Dodaj do ulubionych

jestem choro zazdrosna :(

10.05.10, 21:21
Chyba potrzebuję pomocy.
Naprawdę mi ciężko. Nie ufam mojego chłopakowi mimo ze nic nie zrobil. Ogólnie
nie ufam chlopakom, facetom. Wszyscy zawsze mnie trakowali tak samo... moze to
przez to... Najpierw koleżanka-kolega a jak się nadarzy jakaś okazja to głupie
teksty, propozycje... mimo ze nie jestem z dziewczyn które lubią być podrywane.
Mam taką naturę że we wszystkim doszukuję się głębi, a to co powierzchowne,
płytkie mnie zniechęca. Nawet jak już się skusze na flirt to ma złożoną
konstrukcję i są to jakieś wieloznaczne dialogi. Nigdy nie zdradziłam żadnego
swojego faceta. Żaden moj facet też mnie nie zdradził. Przynajmniej nie mam
zadnych racjonalnych przesłań na ten temat ...czy dowodów...
Mimo wszystko co do faceta ktorego baardzo szalenie kocham nie mam zaufania ;(
...a dlaczego? bo to facet! i na pewno KAŻDY facet rzuca zboczone teksty do
innych kobiet (przeciez ja sie tyle razy z tym spotkalam)... myśli o kobietach
tylko w jeden sposob.
Wiec jak mam ufac własnemu chlopakowi ktory mowi ze mnie kocha, widzę że mnie
kocha. ON TEŻ PEWNIE KŁAMIE ;(.
On jest otwarty do ludzi. To fajny facet. Miły, uśmiechnięty. WIęc ja na tej
podstawie uważam ze on bajeruje inne kobiety..... tak jak faceci próbują
bajerować mnie bo też jestem otwarta, wesoła, zabawna. No wiec napewno jego
też ktoś bajeruje, w końcu pracuje z ludzmi wiec okazji jest mnóstwo.

Sądzę że takie myślenie jest niesprawiedliwe. Nie umiem jednak tego opanować.
Najgorsze ze on wie ze jestem zazdrosna i zawsze się wkurza bo ja go
podejrzewam niewoadomo o co.
Tylko dlaczego sobie z tym nie radze:(.

pozdrawiam.






Obserwuj wątek
    • nothing.at.all Re: jestem choro zazdrosna :( 11.05.10, 08:41
      Skoro nie umiesz sobie sama z tym poradzić to idź po pomoc do
      psychologa. Z takim problemem będzie Ci cięzko żyć, bo żaden związek
      nie będzie normalny, Ty sie będziesz męczyła i On też.
      • marslo55 Re: jestem choro zazdrosna :( 11.05.10, 11:08
        nothing.at.all napisała:
        "Skoro nie umiesz sobie sama z tym poradzić to idź po pomoc do
        psychologa. Z takim problemem będzie Ci cięzko żyć, bo żaden związek
        nie będzie normalny, Ty sie będziesz męczyła i On też."
        Bardzo dobra rada. Poza chorobliwą zazdrością podpadałoby to
        pod "uporczywe myśli", tego też trudno się pozbyć samemu.

    • zebra12 Re: jestem choro zazdrosna :( 12.05.10, 13:24
      A niech bajeruje. Świata nie zbawisz. Daj na luz, zostaw wszystko
      swojemu biegowi. Będzie bajerował, zdradzi? Trudno, nie zasługujesz
      na takiego. Przynajmniej się o tym przekonasz teraz, nie 10 lat po
      ślubie. No i szkoda nerwów. Nie trzymaj na siłę, nie śledź, nie
      wypytuj, nie sprawdzaj. Po co? A jak Ci coś i tak umknie? To Twoje
      życie, korzystaj z niego, a nie żyj w ciągłym stresie. Albo żyj
      sama, skoro nie umiesz wyluzować.
    • o_witch I slusznie... 12.05.10, 14:11

      Zaufanie to nie jest cos co buduje sie z niczego.
      Jezli na serio zyc, to tylko z czlowiekim uczciwym i wiernym.
      Osoby niewierne, nie sa nie tylko dobrymi partnerami, ale zazwyczaj
      zawodza w trudnych okolicznosciach zyciowych. Taki ktos zdradzajacy
      ma w sobie duzo z patalogii. I tak jezeli nawet, dotrwasz z kims
      takim poznej starosci, to pod koniec zycia np. w chorobie taka osoba
      moze cie zwyczajnie zostawic swojemu losowi. Albo jeszcze wykopie do
      grobu, zagarniajac caly majatek.
      Widzilalam takich sytuacji pelno posrod ludzi!

      Dlatego jezeli brac kogos na serio, to tylko 'rydza' dobrze
      sprawdzonego. Jezeli cie stac, zatrudnij detektywa/ke, na zachodzie
      dobrze prosperuja. Bedziesz wtedy wiedziala co to za gagatek.

      Moze twoja zazdrosc wcale nie jest taka nieuzasadniona. A jest
      zwyczajnie intuicja. Bo i ta ludzie maja.
      • kasia120378 Re: I slusznie... 12.05.10, 14:29
        Może zacznij myśleć odwrotnie, a każdą negatywną myśl od razu odrzucaj
        zdecydowanym: nie, nie. Dopomaga, oczywiście te natręty przychodzą może czasem
        silniej im bardziej chcesz je zwalczyć.
        Na pewno słyszałaś, że jak te dobre i złe rzeczy samemu można sobie jak to mówi
        się potocznie-wykrakać. Później kogoś się obwinia, a samemu się nie kojarzy, że
        ciągle czegoś się np. baliśmy
        Na pewno jest Ci z tym ciężko, ale jak zdajesz sobie z tego sprawę to już polowa
        sukcesu żeby było lepiej. Pomysl sobie np., że większość ludzi nie chciałaby z
        nikim być bojąc się, że będzie zraniona, bo może inne osoby są lepsze,
        ładniejsze, mają coś innego do zaoferowania.
        Próbuj od małych kroków
        • kasia120378 Re: I slusznie... 12.05.10, 14:30
          To pomaga miało być
    • avgust Re: jestem choro zazdrosna :( 12.05.10, 14:44
      Potrafisz racjonalizować swój stan, a to świadczy o tym, że
      samoświadomości Ci nie brakuje. Mnóstwo subtelnych szczegółów,
      których nie opisuje się na forum, zazwyczaj decyduje w sposób
      najbardziej przemożny o tym, czy Twoje podejrzenia mają uzasadnienie
      czy też nie. Wszelako trzeba powiedzieć, że są to odczucia
      subiektywne, które w pewien sposób najbardziej Tobie zatruwają
      życie. Nikt za Ciebie nie zdecyduje, czy sytuacja jest na tyle
      jasna, że warto ryzykować zniszczenie związku bezpodstawnymi
      podejrzeniami, czy też lepiej zaczekać na jej rozwój. Moja rada jest
      taka: Jeśli Twój facet Cię zdradza, prędzej czy później się o tym
      dowiesz, a tymczasem postaraj się zgrubsza założyć, że tak nie jest.
      W pewnym momencie wydarzą się takie rzeczy, które albo scementują
      Wasz związek, albo sprawią, że się rozejdziecie. A jak na razie
      lepiej chyba nie uprzedzać wypadków zbytnim zniecierpliwieniem.
    • ona_lina21 Re: jestem choro zazdrosna :( 12.05.10, 22:32
      Wszystkie Wasze odpowiedzi dodają mi otuchy.
      Wspomniano o "natrętnych myślach" - one faktycznie są uciążliwe...
      Co do podejrzeń o zdradę... nie mam. Mam tylko chory lęk o to że ktoś
      może być ode mnie (jakaś kobieta oczywiście) lepszy. To nic że jestem
      wykształcona, atrkcyjna, mam hobby i dużo facetow mówiło mi że
      chcialo by ze mna byc. Lęk jest obecny mimo wszystko.
      Powiem Wam że zaczynam brać się w garśc i nad sobą nie rozczulać.
      Pisanie o tym kłopocie pozwala mi spojrzeć na niego inaczej... Czytam
      moje posty i dociera do nie niedorzeczność mojego myslenia.
      • avgust Re: jestem choro zazdrosna :( 13.05.10, 12:59
        ona_lina21 napisała:

        > Wszystkie Wasze odpowiedzi dodają mi otuchy.
        > Wspomniano o "natrętnych myślach" - one faktycznie są uciążliwe...
        > Co do podejrzeń o zdradę... nie mam. Mam tylko chory lęk o to że
        ktoś
        > może być ode mnie (jakaś kobieta oczywiście) lepszy. To nic że
        jestem
        > wykształcona, atrkcyjna, mam hobby i dużo facetow mówiło mi że
        > chcialo by ze mna byc. Lęk jest obecny mimo wszystko.
        > Powiem Wam że zaczynam brać się w garśc i nad sobą nie rozczulać.
        > Pisanie o tym kłopocie pozwala mi spojrzeć na niego inaczej...
        Czytam
        > moje posty i dociera do nie niedorzeczność mojego myslenia.
        Gratuluję i życzę powodzenia.
    • madziula201 Re: jestem choro zazdrosna :( 12.05.10, 23:03
      Mam kolege o ktorego zona jest chorobliwie zazdrosna .Ciagle posadza go o
      jakies zdrady.Po wielu latach tak mowi do mnie- wiesz ciegle tylko slysze ze
      mam tu kochanke, tam kochanke ,a ja wogole nawet nie spojrze na inne,ale tak
      pomyslalem ,ze jak ona mi ciagle wmawia, ze mam kobiety ,to ja bede mial te
      kochanki i juz.Przynajmniej bede sluchal oskarzen zony w cichym poczuciu ze ma
      racje.No i chlop ma kochanki, zadowolony, zrelaksowany.Na oskarzenia zony ze ma
      kochanke On przytakuje ze ma ,nawet nie probuje klamac i coooooo ? zona mu nie
      wierzy hahaha..W koncu po okolo 5 latach chyba do niej dotarlo ,ze jednak ma
      kobitke.Po 25 latach malzenstwa nie sa razem .On zadowolony z zycia ona samotna
      zapiekla w gniewie,Chorobliwa zazdrosc niszczy wszelkie relacje
      miedzyludzkie.MOze na jakas terapie sie zglos
      • ona_lina21 Re: jestem choro zazdrosna :( 13.05.10, 16:25
        Takie wynurzoko małe...

        Mi się wydaje że jeżeli kobieta ma bardzo wysokie poczucie własnej
        wartości to facet takiej nie zostawi, nie zdradzi, nie zaryzykuje...
        faceci sami sa często jak baby, w sensie że jęczą, użalają się nad
        sobą. Jeżleli kobieta potrafi być męska to facet czuje oparcie w niej i
        czuje się bezpiecznie.
        • madziula201 Re: jestem choro zazdrosna :( 13.05.10, 22:00
          Mi się wydaje że jeżeli kobieta ma bardzo wysokie poczucie własnej
          > wartości to facet takiej nie zostawi, nie zdradzi, nie zaryzykuje...
          > faceci sami sa często jak baby, w sensie że jęczą, użalają się nad
          > sobą. Jeżleli kobieta potrafi być męska to facet czuje oparcie w niej i
          > czuje się bezpiecznie.

          No nie wiem, faceci lubia slodkie idiotki ,takie co nic nie potrafia ,oczetami
          przewracaja itd ,Taki macho czuje sie dowodca stada i rozkazuje
          Oj wiele jest takich egzemplarzy
      • o_witch oj biedny misiu... 13.05.10, 23:18

        Widac zona wyczula, co to za gagatek.
        Baby wiedzcie jedno GOJE ZDRADZAJA!
        Z mozgu robia kobietom takie sieczki,ze sie w ogole nie miesci
        pojac, jak oni moga to robic.
        Co dziwne, niektorzy wcale sie nie rozwodza pomimo ze regularnie
        zdradzaja swoje zony.
        Kochanki zdradzaja z kochankami, a przy tym jaki mily jaki grzeczny.
        ha, ha, ha...smieszy mnie ten caly cyrk, ktory wokol piczki sie
        kreci.
        Powiadam wam facetow, to tylko po portfelach trzepac! Bo gdy ma za
        duzo, to stac go na wianuszek panienek dookola...Cala pensje zgarnac
        co miesiac, a jemu tylko na oranzade z torebki!
        Wtedy bedzie spokoj...
        • ona_lina21 Re: oj biedny misiu... 13.05.10, 23:24
          >
          > Widac zona wyczula, co to za gagatek.
          > Baby wiedzcie jedno GOJE ZDRADZAJA!
          > Z mozgu robia kobietom takie sieczki,ze sie w ogole nie miesci
          > pojac, jak oni moga to robic.
          > Co dziwne, niektorzy wcale sie nie rozwodza pomimo ze regularnie
          > zdradzaja swoje zony.
          > Kochanki zdradzaja z kochankami, a przy tym jaki mily jaki grzeczny.
          > ha, ha, ha...smieszy mnie ten caly cyrk, ktory wokol piczki sie
          > kreci.
          > Powiadam wam facetow, to tylko po portfelach trzepac! Bo gdy ma za
          > duzo, to stac go na wianuszek panienek dookola...Cala pensje zgarnac
          > co miesiac, a jemu tylko na oranzade z torebki!
          > Wtedy bedzie spokoj...
          >

          A Ty to co chciałaś nam przekazać?
          • o_witch Re: oj biedny misiu... 13.05.10, 23:43
            mam na mysli, ze masz male szanse na to, aby spotkac kogos kto jest
            wierny. Bo zdradza ok. 50-60% facetow.

            I to co czujesz moze byc intuicja, dlatego takie rzeczy same nie
            mijaja, a nalezy je skonfrontowac.
            Faceci swoim partnerkom opowiadaja niesamowite historie. A kobiety
            sa naiwne i wierza.
            Tutaj gdzie mieszkam, sa biura detektywistyczne. Byl kiedy wywiad z
            pewna detektyw, ktora powiedzila,ze miala 100% 'bingo'. Wszyscy
            zdradzali, tam gdzie kobieta tylko intuicyjnie wyczuwala cos.

            Tak,ze to co czujesz to nie musi byc paranoja...
    • kobza16 Re: jestem choro zazdrosna :( 13.05.10, 22:23
      o fuck, no to Twoj facet ma przejebane. Czmychnęłabym gdzie pieprz
      rośnie, gdyby mój partner wszędzie doszukiwał się ukrytego dna,
      posądzałby mnie o cholera wie co i nie ufałby, wydawałoby się,
      najbliższej osobie! Wyluzuj, bo zgorzchnienie i zółc pewnie z
      wiekiem się nasilą. Co będzie za 20 lat, jak uroda przeminie? Chyba
      zaczniesz przywiązywać go do kaloryferów:)
      Twój problem to generalnie nie tylko niechęć do facetów, ale i
      kobiet - wszędzie wypatrujesz potencjalną rywalkę. Masz kolezanki?
      Bo ja bym takiej zazrosnej, jęczącej jędzy nie wytrzymała za długo.
      Nabite w głowie wyobrażenia o tym jacy są faceci, pewnie jak mantre
      powtarzasz sobie przez snem!
      • ona_lina21 Re: jestem choro zazdrosna :( 13.05.10, 23:09
        Mój facet nie ma łatwo, ale naprawdę staram się już inaczej podchodzić do
        pewnych spraw,o których tu pisałam. Pisanie postów mi pomaga nabrać dystansu i
        spojrzeć na sytuację z innej perspektywy.


        kobza16 napisała:
        > Twój problem to generalnie nie tylko niechęć do facetów, ale i
        > kobiet - wszędzie wypatrujesz potencjalną rywalkę. Masz kolezanki?
        > Bo ja bym takiej zazrosnej, jęczącej jędzy nie wytrzymała za długo.
        > Nabite w głowie wyobrażenia o tym jacy są faceci, pewnie jak mantre
        > powtarzasz sobie przez snem!

        Mam nadzieje że mam złe wyobrażenia o facetach! jeżeli tak będzie to świat okaże
        się lepszy...hehe...




    • seth.destructor Re: jestem choro zazdrosna :( 13.05.10, 23:02
      Nie zasługujesz na bycie w związku z kimkolwiek z takim podejściem.
      Weź kup sobie kwiatka jakiegoś i z nim się zestarzej w samotności i
      nienawiści do mężczyzn.
      • klosowski333 Re: jestem choro zazdrosna :( 13.05.10, 23:58
        Mysle, ze to nie kwestia nienawisci do mezczyzn a zwyczajna niedojrzalosc tej
        dziewczyny. Byc moze jej wywody brzmia odstreczajaco, ale wydaje mi sie, ze
        predzej czy pozniej sama zauwazy, ze z takim podejsciem do ludzi, w tym do
        najblizszych szkodzic bedzie przede wszystkim samej sobie.
    • kobieta_z_polnocy Re: jestem choro zazdrosna :( 14.05.10, 10:08
      Wydaje mi się, że podchodzisz do problemu od złej strony.

      Obiektywnie patrząc, twoje obawy są w jakiś tam sposób racjonalne. Widziałaś
      facetów, którzy zachowywali się nie w porządku, twój facet jest facet, więc... I
      to, czy on jest super wspaniały, czy też nie, nie ma aż tak wielkiego znaczenia.

      Twoim problemem nie jest brak zaufania, lecz nieumiejętność zaakceptowania
      faktu, że na pewne sprawy nie masz wpływu. Jeżeli on flirtuje z innymi
      kobietami, nie daj boże zdradza - co ty możesz na to poradzić?
      Musisz zaryzykkować i zaufać. Miej jednocześnie oczy i uszy otwarte, ale reaguj
      tylko na konkretne "dowody". Na tym własnie polega umiejętność tworzenia z kimś
      związku. Jak pisano powyżej: nie upilnujesz zawsze i wszędzie, nie przykujesz do
      kaloryfera. Więc albo decydujesz się zaufać, albo doprowadzasz do rozstania (z
      chorobliwie zazdrosną osobą trudno żyć).
      • kasia120378 Re: jestem choro zazdrosna :( 14.05.10, 12:01
        zaufanie to podstawowa cecha dobrego związku.
        Dziewczyno takim mysleniem naprawdę "mozna wywołać wilka z lasu"
        szkoda życia na takie rzeczy. Pomysl sama, przecież siebie też nie znasz do
        końca i co on też mógłby tak mysleć jak ty.
        Zazdrość jest naprawdę męcząca, dla osoby zazdrosnej i ukochanej osoby.
        Nie warto zycia na to tracić.
        Po co ma się coś spełnić co sobie może sama wykrakałaś, a potem mieć pretensje
        do tej drugiej osoby.
        Możemy ci "kłaść" do głowy, a Ty i tak sama musisz z tym walczyć. Nie męcz
        zazdrością siebie i jego
    • szczurek3 Re: jestem choro zazdrosna :( 14.05.10, 22:19
      Zgubny jest brak dystansu do życia i ta silna chęć posiadania drugiego człowieka na wyłączność. Z
      reguły na początku związku tacy są mężczyzni a potem już do samego końca kobiety.
      • kobza16 Re: jestem choro zazdrosna :( 16.05.10, 13:09
        szczurek3 napisał:

        > Zgubny jest brak dystansu do życia i ta silna chęć posiadania
        drugiego człowiek
        > a na wyłączność. Z
        > reguły na początku związku tacy są mężczyzni a potem już do samego
        końca kobiet
        > y.

        Szczurka prawdy objawione! Szczurek wie najlepiej jak wyglądają
        związki i jak te wredne napstliwe baby uwieszają się faceta i
        zawłaszczają go do samego końca. Amen
        • ona_lina21 Re: jestem choro zazdrosna :( 16.05.10, 13:29
          Ale ja uwielbiam mojego faceta! Co za to mogę że go chcę tak mocno że
          aż za mocno!?
          • mausi12 Re: jestem choro zazdrosna :( 16.05.10, 14:27
            Kotku-jak uwielbiasz swojego faceta w taki sposob to
            znaczy,ze....nie uwielbiasz.Jesli faceta denerwuja Twoje napady
            zazdrosci i jego zapewnienia o wiernosci i milosci-nic nie daja,bo
            Ty caly czas "swoje"-to facet juz nie moze!!!!!
            Masz racje,ze mozna kochac mocno,ale.....nie w taki sposob,bo...Ty
            powodujesz,ze facet jest nieszczesliwy.On tez chce Cie uwielbiac,ale
            jest mu trudno i tak naprawde nie moze.Po takich zachowaniach-jakie
            opisujesz-nie wrozy to dobrze.Smiem nawet powiedziec,ze ten zwiazek
            zmierza do malej katastrofy.
            Jesli uwielbiasz swojego faceta-usiadz z nim i powiedz wszystko co
            czujesz i czulas wczesniej(mam na mysli zazdrosc),jak sie czujesz z
            tym uczuciem.Juz na samym starcie bedzie Ci latwiej,a jemu latwiej
            Ciebie zrozumiec-jesli on uslyszy od Ciebie co Ty masz w swojej
            glowce!Nastepny krok,to taki-ze to ON mowi jak sie czuje w Twoich
            napadach zazdrosci.Niech Ci powie jak widzi zwiazek z kobieta
            (najpierw ogolnie)i jak -z Toba.Czego mu brakuje,czego oczekuje od
            Ciebie.Ty masz napady zazdrosci-i nie masz czasu mowic o tym czego
            sie boisz(a boisz sie napewno),a on-biedny-broni sie i juz sam nie
            wie co zrobic.
            Milosc,uwielbienie-to szacunek,szanowanie drugiej osoby,sluchanie
            jej,zaufanie,robienie wszystkiego aby ta osoba byla szczesliwa.
            Pozdrawiam.
        • szczurek3 Re: jestem choro zazdrosna :( 16.05.10, 20:15
          Nie wiem "kobza", czy Ty baba czy chłop jesteś, ale chciałem powiedzieć, że
          napisałem "z reguły", co oznacza "najczęściej". Jeżeli uważasz, że najczęściej
          spotykany jest inny scenariusz, to bardzo proszę o sprostowanie i podanie go
          tutaj i oświecenie mnie, a nie o niekonstruktywne wyszydzanie mojej osoby.

          Do mojego scenariusza dodam, że frajera najlepiej złowić na ciążę :) No ale tak
          to się musi kręcić, bo obecność samca przy samicy w przypadku gatunku "homo
          sapiens" zwiększa szansę wychowania zdrowego potomstwa. To oczywiste - kobiety
          nie są napastliwe, tylko pragmatyczne po prostu.
          • kobza16 Re: jestem choro zazdrosna :( 19.05.10, 00:10
            > Do mojego scenariusza dodam, że frajera najlepiej złowić na ciążę :) No ale tak
            > to się musi kręcić, bo obecność samca przy samicy w przypadku gatunku "homo
            > sapiens" zwiększa szansę wychowania zdrowego potomstwa. To oczywiste - kobiety
            > nie są napastliwe, tylko pragmatyczne po prostu.

            a faceci za to bujają w obłokach, myślą o niebieskich migdałach. Bredzisz szczurek! Faceci także naciągją baby na ciąże - o tym już pewnie nie słyszałeś. Nie jeden z drugim w ten sposób przywiązują do siebie babke.

            • kalllka Re: jestem choro zazdrosna :( 19.05.10, 00:43
              hym,
              faceci brzuchem to chyba tylko przycisnac moga(?)
              hym hym oprocz tego ze noga.
              no bo jaki musial by byc by przywiazac go moc?
              hym, hym
              taki dlugi brzuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuch
              jaka dobra noooooooooooooooooooooooooooc





              ----
              no ide jusz sobie ide

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka