mustafa3232
02.03.10, 09:27
Od pewnego czasu obserwuję, że ze mną i tym jak studiuję (politechnika) chyba
coś nie tak. Ogólnie chodzi o oceny. Generalnie pod względem ocen jestem
najsłabszy w grupie. Po prostu czasami nie chce mi się wykuwać by mieć te 5.0
Z kolei niektórzy koledzy robią to wręcz zawzięcie. Przed każdym kolokwium
mega burza mózgów. I zazwyczaj jest tak, że część z tych kolegów ma 4,5-5, a
ja 3,5. Po prostu nie chce mi się uczyć tego. I tak to zapomnę tak to
tłumaczę. Oczywiście nie wynika to z tego, że studia mnie nudzą - wręcz
przeciwnie. Staram się interesować tym co się robi na laboratoriach i
wykładach. Oczywiście są przedmioty które są mniej i bardziej ciekawe dla mnie.
Ponadto są rzeczy, które nie są dla mnie do końca jasne. Po prostu ich nie
zrozumiałem i nie uczyłem się specjalnie tego. Część kolegów oczywiście to
doskonale zrozumiała i przez to czasami szlag mnie trafia gdy coś robią bez
problemów, a ja nie wiem ocokaman. Fakt, popełniłem błąd olewając pewne
sprawy. Ale taj jak pisałem, za cholerę nie mogłem pojąc niektorzyh
wykładanych przedmiotów. Dopiero z czasem to zaczyna być dla mnie jasne.
Co byście mi doradzili, by jakoś to zmienić? Bo naprawdę, czasami te kiepskie
oceny oraz "lepszość" kolegów powoduje u mnie chęć rzucenia w cholerę studiów.
Jestem introwertykiem, co chyba przekszadza.