w_deszczu_rosne 17.05.10, 10:31 jak przetrwać odrzucenie, zranienie zawiedzione nadzieje jak nie żałować okazanego zaufania zacząć dostrzegać kolory nie stracić wrażliwości, nie mrużyć podejrzliwie oczu, nie doszukiwać się wszędzie kłamstwa? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
to.niemozliwe Re: jak 17.05.10, 10:38 Pomaga wyrobienie sobie pewnego rodzaju realizmu w ocenie innych ludzi. Np. polegającego na uznaniu faktu, że ich popędy lub własny interes nader często bierze przewagę nad zdrowym rozsądkiem lub przyzwoitością. I, że sprawy się tak dzieją i bez naszej najlepszej woli, czy wbrew szczerym nadziejom. Odpowiedz Link Zgłoś
w_deszczu_rosne Re: jak 17.05.10, 11:04 tylko, że ten realizm to prosta droga do uznania, że nie warto nic z siebie dawać, bo im więcej damy, tym więcej będzie nas kosztowało odrzucenie ja właśnie nie chcę tego, chciałabym - jak dotychczas - móc ufać, nie kalkulować, nie myśleć, że ludzie tacy właśnie są - cyniczni i okrutni Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: jak 17.05.10, 11:33 Może Solaris38 zechce to skomentować...?:) Odpowiedz Link Zgłoś
aneckey Re: jak 17.05.10, 12:03 w_deszczu_rosne napisała: > móc ufać, > nie myśleć, że ludzie tacy właśnie są - cyniczni i okrutni Właśnie trzeba o tym pamiętać i nie dać się im wykorzystywać.Ludzi cynicznych i okrutnych nie brakuje wokół nas,ale wiesz co?Ja im bardzo współczuję,bo to bardzo nieszczęśliwi ludzie.Jak dla mnie BEZWARTOŚCIOWI.Jeżeli nie należysz do tej grupy to powinnaś czuć się lepsza,wartościowa,chociaż wiem,że to trudne kiedy ktoś Cię zrani. Odpowiedz Link Zgłoś
w_deszczu_rosne Re: jak 17.05.10, 12:26 ale to wszystko, co dawałam było mną tak naturalne jak oddychanie nie umiałam inaczej - były w tym emocje dotychczas niedotykalne a teraz czuję się ograbiona i boję się, że nie będę mogła już nikomu niczego dać Odpowiedz Link Zgłoś
agpagp Re: jak 17.05.10, 12:52 musisz sobie uświadomić że skoro T jesteś dobra, ciepła, nie oszukujesz , pomagasz itp to nie znaczy że ta druga osoba jest też taka. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
katinka6 Re: jak 17.05.10, 14:04 to.niemozliwe napisał: > Pomaga wyrobienie sobie pewnego rodzaju realizmu w ocenie innych ludzi. To ze sie na "dzien dobry" nie przejawia owego realizmu w kontaktach z ludzmi, wcale nie oznacza, ze sie jest tego realizmu pozbawionym. Pominiecie jednak etapu traktowania bez uprzedzen napotkanego czlowieka, znacznie uprosci zycie:) czego "inspiracji" watku zycze:) > Np. polegającego na uznaniu faktu, że ich popędy lub własny interes > nader często bierze przewagę nad zdrowym rozsądkiem lub przyzwoitością. > I, że sprawy się tak dzieją i bez naszej najlepszej woli, czy wbrew > szczerym nadziejom. Odpowiedz Link Zgłoś
w_deszczu_rosne Re: jak 17.05.10, 17:54 Katinko, nie chcę zgorzknieć, stępieć, stracić całej swojej wrażliwości i uważności na drugiego człowieka, nabrać twardej skóry. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: jak 17.05.10, 12:56 przetrwaj, dorzuc, zrosnij,odwiedz,dostrzez,odzyskaj,otworz, nie klam no i jak mawaial moja babcia, duza rosnij, dziecko:) ps Ja to na konsultacje w tem Twem problem, podeslalabym Cie do Ledy. Ona umie utwierdzac i stabilizowac w pozadanych "jak", docierajac do korzonkow -dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe :D 17.05.10, 13:20 Leda przejechałaby się po problemie, jak traktor po ugorze :D Odpowiedz Link Zgłoś
w_deszczu_rosne Re: jak 17.05.10, 17:46 Kalko, właśnie w tym problem, że ja jestem już duża, poważna, mam odpowiedzialny zawód itd. tylko w relacjach z ludźmi ciągle jeszcze naiwne dziecko ze mnie. I chyba nie chcę dorastać. Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: jak 17.05.10, 21:39 no wlasnie, babcia mawiali do mnie w taki najprostszy, najczulszy sposob:) i nie znaczylo doroslej, raczej na mysli miala zaklecie czasu, niech przyspieszy i wysuszy rany, czego i Tobie w_deszczu_wlasnie serdecznie zycze. ps kiedys ludzie tylko rozmawiali.potem zmienili rozmowe na sposoby. moze wiec, wyobraz sobie, ze zmienilas sposob rozmowy. na milczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
w_deszczu_rosne Re: jak 17.05.10, 21:57 Dziękuję, Kalko, za to, co napisałaś. Gdyby jeszcze tylko to całe "dorastanie" tak kurewsko nie bolało. Odpowiedz Link Zgłoś
klosowski333 Re: jak 17.05.10, 13:50 Tak nieco na marginesie chcialbym zapytac autorke watku czy sama sobie nie ma nic do zarzucenia, czy sama nigdy nikogo nie odrzucila, czy nigdy w nikogo nie rzucila zlym slowem, czy zawsze postepuje wobec ludzi fair? Odpowiedz Link Zgłoś
katinka6 Re: jak 17.05.10, 14:08 proponuje lekture artykulu, linkowanego rowniez w tym watku - uwazasz, ze to dobry sposob na zalawtienie czegos z kims? Odpowiedz Link Zgłoś
w_deszczu_rosne Re: jak 17.05.10, 17:52 klosowski333 napisał: > Tak nieco na marginesie chcialbym zapytac autorke watku czy sama sobie nie ma > nic do zarzucenia, czy sama nigdy nikogo nie odrzucila, czy nigdy w nikogo nie > rzucila zlym slowem, czy zawsze postepuje wobec ludzi fair? Staram się postępować wobec ludzi fair, nie składam deklaracji, jeśli wiem, że nie będę mogła ich dotrzymać, nie obiecuję czegoś, czego dać nie potrafię. Nie, nie odrzuciłam nigdy nikogo, nie skrzywdziłam nikogo. Ja w ogóle mam mało do czynienia z ludźmi, pozwoliłam się jednemu oswoić z efektem jak widać w tym wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 ktoś złamał mi serce 18.05.10, 02:05 odpowiem Ci kochana wierszem :) ktoś złamał mi serce było twarde mówię do jego odrastających korzeni nie bójcie się stanąć żywą struną serce w serce światu czyliż odrosnąć mogę z kamienia :) ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
w_deszczu_rosne Re: ktoś złamał mi serce 18.05.10, 10:12 dziękuję, Solaris, trochę czekałam na Ciebie teraz jeszcze nie wierzę, że pokancerowane może odczuwać tak samo Odpowiedz Link Zgłoś