Dodaj do ulubionych

autoagresja

22.03.10, 13:38
mam na imię sylwia mam 18 lat.od 5 lat walczę z autoagresją.wiele razy próbowałam przestac ciąć się po rękach i udach jednak nie wyszłam z tego.myślę za za bardzo się wciągłam a już za póżno aby przestać...to jak uzależnienie.na pozór jestem normalna jednak swoją tajemnice maskuje długimi rękawami.lato jest koszmarem tylko długie bluzy,zero wyjścia na basen czy nad wodę.moje ręce od nadgarstków po łokiec pokrywają blizny,kiedyś różowe z biegiem lat białe i rzucające się w oczy.nie ćwiczę na w-fie od kilku lat,nikt o tym nie wie.z czasem uświadomiłam sobie że wszystkiemu winni są moi rodzice.ojciec nienawidzący mnie od początku,próbójący za wszelką cenę uświadomić mi za jestem zerem,matka też nie lepsza.wiem że jeszcze tyle życia przedemną a ja już je praktycznie zakończyłam.obrzydliwe blizny już nigdy nie znikną,robiłam je pod wpływem impulsu i tak mocno...błagam nie zaczynajcie tego robić,łatwo zacząć a skończyc bardzo trudno.niech to będzie przestrogą dla tych co myślą wziąść żyletę i zrobić kilka cięć...
Obserwuj wątek
    • cotbus76 Dziewczyno skoro znalazłaś siłę by uświadomić 22.03.10, 13:49
      sobie, że twój problem Cię przerasta to czas spróbować poszukać
      fachowej pomocy. Wiem, że trudno przełamać w sobie wewnętrzny opór
      przed wizytą u psychologa, bo większość z nas wychowała się wśród
      ludzi, którzy od dzieciństwa wmawiali nam, że każdy kto chodzi do
      psychologa to wariat, ale otworzenie się przed obcą osobą, która nas
      nie ocenia (tak powinien pracować dobry psycholog) a próbuje pomóc
      znaleźć rozwiązanie problemu naprawdę pomaga. Oczywiście nie stanie
      się cud, ale na pewno z biegiem czasu uda się poukładać od nowa Twój
      świat, czego Ci serdecznie życzę :)
    • mvszka Re: autoagresja 22.03.10, 14:34
      często bywa tak, że złość odczuwaną wobec kogoś kierujemy na
      siebie. Dlaczego? Bo osoby ją wywołujące ( w tym wypadku rodzice) są
      silniejsze, a osoba czująca złość wie, że nie może się im
      przeciwstawić.
      Z calego serca Ci życzę powodzenia w terapii, na którą koniecznie
      idź- szukaj pomocy wśród zaufanych osób- przyjaciele, pedagog
      szkolny, sąsiedzi, dalsza rodzina. Nie ukrywaj się z problemem i nie
      czekaj zanim zniszczysz sobie ciało jeszcze bardziej. Na pewno
      znajdzie się ktoś kto pokocha Cię taką jaka jesteś, nawet z bliznami.
    • s.p.7 Re: autoagresja 22.03.10, 20:22
      potrafisz powiedziec dlaczego tak robisz?
    • strawberry_incense Re: autoagresja 28.03.10, 13:58
      Mój przypadek jest dość podobny do Twojego aczkolwiek nie trwa tak długo. Także
      mam problem z rodzicami (a dokładnie z ojcem) i także się cięłam. Nie potrafiłam
      sobie sama z tym poradzić więc w końcu udałam się do specjalisty. Okazało się,
      że mam depresję. Teraz się leczę - zarówno lekami jak i chodzę na terapię. W
      zasadzie jestem dopiero na początku drogi do zdrowia ale wierzę, że będzie
      lepiej. Dlatego i Tobie polecam skonsultować się ze specjalistą. Fakt, że się
      tniesz tak długo i tak mocno świadczy o dużym problemie, nie mnie to oceniać ale
      wydaje mi się, że samemu nie da się sobie z tym poradzić (wiem to po sobie).
      Trzymam kciuki za wyjście na prostą.

      PS. Polecam Ci zapoznać się z treścią książki Forward Susan pt. "Toksyczni
      Rodzice" - mi ona bardzo pomogła zarówno zrozumieć na czym dokładnie polega mój
      problem jak i zacząć sobie z nim radzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka