Dodaj do ulubionych

omamy i urojenia

24.04.10, 15:18
W stanie głębokiej depresji,miewam omamy i urojenia,słyszę głosy i
widuje ludzi lub przeżywam sytuacje które generalnie rzecz biorąc
nigdy nie miały.Czy takie rzeczy zdarzają się przy zaburzeniach
osobowośći?
Obserwuj wątek
    • sabinac-0 Re: omamy i urojenia 24.04.10, 15:27
      Pacjent przezywajacy omamy i urojenia nie zdaje sobie sprawy z ich obecnosci.
      • czubata Re: omamy i urojenia 24.04.10, 15:54
        wiem bo o tym że przeżywałam urojenia dowoedziałam się dużo
        pużniej,w trakcie tych wydarzeń myślałam że jestem opętana przez
        demony,i wstydziłam się o tym powiedzieć lekarzowi.
        • sabinac-0 Re: omamy i urojenia 24.04.10, 16:01
          To Twoja wlasna relacja czy sasiadki ze szpitalnego pokoju? :)
          • czubata Re: omamy i urojenia 24.04.10, 16:25
            ok.wiedziałam że tak to zostanie potraktowane.
      • annarchia Re: omamy i urojenia 25.04.10, 13:15
        sabinac-0 napisała:

        > Pacjent przezywajacy omamy i urojenia nie zdaje sobie sprawy z ich obecnosci.

        Masz rację, przeżywający sobie sprawy nie zdaje. Osoba mająca urojenia nie powie
        przecież, że to, co przeżywa tu i teraz jest fałszywe, bo nie byłoby to
        urojeniem. Ale gdy epizod mija, u części osób może pojawić się krytycyzm wobec
        tego epizodu, jeśli go pamięta albo jeśli dowie się o nim z ust np. lekarza. I
        wtedy taki człowiek może powiedzieć "To, co wtedy przeżywałem, to były urojenia,
        to nie było racjonalne i adekwatne."

        Trochę inaczej jest z halucynacjami, bo można je mieć i zarazem zdawać sobie
        sprawę z tego, że mogą być tylko wytworem wyobraźni. Np. widzisz w progu drzwi
        krasnala, który do ciebie macha, i zdajesz sobie sprawę, że on nie może istnieć
        naprawdę, że coś jest nie tak, że inni tego nie widzą, że to u ciebie w psychice
        coś się porobiło i czujesz lęk. A jednak mimo tego krytycyzmu nadal go widzisz.
        • easz Re: omamy i urojenia 25.04.10, 16:58
          annarchia napisała:
          (...)

          Poza tym, osoba, która wie i przyjmuje to, że jest chora, może też
          być z tego powodu bardziej niż zwykle, bardziej niż osoba zdrowa,
          czy ktoś na początku choroby - może być bardziej podejrzliwa - i w
          stosunku do tego, co widzi, i w stosunku do swojego
          widzenia/niewidzenia rzeczywistości. To niestety leży blisko
          paranoi, bo podejście takie musi mieć już do tego czego być nie
          musi/nie może a co widzi, ale też do prawdziwych wydarzeń, które w
          jej oczach mogą się zacząć wydawać czymś innym nagle. Ciężka sprawa.

          Jeśli chodzi o problem - znam odsobę, która w tej chwili ma
          diagnozę - depresja, ale okazało się ostatnio, że na początku
          leczenia było w jej przypadku poważne podejrzenie schizofrenii.
          • sabinac-0 Re: omamy i urojenia 25.04.10, 19:16
            Niezupelnie.
            Osoby z urojeniami sa bardzo podejrzliwe w stosunku do otoczenia, ale calkowicie
            wierza wytworom wlasnego umyslu.

            Jesli chory traktuje swoje wizje nieufnie, sa to raczej "pseudourojenia".
            Rozpoznanie to jest wiarygodne dopiero po dluzszej obserwacji, jako ze w
            poczatkach schizofrenii chory moze jeszcze miec resztki krytycyzmu. Jednak w
            psychozie ten krytycyzm znika bezpowrotnie, podczas gdy w pseudourojeniach
            utrzymuje sie.

            Jak juz napisalam, przyczyna "pseudourojen" moga byc silne emocje a depresja tez
            je powoduje (intensywny smutek i poczucie winy moze dac urojenia ze jest sie
            "grzesznym" lub "przegranym").
            • czubata Re: omamy i urojenia 26.04.10, 14:52
              W brew temu co piszesz osoby z chad właśnie często przeżywają
              urojenia zwłaszcza w okresie mianii mają urojenia wielkościowe lub
              sądzą że są wplątani w jakiś spisek,i w manii absolutnie wierzą
              swoim urojeniom.Dopiero kiedy epizod mija dzają sobie spawę z tego
              iż miały urojenia.To akurat nie są moje osobiste przeżycia,ale w
              trakcie hospitalizacji w psychiatryku da się to zaobserwować.Mam
              znajomych którzy mieli takie przeżycia i w momęcie dobrego stanu
              zdrowia byli do urojeń przeżytych w manii całkowicie zdystansowani.Z
              twojego sposobu pisania można wywnioskować że masz więcej kontaktów
              z książkami i teoriami niż z osobami chorymi.
              • sabinac-0 Re: omamy i urojenia 26.04.10, 20:59
                Urojenia w manii lub depresji, spelniaja kryteria urojen wtornych czyli
                "pseudourojen" (przepraszam ze pisze w cudzyslowiu, ale pracuje za granica i nie
                pamietam jak te objawy nazywaja sie fachowo po polsku) - przezywane sa w czasie
                silnych stanow emocjonalnych i sa scisle zwiazane z tymi emocjami (urojenia winy
                lub krzywdy w depresji, urojenia wielkosciowe w manii), nie sa usystematyzowane,
                po wyrownaniu afektu chory odzyskuje pelen krytycyzm i podchodzi do wlasnych
                przezyc z dystansem.
                • czubata Re: omamy i urojenia 26.04.10, 22:10
                  Pseudourojenia.nie spotkałam się z czymś takim w wypisach znajomych którzy
                  urojenia mieli,ja miałam wpisane kiedyś że mam urojenia ksobne.Też nie do końca
                  wiem jak to interpretować.
                  • sabinac-0 Re: omamy i urojenia 26.04.10, 22:46
                    Pracuje za granica i mam czasem trudnosci z polskim slownictwem fachowym -
                    dlatego pisze "pseudourojenia" w cudzyslowiu, jako tlumaczenie slowa
                    "deliroide". Mozna je tez nazwac "urojenia wtorne", jako zwiazane z jakas
                    konkretna sytuacja (np. narkomania, depresja, stresem).

                    "Urojenia ksobne" oznaczaja nadmierne skoncentrowanie sie na sobie - do tego
                    stopnia, ze neutralne wydarzenia lub zachowania innych, nawet zupelnie obcych
                    ludzi, interpretuje sie jako skierowane do siebie ("ludzie co rozmnawiaja na
                    pewno mnie obgaduja", "wszyscy sie na mnie gapia", "ten napis na murze to znak
                    dla mnie", "specjalnie wyprowadzaja psy przed moj dom by mi zrobic na zlosc").

                    W schizofrenii moga byc tak silne, ze nieszczesny chory ma wrazenie, ze mowia o
                    nim lub do niego takze w radiu, telewizji a nawet przez megafony na miescie.

                    W lagodniejszej wersji moga pojawic sie u osob z narcystycznymi rysami
                    charakteru pod wplywem stresu, depresji lub w razie konfliktu z otoczeniem.
                    U osob dyssocjalnych lub "borderline" tez moga wystepowac - ludzie z takim
                    charakterem zwykle sa bardzo skoncentrowani na sobie, zadni ciaglej uwagi lub
                    posluchu i czasem moga prawie wpadac w paranoje bo obojetnosc otoczenia traktuja
                    jak zniewage lub odrzucenie.
        • sabinac-0 Re: omamy i urojenia 25.04.10, 19:06
          Przede wszystkim typowe omamy i urojenia nie pojawiaja sie ani w depresji, ani w
          chad.

          By pacjent ktory przezyl epizod psychotyczny podszedl krytycznie do tresci
          swoich urojen, potrzebna jest dlugotrwala psychoterapia a i ona nie zawsze daje
          skutek - zwykle pacjent i tak nie daje sie przekonac, stwierdzajac ze "te duchy
          na razie daly mi spokoj, ale wiem, ze naprawde tu byly".

          Jest jeszcze cos takiego jak urojenia wtorne, czyli "pseudourojenia". Wydaja sie
          podobne, ale sa lzejsze, pacjent daje sie przekonac ze sa falszywe a gdy epizod
          minie podchodzi do ich tresci krytycznie.
          Ich przyczyny sa rozne, glownie sa to narkotyki lub silne emocje. Moga pojawic
          sie u zupelnie zdrowych ludzi, np. pod wplywem duzego stresu.
    • mskaiq Re: omamy i urojenia 24.04.10, 16:46
      Omamy i urojenia, a takze glosy moga pojawic sie w pewnych
      okolicznosciach nawet u osoby zdrowej. Jakie masz zaburzenia
      osobowosci ?
      Serdeczne pozdrowienia.
    • lifeisaparadox Re: omamy i urojenia 24.04.10, 18:34
      Raczej w depresji psychotycznej i schizofrenii przewlekłej.
    • klosowski333 Re: omamy i urojenia 24.04.10, 19:03
      Omamy i urojenia zdarzaja sie nawet zdrowym ludziom, w roznych okolicznosciach.
      Czesto jest tak, ze ludzie zdaja sobie sprawe z takiej anormalnej sytuacji,
      podchodza wiec do tego z powatpiewaniem, sceptycyzmem, nie daja wiary,
      przyslowiowo szczypia sie w policzek. Ja mialem taka sytuacje po smierci ojca.
      Bylem wtedy mlody, bardzo ciezko to przezylem, ale jako osoba generalnie
      niewierzaca swoj omam potraktowalem jako efekt emocjonalnego zaburzenia a nie
      znak z zaswiatow.
    • o_witch Czubata 24.04.10, 19:49
      twoj styl pisania raczej wskazuje,na to ze nie masz shizofrenii.
      Choc bledy ortograficzne znacza cos tam. Piszesz dosc logicznie i
      wzglednie w zwarty sposob.

      Natomiast to co powyzej opisalas wskazuje na psychoze.
      Pewnie jest tak ze masz tzw. psychoze dwubiegunowa.
      Stany twojej depresji pewnie maja swoj zwizek ze stanami lekowymi.
      Bardzo silny lek i silny stres moga wywolac takie omamy w mozgu.
      W sumie i tak jest to praca mozgu nad szukaniem balansu.

      Dlatego wazne abys szybko zmienila te durna diagnoze i dostala
      odpowiednia pomoc.
      dzis tego typu stany leczy sie skutecznie lekiem Abilify.
      Ponoc jeden z najlepszych.
      Wiec o ile masz odrobine sil to zadbaj o siebie, albo popros
      krewnych aby cie w tej sytuacji trudnej wsparli.

      Wrzuc w Google slowo Abilify i poczytaj o tym leku.
      • toshiko21 Re: Czubata 20.05.10, 22:30
        Natomiast to co powyzej opisalas wskazuje na psychoze.
        Pewnie jest tak ze masz tzw. psychoze dwubiegunowa.

        Dobrze powiedziane - "pewnie". Niczego nie wiesz na pewno, z jednego
        wpisu nie da się wywnioskować z całą pewnością co jej jest.

        dzis tego typu stany leczy sie skutecznie lekiem Abilify

        przestrzegałabym przed leczeniem "przez internet". Lepiej zwrócić
        się o konsultację do innego lekarza a nie korzystać z pomysłów
        forumowiczów, którzy nie sa lekarzami.

        Dlatego wazne abys szybko zmienila te durna diagnoze

        diagnozę zmienia lekarz a nie pacjent.
    • maureen2 Re: omamy i urojenia 25.04.10, 04:17
      u psychopatów to wszystko możliwe
    • annarchia Re: omamy i urojenia 25.04.10, 13:03
      czubata napisała:

      > Czy takie rzeczy zdarzają się przy zaburzeniach
      > osobowośći?

      Tak. U części osób z BPD mogą pojawiać się halucynacje, omamy, urojenia i stany
      podchodzące pod paranoję, które charakteryzują się tym, że zazwyczaj są
      krótkotrwałe i potrafią przeminąć bez podawania leków. U osób z osobowością
      paranoiczną może pojawić się epizod paranoi, urojenia. U osób z o. schizoidalną
      pewnie też. Tak czytałam i co nieco wiem z autopsji.
      • maureen2 Re: omamy i urojenia 25.04.10, 21:24
        podchodzą to dziki pod dom
        • annarchia Re: omamy i urojenia 26.04.10, 09:15
          maureen2 napisała:

          > podchodzą to dziki pod dom

          Nie widziałam.
    • leda16 Re: omamy i urojenia 26.04.10, 06:54
      czubata napisała:

      > W stanie głębokiej depresji,miewam omamy i urojenia,słyszę głosy i
      > widuje ludzi lub przeżywam sytuacje które generalnie rzecz biorąc
      > nigdy nie miały.Czy takie rzeczy zdarzają się przy zaburzeniach
      > osobowośći?



      Nie, jesteś chora psychicznie.
    • avgust Re: omamy i urojenia 26.04.10, 14:36
      czubata napisała:

      > W stanie głębokiej depresji,miewam omamy i urojenia,słyszę głosy i
      > widuje ludzi lub przeżywam sytuacje które generalnie rzecz biorąc
      > nigdy nie miały.Czy takie rzeczy zdarzają się przy zaburzeniach
      > osobowośći?
      Swoją wypowiedź formułujesz tak, jak gdyby to było oczywiste, że
      masz omamy i zaburzenia osobowości. Postaraj się opisać symptomy bez
      diagnozowania swojego przypadku. Dlaczego wpadasz w depresję? Czy
      poza zaburzeniami psychicznymi masz jakieś choroby somatyczne? Czy
      nienaturalne wizje zdarzają Ci się również z innych powodów niż
      depresja? Czy masz jakieś nałogi? Spróbuj opisać swój przypadek w
      możliwie najbardziej przekrojowy sposób.
      • czubata Re: omamy i urojenia 26.04.10, 15:14
        Regularnie przeżywam okresy bardziej lub mniej głębokiej
        depresji,zdarza się to kilka razy do roku.W stanie depresji zauważam
        że ludzie się patrzą na mnie podejżliwie,czuję iż mnie nie lubią lub
        że prowadzą przeciwko mnie spiski.W okresie depresji często
        rezygnowałam z pracy właśnie ze względu na te odczucia.Dzieje się
        tak że stopniowo pojawiają się we mnie te podejżenia i niewiem czy
        właśnie przez te uczucia nie wpadam w depresje,a jeżeli już ze
        względu na te uczucia coś sknocę,np.właśnie zrezygnuję z pracy,to
        się pogrążam.Najcięższa moja depresja wyglądała tak że już nie
        mogłam wstać z łóżka nawed by coś zjeść.Ostatnio miałam depresję
        którą tak silnie próbowałam sobie wyprzeć że zaczęłam mieć kłopoty
        ze zdrowiem fizyczym,ale wraz z wyleczeniem depresji problemy
        zniknęły.Omamy miałam tylko trzy razy.Przeżywam też stany które są
        całkowitą przeciwnośćią co do depresji i generalnie w takich
        okresach robie sobie bałagan w życiorysie.Najczęściej podejmuję się
        w tym czasie wyzwań którym potem zwyczajnie nie sprostowuje.Ostatnio
        pokłuciłam się z całym światem,zalazłam znajomym za skórę,oberwało
        się nawed mojej siostrze która mieszka za granicą.A w szpitalu to
        już w ogóle była katastrofa,nie ma o czym pisać,zachowywałam się tak
        że trudno się dziwić że zrobiono ze mnie psychopatke,ale tak to
        właśnie jest że mam okresy kiedy właśnie puszczają mi hamulce i
        przeżywam że tak powiem metamorfozę,i staję się jakby inną osobą,i
        zachowuje się tak jak normalnie nigdy bym się nie zachowała,a potem
        żałuję swojego postępowania.To są fakty,a reszta to już mi wszystko
        jedno,co ja mam a co nie.Muszę żyć dalej i nawed bardzo mi się chce
        żyć.Pozdrawiam.:)
        • avgust Re: omamy i urojenia 26.04.10, 15:19
          Czy jesteś w związku, czy samotna?
          • czubata Re: omamy i urojenia 26.04.10, 20:08
            mam męża i dwoje dzieci
            • avgust Re: omamy i urojenia 29.04.10, 15:56
              Ustaliłem, że jesteś raczej osobą o temperamencie żywym, a Twoje
              emocje, często w sposób dla Ciebie nie do końca kontrolowany,
              zwyczajnie wybuchają. Często zdarza Ci się robić coś na siłę, wtedy
              wychodzisz przed szereg i wymykasz się sobie spod kontroli.
              Uspokajasz się dopiero wtedy, gdy po nieudanych próbach przerobienia
              świata po swojemu, idziesz po rozum do głowy. Nie na długo Ci to
              starcza, tzn. do czasu aż wypoczniesz i zapomnisz jak irracjonalne
              są tego typu działania. Poczucie zmowy powszechnej, jakie się
              wówczas w Tobie rodzi, wynika z faktu, że większość ludzi reaguje
              negatywnie na owo 'przerabianie świata po swojemu'. Ponieważ są to
              zachowania antypatyczne, wpadasz w depresję, sądząc, że niewielu
              ludzi Cię lubi. Znajdź sobie jakieś zajęcie, któremu będziesz mogła
              poświęcić uwagę. Niech jakiś psychiatra, najlepiej inny niż ten, kto
              wystawił Ci taką diagnozę, pomoże Ci wybrać leki na uspokojenie.
              Jeśli nie masz takiej możliwości, spróbuj skontaktować się z
              zielarzem. Herbata z melisy lub jakiś inny środek ziołowy powinien
              pomóc Ci utrzymywać emocje w równowadze. Zastanawiające są wizje i
              omamy podczas depresji. Być może to coś groźnego, ale wszystko
              wskazuje na niegroźne zaburzenia spowodowane nadmiarem emocji. Jeśli
              w dzieciństwie miałaś jakieś tego typu wizje spowodowane wyobraźnią
              lub czymś innym, raczej można wykluczyć schorzenie maniakalno-
              depresyjne. Pozdrawiam i życzę dobrych myśli.
              • leda16 Re: omamy i urojenia 29.04.10, 20:55
                avgust napisał:

                > Ustaliłem, że jesteś raczej osobą o temperamencie żywym


                He, he, a to istnieją osoby o temperamencie martwym domorosły "psychologu" ? :))))).
                • avgust Re: omamy i urojenia 05.05.10, 15:53
                  leda16 napisała:

                  > avgust napisał:
                  >
                  > > Ustaliłem, że jesteś raczej osobą o temperamencie żywym
                  >
                  >
                  > He, he, a to istnieją osoby o temperamencie martwym
                  domorosły "psychologu" ? :)
                  > )))).
                  Głupia jesteś. Sądzisz, że jeśli omówię z tą Panią podstawy
                  psychologii teoretycznej, to poczuje się lepiej? Uważasz, że
                  psycholog powinien nadawać schorzeniom psychicznym etykiety
                  wartościujące? Nie wiesz, czy jestem psychologiem domorosłym, czy
                  etatowym. Powiem tylko tyle: Znam się bardzo dobrze na psychologii,
                  wiem jak pomóc człowiekowi. Uprawiam psychologię przede wszystkim w
                  sposób obiektywny, tzn nie bawię się w psychologię typu: chory
                  znaczy zły. Jeśli masz coś do powiedzenia na temat psychologii, mów
                  śmiało, zamieniam się w słuch.
                  • leda16 Re: omamy i urojenia 06.05.10, 23:11
                    avgust napisał:
                    Głupia jesteś

                    Och, czyżby to był szczyt Twoich psychologicznych ustaleń? I w ogóle koleś, odrózniasz argumenty od epitetów?


                    Uważasz, że
                    > psycholog powinien nadawać schorzeniom psychicznym etykiety
                    > wartościujące?


                    Bynajmniej. A skąd taki wniosek?


                    Nie wiesz, czy jestem psychologiem domorosłym, czy
                    > etatowym.


                    Wiem, bo psychologiczna "głębia" Twoich ustaleń definitywnie wyklucza tą drugą opcję :).


                    Uprawiam psychologię


                    Uprawiać koleś to można ogródek. I nawet wtedy dla sukcesów tej uprawy potrzebny jest obornik. Obornikiem dla psychologa jest wiedza fachowa wraz ze specjalistyczną aparaturą pojeciową, która - jakby nie patrzeć - wyklucza nie tylko temperament żywy i martwy ale również "diagnostykę" epitetową, bawienie się w psychologię itp. idiotyzmy.

                    Jeśli masz coś do powiedzenia na temat psychologii, mów
                    > śmiało, zamieniam się w słuch.


                    To nie jest miejsce na tworzenie dzieł monograficznych. Skorzystaj lepiej z księgarni, ze szczególnym uwzględnieniem typologii temperamentów. Spodziewam się, iz taki Strelau lepiej przemówi do Twojej wyobraźni niz skromna ja.
                    • avgust Re: omamy i urojenia 12.05.10, 14:59
                      Napisałem to, co uważam, choć nigdzie nie twierdzę, że to jest
                      jakikolwiek argument. Poza tym założyłem wątek na temat psychologii
                      i psychoterapii, więc jeśli masz coś do powiedzenia w tej materii,
                      zapraszam do dyskusji. Uważasz się za osobę potrzebującą porady
                      psychologicznej? Bo odniosłem wrażenie, że raczej próbujesz całkiem
                      nie za pomocą argumentów w wyniku subiektywnego przeświadczenia,
                      zakrawającego na niedouczenie wskazywać lapsusy językowe diagnozy
                      psychologicznej. Dlatego jeśli nie jesteś głupia, powinnaś teraz
                      wskazać na coś, o co mogłoby Ci chodzić. Ale ponieważ Tobie nie
                      chodziło o nic poza durnym dziecinnym wyśmiewaniem strony werbalnej,
                      więc... resztę sama sobie dopowiedz.
                    • avgust Re: omamy i urojenia 12.05.10, 15:00
                      Poza tym, co akurat ty możesz wiedzieć o psychologii?
        • lifeisaparadox Re: omamy i urojenia 29.04.10, 19:26
          czubata napisała:

          > Regularnie przeżywam okresy bardziej lub mniej głębokiej
          > depresji,zdarza się to kilka razy do roku.W stanie depresji
          zauważam
          > że ludzie się patrzą na mnie podejżliwie,czuję iż mnie nie lubią
          lub
          > że prowadzą przeciwko mnie spiski.W okresie depresji często
          > rezygnowałam z pracy właśnie ze względu na te odczucia.Dzieje się
          > tak że stopniowo pojawiają się we mnie te podejżenia i niewiem czy
          > właśnie przez te uczucia nie wpadam w depresje,a jeżeli już ze
          > względu na te uczucia coś sknocę,np.właśnie zrezygnuję z pracy,to
          > się pogrążam.Najcięższa moja depresja wyglądała tak że już nie
          > mogłam wstać z łóżka nawed by coś zjeść.Ostatnio miałam depresję
          > którą tak silnie próbowałam sobie wyprzeć że zaczęłam mieć kłopoty
          > ze zdrowiem fizyczym,ale wraz z wyleczeniem depresji problemy
          > zniknęły.Omamy miałam tylko trzy razy.Przeżywam też stany które są
          > całkowitą przeciwnośćią co do depresji i generalnie w takich
          > okresach robie sobie bałagan w życiorysie.Najczęściej podejmuję się
          > w tym czasie wyzwań którym potem zwyczajnie nie
          sprostowuje.Ostatnio
          > pokłuciłam się z całym światem,zalazłam znajomym za skórę,oberwało
          > się nawed mojej siostrze która mieszka za granicą.A w szpitalu to
          > już w ogóle była katastrofa,nie ma o czym pisać,zachowywałam się
          tak
          > że trudno się dziwić że zrobiono ze mnie psychopatke,ale tak to
          > właśnie jest że mam okresy kiedy właśnie puszczają mi hamulce i
          > przeżywam że tak powiem metamorfozę,i staję się jakby inną osobą,i
          > zachowuje się tak jak normalnie nigdy bym się nie zachowała,a potem
          > żałuję swojego postępowania.To są fakty,a reszta to już mi wszystko
          > jedno,co ja mam a co nie.Muszę żyć dalej i nawed bardzo mi się chce
          > żyć.Pozdrawiam.:)

          To co opisujesz to obraz choroby afektywnej dwubiegunowej. Do jej
          leczenia stosuje się leki przeciwpsychotyczne, stabilizujące i
          przeciwdepresyjne zależnie od potrzeb. Zgłoś się z tym koniecznie do
          lekarza specjalisty
    • tade-k53 Re: omamy i urojenia 26.04.10, 14:39
      Przyczyny mogą być różne.
      Warto poznać prawdę objawioną przez Boga.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
      • czubata Re: omamy i urojenia 29.04.10, 20:53
        moja psychiatra ustaliła co mi dolega a co nie,na podstawie wszystkich papierów
        jakie udało mi się zebrać,z całego mojego okresu leczenia.Są to zaburzenia
        osobowości-bpd i chad.Z dyssocjalnych głęboko się uśmiała.Dziękuje wszystkim za
        wsparcie.
        • lifeisaparadox Re: omamy i urojenia 29.04.10, 22:19
          To bierz leki i terapię i powinno być po sprawie jeśli tylko stać Cię
          na sumienność. Nie z takich zawirowań ludzie wychodzą nie przejmuj się.
          • bakejfii Re: omamy i urojenia 29.04.10, 22:26
            Niektorym to juz nic nie pomoze.
        • leda16 Re: omamy i urojenia 30.04.10, 19:53
          czubata napisała:

          > moja psychiatra ustaliła Są to zaburzenia
          > osobowości-bpd i chad.Z dyssocjalnych głęboko się uśmiała.


          A co w tym śmiesznego? To raczej żałosne, że psychiatra nie potrafi różnicować między zaburzeniami osobowości a osobowością chorobowo zmienioną. Poznać głupiego po śmiechu jego...
    • toshiko21 Re: omamy i urojenia 20.05.10, 22:39
      ja mam zaburzenia osobowości typ mieszany. dwukrotnie przez jakiś
      czas wydawało mi sie że słysze głos Boga, rozmawiałam z Nim, czułam
      sie wybrana itd. byłam leczona lekami przeciwpsychotycznymi, które
      niewiele pomagały. za drugim razem lekarz odstawiła leki, potrwało
      to jeszcze kilka dni i samo przeszło. psycholog określiła to jako
      wewnętrzny monolog, urojenia które sama generowałam kiedy nie mogłam
      poradzić sobie ze skumulowanym stresem w moim życiu, który sięgał
      wówczas zenitu. co może pomóc? psychoterapia.

      • czubata Re: omamy i urojenia 21.05.10, 00:14
        mi pomagają przede wszystkim leki.Warunek,nie odstawiać ich kiedy się czuję
        lepiej.Tego się teraz będę trzymać.Piszę na forum,bo każda informacja może być
        cenna,natomiast nie szukam diagnozy,bo swoją diagnozę już mam,dobrego lekarza także.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka