randki internetowe= frustracja!!!

IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 09.03.04, 22:03
Jestem sama, samotna,dojrzała.Stan ducha nie za dobry...Brak miłosci,uczuc,
przyszłosci... Poszukuje tzw."drugiej połowki".Niestety w moim otoczeniu nie
ma juz wolnych osob. Poszukuje wiec przez internet.Tysiace ludzi -tysiace
mozliwosci.Ale to nie prawda. Nie moge znalezc!!!Umawiam sie, zeby nie
przekreslic pochopnie jakiegis człowieka po kilku słowach
wiadomosci.Zazwyczaj spotkania sa miłe ale osoby albo mnie nie interesuja
albo ja ich.
Zagladam do komputera a tam brak wiadomosci to mnie cholernie frystruje!!
I jak tu wyjsc z samotnosci???Nawet wykazujac inicjatywe jest to chyba
niemozliwe.
Nie wyobrazam sobie tak dalej mojego zycia.
    • malvvina Re: randki internetowe= frustracja!!! 09.03.04, 22:48
      ile randek ? od ilu tygodni ? (miesiecy ?)
      jak ich wybierasz po gadce na necie ? jakie kryteria ?
    • nancyboy Re: randki internetowe= frustracja!!! 09.03.04, 22:57
      Poszerzaj stale grono swoich znajomych. W koncu wpadnie do niego i ten jedyny.
    • Gość: Jacek Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: 209.82.38.* 09.03.04, 22:59
      Jestem do dyspozycji!
      • Gość: Richelieu* Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: 217.98.107.* 09.03.04, 23:36
        mógłbyś sobie darować to "dys"
        ;)
        • Gość: frustro Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.future-net.pl 09.03.04, 23:48
          masz Richelieu* na mysli jakieś dys-funkcje...też mi dary
          • r.richelieu Re: randki internetowe= frustracja!!! 10.03.04, 00:16
            mam na myśli dys-pozycje
    • kwieto Re: randki internetowe= frustracja!!! 09.03.04, 23:54
      Kiedys slyszalem jak ktos pewnej pani radzil: "niech pani sie rozglada. Nie szuka a rozglada", i mysle ze
      bardzo madrze jej radzil...
      • r.richelieu Re: randki internetowe= frustracja!!! 10.03.04, 00:16
        a co? szukanie jaest bardziej psiejskie "szukaj azor szukaj" a rozglądanie
        bardziej dystyngowane? czy co
        • kwieto nieeeeeee.... 10.03.04, 00:37
          Zupelnie nie o to szlo :")
          Po prostu jak szukasz, to jestes jak ow azor zogniskowana na swoim celu i nie patrzysz co po bokach.
          Konczy sie na tym ze np. idziesz na impreze i stwierdzasz ze jest nudna, bo nie znajdziesz tu
          kandydata na potencjalna pare...
          I nie pozwalasz sie rozwinac znajomosciom potencjalnie ciekawym, ale takim ktore akurat w tej chwili
          nie zapowiadaja sie na milosc po grob. Bo skoro nie po grob, to sie nie warto spotykac, trzeba szukac
          kogos innego, co nie?
          A rozgladanie sie jest takie przy okazji, niezobowiazujace. Znaczy idziesz na impreze zeby sie dobrze
          bawic a nie po to by wyhaczyc kogos kto jest potencjalnym kandydatem na. A na randke by milo
          spedzic czas, a nie znalezc tego "jedynego". A jesli zdarzy sie jakas okazja i gdzies sie ten jedyny
          napatoczy... od tego rozgladanie sie, aby go nie przeoczyc :"P
          • Gość: Richelieu* Re: nieeeeeee.... IP: 217.98.107.* 10.03.04, 01:04
            nazewnictwo i tyle. rozglądać się też można rozbieganoocznie
            • jmx Re: nieeeeeee.... 10.03.04, 01:26

              Nie. To wtedy przestaje być "rozglądaniem".


              PS. Noooo Kwieto... Chyba po raz pierwszy mogę Ci przyznać rację po tym co
              napisałeś. Tak trzymać ;-)
              • Gość: Richelieu* Re: nieeeeeee.... IP: 217.98.107.* 10.03.04, 01:51
                no, a czy te wszystkie gadki i dobre rady ciotki klotki nie są tak banalne że
                aż idiotyczne. Przecież przeciętny człowiek wie, przeciętny człowiek przeczyta
                teorię i za chiny ludowe nie potrafi tego w praktyce wykorzystać.
                mnie by szlag trafił
                • kwieto Re: nieeeeeee.... 10.03.04, 10:32
                  Sa banalne, zreszta ja powtarzam tutaj sam siebie, lacznie z cytatem ktory
                  przywoluje :"))
                  Czy przecietny czlowiek wie? Niekoniecznie, mysle ze spora czesc cos wyczuwa
                  ale nie werbalizuje problemu.
                  Majac sprawe postawiona jasno mozna zaczac patrzec na siebie z wiekszym
                  dystansem i przestac sie dziwic, ze z randek nic nie wychodzi.
                  Acz poki sie nie odpusci i nie przestanie biegac ("azor szukaj") za ty/ta
                  wymarzonym/wymarzona, wiele z tego nie bedzie.

                  Rzecz mozna sprowadzic znow do banalnej rady "zaloz ze milosc zycia nigdy Cie
                  nie spotka i naucz sie zyc i byc szczesliwym samodzielnie, bez tego. Nie
                  zapomnij jednak wykorzystac okazji jesli sie jakas trafi." To chyba fajniejsze -
                  isc na randke nie po to by sie w kims zakochac, ale po to by milo spedzic
                  wieczor. A jesli cos zaiskrzy - przyjemnosc jest podwojna :")
                  • Gość: Richelieu* Re: nieeeeeee.... IP: 217.98.107.* 10.03.04, 13:52
                    e tam, zaiskrzy, bla bla, znaczy wacuś głowę uniesie i szepnie twoja ci ona.
                    Tam iskrzy gdzie krzemienie idą w ruch.
                    No na przykład ja, tabuny małolatów, którym iskrzy. Tylko po co mi małolaty?
                    Moją jedyną nadzieją są pedofile chyba ;) Kiedy będę mieć koło czterdziestki to
                    może zaczną być tabuny mężczyzn wreszcie, uf
                    • ulaw Re: nieeeeeee.... 19.04.04, 11:48
                      Kiedy bedziesz kolo 40stki to dopiero beda tabumy malolatow...
              • kwieto Re: nieeeeeee.... 10.03.04, 09:37
                Iiiii, dopiero teraz? phi :"P
    • cossa Re: randki internetowe= frustracja!!! 10.03.04, 01:37
      kiedys w knajpie poznalam dosc sympatyczna dziewczyne
      jednak na pierwszy rzut oka wydala mi sie "szukajaca"
      pierwszych pare zdan - czy mam chlopaka
      czy tez jestem rowniez jak ona - szukajaca, samotna
      najciekawsze obiekty obczajone
      ale zajete
      siedziala popijajac drinka
      i pewnie dusza lkala
      bo znow "to nie ten dzien, nie ta chwila"

      mezczyzni jacy by nie byli
      maja chyba wyczucie
      i odnosze wrazenie, ze nie garna sie poznac blizej
      szukajacej
      chyba ze sami szukaja

      jak pisal Kwieto
      mozna wiele stracic
      zajety moze stac sie kiedys wolny
      nieatrakcyjny na pozor moze sie wydac swietnym kompanem
      przyjacielem i moze tez miloscia Twojego zycia

      wniosek, po tym wywodzie:
      zadbaj o siebie, o swoje wnetrze
      o otoczenie, przyjaciol
      ciesz sie tym co jest w tej chwili
      (to czesto trudne, ale nie niemozliwe do wcielenia w zycie)

      TERAZ tworzysz swoja przyszlosc

      pozdr.cossa
      • jmx Re: randki internetowe= frustracja!!! 10.03.04, 01:40
        cossa napisała:

        > mezczyzni jacy by nie byli
        > maja chyba wyczucie
        > i odnosze wrazenie, ze nie garna sie poznac blizej

        Hmmmm.... kobiet to TEŻ dotyczy (przynajmniej niektórych ;-))
        • cossa Re: randki internetowe= frustracja!!! 10.03.04, 01:43
          no dobra... niech bedzie:
          "ludzie tak maja, ze wieja" :)

          pozdr.cossa



          jmx napisała:

          > Hmmmm.... kobiet to TEŻ dotyczy (przynajmniej niektórych ;-))
          >
          • anula36 Re: randki internetowe= frustracja!!! 18.04.04, 20:38
            frustracja murowana:) Na 100 randek z netu, wylowilam 3 sensownych facetow,
            ostaniego z ktorym jestem do dzis jak juz robilam bokami i myslalam-nigdy
            wiecej.
            Nie rezygnuj, w koncu sie uda, trzymam kciuki.
    • Gość: frustro Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.future-net.pl 18.04.04, 21:21
      W sieci nie ma ludzi z krwi i kości a jedynie ich namiastki w postaci nicków.
      Kupujemy więc kota w worku, albowiem w Internecie nie mamy możliwości
      wykorzystania w sposób optymalny wszystkich sensorów w jakie natura nas
      wyposażyła i trafnej oceny oferty... Produkty są najczęściej przereklamowane i
      w opakowaniu zastępczym. O prawdziwych ich walorach dowiadujemy się dopiero w
      trakcie eksploatacji już poza siecią, kiedy wycofanie się z transakcji wielu
      nabywcom nastręcza trudności... W związku z tym zawieranie znajomości(z
      podtekstem erotycznym i poważnych zamiarach) w Internecie jest obarczone
      większym ryzykiem niż w realu.
      • jmx Re: randki internetowe= frustracja!!! 19.04.04, 00:57
        Gość portalu: frustro napisał(a):

        > Produkty są najczęściej przereklamowane i w opakowaniu zastępczym.
        > O prawdziwych ich walorach dowiadujemy się dopiero w
        > trakcie eksploatacji [...]

        To dotyczy każdej znajomości. Bo poznając kogoś w "realu" znamy od razu jego
        wygląd natomiast wnętrza w ogóle, w internecie jest na odwrót - nie znamy
        wyglądu (albo bardzo pobieżnie ze zdjęcia) ale poznajemy mysli i uczucia.


        > W związku z tym zawieranie znajomości(z podtekstem erotycznym i poważnych
        > zamiarach) w Internecie jest obarczone większym ryzykiem niż w realu.

        I tu, mam wrażenie, jest pies pogrzebany. Moze warto poznawać po prostu ludzi?
        bez podtekstów? A sytuacja wraz z trwaniem znajomości, prędzej czy później,
        sama się wyklaruje.
        • Gość: frustro Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.future-net.pl 19.04.04, 09:46
          problem polega na tym,że natura(pamięć genetyczna) wyposażyła nas w pewne
          mechanizmy obronne, które działają optymalnie w określonych(naturalnych)
          warunkach... W kontaktach interpersonalnych przez Internet nie korzystamy ze
          wszystkich możliwości wymiany informacji... przez co komunikaty są
          zniekształcone...np.:pozbawieni jesteści odczytywania mowy ciała w sieci, a
          przecież odgrywa ona niebagatelną rolę w procesie komunikacji
          • jmx Re: randki internetowe= frustracja!!! 20.04.04, 02:04
            Gość portalu: frustro napisał(a):

            > problem polega na tym,że natura(pamięć genetyczna) wyposażyła nas w pewne
            > mechanizmy obronne, które działają optymalnie w określonych(naturalnych)
            > warunkach...

            Naprawdę? To skąd się biorą te wszystkie rozwody i niedobrania - z internetu?


            > W kontaktach interpersonalnych przez Internet nie korzystamy ze
            > wszystkich możliwości wymiany informacji... przez co komunikaty są
            > zniekształcone...np.:pozbawieni jesteści odczytywania mowy ciała w sieci, a
            > przecież odgrywa ona niebagatelną rolę w procesie komunikacji

            Pisałam to już powyżej - w internecie komunikujemy się inaczej i w
            rzeczywistości też. Żaden z tych sposób nie jest gorszy od drugiego ani lepszy.
            Jest INNY.

            W poście na końcu wątku stoi, że facet oszukał i nie podał swojego prawdziwego
            wzrostu. Rozumiem niechęć do "koloryzowania rzeczywistości" ale, jeśli kogos
            autentycznie polubiliśmy, jeśli czujemy jakieś powinowactwo psychiczne - czy te
            parę centymetrów jest takie istotne, że przekreśla dotychczasową znajomość? I z
            drugiej strony - jak można chcieć się wiązać z człowiekiem, którego się nie
            lubi? Gdyby miał odpowiedni wzrost byłby OK ale co z resztą? jest nieważna?

            Dalczego internet traktuje się jak fabrykę z ludźmi. Tylko przebiera i wybiera,
            ten taki, tamten śmaki, ten świr, tamten czub itp. Trudno wymagać przy takim
            nastawieniu, że spotka nas coś pozytywnego i miłego. I "mowa ciała", która też
            może być zafałszowana np. stresem albo nieumiejętnie odczytana, nie ma z tym
            chyba nic wspólnego.
    • ouk Re: randki internetowe= frustracja!!! 18.04.04, 23:27
      dużo przyjemniejsze są randki post-internetowe
    • Gość: głos rozsądku Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.04.04, 00:25
      Czy w tej lawinie porad przyszło komuś do głowy, że sa takie osoby które w
      chocby nie wiem w co się przebrały i jak korzystnie zaprezentowały to i tak nie
      znajda "drugiej połówki" (najwyżej mają szanse na upokarzające bycie czyimś
      materacem albo przydupasem). Może frustracja nalezy do własnie takiej
      kategorii...?
      • Gość: frustro Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.future-net.pl 19.04.04, 00:30
        rozsądnie byłoby wyjechać, granice się otwierają...może na innym terenie trafią
        się...
        • anula36 Re: randki internetowe= frustracja!!! 19.04.04, 00:55
          A czemuz to maja byc niby takie jednostki, ktore nigdy nei znajda drugiej
          polowy? Chyba tylko takie, ktore nie chca a frustracja mi wyglada na taka co
          chce, po prostu niektorzy maja wymagania a nie biora ja leci, czy jak sie trafi.
          A jak jest roznica miedzy radka internetowa a postinternetowa??
          • Gość: głos rozsądku Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 19.04.04, 01:00
            a temuż to że taka osoba może być: brzydka jak noc, głupia jak but, niemiła,
            opryskliwa, odpychająca, chamska, odpychająco zdesperowana, i wiele wiele
            innych odstraszających cech.

            Może trzeba dokonać autoanalizy swoich możliwości hunter-killer pod tym kątem?
    • Gość: smart taka smartusia a chlopa sobie nie moze znalezc IP: *.dialsprint.net 19.04.04, 02:46
      whats wrong with you
    • Gość: ree Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.acn.waw.pl 19.04.04, 09:27
      Swego czasu kiedy rozstałam się z chłopakiem, też siedziałam w necie żeby
      kogoś poznać, zaliczyłam dziesiątki randek i powiem ci że interesujący
      mężczyzni to może jakieś 5 % albo jeszcze mniej, reszta do odstrzału ! W ciagu
      półroku intensywnego randkowania spotkałam jednego super interesującego faceta
      w którym się zakochałam. Byliśmy ze sobą kilka miesięcy , niestety mnie
      zostawił .
      • anula36 Re: randki internetowe= frustracja!!! 19.04.04, 10:09
        a podobno kazda potwora znajdzie amatora:) No moze faktycznie osoby chmskie i
        opryskliwe wypadaja z rankingu:)
        • Gość: Ela Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.04, 23:53
          fajnie ale smieszne jest to ze kazda osoba ktora siedzi na necie i umawia sie
          przez net twierdzi ze same potwory tam siedzą
          i to zarowno z facetow jak i z kobiet a przeciez sami tam siedzą i tak samo
          przez innych mogą byc uznani za potworow
          po prostu wszystko zalezy co komu odpowiada a jak sie widzi osobe to zupelnie
          inaczej sie ja odbiera
          a tak ma sie chore wyobrazenia i potem tylko rozczarowanie
          i tyle
          • anula36 Re: randki internetowe= frustracja!!! 20.04.04, 00:12
            no sorry ale nei jest wynikiem mej chorej wyobrazni rozczarowanie, kiedy facet
            przedstawia sie jako "wysoki blondyn" a potem okazuje sie ze blondyn ok, ale
            siega mi do ucha!!! a ma 170 cm. Ja przynajmniej nie sciemniam w kwestii
            gabarytow:)
            • j_ar Re: randki internetowe= frustracja!!! 20.04.04, 08:42
              a to dran, faktycznie jak tu mu uwierzyc, skoro dodal sobie tutaj pare
              centymetrow, to gdzie jeszcze i ile mogl sobie dodac, prawda? hahahaa
              • anula36 Re: randki internetowe= frustracja!!! 20.04.04, 09:29
                tak mnie ubawila cala sytuacja, ze dalszych gabarytow juznei sprawdzalam
                • j_ar Re: randki internetowe= frustracja!!! 20.04.04, 09:36
                  to ja ci opowiem sytuacje odwrotna, kolega kiedys poznal dziewczynke przez
                  gazete , jakies 'nie z tej ziemi' (iles lat temu to bylo)...i tak sobie
                  rozmawiali, a ze niesmiali obyudwoje to sie jakos nie dopytali jak kto wyglada
                  i ..no coz.. spotkali sie...on 1.60 m ona..no... z 1.80 :).. i caly czas az
                  do rozstania milo im sie rozmawilo..i to bylo na tyle ich zazylej przyjazni z
                  listow:)
                  • j_ar uzupelnienie...:)) 20.04.04, 09:43
                    odwrotna...znaczy sie, dziewczynka nie chciala sie zdradzic jak jest duza:)..a
                    nie sadzila, ze taki niewielki facecik bedzie z drugiej strony:)
          • Gość: ree Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: *.acn.waw.pl 20.04.04, 09:43
            No coś ty, nie same, tylko 95 %! jeśli chodzi o kobiety to mam wrażenie że
            proporcje inaczej się rozkładają, ale jak dokładnie to nie wiem bo z kobietami
            się nie umawiam.
    • Gość: Betty29 Re: randki internetowe= frustracja!!! IP: 217.11.134.* 27.04.04, 16:14
      Nie chcę cię zniechęcać ale osobiście mam fatalne doświadczenia.Spotkałam się
      tylko z 4 facetami.Niestety ten 4-ty był błędem.Adorował,uwodził (i bzykał
      przez niecałe 2 miesiące jak chciał ) a ja cieszyłam się, że spotkałam
      fantastycznego faceta i mam wreszcie chłopaka!
      Ale instynkt mówił mi że coś jest nie tak. Ciągle widziałam że siedział w
      internecie więc podstępnie zalogowałam się pod innym profilem i innym
      zdjęciem ...i sprawdziłam faceta.Podjął korespondencję i podał nr tel...Teraz
      widzę że pływa na prawie na każdym portalu i dalej organizuje sobie życie
      sexualne...czuję po tym wielki niesmak!

      Jeśli chcesz dalej kontynuować internetowe-randesvous to skorzytaj z moich
      praktycznych rad :
      -unikaj facetów pod 40-chę - niestety u takich głowa siwieje-du..pa szaleje ;)
      -zastanów się gdy facet pisze o sobie albo mówi, że jest FAJNY-zazwyczaj jest
      odwrotnie,
      -czasami zdejmij różowe okulary i bądź ostrożna!
      • Gość: frustro nie zapomnij o badaniach profilaktycznych IP: *.future-net.pl 27.04.04, 22:33
        przed i po... bo przez Internet najłatwiej złapać wirusa
    • kvinna no ładnie 27.04.04, 16:17
      > Umawiam sie, zeby nie
      > przekreslic pochopnie jakiegos człowieka po kilku słowach
      > wiadomosci.

      Żartujesz, prawda?
      Tak malutko wymagasz?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja