typson
20.08.06, 13:35
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3560520.html
lubie to auto, bo na nim robilem pierwsze kilometry w zyciu, na nim uczylem
sie wszelkich napraw a takze zbieralem cenne doswiadczenie za kolkiem, co
wazne, poruszajac sie w zakresie zdecydowanie mniejszych predkosci niz te
oferowane przez chocby golfa 2 1.6D.
Ale nie ma sie co oszukiwac. 126p to mala, niebezpieczna puszka. Nie ma szans
w zderzeniu z czymkolwiek poza malym rowerem. Dzis wszystkie auta sa wieksze,
ciezsze a przede wszystkim lepiej hamuja i lepiej przyspieszaja. Pamietacie,
ze w starszych 126p, w tych z prądnicami, kierunki przestawaly swiecic, gdy
jechalo sie na swiatlach i wcisnelo hamulec? Oczywiscie tę i inne usterki
mozna bylo w prosty sposob usunąć ale chyba wiemy jaki jest poziom swiadomosci
technicznej w naszym kraju (ale po co???). Zapewnie kierowca feralnego 126p
nic nie zawinił, tylko, ze biedak nie mial zadnych szans, szkoda zycia...