habanitaa
12.05.10, 22:00
Witam wszystkich,
Chcialabym wyrzucic z siebie emocje jakie od jakiegos czasu zatruwaja mi umysl:(
Otoz od kilku tygodni obsesyjnie myślę o starości, o tym,że kiedys i ja bede
stara, ze moje cialo sie zmieni,ze to wszystko co dotyczy starosci czyli
choroby, nieporadnosc itp. kiedys bedzie dotyczylo takze mnie. Szczerze mowiac
jest to dla mnie mysl nie do zniesienia, a najsmieszniejsze jest to,ze mam
...25 lat:( Nie ciesze sie, z tego,ze ejstem mloda tylko zamartwiam tym,ze ta
mlodosc kiedys minie.
I mysle sobie,ze wolalabym ze soba skonczyc niz byc stara:(
Moze to wynika z tego,ze ostatnie 3 lata uciekly mi przez palce, zaluje paru
decyzji w swoim zyciu i utknelam w martwym punkcie. Zorientowalam sie,ze nic
sie nie zmienilo w moim zyciu, a tu juz cwiercwiecze mi minelo:( A ja
chcialabym miec teraz 20 lat:(
Zazdroszcze mlodym dziewczynom tego,ze one za 5 lat bede mialy tyle co ja
teraz, a mi juz stuknie 30 stka:(Bo wiem,ze zmarnowalam kilka lat i wiem,ze
nie cofne czasu, a tak chcialabym sie wrocic do tamtego okresu i pare rzeczy
zrobic inaczej. A najlepsze jest to,ze jak mialam wlasnie te 20 lat to bylam
starsznie nieszczesliwa, pamietam,ze chcialam wtedy zasnac i obudzic sie za 10
lat jak juz moje zycie ebdzie takie jakie chcialabym zeby bylo....I zamiast
wziac sprawy w swoje rece to osiadlam na mieliznie,a teraz strasznie tego zaluje.
Zastanawiam sie czy takie mysli sa juz powodem dla ktorego warto byloby sie
wybrac do psychologa?Bo starsznie sie ze soba mecze:(
Z drugiej strony wiem,ze mam sklonnosci do natrectw, dwa lata temu przez pol
roku obsesyjnie myslalam o smierci, o tym,ze ja tez bede musiala umrzec,
budzilam sie w nocy przekonana,ze umieram:(Po jakims czasie przeszlo mi, ale
nie chce kolejny raz tyle sie meczyc, mysli te odbieraja mi radosc zycia:(Czy
w ogole takie okresowe natrectwa mozna jakos leczyc, bo serdecznie mam tego dosc.
Dziekuje z gory za rady.