Poradnik dobrej żony

IP: 172.20.6.* 06.03.04, 07:15
Niesamowite! Byloby śmieszne, gdyby nie bylo smutne, dla
niektórych przynajmniej. Miejmy nadzieję, że na zawsze
pozostanie jednak tylko śmieszne!
Najlepsze bylo "Uciesz się".
I żeby nie bylo, że jestem zimną suką: lubię dogadzać mojemu
mężulkowi, ale tego samego wymagam od niego, wtedy wszyscy są
szczęśliwi....
    • Gość: Gosia Re: Poradnik dobrej żony IP: 195.136.71.* 06.03.04, 09:50
      Qrcze, coś ze mną nie tak: po drodze z biura muszę zrobić
      zakupy, na łeb, na szyję gnam po dzieciaki do przedszkola (ja
      kończę ok. 17.00, przedszkole zamykają o 18.00. Później tylko
      muszę przedrzeć się przez korki na ulicach i ok. 19.00, jak pies
      z wywieszonym językiem wpadam do naszego ciepłego gniazdka.
      Ciągle nie rozumiem tej podniesionej brwi, gdy podaję
      MU "obiadek" ok 20.00 i siadam z nim do stołu tylko na
      chwileczkę, bo muszę kąpać dzieciaki. Potem maleńka
      przepiereczka, prasowanko (w międzyczasie trzeba podszykować
      obiad na jutro) i nareszcie z radością ląduję w ramionach
      ukochanego... Na szczęście ON często już słodko śpi... Dobranoc,
      dobranoc mężczyzno...
      • Gość: Zona dobrego meza Re: Poradnik dobrej żony IP: *.heimbau.uni-linz.ac.at 06.03.04, 11:32

        Gość portalu: Gosia napisał(a):
        Patania do Gosi?
        Czy Twoj maz jest osoba niepelnosprawna?
        Jezeli tak to nieladnie tak na niego narzekac...
        A jezeli nie...to ja nie rozumiem:
        1.dlaczego to nie on robi zakupy/czesc zakupow
        2.dlaczego nie kapie dzieciakow?
        3.dlaczego nie zaczyna robic obiadu jezeli jest wczesniej w domu?
        4.czy przepiereczka i prasowanko rowniez jego rzeczy?

        Te pytania zadaje z pozycji zony z kilkuletnim stazem
        ...
        >
        > Ciągle nie rozumiem tej podniesionej brwi, gdy podaję
        > MU "obiadek" ok 20.00 i siadam z nim do stołu tylko na
        > chwileczkę, bo muszę kąpać dzieciaki. Potem maleńka
        > przepiereczka, prasowanko (w międzyczasie trzeba podszykować
        > obiad na jutro) i nareszcie z radością ląduję w ramionach
        > ukochanego... Na szczęście ON często już słodko śpi...
        • Gość: Gosia Re: Poradnik dobrej żony IP: 195.136.71.* 06.03.04, 12:55
          Ad.1. robi część zakupów;
          Ad.2. czasem kąpie dzieciaki, razem ze mną, ale wolę nie, bo kiedyś przysnęło
          Mu sie nad wanną z dzieciakami ;))
          Ad.3. wraca parę minut przedemną, ale zaczyna przygotowywać posiłek - ja
          kończę;
          Ad.4. nie - jego rzeczy piorą się same, czasem mu to i owo przeprasuję;
          Mamy 14 -letni staż, właśnie kupiliśmy nowe, większe mieszkanie i oboje
          harujemy na dwóch etatach, by je spłacić. Troje dzieci - 5, i 2x3 lata
          (bliźniaki). Wyższe wykształcenie, znajomość języków, obsługa komputera etc.
          Pozdrawiam all.
          • Gość: pacal No to na co tu narzekać? IP: 172.20.6.* 08.03.04, 02:38
            Z tego co piszesz Twój mąż jest właściwie w identycznej
            sytuacji co Ty.

            I nie rozumiem tego "na szczęście często on już śpi".
            Skoro zamiast przeznaczyć parę minut wieczoru na
            seks/rozmowę/wspólne hobby itp. wolisz jak już śpi
            to chyba pora na rozwód...

            Hihi a w sądzie przyznają Ci opiekę nad dziećmi, mąż dostanie
            widzenia raz na 2 tygodnie, i będziesz musiała już naprawdę
            wszystko robić sama...
            • Gość: JESTEŚMY W KOMUNIE ZLIKWIDOWAĆ INSTYTUCJĘ MAŁŻEŃSTWA ! to niewolnicto IP: *.chello.pl 08.03.04, 12:06
              przecież gołym okiem widać, że instytucja małżeństwa nijak nie pasuje do
              dzisiejszych nowoczesnych czasów i nie służy niczemu innemu już jak tylko
              pełnemu zniewoleniu jednostki - różnie: czasem kobiety przez mężczyznę, czasem
              odwrotnie -
              instytucja małżeństwa to pełne pogwałcenie prawie wszystkich praw człowieka,
              zapisanych w karcie ONZ,
              a opieka nad (ewentualnymi, jak np. z "wpadek") dziećmi - tym powinny zajomować
              się wyspecjalizowane i NOWOCZESNE placówki i instytucje państwowe: przedszkola,
              żłobki, szkoły z internAtami, harcerstwo (i temu podobne), ZSMP, Konsomoł i
              inne rozwiązania które już próbowano wynaleźć w historii (ze zmiennym
              szczęściem) już TERAZ DOJZRZAŁY DO PEŁNEGO WCIELENIA W ŻYCIE !!!

              mężczyzna nie powinien mieszkać z kobietą dla żadnego innego powodu niż dla
              seksu, najlepiej z dwiema lub trzema naraz, tak jak to jest w naszym
              przypadku :)))
              • Gość: tartar Re: ZLIKWIDOWAĆ INSTYTUCJĘ MAŁŻEŃSTWA ! to niewol IP: 172.20.6.* 08.03.04, 12:32
                ciebie chyba ZSMP wychowało - wyzwolony komunista.
                ales mnie ubawil. nie jestes glupi - jestes skrzywdzony przez
                kogos kto ci wypaczyl system wartosci. ale to mozna leczyc a nie
                manifestowac
                • Gość: JESTEŚMY W KOMUNIE Re: ZLIKWIDOWAĆ INSTYTUCJĘ MAŁŻEŃSTWA ! to niewol IP: *.chello.pl 08.03.04, 13:54
                  > kto ci wypaczyl system wartosci. ale to mozna leczyc a nie
                  > manifestowac

                  leczyc?
                  raczej wtresowac, zeby uczynic wolnego czlowieka niewolnikiem !!!
              • aiszka4 Re: ZLIKWIDOWAĆ INSTYTUCJĘ MAŁŻEŃSTWA ! to niewol 08.03.04, 12:43
                Gość portalu: JESTEŚMY W KOMUNIE napisał(a):

                > mężczyzna nie powinien mieszkać z kobietą dla żadnego innego powodu niż dla
                > seksu, najlepiej z dwiema lub trzema naraz, tak jak to jest w naszym
                > przypadku :)))

                A dopuszczalna jest sytuacja odwrotna - jedna kobieta i dwóch lub trzech
                facetów? ;-)
                • Gość: JESTEŚMY W KOMUNIE dopuszczalna lecz dobrowolnie, odwrotnie też :) IP: *.chello.pl 08.03.04, 13:26
                  > A dopuszczalna jest sytuacja odwrotna - jedna kobieta i dwóch lub trzech
                  > facetów? ;-)

                  Wszystko zależy od tego co kto chce, a więc: dopuszczalna, pod warunkiem że
                  wszyscy ucestnicy to akceptują.
                  Ale tak ogólnie, to żeby było sprawiedliwie to powinno byc PO RÓWNO: tele samo
                  kobiet i mężczyzn.
                  Ale skład osobowy może się przecież zmieniać w czasie: jedni stwierdzą, że wolą
                  wrócić do nieco bardziej tradycyjnego modelu współistnienia w społeczeństwie
                  ale przyjdą też nowi, przecież ludzie ciągle poznają nowych przyjaciół
                  (przeciwnej płci także)...

                  W naszym przypadku to jesteśmy grupką studentów słodko sobie mieszkających we
                  wspólnym mieszkaniu i oprócz niewątpliwych korzyści towarzysko-emocjonalnych to
                  również wspólne mieszkanie oznacza wspólny budżet, co dla zamiejscowego
                  studenta z niezamożnej rodziny to jedyna możliwość przetrwania w Stolycy...
                  • Gość: Adomas Re: dopuszczalna lecz dobrowolnie, odwrotnie też IP: 172.20.6.* 08.03.04, 15:43
                    Wspóly budżet? Jak dla mnie brzmi dobrze, ale jedynie w sytuacji
                    gdy każdy wnosi do niego tyle samo i wydaje tyle samo. Nie
                    chciałbym miec współlokatorów na utrzymaniu dlatego że wybrałem
                    studia zaoczne i mam dobrze płatną pracę.
            • Gość: EMA Re: No to na co tu narzekać? IP: 158.64.56.* 08.03.04, 19:15
              ja to podziwiam niektore kobiety. zachowuja sie jak superwoman. na szczescie moj
              maz alceptuje to, ze ja nie jestem i dzielimy sie obowiazkami.
              zwykle kobiety (nie superwoman) laczmy sie!!!!
              • Gość: K.R. Re: No to na co tu narzekać? IP: *.k5.pl / 192.168.15.* 09.03.04, 11:47
                Jak najbardziej jestem za!! Moj dzieli się ze mną obowiązkami,
                chciaż Mama czego innego go uczyła ;) i jestem jej wrogiem :D
            • Gość: Gosia Re: No to na co tu narzekać? IP: 195.136.71.* 08.03.04, 19:25
              W życiu mi nie da rozwodu (tak twerdzi)! Ja Jemu zresztą też....
      • Gość: x Re: Poradnik dobrej żony IP: *.swan.ac.uk 08.03.04, 01:46
        Chyba nie lubisz swojego meza,
        chyba on cos tez zrobil w
        miedzyczasie, pozdrawiam
        (przepraszam moze nieco zbyt osobiste)
        • Gość: MaN Re: Poradnik dobrej żony IP: *.icnet / *.icnet.pl 08.03.04, 09:29
          Jak słyszę te ciągłe lamenty to mnie ..... Kazde z nas , tzn. moja żona i ja ,
          będąc jeszcze w stanie wolnym nie chodziliśmy głodni , brudni , mieszkania
          mieliśmy posprzątane , okna umyte itp. I po ślubie nic się nie zmieniło .
          Ja dalej prasuję swoje koszule , gotuje raczej żona bo jej to lepiej wychodzi ,
          sprzątamy razem lub ten kto ma akurat więcej czasu w danym momencie . Tak samo
          z zakupami i z innymi sprawami , ktore są w codziennym zyciu do załatwienia .
          Więc jak czytam lub oglądam te żale biednych i skrzywdzonych kobiet to mnie
          to denerwuje . Skoro się ktoś na takie układy od początku zgadza i zgadza
          dalej to ich sprawa . A z tym rzekomo totalnym dyskryminowaniem kobiet
          głoszonym przez feministki to lepiej niech się one zajmą one swoimi dziećmi
          i wnuczętami . O ile oczywiście takowe posiadają . No bo skoro całe życie
          zajmowały się nie tym czym normalne , zdrowe kobiety zajmować się powinny
          to może nie miały na to czasu . Biedne niedowartościowane feministki !
      • Gość: wizg Re: Poradnik dobrego męża IP: 172.20.6.* 08.03.04, 15:02
        Poradnik dobrego męża

        redPor 06-03-2004 01:00

        ("Housekeeping Monthly" 13 May 1955)

        * Odbierz ją z pracy samochodem. zaplanuj to duzo wcześniej,
        nawet poprzedniego wieczora, tak by dobrze umyty lsniący
        samochód był powodem zazdrości jej koleżanek. Skorzystaj z uslug
        myjni - wiele jest czynnych także w nocy. Kiedy ona zaśnie,
        wymknij sie z domu i doprowadź do porządku swoje auto - w ten
        sposób dajesz jej znać, że myślałeś o niej i przejmujesz się jej
        potrzebami. Kobieta lubi być gdy się nią zajmujesz, kiedy kończy
        pracę perspektywa wspolnego powrotu (zwłaszcza czystym i
        lśniącym samochodem) to część niezbędnego ciepłego wstepu do
        waszego popołudniowego bycia razem w domu.

        * Przygotuj się przed przyjazdem. Odpocznij 15 minut, byś był
        odświeżony na jej przyjście. Popraw krawat, włóż czystą koszule
        i wyglądaj promiennie. Pamiętaj, że ona właśnie wraca z pracy,
        gdzie napatrzyła się na zmęczonych ludzi (także facetów).

        * Bądź trochę bardziej radosny i trochę bardziej interesujący
        dla niej. Coś musi rozświetlić jej nudny dzień - to twój
        obowiązek.

        * Posprzątaj. Przed jej przyjściem ogarnij wzrokiem główną część
        mieszkania.

        * Pozbieraj podręczniki, zabawki, papiery itp. i odkurz stoły,
        jeśli nie jesteś w stanie z tym zdażyć wynajmij sprzątaczke. Ona
        z pewnością to doceni.

        * W czasie zimnych miesięcy powinneś rozpalić ogień w kominku,
        by ona mogła się zrelaksować. Twja żona poczuje, że jest w raju,
        w świątyni odpoczynku i porządku, co tobie również polepszy
        samopoczucie. Przecież dbanie o jej komfort przyniesie ci
        ogromną satysfakcję.

        * Przygotuj dzieci. Przeznacz kilka minut, by umyć im ręce i
        buzie (jeśli są małe), uczesać włosy i, jeśli to konieczne,
        przebrać je. Ona w tym czasie będzie miała czas chwile odetchnąc
        po podróży w korkach (nie zapominaj umilać jej tego czasu
        rozmową, włącz dobrą muzykę, niech się zrelaksuje). Pamiętaj, że
        jako meżczyzna jesteś dużo bardziej wytrzymały, mniej się
        męczysz, podaj jej swoje silne ramie! Zachęć dzieci, by były
        cicho, wymasuj jej zmęczone stopy.

        * Uciesz się, że jesteście wreszcie razem w domu.

        * Powitaj ją kupionym zawczasu bukietem kwiatów i okaż szczerość
        w twoim pragnieniu ucieszenia jej.

        * Wysłuchaj jej. Być może masz wiele ważnych rzeczy, o których
        chcesz jej opowiedzieć, ale moment wspólnego powrotu nie jest
        właściwy. Niech mówi pierwsza - pamiętaj, jej tematy konwersacji
        są ważniejsze niż twoje.

        * Spraw, by ten wieczór był tylko dla niej. Nigdy nie narzekaj,
        gdy wróci bedzie marudziła podczas jazdy, lub chciała byś
        odwiózł ją później na spotkanie do kileżanki. Zrozum ona ma
        prawo do swojego życia. Spróbuj zrozumieć, że żyje w świecie
        napięć i stresu. Jesli chcesz by cześciej była z tobą, zaproś ją
        na kolację w tygodniu, ucieszy się i doceni twoje
        zaangażowanie.

        * Twój cel: spróbuj sprawić, by dom był miejscem spokoju i
        porządku, gdzie twoja żona będzie mogła odświeżyć ciało i umysł.

        * Nie witaj jej narzekaniem i problemami.

        * Spraw, by było jej wygodnie. Zaproponuj, by się oparła na
        wygodnym fotelu lub by położyła się w sypialni. Przygotuj jej
        coś chłodnego lub ciepłego do picia.

        * Ułóż dla niej poduszki i zaproponuj, że zdejmiesz jej buty.
        Mów cichym, kojącym i miłym głosem.

        * Nie kwestionuj tego, co robi, nie podważaj jej sądów.
        Pamiętaj, to ona jest pania domu i zawsze czyni swoją wolę
        sprawiedliwie i rozmyślnie. Nie masz prawa tego kwestionować.

        * Dobry mąż zawsze zna swoje miejsce.
        • Gość: kinia Re: Poradnik dobrego męża IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 08.03.04, 17:51
          Gość portalu: wizg napisał(a):

          > * Pozbieraj podręczniki, zabawki, papiery itp. i odkurz stoły,
          > jeśli nie jesteś w stanie z tym zdażyć wynajmij sprzątaczke.

          ... pamietaj jednak, ze sprzataczka powinna byc starsza i
          brzydsza od twojej zony. Ona z pewnoscia to doceni.
        • Gość: gosc Re: Poradnik dobrego męża IP: *.wiz.com.pl 12.03.04, 10:43
          ciekawe gdzie tecy faceci są .... no moze na poczatku zwiazku taki sie znajdzie
          ale po 5-10 latach malzenstwa tacy mezczyzni sa jedynie dla kochanek hahaha
      • Gość: WIZG PORADNIK DOBREGO MĘŻA IP: 172.20.6.* 08.03.04, 15:07
        * Odbierz ją z pracy samochodem. zaplanuj to duzo wcześniej,
        nawet poprzedniego wieczora, tak by dobrze umyty lsniący
        samochód był powodem zazdrości jej koleżanek. Skorzystaj z uslug
        myjni - wiele jest czynnych także w nocy. Kiedy ona zaśnie,
        wymknij sie z domu i doprowadx do porządku swoje auto - w ten
        sposób dajesz jej znać, że myślałeś o niej i przejmujesz się jej
        potrzebami. Kobieta lubi być gdy się nią zajmujesz, kiedy kończy
        pracę perspektywa wspolnego powrotu (zwłaszcza czystym i
        lśniącym samochodem) to część niezbędnego ciepłego wstepu do
        waszego popołudniowego bycia razem w domu.
        * Przygotuj się przed przyjazdem. Odpocznij 15 minut, byś był
        odświeżony na jej przyjście. Popraw krawat, włóż czystą koszule
        i wyglądaj promiennie. Pamiętaj, że ona właśnie wraca z pracy,
        gdzie napatrzyła się na zmęczonych ludzi (także facetów).
        * Bądź trochę bardziej radosny i trochę bardziej interesujący
        dla niej. Coś musi rozświetlić jej nudny dzień - to twój
        obowiązek.
        * Posprzątaj. Przed jej przyjściem ogarnij wzrokiem główną część
        mieszkania.
        * Pozbieraj podręczniki, zabawki, papiery itp. i odkurz stoły,
        jeśli nie jesteś w stanie z tym zdażyć wynajmij sprzątaczke. Ona
        z pewnością to doceni.itd..:)))))))))))
      • Gość: Niedobry mąż;-) PALM(y) - Płatne Agentki Leniwych Mężczyzn IP: 172.20.6.* 12.03.04, 22:11
        Może droga Gosiu należysz do organizacji o nazwie PALM(y)-
        Płatne Agentki Leniwych Męzczyzn;-)
        Na wszelkie organizacje feministyczne itp. idzie z budżetu
        państwa rocznie ok. 20 mln zł. Powiedzmy, że ok. 20 mln w Polsce
        stanowią mężczyźni - to na łebka wypada złotówka rocznie. Po
        przekupieniu feministek wmówią kobietom, że cieżka harówa
        sprawia przyjemność, mogą sie samorealizować, być niezależne,
        itp.. i baba wykonuje za chłopa połowę roboty. Ja jestem
        za!!!!!!! Ale swojej żonie nie pozwoliłbym na to;-) Ale jak
        widzę są tacy, co pozwalają zonie na dwa etaty się zażynać. I
        jeszcze ona go tak słodko tłumaczy ..... Po prostu PALMY.....
    • Gość: maja Re: Poradnik dobrej żony IP: *.pl / 192.168.4.* 06.03.04, 09:50
      I żeby nie bylo, że jestem zimną suką??
      O co ci chodzi, boisz się mieć własne zdanie, czy co?
      • Gość: olga Re: Poradnik dobrej żony IP: *.ds6.univ.gda.pl 06.03.04, 09:58
        hahahahha a moze jakis poradnik dobrego mezczyzny...dobry maz
        zna swoje miejsce hahahahha
    • Gość: tomek Re: Poradnik dobrej żony IP: proxy / 172.20.6.* 06.03.04, 11:07
      tak trzumac to mi sie podoba
    • Gość: żona Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 06.03.04, 11:12
      Nic się nie zmieniło
      • Gość: Wolna jak ptak Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 06.03.04, 12:07
        Boże, jakie to OBRZYDLIWE!!!
        i niestety w Polsce wciąż obecne w mentalności facetów. Może z
        młodszym pokoleniem jest już lepiej, ale z tym od czterdziestki
        w górę - dokładnie tak. Dlatego odpowiednio wcześnie
        powiedziałam sobie: jeśli spotkam faceta, który myśli inaczej,
        nie jak jaskiniowiec - mogę z nim być, jeśli nie - to nie. Tak
        się jednak złożyło, że każdy z tych, których spotkałam, w pewnym
        momencie rzucał zdanko zaczynające się od słów "kobieta
        powinna...". Nie muszę dodawać, że natychmiast był posyłany na
        drzewo.
        Pewnie zdarzają się sensowniejsi, ale ja akurat nie miałam
        szczęścia (choć bynajmniej nie obracam się wśród buraków, tylko
        wśród tzw. inteligencji w kochanej stolycy). Wolę jednak być
        sama i wolna i robić swoje (a jestem w swoim fachu lepsza od
        większości znanych mi facetów) niż być darmową służącą!
        Pozdrawiam
        • Gość: an Re: Poradnik dobrej żony IP: *.provider.pl / 212.244.130.* 06.03.04, 12:33
          No i masz rację, ale kobiety nawet te młode ciągle uważają, że takie są ich
          obowiązki ( patrz wyżej). No ale są na szczęscie mądrzy i nowocześni faceci jak
          np. mój mąż:-)
        • padshah inteligencja? 06.03.04, 16:09
          Gość portalu: Wolna jak ptak napisał(a):

          > wśród tzw. inteligencji w kochanej stolycy).

          Tka to "yntelygencja" i taka "stolyca".....Przecież największe buractwo zjeżdża
          się robic kariery i "karierki" właśnie tam, no to czego się spodziewać...

          pzdr,
          • Gość: Richelieu* Re: inteligencja? IP: 217.98.107.* 06.03.04, 21:19
            tak, tak, padshah, dobrze prawisz. Gdyby nie te buraki z prowincji to Waszawa
            byłaby piękna. Wygonić ich, a najlepiej do gazu
          • Gość: warszawianka Re: inteligencja? IP: *.acn.waw.pl 07.03.04, 11:50
            Buractwo podebralo ci prace? To moze ty gorszy od tego buractwa i stad te
            kompleksy?
            • aron2003 50 lat temu kobiety były PANIAMI a nie bydłem robo 08.03.04, 11:24
              50 lat temu kobiety były PANIAMI a nie bydłem roboczym. Mąż pracował i
              utrzymywał dom a jego PANI mogła zająć się domem, dziećmi, dogadzaniem mężowi,
              zakupami, strojeniem się itp. itd. Oczywiście nie u nas tylko w USA. A teraz
              gdy socjalizm wsadził kobiety na traktory, zagonił do roboty od 8 do 18 albo
              dłużej to mamy to co feministki chciały- kobiety nie dość że muszą zajmować się
              domem i dziećmi ( co już jest BARDZO ciężką i odpowiedzialną pracą tylko
              feministki bardziej cenią pracę w fabryce przy taśmie niż wychowywanie dzieci
              na porządnch ludzi) to jeszcze muszą pracować tak ciężko albo ciężej niż
              mężczyżni...
              • Gość: A Te PANIE nie były w pełni wolymi ludźmi IP: *.pbuk.pl 12.03.04, 09:31
                Ta ciężka i odpowiedzialna praca (wychowywanie dzieci) nie posiada jednej z
                podstawowych cech pracy tj. godziwego wynagrodzenia pozwalającego na utrzymanie
                się i niezależność finansową, a tym samym wolność osobistą. Kobiety, które nie
                pracują zawodowo są faktycznie uzaleznione od "żywiciela rodziny" i od jego
                poziomu kultury, od którego zależeć będzie, czy będzie doceniał ich pracę, czy
                też wypominał na każdym kroku, że to on przynosi do domu pieniądze.
        • Gość: obserwtor2 Re: Poradnik dobrej żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 01:41
          > Wolę jednak być
          > sama i wolna i robić swoje

          Rozumiesz chyba, że takie cechy jak Twoje nie mogą zostać przekazane kolejnemu
          pokoleniu!!!!
          Dlatego spokojny jestem, że za 20, może 50 lat nikt takich głupot nie będzie
          wygadywał.
          • Gość: Nath Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 08.03.04, 03:27
            Oj moga, moga...Niezapominaj o tym, ze to my rodzimy potomstwo a
            mezczyzn chetnych do wspolzycia (szczegolnie bez zobowiazan) jest
            pod dostatkiem. Takze jak bedziemy chcialy miec dzieci to je
            bedziemy miec, niezaleznie od mezczyzn...

            • Gość: swiss Re: Poradnik dobrej żony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.04, 09:48
              Gość portalu: Nath napisał(a):

              > niezaleznie od mezczyzn...

              Chłe, chłe, chłe - chyba przez pączkowanie. A to dobre, może
              jesteś obojniakiem?
            • Gość: nika Re: Poradnik dobrej żony IP: 195.205.225.* 08.03.04, 11:10
              w tym jest cały problem że te pseudo wyzwolone baboły moga się
              niestety rozmnażać... niech to cholera weźmie... każdą która
              uważa się za takową powinno się wysterylizować żeby przyszłe
              pokolenia nie musiały cierpieć z powodu bycie ich potomstwem.
              o czym Wy chrzanicie powalone kobiety?
              życie nie polega na tym żeby sterować facetami czy żeby im
              usługiwać. życie polega na dogadywaniu się czyli na
              kompromisach. ja pracuję całymi dniami ale wiem za co - mam wg
              mnie dobrą pensję. niestety tym nie może się pochwalić mój mąż.
              zarabia dużo mniej ale za to pracuje tylko do 15tej więc po
              pracy odbiera syna ze szkoły i razem z nim jakoś sobie
              organizują dni. nie zawsze ale b.często jak wracam to czeka na
              mnie jakieś pyszne ciepłe jedzonko. większe zakupy w markietach
              robimy razem a te drobne robi sobie sam. muszę się przyznać że
              nie mam pojęcia gdzie jest dobra i tania wędlina, gdzie mają
              dobre i świeże mięso itp. to wie on bo on robi takie zakupy.
              jemu to nie przeszkadza. gotuje, pierze jak trzeba, często też
              sprząta. nie robi tego bo zarabia mniej i się czuje gorszy - już
              dawno ustaliliśmy że nieważne ile kto zarabia. pewnie niektórzy
              nie uwierzą ale to już ich problem. po prostu chce i rozumie że
              ja wracam zbyt późno żeby dać radę się jeszcze tym zająć. pewnie
              że mogłabym wrócić do domu jak tam wcześniej jakaś mądra
              opisała, zająć się jeszcze praniem, prasowaniem i
              przygotowywaniem obiadu na drugi dzień ale nie było by już szans
              żeby mieć chwilę na (jak to ktoś dobrze napisał) przytulenie
              się, rozmowę, seks... to dla nas jest ważniejsze. czekamy na te
              chwile cały dzień. jak wracam do domu staraqm się poswięcić
              chwilę swojemu dziecku a jak już pójdzie spać to jeśli jest coś
              do omówienia to siadamy i rozmawiamy jak nie to robię jakieś
              drobne rzeczy typu coś tam zszyć, zrobić małemu coś do szkoły
              itp. ale najważniejszą częścią wieczoru jest ten czas który
              poświęcamy sobie czy to na żarty czy przytulanki czy właśnie na
              seks... co mi z małżeństwa jeśli nie miałabym siły czy czasu na
              to? równie dobrze mogę być sama i wynająć nianię do dziecka.
              nie wyobrażam sobie życia bez mężczyzny!
              oni muszą być!!! czasami są wkurzający, wstrętni, irytujący ale
              my jako kobiety potrafimy być tysiąckroć gorsze. same nie wiemy
              czego chcemy i to nie prawda jak tu co niektóre piszą że
              dokładnie wiedzą czego chcą od życia... przepraszam za wyrażenie
              ale to gówno prawda! wystarczy żeby ją porządny facet wziął w
              ramiona i prysną wszystkie ideały i pewność którą tak zawzięcie
              manifestują. te które powiedzą że nie daję sobie głowę uciąć że
              nigdy nie były w ramionach prawdziwego faceta pewnie z powodu
              swojego głupiego podejścia do życia.
              zacznijcie patrzeć na facetów jak na istoty które są by Was
              uszczęśliwiać a nie tylko wymagać... wiadomo że trafiają się
              wśród facetów gnojki ale wśród kobiet też nie brakuje takowych.
              kwesia dobrego doboru i nie czepiania się pierdół...
              • Gość: PaW Re: Poradnik dobrej żony IP: proxy:* / 172.27.18.* / *.lodz.dialog.net.pl 08.03.04, 11:37
                Brawo, takie wypowiedzi pozwalają mieć nadzieję, że jeszcze nie
                cały świat zwriował tylko garść feministek. POZDRAWIAM.
              • Gość: swiss Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 08.03.04, 11:44
                Nika - pozdrawiam Ciebie i Twoją Rodzinkę. Ja też jestem ojcem i
                mężem i nie wiem czego te babochłopy właściwie chcą. Dziś jest
                poniedziałek i to ja zmywam w domu gary. Kobiety - nie dajcie się
                zwariować jakimś zboczonym, dominom które nie wiedzą co to jest
                współżycie.
                • Gość: nika Re: Poradnik dobrej żony IP: 195.205.225.* 08.03.04, 11:52
                  dzięki :)
                  • Gość: mowa Re: Poradnik dobrej żony IP: *.gpw.com.pl 08.03.04, 13:47
                    czolko - naprawde podziwiam - mam stycznosc z takimi wlasnie
                    babonami, ktore tak zawziecie manifestuja swoja niezaleznosc, ze
                    faktycznie sa niezalezne do bolu - nie znam zadnej, ktora
                    mialaby faceta :) no i tak sie to zapetla - niedobor witaminy CH
                    tylko poglebia taki stan, a zeby to jakos wytlumaczyc, dorabiaja
                    sobie teorie o niezaleznosci... i kolko sie zamyka.
                    • Gość: Facet Re: Poradnik dobrej żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 14:07
                      A może one po prostu nie chcą mieć faceta? Trochę tolerancji. Bo pewnie nie
                      chciałbyś być krytykowany za to że np. lubisz jeździć na ryby lub zbierać
                      znaczki, a większość populacji ludzkiej tego nie lubi.
              • Gość: ANNNAA do niki IP: *.CHCGILGM.dynamic.covad.net 08.03.04, 21:11
                jakiez w tobie zdeterminowanie, by tak radykalnie i dramatycznie
                inne kobiety obrazac. chcesz sie przez to bardziej mezczyznom
                podobac?
                ja szanuje wszystkich ludzi, ktorzy staraja sie zyc w zgodzie z
                soba i mowia o tym otwarcie. nie lubie tych ktorzy atakuja
                swoimi "dobrymi radami".
                musisz wiedziec nika, ze osoby, ktore zyja niezaleznie czy w
                samotnosci przezywaja swoje zycie po prostu inaczej i maja prawo
                wypowiadac wlasne refleksje na ten temat. walcza o swoje
                poczucie niezaleznosci i mowia o tym - to tyle. kazdy czlowiek
                reprezentuje inne poczucie wrazliwosci i zbiera inny bagaz
                doswiadczen. nie ma jednego uniwersalnego rozwiaznia na zycie
                dla kazdego.
                ja nie toleruje gdy mnie mezczyzna traktuje jak ladny przedmiot
                i chce uzywac zgodnie z funkcja w jego mniemaniu. choc czesto
                jest tak, ze mezczyzni tak siebie samych identyfikuja - poprzez
                poped seksualny. kolko sie zamyka.
                nika musisz byc swiadoma jak wiele pogardzanym przez ciebie
                feministkom zawdzieczasz jako kobieta. gdyby nie one dzialajace
                juz od konca 19 wieku - ty teraz nie mialabys szansy na to, by
                miec lepsza posade od swego meza itp przywileje. nie mialabys
                tez szczegolnej szansy na wypowiadanie swoich opinii.
                wypowiedzi feministek to nie sa ataki w pojedynczych ludzi w
                zwiazkach o tradycyjnym podziale rol - to sa wypowiedzi
                przeciwko tradycyjnemu podzialowi rol i dyskryminacji kobiet ze
                wzgledu na plec. kazdy moze sobie zyc wg swojego uznania - jak
                mu jest dobrze. feministki kobietom nie zagrazaja i tobie takze
                nie.
                poza tym tradycyjny podzial rol w obecnych czasach sie nie
                sprawdza, wiec modyfikowanie jest konieczne.
                oczywiste jest tez to, ze rzadko kto jest sam z wyboru, czesto
                jest tak dlatego, ze nie spotkal/la wlasciwego partnega, a dobre
                dopasowanie do sytuacji i czerpanie korzysci z sytuacji w jakiej
                sie jest to swiadczy o inteligencji. ale o inteligencji nie
                swiadczy samooszukiwanie siebie.
                wydaje mi sie oczywiste, ze kazdy samotny zamienilby szybko
                swoja samotnosc na szczesliwy zwiazek, ale rozni ludzie maja
                rozne wyobrazenie szczescia, a czasem najzwyczajniej cenia sobie
                samotnosc i czuja sie w niej szczesliwi.
                czy tego chcesz czy nie niki ludzie roznia sie od ciebie.
                kobiety roznia sie od ciebie, a twoja wypowiedz to glos
                nietolerancji. odbieram jako odpieranie ataku, bo chyba ciebie
                atakuja wypowiedzi kobiet niezaleznych, wolnomyslacych - takich,
                ktore nie okreslaja siebie przez pryzmat swego mezczyzny lecz z
                perspektywy siebie samej.

                milosc to najcudowniejsza energia jaka czlowiek jest w stanie
                wygenerowac i doswiadczyc, ale czesto miloscia nazywa sie cos co
                nia nie jest, a co daje jedynie zludzenie, ze sie w niej tkwi
                (doslownie i w przenosni).
                nie mozna kochac pojedynczego czlowieka nie odnajdujac w sobie
                pokladow milosci do wszystkich ludzi i swiata. tolerancja to
                takze przejaw milosci.
                • Gość: sardaukar Re: do niki IP: 172.20.6.* 09.03.04, 15:55
                  "a dobre dopasowanie do sytuacji i czerpanie korzysci z sytuacji
                  w jakiej sie jest to swiadczy o inteligencji."

                  Ale bardzo czesto swiadczy tez o konformizmie
                  • Gość: ANNNNNAAAAA Re: do niki IP: *.CHCGILGM.dynamic.covad.net 11.03.04, 15:31
                    "dobre dopasowanie do sytuacji i czerpanie korzysci z sytuacji w jakiej
                    sie jest to swiadczy o inteligencji. ale o inteligencji nie
                    swiadczy samooszukiwanie siebie."

                    konformizm to forma samooszustwa.
                    konformizm to forma manipulacji jakze powszechnej w zyciu codziennym.
                    mi chodzilo o umiejetnosc dostrzegania pozytywnych stron sytuacji w jakiej
                    stawia nas los i o umiejetnosc czerpania z tego korzysci z poszanowaniem
                    wartosci i innych ludzi, a nie odpowiednie zmanipulowanie samego siebie by
                    dopasowac sie jako idealne ogniwo w systemie, lub by byc wlasciwa osoba we
                    wlasciwym momencie, i by sprawic tak , by inni mysleli tak samo.
                    wydaje mi sie, ze moje stanowisko bylo jasne z calosci mojej wypowiedzi, ale
                    teraz mam nadzieje, ze nikt mnie juz nie posadzi o pochwale konformizmu, ktorym
                    gardze.
              • Gość: malai, feministka DO NIKA : dlaczego wszyscy sie boja tego slowa? IP: 172.20.6.* 13.03.04, 14:54
                nika, naprawde nie za bardzo Cie rozumiem. Jestes pewnie
                ucielesnieniem marzen wszystkich feministek, bo znalazlas
                faceta, ktoremu nie przeszkadza, ze wiecej zarabiasz i
                ktoremu 'madre rady' z poradnika dla dobrych zon nie w glowie. A
                jednoczesnie naskakujesz na dziewczyny, ktore pisza, ze wlasnie
                kogos takiego szukaja i odrzucaja wszystkich szowinistow nie z
                tej epoki, ktorzy marza, zeby im zona obiadki gotowala i kapcie
                w zebach nosila tylko dlatego, ze jest zona.

                Feministka to nie 'babochlop', ktory nienawidzi wszystkich
                facetow, tylko kobieta, ktora zna swoja wartosc i chce w zwiazku
                partnerstwa - czegos, co zdaje sie Ty masz. Feministka to nie
                kobieta, ktora chce sterowac facetem (nie wiem, dlaczego
                odnioslas mylne wrazenie, ze wypowiadajace sie przed Toba
                dziewczyny chca sterowac facetami), tylko taka, ktora chce z nim
                rozmawiac jak rowny z rownym. Nie wiem juz, kto to napisal, ale
                ja tez jak slysze 'kobieta powinna', to mam ochote delikwenta
                wyrzucic za drzwi. Tak samo ja nie mowie 'facet powinien', bo to
                glupie i nierealne.

                Poza tym - owszem, masz racje pewnie, ze wiekszosc kobiet, ze
                mna na czele, potrzebuje facetow jak ryba wody. Ale to, ze
                niektore z nas sa same nie wynika z tego, ze nienawidza facetow
                i chca nimi sterowac i bawic sie wedle swojej woli, tylko ze nie
                znalazly faceta, ktory respektuje to, ze zwiazek opiera sie na
                partnerstwie.

                Tak na marginesie - ja mojemu obiadki gotuje, koszule prasuje,
                sprzatam i robie zakupy. Ale caly sekret polega na tym, ze on
                robi dokladnie to samo. Wlasnie na takiej zasadzie, ze raz
                jedno, a raz drugie ma wiecej czasu.
          • Gość: Nath Kij w mrowisko... IP: *.ARTS.McGill.CA 08.03.04, 18:05
            No prosze jaki oddzwiek...A ja nawet nie jestem zadna wojujaca feministka tylko
            grzeczna dziewczynka o prawicowych pogladach z konserwatywnej, katolickiej
            rodziny... ;)(naprawde)

            Moj post byl tylko odpowiedzia na arogancki i bezsensowny post Obserwatora2
            ktory mnie w....rzyl. Jezeli znajde odpowiedniego faceta to chetnie za niego
            wyjde. Lubie facetow, nie mam z tym problemow.

            Ale wy tez sie troche zastanowcie bo reakcje macie lekko histeryczne. Nie
            mowiac juz o inwektywach...
        • Gość: Anja Re: Poradnik dobrej żony IP: *.orbis.pl 08.03.04, 16:12
          Wolna jak Ptak i inni.
          Szlag mnie trafia jak czytam kiedy plujecie na moje miasto.
          Kazdy tu chetnie przyjedza, studiuje, potem idzie do pracy, a
          jak przychodzi co do czego to najezdza na Warszawe. Zapraszal
          Was ktos tutaj, ciagnal na sile? Moze czas wrocic do siebie i
          poszukac tego czego Wam tutaj brakuje, bo normalny Ptak nie kala
          sie gniazda w ktorym mieszka.
          Chce tuzyc, jak normalny czlowiek, a wciaz mam okazje slyszec ze
          jestem ze "stolycy". Trzeba leczyc kompleksy u specjalistow a
          nie kosztem innych, bo ja nie czuje sie lepsza z tego powodu ze
          tutaj zyje.
          Co do dyskusji o mezach i zonach powiem, ze kazdy ma to na co
          zasluguje. Te decyzje rowniez podejmuje sie samodzielnie i bez
          przymusu, czasy sredniowecza juz minely. Jezeli ktos lubi
          harowac za dwoje i sprawia mu to satysfakcje nie zmienicie go. A
          jezeli ktos czuje sie wykorzystywany to ma problem, ale uwazam
          ze wylacznie na wlasne zyczenie, te dyskusje na pewno nikomu nie
          pomoga w zyciowych zmianach.
    • Gość: Pan Re: Poradnik dobrej żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.04, 13:02
      I tak powinno być. Po co mi żona, jak nie spełnia tych warunków?
      • Gość: Cytrynka Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 06.03.04, 18:46
        No właśnie. Żona Ci nie potrzebna. Potrzebne Ci są: kucharka,
        sprzątaczka i kochanka.
        Cytrynka
    • Gość: Tomek3591 Re: Poradnik dobrej żony IP: *.babilon.ds.polsl.pl 06.03.04, 13:58
      jeśli byłby to katechizm dla kobiet to nie miałbym nic
      przeciwko - ale ze ściąganiem butów to już zbyt dużo - a tak to
      jest całkiem całkiem
      • witch-witch Re: Poradnik wykorzystywanej kobiety 06.03.04, 14:53
        Wzrow modelu komputerowego robota typ- Ewa X, dobry uzyteczny do zamiatania,
        gotowania, masowania i ´cerowania podartych skarpet byl i jest jeszcze
        niestety popularny,chociaz mezczyzni nie opowiadaja tak o tym glosno i
        publicznie jak to kiedys robili. Dzisiaj maltretuje sie kobiety w inny sposob -
        duzy biust, figura wychudlej modelki z silikonowymi ustami i wiecznie mloda
        cera nawet po 40+, gotowa na sex w kazdej chwilli i bez oporu - to nowy ideal
        kobiety, tylko jak ten model nazwac? Ewa Frankensztain?Mysle ze te meskie
        babiany, nigdy nie zmadrzeja i nigdy nie dadza nam prawdziwej wolnosci.
      • ne.la Re: Poradnik dobrej żony 06.03.04, 15:00
        To był poradnik dla kobiet, które nie pracowały, i jako taki był i pewnie do
        dzisiaj jest ok - ja nie rozumiem, dlaczego kobieta, która jest na męża
        utrzymaniu, nie pracuje, ma cały dzień wolny, nie mogłaby sprzątać, gotować i
        być miła. Bez sensu przykładacie go do sytuacji żony pracującej na dwóch
        etatach.

        Kiedy mój mąż nie pracował, a ja tak - było praktycznie jak w tym poradniku,
        tylko że to on sprzątał, gotował i był miły :)
        • witch-witch Re: Poradnik dobrej żony 06.03.04, 15:25
          ne.la napisała:

          > To był poradnik dla kobiet, które nie pracowały,
          ---
          Ja, tam uwazam,ze praca w domu jest baaaaardzo ciezka i trudna- sprzatanie,
          zakupy,gotowanie, male dzieci i 1000 drbiazgow to ogrom roboty, ktore dawniej
          kobiety musialy wykonywac, bo do tego byly zmuszone warunkami bytu. Tylko ze
          dzisiaj musza takze charowac poza domem i w domu nie majac zadnej pomocy ze
          strony leniwych mezow.
          • Gość: Darek, zonaty 20 l Moze by tak ciut o milosci? IP: *.toya.net.pl 08.03.04, 00:53
            Moje drogie kobiety, przeciez malzenstwo to nie fabryka!
            Kochasz, to sprzatasz, calujesz, jestes pokorna i cicha,
            zamiatasz, gotujesz, tanczysz dla niego, usmiechasz sie i nosisz
            kusy fartuszek, zeby sie podobac. Zeby tak kochac, trzeba czuc,
            ze sie jest kochana. I to juz nie sa obowiazki, tylko
            przyjkemnosc. A zeby czuc, ze jestes kochana, musisz patrzec,
            jak z uwielbieniem on pierze Twoje majtki, jak chodzi z dziecmi
            do parku, jak gotuje chinszczyzne i buduje szafki. Cholera, to
            jest milosc! I ten poradnik jest sliczny. A jak nie milosc, to
            poradnik jest z kosmosu. I juz. Ktora kobieta sie z tym nie
            zgodzi?
            • Gość: Richelieu* Re: Moze by tak ciut o milosci? IP: 217.98.107.* 08.03.04, 01:25
              po co być pokornym i cichym? jeśli drugiej osobie pasuje zupełnie co innego to
              żadna miłość i jej poświęcanie swoich upodobań nie ma sensu. Wysokie obcasy
              odrysowały wszystkich od tej samej linijki i dlatego są głupie
          • Gość: pacal Właśnie o tym napisała ne.la nie zauważyłaś? IP: 172.20.6.* 08.03.04, 02:46
            Dla zachowania równowagi w związku, jeśli tylko jedna osoba
            pracuje, to ta druga powinna wykonywać większość prac domowych.

            PS. Nie ma znaczenia która strona pracuje a która jest domatorem
          • Gość: paser Re: Poradnik dobrej żony IP: *.telnet / 10.10.100.* 08.03.04, 09:24
            witch-witch napisała:

            > ne.la napisała:
            >
            > > To był poradnik dla kobiet, które nie pracowały,
            > ---
            > Ja, tam uwazam,ze praca w domu jest baaaaardzo ciezka i trudna-
            sprzatanie,
            > zakupy,gotowanie, male dzieci i 1000 drbiazgow to ogrom roboty,
            ktore dawniej
            > kobiety musialy wykonywac, bo do tego byly zmuszone warunkami
            bytu. Tylko ze
            > dzisiaj musza takze charowac poza domem i w domu nie majac
            zadnej pomocy ze
            > strony leniwych mezow.

            to po jaką cholere wychodzą za mąż za leniwych mężów?przwecież
            same wybrały
          • Gość: marzyciel Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 08.03.04, 20:47

            kobiety musialy wykonywac, bo do tego byly zmuszone warunkami
            bytu. Tylko ze
            > dzisiaj musza takze charowac poza domem i w domu nie majac
            zadnej pomocy ze
            >strony leniwych mezow.

            no tak musialy... i musza...
            pewnie kieruja sie jakims glosem wewnetrznym, ktory im cos kaze,
            zmusza ich do czegos czego nie chca.
            Moze sa zmuszone tzw okolicznosciami?
            Na pewno nie moga z tym nic zrobic,
            sa takie bezradne, to inni (mezowie?, swiat?, przepisy?)
            decyduja za nich,
            a one MUSZA sie na to zgodzic bo jak nie...?
            czeka ich kara?
            Co sie stanie gdy raz nie zrobia zakupow, nie posprzataja, nie
            wypiora nie ..itd.
            Maz ich opusci?
            trudno bez chlopa zyc?
            ciekawe czy dzisiejszemu chlopu potrzebne to cale sprzatanie,
            krzatanie sie, pranie itd.
            moze daloby sie kochac zone dlatego tylko, ze jest?





        • Gość: Cytrynka Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 06.03.04, 18:49
          A co powiesz na ten fragment: Niech mówi pierwszy - pamiętaj,
          jego tematy konwersacji są ważniejsze niż twoje.

          ?????
          • witch-witch Re: Poradnik dobrej żony 06.03.04, 19:11
            Przerazona jestem ale nie zaskakuje mnie podejscie matolowatych mezczyzn w
            stosunku do kobiet, przeciez nie tak daleko isnieje i zwawo accetowany jest
            islam z cala szaroscia i barbazynstwem kobieta jest tam troche lepiej
            traktowana od bydla. Tam nie tylko nie moze odezwac sie pierwsza, ale ubrana w
            czarne szmaty od stop do glowy nie moze pokazac siebie ze jest czlowiekiem.
        • Gość: nika Re: Poradnik dobrej żony IP: 195.205.225.* 08.03.04, 11:22
          i to właśnie jest kompromis! tak powinno być - nie robi ten kto
          ma gdzieś przypisane w akcie urodzenia ze względu na płeć tylko
          ten który akurat ma więcej czasu i siły by coś zrobić. bo czemu
          nie? skoro jesteśmy związkiem to uzupełniamy sie jak potrafimy
          najlepiej - nie? i wtedy mamy więcej czasu dla siebie i nie
          zapominamy dlaczego się związaliśmy. nie dla prania, sprzątania,
          gotowania, prasowania tylko dla samych siebie, bo chcialiśmy być
          ze sobą, rozmawiać, uśmiechać sie do siebie, przytulać. i to
          wszystko nie z przymusu bo tak w poradniku napisane tylko ze
          szczerych chęci i potrzeby :)
          • Gość: rebecca Re: Poradnik dobrej żony IP: 80.109.99.* 08.03.04, 13:09
            Zastanawia mnie, nika dlaczego obrazasz feministki, skoro 99.9.
            procent z nich, tj. z wyjatkiem tych najbardziej radykalnych,
            wyznaje dokladnie takie poglady, jakie wyrazasz w swoim poscie.
            Sama jestem feministka (choc chwilowo na utrzymaniu
            narzeczonego), zajmuje sie feminizmem (doktorat), wiec zadziwia
            mnie niepomiernie Twoje dziwne wyobrazenie na temat feminizmu i
            feministek. MOzwe tak troche wiecej krytycyzmu wobec obiegowych,
            glupich, stereotypowych opinii na temat feminizmu (np.
            babochlopy, co za bzdura)?
            • Gość: nika Re: Poradnik dobrej żony IP: 195.205.225.* 12.03.04, 10:52
              wiesz, nie mam nic przeciwko normalnym ludziom ani nie mialam
              zamiaru obrazac ich ale mam sporo przeciwko takim osobom ktore
              okrzykuja sie kims kim nie sa tak naprawde.
              jesli wiesz dokladnie jakimi pogladami kieruja sie feministki to
              mozesz swobodnie stwierdzic ze teraz jest tak ze mnostwo kobiet
              ktore sie za feministki uwazaja kompletnie nie wiedza co mowia i
              dokladnie o te osoby mi chodzi. te wydziwaczone stworzenia ktore
              powyciagaly co chcialy z tych zasad i je powykrzywialy.
              niektore z wypowiedzi kojarza mi sie jak babcie kocham z
              seksmisja - samce sa fuj! my kobiety jestesmy jedynym dobrym
              gatunkiem czlowieka!
              trzebaby siasc i porozmawiac aby dobrze wyrazic to co sie mysli,
              uwaza i czuje :)
      • Gość: Basia Re: Poradnik dobrej żony IP: 81.18.211.* 06.03.04, 16:17
        Zgodziłabym się na to wszystko, moze z wyjątkiem tych butów ;-\, no i uznania,
        ze jego sprawy są wszak ważniejsze, no i tych kolacji i wyjść beze mnie.
        Pod warunkiem, że sam pracując zarobiłby tyle zeby stać nas było na wszystkie
        potrzebne rzeczy jak i luksusy, typu wakacje.
    • Gość: miki I komu to przeszkadzało? IP: 172.20.6.* 06.03.04, 15:15
    • r.richelieu Re: Poradnik dobrej żony 06.03.04, 16:23
      ja z chęcią paliłabym w kominku
      tylko mi taki zbudujcie
      • barnaba7 Ty jestes w ogole 06.03.04, 17:35
        wspaniala, m.malutka
        sam bym Ci chetnie pomogl w budowie
        i ekspoloatacji tego kominka.

        Ale przeciez wiemy oboje,
        ze nie da sie dzielic wlosa na czworo.
        • Gość: Richelieu* Re: Ty jestes w ogole IP: 217.98.107.* 06.03.04, 18:00
          tylko nie próbuj mnie brać pod włos bo od Twoich słów włos się jeży na głowie
          • barnaba7 no przeciez jako rzecze 06.03.04, 18:12
            ze gdziezbym nawet smial?

            a kiedyz to zmiana czasu (a i uczuc)
            z zimowego na letni?
            • r.richelieu Re: no przeciez jako rzecze 06.03.04, 19:40
              zmiana czasu jest w ostatnią niedzielę marca
              a uczuciem gorącym, a nie letnim darzę to i to i tamto
      • lilu1601 Re: Poradnik dobrej żony 06.03.04, 17:39
        Polecam wszystkim "Daleko od nieba" - to właśnie (między innymi) o żonach z
        tego poradnika.
        Miałam kiedyś taką sytuację - mąż przez 3 miesiące był na bezrobociu i kiedy
        wracałam z pracy miałam obiadek pod nos - wcale się nie dziwię facetom, że
        płaczą za żonami wg takiego poradnika - sama bym taką chciała ;)
        • Gość: Cytrynka Re: Poradnik dobrej żony IP: *.nas22.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 06.03.04, 18:58
          Ja też bym czasem chciała mieć żonę:-)) Wszystko jest w porządku,
          jeśli obie strony takiego układu są zadowolone. Ale twierdzenie,
          że coś jest obowiązkiem, jest nie fair. Wychodzi na to, że facet
          jest ważniejszy, bo pracuje i kiedy wychodzi z pracy, musi się
          zrelaksować. A co z kobietą?? Jeśli żona zajmuje się domem i
          dziećmi, kiedy ma czas na relaks? Dlaczego ma tylko zajmować
          pozycję służącej? Dlaczego nie może oczekiwać, że mąż wykaże
          inicjatywę? Tekst mnie zbulwersował. Sama jestem żoną i matką i
          staram się, by mąż czuł się zadbany, ale ja też mam prawo do
          czucia się zadbaną, też mam prawo, by ktoś mi podał kolację, też
          mam prawo być zmęczona.
          Nie chcę tu nikogo atakować, więc proszę moje postu nie brać
          osobiście. Po prostu ciut sie poirytowałam.
          Cytrynka
          • Gość: pacal W czym leży problem właściwie? IP: 172.20.6.* 08.03.04, 02:54
            Nic nie rozumiem. Nie zgadzasz się z tym, że niepracująca osoba
            powinna zajmować się domem?
            Taka jest wymowa twojego postu w porównaniu do przedmówców.
            Jedna "połówka" pracuje, gotuje, sprząta, pierze, a druga się
            opie...la i nawet nie musi tej pierwszej umilać zapracowanego
            dnia?
            To niewolnictwo a nie partnerski związek.
    • Gość: Cytrynka Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 06.03.04, 18:40
      Ciarki przeszły mi po plecach. Całe szczęście, że poradnik jest
      mocno przeterminowany. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
      Cytrynka też żona
    • Gość: kola Wciaz aktualne. IP: *.student.pw.edu.pl / 10.1.47.* 06.03.04, 19:10
      Byloby smiesznie, gdyby nie bylo to wciaz aktualne.
      Wystartczy przejzec 'kolorowe gazetki dla kobiet', zarowno w
      typie'Pani domu' jak i 'Elle', zeby przekonac sie, ze wciaz jest
      lansowany taki model zachowan w zwiazku kobiety i mezczyzny.
      Nie ma znaczenia czy mowa o zwiazkach partnerskich czy o zwiazku
      z tzw. tradycyjnym podzialem rol. Kobiecie nakazuje sie
      przedkladanie potrzeb mezczyzny nad swoje.Badz wyrozumiala dla
      jego wieczornych wypadow, kokietuj go, nie zadreczaj go swoimi
      watpliwosciami czy problemami, od tego masz przyjaciolke,
      przygotuj romantyczna kolacje...itd,itp-ciagle powtrzaja sie w
      nich tego typu 'dobre rady'.Coz, nie zapominajmy,ze zyjemy w
      kulturze patrialchalnej i czesto jest tak,ze kobieta kobiecie
      lupus est...
      • witch-witch Re: Wciaz aktualne. 06.03.04, 19:16
        Ta sztywna "etykieta" zachowania pomiedzy plciami wyprala prawdziwe uczucia
        pomiedzy partnerami. Milosc jst tylko tam gdzie jest rownosc i wzajemny
        szacunek.A nie dominacja i patriarchat, ktory okazal sie zly zwlaszcza w
        wychowaniu dzieci.
        • witch-witch Re: Ja tam jestem zla zona..... 06.03.04, 19:25
          i nigdy nie bylam ani nie bede dobra. Wszyscy mezowie tylko na mnie
          nazekali...i dobrze im za to.
          • Gość: pacal Racja IP: 172.20.6.* 08.03.04, 03:00
            Dobrze im za to że się z taką ożenili.
            Za głupotę trzeba płacić - jak można się żenić
            z kimś na kogo się cały czas narzeka?

            Czy może dopiero po ślubie zmieniłaś front i biedny man
            wpadł z mżawki pod kanał Centralnej Oczyszczalni Ścieków?
      • Gość: pacal Hmm IP: 172.20.6.* 08.03.04, 03:11
        > jego wieczornych wypadow,
        To zależy co rozumieć przez wieczorne wypady. Każdy czasem musi
        odpocząć od partnera parę minut w gronie przyjaciół tej samej
        płci, powygłupiać się itp., oczywiście nie przekraczając pewnej
        granicy - oczywiście - dotyczy to obu stron.
        > nie zadreczaj go swoimi watpliwosciami czy problemami, od
        tego masz przyjaciolke,

        Przykro mi ale tu poradniki mają 100% racji.
        Bardzo chętnie rozmawiam o problemach, które ma moja
        partnerka i staramy się w miarę możliwości wspólnie
        je rozwiązać.
        Ale z 'problemami' typu: 'znowu przytyłam pół kilo',
        'ta nowa dieta chyba nie podziała...', 'nie mam co na siebie
        włożyć na dzisiejszy wieczór chociaż mam szafę pełną ubrań',
        rzeczywiście proponuję do przyjaciółki.
        A niestety kobiety często z tych 'problemów' robią PROBLEMY.
    • Gość: mąż Re: Poradnik dobrej żony IP: *.chello.pl 06.03.04, 20:44
      Wyciąłem, oprawiłem w ramki, powiesiłem na ścianie i kazałem
      stosować. Muszę jeszcze opracować system kar i znaleźć miejsce
      na karcer. Dziękuję redakcji.
      • Gość: ququq Re: Poradnik dobrej żony IP: *.proxy.aol.com 07.03.04, 08:03
        brawo! - zrobie tak samo!

        Rozumiem iz panie musza odrobinke pobiadolic - podbudowujac wlasne ego.
        Mam wiele zrozumienia dla takiej potrzeby lecz dzisiaj jest niedziela - ja nie
        spie juz od godziny, jest juz 8°° a sniadania jeszcze nie podane! :(
    • moc_ca brak zmywarki (w powszechnym użyciu)-ZWALNIA nas.. 06.03.04, 20:51
      Uważam że ów poradnik o którym rozmawiamy, nas nie obowiązuje!
      U nas, w Polsce, zmywarka staje się powszechnym sprzętem dopiero od kilkunastu
      lat a suszarek ubraniowych do dziś nie mamy!Kiedy więc polska żona pozmywa
      po posiłkach i wyniesie na strych stertę upranych wcześniej koszul męża..
      niechże wróciwszy przeczyta mu "Poradnik dobrego męża" i oczekuje że:
      * mąż przejmuje się potrzebami żony wracającej ze strychu i zgotuje jej ciepłe
      powitanie np. "kochanie - położ się na kanapie i odpocznij nieco. Ja, zaparzę
      pyszną kawkę i razem ją wypijemy.
      Niech mężczyzna poświęciwszy swój ulubiony mecz
      *radośnie i z zainteresowaniem poogląda wspólnie ze zmęczoną żoną jej ulubiony
      serial, np. Klan lub Plebania - to jego obowiązek (cos musi rozświetlic jej
      nudny dzień!).
      *przed wejściem żony do pokoju niechże mąż wrzuci skarpetki leżące przed kanapą
      do kosza na bieliznę i ogarnie wzrokiem przynajmniej główną część pokoju,
      * następnie wywietrzy pokój i spryska odświeżaczem o zapachu fiołkowym,
      *dzieciom zaleci ciszę i poprosi aby z (ewentualnymi) poważnymi problemami
      typu: "mamo, Wojtek mi zabrał kredki" lub "mamo, ta głupia Kaśka zniszczyła mi
      samochodzik z kolekcji" - przychodziły do tatusia.

      Następne punkty (do przedostatniego włącznie)pozostają identyczne z tymi
      z amerykańskiego "Poradnika dobrej żony" z 1955 roku.
      Ostatni punkt przyjmuje brzmienie:
      * Dobry mąż zawsze zna swoje miejsce! :)) :)) :))
      • Gość: malechauvinistpig Re: brak zmywarki (w powszechnym użyciu)-ZWALNIA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.03.04, 22:15
        Coś mi to wygląda na kiepskie tłumaczenie - zapewne chodziło o pralkę /washing
        machine/, w latach 50-tych na Zachodzie też raczej nie było zmywarek. Tak więc
        drogie feministki - jak nie chcecie się cieszyć na widok męża to przynajmniej
        lećcie na kurs angielskiego ! ;))
    • Gość: ERA Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 07.03.04, 09:29
      No rzeczywiście. Panosko przychodzi zmeczone z pracy i usługiwac
      mu. No chore to to jest. Ja w pracy leże do góry brzuchem
      zakupy robi słuzka etc.Facetów gonić do roboty w domu bo w pracy
      im brzuchy rosną.Gonić do roboty w domu tzn. taka im jajecznicę
      w głowie zrobić by mysleli że pewne czynności domowe wykonują z
      własnej inicjatywy ,woli.I tak kobietki ma być.To my musimy
      sobie ułatwiac życie, anie ułatwiać życia facetom.

      Co łaczy facetów z plemnikami?.To,to ,że jaden na milion się
      sprawdza.
    • shmaragd Re: Poradnik dobrej żony 07.03.04, 11:39

      "'Żona posłuszna meżowi otrzyma
      najwyższe niebo,nawet gdyby nie oddała czci kapłanowi lub
      bogom " '
      ...a co sądzicie o tym..?
    • Gość: shmaragd Re: Poradnik dobrej żony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 11:50
      "Żona posłuszna mężowi otrzyma najwyższe niebo, nawet jeśli nie
      oddała czci kapłanowi lub bogom"
      ...a co sądzicie o tym....?
    • Gość: shmaragd Re: Poradnik dobrej żony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.04, 11:55
    • Gość: shmaragd Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 07.03.04, 11:58
      żona posłuszna mężowi otrzyma najwyższe niebo,nawet jeśli nie
      oddała czci kapłanowi lub bogom /przysl. chińskie/
    • Gość: kobieta Re: Poradnik dobrej żony IP: *.one.pl / 192.168.1.* 07.03.04, 13:46
      nie rozumiem po co WS
      drukuje te bzdury sprzed 50-ciu lat?
      Czytajac WS chce się zrelaksować a nie denerwować!
    • Gość: Jack Instruktaż dla kobiet IP: 172.20.6.* 07.03.04, 14:21
      Uśmiałem sie zdrowo jak to czytałem. Wspaniała instrukacja dla
      kobiet jak trzymać faceta pod kontrolą!!! Coraz więcej kobiet
      zauważa ze stosowaną taktyką w celu zdobycia mężczyzny jest
      najczęściej odgrywanie roli pokornej uległej i głupiej gęsi.
      Przeciez te instrukcje stosuje zdecydowana wiekszość kobiet
      liczac na to ze zapanuja nad mężczyzną ze wymogą na mężczyźnie
      budowy wokół niej otoki bezpieczeństwa wreszcie ze dany
      mężczyzna będzie tylko jej!!! Będzie mu opowiadałą ze jest
      wspaniały najlepszy będzie specjalnie z uwagą słuchała jego
      poglądów przytakując im zeby był jej!!! Drogie Panie jeśli
      chcecie mieć pełną kontrole nad facetem stosujcie wszystkie
      wymienione tam porady:)
      • Gość: Magia Re: Instruktaż dla kobiet IP: *.pradnik.one.pl 07.03.04, 14:43
        Oj Jack, masz świętą rację ! Oprócz tego, że dzięki takiemu postępowaniu ma
        się "kontrolę" nad mężem to jeszcze on ciągle się słyszy : "Bo ty jesteś dla
        mnie taka dobra/kochana etc.... To może ja dziś zrobię obiad ? A może
        chciałabyś jakiś nowy ciuszek ? " :)
        Zalecenia sa BOSKIE ! Uśmiałam się zwłaszcza przy tym o zdejmowaniu butów i
        mówieniu "kojącym i miłym głosem" :))))
    • Gość: Ewa Co to za bzdurny tekst? Jest beznadziejny i do d...! IP: *.pan.olsztyn.pl 07.03.04, 18:00
      • Gość: gatomon Re: Co to za bzdurny tekst? Jest beznadziejny i d IP: *.katowice.msk.pl / 10.50.67.* 08.03.04, 15:47
        Dlaczego mam wrażenie, że przeoczyłaś fakt, iż jest to tekst
        wzięty z jakiegoś angielskojęzycznego pisma z 1955 r? No wiesz,
        żeby pokazać, co to kiedyś znaczyło "być dobrą żoną"...
    • Gość: m. Re: Poradnik dobrej żony IP: 172.20.6.* 07.03.04, 19:11
      hihihihi ..... ale się uśmiałam...chyba nigdy nie będę dobrą
      żoną :P
      • Gość: EmKa Re: Poradnik dobrej żony IP: *.isionline-dialin.de 07.03.04, 19:48
        Bardzo lubie Wysokie Obcasy (no, moze z wyjatkiem dzialu mody),
        wiec sie zdziwilam jak zobaczylam ten tekst... Wszak od
        dluzszego juz czasu krazyl (po roznych krajach) wsrod ludzi, za
        pomoca interq oczywiscie. Kochana Redakcjo, przeciez nie mozna
        Was porownac do gazetki szkolnej, prosze o cos oryginalnego!
        Pozdrowienia :)
    • Gość: LESZEK Z DALLAS Re: Poradnik dobrej żony IP: *.proxy.aol.com 08.03.04, 06:48
      Przepraszam ,czy jakas kobieta ma jakies watpliwosci.To jest tak jak jes w
      zyciu.Co myslisz jedna z druga ze rozlozysz nogi kiedy chcesz i wielka sprawa i
      ze maz jest twoim niewolnikiem,bzdura . Takich jak Ty to jest na kopy, Wy
      jestescie tylko jako pomoc w zyciu rodzinnym, A jezeli ktos ma z mezczyzn
      watpliwosci to tylko pizdy a nie chlopy. moslicie ze raz sie rozkraczycie i
      swiat jest wasz, bzdura , Niestety jestescie tylko na drugim planie, Meza
      zadaniem jest zarobic piniadze a waszym dac dupy bo na nic lepszego i tak was
      nie stac ale w pyskach to jestescie mocne i nigdy nie zmeczone.
      • Gość: mariza1 Re: Poradnik dobrej żony IP: *.mpips.gov.pl 08.03.04, 07:59
        a co jakieś ukryte kompleksy chłoptasiu się ujawniły? i wcale się się nie
        dziwię bo przed takim chamem pewnie żadna nie chce "nóg rozłożyć". Gdyby nie
        wielowiekowe uwarunkowania kulturowe i religijne światem rządziłyby kobiety. Z
        resztą do kobiet należy przyszłość.

        P.S. Gdzieś czytałam, że mężczyzna to zanikający gatunek :P
      • Gość: Johnie Walker Re: Poradnik dobrej żony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.04, 10:27
        Ale o co ci chodzi? Jeśli masz kłopoty małżeńskie, to miej pretensje do siebie
        samego a nie do innych - wpakowałeś się w ten układ z własnej woli.

        Do innych dyskutantów/dyskutantek - o ile mi wiadomo, to w Polsce jak i w innych
        jako tako ucywilizowanych krajach nie ma obowiązku ożenku/wychodzenia za mąż.
        Więc po co te lamenty? A jeśli chodzi o seks, to zawsze znajdzie się osobnik
        płci przeciwnej skłonny "pobaraszkować" w zamian za przyjemnie spędzony czas lub
        za pieniądze. Co prawda tych drugich jest znacząco więcej.

        Johnie - stary kawaler z wyboru
    • Gość: Krzysztof Re: Poradnik dobrej żony IP: *.proxy.aol.com 08.03.04, 06:52
      Wszystkie baby to 'Huje.
    • e-karola Re: Poradnik dobrej żony 08.03.04, 08:01
      Nie rozumiem, dlaczego wokół tego jest tyle zamętu? Po cholerę ciągle krzyczeć, że ja sprzątam, piorę a ON nic (szowinista!). Jeżeli kobieta to robi (tylko ona) to jest jej sprawa. Widocznie podoba się to jej. Zgadza się na to. Jak w ogóle można się zgadzać na coś, czego się nie lubi, nie cierpi. Czyja to jest wina? Chyba bardziej kobiet, bo zgadzają się na to wszystko a potem narzekają. To nie jest średniowiecze. Przestańcie marudzić! A jeżeli facet (mimo wszystko) uważa, że kobieta powinna zająć się domem, stworzyc przytulne gniazdko itp. to kij mu w oko. Znajdzie się inny Mężczyzna :-)
      • Gość: ESmeralda Re: Poradnik dobrze zorganizowanej sprzataczki IP: *.onlink.net 27.05.04, 01:16
        i kuchty domowej ,poradnik jak byc smierdzaca cebula w wypucowanym domu.Paszli
        won.Wole byc dobra kochanka niz dobrze zorganizowana.
      • Gość: Lea Re: Poradnik dobrej żony IP: *.54.148.50.tisdip.tiscali.de 02.06.04, 23:45
        ,,,a moze by tak pamietnik dobrej zony ?!!! ha ha ha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja