charcuterie
10.10.10, 15:29
Czuję się nieszczęśliwa, mam wrazenie ze w ciągu ostatnich kilku lat cos zlego się ze mną dzieje. Wynika to chyba z poczucia samotnosci i tego, ze uzalezniam swoje dobre samopoczucie i poczucie szczescia od bycia z kims. Nigdy tak naprawdę nie bylam w jakims udanym zwiazku, krotkie epizody konczyly sie zawsze bolesna porazka. Nie wiem dlaczego strasznie ciezko poznac mi kogos, mam wrazenie ze zwracam uwage mezczyzn bo jestem chyba atrakcyją dziewczyną, inteligentą, wykształconą, wydaje mi się, ze calkiem fajną, otwartą. Czuję sie przez to koszmarnie, nie moge sie na niczym skupic, nic mi sie nie chce, czuje sie zrozpaczona. Dzis piekny dzien, poszlabym z kims na spacer, a tymczasem moge na spacer isc co najwyzej z kolezanka. Do kina z kolezankami, na piwo z kolezankami. Chcialabym czuc sie dobrze sama ze sobą, nie wyczekiwac na księcia z bajki i czuc sie coraz bardziej zgorzkniala. Tylko nie piszcie zebym sie zapisala na silownie, taniec czy cos w tym stylu bo robie to...