prawda o sobie

07.06.10, 21:37
Czy chcielibyście dowiedzieć się co tak naprawdę myślą o Was inni? -
chodzi o całkowicie szczere opinie, to jak Was inni postrzegają,
oceniają? czy chcielibyście dowiedzieć się tego o sobie czego ludzie
nie mówią sobie prosto w oczy? czy w ogóle interesują Was opinie
innych na swój temat? czy wolicie nie wiedzieć tego wszystkiego i
żyć w błogiej nieświadomości?
    • seth.destructor Re: prawda o sobie 08.06.10, 00:04
      No co ty, ile ludzi, tyle zdań. Co mi da, że ktoś uważa mnie za
      inteligentnego altruistę, a inny za egoistycznego głupka?
    • klosowski333 Re: prawda o sobie 08.06.10, 07:16
      To prawda - gdzie dwoch ludzi, tam siedem opinii, gdzie jeden czlowiek, tam
      szesnascie nastrojow i opinii dwadziescie dziewiec. I wszystkie szczere. Tak
      wiec znowu pieprzenie bez sensu.

      Ja lubie ludzi szczerych, ale zawsze biore poprawke, ze ich opinie moga byc
      zmienne, podyktowane emocjami, albo niepelna wiedza, albo ich indywidualnym
      pktem widzenia swiata, ludzi i psow rasy terier walijski. Albo czymkolwiek co i
      tak nie ma wiekszego znaczenia.

      Jak ktos jest starszy i co nieco juz przezyl, widzial, poznal, zrozumial, to nie
      bedzie opieral sie na banalnych uproszczeniach i nie bedzie formulowac opinii
      lub ferowal wyrokow na podstawie jakiegos szczatkowego materialu. Chyba, ze dla
      jaj, albo zabawy, albo by sie wyzyc relaksacyjnie.

      O czlowieku wiedza cos jakby zdziebko wiecej niz mini-mini najblizsi, rodzina,
      przyjaciele, najstarsi znajomi. Cala reszta moze kierowac sie kretynska kobieca
      intuicja, wiec ich opinie i oceny o kant dupy mozna potluc...


      • to.niemozliwe Re: prawda o sobie 08.06.10, 10:02
        > Jak ktos jest starszy i co nieco juz przezyl, widzial, poznal,
        > zrozumial, to nie bedzie opieral sie na banalnych uproszczeniach i
        > nie bedzie formulowac opinii lub ferowal wyrokow na podstawie
        > jakiegos szczatkowego materialu.

        Niekoniecznie, jest zjawisko tzw. wszystkowiedzącej babci/dziadka. Na
        każdy temat ma słuszne zdanie, od pieluch po politykę. Niechętny do
        wysłuchiwania opinii innych. Główny argument to "jak będziesz mieć
        tyle lat, co ja, to będziesz wiedzieć..".

        > O czlowieku wiedza cos jakby zdziebko wiecej niz mini-mini
        > najblizsi, rodzina, przyjaciele, najstarsi znajomi. Cala reszta
        > moze kierowac sie kretynska kobieca
        > intuicja, wiec ich opinie i oceny o kant dupy mozna potluc...

        Oczywiście, że trzeba trochę dłużej kogoś obserwować lub znać fakty z
        jego życia, ale pewne okoliczności sprzyjają wyrobieniu sobie opinie
        (vide: net obnaża ;).
        • klosowski333 Re: prawda o sobie 08.06.10, 11:32
          Net obnaza pozornie i tylko skrajnosci. Gdy wchodza ludzie mocno zaburzeni,
          skrajni (np swiatopogladowo), radykalni, nieprawdopodobnie prymitywni (np
          jezykowo) czy szokujaco glupi, to w necie rzeczywiscie moze to byc zauwazalne. W
          necie zauwazalne bywaja tez pozytywne strony danego osobnika, np umiejetnosc
          pisania (zdarzaja sie blogi, artykuly czy posty, ktore czyta sie z duza
          przyjemnoscia ze wzgledu na ich walory niemalze czysto literackie albo
          merytoryczne). Ogolnie net sprzyja ludziom sprawnie sie poslugujacym tzw "slowem
          pisanym". W przyszlosci sprzyjac bedzie ludziom sprawnie montujacym materialy
          filmowe lub rozpowszechniajacym swoja udana muzyczna tworczosc. Ale zeby mowic o
          osobowosci, charakterze, cechach danego czlowieka bardziej kompleksowo, bardziej
          kompleksowo trzeba go znac i bezwzglednie osobiscie.

          Wypowiadam sie czasem nt politykow tj osob publicznych, ktorych nie znam
          osobiscie. Jest to jednak inna plaszczyzna poznawcza, inna materia dotyczaca tzw
          sfery publicznej. Postrzegam politykow przede wszystkim przez pryzmat tej
          waskiej sfery i w kontekscie ich dzialalnosci. Wyraznie odrozniam ich zycie
          publiczne od prywatnego, o ktorym z reguly nie mam zielonego pojecia. Z
          politykow znalem swego czasu kilka osob z Unii Demokratycznej, mialem tez
          zaszczyt poznac Jacka Kuronia. Mimo, ze wywarl on na mnie niezwykle pozytywne
          wrazenie nie pozwalam sobie na formulowanie wnioskow na temat np jego
          osobowosci, bo znalem go osobiscie bardzo, ale to bardzo powierzchownie, wodki z
          nim nie pilem, w hokeja nie gralem i na lot szybowcem tez nigdy sie z nim nie
          wybralem.

      • ind-is Re: prawda o sobie 08.06.10, 12:23
        to boli jak nic ,gdy z powodu tej prawdy o tobie przyjaciele i rodzina sie od
        ciebie odsuwa.
    • nothing.at.all Re: prawda o sobie 08.06.10, 09:56
      Ale po co mi taka wiedza? Każdy powie coś innego. Ktoś uzna mnie za
      głupka, a inny za inteligtenego człowieka. I tak nie będę w stanie
      zmienić tego co się innym nie podoba, bo wtedy nie będę już sobą.
      Opinie ludzi mi bliskich znam i wiem co myslą o mojej osobie, moich
      postępowaniach i zachowaniach. To mi zdecydowanie wystarczy!
    • to.niemozliwe Re: prawda o sobie 08.06.10, 10:05
      Ja bym chciał, bo jest to bardzo cenne dowiedzieć się jak jest się
      postrzeganym przez innych. Owa odmienność własnego postrzegania
      siebie i innych mnie jest frapująca. To trochę, jak z oceną własnych
      zdjęć. Ja np. nie przepadam za moimi zdjęciami (mojej osoby).
      Wyglądam...dziwnie, jakoś inaczej niż się przyzwyczaiłem. Inni
      uważają, że wyglądam na zdjęciu normalnie, tzn. taki, jaki jestem w
      rzeczywistości. Jest w tym jakiś dysonans....:)
      • klosowski333 Re: prawda o sobie 08.06.10, 11:37
        Jest takie powiedzenie - "Jest sie takim jakim cie widza inni a nie takim jakim
        sie jest". Jest to jedno z tych powiedzen, ktore wywoluja we mnie silne
        rozbawienie, bo ich jedyna wartoscia jest pusta sofistyka.

    • kasia120378 Re: prawda o sobie 08.06.10, 11:40
      Z tym znaniem innych mysli mogłoby być różnie. Takie coś zdarza się tylko
      ludziom na najwyższym poziomie rozwoju duchowego. Tak, bo Ci ludzie umieją
      wybaczać i kochać, nawet jakby usłyszeli czyjeś okropne mysli na swój temat.
      Tak naprawdę - mówimy, ze znam co ktoś o mnie mysli, a wcale nie, bo nikt nie
      zna czyiś mysli (za wyjątkami w/w) . To coś ktoś mówi nie znaczy, że tak mysli.
      Ile powstaje filmów, seriali pokazujących takich ludzi, którzy mają różne dary
      (m. in. słyszenie myśli) i tacy ludzie umieją pomagać, nawet mimo czyiś złości.
      Nie każdy musi się z tym zgadzać
      • ind-is Re: prawda o sobie 08.06.10, 12:14
        chce znać prawdę o sobie za nim mnie ktoś tak znielubi ,że zrywa ze mna kontakt.
        dzisiaj skreśliłam z listy swoja przyjaciółkę . najbliższą mi osobę. rozumiała
        mnie ,mobilizowała nawet nie mówiac niczego wprost .dawała sygnały od jakiegos
        czasu ,że przestaję być dla niej ważna . dzisiaj nastapił finał. żal mi ,
        bardzo żal.
    • izabelllla24 Re: prawda o sobie 13.06.10, 18:00
      Kto zna mnie bardziej niż ja sama ? Nikt. Czy moje mniemanie o samej sobie jest słuszne? Z pewnością nie do końca. Kogo więc słuchać? Osób bardzo dobrze mnie znających, życzących mi dobrze kiedy mówią cos do mnie nie pod wpływem silnych emocji acz ze spokojem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja