Dodaj do ulubionych

Co takiego wesołego robią wasze koty?

06.03.10, 22:25
Na pozór nie ma pytanie nic wspólnego z psychologią, lecz tylko na
pozór...:-)

Mój kot przychodzi wieczorem, gdy jestem po kąpieli, do mojej
pracowni i....masuje moje nogi i stopy, ocierając się futerkiem.
Achh te miekkie puszyste futerko. Przyjemność to niebagatelna. Do
masażu wołam go po kilka razy dziennie, a on posłusznie
przybiega.Rzadko mi odmawia, a wtedy patrzy w bok, siedząc w swoim
wygodnym fotelu, wysłanym sztucznym futerkiem, jakoby z niedzwiadka.
Zaczynam być...uzależniona.:-)))

Choć to najmniej szkodliwe uzależnienie:-)))
Ale czy mój kot nie jest eroto_kot?
Obserwuj wątek
    • bijatyka Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 00:54
      myślę, że raczej Ty eroto-kota...
      • witch.l Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 12:10
        On ma wypracowane rutyny:=) Frotuje mnie najchetniej wieczorami....
    • solaris_38 Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 02:17
      u ludzi to się nazywa frotage :) :) ;)

      ale u kota to zmysłowa ale niekoniecznie erotyczna przyjemność istnienia
      • solaris_38 Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 02:20
        ... nie rzekłam co robi wesołego mój

        otóż wynajduje najdziwniejsze miejsca do spania

        ciągle inne

        oprócz stałych których ma cztery

        ciągle znajduję go śpiącego w jakimś dziwacznym miejscu np szafka na czapki

        jutro niedziela - ach jak sie wyśpię :) ;) ;)


        • witch.l Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 12:12
          Ojj jaki slodki..:=) Moj z kolei nie jest zmienny. Ma stale miejsca
          gdzie spi i duma.
          • solaris_38 :) nt 07.03.10, 20:30
            :)
    • krolewnasciezka Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 12:22
      zbyt wiele wymieniać śmiesznych rzeczy, które robi mój kot, ale wystarczy, że na
      niego spojrzę a już robi mi się wesoło:)
    • to.niemozliwe Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 12:58
      Jeden, ten ciekawski, to kiedyś wszędzie zaglądał i zawsze się
      kręcił przy biurku, jak coś robiłem. Np. kiedyś wszedł
      niepostrzeżenie do lodówki i miał szczęście, że w chwili wieczornej
      słabości została owa lodówka otwarta, wtedy coś czarnego,
      miauczącego i lekko...wystudzonego wyskoczyło z lodówki.
      Było już ściąganie kota z najbliższego słupa telefonicznego, na
      który się dobrze wchodziło, ale zejść się juz nie umiało. Było też
      wspianie się na drzewo, jak się zachciało zabrać kota na spływ
      kajakowy, a ten zaczął uprawiać tam climbing....
      Ponieważ koty są na noc grzecznie proszone do kot-łowni, na swoje
      miejsca (w moim pojęciu to ich miejsca, one uważają inaczej :), to
      zwykle wieczorem zaczyna się pologowanie i najlepsza zabawa w
      chowanego. Rudo - biały gamoń, leniwiec z zamiłowania i płci -
      wiadomo, facte - idzie na pierwszy ogień. I tak zawsze chowa się ...
      na widoku. I co wieczór się dziwi, że czegoś od niego chcą. Ruda
      pieszczocha z niewinna minką czeka już na łóżku i zawsze wynoszona
      głośno i chyba niewybrednymi słowy miauczy i wyraża swój sprzeciw.
      Oczywiście czarna spryciula nie negocjuje (nie kopie się z
      koniem :D), tylko się chowa. I to skutecznie. Ulubione miejsce to
      obudowa kominka z ktorej nie można jej wyciągnąć, chyba, że
      rozpalając w kominku :). Ale jak tam wejdzie, to czeka spokojnie jak
      zgaśnie światło i dopiero wtedy wyłazi z ukrycia.
      Poza tym ciągle sie bawią, walczą, fukają na siebie, przytulają
      się....zycie rodzine kwitnie :). Acha - żaden nie drapie, wszystkie
      przyzwyczajone do głaskania po brzuszkach :)
      • witch.l Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 13:43
        Dzieki,:=) Widac prawdziwe zycie kotow jak w bajce dla dzieci.:=)

        Moj kot boi sie sniegu. A snieg mamy od listopada wiec...od
        listopada siedzi w domu.:=) Natomiast myszka, ktora zadomowila sie
        wygodnie w spizarni, przestala nagle chrabotac....Hmmm, dziwne.
        • to.niemozliwe Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 10.03.10, 08:16
          Nie wiem, czy jak w bajce, ale u nas na elewacji przy drzwiach
          wejściowych jest...żeliwna płaskorzeźba kota w koronie :D
    • rlena forum o kotach 07.03.10, 15:43
      witam, ja troche z innej beczki.czy ktos moglby mi podac
      nazwe/strone forum o kotach. Wszelkie info mile widziane.
      dzieki.
      • witch.l Re: forum o kotach 07.03.10, 15:51
        forum.gazeta.pl/forum/f,$f,$seof.html?f=10264
        Tu jest forum o kotach. Jednak trzeba sie tam wpraszac.
      • krolewnasciezka Re: forum o kotach 07.03.10, 21:28
        fotoforum fotoforum.gazeta.pl/71,1,1146.html
    • irena_stein NIe moj kot spi 07.03.10, 17:00
      Wyczesany, pojedzony, wyglaskany spi przy kominku:)
    • irena_stein Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 21:38
      Nie moj kot poszedl zjesc:)
      Inne koty jedza to co ludzie i nic im nie jest. Nie moj kot musi
      jesc caly czas to samo, ja bym nie mogla
      • irena_stein Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 21:42
        Jak robie jedzenie, to nie moj kot idzie w tym czasie do kuchni,
        jakby sugerowal, daj mi ale zeby nikt nie widzial, ze tak delikatny
        kotek je to jedzenie nie nakazane przez lekarza, a kotek by tez
        zjadl cos dobrego. Od dziecka sasiad zapracowany zostawil mi kota
        pume pod opieke, kupowalam specjalnei szynke co lubil, kielbase co
        lubil, sznycle jadl, tosty z serem i z szynka i byl szczesliwy, ale
        nie byl pod kloszem:)
        • witch.l Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 22:02
          To taki cywilizowany kotek. Szynke i sznycle podjada, a myszki
          pewnie mu przed nosem na fujarce graja, a on nic...:=)

          • irena_stein Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 07.03.10, 22:26
            witch.l napisała:

            > To taki cywilizowany kotek. Szynke i sznycle podjada, a myszki
            > pewnie mu przed nosem na fujarce graja, a on nic...:=)
            >

            Dalam raz kotu tluszczu z rolady z bukla, takie przysmazone, zjadl i
            nic sie kotu nie stalo, dostal kot rybe taka dla kotow i zazygal
            caly dom, sama sie malo nie pozygalam.
    • wichrowe_wzgorza Mój Kocurek 07.03.10, 22:09
      po pierwsze bezimienny, bo nie da sie go ogarnąc...
      niby spokojny, ale franca wie, jak dowalic;)
      najlepsze numery?
      Poniewaz jest zwieręciem wolnym, to znaczy wychodzi, jak czuje potrzebę, i coz,
      jak go nie wypuscimy ze strachu o niego, to ucieka balkonem - i wraca...i wie,
      jak wyegzekwoawac swoje.
      Najpiejniejszym jego wybrykiem bylo narobienie w okulary do plywania mojemu
      synowi, ktory chronil go przed wypuszczeniem na wolnosc:)
      w 2 pary okularow wycylkrklowal tak cudne gowienka, miarowe:) heheh, zesmy
      wszyscy mieli kupe smiechu z powodu kociej precyzji i zlosliwosci:)) Wie, kogo
      ukarac i z jaką klasa:)))
      A poza tym podejrzanie za bardzo mnie kocha, ale to nic;) Ja jego tez. Psa tez
      tak kochalam... Z jego zwierzęcą naturą. Inaczej nie potrafie.

      :))
      • kalllka Re: Mój Kocurek 08.03.10, 13:19
        o ze sie tak wtrace w Rybia opowiesc kocieca:)
        poniewaz znam rzeczonego osobnika, to do jego kwiecistej osobowosci nalezaloby dodac opis niezwyklego wygladu.
        kota- pirata, czarno brazowego pregowanego protegowanego okolicznych piwnic i drzew. niestrudzonego lowcy ludzkich kuksancow, rywalich wyrw w siersci, podbitych lapa psia -ocz.bywalca swiatowca. podrywacza wszystkich eleganckich kitek (rwie tylko niedostepne sztuki) i startuje ponad swoj kocurzy stan..ehh
        do calo-wygladu "kaleki-zyciowej" dodac nalezy, ze jest owa kocina szowinistyczna swinia w okazywaniu uczuc ludziom (rzeczywiscie tylko Ryyy) oraz wladca powierzni nalodowkowej; gdzie piastowany przez cala rybia rodzine, karmiony smakolykami wciaz i udatnie udaje ofiare losu.
        i ot taka to nadlucka osobowosc
    • klosowski333 Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 08.03.10, 11:59
      To nie jest forum o kotach. Nastepny temat jaki zalozysz bedzie o szydelkowaniu
      czy pieleniu grzadkow?

      Nie rozumiem kotow i trzymam sie od nich z daleka. Poza tym kocham zwierzeta, w
      szczegolnosci psy. Psy maja sens.

      Wiadomo co powiedzial Norwid o zwierzetach i stosunku do nich i tego sie
      zasadniczo trzymam. Psiego przyjaciela pozegnalem niespelna rok temu. Nie mam
      sily, serca, czasu, mozliwosci by znalezc sobie kolejnego.

      To jest pierwszy okres w moim juz nie tak krotkim zyciu, w ktorym nie mam psiego
      towarzysza, czlonka rodziny. Czasami mi takiego towarzystwa brakuje, ale z racji
      nawalu obowiazkow i obecnie czestych podrozy wiem, ze nie podolalbym po prostu
      roli opiekuna i przyjaciela dla psa.

      Bycie przyjacielem dla psa jest czyms kurrewwsko zobowiazujacym. Nie kazdy jest
      tego swiadomy. Mam do psow tak bardzo emocjonalny stosunek, ze nie potrafie na
      spokojnie przygladac sie ich rozmaitym tragediom. Ludzi, ktorzy sa zwykle winni
      psich nieszczesc rozszarpalbym na kawalki, bez litosci.

      Koty sa mi obojetne. Nie wchodze im w droge, ani one nie wchodza w droge mnie.
      Niedawno bylem w pozaeuropejskim kraju, w ktorym kotow na ulicach miast jest
      niewiarygodnie duzo. Pierwszy raz sie z czyms podobnym zetknalem. Kiedys juz
      widzialem malpy mieszkajace w miejskich parkach, ale takiego zatrzesienia kotow
      nigdy i nigdzie.

      Jedna z moich siostr ma kotke. Kotka jest wredna, zlosliwa i niewdzieczna. Gdy
      przychodze do nich zawsze zastepuje mi droge i fuka prowokacyjnie. Jak byla
      mlodsza kilka razy mnie obsikala, gdy w dobrej wierze i w takim dosc przyjaznym
      i pojednawczym odruchu pozwalalem jej siedziec na kolanach. Ostatnio ja ignoruje
      totalnie, nie odpowiadam na zaczepki i strzasam z kolan.


      • to.niemozliwe Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 08.03.10, 12:57
        Psy też mam, ale nie powoduje to mojej awersji do kotów.
        Psy lubią stado, podporządkowują się regułom stada. Mój owczarek
        niemiecki gani suczkę, która na spacerze zbyt daleko oddala sie
        od "stada" :). Taki instynkt rasy.
        Suka, z kolei lubi ciągnąć rower z rowerzystą, jest bardzo silna i
        wytrzymała, więc spacery na rowerze z psami nie muszą być
        szczególnie męczące ;).
        Lubię zwierzęta, ale ich nie personifikuję, ani nie nadaje
        im "ludzki" cech. Psy też mają swoje zabawne historie. Np. pamiętam,
        jak brama garażowa była kiedyś otwarta, ja się kręciłem, to wchodząc
        do środka, to robiąć coś na zewnątrz i w pewnej chwili, wracając do
        garażu miałem bliskie spotkanie 1 stopnia z owczarkiem, który
        właśnie chwycił mój but sportowy ( o odpowiednio atrakcyjnym
        aromacie :)) i z butem w pysku stanął "jak wryty" w progu garażu, a
        ja zaskoczony vis'a vis jego. Suczka dla odmiany jest zainteresowana
        telefonami komórkowymi i już dwa podebrała i poniosła na ogród.
        Chyba nie muszę przekonywac, jaką atrakcją była potem dla mnie
        rozmowa z mojej kómórki, poślinionej, utytłanej w ziemi z wyraźnymi
        śladami psich zębów....:D
        Oczywiście - najprzyjemniejsze są te chwile, kiedy wraca się do domu
        i psy nie dają wyjść z samochodu, aż tak sie cieszą, że oto już sie
        wróciło. Albo wieczorem podjeżdżam pod bramę, a z zarośli i z murków
        obserwują mnie czujnie pary świecących ślepi, koty wyłażą na drogę z
        ogonami w pozycji "happy" :).
        Oczywiście psy z daleka słyszą i poznają dźwięk silnika, więc
        wcześniej kręca się koło bramy zanim widac samochód.
        Najciekawsze jednak są zabawy międzygatunkowe :). Psy traktują koty
        jak małe psy i mają oczekiwania co do takiej właśnie zabawy.
        Ciągniecie za nogi, potarmoszenie za grzbiet, pogonić kotka po
        trawce - to ulubiona rozrywka psów. Przy czym dwie kotki nie
        uczestniczą w zabawie (albo własnie - uczestniczą), bo zwiewają, aż
        się za nimi kurzy (a psy za nimi), za to kocurek ze stoickim
        spokojem czeka aż psy sobie pójdą. Widziałem już kota wiszącego na
        płocie na dwóch przednich łapkach i lekko (i bez konsekwencji)
        ciągnietego za tylną łapę przez psa, który go tak twórczo zachęcał
        do pozostania.
        Niezapomniany był widok kota leżącego na plecach, drącego się w
        niebogłosy i ciągnietego po trawie za tylną łapę przez rozbawionego
        psa. Oczywiście wszystko bezkrwawo. Co ciekawe - koty nie drapią
        psów, jak nie chcą - to tylko pokazują, że mogą podrapać. :)
        • klosowski333 Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 08.03.10, 17:46
          Ja nie mam awersji do kotow. Sa mi obojetne, tak jak ja jestem obojetny dla
          nich. Mysle, ze to uczciwy uklad.
      • krolewnasciezka Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 08.03.10, 15:16
        koty wyczuwają wrednych i ograniczonych ludzi...
      • witch.l Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 08.03.10, 23:21
        Nie rozumiem kotow i trzymam sie od nich z daleka. Poza tym kocham
        zwierzeta, w
        szczegolnosci psy. Psy maja sens.
        ......
        Moze kota nigdy nie miales w domu. Poznalabys jego zalety i
        niesamowity, mistyczny urok, pokochalbys na amen te zwierzaki.
        To prawda koty, sa inne niz psy, ale z nimi tez jest pewnego
        rodzaju komunikacja, daja duzo radosci.

        Z psow to lubie, jedynie owczarki, sa to najbardziej inteligentne
        psy.Poza tym wogole nie lubie psow.

        Niestety sa tez i psy bardzo agresywne, typ killer, wystarczy ze
        palcem ruszysz troche inaczej, to pies taki szczeka i gotow cie
        zaatakowac. W sumie taki pies = bron. I tak jak trzeba miec
        pozwolenie na bron, tak powinno bylo sie miec pozwolenie na
        posiadanie takiej agresywnej rasy psa, gdzie jest okreslony powod
        dla jakiego chcesz miec to czasami niebezpieczne zwierze.

        W Norwegii, jednym z najbardziej strikt krajow Europy, psy
        agresywnych ras sa zabronione w domach. Jezeli przyjdzie
        powiadomienie na policje, policja od razu wchodzi do domu i zabiera
        psa. Po czym zwierze jest usypiane. Nie pomagaja zadne odwolania.

        Zanim zagryzie jakies dziecko, czy pogryzie czlowieka i uczyni go
        kaleka, prawo powinno reagowac.

        Tu w Szwecji duzo sie szumi i buczy, ale Szwedzi widac Norwegom do
        piet nie dorastaja, bo ciagle sa ludzie pogryzieni, okaleczeni, a
        prawo sie nie zmienia. Tylko sie te zmiany ludziom od lat obiecuje.

        Psiarze zakochani w swoich pupilkach spuszczaja ze smyczy psy w
        parkach, lesie, w rezerwacie dla ptakow, przy ktorym mieszkam,a
        nawet na cmentarzu. Psy takie rocznie gryza ponad. 4000 ludzi!
        Zwyklych przechodniow, w calej tylko Szwecji.

        W Polsce tez widze psiarze rzada. Nawet gowien po swoich pupilkach
        nie sprzataja z ulic, owe zanieczyszczenia to zrodlo wszelkiej masci
        belterii i chorob, wielu tez ani nie trenuje, czy wychowuje psiaka,
        wiec taki pies jest nieobliczalny.


        Dlatego kocham koty, za ich niezwykla wrodzona gracje, delikatnosc,
        kocia madrosc i dobroc oraz samodzielnosc.
        • klosowski333 Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 09.03.10, 05:08
          Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ile szkod wyrzadzily koty w ekosystemie
          Australii.

          Caly Twoj post to mieszanina fobii, uprzedzen i stereotypow. Wiedzy o
          zwierzetach to Ty nie masz zadnej, albo co najwyzej oparta jest na bajkach dla
          dzieci.

          Nie mowilem, ze nie lubie kotow, po prostu nie jest mi z nimi po drodze.
          Zwierzeta czesto kieruja sie instynktami, nie dziwne, ze jak debil-wlasciciel
          wypusci psa w rezerwacie ptakow samopas to dojdzie do masakry. Z kotami nie
          byloby inaczej.

          Nie mam nic przeciwko personifikowaniu wlasnych zwierzat domowych, ktore
          traktuje sie jak czlonkow rodziny. To dobrze swiadczy o ludziach, ktorzy
          potrafia poprzez swoja wrazliwosc zawiazywac tego rodzaju wiezi. Ale mowienie,
          ze koty jako gatunek sa madre, delikatne i dobre jest idiotyzmem na duza skale.

          Ulozenie, wychowanie psa/kota zalezy przede wszystkim od wlasciciela. Jezeli
          pies jest na codzien agresywny tzn ze ma wlasciciela do odstrzalu.
          • witch.l Nie wiem. 09.03.10, 12:07
            Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe ile szkod wyrzadzily koty w
            ekosystemie
            > Australii.
            ..................
            Ciekawe to co piszesz, moze napisz mi co takiego zrobily, bezpanskie
            koty.Tutaj koty bezpanskie, albo te ktorych jest w nadmiarze w
            schronisku, po prostu sie usypia. Kiedys pisali w prasie, ze nawet
            policja strzelala do kotow. Oczywiscie byly glosne protesty. I
            slusznie.
            ....................
            Ale mowienie,
            > ze koty jako gatunek sa madre, delikatne i dobre jest idiotyzmem
            na duza skale.
            .......
            Madre i dobre na swoja kocia miare. Tu trzeba z kotem zyc na codzien
            aby zauwazyc jego 'madrosc'.

            Ulozenie, wychowanie psa/kota zalezy przede wszystkim od
            wlasciciela. Jezeli
            > pies jest na codzien agresywny tzn, ze ma wlasciciela do odstrzalu.
            .................
            To jest truizm. Psy podobnie kotom, czy innymi stworzeniami maja
            tzw. swoj 'charakter' uzalezniony od wielu czynnikow, np.
            geneteyczno- rozwojowych. I wychowanie polega na uczeniu kontroli
            nad instynktami.
            Nikt nie wychowuje wilka, a przeciez to tez potomek po drodze psa.
            Wilka nie da sie wychowac, nawet od zarania.

            Ale nie tylko genetyka jest wazna. Mialam kiedys kotke, ktora
            urodzila nam trzy kocieta.
            To pierwsze kociatko bylo juz od zarania najbardziej inteligentne i
            bystre, po otworzeniu oczat. Drugie bylo o wiele mniej, a trzecie
            niestety zmarlo, zaraz po urodzeniu. Pierwsze i drugie bylo tej
            samej rasy. Dlaczego byla pomiedzy nimi wrecz ogromna roznica?
            Dlatego, ze to pierwsze mialo szybki i krotki porod. Prawdopodbnie
            szybciej dostalo tlen. To drugie rodzilo sie bardzo powoli i w
            momencie urodzenia bylo niedotlenione, a wiec delikatne na
            niedotlenienie struktury mozgu zostaly uszkodzone. Trzecie bylo w
            ogole niedotlenione, wiec szybko odeszlo z tego swiata. Sama kotka
            po jakims czasie przestala koty traktowac po rowni 'miloscia', a
            bardziej kochala to...bardziej rozwiniete i inteligentne, wrecz
            odrzucajac to mniej zdolne. Ktore bylo coraz bardziej zaniedbane i
            smutne. I co Ty na to powiesz, skad my to znamy...:=)Jakiez to
            ludzkie.

            Podobnie wszystkim ssakom porod i jego czas, miejsce, srodowisko, ma
            ogromne znaczenie dla pozniejszej przyszlosci, rozwoju
            i 'inteligencji' zwierzaka, a co za tym idzie, czy bedzie przez
            matke 'kochany' i akceptowany.
            Tak, kocieta sa kochane przez swoje matki, sa obejmowane, calowane
            lizane extra, przytulane, mama podrzuca im smakolyki, a na noc spi
            przytulajac i obejmujac lapkami....i cala reszta cudownosci, ktore
            mozna zaobserwowac zyjac z kotkami na codzien.

            • klosowski333 Re: Nie wiem. 09.03.10, 15:44
              Dzisiejszy onet przynosi nam ciekawostke dotyczaca psiakow:
              pies.onet.pl/39171,13,17,jak_grozne_sa_psy,artykul.html
              Twoja ignorancja w kwestii kotow mnie zadziwia. Skoro jestes taka ich wielka
              milosniczka powinnas wiedziec, ze koty obok krolikow najbardziej zaburzyly
              ekosystem Australii w kontekscie tzw drugiej kolonizacji tego kontynentu.
              Zdziczale koty staly sie najbardziej szkodliwym drapieznikiem w Australii, do
              tego stopnia, ze zezwolono na ich odstrzal. Wylawiane koty sa z reguly usypiane.

              Gwoli prawdy podczas pierwszej kolonizacji Australii azjatyckie plemiona
              przywiozly ze soba na kontynent psy dingo, ktore rowniez byly odpowiedzialne za
              wymarcie wielu miejscowych gatunkow zwierzat. Nie mamy jednak na ten temat
              precyzyjnych danych, wszak odbylo sie to 3-4 tysiace lat temu.

              • witch.l Re: Nie wiem. 09.03.10, 15:57
                Dziekuje za artykul poczytam w bardziej wolna chwile.
                Owszem slyszalam o krolikach, ze jest ich tam sporo. A jaka naprawde
                jest z krolikami tego nie wiem. Natomiasta tu tez jest bardzo duzo
                krolikow. I nikt z tym nie walczy, biegaja swobodnie przy kazdej
                spokojnej polanie, czy trwaniku.A Szkoda ...bo pasztet z krolika
                jest pyszny.:=)

                Natomiast twoje psy rzeczywiscie maja 'duzy sens' zwlaszcza dla
                chinczykow, ktorzy je serwuja przepysznie przyzadzone w kazdej
                naroznej restauracji...Sorry.
                • klosowski333 Re: Nie wiem. 09.03.10, 16:17
                  Boze, Witch, czy Ty masz 10 lat czy co?

                  Nie chodzi o same kroliki i koty, ale o unikalny ekosystem, ktory zostal
                  zaburzony przez pojawienie sie obcych gatunkow. Nie odstrzeliwuje sie dzikich
                  kotow w Polsce, bo nie ma takiej potrzeby. Czy Ty w ogole rozumiesz o czym
                  napisalem?
                  • witch.l Re: Nie wiem. 09.03.10, 16:51
                    Przeciez natura modyfikuje sie przez caly czas. Grzmisz, fukasz jak
                    kotka, ale nie napisales dokladnie, co owe zdziczale koty takiego
                    zniszczyly w owej Australii? Tak konkretnie i bez emocji, mozna o
                    tym napisac.
                    Naturalnym pozywieniem kota jest mysz, czasami ptak. Wiec jakiemu
                    gatunkowi zwierzat, kitki zrobily szkody?
                    • to.niemozliwe Re: Nie wiem. 10.03.10, 08:04
                      > Grzmisz, fukasz jak kotka,

                      :)) To prawie zniewaga, "łże jak pies" byłoby mu łatwiej znieść..:DDD

                      > Naturalnym pozywieniem kota jest mysz, czasami ptak

                      Whiskas, Kietkat, Sheba....to sa ulubione gatunki współczesnych
                      kotów :D
                      • klosowski333 Re: Nie wiem. 10.03.10, 09:36
                        Moglbym zniesc to okreslenie pod warunkiem, ze rzeczywiscie bym łgał. Niestety w
                        tym watku moje wpisy dalekie sa od klamstwa. Zatem "fukasz" jest jednak
                        okresleniem bardziej adekwatnym, bo odnosi sie do reakcji, emocji...
                        • to.niemozliwe Re: Nie wiem. 10.03.10, 10:12
                          Tak wiem, ubawiło mnie porównywanie Twojej reakcji do
                          kociego "fukania" w odniesieniu do Twojego "uwielbienia" kotów :D
                      • kalllka Re: Nie wiem. 10.03.10, 10:45
                        wpuscic kota do biura to piora zjada
                        a nie touchpada.


                        a o grzmiacym kocie, moze byc na plocie..
                        ktos zna?
                        • to.niemozliwe Re: Nie wiem. 10.03.10, 11:35
                          Nie znam o grzmiącym. Znam przypowieść, jak studenci na MEiL mieli
                          kota w akademiku, którego przyzwyczaili do karmienia budyniem w
                          nagrodę za lot na spadochronie w dół z okna akademika.
                          I kiedyś ktoś ponoć w kuchni gotował budyń, a kot uznał, że nie ma
                          co czekać na spadochron...:)
                          Miałem kiedyś kota, który spadł z parapetu na 8 piętrze. Nie, to
                          nie to , co myślicie ... budyń się wtedy nie gotował :D.
                          Było po deszczu i pośliznął się. Wyliczyłem, że leciał ok 3,5 sek i
                          w momencie zderzenia miał ok 55 km/h. Przeżył i dożył sędziwej
                          starości otoczony szacunkiem i poważaniem. Pionier lotnictwa :)
        • to.niemozliwe Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 09.03.10, 08:23
          > owczarki, sa to najbardziej inteligentne psy
          Podobno jednak golden retriever i labrador...

          > Niestety sa tez i psy bardzo agresywne, typ killer, wystarczy ze
          > palcem ruszysz troche inaczej, to pies taki szczeka i gotow cie
          > zaatakowac.

          Nie znam typu "killer" :). Ale za to rasy się bardzo różnią, np. są
          z natury dominujące nad wszystkimi w stadzie np. pitbull,
          przez to trudne do ułożenia przez niestabilnych właścicieli.

          > wielu tez ani nie trenuje, czy wychowuje psiaka

          Właśnie dlatego, że mój pies towarzyszy ludziom, a nie jest trzymany
          w kojcu był przeze mnie szkolony.

          PS
          A co wątek miał wspólnego z Psychologią? :)
          • witch.l Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 09.03.10, 11:29
            Ma cos tam jednak wspolnego z psychologia. Chocby z punktu widzenia
            tego o czym pisales. Zwierzeta przy niestabilnym wlascielu nabieraja
            jego cech? Czesto zauwazam, ze jaki pan taki i pies.
            natomiast koty zdecydowanie ida za swoja natura i rasa. Nie da sie
            wychowac kota.

            A.... tak szczerze to sorry, ze ten watek wpadl na psychologii...
            • ir1.easy Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 09.03.10, 21:04
              mój kot - to też "eroto_kot"; od dzieciństwa (swojego) łaził za mną krok w krok,
              wszędzie; z wiekiem zmieniają mu się obyczaje, choć zawsze jakąś nową fazę ma
              przez jakiś czas; ale zawsze patrzy na mnie "milosnie", az mu sie szyja wyciaga.
              Całuje /w usta lub nos/; głaszcze; liże /policzki lub dłonie/; włazi pod koldre;
              ogólnie zawsze chce być blisko, a najlepiej jak najblizej twarzy. Ja taka nie
              jestem, wiec nie przejal tego ode mnie - tak po prostu ma.
              • witch.l Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 09.03.10, 22:55
                Koty sa bardzo uczuciowe.
                • to.niemozliwe Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 10.03.10, 08:14
                  Przy czym to uczucie jest silnie stymulowane przez dźwięk otwieranej
                  puszki ;)))
                  Z ciekawych sparw z kotami, dodam jeszcze to, że ja gram na kocie :D,
                  ostatnio tez eksperymentowałem z pojęciem "dachowiec" - niestety mój
                  kot wsadzony na dach w celu weryfikacji tego okreslenia zaczął
                  miauczec przeraźliwie i nawet nie drgnął z miejsca w którym go
                  postawiłem. Tak, że nazwa "dachowiec" nie ma nic wspólnego z
                  rzeczywistoscią (bardziej kanapowiec europejski), ale moze to
                  dlatego, że dach ma 40 st. nachylenia i ja tez czuję się na nim
                  nieswojo...:)
                  Koty to świetni aktorzy, pamiętam kota, który z udawana obojętnością
                  oddalał się godnie z miejsca w które się zapędził za sroką.
                  Oczywiście sroka była ciągle 4-5 od kota przedrzeźniając go. Na
                  początku myslał, że ją złapie, więc aplikował :), ale że pojął
                  bezskuteczność tych poczynań, to strzelił focha i z miną, godną
                  lepszej sprawy powoli oddalił się z miejsca klęski.

                  Pamiętam też kota, któego kiedyś mieliśmy...pojechaliśmy na działkę
                  rekreacyjną na pierwszy nocleg w sezonie letnim, pogasły światła,
                  kot miał przygotowane legowisko w przedpokoju. Jak na stryszku
                  zaczeły chrobotac myszy, to kot zaczął tak żałośnie i strachliwie
                  miauczeć i drapać do drzwi, że trzeba było go wpuścić do sypialni,
                  do łóżka, bo się tak bał, że nie dało się spać :)
                  To ten, którego naturalnym pokarmem sa myszki....:)
                  Zresztą - teraz regularnie zostaję wynagrodzony myszkami upolowanymi
                  w ogródku, czasem nawet żywą przynoszą...Jaka mają zdziwioną minę,
                  jak widzą, że takie świeże i soczyste żarełko bezsensownie wyrzucam
                  precz :).
                • to.niemozliwe Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 10.03.10, 10:17
                  Znalazłem nawet ilustrację tej kociej uczuciowości :), spójrz na ten
                  przyjacielski gest objęcia ramienia małego druha....;)

                  www.polswissart.pl/obiekt.php?id=2203
                  :D
                  • klosowski333 Re: Co takiego wesołego robią wasze koty? 10.03.10, 10:43
                    Czyli jednak personifikujemy odrobine. Bardzo slusznie, bo np w przypadku psow
                    nie od dzis wiadomo, ze przejmuja one czesto niektore cechy charakteru swoich
                    opiekunow.

                    Jeszcze wyrazniej widac to na przykladzie swin, z tych, ktore wyjatkowo nie sa
                    hodowane na mieso. Dotyczy to nie tylko gatunkow miniaturowych (minipigs) wbrew
                    pozorom. Swinki sa najinteligentniejszymi zwierzetami udomowionymi, wyraznie
                    przerastaja pod tym wzgledem psy i koty. W swiecie zwierzat pod wzgledem
                    inteligencji ustepuja tylko naczelnym i waleniom/delfinom.

                    Szybko sie ucza, przywiazuja do wlascicieli, tworza zlozone relacje emocjonalne.
                    Lochy/maciory troskliwie opiekuja sie swoimi dziecmi. W Polsce malo sie o tym
                    pisze i malo sie o tym wie, bo przygniatajaca wiekszosc tych zwierzat hodowana
                    jest na uboj, malo kto trzyma swinie podobnie jak trzyma sie psa czy kota.
                    Informacje o hodowaniu swini jako towarzysza, domowego pupilka wywoluje wsrod
                    Polakow (zwlaszcza o pochodzeniu wiejskim) niemale zaskoczenie.
                    • witch.l No dobrze, ale... 10.03.10, 11:25
                      Jak tam jest z 'kultura bycia' takiego zwierzaczka? Bo, ze sa
                      slodkie to wiadomo. Moj kot jest czysciochem. Robi swoje potrzeby
                      TYLKO do kuwety. Po czym zasypuje dokladnie caly klocek, specjalnie
                      spreparowanym 'piaskiem'. A co ze swinkami trzymanymi w domu?
                      • to.niemozliwe Re: No dobrze, ale... 10.03.10, 11:30
                        Jak to co? Trochę większa kuweta....:D
                        • witch.l Re: No dobrze, ale... 10.03.10, 11:36
                          Tak, wyobrazam to sobie.:=)
                          • klosowski333 Re: No dobrze, ale... 10.03.10, 12:25
                            To kolejny mit wynikajacy z ignorancji. Swinie w Polsce czesto sa trzymane w
                            warunkach uragajacych wszelkim normom sanitarnym. Nie jest rzadkoscia zobaczenie
                            w Polsce swini umorusanej swoimi odchodami. Chlewy polskie sa zwykle odbiciem
                            prymitywizmu ich wlascicieli i maja niewiele wspolnego z podobnymi miejscami w
                            Holandii czy Norwegii. To tak jakby twierdzic, ze Polacy to taka rasa
                            brudniejsza od innych, na podstawie zaobserwowanych zasikanych pijaczkow
                            lezacacych w krzakach.

                            Swinie lubia kapiele blotne w lecie z prostego powodu - nie posiadaja gruczolow
                            potowych, wiec w ten sposob schladzaja organizm. Dziki stosuja tego rodzaju
                            kapiele rowniez w celu pozbycia sie pasozytow. Swinia nigdy nie zalatwi sie w
                            barłogu chyba, ze zostanie przez prymitywnego wlasciciela w nim uziemiona.

                            With, powiem uczciwie, Twoj poziom wiedzy jest na poziomie 5-latka. Uzbrojona
                            jestes w cala mase infantylnych skojarzen, stereotypow, uprzedzen, fobii, ale
                            bardzo malo jest w tym zwyklej wiedzy, chocby tzw ogolnej. Pewnie tez wciaz
                            uwazasz, ze Zydzi porywaja chrzescijanskie dzieci by przerobic je na mace,
                            jestem tez ciekaw czy nadal kultywujesz mit o czarnej wołdze.

                            Majac dostep do internetu poczytaj sobie, chocby o tych Twoich kotach. Dowiedz
                            sie na co poluja zdziczale koty w warunkach naturalnych np w Australii i
                            dlaczego sa takim zagrozeniem np w siedliskach legowych zwierzat, zwlaszcz
                            ptakow. Poczytaj czemu naruszyly ekosfere Australii, czemu sa przyczyna
                            zagrozenia wyginieciem wielu malych gatunkow zwierzat charakterystycznych tylko
                            dla kontynentu australijskiego, bedacych tzw gatunkami endemicznymi.

                            Witch, nie rob tutaj przedszkola.

                            • witch.l Masz rację! :-) 10.03.10, 13:40
                              Czas zrobić mi profesurę z kotologii.Jak ja mogłam to zaniedbać....

                              A mini świnkom zaprojektować toaltkę ze spływakiem i wilgotną
                              ściereczką do podcierania tylnych otworków.
                              • irena_stein Re: Masz rację! :-) 10.03.10, 23:25
                                Jak ja kocham koty, 5 od siostry i 1 nie mojego
                                • ir1.easy Re: Masz rację! :-) 11.03.10, 21:15
                                  mój, kiedy jest zniecierpliwiony w braku reakcji na zabawę w "nikt nie kocha
                                  kota" wskakuje na jakos polkę i metodycznie zrzyca z niej lapką pojedyncze
                                  przedmioty; po kazdym zrzuconym przedmiocie sprawdza reakcję : nie reagujesz -
                                  zrzuca kolejny przedmiot.
                                  • witch.l Ha, dobre.... 11.03.10, 22:25
                                    Moj kiedys zrzucil zloty najszyjnik z medalionem, ktory lezal na
                                    biurku.
                                    Pozniej ten naszyjnik schowal...pod dywan.
                                    A ja przez wiele tygodni myslalam, ze ten naszyjnik zgubilam.:=)
                                    A chcialam go podarowac mojej corce. I dopiero, gdy ta przyszla do
                                    domu, to od razu znalazla pod dywanem. No tak ale ona jest po
                                    kryminalogii, wiec dla niej to sledctwo bylo latwe.:=)
                                    • to.niemozliwe Re: Ha, dobre.... 11.03.10, 22:27
                                      Albo zna juz dobrze futrzastego "recydywiste" :)
                                      • witch.l Re: Ha, dobre.... 11.03.10, 22:49
                                        to.niemozliwe napisał:

                                        > Albo zna juz dobrze futrzastego "recydywiste" :)
                                        ....
                                        :=)))) I nie tylko...
                                        • ir1.easy Re: Ha, dobre.... - swietne 12.03.10, 22:19
                                          swietne z tym dywanem! One sa niezwykle sprytne :-) I badaja nasze reakcje na
                                          rozne sygnaly z ich strony (co dziala a co nie), a chodzi o to by nas
                                          maksymalnie wykorzystac dla swoich celow. I doskonale ucza nas tolerancji oraz
                                          respektowania cudzych potrzeb (w tym wypadku gl. kocich), psy pod tym wzgledem
                                          sie nie umywaja, choc sa urocze. Kochane koty, czujace sie bezpiecznie to w/g
                                          mnie najwieksi, najskuteczniejsi manipulatorzy swiata.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka