TOXIC MUMMY

27.04.10, 09:43
Już od dziecka nie spełniałam jej wyobrażeń o "Układnej córeczce w
sukieneczce" chodzilam po drzewach, byłam wiecznie brudna "bardzo
żywa".Apodyktyczna matka zawsze wiedziała jak jest najlepiej dla
mnie we wszystkich kwestiach..NIe tak sie ubierałam, nie z tymi
koleżankami sie kolegowałam co trzeba,nie miałam gustu, pomysłu na
zycie.itp skończyłam studia i uciekłam od niej założyłam własną
rodzinę.Przez chwilę był spokój a potem zaczęło się. Mamusia od
lat "umiera na serce" (jest troche histeryczką)pare razy w miesiącu
dzwoni do nas w nocy żebysmy przyjechali natychmiast bo ona umiera,
tymczasem nazajutrz cały dzień po sklepach buszuje.Często jak sie
jej odmówi (asertywnie) to wzbudzi w tObie takie poczucie winy,
włącznie z serią zarzutów że ona się tak poświęcila.....itp
Nigdy nie była dla mnie oparciem zawsze tylko liczyły sie jej
przyjaciółek "wybitne" dzieci o których godzinami rozprawiala.
Matka mnie strasznie denerwuje.Robie dobrą minę do złej gry, ale na
dłuższą metę ja chyba zwariuję.Cały czas czuję podświadomie że przez
całe zycie musiałam zasłuzyc na jej milość, al teraz kiedy ona do
mnie tak zapałala mi wcale do tego nie śpieszno
    • to.niemozliwe Re: TOXIC MUMMY 27.04.10, 10:56
      Co na to Twój mąż?
    • o_witch Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 11:25
      Moze byc bardzo bolesny. nawet jezeli sie rozumie przyczne, dla
      ktorej osoba jest tego typu matka, to nie wiele w sumie zmienia.

      W zyciu sa sytuacje, na ktore mamy wplyw i te na ktore nie mamy.
      Gdy bylas mala i bezbronna nie mialas wplywu na wiele jej zachowan,
      to ona miala cala swoja wladze, ktora wykorzystala w negatywny
      sposob. To w sumie nawet nie byla jakas wladza, a jej brak, ktory
      dzis odbija sie na waszej relacji.
      Sam fakt tych negatywnych uczuc mowi zeby ograniczyc znajomosc do
      minimum
      gdzie bedziesz mogla zyc spokojnie.
      Relacje matka/corka sa tak bliskie ze nigdy nie znajdziesz, tak
      mysle, 'platformy', aby patrzec na nia z nalezytego dystansu, tylko
      ona bedzie wciagac ciebie w swoje gierki. Pewnie to jest jej do
      czegos tam potrzebne.

      • winifredagreen Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 12:20
        Na szczęście mam cudownego męża,który pozwala mi zachować dystans i
        wspiera mnie w trudnych chwilach.Wogole to jestem osoba z wielkim
        poczuciem humoru i to moja naturalna obrona przed stresem(sama sobie
        wypracowałam taką)ale relacje z matką wzbudzają we mnie złość. z 2
        strony wiem ze jak matki zabraknie to będę się winić.Matka
        wielokrotnie powtarzała :"Jak umrę to wtedy zobaczysz!!!!!!"
        Matka mnie nigdy nie oszczędzała, nigdy nie mialam w niej oparcia.a
        teraz na stare lata żąda posłuchu
        • winifredagreen Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 12:32
          moja matka jak do nas przychodzi do domu,to musi wszystko przestawić
          tak jak ona chce, według niej zawsze jest brud(jest maniakalną
          pedantką)otwiera szafy sprząta.NIe pomagaja rozmowy na spokojnie,
          awantury.Mama wie lepiej...to ohydne zniewolenie, a i tak reasumując
          jestem najgorszą córką bo nic nie umiem wg niej, jestem bez "ambicji
          tłumokiem" (Skończyłam studia zrobiłamprawko znam 2 jezyki, nie mam
          nałogów nie puszczalm się...)a ona i tak jest niezadowolona, nigdy
          nie spelnie sie jako jej córka.PS.mama jest wykształconym
          pracownikiem wyższej uczelni, ma samych wytwornych znajomych, z
          którymi chodzi do filharmonii,teatrów i jest duszą towarzystwa.
          • o_witch Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 12:45
            Wyksztalcenie nie jest wyznacznikiem dojrzalosci emocjonalnej bo dla
            tej poligonem doswiadczalnym jest samo zycie.
            Znam osoby, ktore sa ogromnie wyksztalcone, nie dajce sobie rady z
            emocjami w zyciu prywatnym.
          • annarchia Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 16:59
            winifredagreen napisała:

            > moja matka jak do nas przychodzi do domu,to musi wszystko przestawić
            > tak jak ona chce

            Co to znaczy: "musi"?
            Jak jej pozwalaliście na to od początku, to tak robi.

            winifredagreen napisała:

            > według niej zawsze jest brud(jest maniakalną
            > pedantką)

            Niech się zajmie brudem w swoim domu. Brud w Twoim domu to Twoja sprawa.

            winifredagreen napisała:

            > otwiera szafy sprząta.NIe pomagaja rozmowy na spokojnie,
            > awantury.Mama wie lepiej...

            No to chyba trzeba sprawę inaczej postawić... Ingerowanie w zasady nieswojego
            mieszkania jest brakiem szacunku i kultury osobistej, a skoro mama nie szanuje,
            to nie będzie do Waszego domu zapraszana, niezależnie od jej szantaży, łez,
            gniewu, narzekania, wyzywania od wyrodnych córek. Będzie mile widziana, jeśli
            nauczy się to szanować. A jak nie - to trudno. I może sobie uważać i gadać, co
            chce. Oczywiście taka postawa wymaga nieugiętości, zależnie od tego, jak bardzo
            Wam jej postawa przeszkadza. Bo jeśli tak mocno nie przeszkadza to ulegniecie.

            Kiedyś dziewczyna na forum (też mężatka) opisywała podobną sytuację z matką. W
            czasie odwiedzin sprawdzała, czy w jej lodówce nie ma zepsutych rzeczy, chciała
            ścierać kurze, i po pewnym czasie dziewczyna stwierdziła: "Moi rodzice mają
            zakaz wstępu do naszego domu."
        • o_witch Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 12:37
          Czasami tak sie zastanawiam co sprawia,ze niektore matki niszcza
          swoje dzieci?
          Tych 'niektorych' matek jest no dosc sporo. To jest
          takie 'psychiczne zabijanie' dziecka na swoj wlasny model.
          I fakt,ze ty cos tam czujesz i to cie gnebi, swiadczy raczej ze jej
          sie to nie udalo.
          Nie wiem czy sie rozumiemy teraz.:=)

          Piszesz matka kiedys umrze. Co i ile komu sadzone nie wie nikt, ale
          umieranie naszych rodzicow jest czyms co uczy i przygotowuje nas
          samych na smierc. Musimy zaakcpetowac ten nieodwracalny nasz koniec.

          Mozliwe ze matka czuje i ma jakies poczucie winy wobec ciebie
          wiec mowi ci takie rzeczy, bo sama czuje sie winna?
          Trzeba byc silnym aby umiec spojrzec na siebie z krytycyzmem.
          A kogos slabego prawda o relacji moze bardzo zalamac, dlatego
          odwraca sie od niej.
          • winifredagreen Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 14:19
            a najdziwniejsze w tym wszystkim,że Matka miała wspaniałych
            rodziców,którzy Świata poza nią nie widzieli.Była oczkiem w glowie
            jedyną córeczką-(rozpuścili ją na maxa).Moja Babcia była tak samo
            kontrolowana przez matkę i szczerze jej nie lubila:)Przegadałyśmy z
            babcią wiele wieczorów na ten temat i babcia nie mogła sobie
            uzmysłowić gdzie i czy wogole popełniła błąd.Babcia byla ( zmarła 10
            lat temu)diametralnie inną osobą niż matka.Mam świadomość że jestem
            obciązona tym chorym układem i jak ognia unikam takich niezdrowych
            zachowań w stosunku do mojego syna(10 lat).Przez wieczne matki do
            mnie pretensje mam zaniżoną wartość, ale pracuje nad tym,żeby tak
            nie myśleć. W Tej całej tragedii jest jeszcze mój ojciec< na
            którego matka całe zycie napadała,że nieudacznik ,że leń itp.przy
            dzieciach(przy mnie i moim bracie) jechała po ojcu.A Ojciec jest
            kochany i mam z nim super relacje,ają szlag trafia .
            • wentyl77 Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 16:19
              Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale twoja matka jest (przynajmniej tak
              wnioskuję z opisu) stu-procentową neurotyczką. Jeśli piszesz o niechęci, która
              zaważyła na stosunkach nie tylko z twoją matką, ale i między nią a babką, to
              myślę że jest to nienawiść, podświadoma wrogość, która wychodzi z człowieka
              właśnie w postaci neurozy.

              Ja tu widzę jedną ciekawą cechę, mianowicie w żadnym przykładzie nie wspominasz
              o reakcji ojca. To dlatego, że twoja matka "wygnała" go emocjonalnie, pozbawiła
              wpływu na wychowanie, a na dodatek - traktując go jak ofiarę, pragnęła za
              wszelką cenę przekazać ci własną nienawiść do mężczyzn. Moja rada - jak tylko
              możesz, chroń swoje dziecko od wpływu swej matki. Neurotyczna kobieta może
              wychować tylko neurotyczne dziecko, które będzie pokaleczone emocjonalnie przez
              długie lata. Dziel się opieką nad dzieckiem z jego tatą - tylko w ten sposób
              unikniesz wychowania chorej osobowości.

              Jak napisałaś, twoja matka miała wspaniałych rodziców. Jednak mam wątpliwośći,
              czy u niej w domu też nie brakowało postaci taty i jego wychowawczego wpływu.
              Neurotycy nie biorą się znikąd, nawet po twoim zachowaniu w dzieciństwie widać,
              jak bardzo brakowało ci kontaktu z ojcem, który rekompensowałaś "męskimi"
              zachowaniami.

            • o_witch Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 27.04.10, 16:39
              I w tym jest pies pogrzebany. Kochali, a mimo to nie wychowali na
              czlowieka dojrzalego tylko duze, wieczne dziecko. Wokół, którego
              cały świat się kręci. I jak się coś nie kręci, to dziecko tupie
              nóżkami i się odgraża, krzyczy jak to dziecko. Ona pewnie nadal jest
              mała sfrustrowaną dziewczynka, która ma całą kontrole nad otoczeniem.
              Prawdopodobnie jej rodzice rekompensowali swoje problemy rodzinne na
              niej, wmawiając sobie,ze takich błędów jak ich własni rodzice to oni
              nie popełnią z własnym dzieckiem.
              Ale to nie ma wiele z wychowaniem wspólnego.
            • mgla_jedwabna Re: Kontakt z toksycznym rodzicem. 29.04.10, 23:53
              "Matka miała wspaniałych rodziców,którzy świata poza nią nie widzieli.Była oczkiem w głowie, jedyną córeczką-(rozpuścili ją na maxa)"

              No i masz odpowiedź. Przyzwyczaiła się, że wszystko musi być, tak jak ona chce, a inne osoby nie mają prawa do własnego zdania.

              Fajnie, że masz sensownego ojca. Tylko pozazdrościć :)
    • sabinac-0 Re: TOXIC MUMMY 27.04.10, 21:07
      Witaj w klubie :)
      • winifredagreen Re: TOXIC MUMMY 28.04.10, 09:20
        Dziękuję Wam wszystkim za zabranie głosu w mojej "bolesnej"
        sprawie.Próbuję zrozumieć moją matkę ale nie potrafię.
        Jeśli chodzi o mojego ojca , zawsze matka przedstawiała go
        negatywnie bo nie spełniał jej zachcianek, bo nie był na tyle
        obrotny aby zarabiać jeszcze więcej kasy,bo ona ma zmarnowane zycie
        przez niego.Każda awantura w domu kończyła się histerią matki,ojciec
        się w tym momencie nie odzywal (nie dolewał oliwy do ognia)czasem
        wybuchał żeby matka przy dzieciach sie opanowała(Pamietam mialam 5
        latjak matka nastawiła sie ze dostanie od ojca futro i okazało sie
        ze ojciec nie dostał dodatkowych pieniędzy na ten cel,po
        parogodzinnej aferze matka z rozmazanymi od histerycznego placzu
        oczami stanęła koło otwartego okna i powiedziała że zaraz wyskoczy .
        Byłam przerażona...po takiej burzy ja pięcioletnie dziecko robilam
        mega porządki w swoim pokoju w kuchni i wołałam rodziców żeby
        zobaczyli jak ładnie posprzątałam i jak spotykali sie razem w kuchni
        kazałam im podać sobie ręce i sie pogodzić)jak sobie o tym
        przypominam to chce mi się płakać
        • winifredagreen Re: TOXIC MUMMY 28.04.10, 09:30
          Zawsze musiałam wrażenie że muszę zasłużyć na ciepły gest dobre
          słowo.Zdarzalo sie to bardzo rzadko.Jak juz dorastałam i matka
          zorientowała się ze już nie może ze mna pogrywać to przyjęła inną
          taktykę bombardowania prezentami.Jak przegieła i ja sie
          zacietrzewiałam w sobie to potem obrzucała mnie prezentami żeby mi
          zmiękczyc serce.MASAKRA.w końcu polozylam temu kres i zakazałam jej
          kupować prezenty za każdymrazem konsekwentnie jej oddając te
          rzeczy.Obraza majestatu była długotrwała i wiedziałam że matka
          będzie się mścić.np. na dzień babci pojechaliśmy z synem złożyć
          życzenia mamie,dziecko zrobiło laurkę.Zastaliśmy matkę leżącą bo
          oczywiście się "żle czuła" matka głosem umierającej mówiła do mojego
          syna że ona wymuszonych zyczeń nie potrzebuje
          • o_witch Zrozumiec. 28.04.10, 12:25
            Trudno normalnemu czlowiekowi zrozumiec co sie dzieje pod czapka
            chorej zaburzonej osobowsci. To jest tak inny swiat, inny system
            wartosci.
            Wyglada jednak na zaburzona osobowosc, typu narcyzm. Jest duzo o tym
            w internecie na temat zaburzen narcystycznych. Tak jakby jej cala
            egzystencja zalezala od tego jak ja widza i postrzegaja inni dookola.
            To sa osoby bez tzw. Centrum. Srodka osobowosci. Poetycko mowiac
            nasz wewnetrzny DOM.
            Duzo na podobne cechy osobowsci i tematy pisal Rollo May w swoich
            ksiazkach.

            W sumie to Ty majac swoj srodek i Dom masz, gdzie sie schowac, wiesz
            jak zyc. (Ona tego widac nie ma. To w pewnym sensie przywara tej
            starej generacji i ludzi dzis ok 60.)

            Polecam na zly dzien, gdzie poziom serotoniny jest dosc niski
            zimny prysznic.
            To mobilizuje organizm do zwiekszonego
            wydzielania neuroprzekaznikow i poprawia humor.:=)
            • 10iwonka10 Re: Zrozumiec. 28.04.10, 13:00
              A ja sie zastanawiam czy twoj tato nie widzial tego przed slubem?

              Wydaje mi sie ze takie osoby nie powinny zakladac rodzin zadreczaja
              wlasne dzieci, partnera...... Nie zgotowali ci szczesliwego
              dziecinstwa:-(

              Ta historia z futrem to troche tak jak 2 letnie dziecko moze sie
              zachowywac w sklepie z zabawkami. Rzucic sie an ziemie i
              wrzeszczec 'ja chce ten samochodzik'
              • o_witch Re: Zrozumiec. 28.04.10, 13:31
                To z rzucaniem sie z okna z powodu futra, to historia wrecz
                surrealistyczna!
                No bo co ona w sumie symbolizuje?
                Futro, to na stare czasy byl status. Pani ubrana w futerko wzbudzala
                szacunek.
                Inna symbolika np. ze snu odziac sie w futro, to wzmocnic psychike
                na nadchodzace zimne czasy. czy nie ma tu jakiegos podobienstwa?
                • 10iwonka10 Re: Zrozumiec. 28.04.10, 13:45
                  Moze rzeczywiscie szacunek i status- ale rownoczesnie ona chciala to
                  futerko maz nie zarobil na nie no i zaczelo sie tupanie nogami i
                  wrzask. I ta pani pracuje na uczelni, jako wykladowca,naukowiec ???

                  >>>Inna symbolika np. ze snu odziac sie w futro, to wzmocnic
                  psychike na nadchodzace zimne czasy.>>>
                  Tu chyba raczej zaszpanowac przed sasiadami i znajomymi- moze to
                  wzmacia tez psychike ( w bardziej przyziemny sposob) bo mozna poczuc
                  sie lepszym stojac obok kogos w zwyklym plaszczyku.
          • sabinac-0 Re: TOXIC MUMMY 28.04.10, 13:46
            Jest cos takiego jak "triada matczyna" - nazwa stworzona przez psychologa z
            ktorym wspolpracuje.
            Jest to typ osobowosci zlozony z trzech glownych elementow:
            1. kompulsywnosci - dazenia do bezwzglednego kontrolowania wszystkich wokol,
            2. narcyzmu - skoncentrowaniu sie wylacznie na sobie i ignorowaniu cudzych uczuc,
            3- histrionizmu - teatralnych zachowan i przewrazliwieniu na punkcie cudzej opinii.

            Jest on w duzej mierze wytworem tradycyjnych wzorcow kulturowych, nakazujacych
            kobiecie, ktora staje sie matka i zona, calkowitego poswiecenia sie dla rodziny,
            ignorowania wlasnych potrzeb i pragnien a to wszystko z promiennym usmiechem by
            ludzie widzieli jakie ma ladne stadko.
            Taka mamuska zatem poswieca sie i oczekuje, ze bedzie za to chwalona i
            uwielbiana. Poniewaz "wyrownanie rachunku" nie nastepuje a co gorsza rodzina
            zdaje sie zyc po swojemu majac gdzies tak pracowicie tworzony sielankowy obrazek
            na pokaz, w mamusce wzbiera zlosc a niespelnione pragnienia i marzenia ostro
            daja o sobie znac.
            Poniewaz w powszechnym mniemaniu dobra matka rodu nigdy sie nie zlosci i nigdy
            nie mysli o sobie, mamuska tlumi te uczucia ale ze stlumione emocje nie znikaja,
            zaczyna odgrywac sie w pokretny sposob - wzbudzajac w domownikach poczucie winy,
            "chorujac", wygrazajac, szlochajac, urzadzajac cale histeryczne cyrki.
            Jak pracowalam w podotowiu polowa wezwan to byly takie wlasnie mamusine
            przedstawionka a wizytka pogotowia byla elementem scenariusza. :P

            Podobne numery robila moja babcia mojej mamie, teraz robi mi moja mama a
            ostatnio ja sama czasem lapie sie na podobnych zachowaniach.
            Nawet poprosilam mojego syna, aby, gdy zaczynam robic cyrk podobny do mojej
            mamuski, wrzeszczal glosno "STOP! ROBISZ JAK BABCIA!". Kilka razy mnie w ten
            sposob przyhamowal.

            Twojej mamuski raczej nie zmienisz, mozesz jedynie dac do zrozumienia ze jej
            numerki na Ciebie nie dzialaja - ja tak usiluje robic z moja ale ciezko idzie,
            za kilka dni mam urodziny, ciekawe czy zadzwoni bo wlasnie jest w fazie
            smiertelnej obrazy.
            Mozesz jedynie pracowac nad soba by na stare lata nie stac sie do niej podobna,
            w tym pomaga duzo dystansu do siebie i autoironii oraz zdrowy egoizm nakazujacy
            pamietanie o wlasnych potrzebach i marzeniach.
            • winifredagreen Re: TOXIC MUMMY 28.04.10, 14:52
              A propos mojego ojca padło pytanie "czy nie widziały galy co
              brały"przed ślubem? Otóż nie widziały...Ojciec mówi że matka była
              fajną inteligentną pełną pasji osobą.Nie mieli za dużo kasy ale
              oboje wykształceni,zdrowi byli szczęśliwi,mieli pracę.Koszmar zaczął
              się jak matki i ojca znajomi zaczęli świetnie zarabiać.Matka zaczęła
              ojca naciskać że nie ma tego,śmego a ojciec nie dawał rady tego
              wszystkiego ogarniać,ich związek rozpadał się latami kosztem dzieci
              (niestety).Matka zaczęła sama wyjeżdżać 2 razy w roku wyjazd za
              granicę (teroryzowała babkę,że ta przestraszona oddawała jej sporą
              część kasy na te wyjazdy).Nie liczyła się z ojcem.Osiągnęła
              odwrotny efekt bo do ojca mam ogromny szacunek a do niej niechęć...
              Jak już nastawał proces "bombardowania mnie prezentami" i dostawałam
              nowy ciuch to zawsze padało pytanie.Podobało się koleżankom? Co
              mówiły? Matka uwielbia być chwalona, a ja czuje totalną bezsilność
              bo z 1 strony uciekłabym od niej na koniuec świata a z 2 nie
              zostawię jej mimo że jestem nikim wg niej.
              Moja matka jest też sadystką (miałam po porodzie kilka kg nadwagi)
              torturowała mnie za każdym razem kiedy tylko mogła: "wyglądasz jak
              świnia" jak sprzątaczkaitp.Nie pomagają żadne prośby żeby tak nie
              mówiła.
              • o_witch Re: TOXIC MUMMY 28.04.10, 15:12
                Nie wiem, ale czy umiesz byc oryginalna?
                Moze zrobic o tym taka rodzinna ksiazke. Opisac swoja historie,
                wszystkie dziwacznosci i traumy, jakie dostalo sie od osoby
                zaburzonej matki.przede wszystkim to ze zawiodla, to tak jakby
                odebrala dziecku jego niewinnosc.
                I to napisac w formie ksiazki. Moga byc do tego obrazki. Rysunki,
                cokolwiek. I wydac to jako np. 2-3 exemplarze w twardej okladce.
                Drukowanie takich pojedynczych ezemplarzy odbywa sie w tzw. "print
                on demand." To jest tania sprawa nawet w Polsce, drogie moze byc
                robienie korektury jezykowowej.
                I taka wlasna 'ksiazeczke', podarowac mamusi w prezencie.
                Ty poczujesz sie lepiej, rzucajac calym bagazem przykrosci w strone
                wlasciela i na papier. A matce da sporo do myslenia, o ile jeszcze
                mysli.Twarda okladka ksiazki, ilustracje tekst, wzbudza pewnien
                efekt!

                To jest jeden ze sposobow na ukrocenie cierpien.:=)
              • 10iwonka10 Re: TOXIC MUMMY 28.04.10, 18:11
                Wyglada ze ty twoja babcia, ojciec wszyscy sie przed nia uginaliscie
                caly czas... czy to nie brak asertywnosci.?

                <<<...wyglądasz jak
                świnia" jak sprzątaczkaitp.Nie pomagają żadne prośby żeby tak nie
                mówiła.>>>>

                PROSBY??? Ja bym ja wyprosila ze swojego domu. I powiedziala bym jej
                jasno ze sobie nie zycze takich uwag. A jesli jej to nie odpowiada
                to juz jej problem. Wydaje mis ie ze in twoja matka bedzie starsza
                tym bedzie gorzej nie lepiej.

            • to.niemozliwe Re: TOXIC MUMMY 28.04.10, 15:19
              Dobre, sporo kobiet będacych w krysysowych małżeństwach często
              stosuje ten argument, że "przecież poświęcam się dla domu, dzieci są
              zadbane, itd...". Nie rozumieją, że to nie ma znaczenia
              najważniejszego dla kryzysu, ale uważają, że z ich punktu widzenia
              wszystko było OK.
            • to.niemozliwe A jest triada ojcowska? Odpowiednik matczynej? 28.04.10, 15:21

              • sabinac-0 Re: A jest triada ojcowska? Odpowiednik matczynej 28.04.10, 16:57
                Ojcowie sa chyba bardziej zroznicowani, podstawowe typy toksycznych tatusiow to:
                1. Ojciec-tyran - wszystko ma byc tak jak on chce, nikt nie ma prawa nawet
                pisnac bez jego zgody, posluch wymusza ostro i brutalnymi metodami - wrzaskiem,
                wyzwiskami, upokarzaniem, okrutnymi karami, czesto biciem.

                2. Ojciec nieobecny - fizycznie, jesli odszedl, ma kochanke lub w domu bywa
                rzadkim gosciem przesiadujac cale dnie w pracy lub z kolesiami lub emocjonalnie,
                jesli niby w domu jest, ale rodzina go nie interesuje. Do tej kategorii naleza
                m.in. nalogowcy, spece od skokow w bok, maminsynki i rozni "pasjonaci" np.
                sportow ekstremalnych, wedkowania, samotnych podrozy itp. Zeby bylo jasne - nie
                kazdy, kto ma pasje, taki jest, chodzi o tych, dla ktorych jedynie owa pasja sie
                liczy, nikt i nic wiecej.

                Ojcowie nieobecni potrafia byc bardziej toksyczni niz tyrani, bo tyran jaki jest
                kazdy widzi i wiadomo z kim sie ma do czynienia, nieobecni zas daja dzieciom
                nieuczciwy, podwojny przekaz.
                Na codzien dziecko jest opuszczone przez ojca, przyzwyczaja sie do tego i uklada
                sobie zycie bez niego. Co jakis czas jednak tatus nagle (czasem po leczeniu
                nalogu w szpitalu, w czasie rozprawy rozwodowej lub w obliczu zagrozenia utrata
                praw rodzicielskich) dostaje przyplywu ojcowskich uczuc, rozesmiany staje w
                drzwiach, kupuje zabawki, zabiera na wycieczke, funduje atrakcje, przedstawia
                kumplom lub nowej zonie. Trwa to jakis czas i gdy dziecko juz zaczyna wylazic ze
                skorupy i mu ufac, ojciec znow go zostawia, wraca do swej butelki, kumpli czy
                nowej rodziny i przestaje sie nim interesowac. Do nastepnego razu.

                Istnieja tez "nieobecni tyrani" - najgorsze i najbardziej ponure typy.
                Najczesciej sa to nalogowcy, ktorzy zwykle spedzaja czas z butelka i maja
                wszystko gdzies, ale co jakis czas trzezwieja i postanawiaja "zaprowadzic
                porzadek", terroryzujac rodzine, urzadzajac zonie sceny zazdrosci i brutalnie
                karzac dzieci za najmniejsze "przewinienie", prawdziwe lub wyimaginowane. Potem
                znow wszystko wraca do butelkowej codziennosci i rodzina oddycha z ulga.
                Podobnie potrafia zachowywac sie ojcowie niepijacy, lecz pracujacy daleko od
                domu (np. za granica) albo odsiadujacy wyrok i wychodzacy co jakis czas na
                przepustki.
    • 10iwonka10 Re: TOXIC MUMMY 28.04.10, 18:07
      >>>>A propos mojego ojca padło pytanie "czy nie widziały galy
      co brały"przed ślubem? Otóż nie widziały...Ojciec mówi że matka była
      fajną inteligentną pełną pasji osobą.>>>

      Nie bardzo mi sie chce w to wierzyc. Twoja matka chyba zawsze taka
      byla. Jesli terroryzowala ojca bo sasiedzi mieli wiecej to sadze ze
      terroryzowala tez swoich rodzicow bo kolezanki w klasie mialy to czy
      tamto...

      Wiec albo bardzo sie maskowala zeby 'zlapac twojego ojca na meza'
      albo on sie tak zakochal ze mu to logiczne myslenie i rozum
      zaslepilo.

      Wydaje mi sie bylabys duzo szczesliwsza gdybys kompletnie zerwala z
      nia stosunki.



    • winifredagreen Re: TOXIC MUMMY 29.04.10, 09:19
      Moja Matka ma liczne grono przyjaciółek, które ratują ją z opresji
      przed córką potworem.Matka im sie żali że "nie tańczę jak ona zagra"
      przytoczę pewna historię.Matka trafiła do szpitala na własne zyczenie
      (ma nadciśnienie(kontrolowane lekami) i wymyśloną przez siebie
      chorobę serca)(badania wykazały że ma serce 18stki)Zerwałam się z
      pracy przylatuję do szpitala matka leży jakby umierala wokól niej
      wianuszek bab-przyjaciólek jedna z nich wypaliła do mnie:To przez
      Ciebie Matka tu jest lepiej by było żebyś sobie stąd
      poszła.Przezyłam szok i czułam się ohydnie.A potem jak jej minęła
      faza na "obrazę majestatu" to zjawiła się u mnie z górą prezentów
      dla mnie ,syna i męza...Nawiązałam do wizyty w szpitalu a ona
      odwrócila kota ogonem.Prezentów nie przyjęłam.No i ukarała
      mnie..Nadeszły święta.. Zaprosiłam ja i ojca do mnie na święta (choć
      na samą myśl przewracało mi się w żołądku) wszystko było gotowe , w
      ostatniej chwili zadzwoniła i odwołała swoje uczestnictwo. Im
      bardziej ją prosiłam żeby jednak zmienila zdanie tym bardziej sie
      zapierała nogami i rękami.w końcu odpuściłam.Popsuła nam te święta
      dopięła swego. a potem przez kolejne miesiące opowiadala wszystkim
      jaką to zmiję wyhodowała na swoim łonie...MASAKRA.
      Jedna z jej stuknietych przyjaciólek -przypadkowo spotkana
      podeszła do mnie na ulicy i powiedziała mi że dopiero docenie
      matczyne serce jak matki już nie będzie, i że moje dzieci mi to
      oddadzą z nawiązką.A ja..chcę normalnie zyć,a nie wiecznie pod
      obstrzalem,chcę być wolna bo zauważyłam coś niepokojącego w swoim
      zachowaniu(co z uporem zwalczam) Ja cały czas sie staram "zadowolić
      matkę" żeby mnie pochwaliła(chcę prawie że na siłe wymóc na niej
      żeby mnie pochwaliła)raz w życiu do cholery!!!!!!!!a z drugiej
      strony jak ona tak od siebie chce być miła to odbieram to jako falsz
      i uciekam od niej gdzie pieprz rośnie.Bardzo mi z tym źle
      • winifredagreen Re: TOXIC MUMMY 29.04.10, 09:23
        Bardzo mi pomaga "Inne" wasze spojrzenie na tą beznadziejną sprawę.
      • 10iwonka10 Re: TOXIC MUMMY 29.04.10, 15:19
        Twoja matka jest manipulatorka- ona z pewnoscia naopowiadala swoim
        przyjaciolkom jakich nieprzyjemnych rzeczy o tobie dlatego tak
        zareagowaly w szpitalu.

        Ja mysle ze twoja matka wybiera sobie wokol siebie osoby slabsze
        bardziej ugodowe. Zaloze sie ze taki jest twoj ojciec... i wydaje mi
        sie zy ty tez taka jestes ( jeden duzy pozytyw) przynajmniej wdalas
        sie bardziej chyba w swojego ojca z charakteru.

        Starasz sie wszystko lagodzic, zapraszasz ja na swieta....


        Moja rada zerwac z nia stosunki na jakis czas. Pewna jestem ze to
        ona do ciebie przyjdzie pierwsza. Ale nie wiem czy dasz rade to
        zrobic bo wydaje mi sie ze jestes zbyt 'miekka' lagodna. Ona nigdy
        cie nie pochwali szczerze, bedzie taba cale zycie manipulowac a ty
        bedziesz wiecznie nieszczesliwa.Ona sie nie zmieni. jest to smutne
        ale moze lepiej sobie to uswiadomic niz miec jakies takie
        niespelnione nadzieje.




    • avgust Re: TOXIC MUMMY 29.04.10, 15:30
      winifredagreen napisała:

      > Już od dziecka nie spełniałam jej wyobrażeń o "Układnej córeczce w
      > sukieneczce" chodzilam po drzewach, byłam wiecznie brudna "bardzo
      > żywa".Apodyktyczna matka zawsze wiedziała jak jest najlepiej dla
      > mnie we wszystkich kwestiach..NIe tak sie ubierałam, nie z tymi
      > koleżankami sie kolegowałam co trzeba,nie miałam gustu, pomysłu na
      > zycie.itp skończyłam studia i uciekłam od niej założyłam własną
      > rodzinę.Przez chwilę był spokój a potem zaczęło się. Mamusia od
      > lat "umiera na serce" (jest troche histeryczką)pare razy w
      miesiącu
      > dzwoni do nas w nocy żebysmy przyjechali natychmiast bo ona
      umiera,
      > tymczasem nazajutrz cały dzień po sklepach buszuje.Często jak sie
      > jej odmówi (asertywnie) to wzbudzi w tObie takie poczucie winy,
      > włącznie z serią zarzutów że ona się tak poświęcila.....itp
      > Nigdy nie była dla mnie oparciem zawsze tylko liczyły sie jej
      > przyjaciółek "wybitne" dzieci o których godzinami rozprawiala.
      > Matka mnie strasznie denerwuje.Robie dobrą minę do złej gry, ale
      na
      > dłuższą metę ja chyba zwariuję.Cały czas czuję podświadomie że
      przez
      > całe zycie musiałam zasłuzyc na jej milość, al teraz kiedy ona do
      > mnie tak zapałala mi wcale do tego nie śpieszno
      Piszesz, bo potrzebujesz rady? Trudno poradzić, po prostu powiem Ci,
      co bym zrobił na Twoim miejscu: olał sprawę i zajął się sobą.
      Tymczasem pozdrawiam.
      • winifredagreen Re: TOXIC MUMMY-pierwszy krok 30.04.10, 08:46
        Wczoraj zrobiłam pierwszy krok,napisałam list do mojej Matki.Na 20
        stron!!!!!!!!!wypisałam w nim wszystkie moje do niej żale.W realu
        nie dałaby mi tego wszystkiego powiedzieć.Czekam teraz na jej
        ruch.Spodziewam sie hekatomby.Ale to musialo sie stać....Dam, znać
        jaka była reakcja(hehehehe jak przeżyje tą eksplozję)
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie
        • sabinac-0 Re: TOXIC MUMMY-pierwszy krok 30.04.10, 12:46
          Na Twoim miejscu nie spodziewalabym sie reakcji "coruniu, wybacz, chlip chlip,
          cmok cmok".
          Raczej mamusinej peregrynacji z listem po wszystkich psiapsiolkach zeby
          zobaczyly jak podla i niewdzieczna ma corke. Nocna wycieczka do szpitala tez
          jest dosc prawdopodobnym scenariuszem.
          Grunt to potraktowac sprawe ze szczypta ironii i sie nie dac.

          Napisanie listu pozwolilo Tobie wylac zale i upuscic nieco pary, ale sytuacji
          nie rozwiaze - zycie to nie serial familijny gdzie wystarczy wykrzyczec co lezy
          na watrobie i zaraz wszyscy sie obejmuja i mowia "kocham cie".

          Matki nie zmienisz, mozesz najwyzej zmienic wlasna reakcje na jej numerki.
          Pisze to z perspektywy wlasnych wieloletnich doswiadczen z toksyczna mamuska.
Pełna wersja