r.richelieu
11.02.04, 17:37
Dawno, dawno temu w 2004 roku, za górami za lasami w Polsce, siedziała w
okienku wysokiej wieży bloku przeciętnego osiedla księżniczka. I czekała na
księcia przystojnego z włosem lnianym, który przyjedzie odziany w zbroję ze
szczerozłotego złota na rumaku o najczystszej krwi. I powie jej, że jej
włosy są jak rzeka złota, jej oczy jak gwiazdy, a policzki jak płatki róży.
A księżniczka i tak będzie noskiem swym kręcić, bo to rycerz za mało
przystojny, a zbroja nie złota i koń byle jaki.
Tak jest w bajkach
A potem dziwią się, że kobiety to materialistki, które czekają na
przystojnych i bogatych. Żeby był czuły (patrz komplementy ew. nawijka),
dobrze ubrany (zbroja), i jeździł super samochodem (koń). Dopóki grimmowskie
bajki czyta się Jasiowi na dobranoc dopóty Jan czy Janina będą przekręceni w
swym człowieczeństwie.
Takich przykładów jest mnóstwo
Śpiąca królewna. Ukłuła się w palec (menstruacja), zasnęła na 100 lat
(czekanie nawet bardzo długie), zamek obrósł różami (róże symbol dziewictwa,
kolce odstraszają, ale kwiaty zachęcają), książę pocałunkiem obudził (tylko
mężczyzna zdolny jest obudzić dziewczynę do kobiecości).
Jedna wielka pasywność żeńskiego pierwiastka, królewna na wieży, kwękająca
na niepowodzenia w życiu bo lepiej zrobi to książę bo to mężczyzna. Jej
obowiązkiem jest być piękną (wszystkie księżniczki są piękne, brzydka to nie
księżniczka, z delikatną skórą, która nie znosi żadnej pracy – księżniczka
na ziarnku (fuj Andersenie nie popisałeś się), wrażliwą na piękno świata,
czytającą poezję i śpiewającą religijne, a w każdym razie skromne piosenki.
Piękna w każdym calu, bo innej nie będzie chciał książę. Nie uwala sobie
rączek brudną robotą, bo brud jest fe.
Kto to widział robić dzieciom wodę z mózgu Grimmem.
Co jeszcze w dorosłym życiu dają nam baśnie słyszane w dzieciństwie