witch.l
06.03.10, 22:25
Na pozór nie ma pytanie nic wspólnego z psychologią, lecz tylko na
pozór...:-)
Mój kot przychodzi wieczorem, gdy jestem po kąpieli, do mojej
pracowni i....masuje moje nogi i stopy, ocierając się futerkiem.
Achh te miekkie puszyste futerko. Przyjemność to niebagatelna. Do
masażu wołam go po kilka razy dziennie, a on posłusznie
przybiega.Rzadko mi odmawia, a wtedy patrzy w bok, siedząc w swoim
wygodnym fotelu, wysłanym sztucznym futerkiem, jakoby z niedzwiadka.
Zaczynam być...uzależniona.:-)))
Choć to najmniej szkodliwe uzależnienie:-)))
Ale czy mój kot nie jest eroto_kot?