Dodaj do ulubionych

Psychomanipulacja w sektach

21.03.04, 14:32
Slowo 'sekta' slyszal chyba kazdy. Ale zwykle dziala to na zasadzie, ze 'mnie
to nie dotyczy'. Innych tak, ale mnie nie. Prawda jest jednak taka, ze na
dostanie sie w szpony sekt narazony jest kazdy, a, paradoksalnie, najbardziej
narazone sa inteligentne, potrafiace samodzielnie myslec, mlode osoby. No bo
co sekcie po cwiercinteligencie ktory nie rozumie instrukcji obslugi suszarki.
Potrzebne sa mlode (nie znaczy to, ze osoby starsze narazone na to nie sa.
Znane sa przypadki 60-latkow wstepujacych do sekt, ktore daly im zludne
wrazenie bycia potrzebnym w starszym wieku), zdolne, kreatywne osoby, ktore
swoja praca na rzecz sekty rozszerza zakres jej dzialalnosci i zwerbuja nowych
czlonkow.

A co my wiemy o sektach? No ze sa grozne. No niefajnie. Nazwe 'Moon' tez dosc
duzo osob chocby slyszalo. Z tym, ze to jedna z setek tysiecy sekt. I co poza
tym? Aha, cos ostatnio w Polsce mowilo sie o nowej niebezpiecznej sekcie, ale
potem wszystko ucichlo.

Szkola. Podstawowa, gimnazjum, srednia. Nie spotkalam sie z planem zajec (czy
lekcji religii, czy godziny wychowawczej), ktory uwzglednialby tematyke sekt.
Zagrozenia, ale i poznanie sposobu ich dzialania od podstaw. Mowi sie o
narkotykach (protekcjonalnym tonem), ale sekty? No, moze z jedno spotkanie na
pare lat. Jak ktos sie zalapie, to ma szczescie.

No i funkcjonuje taki stereotyp: czlonek sekty musi obowiazkowo zalozyc na
siebie mnostwo koralikow, jakichs szmat, postawic w pokoju oltarzyk i zaczac
dziwnie sie zachowywac. Super. A raczej superbzdura. Owszem, tak tez jest. W
10% przypadkow. Reszta to subtelna manipulacja sposobem myslenia (nie mylic z
praniem mozgu - to odbywa sie sila, a psychomanipulacja to 'przestawianie'
kogos krok po kroku, za pomoca szantazu, zmeczenia, glodu, uderzaniem na
ambicje itp.)Wyciagniecie z tego kogos to prawdziwy majstersztyk.

Sa rozne rodzaje sekt. Polityczne, ktorych przywodcy maja ambicje stworzenia
ogolnoswiatowego mocarstwa (to slynny Moon chociazby, z tym ze ten zgromadzil
w sobie wszystkie cele, osiagaja mistrzosrwo w tumanieniu ludzi i gromadzeniu
fortuny), religijne (zwykle przywodcom starcza oddawana im boska czesc),
ekonomiczne (nastawione na zysk, jako chociazby Amway), i inny rodzaj
ekonomicznych, sekty organizujace kursy, szkolenia 'poszerzajace swiadomosc'
czy cos w tym rodzaju i tym sposobem wyciagajace pieniadze od naiwnych
uczestnikow, namawianych aby werbowali kolejnych i sami placili za kursy
umozliwiajace kolejne stopnie wtajemniczenia.

Zupelnie niedawno moje miasto zostalo obklejone ogloszeniami: 'Ruch
Swiatlo-Zycia zaprasza na warsztaty'. Szlag mnie trafil. Wisialo to sobie
zupelnie swobodnie i zupelnie oficjalnie.

Posluchajcie: jak to wyglada w waszym otoczeniu? Czy to tez jest temat tabu,
ktory nikogo nie dotyczy? A moze ktos mial doczynienia z sekta i moglby
opowiedziec o swoich doswiadczeniach? Jak to sie zaczyna, na co trzeba zwrocic
uwage. Jak pomoc sobie lub komus, kto wpadl w ich sidla?
Obserwuj wątek
    • camerthon Psychomanipulacja w sektach c.d 21.03.04, 14:39
      Swego czasu trafilam na stworzona przez krakowska Fundacje Badań nad Nowymi
      Ruchami Religijnymi liste pytan, ktore moga pomoc rozpoznac sekte. Wyglada to tak:

      "Poniżej sprecyzowano kilkanaście pytań, na które odpowiedź ułatwi
      rozstrzygnięcie dylematu. Jeżeli na większość z nich uzyskamy odpowiedź
      twierdzącą, może to świadczyć, że mamy do czynienia z sytuacją potencjalnego
      zagrożenia.


      1.Czy władza przywódcy grupy jest nieograniczona?
      Jeżeli obserwujemy, że przywódca ma możliwość nieograniczonej ingerencji w życie
      osobiste i intymne członków, jego decyzje nie podlegają krytyce i są zawsze
      obowiązujące, dotyczą np. tak doboru małżonków, jak i wyborów politycznych, a
      ponadto sprawuje on władzę dożywotnio, to odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca.
      Symptomatyczne może być także przypisywanie liderowi grupy nadprzyrodzonych
      mocy, wymaganie bezwzględnego posłuszeństwa nawet w bardzo błahych sprawach oraz
      nakłanianie członków ruchu by postrzegali przywódcę jako osobę nieomylną lub
      nawet istotę boską.

      2.Czy w grupie kładzie się duży nacisk na gromadzenie pieniędzy? Czy istnieje
      społeczna kontrola ich wydatkowania?
      Każda grupa religijna potrzebuje pieniędzy na swoją działalność, ale zbyt mocne
      akcentowanie konieczności nieustannego pomnażania majątku grupy może być dla nas
      ważną informacją.
      Jeżeli gromadzenie pieniędzy np. poprzez sprzedaż własnego majątku, handel,
      kwestowanie itp. jest przedstawione jako wypełnianie misji religijnej, a
      członkowie nie mogą odmówić tego obowiązku, to mamy do czynienia z kolejnym
      negatywnym sygnałem.
      Zastanawiające może być także wiązanie postępu duchowego z rosnącymi stawkami
      opłat za uczestnictwo w oferowanych przez ruch rozmaitych kursach i szkoleniach.

      3.Czy jednostka nie ma prawa zrezygnować w każdej chwili z członkostwa?
      Barierą może być tak przymus fizyczny – np. strażnicy – jak i przymus psychiczny
      – np. zastraszenie. Grupa może podejmować ogromne wysiłki, by zapobiec
      porzuceniu ruchu. Symptomem zbyt daleko idącej kontroli jest także odbieranie
      osobistych dokumentów i pieniędzy od nowych członków.

      4.Czy pewne elementy doktryny i historii ruchu są przedstawiane inaczej na
      początku zaangażowania, niż po pewnym okresie uczestnictwa?
      Nieudzielanie dokładnych informacji osobom werbowanym do ruchu może być bardzo
      znaczące. Niekiedy zdarza się, że bardziej kontrowersyjne wierzenia i praktyki
      utrzymywane są dość długo w tajemnicy. Dopiero później zwerbowani członkowie
      poznają całość doktryny ruchu.
      Jeżeli grupa religijna działa poprzez sieć rozmaitych satelickich organizacji i
      stowarzyszeń, wtedy nowi członkowie mogą dość długo nie domyślać się, że
      funkcjonują w ramach ruchu religijnego.


      5.Czy grupa utrudnia swoim członkom kontakty z rodzinami?
      Jeżeli grupa religijna sugeruje swym członkom, że powinni żywić do rodziców, czy
      rodziny uczucia negatywne, ponieważ ci nie zdecydowali się na wstąpienie do
      ruchu, żyją w złym, nieczystym świecie itp., wtedy punkt ten możemy uznać za
      spełniony.

      6.Czy istnieje obowiązek zakładania rodzin wewnątrz grupy?
      Jeżeli od adeptów ruchu wymaga się poszukiwania partnera życiowego wyłącznie w
      ramach grupy religijnej, której są członkami lub sugeruje się zerwanie związku
      ze współmałżonkiem, tylko dlatego, że ten nie zdecydował się na wstąpienie do
      ruchu, wtedy odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca.

      7.Czy istnieje ograniczenie dopływu informacji ze świata? Czy można zauważyć
      tendencje do kontrolowania każdej godziny życia członków grupy?
      W przypadku grup prowadzących życie wspólnotowe może mieć miejsce „obróbka”
      informacji dochodzących z zewnątrz. Mogą zdarzyć się też zakazy oglądania
      telewizji, słuchania radia, czytania gazet i książek nie wydawanych przez ruch
      religijny, a nawet kontrola treści prywatnej korespondencji.

      8.Czy występuje postawa wrogości wobec świata, społeczeństwa, instytucji państwa
      przedstawianych jako „siedlisko zła” i źródło zagrożenia? Czy istnieje
      przekonanie o nieomylności i jedynozbawczości nauki grupy?
      Jeżeli występuje przekonanie, że np. świat jest nieczysty, rządzi nim Szatan
      itp., to poglądowi temu towarzyszyć może przekonanie, że wszystkie inne poglądy
      i wyznania są fałszywe, niebezpieczne, nie warte uwagi. Taka nietolerancja
      powinna być dla nas kolejnym sygnałem.

      9.Czy grupa jest programowo wrogo nastawiona do kształcenia pozareligijnego?
      Świadectwem, że punkt ten został spełniony będzie rezygnowanie przez członków z
      dalszego kształcenia w szkole średniej lub na studiach wyższych. Powodem tej
      decyzji może być albo bezpośrednie przekonywanie o bezwartościowości świeckiego
      kształcenia, albo obciążenie członka grupy obowiązkami i praktykami, które nie
      pozostawią wiele sił i czasu na naukę w szkole.


      Elementem przesądzającym wątpliwości czy mamy do czynienia z grupą religijną,
      która może okazać się niebezpieczna, powinno być odniesienie praktyk i zasad
      rządzących jej życiem do obowiązującego w naszym kraju prawa, np. członkowie
      ruchu mogą wyznawać zasadę, że cel uświęca środki i w imię religijnych ideałów
      ruchu popełniać przestępstwa, np. kraść.


      Należy pamiętać, że dopiero odpowiedzi twierdzące na zdecydowaną większość z
      tych pytań mogą być podstawą do kwalifikacji danej grupy jako stanowiącej
      potencjalne zagrożenie społeczne."

      Zainteresowanym tematyka sekt polecam ksiazke 'Psychomanipulacja w sektach'
      Stephena Hassana. To byly czlonek sekty Moona, ktory po wydostaniu sie z niej
      dzis sam pomoga wydostawac sie z sekt. Opowiada krok po kroku jak wygladalo
      werbowanie jego, pobyt w sekcie i co sam robi, zeby 'odprogramowac' nowego
      czlonka sekty. I co my sami mozemy zrobic, gdy widzimy, ze dzieje sie cos
      niedobrego.
      • Gość: Terry Re: Psychomanipulacja w sektach c.d IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 23:41
        Uważam za celowe pisanie takich postów. Trzeba ludiom uświadamiać zagrożenia.
        Tyle sie plecie o tolerancji i rówżnych modern bzdurach a tu trzeba wręcz
        zmodyfikować obowiązujące prawo aby można było sadzać do ciupy co
        pazerniejszych guru.
        • jmx Re: Psychomanipulacja w sektach c.d 24.03.04, 01:54

          Przecież tolerancja nie zwalnia od myślenia. Moim zdaniem im człowiek bardziej
          świadomy i umiejący myśleć, nie obawiający się świata zewnętrznego, tzn. nie
          postrzegający świata jako zagrożenia tym trudniej go zniewolić - również sektom.

          Fajne te punkty ale gdyby tak wejść "w szczegóły" to część świetnie pasuje do
          kościoła katolickiego... ;-).
    • Gość: gosc Re: Psychomanipulacja w sektach IP: 194.94.212.* 24.03.04, 08:16
      "Zupelnie niedawno moje miasto zostalo obklejone ogloszeniami: 'Ruch
      Swiatlo-Zycia zaprasza na warsztaty'. Szlag mnie trafil. Wisialo to sobie
      zupelnie swobodnie i zupelnie oficjalnie.
      "
      A czy wiesz co to jest "Ruch Swiatlo-Zycie" a moze jak sie nazywa jego guru.
      W ramach ostrzezenia dla innych.

      PS. Czy wszystko nieznane jest sekta ?
    • j_ar ooo niewierniiiii 24.03.04, 09:54
      hehehe...sekty.. jaka to tam sekta, sekciarze to misja czjtangi, i jakies tam
      inne nazwy, juz nie pamietam, i tym podobne bzdury, a ruch swiatlo zycie to po
      proostu oaza stworzona przez (obecnie beatyfikowanego) ks. franciszka
      blachnickiego
      • Gość: gosc czyli dobrze wiedziec o czym sie pisze IP: 194.94.212.* 25.03.04, 15:59
        Tak to jest ze slowem sekta .
        Wszystko co nieznane to sekta, a taka nagonka ta bardziej szkodzi niz pomaga.
        I tym przykladem jak najbardziej katolicka "Oaza", Ruch Swiatlo-Zycie majaca
        szerokie poparcie Papieza i episkopatu wyszala na sekte.
        Brrr co glupota, brak toleranzji i niedouczenie moze zrobic
    • kardiolog Re: Psychomanipulacja w sektach 26.03.04, 10:05
      Temat znakomicie jest ujety w najnowszym opracowaniu o Kosciele
      Scjentologicznym (jesli dobrze tlumacze z ang.)
      Nie mam linku pod reka, ale przy okazji podrzuce, warto przeczytac.

      kardiolog

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka