuje, a on sie na esemesy miziać nie umie. ona mu
        wymyśliła dda. niech kupi mieszkanie i go zabierze do siebie.
    • gadagad Re: mój partner jest DDA 30.01.10, 12:08
      Może lubi pobyć sam.To naprawdę takie dziwne?
    • yja Re: mój partner jest DDA 30.01.10, 12:18
      Jeśli zależy ci na nim,odstaw dumę na bok.Do niego musi dotrzeć że tobie
      naprawdę zależy.Możesz mówić mu o tym jakie masz obawy,że np starasz się go
      zrozumieć,ale kiedy tak postępuje ,wydaje ci się ,że on się od ciebie odsuwa,że
      cię nie potrzebuje,że boisz się ,że zerwie z tobą kontakt,a tego nie chcesz.Ktoś
      taki nie ogarnie się psychicznie.Można wysłać go na terapie,ale to trochę tak
      jakby powiedzieć"zrób coś ze sobą bo mi nie bardzo pasujesz".Lepiej z nim
      rozmawiać.Często spokojnie rozmawiać(żadnych porywów emocji i
      zniecierpliwienia),mówiąc też o swoich odczuciach.Myślę ,że jak mu na tobie
      zależy po jakimś czasie zacznie nad sobą pracować.Trzeba się jednak liczyć z
      tym,że taki człowiek nigdy nie będzie do końca "normalny".
      • ewelina_75 Re: mój partner jest DDA 31.01.10, 16:04
        Zgadzam się,że musisz jak najwięcej tłumaczyć i to jak najspokojniej,bo
        prawdopodobnie odbierze to nie tylko jako agresję,co przede wszystkim oznakę,że
        masz go dosyć i nic w sumie dziwnego.DDA sami nie wiedzą czego chcą w takiej
        sytuacji.Ja zawsze mam odczucia ambiwalentne-bardzo bym chciała aby partner mi
        "pokazał", "udowadniał" i Bóg wie co jeszcze,a jednocześnie,to mam ochotę zwiać
        gdzie pieprz rośnie.Nie odzywam się,zamykam sie w sobie i wszystko
        pogarszam.Później nawet w myślach nie chcę do tego wracać,na szczęście zaczynam
        się starać.To nie jest takie proste,że autorka chce zmienić partnera bo jej nie
        pasuje.Taki człowiek jest niezwykle ciężki w codziennym życiu,a od takich
        emocjonalnych huśtawek można zwariować.
        • hipnozaur Re: mój partner jest DDA 31.01.10, 19:43
          Między nami jaskiniowcami.

          Idż za nim do jego groty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka