Dodaj do ulubionych

mówienie źle o rodzicach

03.05.10, 10:40
Czy nasze społeczeństwo patrzy źle na ludzi, którzy mówia źle o
rodzicach?
Naskarzyłam się komus na rodziców i ta osoba mnie przestała lubic i
szanowac.
Sama pamiętam kiedy młody Olbryski udzielił wywiadu o swoim ojcu
cała Polska była na niego oburzona. Sama uważałam że się osmieszył.
Jak to jest?
Widomo że rodzice kazdemu dopiekli i wydawałoby się, że żal i
pretensje do nich ma prawo miec kazde dziecko.
Dlaczego to jest tak źle widziane?
Jakie cechy negatywne przypisuje się komus kto tak robi?
Obserwuj wątek
    • o_witch Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 10:55
      Wiedz,ze jest to bardzo uzaleznione od polozenia geograficznego.
      I tak np. w krajach protestanckich inaczej sie patrzy na te sprawy
      niz w krajach katolickich, gdzie obraz 'Madonny z dzieciatkiem' jest
      silnie idealizowany.

      Sa kraje, gdzie o rodzicach mowi sie prawde. Byli dobrzy, to byli
      dobrzy i na ogol maja bardzo udane relacje ze swoimi dziecmi, gdzie
      dzieci o nich pamietaja przez caly czas.

      Tam natomiast, gdzie bylo wyjatkowo zle mowi sie, ze bylo zle i nikt
      do tego nie podchodzi z krytyka. A raczej szanuje opinie i wspiera
      takich ludzi.Sa cale instytucje wspierania dzieci, czy ludzi
      doroslych pokrzywdzonych przez zlych rodzicow.

      Rodzicow nie wybieramy, jednak ja sama pochodzac z katolickiej
      rodziny i katolickich tradycji, jestem za tym aby przynajmniej
      starac sie zrozumiec rodzicow. I zastanowic czy ich krzyz
      dalabym/dalbys rade ty sam poniesc.
      To pomaga nabrac dystansu.
      • martola80 Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 11:00
        Może chodzi bardziej o to ze źle widziane jest wywlekanie brudów
        rodzinnych. Że takie rzeczy powinno się trzymac w dyskrecji i
        powierzać tylko zaufanym?
        • o_witch Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 11:11
          U mnie w domu wlasnie tak bylo.

          Sa kultury, ktore takiej zasady nie maja.
          Tam sie mowi o wszystkim, co sie dzieje w domu, bez
          zadnych 'hamulcow'.:=)

          Z kolei w Polsce mozliwe, ze jest to 'udawanie' przed innymi, ze
          wszystko jest niby 'ok'. Na opinii innych ludzie buduja wlasna
          rzeczywistosc. I skoro o nich zle nie mowia to znaczy,ze problemu
          nie ma.
          A problem moze byc na miare ogromnej tragedii.
          • martola80 Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 11:14
            Taka troche dulszczyzna.
            Z drugiej strony wiele osób uwaz że to po prostu niekulturalne.
            Że rodziców powinno się sznowac i jesli ktoś źle mówi o nich to musi
            być albo złym, albo niezrównowazonym psychicznie.
            • o_witch Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 11:26

              No ale dulszczyzna nie jest dobra. Dulszczyzna to falsz i zaklamanie.
              Dulszczyzna poslugiwaly sie cale poprzednie pokolenia wydajace na
              swiat zbirow typy A. Hitler, czy inni ktorzy ujawniali sie, gdy
              naszedl czas przyzwolenia na gnebienie slabszych i bezbronnych.
              Dulszczyzna zatykala usta ofiarom przemocy w domu, molestowania itp.
              Jezeli jest z czym walczyc i stawiac grancie, to wlasnie takiemu
              zacofaniu w mysleniu. Czyli wlasnie tej paskudnej dulszczyznie.
              • martola80 Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 11:29
                Hm, tez tak myślałam, ale okazało się że jestem niezrównowazona:)
                • o_witch Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 11:55
                  A moze jest na odwrot. Jestes zdrowsza niz inni.
                  Nigdy nie slyszalas o chorobach spolecznych, zaburzeniach, gdzie
                  cale spoleczenstwo ma owo zaburzenie w postrzeganiu rzeczywistosci?

                  Czasami trzeba sie cieszyc, ze sie jest 'innym'.
                  Inaczej sie mysli, inaczej sie czuje itp.

                  Na zbiorowo_myslacych_podobnie, czycha cala masa przykrych
                  niespodzianek. Ale to juz z innej beczki.
                  • martola80 Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 12:00
                    Dzięki:)
                    Faktycznie jestem trochę "inna".Masz rację, skupię sie na pozytywach
                    mojej innosci.
                    ale jak nie zacząc pałac nienawiścia do ludzi?
                    Chciałabym przy tym wszytskim zachowac swoja wewnętrzna czystość.
                    • o_witch Nienawisc 03.05.10, 12:22

                      Jest tez uczuciem niezbednym w zyciu. I ono tez ksztaltuje
                      uczuciowosc i sposob przezywania pozytwnych uczuc.
                      Gdyby nie jedno, moze by nie bylo drugiego.
                      Czasami potrzebne nam jest to nazwijmy 'czarne' aby moc dalej sie
                      rozwijac.
                      Nie kazda negatywna sprawa zwiazana z rodzina, o ile jest w
                      granicach dopuszczalnych norm, jest negatywna w dalszej zyciowej
                      drodze.
                      Czasami te trudne momenty sa potrzebne dla dziecka, by moc sie
                      rozwijac dalej pomimo wszystko i stawac sie silniejszym.
                • dzanky Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 14:55
                  a moze od tego sa terapie aby przerabiac problemy z dziecinstwa zamiast naokolo
                  opowiadac o swoim tragicznym dziecinstwie? Mysle ze wielu ludzi w Polsce nie
                  rozumie takiego narzekania na rodzine i szufladkuje osobe jako z patologicznej
                  rodziny czyli tez patologia. Poza tym czy wszyscy naokolo musza to wiedziec, ze
                  nasz ojciec czy matka byli w jakis sposob zaburzeni? Mysle ze informacja w stylu
                  ze ojciec mial trudny charakter i nasze relacje nie ukladaly sie najlepiej jest
                  duzo lepsza niz wywlekanie jakis traumatycznych przezyc, ktore ktos kiedys moze
                  wykorzystac przeciwko nam. Takie emocjonalne porzadkowanie dziecinstwa to na
                  terapii zamiast szukanie zrozumienia i wsparcia wsrod znajomych naokolo.
    • katinka6 a propos mówienie o rodzicach 03.05.10, 13:04
      Rodzice są ludzmi i podobnie jak wszyscy maja wady i zalety, robia rzeczy
      dobre i zle. I trzeba o tym mowic, a jezeli jest inaczej, to czy moge
      prosic o wyjasnienie, jaki bylby sens specjalizowania sie psychologow w
      tego typu problemach? Ważne tylko, aby sluchający/czytajacy nie
      dopowiadal/dopisywal historii swiadczacych o fantazji wielkiej jak
      kosmos... I krzywdzacych zarowno dla rodzicow, jak i dla dzieci.

      Tyle.
      Pozornie belkotliwie.


    • doctor.no.1 Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 13:42
      Rzeczywiście w naszym społeczeństwie pokutuje pogląd, że brudy
      nalezy prać w czterech ścianach... Czyli po dulsku...

      Moim zas zdaniem ważne jest to W JAKI SPOSÓB mówimy źle o rodzicach.
      Sam sposób mówienia może budzić niechęć. A może być tak, że mówisz
      zle o rodzicach i inne osoby kiwają głowami ze zrozumieniem.

      Ostatnio na jakiejś imprezie nowo poznana kobieta opowiadała, że
      wiecznie kłóci się z matką i matka musi sie wreszcie wyprowadzić ze
      swojego domu. I że chyba jej coś wreszcie wynajmie... >> Pomyślalam
      źle o tej kobiecie, bo nawet najgorszego rodzica się z domu nie
      wyrzuca, tylko samemu sie wyprowadza i swoje zycie układa od nowa...
      Takie roszczeniowe podejscie budzi moją niechęć.

      Rówież bycie wieczną ofiarą (obwinianie rodziców o wszystkie trudy
      zycia, jakie nas spotykają) jest trudne do strawienia w moim
      odczuciu.

      Także, reasumując, ważne jest CO mówisz i JAK...
      • to.niemozliwe Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 14:08
        No tak, ale po co prać brudy przy wszystkich, szczególnie dalszej
        rodzinie, sasiadach, znajomych? Co im z tego? Uwazam,że nie pomogą,
        bo wejście w cudzy konflikt nie jest takie proste, a jedynie
        wykorzystają kiedyś zdobyte informacje do własnych celów lub
        przyszłej manipulacji.
        To jest kwestia właśnie zdolnosci małej grupy (rodzina, związek) do
        rozwiązywania konfliktów i problemów w ramach własnych zasobów
        zaufania i sposobów komunikowania. Byłbym bardzo ostrożny w
        zaznajamianiu innych ludzi (znajomi, sąsiedzi) o swoich problemach.
        Co innego przyjaciel, przyjaciółka - osoba, której ufamy.
        • skarpetka_szara Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 16:48
          ale byc moze dla niektorych ludzi te "brudy" wcale nie sa brudami
          tylko faktem zycia: cos co sie nam zdarzylo i nie definiuje nas.

          Mysle ze to sekrety, albo wstyd zmieniaja czlowieka.

          Pamietam ze jako dziecko narozrabialam z kolega, a gdy go
          nastepnego dnia zobaczylam to oznajmil mi, jakby nigdy nic, ze
          bardzo dostal w tylek za to co zrobilismy. Zdziwilam sie jego
          szczeroscia bo sama czulam zakaz dzielenia sie takimi
          informacjiami.
    • szczurek3 Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 14:06
      Powiem tak.
      Rodziców miałem jakich miałem - mogłem mieć lepszych, mogłem mieć gorszych.
      Lekko nie miałem, ale nie chce mi się na ten temat gadać.
      Ostatnio powiedziałem bliskiej mi osobie, odpowiadając na kilka zadanych pytań,
      że nie mam żadnej potrzeby kontaktu z rodzicami i że moment ich śmierci jest mi
      obojętny. Spotykam się z nimi, bo wypada.
      No i co? Jestem psycholem, którego powinno się izolować czy nie???
      Powiem jeszcze jedno, łatwo jest oceniać innych, bardzo łatwo.
      Szczerze mówiąc, jak widzę "drugi biegun", wypieszczone i wydmuchane przez
      rodziców, uzależnione od nich emocjonalnie nawet w wieku dorosłym,
      niesamodzielne życiowe niedojdy, to już wolę taki być jak jestem.
      • martola80 Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 16:07
        No własnie ja miałam takie przekonanie, że TRZEBA mieć dobre relacje
        z rodzicami bo inaczej żadne inne relacje nie wyjda dobrze.
        Kurcze i skończyłam jak taka uzalezniona od nich ofiara.
        A moze wcale nie trzeba być wzorcowym dzieciatkiem. MOze własnie
        jesli jestesmy głęboko zranieni, odsunąc ich i nic nam się złego nie
        stanie, nie pomarszczymy się nagle ani nam ręka nie odpadnie.
    • skarpetka_szara Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 16:39
      To prawda. Byc moze jest to strach ze jezeli ktos zacznie mowic
      zle o wlasnej rodzinie, to nasze dzieci/bracia/rodzice tez zaczna
      mowic o nas zle do znajomych/sasiadow/nauczycieli.

      np: w pamieci mam mojej mamy slowa: "nie pierze sie wlasnych brudow
      na zewnatrz". Jej generacjia zyla z tym przekonaniem. Moja
      generacjia juz mniej.
    • doctor.no.1 Re: mówienie źle o rodzicach 03.05.10, 17:33
      martola80 - a może opowiesz nam o swoich rodzicach???
      • martola80 Re: mówienie źle o rodzicach 04.05.10, 09:20
        haha:)
        To swietni ludzie, tace swietnie że az mam przez to przechlapane bo
        nigdy im nie dorównam. dlatego musz eteraz przemablowac moje zycie i
        odciąc sie od proby byci atakimi jak oni.
    • s.p.7 Re: mówienie źle o rodzicach 04.05.10, 12:17
      mowienie zle o rodzicach jest kulturowym tabu.
      ejdyne co zmona uslyszec to jakies nabąmkniecia o tym ze ktores piło lub za duzo
      biło.
      Podczas gdy rodzice moga bc destrukcyjni wobec dziecka na 100 roznych sposobow.
      to oni w 95% przypadkow są odpowiedzialni za spazcenia rozwojwe dziecka, czy
      pozniejsze zaburzenia emocjonalne zwane czasem chorobami psychicznymi.

      nie mowac o calej gamie zachowan antyspolecznych itp.

      Myseze to temat taby z wiel uwzgledow.
      ejdnym z nich jest to ze wiele rodzin jest dysfunkcyjnych w miejszym lub
      wiekszym stopniu.
      dzis nawet wiecej niz np 50 lat temu, zmiany kulturowe sprzyjaja temu.

      Kojenym powodem jest wstyd, ludzie wstydza sie przynac np ze ich matka byla
      "kurwą". N bo to jest powod do wstydu. Ze dana osoba byla rozwijana w spaczonej
      sytuacji.
    • klosowski333 Re: mówienie źle o rodzicach 06.05.10, 15:53
      Jest takie powiedzenie: nie kala sie wlasnego gniazda. Gdy masz do czynienia z
      przyjaciolmi, ludzmi niezwykle bliskimi, oczywiscie masz pelne prawo ze
      wszystkiego sie im zwierzac. W przypadku relacji z osobami postronnymi,
      znajomymi, niezbyt dobrze znanymi, czlowiek z klasa nie powinien wywlekac
      rodzinnych brudow.
      Analogia jest mowienie zle o Ojczyznie w kontaktach z cudzoziemcami na przyklad,
      z ktorymi ma sie relacje powierzchowne.
      • beata.99 Re: mówienie źle o rodzicach 07.05.10, 09:34

        "Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala
        Czy ten , co mowic o tym nie pozwala?"

        Cyprian Kamil Norwid
    • opcja-0 Re: mówienie źle o rodzicach 06.05.10, 17:00
      rzeczywiście tak jest, ale chyba trzeba głębszego spojrzenia, żeby nie mieć
      negatywnego myslenia o osobie opowiadającej źle o swoich rodzicach, bo naprawde
      sa oni róźni,
      oburzenie w takiej sprawie się bierze pewnie stąd, że ważny jest szacunek, a jak
      ktos nie szanuje swoich rodziców, to może świadczyć o jakims braku pewnych
      wartości, ale to nie jest jednoznaczne
      • 44r44 Re: mówienie źle o rodzicach 06.05.10, 17:27
        martola80 napisała:
        "Czy nasze społeczeństwo patrzy źle na ludzi, którzy mówia źle o
        rodzicach?"
        Albo ja nie należę do społeczeństwa, albo społeczeństwo minus jeden.

        martola80 napisała:
        "Naskarzyłam się komus na rodziców i ta osoba mnie przestała lubic i
        szanowac."

        Chociaż Ciebie nie znam, to już Ciebie lubię i szanuję.


        martola80 napisała:
        "Widomo że rodzice kazdemu dopiekli i wydawałoby się, że żal i
        pretensje do nich ma prawo miec kazde dziecko."

        Podobno nie każdemu. Czytałem przynajmniej tak w jakiejś książce.
        Z własnego życia nie znam takiego przypadku.


        Dlaczego to jest tak źle widziane?
        Jakie cechy negatywne przypisuje się komus kto tak robi?

        Moim zdaniem sprawa trochę szerszy kontekst.
        Dużo zależy od konkretnej sytuacji.
        W jaki sposób ktoś mówi o rodzicach. Czasami wiele może zależeć od doboru słów,
        mimiki twarzy, tonu głosu.
        Ale przede wszystkim do kogo mówisz.
        Są ludzie, którzy nie lubią jak ktoś ma inne poglądy, zwyczaje itp niż oni. To
        może dotyczyć czegokolwiek-diety, religii, spędzania wolnego czasu itd.
        Są rozmówcy, których nazywam "hasło-odzew". Oczekują konkretnej odpowiedzi,
        reakcji. Jak jest inna to są w jakiś sposób niezadowoleni.

        To jedna sprawa.

        Druga jest związana z ich samymi rodzicami.
        Być może, że jedni mają takich rodziców, o jakich czytałem w książkach. I
        dlatego nie rozumieją Twojego krytycyzmu.

        Ale może mają takich rodziców jak np ten gościu:

        forum.gazeta.pl/forum/w,150,109460909,109460909,kolega_z_pracy_oblech_powolniak_38_lat_masakraaaa.html
        Jak myślisz, jak byś w jego obecności powiedziała coś niekorzystnego o swojej
        matce, jak on by zareagował?
        Przecież mama to wspaniała osoba!. Każda mama! Nikt tak nie śmieje się z jego
        dowcipów jak ona!

        Albo ten:
        forum.gazeta.pl/forum/w,150,109460909,109766780,Re_kolega_z_pracy_oblech_powolniak_38_lat_masak.html
        Czyż, ktoś kocha go bardziej niż mama i tata? Czy nie ma wspanialszych ludzi na
        świecie niż rodzice?
        Czy dla niego, ktoś kto wypowiada się niekorzystnie o rodzicach nie zasługuje na
        pogardę?


        A może ten:
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,109543626,109543626,Pilne_pogodzic_sie_z_matka_Powazne.html
        No, tata go nie kocha, siostra też, ale mama to prawdziwy skarb (skarbonka).


        Dlaczego wybrałem akurat te przykłady?
        Bo część tych osób, która nie toleruje krytycznych uwag o jakichkolwiek
        rodzicach sama ma takich rodziców, których należałoby krytykować.
        Tylko, że ich wizja świata jest prosta, mama, rodzice są kochani, ich dziecię
        wiedzie szczęśliwe życie ze spinaczem w uchu, siedząc w igloo, porzucając swoją
        konkubinę z dwójką dzieci.
        Jacyć pojebani ludzie są gdzieś wokół, a to koleżanka w pracy, a to siostra.
        Jak z tych ich wizji świata usuniesz jedną kartę, to może im rozpaść się ich
        domek z kart.
        A jak się rozpadnie to okaże się, że to oni mają spieprzone życie, że schrzanili
        życie swojej kobiecie, schrzaniają swoim dzieciom itd. A przyczyną tego stanu
        rzeczy są ich rodzice.
        To jest taka wizja świata, która zakłada rodzice są cudowni, ja jestem cudowny a
        brzydki jest świat zewnętrzny, a zwłaszcza ci którzy mogą zniszczyć moje złudzenie.


    • lola0071 Re: mówienie źle o rodzicach 06.05.10, 20:03
      Czy nasze społeczeństwo patrzy źle na ludzi, którzy mówia źle o
      rodzicach?


      W naszym "pięknym" narodzie ciężko o ludzi sprawiedliwych, stojących po stronie
      osób pokrzywdzonych. Tylko dno osądza krytycznie kogoś tylko dlatego, że ma
      takich, a nie innych rodziców. Idiotyzm!
      • 10iwonka10 Re: mówienie źle o rodzicach 06.05.10, 21:28
        Odwracajac twoje pytanie i nawiazujac do wypowiedzi wyzej. Ktore
        spoleczenstwo nie patrzy zle gdy sie zle mowi o rodzicach?

        • o_witch Te ktore potrafi posluchac dziecka... 06.05.10, 21:49

          Cale spoleczenstwo skandynawskie, USA.
          Sa to kraje, gdzie najszybciej odbiera sie zlym rodzicom prawa
          rodzicielskie.

          W Szwecji szykuja sie wybory, gdzie socjaldemokraci obiecuja kazdemu
          dzieku dac jego wlasnego policjanta, jako osoby kontaktowej i
          sprawujacej opieke. Juz od 6 roku zycia.

          Moja znajoma zyje b. dobrze, niepracujac, wynajmuje jedynie pokoje
          dzieciom, ktore odebrano rodzicom w oczekiwaniu na nowa rodzine.:=)

          Kraje bardziej cywilizowane nie patyczkuja sie z zlymi rodzicami.
          • 10iwonka10 Re: Te ktore potrafi posluchac dziecka... 07.05.10, 09:39
            Piszesz tutaj o czyms innym- o rozbudowanych do nieprzyzwoitych
            rozmarow 'social services' zabierajacych czesto dzieci rodzicom aby
            wyrobic norme. W Anglii jest podobnie- duzo bylo przypadkow gdy
            dzieci zabrano bezprawnie rodzicom a sprawy skonczyly sie w sadzie a
            rownoczesnie np sprawa 'baby P' gdy dziecko zostalo zakatowane na
            smierc przez matek i ojczyma pomimo czestych wizyt kobiet z social
            services.:-(


            Natomiast zwyczaj jako zwyczaj mowienia zle o rodzicach w szerokich
            kregach chyba nigdie tak do konca nie wystepuje. Wydaje mi sie ze
            mowi sie tak w kregu bliskich znajomych, przyjaciol u
            psychoterapeuty
            • o_witch A skad ty ten caly swiat znasz? 07.05.10, 10:04
              Przeciez nikt nikomu nie odbiera dziecka bezprawnie! Tylko sa dowody
              na to, ze sytuacja jest zla i nalezy reagowac. I moze dzieki temu
              nie wydarzaja sie wieksze tragedie.

              Zabrac bezprawnie dziecko? I co placic pozniej milionowe
              odszkodowania? Zastanow sie nad tym co piszesz.Tutaj nigdy nie
              spotkjalam sie, aby ludzie zle reagowali na to ze ktos zle mowi o
              rodzicach. Ludzie pisza ksiazki na ten temat i spotykaja sie z
              pelnym zrozumieniem.
              • 10iwonka10 Re: A skad ty ten caly swiat znasz? 07.05.10, 16:27
                Zapewniam cie ze w Anglii zdarzylo sie to wiele razy. Tutaj nie ma
                zadnych milionowych odszkodowan -to nie USA- pracownica socjalna
                zawsze moze twierdzic ze dzialala w dobrej wierze i najwyzej
                zostanie przesunieta na inne stanowisko.

                Ludzie ksiazki pisza wszedzie rowniez po to aby troche to
                podkolorowac i zarobic na tym troche pieniedzy. Nie wierzylabym tak
                we wszystko.Kilka lat temu byl tutaj wysyp takich ksiazek potem
                ludziom sie to znudzila plus ( nie pamietam szczegolow) ale nagle
                niektore z nich okazaly sie bardziej fikcja niz prawda.

                Co oczywiscie nie zmienia faktu ze jest cale mnostwo patologicznych
                rodzin oraz rodzin gdzie niestety dzieciom zle sie ukladaja/ly
                relacje z rodzicami. Ale wiekszosc osob nie ukrywa tego bo wlasciwie
                dlaczego? Jesli maja zal do rodzicow to zaden powod aby robic z tego
                sekret.
    • quba Re: mówienie źle o rodzicach 07.05.10, 17:17
      martola80 napisała:


      Widomo że rodzice kazdemu dopiekli i wydawałoby się, że żal i
      > pretensje do nich ma prawo miec kazde dziecko.


      Bardzo Ci współczuję.
      Jednak - moi Rodzice nigdy mi nie dopiekli, kochali mnie i ja Ich
      bardzo kochałam i nadal Ich kocham, darzę szacunkiem i dobrą
      pamięcią, mimo, że dawno juz nie ma Ich na świecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka